Natychmiast wprowadzić przymus szczepień! Dla ministrów i posłów!

Obrazek użytkownika Mirosław Dakowski
Idee

Natychmiast wprowadzić przymus szczepień!

=================

[To jajko Kolumba! Wreszcie wiemy, jak poprawić standardy rządzenia – i zdrowia.  Mirosław Dakowski

======================================

Wstęp:

Prof. Maria Majewska

Dr Jaśkowski wyszedł z racjonalną propozycją  przymusowego publicznego szczepienia pediatrycznymi szczepionkami wszystkich wakcynologów i lobbystów szczepiennych, oraz posłów  i innych polityków, którzy promują wymuszanie toksycznych szczepień na dzieciach i dorosłych.

Oczywiście dawki  szczepionek dla dorosłych muszą być 20 do 40 razy większe niż te, które podaje się niemowlętom. Możemy być pewni, że w ciągu tygodnia po tych szczepieniach 60-80% zaszczepionych zejdzie z tego padołu, a pozostali staną się roślinami.

Nie wątpię, że wszyscy skorzystają z tego dobrodziejstwa, bo oczywiście koszty pokryje NFZ czyli podatnicy.   

=======================================

dr Jerzy Jaśkowski 4.3.2015

 

List otwarty z apelem do PT Posłów i Senatorów.

Jak przynajmniej niektórzy z PT Państwa wiedzą, już od 1978 roku starałem się dociec celowości stosowania przymusu szczepień powszechnych i obowiązkowych, szczególnie w krajach komunistycznych.

Po prawie 40 latach obserwacji, badań i śledzenia piśmiennictwa naukowego, krajowego i zagranicznego, zmieniam zdanie.

Istnieje niepodważalna konieczność wprowadzenia obowiązku szczepień. Nie możemy być bezmyślnymi lemingami. Musimy korzystać z wiedzy i doświadczenia setek tysięcy bardzo dobrze opłacanych naukowców, pracujących na zlecenia przemysłu farmakologicznego. Te pieniądze i ich wysiłek nie może się zmarnować!!!

Jak udowodniono niepodważalnie, odporność po szczepieniu utrzymuje się co najwyżej 4-7 lat. Innymi słowy, dziecko szczepione na jakąkolwiek z obecnie zalecanych 12-16 szczepionek, już około 18-20 roku życia nie posiada żadnej albo niewielką odporność na podstawowe choroby zakaźne!

Państwo ma obowiązek bronienia takich nieuodpornionych ludzi. Przecież jak twierdzą liczni PT wakcynolodzy i konsultanci z pediatrii, położnictwa, czy neonatologii, szczepienie jest najlepszą formą profilaktyki. Jeżeli tak jest, to zdziwienie budzi fakt takiego wybiórczego określania grup ludności, które tej profilaktyce są podawane. Przecież konstytucja Rzeczypospolitej mówi wyraźnie, że wszyscy są równi. Państwo w pierwszym rzędzie musi dbać o swój aparat administracyjny. A nie da się ukryć, że najbardziej narażonymi na zachorowanie na choroby zakaźne są pracownicy instytucji, mających szeroki kontakt ze społeczeństwem. Taki na przykład pracownik PZH, czy Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego! Są to bez wątpienia ludzie wystawieni na pierwsze ataki mikrobów. Ileż to on musi tych próbek złych wirusów pobierać, ile tych chorobotwórczych bakterii przewija się przez jego ręce!

I taki pracownik Sanepidu! Przecież codziennie taki dzielny obywatel musi pobierać rozmaitego rodzaju próbki do badań, chodzić po śmietnikach, kanałach i Bóg wie, gdzie jeszcze, a tam wszędzie złośliwe mikroby aż się roją.

A pracownik urzędu wojewódzkiego, czy marszałkowskiego, a nawet gminnego? Przychodzi do tego nieuodpornionego człowieka taki chłop prosto od gnoju i przynosi te wszystkie mikroby. A dobrze ułożony urzędnik nie może odmówić podania ręki na przywitanie. Ilu tych petentów dziennie musi przyjąć! Co prawda ograniczono liczbę przyjmowanych petentów przez wprowadzenie systemu automatów i kartek, ale zawsze jest to spora liczba.

