Myślę, że już czas na powrót do spraw najważniejszych

Obrazek użytkownika michael-abakus
Świat
Każdy człowiek widzi, że świat zmienia się bardzo szybko. Prędkość zmian narasta. Zrozumienie świata jest coraz trudniejsze, konieczne jest poważne rozszerzenie języka. Nie idzie o język angielski.
Chodzi o język pojęć, trafnie opisujących nowe zjawiska. Nasza cywilizacja ostro się komplikuje. Widać wyraźnie, stare systemy zawodzą, a ludzie wciąż trzymają się starych rozwiązań, niestety z braku lepszych. Naprawdę potrzebny jest nowy język pojęć, koniecznych do zrozumienia nowych zjawisk!
 
Streszczenie: 
"GRA O SUMIE ZEROWEJ?" (5 maja 2007 roku) [link]. Pojęcie "gry o sumie zerowej albo niezerowej" jest okrutnym uproszczeniem, jest tylko jednym z wielu słów ze słownika zjawisk potrzebnych do zrozumienia współczesnej cywilizacji. To jedno słowo nie wystarczy, co gorsza może doprowadzić do solidnej katastrofy. Bo "gra o sumie zerowej, albo niezerowej" jest tylko podobna do rzeczywistości, nadużycie tego podobieństwa bardzo prędko prowadzi na manowce.

W tym sensie pojęcie gry jest tylko metaforą, nie można traktować metafory jako modelu wiernie kopiującego realny świat. Modele także mają swoje ograniczenia, które trzeba znać i rozumieć. Siła tego przykładu polega na pokazaniu, że nawet tylko jedno pojęcie, dobrze użyte, pomaga w zrozumieniu tego co się dzieje w rzeczywistości, wywołuje ciekawość, inspiruje. Natychmiast podsuwa pod nos nowe pojęcia.  

 
Weźmy pod lupę nasuwające się pojęcie „modelu”.
Zaskakującą cechą nauki i ideologii ostatnich dwustu lat jest idiotyczne przyzwyczajenie do nadużywania modeli. Jeden z drugim uczony wynajdzie jakąś teorię, która coś tłumaczy i wyjaśnia. I taki uczony cieszy się i opowiada wszystkim, że znalazł genialny przepis na wszystko i zaczyna używać tego modelu, gdzie popadnie. A jak ma ładne nazwisko, to ludzie mu wierzą. I robi się pseudonauka, a w niej pseudouczeni, aż puchną z pychy i arogancji.
Typowa "florencka choroba", która pojawiła się w 1183 roku, a może jeszcze dawniej... Pycha Medyceuszów.
 
Komentarz:
Wyżej zamieszczony jest skrót wprowadzenia zawierającego tylko postawienie problemu. Najważniejsza jest jednak teza tego felietonu. Otóż w czasie ostatnich 150 lat mamy do czynienia z ciągłym procesem radykalnych przemian cywilizacyjnych, z których każda wręcz rewolucyjnie i nieodwracalnie zmienia najważniejsze mechanizmy funkcjonowanie cywilizacji człowieka myślącego - homo sapiens.
Przy czym nie chodzi o żadne ogólniki w rodzaju "rewolucji naukowo technicznej". Mam na myśli konkretne przemiany, które mogą być ściśle zdefiniowane, wraz ze wskazaniem konkretnych skutków cywilizacyjnych. 
Są to zmiany, z których każda jest przyczyną innych, fundamentalnych przemian w redystrybucji aktywów finansowych i gospodarczych, oraz w funkcjonowaniu mechanizmów życia społecznego i politycznego, włączając w to kategorie jakości życia i relacji publicznych. 
W felietonie wspominam o ponad dwudziestu takich "rewolucjach". Jest to szokujaca liczba, mało kto zdaje sobie sprawę z tego zjawiska, mało kto wie jak te zmiany wpływają na stan naszej cywilizacji - i zarazem jak ogromne szanse dają politycznym oszustom.
 
Wniosek:
Proces tych zmian nie ustaje, trwa nieustannie i już teraz jego konsekwencje są przyczyną radykalnej przemiany cywilizacyjnej. Dlatego konieczna jest fundamentalna zmiana strategii dalszego funkcjonowania społeczności światowej.
 
