Wojenni kandydaci

Obrazek użytkownika Mind Service
Kraj

Armia musi być zawodowa, super uzbrojona, super wyszkolona - powiedział obecny prezydent RP Bronisław Komorowski.

Wszystko wskazuje na to, że świat znalazł się nad przepaścią i jego los jest już przesądzony. Kiedy w wielu krajach od kilku ostatnich lat ogranicza się wydatki na zbrojenie, w Rosji coraz więcej pieniędzy przeznacza się na armię. Gołym okiem widać, że Rosja Putina szykuje się do wojny na pełną skalę.
 

Zbrojenia w Rosji są obecnie na pierwszym miejscu. Rosyjska armia wzbogaca się o nowoczesną broń, myśliwce, okręty podwodne i pociski batalistyczne. Kreml nie żałuje pieniędzy na wyposażenie armii. W latach 2010-2014 wydatki Rosji na obronność realnie wzrosły o 35 proc., informuje brytyjski Międzynarodowy Instytut Studiów Strategicznych (IISS). W tym samym okresie Wielka Brytania obniżyła nakłady na cele wojskowe o blisko 9 proc. 
 

Po wojnie z Gruzją w 2008 roku Putin zarządził unowocześnienie rosyjskich sił zbrojnych - w okresie 2011-2020 Rosja przeznaczy równowartość 317 miliardów dolarów na nowy sprzęt militarny. Przewiduje się, że do końca dekady unowocześnione zostanie 70 proc. wyposażenia wojskowego - armia wzbogaci się o 2300 nowych czołgów i 1200 nowych śmigłowców i samolotów.  podaje polskatimes.pl.  Ale to nie wszystko, Rosja pracuje nad skonstruowaniem myśliwca piątej generacji i bombowca o zasięgu 3 400 km! Filarem modernizacji rosyjskich sił zbrojnych jest rozwój samolotu myśliwskiego PAK FA. Ten najambitniejszy rosyjski projekt lotniczy od czasów zakończenia zimnej wojny ma być odpowiedzią na amerykańskie samoloty wielozadaniowe F-22 i F-35. 
 

Rosja opracowuje też bombowiec strategiczny, który zastąpi starzejącą się flotę Tu-95 (kryptonim NATO "Bear"). PAK DA ma mieć zasięg ponad 3400 km, co pozwoli Rosjanom patrolować obszar zbliżony do brytyjskiej przestrzeni powietrznej. 
 

Nowy bombowiec ma wejść do służby w 2025 roku. Prawdopodobnie będzie przenosił pocisk manewrujący Ch-555 o zasięgu 1900 km. 

Idąc za przykładem wielu zachodnich armii, Kreml inwestuje ogromne sumy w bezzałogowe drony. Suchoj opracowuje 20-tonowego drona bojowego, który ma wejść do użytku w 2018 roku. 
 

Największy niepokój Zachodu budzi rosyjska inwestycja w podwodne okręty atomowe i broń atomową zupełnie nowej generacji. W tej chwili Rosja buduje osiem okrętów podwodnych projektu 955, wyposażonych w 16 pocisków balistycznych typu Buława. Te ostatnie mają być na tyle sprawne, że niestraszna im będzie obrona antyrakietowa zachodnich krajów. Wiele testów tej groźnej broni okazało się niewypałem, od pewnego czasu jednak, po licznych, jak można się domyślać, poprawkach Buława wydaje się wreszcie coraz bardziej sprawna. 

Flota będzie najważniejszym elementem rosyjskiej strategii odstraszania atomowego. Gdy w styczniu 2013 roku do służby wszedł okręt podwodny "Jurij Dołgorukij", wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin ogłosił na Twitterze: "Drżyj burżuazjo! Już po tobie!". 
 

Rosyjska marynarka zainwestowała miliardy rubli w siedem okrętów podwodnych projektu 885 "Jasień". Planuje się też budowę kilku tajnych okrętów atomowych specjalnego przeznaczenia, których załogę mają stanowić wyłącznie oficerowie. Tajne okręty będą wykorzystywane do prowadzenia "operacji specjalnych". 