Te setki papierów, które musi przerzucić dziennie. A czy wiadomo, kto je miał poprzednio w dłoniach? A wiadomo, czy taki petent sobie wcześniej te dłonie umył?

A taki PT Poseł! Ileż to on musi się najeździć po kraju, witać z tymi wszystkimi „wyborcami”. A wiadomo gdzie to taki rękę trzymał wcześniej? A przecie nie może odmówić uścisku takiej dłoni. Proszę mi pokazać urząd, szpital, szkołę, w której po defekacji można sobie pośladki wymyć, zamiast rozcierać stolec papierem.

A czym to się różni od tej samej czynności wykonywanej 100 lat temu? Dawniej robiono to za pomocą liścia za stodołą, a dzisiaj za pomocą papieru. No, może jest różnica. Czym wyższy stopień administracji, tym papier toaletowy jest droższy. Przecież nie kupuje się tego za własne pieniądze. Ale to dygresja.

Wracając do meritum nie ma żadnych wątpliwości, że w świetle ogólnie dostępnych wyników badań, publikowanych np. w „Medycynie Praktycznej”, czy opinii wygłaszanych przez PT Posłów z trybuny sejmowej:

1. Grupą społeczną najbardziej narażoną na wszelkiego rodzaju choroby zakaźne są urzędnicy administracji, zarówno państwowej, jak i samorządowej.

2. Na podstawie długoletnich badań, można stwierdzić, iż nie ma żadnej wątpliwości, że osoby te są pozbawione przeciwciał odpornościowych. Nie zatrudnia się przecież osób przed 20 rokiem życia.

3. Nie ma także żadnej wątpliwości, że choroby zwane dziecięcymi u dorosłych powodują znacznie gorsze skutki, powikłania i przebieg jest zdecydowanie cięższy.

4. Nie ma również żadnej wątpliwości, że w grupie urzędników, szczególnie Sanepidów, możliwość zakażenia jest największa.

5. Nie ma żadnej wątpliwości, że w świetle szeroko nagłaśnianej przez wybitnych ekspertów teorii odporności stada, takich jak prof. A. Zieliński, prof. L. Szenborn, T. Jackowska, czy prof. J. Wysocki, ta grupa powinna być w co najmniej 99% zaszczepiona.

6. Nie ma żadnej wątpliwości, że podobną grupę wymagającą ochrony stanowią urzędnicy państwowi, na szczeblu wojewódzkim, samorządowym, marszałkowskim, czy gminnym.

7. Nie ma żadnej wątpliwości, że państwo powinno dbać o swoich pracowników. To właśnie dzięki nim unikamy anarchii.

8. Nie ma żadnych wątpliwości, w świetle badań wakcynologów, że szczepienia te, u wyżej wymienionych grup, należy powtarzać w dawkach przypominających, co 4-6 lat.

9. Ne ma żadnych wątpliwości, że te drobne kwoty, przeznaczone na pokrycie kosztów bezpłatnych obowiązkowych szczepień, państwo musi wygospodarować, chociażby likwidując szczepienia dzieci. Jest przecież rzeczą oczywistą, że czym większe możliwości narażenia, czy kontaktów z mikrobami, tym większe prawdopodobieństwo zakażenia i choroby. Dziecko chowane w warunkach cieplarnianych może się spotkać co najwyżej z drugim dzieckiem. Zagrożenie epidemiologiczne jest niezwykle małe. Nie to, co taki URZĘDNIK, stykający się z dziesiątkami petentów i miliardami mikrobów.

Takie są, Szanowni Posłowie, wnioski z mojego ponad 40-letniego doświadczenia. Nie mogę milczeć. Jako prawy obywatel, długoletni pracownik naukowy i nauczyciel akademicki, nie mogę tej wiedzy chować tylko dla siebie. Muszę dbać o rodaków.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:19)

Komentarze

Należy dbać o zdrowie miłościwie nam panujących.