To co robią niektórzy globalni znachorzy, twórcy przeróżnych koncepcji "Nowego Świata" jest nie do przyjęcia, jest raczej przykładem "kontrrewolucyjnego" działania ancien régime, który usiłuje starymi środkami rozwiązywać nowe problemy, których nie rozumie.
Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)

Komentarze

Transformacja rozproszenia popytu - przed tą rewolucją przemysł miał zdolność produkcyją wystarczającą do zaspokojenia popytu klas uprzywilejowanych. Wtedy socjologiczne analizy Marksa, opublikowane jako sprawozdanie z wycieczki do Anglii były aktualne. 
Przemiana zaczęła się od uruchomienia produkcji masowej przez Remingtona, Colta czy Forda i umożliwiła rozproszenie popytu z klasy uprzywilejowanej na całe społeczeństwo. Klasy posiadające utraciły swój "pierwszy przywilej monopolu" prawa do kupowania w sklepach. 
Interesujące spostrzeżenie historyczne: Transformacja rozproszenia popytu pojawiła się w rynkowym świecie przed datą wybuchu rewolucji bolszewickiej w Rosji. Dwa różne sposoby rozwiązania tego samego problemu. W tym samym czasie!
A przy okazji okazało się, że fundamentalne założenia rewolucji komunistycznej okazały się być anachroniczne jeszcze przed rewolucją!
Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

michael

#1562643

Transformacja rozproszenia prawa własności - przed tą rewolucją właścicielami "środków produkcji" były "klasy posiadające" - przemiana polegała na pojawieniu się kapitału korporacyjnego, a właścicielami „środków produkcji” mogli stali się wszyscy akcjonariusze, czyli wszyscy mieszkańcy w okolicy. Po tej przemianie marksowska analiza powaliła się już do końca. 
Klasy posiadające utraciły swój "drugi przywilej monopolu prawa własności". Święte prawo własności stało się dobrem powszechnie dostępnym, gwarantem praw i wolności człowieka. 
 
Od tego czasu, odbieranie „klasom posiadającym” ich własności musiało polegać na odbieraniu wszystkiego wszystkim. Powiem tak, od tego czasu wszelkie lewicowe koncepty nadgryzania świętego prawa własności, próby uspołeczniania, ograniczania prawa własności w imię interesu społecznego, publicznego czy jakiegoś innego przestały być znakiem postępu, zaczęły być mitem i wstecznictwem. Zaczęły być agresją przeciwko powszechnym prawom ludzkim.
 
Od tego czasu wrażliwe serce po lewej stronie zaczęło bić absurdalnie - rytmem wewnętrznej sprzeczności logicznej. Przykładem realizacji tej sprzeczności było wymordowanie głodem mieszkańców Ukrainy przez bolszewików: [link] - był to oczywisty akt lewicowego miłosierdzia, chodziło przecież o sprawiedliwy podział zboża.
Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

michael

#1562644

Transformacja polegająca na oderwaniu zarządzania majątkiem od praw własności - po tej transformacji osoby zarządzające działalnością gospodarczą stały się tak samo pracobiorcami jak inni pracownicy. Ich uprzywilejowanie było już zupełnie innym zjawiskiem, niż dawne uprzywilejowanie klas posiadających.
Klasy posiadające utraciły swój "trzeci przywilej monopolu prawa do zarządzania".
 
KOMENTARZ:
Zauważmy - trzy wspomniane wyżej przemiany cywilizacyjne odbierając "klasom posiadajacym" trzy monopole - stały się faktem i odebrały sens rewolucyjnych ideologii lewicy jeszcze w końcu XIX wieku, zdecydowanie przed wybuchem lewicowych totalitaryzmów XX wieku.
Wtedy, przed stu laty i współcześnie wszystkie propagandowe ideologie wszelkich lewicowych ruchów zajmują się "sprawiedliwym podziałem" tego, co już zostało wytworzone i podzielone poprzez dyfuzję popytu, własności i zarządzania. 
Niestety, lewicowe próby "sprawiedliwego podziału" polegają na regułach "gry o sumie zerowej" - trzeba komuś zabrać, aby wszyscy mieli po równo.
Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

michael

#1562645

kolejność jest odwrotna

Aha, o jednej rzeczy zapomniałem, o ważnej roli języka. 