Mimo osłabienia siły militarnej Rosji po zimnej wojnie Zachód nie powinien lekceważyć zdolności bojowej zmodernizowanej armii, dysponującej nowoczesną bronią. /źródło
 

Obrona Polski przed zagrożeniem zewnętrznym jest  obecnie absolutnym priorytetem. Wszystkie inne sprawy muszą zejść na plan dalszy. Od kandynatów na prezydenta RP obywatele oczekują konkretnych planów przeciwdziałania imperialnym planom Rosji wobec Polski.
 

Programy wyborcze muszą zostać bardzo dokładnie przeanalizowane aby wygrał ten kandydat, który potrafi więcej zrobić dla bezpieczeństwa Kraju. Odbudowa i rozbudowa sił zbrojnych musi dorównać dumie z najlepszych kart historii polskiego oręża.

 

Co Ty wiesz o nas Zachodnia Europo,

Za naszą tarczą żyjąc przez tysiąc lat
Nam zawsze krew ciekła,
Ty się bogaciłaś,
Uznania nie żądamy, ani go nie dałaś.

/Fragment Hymnu Węgiersko-Polskiego, 1938
 

 

Polska podjęła decyzję o przejściu na armię zawodową i nie ma potrzeby, by wracać do poprzedniego systemu - powiedział prezydent Bronisław Komorowski. Zaznaczył, że napięta sytuacja na Wschodzie spowodowała jednak konieczność rozbudowy systemu mobilizacyjnego.
 

Armia zawodowa ma to do siebie, że jest mniejsza liczebnie, jest też zawsze lepsza profesjonalnie, a w związku z tym musi być też lepiej uzbrojona. To jest tendencja ogólna, związana z postępem techniki w wojsku - mówił prezydent w Siedlcu (Wielkopolskie).
 

Nie ma dzisiaj wiele miejsca dla prostego żołnierza biegającego po polu z karabinem. Jest coraz więcej miejsca dla specjalistów do obsługi skomplikowanych urządzeń. To wymaga naprawdę wysokiej profesjonalności - dodał.
 

Natomiast Andrzej Duda o polskiej armii powiedział tak:

Po pierwsze - bezpieczeństwo - wewnętrzne i zewnętrzne. To przede wszystkim sprofilowanie polskiej armii. Uważam, że kierunkiem, do którego powinniśmy powrócić to obrona terytorialna. Polska potrzebuje bardzo dobrze wyposażonej armii obronnej, która będzie spełniała rolę odstraszającą. By każdy cztery razy się zastanowił, zanim podejmie działania militarne wobec Polski. Armia ma zapewnić obronę przez czas taki, aż otrzymamy obronę ze strony państw sojuszniczych. Druga kwestia - to problem uzbrojenia. Mam głębokie przeświadczenie, że budowa potencjału militarnego polskiej armii, infrastruktury uzbrojeniowej - powinna opierać się na produkcji polskiej. To także element mojej idei - odbudowy gospodarczej kraju. Mieliśmy kiedyś dobrze funkcjonujący przemysł zbrojeniowy i on oczywiście istnieje, ale nie ma porównania między tym, co było dawniej, a co dziś pozostało... /źródło

 

Przyznam szczerze, że nie bardzo mnie to przekonuje. Obrona terytorialna nie może zastąpić dobrze wyposażonej i wyszkolonej armii zawodowej. Natomiast z nowoczesnymi systemami uzbrojenia jest taki problem, że polskie firmy nie są w stanie go wyprodukować. A zaawansowanej broni potrzebujemy na wczoraj.

 

"Musi być armia zawodowa"
 

Komorowski oznajmił, że w Polsce należy utrzymać armię profesjonalną i trzeba ją "w stopniu maksymalnie możliwym uzbroić w najnowocześniejsze systemy".
 

Musi być armia zawodowa, super uzbrojona, super wyszkolona. Mamy dziś żołnierzy świetnie wyszkolonych, to jest efekt także uczestniczenia w operacjach wojennych w Iraku, w Afganistanie - wskazał.
 