Należy tylko się upewnić, że szczepionki dla elit nie będą się różniły zawartością dobroczynnych toksyn od tych, które aplikowane są Kowalskiemu i jego dzieciom. Toksyn, dzięki którym autyzm, cukrzyca dziecięca i inne choroby układu odpornościowego, aczkolwiek nie tylko, osiągają liczby niespotykane w historii rodzaju ludzkiego.

Podoba mi się!
13
Nie podoba mi się!
-3
#1468739

W równoległym wpisie: http://niepoprawni.pl/blog/miarka/obrzydliwa-ideologia 

piszę: "Okazuje się, że choroby oczyszczają organizm z nagromadzonych toksyn, że dzieci dla swojego zdrowia muszą przejść wiele chorób, które oczyszczą je z toksyn, które nagromadziły w życiu płodowym, czy innych stanów patologicznych organizmu z których powinny wyrastać by być w końcu jako dorośli zdrowymi. Ci, co fundują małym dzieciom szczepionki to z zasady zbrodniarze".

Tak więc ustawa o konieczności szczepień dla urzędników wszelkich szczebli powiązanych ze szczepionkami dla dzieci, w tym posłów, senatorów i prezydenta albo potwierdzi, że są zbrodniarzami (jeśli odmówią), albo ofiarami korporacji farmaceutycznych (jeżeli ustawa zostanie uchwalona).

miarka

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-3
#1468790

że jesteś również wybitnym znawcą medycyny...

"Okazuje się, że choroby oczyszczają organizm z nagromadzonych toksyn, że dzieci dla swojego zdrowia muszą przejść wiele chorób, które oczyszczą je z toksyn, które nagromadziły w życiu płodowym, czy innych stanów patologicznych organizmu z których powinny wyrastać by być w końcu jako dorośli zdrowymi. Ci, co fundują małym dzieciom szczepionki to z zasady zbrodniarze" 

Zapiszę tę złotą myśl w moim notatniku, jak niektóre wczesniejsze twoje wypowiedzi.

dzieci dla swojego zdrowia muszą przejść wiele chorób - sam na to wpadłes?

Ci, co fundują małym dzieciom szczepionki to z zasady zbrodniarze - a jaka karę przewiduje za te zbrodnie nasz znakomity etyk i znawca prawa?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"
/G. Orwell
Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1468856

 zaszczepienie ich przeciw wściekliźnie. A to z powodu dbałości o nich gdy wybory wygra pan Duda.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

Szpilka

#1468795

... wymyślono już szczepionkę przeciw głupocie ? Że tak chcesz szczepić..

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1468813

Jest w ostatniej fazie testowania. Jak wprowadzą do obiegu bedziesz mógł w pierwszej kolejności się zaszczepić.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Szpilka

#1468855

rośnie w Polsce liczba zachorowań na odrę, bo coraz więcej rodziców nie szczepi dzieci - z niewiedzy albo głupoty. To sprawa zdrowia publicznego, więc tym bardziej trzeba docenić tych rodziców, którzy dbają o szczepienia.Grypa, świnka, różyczka i odra. Niby nic, ale z pozoru błaha choroba może zakończyć się nawet śmiercią dziecka.

Od kilku lat obserwujemy wzrost liczby dzieci, których rodzice nie chcą szczepić przeciwko odrze. Efekt? Z czasem będzie taki, jak choćby w Niemczech. W samych Niemczech od października 2014 r. zachorowało ponad 600 osób, a jeden chłopiec z jej powody zmarł. W Polsce w tym roku odnotowano 6 przypadków odry.

Na tle Europy pod względem szczenień na odrę prezentujemy się dobrze i nie warto tego psuć. A, jak wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, w 2014 r. w Polsce zachorowań na odrę było 110, czyli o 25 więcej niż rok wcześniej i o 40 więcej niż w roku 2012. Z niewiedzy albo głupoty niektórzy rodzice nie chcą szczepić dzieci narażając je na niebezpieczeństwo, bo powikłania są u co trzeciego dziecka z odrą.

Najgroźniejsze powikłanie? Podostre stwardniające zapalenie mózgu - występujące u 1 na 1700 do 1 na 3300 chorych. Ujawnia się po 4-10 latach po przejściu odry. Dziecko - nastolatek bądź już młody-dorosły - staje się otępiały, sztywnieją mu mięśnie, ma drgawki, a umiera zazwyczaj w ciągu 2 lat. Bo o ile odra przebiega dość łagodnie, to najgorsze może przynieść po latach. I dopiero wtedy, gdy będzie za późno, nieodpowiedzialny rodzic powie "moja wina".