Jako że relacje między obiektami się zmieniają, więc i terminologia opisująca te relacje powinna ulegać równoległym zmianom. Na przyklad irytuje mnie posługiwanie się terminem "kapitalizm" podczas gdy mamy do czynienia z zupełnie odmiennym systemem, z konsumpcjonizmem a wieć ma to być "konsumpcjonizm".

W toku są też zmiany systemowe - wali się demoliberalizm z powodu zignorowania przez demoliberałów trójcy podstawowych relacji >> prawdy, miłośći i wolności<< i absolutyzacji tylko jednej z nich, co w sposób oczywisty doprowadziło do załamania systemu. I tu też ważaną rolę odgrywa kombinaja terminologiczna.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1562659

Mam odmienną koncepcję analizowania świata, przy pomocy bardziej ujednoliconych narzędzi. Skorzystałem z niemojego przecież pomysłu "Teorii wszystkiego" i skonstruowałem sobie małą teorię wszystkiego, dotyczącą zarówno zjawisk przyrody nieożywionej jak i ozywionej, w tym ludzi. Wspólnym mianownikiem dla tych wszystkich sfer jest pojęcie "relacji". Wszystkie obiekty, zarówno makro i jak i mkrokosmosu wchodzą ze sobą w relacje i te relacje napędzają zmiany.

Te relacje to, inaczej mówiąc, pewne zależności między obiektami, które ujmujemy jako prawa natury. Świat jest zmienny i opisywania go w kategoriach obiektów jest nieporęczne, bo krótkoterminowe, lepiej operować pojęciem bardziej abstrakcyjunym i uniwersalnym - pojęciem relacji.

Nie tylko obiekty materialne wchodzą ze sobą w relacje, ludzie też i to te relacje - jak prawda, miłość i wolność - kształtują ludzką naturę. Relacje oczywiście są zmienne, z powodu kumulacji albo degradacji jakie wywołują w obiektach i stąd szybkie zmiany cywilizacyjne. 

Dlatego wygodniej mi opisywać kapitalizm jako relację między producentem a klientem, czy podażą a popytem, w której dominującą rolę odgrywa klient albo popyt. A konsumpcjonizm ujawnia relację między marketerem a konsumentem, w której główną rolę odgrywa marketer manipulujący konsumentem. Czyli mamy do czynenia z odwróceniem relacji i marginalizowaniem roli producenta. Okazuje się po chwili, że w konsumpcjonizmie nie sprzedaje się produktu, ale markę. A w dalszej konsekwencji okazuje się, że i konsument staje się produktem  przeznaczonym do funkcji maszyny do zakupów. Takie perpetuum mobile chcieli skonstrować finansiści.  W tym temacie, to znakomicie opisała te relacje Naomi Klein w "No logo".

Dziecko też wchodzi w relacje z rodzicami i grupą i dopiero te relacje nadają jego biologicznemu organizmowi kulturową ludzką tożsamość i prawdziwe  człowieczeństwo.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1562658

Od ważnych - odważniejsze, powinny być sprawy najważniejsze, które powinny patrzeć prawdzie w oczy…

Od wagi prawnej zależy ważność spraw „rozważanych” przez kolektywy specjalistów od rzeczywistości - w Rzeczypospolitej – reprezentującej Polakom „wymiary sprawiedliwości” prokuratorów i sędziów -> prowadzonych cechami oficerów służb specjalnych i politycznych szefów (systemowych, samorządowych i mafijnych) urzędów…

Sprawy najwyższej wagi prawnej (teorEtycznie, kodeksowo) kwalifikowane jako najcięższe zbrodnie przeciwko zdrowiu i życiu Ludności Polski – art. 118 i 148 k.k. - jeśli są popełniane przez funkcjonariuszy publicznych ( przedstawicieli systemowych ) np. przedstawicieli „służby zdrowia” …

To przy powyższych czynach - „sądownictwo najwyższe ( z) przyczyn politycznych” zakazuje ścigania niedopuszczalnych patologii = systemowych zbrodni ( popełnianych przez funkcjonariuszy, pełniących funkcje systemu antypolskiego i dlatego ...