Podkreślił, że w polskiej armii od 2001 r. trwa bardzo szybki, szybszy niż w innych krajach, proces modernizacji technicznej.
 

 

Potencjał mobilizacyjny
 

Ze względu na niebezpieczną sytuację na wschód, nie tylko od granic Polski, ale też NATO i Unii Europejskiej musimy zwiększać nasze realne zdolności do zwiększenia potencjału obronnego na wypadek zagrożenia - zaznaczył prezydent.   

To oznacza rozbudowę systemu mobilizacyjnego, (...) do tego jest potrzebne szkolenie rezerw osobowych i wyposażanie w magazynach mobilizacyjnych. To jest zadanie w tej chwili absolutnie na czasie - stwierdził.

 

Dzisiaj bardzo popularne są głosy, że Polskie Wojsko nie ma żadnych szans w konfrontacji z potężną Armią Czerwoną. Potęga Rosji jest tak miażdżąca, że najlepiej od razu się poddać licząc na łaskę oprawców. Tymczasem z historii wiemy, że o wiele liczebniejsze i silniejsze hordy najeźdźców ze wschodu udało nam się nie tylko zatrzymać ale i pokonać.
 

 

Komorowski wskazał, że "wchodzimy w etap, w którym będziemy rozbudowywali zdolności mobilizacyjne, także w zakresie szkolenia rezerw osobowych".

Dodał, że nie chodzi tu tylko o zwiększanie doświadczenia państwa w zakresie mobilizacji, ale również pobudzanie wyobraźni i akceptacji społecznej dla ćwiczeń rezerwistów. - Nie oznacza to powrotu do armii z poboru, bo takiej potrzeby nie ma. W Polsce liczba młodych ludzi, którzy chcieliby służyć w wojsku jest wystarczająco duża - podkreślił.

W Polsce służyć w armii to w dalszym ciągu jest awans i ekonomiczny, i społeczny. Jeżeli byłyby potrzebne jakieś gwałtowne potrzeby, to oczywiście system może być zmieniony, ale na razie tego nie planujemy - ocenił.

Stawiajmy na nowoczesną armię zawodową. Nowocześnie uzbrojoną, dobrze wyposażoną oraz na kształtowanie coraz liczniejszych rezerw osobowych w systemie mobilizacyjnym - mówił Komorowski. /źródło

 

 

____________________________________________________________________

 

Patriotyzm – to postawa charakteryzująca się poczuciem szacunku, umiłowania i oddania względem ojczyzny. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobistymi, a w skrajnych przypadkach gotowością do poświęcenia własnego zdrowia lub życia. Od nacjonalizmu i szowinizmu odróżnia go otwartość na inne narody i tolerancja wobec nich./Wikipedia
 
Usilnie starają się dyskredytować obraz Polskiej armii, a także starają się ośmieszać Polski patriotyzm. W tym ostatnim działaniu, nie sposób nie zauważyć wsparcia, jakie dostają z najwyższych kręgów władzy./Leniwiec Seed
 
Kacapów najbardziej boli patriotyzm Polski! To nie uzbrojenie i wielkosc Wojska Polskeigo zadecydowalo o zwyciestwach jakie odnieslismy nad kacapskimi armiami. Nikt na swiecie nie pokonal armi kacapskiej i zaden obcy nie zasiadl na carskim tronie, tego upokorzenia kacapy nam do dzis nie moga darowac. Ich bron to podzeganie za pomoca platnych pacholkow w tym glownym zdrajcy Komoruskim./Wilk na kacapy
 
Umiłowania wolności i naszej świętej wiary - oto czego tak nienawidzą raby (ze Wschodu czy Zachodu)./Jan Patmo
 