Zwalczanie odry to sprawa zdrowia publicznego. Chory na odrę człowiek przez 10-12 dni może zarazić kilkadziesiąt podatnych na nią osób.
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/gruba-kreska-rodzice-nie-szczep...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1468864

Ten dziennikarz Onetu jest niepoważny, albo ma wiedzę od niedouczonych medyków..

Lekarz, który umie leczyć odrę twierdzi np., że:

"Medycyna zawzięła się „poprawiać” naturę, zaś „zbijanie” gorączki jest najczęściej dokonywanym gwałtem na naturze. Jeśli zatem dowiadujemy się o powikłaniach po odrze, to to jest właśnie przyczyna owych powikłań, a nie odra jako taka.

Dziecku przechodzącemu odrę należy zapewnić spokój. Poważnym nieporozumieniem jest włóczenie go po przychodniach tylko po to, żeby „obejrzał” go lekarz. Wszak owo obejrzenie w żadnym stopniu nie wyleczy dziecka, które notabene nie jest chore, tylko przechodzi odrę, zwaną wprawdzie chorobą, ale specyficzną, bo wieku dziecięcego, a więc będącą ważnym etapem w rozwoju organizmu, rzutującym na jego ogólną kondycję w życiu dorosłym".

http://portal.bioslone.pl/choroby_wieku_dzieciecego 

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3
#1468868

Bo widać, że na temat szczepień coraz częściej wypowiadają się jacyś znachorzy, ignoranci a nawet fanatycy i głupcy.

Trzeba wytłumaczyć najpierw czym są szczepionki i po co są stosowane. Otóż dziecko przychodzi na świat z tzw. odpornością pierwotną. Niestety, te chroniące przed chorobami przeciwciała (antygeny) przekazane przez mamę wystarczają tylko na pierwsze trzy miesiące po urodzeniu. Potem, aż do dziewiątego miesiąca życia system odpornościowy malca jest coraz słabszy. Dopiero uczy się rozpoznawać wroga, czyli m.in. wirusy i bakterie i wytwarzać przeciw nim odpowiednią broń - przeciwciała. Dzięki szczepionkom uczy się szybciej i skuteczniej. 
Szczepionka - to nic innego jak wprowadzone do organizmu osłabione albo martwe chorobotwórcze drobnoustroje, prowokujące system odpornościowy do produkcji przeciwciał. To trening przygotowujący organizm do natychmiastowego rozpoznawania zarazków i wysyłania przeciw nim armii przeciwciał. Ta armia albo obroni dziecko przed infekcją, albo co najmniej zdecydowanie złagodzi jej przebieg. Żeby odporność nabyta utrzymywała się przez długie lata, trzeba przyjmować tzw. przypominające dawki szczepionki.

W mediach od lat trwa dyskusja dotycząca rzekomej szkodliwości szczepionek. Pojawiają się insynuacje, że są one bardziej szkodliwe od chorób którym zapobiegają. Sytuacja dotyczy przede wszystkim niemowląt, które poddawane są całej serii szczepień niedługo po przyjściu na świat. Jak jest naprawdę?

Największe kontrowersje wzbudza jeden ze składników szczepionek – tiomersal. Jest to sól sodowa kwasu etylortęciosalicylowego, w skrócie związek organiczny zawierający rtęć. Pełni on rolę środka konserwującego. Część lekarzy twierdzi, że jest on zupełnie nieszkodliwy i nie widzi powodu dlaczego miałby nie być on stosowany w szczepionkach, część jednak dostrzega powiązanie między tiomersalem, a wzrostem w zachorowalności na autyzm wśród małych dzieci.