- dla kurowania wizerunku medialnego, takiego systemu…

- ściganie takich spraw musi być umarzane „prokuratorsko” -> "do czasu ustania przyczyn" politycznego sądzenia, że właściwa jest niedopuszczalność ścigania i (sprawiedliwego) osądzania niedopuszczalnych zbrodni - przeciwko Ludności Podatników Polski …

Z opinii przewodniczącej SN : - „ściganie zbrodni niedopuszczalnych jest niedopuszczalne” i prokuratury (takiego systemu) muszą umarzać sprawy przygotowawcze (rozpoczęte w komendach policji, zwłaszcza pryncypialnie prowadzone - przed politycznym zabójstwem gen. M.Papały) ...

stwierdzających prawną konieczność uściślenia profesjonalnych procesów śledczych i operacyjnego ustalania (dokładnych danych) mocodawców, zlecających najpoważniejsze afery „łowców skór” - przy których wielomiliardowe afery finansowe, mają mniejszą wagę (i wymiar karny) od systemowego „prawnego” nie ścigania zbrodni przeciwko zdrowiu i życiu Ludności Polski za które kodeks karny przewiduje pozbawienie wolności od 12 lat do dożywocia…

Czy sądownictwo, za praktyczne nieściganie (od 1997roku) zbrodni 118k.k. odsiaduje teorEtyczne dożywocie (?) i zza krat nieustających przyczyn systemowych - „sądownictwo państwa teoretycznego” - w praktyce nie ma możliwości , prawnego i profesjonalnego ścigania najcięższych zbrodni przeciwko zdrowiu, życiu i gospodarce Obywateli Polski …

Strategiczny art. 44 Konstytucji RP (obiecuje sprawiedliwość (?) po ustaniu systemu trwającego od 1997)

„W stosunku do przestępstw, nie ściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych lub na ich zlecenie, bieg przedawnienia ulega zawieszeniu do czasu ustania tych przyczyn”…

uważam, że „konstytucyjne” dopuszczanie niesprawiedliwości - popełniania przestępstw (antyspołecznych) przez funkcjonariuszy publicznych - staje się jawniejsze, gdy „bieg przedawnienia” - zwrot zmniejszający wagę treści artykułu 44 ( ewidentnie dopuszczającego przestępczość urzędniczą) - zostaje połączony z „ustaniem tych przyczyn” ...

- po dobrych zmianach, prowadzących do ustąpienia i zakończenia politycznych „usprawiedliwień” ... „prawnych i konstytucyjnych” - dopuszczających w Polsce - nie ściganie, nie osądzanie i nie karanie funkcjonariuszy publicznych organów i osobowych przedstawicieli niesprawiedliwości antypolskich.

Pozdrawiam J.K.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1562678

Transformacja rozproszenia kwalifikacji - dawniej posiadanie kwalifikacji było monopolem elit - po tej transformacji skomplikowanie zjawisk gospodarczych doprowadziło do realnego rozproszenia "zapotrzebowania na wysokie kwalifikacje".
Przykłady: 
  • Gospodarka oparta na wiedzy. Stanowisko: dyrektor - wykształcenie: ekonomista,
    Stanowisko: szeregowy pracownik - wykształcenie: informatyk.
    Który z nich ma wyższe kwalifikacje?
    Wbrew pozorom, ten przykład nie jest dobrany stronniczo! Współczesny hydraulik też musi mieć bardzo wysokie kwalifikacje. Stopień nasycenia technologią, automatyką, i techniką w tym zawodzie także stawia bardzo wysokie wymagania. Zaskakująco wysokie. 
  • Zaglądam za uchylone drzwi węzła cieplnego w starej kamienicy. Przyszedł hydraulik do regulacji „dostawy ciepła”. Co robi?
    Testuje automatykę, coś tam reguluje, sprawdza połączenia światłowodowe z internetem i systemem sterowania całej miejskiej sieci cieplnej. Okazuje się, że tym światłowodem dostarczany jest do tej kamienicy również i internet. Ten pan w węźle cieplnym jest z zawodu hydraulikiem zatrudnionym na stanowisku konserwatora. 
Elity tracą jeszcze jeden przywilej. Monopol wszechstronnego wykształcenia bardzo przyzwoitej jakości. 
Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

michael

#1562707