Zrozumienie pojęcia patriotyzm w polskim wydaniu nie jest łatwe i nigdy nie będzie przedmiotem spokojnej, rzeczowej ogólnospołecznej dyskusji. To pojęcie w Polsce, jak rzadko w którym kraju, zostało poddane manipulacji ideologicznej, gdzie każdy, kto wypowiada to stwierdzenie podkłada pod to inny sens. Z reguły jest wykorzystywane do kompulsywno – obsesyjnego przypominania wartości, jakim hołduje ten, który je wypowiada i stosuje je jako narzędzie nie rozpatrywania pamięci o Polsce i jej historii, lecz walki ideologicznej. Dopóki Polacy nie pojmą wartości dobra wspólnego – nie rozumianego jako odgórnie narzucona jedność, podlegająca doktrynie politycznej, religijnej czy quasi narodowej – tak długo nie będzie można dyskutować o patriotyzmie. /http://azrael.natemat.pl/12917,nasz-patriotyzm
Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.8 (głosów:9)

Komentarze

dazyl do oslabienoia obronnosci Polski.
Dla niego obrona terytorialna kojarzy sie z uzbrojonymi patryjotami polskimi o tradycjach AK
-czyliz najpotezniejsza podziemna ramia, z ktora sobie ani h\Hitler ani Stalin nie mogl dac sobie rady.
Oni - te WSIoe pacholki pokacapkie wiedza, ze uzbrojeni Polacy to jest ich koniec i predzej Polske oddadza w kacapska niewole niz dadza Polakom bron do reki.

Sytuacja w Polsce jaka w tej chwili jest to przedluzenie nastepstw napadu na nas w 39 roku przez Niemcow i Rosjan ,a pozniej zdrady zachodu i w konsekwencji nowego podzialu swiata.
Rosjanie nigdy nas sami zbrojnie nie pokonali, zawsze przy wspoludziale innych.
Oni do tej pory sie nas boja, mimo ze ich agentura i zaprzedane zdrajcy wciaz od 45 roku rzadza.
Swiatowemu zydostwu nigdy nie pasowala wolna Polska, ktora powstala po pierwszej wojnie i do tej pory ja na kazdym kroku chca zniszczyc.

https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&list=RDuSI061gJ4...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1471668

Rosjanie są teraz dużo bardziej doświadczeni w wojowaniu. Pamiętamy przecież Afganistan. Już zupełnie niedawno I i II wojna czeczeńska. Później 2008 rok - Gruzja, a teraz Ukraina. Można powiedzieć, że Rosja jest w permanentnym stanie wojny
Według reporterki istnieje wiele analogii w działaniu Rosjan w Czeczenii i na Ukrainie. - Pierwsza analogia, która się nasuwa to udawanie: "nas tam nie ma i tam nie ma wojny". Putin, który mówi: "jacy Rosjanie na Ukrainie, przecież tam nie ma naszego wojska". A 40 tys. żołnierzy jest przygotowanych i stoi u bram. No i taka wojna, która jest w dużej mierze wojną partyzancką - wymienia korespondentka.

Wojtacha zdradza, że rosyjski reżim nie raz odczuła na swojej skórze . - To nie jest kraj sprzyjający dziennikarzom. Szczególnie dziennikarzom zagranicznym i mediów opozycyjnych - podkreśla. W trakcie robienia zdjęć na manifestacji Matek Biesłanu dziennikarka została pobita przez funkcjonariusza OMON-u. - Jeżeli robi się zdjęcia w nieodpowiednim momencie, to się dziennikarzowi daje przez plecy dwa razy gumową pałką, zabiera się aparat, kasuje zdjęcia i tyle - tłumaczy.
w Rosji mamy do czynienia nie z demokracją, tylko z demokratyzmem w wykonaniu prezydenta Putina. Teoretycznie nikomu się krzywda nie dzieje, ludzie chodzą do pracy. W Rosji są nawet wybory, które wiadomo od początku, kto wygra, ale są. A Putin nie robi nawet spotów wyborczych. Powiedział, że nie będzie się pojawiał między snickersami a podpaskami. Nie będzie się do tego przecież zniżał".