Dr Piasecki dopowiada: „Tiomersal, wzbudza dużą nieufność, ponieważ jest związkiem rtęci. Taka natura związku uzasadnia podejrzenia wobec niego, jednakże nie ma wiarygodnych badań na ich potwierdzenie. Teoretyczne rozważania nie muszą się pokrywać z rzeczywistością. Działa to zresztą w obie strony - teoretyczne bezpieczne substancje okazywały się groźne dla zdrowia.Wieloletnia praktyka szczepień nie wskazuje, aby szczepionki konserwowane tiomersalem stwarzały większe zagrożenie niż te, w których tej substancji nie ma.”

Stanowisko Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej

Amerykańska Akademia Pediatryczna (AAP) umieściła 12 grudnia 2012 roku oświadczenie na swojej stronie internetowej, w którym można wyczytać, że tiomersal nie powinien być usuwany ze szczepionek (publikację zatytułowano: ‘Global Vaccination Recommendations and Thimerosal’). AAP jest organizacją zrzeszającą ponad 60 000 specjalistów w dziedzinie pediatrii, zatem ekspertów od zdrowia niemowląt, dzieci i młodzieży. W oświadczeniu jest jasno napisane, że szczepionki są obecnie najbardziej efektywną metodą zapobiegania chorobom zakaźnym, a co za tym idzie ratują ogromną liczbę ludzkich istnień na całym świecie.

- czytaj dalej: http://biotechnologia.pl/farmacja/artykuly/czy-szczepionki-to-zagrozenie...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"
/G. Orwell
Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1468871

Za kazda wizyta dopisuja mi jakas nowa chorobe. Nie chodzic do mc donalda a jesc w domu. Duzo warzyw i owocow, mniej tluszczow, mniej jajek. Mniej cukru i soli. Mysle o balansowaniu tego co jemy. Ja tez lubie jajecznice na boczku ale, staram sie jesc ja rzadziej. Spacery tez pomagaja. Swietne na zdrowie jest plywanie. Nie szczepie sie, zona i dzieci tez nie. Swoja droga czytam etykiety na opakowaniach i mysle co to za chemikalia dodaja do jedzenia. Trzeba byc chemikiem zeby to znac.. A tych z po tak zaszczepic zeby juz zostali tak jak roslinki.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

casey

#1468870

Z moich obserwacji wynika, że najlepszymi lekarzami są Indyjczycy. Ludzie wolą chodzić do polskich lekarzy, bo ci zapisują dużo leków, a te mają skutki uboczne. Z drugiej strony nie mozna popadać w inną skrajność i na wszystko zapisywać paracetamol. Ponadto ważne są badania kontrolne i programy szybko wykrywające zagrożenia dla zdrowia. Zwłaszcza w grupach tzw. podwyższonego ryzyka. Wczesne wykrywanie chorób zwiększa wielokrotnie szanse wyleczenia. Trzeba o tym pamiętać i o siebie dbać. I listów wzywających na badania do kliniki nie wyrzucać, tylko jechać i dać się zbadać. Przychodnie też same pilnują terminów kontrolnych i przypominają nam. Wystarczy więc tego nie ignorować. Dla zdrowia nie powinno nam być żal straconego czasu. Nawet jak poślizg wyznaczonej wizyty miałby przekroczyć pół godziny, co przecież zdarza się niezmiernie rzadko.    

Poza tym osoby przewlekle i nieuleczalnie chore są skazane na określone leki aby normalnie funkcjonować. Wiedzą o tym np. diabetycy typu 1. I dlatego dla ludzi przewlekle chorych leki są darmowe, a ich zażywanie jest koniecznością. Warto też zgromadzić ich pewien zapas, aby w razie czego nie denerwować się, nie dzwonić potem i nie czekać kiedy nam przywiozą z apteki kolejne dawki.

Ruch, czyli aktywność fizyczna i prawidłowe odżywianie mają niebagatelny wpływ na nasze zdrowie i kondycję. Warto więc kupować zdrową żywność, np. z certyfikatem halal w sklepach muzułmańskich. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"
/G. Orwell
Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1468876

Seria bolesnych zastrzyków w brzuch :D

Wiercił się w kaftanie
Przed komisją lekarzy
Aż jeden powstał i szedł, gdzie Stefek
Blady czekał na wyrok surowy,
I dotknął ręką jego łysej głowy,
I rzekł: "Pójdźże, Stefanku ja cię leczyć każę!"

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1468881