Dzierżoniów: 7. rocznica tragedii smoleńskiej - 10.04.2017.

Obrazek użytkownika MoherJ
Kraj

Lech Kaczyński, Maria Kaczyńska, Ryszard Kaczorowski, Anna Walentynowicz, Janusz Kurtyka, Sławomir Skrzypek, generał Błasik… tak zaczyna się polski apel poległych napisany w wieku dwudziestym pierwszym. Do panteonu ofiar Katynia, Powstania Warszawskiego, Żołnierzy Wyklętych dołączyli ludzie, których zdrada zaskoczyła o świcie. Zdradzono ich śmierć i ich pamięć. (Kluby Gazety Polskiej).

Siedem lat temu elita polskiej polityki i życia społecznego zginęła w katastrofie lotniczej w Smoleńsku. 10 kwietnia członkowie Klubu GP Dzierżoniów II, ORP oraz Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego w Dzierżoniowie, jak co miesiąc od 7. lat, uczcili pamięć ofiar tragedii smoleńskiej. Spotkaliśmy się przy Pomniku Losów Ojczyzny. Po powitaniu przez przewodniczącą Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego, w intencji tragicznie zmarłych w katastrofie pod Smoleńskiem, odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Zapaliliśmy znicze pamięci oraz złożyliśmy wiązanki kwiatów.

Przewodniczący Klubu GP, w swoim wystąpieniu omówił stan i postępy śledztwa prowadzonego przez podkomisję KBWLLP. Odniósł się do ostatnich ustaleń komisji, przypomniał: naukowcy pracujący pod kierownictwem Wacława Berczyńskiego ustalili, że 2,5 km od lotniska w Smoleńsku na pokładzie samolotu miała miejsce seria awarii. "Badania podkomisji wykazały, że oderwanie 6 metrów lewego skrzydła nie mogło spowodować obrotu samolotu i przeszkodzić w dalszym locie. Ostatnia faza tragedii została spowodowana eksplozją, do której doszło w kadłubie samolotu. Według podkomisji cztery ciała ofiar znajdujące się na wrakowisku nosiły ślady wysokiej temperatury, choć znaleziono je poza strefami pożarów na ziemi".

"Bardzo wiele wydarzeń wskazuje na to, że 10 kwietnia 2010 roku doszło do wybuchu na pokładzie rządowego Tupolewa. Awarie zarejestrowane w ostatnich sekundach lotu, całkowita utrata zasilania przed pierwszym kontaktem z ziemią, rozlokowanie szczątków wraku, specyficzny charakter obrażeń ciał, badania aerodynamiczne, siła, z jaką drzwi zostały wbite w podłoże - te i wiele innych czynników kazało podkomisji potraktować możliwość wystąpienia eksplozji bardzo realnie" - przekonują naukowcy pracujący przy MON.

Dzisiaj - powiedział przewodniczący klubu - obejrzałem film udostępniony przez SKW z ostatnich chwil przed wylotem TU-154M z Okęcia w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Film czarno-biały, bez słów pokazuje jak pasażerowie tragicznego lotu wsiadają do samolotu. A potem generał Błasik składa meldunek Panu Prezydentowi i po chwili wraz z Parą Prezydencką także znikają w głębi "tutki". Znów przed oczami stają przerażające obrazy ze smoleńskiego pobojowiska. Żywi ludzie, elita kraju, wsiadają do samolotu, który niedługo potem stał się ich wspólną trumną. Tak się złożyło, że dojeżdżałem tamtego ranka do Warszawy. Byłem świadkiem pierwszych reakcji na niemożliwe. Przecież TO nie mogło się stać. Widziałem i słyszałem przerażenie i panikę w oczach i głosach doświadczonych, twardych polityków. Zaraz jednak po wspomnieniowym żalu pojawia się myśl - dlaczego po siedmiu latach Tusk, Komorowski, Sikorski, Arabski, Boni, Kopacz, Klich, Miller i dziesiątki innych nie są jeszcze osądzeni i nie odsiadują wyroków za współudział w smoleńskich wydarzeniach? Dlaczego coraz mniej mówi podkomisja Berczyńskiego, czemu tak małomówni są prokuratorzy? Wyjaśnienie tej narodowej tragedii to klucz do pojednania Polaków, zasypania rowów, wykopanych przez medialnych macherów na zlecenie obcych. Daj Boże, że doczekamy...