Korespondentka wspomina także swoją znajomość z członkiem rosyjskich sił specjalnych: - Ja się zakochałam w snajperze specnazu, który jeździł do Czeczeni, a wiadomo, jakie ja mam zdanie na temat tego, co się działo w tym kraju. Zawsze krytykowałam za to Putina i głośno krzyczałam, że w Czeczeni dochodzi do ludobójstwa. Więc to jest po prostu chichot losu, że tak się stało. To faktycznie taki romans, który mi trochę życie do góry nogami wywrócił"

http://wiadomosci.wp.pl/

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1471672

Przyjaźń Korei Północnej i Rosji. Świat ma powody do obaw

Zbierająca cięgi za Ukrainę Rosja szuka nowych sprzymierzeńców na arenie międzynarodowej. Od pewnego czasu Moskwa odkurza sojuszu z Koreą Północną. Być może lider komunistycznego reżimu przyjedzie wkrótce do Moskwy. Jakie wspólne interesy połączyły teraz te kraje? I co może wyniknąć z tej przyjaźni?

Rosja pokazuje się jako siła, której potencjał wzrośnie, jeśli zajdzie taka potrzeba, o kolejne państwa regionu. To wiąże się z priorytetowym traktowaniem Azji Południowo-Wschodniej w polityce amerykańskiej.
Robert Cheda,
Putin, na którego spadają cięgi za Ukrainę, zacieśniając więzi z Kim Dzong Unem daje prztyczka w nosa USA, od lat starającym się izolować nieobliczalny, atomowy reżim Korei. - Rosja jest obecnie przedmiotem izolacji i ostracyzmu. Zgodnie z zasadą "wróg mojego wroga jest moim przyjacielem" odnowienie relacji z Koreą Północną może być okazją do drażnienia USA - komentuje prezes Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego Zbigniew Pisarski.

Robert Cheda zauważa też, że Rosja stara się występować "jako siła, wokół której mogą się jednoczyć wszystkie państwa niezadowolone z amerykańskiej polityki". - A wiadomo, że Korea Płn. do takich państw należy - mówi WP.

Ekspert podkreśla jeszcze inne elementy rosyjskiej polityki, które są związane z państwami regionu - Japonią, Koreą Południową, a przede wszystkim Chinami. - (Tokio i Seul - red.) czują się zagrożone programem atomowym i agresywną polityką Korei Północnej. W związku z tym upatrują w Rosji niejako mediatora i siłę, która jest w stanie wpłynąć na reżim w Pjongjangu - wyjaśnia Cheda. - Moskwa poszukuje też sojuszników, którzy równoważyliby - nierównoprawne w tej chwili - stosunki z Chinami, dlatego że Rosja stała się od czasu podpisania wieloletniego kontraktu gazowego z Pekinem dodatkiem surowcowym dla Chin - ocenia, odnosząc się do zawartego (po dekadzie negocjacji) w maju ubiegłego roku dokumentu, według którego strona rosyjska zobowiązała się dostarczać Chinom 38 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie przez aż 30 lat.

Co więc na przyjaźń Korei Płn. i Rosji powie Państwo Środka, uważane do tej pory za największego patrona reżimu Kimów? Jeśli chodzi o sojusz ekonomiczny, "w Chinach bardziej się z tego śmieją" - uważa Levi, podkreślając, że współpraca gospodarcza Pekinu z Pjongjangiem okazała się porażką dla tego pierwszego. Jeśli jednak Rosja i Korea Płn. zaczęłyby zacieśniać współpracę także na polu politycznym i wojskowym, Chinom na pewno nie byłoby już do śmiechu. Zwłaszcza, że - jak podkreśla Levi - nawet oficjele w Pekinie do końca nie wiedzą, kto tak naprawdę kontroluje jądrowy arsenał w Korei Płn.

A takiej militarnej kooperacji nie można wykluczyć. Przeciwnie, możemy być jej świadkami jeszcze w tym roku.

Manewry

Szef sztabu rosyjskiej armii Walery Gierasimow zapowiedział w lutym, że Moskwa może wkrótce przeprowadzić serię wspólnych ćwiczeń z Brazylią, Wietnamem, Kubą i właśnie Korea Północną.

