77. lat temu rozpoczęła się masowa wywózka Polaków na Syberię.

Obrazek użytkownika MoherJ
Kraj

Syberia była od wieków wykorzystywana przez Władców Moskwy jako miejsce zsyłek i olbrzymie więzienie dla wszystkich przeciwników władzy. Niezależnie czy był to czas samodzierżawienia czy też Wielkiego Terroru w głąb Rosji, czyli na tak zwane „białe niedźwiedzie”, wysyłano niemal codziennie tysiące ludzi. Podobny los spotkał również wielu mieszkańców Kresów Wschodnich zajętych przez Rosyjską Armię Czerwoną 17 września 1939 r. Za deportacje Polaków Rosjanie wzięli się metodycznie, bez pośpiechu. Pierwsze konferencje gestapo - NKWD nie dotykały w zasadzie tych problemów, dopiero trzecia konferencja w Zakopanem (luty 1940 r.) sprecyzowała wieloletnie kalkulacje Niemców i Rosjan w planowym wyniszczeniu Polaków. Sformułowano wówczas zarówno zasady niemieckiej "Sonderaktion", mającej na celu wyniszczenie polskiej inteligencji na terenie Generalnej Guberni, jak i rosyjskie metody eliminacji polskich elit na Kresach. Bilans tych poczynań był dla Polaków szczególnie bolesny. W okresie "rosyjsko-niemieckiej przyjaźni" na Polaków wydano 104.100 wyroków śmierci trybem zwykłym oraz 24,3 tys. trybem speckatyńskim. 6.543 doły śmierci zapełniły się ofiarami polskimi.

10 lutego 1940 roku to data, która głęboko zapadła w pamięć mieszkańców wschodnich kresów II Rzeczypospolitej. 77. lat temu o świcie rozpoczęła się pierwsza masowa wywózka Polaków na Syberię. Dr hab. Daniel Boćkowski, historyk z Uniwersytetu w Białymstoku pisze w serwisie informacyjnym http://www.poranny.pl/: Pierwsza wywózka, największa oraz najbardziej tragiczna pod względem liczby ofiar - objęła w sumie 139 590 osób - była swoistą zemstą Stalina. Zsyłano głównie osadników wojskowych, w większości byłych uczestników wojny 1920 roku, oraz służbę leśną, a także uciekinierów z Rosji po wojnie domowej i przejęciu władzy przez bolszewików. Potem były jeszcze trzy deportacje, w kwietniu i czerwcu 1940 roku oraz w czerwcu 1941. Wszystkie plany deportacji zatwierdzano wcześniej na Kremlu, a potem dawano do realizacji NKWD. Decyzje o deportacji rodzin osadniczych podjęto już 2 grudnia 1939, zaś trzy dni później RKL ZSRR podjęła decyzję o oczyszczeniu Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy. O deportacji kwietniowej i czerwcowej zadecydowano 2 marca, a więc na trzy dni przed ostateczną decyzją o rozstrzelaniu polskich jeńców wojennych. Była to forma zatarcia śladów szykowanej zbrodni katyńskiej, gdyż wysiedlano głównie rodziny rozstrzeliwanych, a latem 1940 roku żydowskich uchodźców, którzy, zdaniem władz radzieckich, stanowili równie duże zagrożenie, jak rodziny osadnicze.

Na Dolnym Śląsku osiedliło się wielu repatriantów z Syberii, Kazachstanu i innych miejsc nieludzkiej ziemi. Co roku w Dzierżoniowie mają miejsce uroczystości upamiętniające tragiczne wydarzenia, w tym roku odbyły się 10 lutego w Parku Sybiraka, przy ul. Świdnickiej. To ważne wydarzenie, ponieważ w Dzierżoniowie jest wciąż duże grono osób, które przeżyły deportację. Organizatorem uroczystości było Muzeum Miejskie Dzierżoniowa. O godzinie 11.00 przed obeliskiem zgromadzili się: Sybiracy, przedstawiciele Koła Związku Sybiraków w Dzierżoniowie z pocztem sztandarowym, delegacja Biura Poselskiego PiS posła na Sejm RP Michała Dworczyka, przedstawiciele władz samorządowych powiatu i gminy, delegacja Gimnazjum w Piławie Górnej im. Zesłańców Sybiru wraz z pocztem sztandarowym, przedstawiciele Obywatelskiego Ruchu Patriotycznego oraz mieszkańcy miasta. Uroczystość otworzył przedstawiciel Muzeum Miejskiego pan Arnold Kordasiewicz, który po powitaniu gości wygłosił okolicznościowe przemówienie, przypomniał historię czterech wielkich ciągów deportacji, w których wywieziono, wedle różnych szacunków, od 1,5 do 2 mln obywateli polskich, z których przeżyło do 1945 r. zaledwie 554 tys. Polska od 27. lat ma do spłacenia dług wobec naszych rodaków wywiezionych przez Sowietów w latach trzydziestych XX wieku i w czas II wojny światowej na nieludzką ziemię. Prace nad ustawą repatriacyjną zmierzają do końca, jest duża szansa, że rząd PiS doprowadzi do uchwalenia tej tak koniecznej ustawy. Zmarnowaliśmy 27. lat i każdy dzień załatwienia tej sprawy to odwlekanie obowiązku wobec naszych rodaków - powiedział p. Kordasiewicz.

