KONSTYTUCJA

Obrazek użytkownika michael-abakus
Kraj

Konstytucja z 2 kwietnia 1997 roku musi być usunięta i zastąpiona całkowicie nową, zbudowaną od podstaw. Piszę o tym od bardzo dawna, czasem nawet wydaje mi się, że od chwili jej uchwalenia. Chłodna analiza wszystkiego co jest w konstytucji z 1997 roku napisane prowadzi do wniosku, że niestety jest ona fundamentalnym źródłem dysfunkcjonalnej rzeczywistości, jest ostoją państwa teoretycznego.

Uważam, że nie jest możliwa jakakolwiek próba jej naprawienia, ani nie może być pożyteczna żadna jej nowelizacja. Aktualnie obowiązujące w Polsce źródło prawa nie jest konstytucją, jest prawniczym volapükiem klubu poszukiwaczy sprzeczności. Ten produkt, jako nienaprawialny powinien być w całości odesłany w zapomnienie. Prawdziwa Konstytucja musi być w Polsce zbudowana całkowicie od nowa, dlatego wyzwaniem strategicznym dla polskiej polityki jest osiągnięcie konstytucyjnej większości parlamentarnej.

Tak jest, ponieważ problem konstytucyjny jest w Polsce najpoważniejszym zadaniem politycznym od kwietnia 1997 roku. Napisałem z całą zimną odpowiedzialnością o tym, że to jest "najpoważniejsze zadanie" - i tak właśnie jest. Są ludzie, którzy tę oczywistość dostrzegają i doceniają wagę tego problemu, a więc w różnych okolicznościach przypominają, a nawet próbują nakłonić ludzi do tej roboty. 

Zwracam Waszą uwagę, że problem konstytucyjny został postawiony jako ważne zadanie programowe w kampanii wyborczej PiS i później już po wyborach 25 października 2015. Przypominam, że Marszałek Senior Kornel Morawiecki inaugurując pierwszą Sesję  nowej kadencji wskazał problem konstytucyjny jako najważniejsze zadanie strategii politycznej. Kornel Morawiecki później podjął wysiłek zorganizowania politycznej inicjatywy przygotowującej ruch konstytucyjnej zmiany.

Zajmuję się w swoim blogowaniu sprawą myśli strategicznej w polskiej polityce zanim jeszcze nauczyłem się pisać. Mogę to łatwo wykazać, wypisując bibliografię różnych moich wystąpień, komentarzy, wrzasków i irytacji. Ostatni mój tekst ("W poszukiwaniu strategii" - link) w tej sprawie pochodzi z 24 kwietnia 2017 i odnosi się do krytyki artykułu Jana Rokity w sprawie nowelizacji lub nawet zmiany Konstytucji właśnie. Właśnie w tej sprawie.

Nic mnie nie obchodzą różne dyrdymały o jakichkolwiek rozłamach, frondach i afrontach. W doopie mam informacje kto komu kiedy czego dosypuje do kompotu. To najczęściej jest normalność, te spory są konieczne i są świadectwem zdrowia. Natomiast cholera mnie bierze, że to co jest najważniejsze, to co może być INTEGRATOREM naprawdę ważnej politycznej roboty, z perspektywa na dwie następne kadencje prawicy w polskim parlamencie - to nikogo nie obchodzi.

Nie wystarczy piękna pieśń o tym, żeby Polska była Polską.

To jest jeszcze potężny kawał roboty, którą trzeba zrobić!

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

Myślimy całkiem podobnie

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1539275

- bez "czapy" już w preambule, jest naiwnym zapisem życzeń i pragnień. O prawach i obowiązkach nie usankcjonowanych solidną (czytaj : nieuniknioną) karą, niechaj zajmą się twórcy kabaretów.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Racjonał

#1539294

rok czasu. Wykorzystajmy go dobrze.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1539342