Zarówno Cheda, jak i Pisarski uważają, że takie łączone manewry wojskowe mogą dojść do skutku. Były analityk wywiadu zwraca uwagę na anulowanie aż 90 proc. potężnego długu Pjonjganu przez Moskwę. - Należy oczekiwać, że zapłatą za to będzie udział Korei Płn. w pewnych posunięciach wojskowych Moskwy. Być może będzie miało miejsce wykorzystanie obszaru Korei Płn. dla przerzutów np. strategicznego lotnictwa wojskowego - mówi Cheda, przypominając, że Rosjanie reaktywowali np. wietnamską bazę Cam Ranh, gdzie tankują zdolne do przenoszenia broni jądrowej bombowce, wykonujące loty nad regionem Azji i Pacyfiku. Nie podoba się to Amerykanom, którzy - jak podawał Reuters - określili loty "prowokacyjnymi", ponieważ rosyjskie samoloty zapuszczają się aż do wyspy Guam, gdzie z kolei bazę wojskową mają USA.

Ekspert zwraca jednak uwagę, że wszelkie ćwiczenia Rosji i Korei Płn. będą mieć przede wszystkim wymowę polityczną. - Rosja pokazuje się jako siła, której potencjał wzrośnie, jeśli zajdzie taka potrzeba, o kolejne państwa regionu. To wiąże się z priorytetowym traktowaniem Azji Południowo-Wschodniej w polityce amerykańskiej - wyjaśnia Cheda, dodając, że w związku z tym Rosja również zaznacza swoją obecność w Azji.

Z kolei Pisarski podkreśla, że Rosja szuka obecnie "okazji do odciągnięcia uwagi Zachodu od Ukrainy". - Wsparcie agresywnej retoryki i działalności Pjongjangu może być zatem Moskwie na rękę. Wspólne rosyjsko-koreańskie ćwiczenia wydają się nie odstawać od ostatnich prowokacyjnych działań Rosji na obszarze b. ZSRR - ocenia.

Odwrócenie uwagi

Według amerykańskiego "The Week" Moskwa może faktycznie wykorzystać Pjongjang do odwrócenia światowego, a przede wszystkim amerykańskiego, wzroku od Ukrainy, ale same ćwiczenia do tego nie wystarczą. "Rosja może zachęcić Koreę Północną do dalszych ataków, takich jak zatopienie w 2010 r. południowokoreańskiego okrętu czy ostrzał artyleryjski wyspy Korei Płn., by zwrócić uwagę na siebie, a odciągnąć od rosyjskich przygód w Europie" - pisał na łamach magazynu Kyle Mizokami.

Eksperci, z którymi rozmawiała WP, przyznają, że taki scenariusz jest realny. Według Chedy Moskwa mogłaby chcieć w ten sposób przesunąć koncentrację nie tylko z Ukrainy, ale też z Azji Środkowej i ewentualnych planów Rosji w regionie. Jak wyjaśnia ekspert, po wyjściu z Afganistanu wojsk koalicyjnych Kreml obawia się, że kraj ten stanie się z czasem przyczółkiem dla skrajnych islamistów. Zdaniem Chedy wszelkie prowokacje Korei Płn. musiałby jednak być niewielkiej skali i... za zgodą Pekinu, który mimo wszystko pozostaje ważnym graczem.

Także Pisarski ocenia, że Pjongjang byłby gotowy najwyżej do zaczepek "z uwagi na świadomość swojej słabości w ewentualnym otwartym starciu z sąsiadami i ich sojusznikami". Z kolei Levi podkreśla, że Korea Płn. zdaje sobie sprawę z sytuacji w Europie, "więc każda taka próba prowokacji, kaprysik putinowski, będzie miał bardzo wysoką cenę". Jaką?

http://wp.pl/

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1471674

Pytanie o to, jak być patriotą w naszych czasach, w/g uczniow szkół średnich:

Zależy od sytuacji...

Z patriotyzmem u nas- ludzi XXI wieku bywa różnie, w zależności od okoliczności. Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenie(śmierć prezydenta i kwiatu polskiej inteligencji) łatwo jest być patriotą. Jeżeli natomiast okoliczności się zmieniają i ktoś nadal będzie chciał być patriotą to musi się liczyć z tym, że inni go wyśmieją, bo stwierdzą np., że to już jest nie modne...
Wojtek

Bycie patriotą to żaden wstyd...