Po okolicznościowym przemówieniu i odśpiewaniu hymnu Sybiraków, zostały złożone wiązanki kwiatów. Uroczystość zakończyła się kameralnym spotkaniem przy kawie i ciastkach w Muzeum Miejskim w Dzierżoniowie.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)

Komentarze

Syberia! Jednym tchem wypowiadano to słowo, bo ono brzmiało w uszach złowrogo, jak śmierć nawet straszniej, bo długo tam cierpiano i odchodzono zwykle w wielkich mękach. Nie powie o tym ten, kto tego nie przeżył, a Ci którzy przeżyli, mówili o tym z początku niewiele, bo więcej się po prostu nie dawało. Łzy napłyały same do oczu, ból piekielny przenikał serce, a ręce same zaczynały drżeć w rytm rąbanych głucho syberyjskach drzew. Tego nie da się opisać, tego nie da się wyrazić do końca słowami, co Ci ludzie przeżyli, co przeszli tam w tej wiecznej i niekończącej się niemal krainie śniegu. Gustaw Herling - Grudziński zasłynął, bo uwiecznił wiele z tych niebwałych historii, wybrańców losu, których Boża Opatrzność zachowała przy życiu. Swoją becenną pracę, ponadczasową zatytułował dwoma słowami: "Na nieludzkiej ziemi". Piękny wpis MoherzeJ. Pozdrawiam b serdecznie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532758

Witam serdecznie

Trzeba o tym cały czas pisać i o tym przypominać. Te wywózki należy jeszcze uzupełnić o pażdziernikową 1939 roku wywózkę na Sybir około 55 tysięcy uchodźców z centralnej i zachodniej Polski, którzy uciekli we wrześniu po napadzie III Rzeszy na Polskę. Trzeba jeszcze wspomnieć o wywózce w latach 1937-1938 polskich obywateli i ich etnicznych mordach, za to, że byli Polakami. Wtedy deportowano 100 tys Polaków a bestialsko zamordowano równie tyle, czyli około 110 tys. osób. To są prawdziwe rozmiary tej tragedii i sowieckiego bestialstwa.

Natomiast cztery deportacje w szacunkach ilościowych wahają się od liczby 600 tys do 1100 tys. osób. Nie było ich 1,5 mln, no chyba, że liczyć jeszcze te przewdwojenne i te trwające jeszcze w latach 1944-1956, o których mało wiemy. 

Pozdrawiam i dziękuję za tekst (też o tym napiszę w kwietniu)

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1532780

Pamiętać i modlićsię za niewinne Ofiary bezwzględnych i bestialskich poczynań oprawców jest naszym obowiązkiem.Mój Dziadek Andrzej Młynarski nigdy nie wrócił z Nowosybirskiej obłasti, jakże inne byłoby życie mojej Św,Pamięci Babci, jakże inne byłoby dzieciństwo mojej Mamy,dziś 82-letniej schorowanej Starszej Pani i Jej rodzeństwa.Wiedzą to tylko ci, którzy dotknięci byli podobnymi dramatami. A przeszłość znają z cicho szeptanych opowieści pełnych bólu,dziesiątków lat oczekiwań i nadziei, która nigdy nie gasła a dawała siłę do wiernego czekania na męża i ojca rodziny aż do śmierci.Dziękuję Ci Babciu za wierność, nie gasnąca nadzieję i samotną wieczną miłość, dziękuję za siłę,którą wlałaś w nas swoim bohaterskim przykładem. Dobry Boże! Ty z pewnością nagradzasz Im wszystkie niemal bezszelestne zasługi.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

ewka matka

#1532821