Warto też przypomnieć słowa Jarosława Kaczyńskiego wygłoszone podczas wczorajszych uroczystości: „Prawda o Smoleńsku w niemałej mierze została już pokazana - mówił przed Pałacem Prezydenckim. Przemówienie prezesa PiS było wielokrotnie przerywane przez jego przeciwników. - To wielki strach przed prawdą - stwierdził polityk.

Oglądając w telewizji transmisję z uroczystości głęboko w pamięci zapadł mi widok mężczyzny z wykrzywioną z nienawiści twarzą, który pod adresem uczestników obchodów 7. rocznicy wykrzykiwał: ...należy wszystkich was wystrzelać, chociaż szkoda kul bo jedna kosztuję 27 zł. … Ogarnia mnie obawa, że wkrótce będzie (będą) próbował(li) spełnić obietnicę. Przypuszczam, że to były Sbek, który chce powrotu do tego co już było i krwawej zmiany rządu, proponuje więc, aby wystrzelać wszystkich pisowców. Obawiam się, że ten potworny strumień nienawiści skierowany przeciwko rządowi PiS, musi prędzej czy później doprowadzić do czegoś strasznego. Będzie parszywym owocem przemysłu pogardy posługującego się mową nienawiści i dzielenia Polaków przez polityków Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, oczywiście jak dojdzie do tragedii wina będzie po stronie PiSu. Takie będą komentarze totalnej opozycji. Zastanawiam się też na ile lojalne są wobec rządu służby mundurowe, specjalne i wojsko, czy nie zdarzy się sytuacja, że opowiedzą się po stronie totalnej opozycji? Mam nadzieję, że nie, ale jak będzie czas pokaże.

Kaczyński, odnosząc się do najnowszych ustaleń podkomisji smoleńskiej, powiedział, że "z bardzo wysokim stopniem prawdopodobieństwa pokazała ona jak to wszystko wyglądało". - To już nie są domysły. To są eksperymenty naukowe, symulacje komputerowe wysokiej klasy. Wiemy z bardzo wysokim stopniem pewności, że doszło do wybuchu, który został przeprowadzony w specjalny sposób - stwierdził. Kaczyński: Przed nami stoi mur nienawiści - To jeszcze nie koniec działań zmierzających do wykrycia prawdy. Zarówno zespół ma jeszcze dużo przed sobą, ale w innym porządku prawnym trwa jeszcze śledztwo. Z całą pewnością to, co nas spotyka w ostatnich miesiącach, ten straszliwy atak nienawiści, wynika właśnie z tego, że prawda jest coraz bliżej. Nasze comiesięczne obchody, które mogły się tutaj odbywać, są dzisiaj atakowane. To wielki strach przed prawdą” - mówił lider PiS.

Przytoczę jeszcze jeden fragment wystąpienia premiera - "Odrzucamy zemstę" - piękne, chrześcijańskie przesłanie Kaczyńskiego, z którym całkowicie się zgadzam: podziały w społeczeństwie tworzą mniejszości, których interesy są zagrożone. - Ale ta wspólnota musi się kiedyś zjednoczyć, (…) dlatego tym bardziej musimy być wolni od tej groźnej namiętności, jaką jest nienawiść, musimy przez cały czas być zdecydowani, konsekwentni i dążyć do celu (…) zawsze pamiętając, że Polska jest jedna i że jeśli mamy mieć tą wielką, najjaśniejszą Rzecząpospolitą, to musimy iść drogą inną niż droga nienawiści czy droga zemsty. To odrzucamy, ale w żadnym przypadku nie odrzucamy sprawiedliwości, prawdy i wielkiego dzieła, które tak bardzo wielu niepokoi, w Polsce i poza jej granicami - dzieła naprawy Rzeczypospolitej - mówił prezes PiS.

Obchody 7. rocznicy katastrofy miały uroczysty i imponujący państwowy przebieg, uważam jednak, że nie należy przesadzać, bowiem przerost formy nad treścią bywa szkodliwy i może być znaczącą przeszkodą w dochodzeniu do prawdy.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)