Według mnie w dzisiejszych czasach nie jest trudno być patriotą. Obecnie patriotyzm nie wymaga od nas takich poświęceń, jak kilkadziesiąt lat temu, czyli np. walki w obronie ojczyzny.Wierność ojczyźnie można wyrażać poprzez sumienne wykonywanie swoich obowiązków i uczciwą pracę. Swój patriotyzm można okazywać także poprzez głosowanie w wyborach parlamentarnych, uczestnictwo w uroczystościach państwowych. Moim zdaniem bycie patriotą nie jest obciachem, a jeśli ktoś boi się pokazywać swoje przywiązania do ojczyzny to znaczy, że nie jest prawdziwym patriotą.
Sylwia

To nie taka łatwa sprawa...

Uważam, że w dzisiejszych czasach nie jest łatwo być patriotą. Ludzie coraz rzadziej przywiązują wagę do dobra państwa, zastępując je staraniem o dobro własne. Często zdarza nam się narzekać na naszą ojczyznę, ale i tak nie robimy nic w kierunku polepszenia bytu ogółu. Moim zdaniem bycie patriotą nie jest obciachowe, wręcz przeciwnie cenię u ludzi tę postawę. Uważam, że aby być patriotą, trzeba dać z siebie dość dużo wysiłku, a ludzie w dzisiejszych czasach są przyzwyczajeni do lenistwa.
Dawid

Patriotyzm - to coś, czego powinniśmy się wstydzić?

W dzisiejszych czasach ciężko jest być sobą, a co dopiero patriotą. Ludzie starają się być cool i robią rzeczy, których normalnie pewnie by nie robili. Moim zdaniem patriotyzm uważany jest za coś, czego powinniśmy się wstydzić, jest powszechnie wyśmiewany. Jednak po ostatnich wydarzeniach związanych z katastrofą lotniczą pod Smoleńskiem patriotyzm stał się... No właśnie, czym się stał? Na to pytanie może niech każdy sobie sam odpowie po tym, co mógł zaobserwować. Poza tym bycie patriotą nie polega przecież tylko na walce w obronie kraju.
Magda

Trzeba wiedzieć, czego tak naprawdę chcemy.

Zależy od człowieka. Jeden słucha znajomych i jeśli dla nich np. ojczyzna nie jest ważna, to dla niego też nie będzie. Inny natomiast ma własne zdanie i potrafi stanąć w obronie wyższych wartości. Ja myślę, że bycie patriotą to naprawdę coś wspaniałego.
Nikodem

Ciężki orzech do zgryzienia...

Uważam, że w dzisiejszych czasach trudno jest być patriotą. Ludzie nie przykładają do tego zbyt dużej wagi, gdyż nie jest to dla nich coś ważnego. W czasach, w których żyjemy trudniej jest okazywać przywiązanie do ojczyzny niż kiedyś, gdy ludzie oddawali życie za swoją ojczyznę.
Aga

z sieci

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1471675

i noiszcona konsekutywnie od wielu lat przez zydokomune i ich osrodki propagandowe w Polsce i na swiecie.

Zeby to zmienic musimy przejac z zydowskich rak wladze w Poolsxce inaczej sie nic nie zmieni.
Musza poswtac czyte Polskie patryjotyczne organizacje ktore przepienia sie w prawdziwie polske partie.
Zeby nie byc posadzony o rasism to w kazdej polskiej parti maja prawo byc wszytkie mnijszosci narodowe ale w proporcjonalnym stosunk, anie jak teraz gdzie Poak to 1% reszta to gudlaje.

Tu podam liste dla przypomnienia kto rzadzi awlascviwie okrada ,nisczy i zniewala Polakow.

http://www.aferyprawa.eu/Platne/LISTA-OSOB-POCHODZENIA-ZYDOWSKIEGO-SPRAW...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1471733

Nie jestem aż tak wielkim pesymistą...

Jeszcze coś zostało do zrobienia... :-)

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1471705

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Grzest

#1471716

 

 

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Ula

 

#1471797