Był taki niebieski Smurf Maruda, co marudził, że się nie uda

Obrazek użytkownika michael-abakus
Kraj
A sztuka jest całkiem niebanalna tak analizować sukces, aby znaleźć w nim jakieś cuda, by udowodnić, że znowu rację ma Maruda. 

To jest uporczywie uprawiana krecia robota totalnej kompradorskiej opozycji, która nadyma się i płaszczy, chrząka i kwiczy, jak świnia węsząca trufli, nosem ryjąc przy glebie, panicznie szukając sponsora, jak dziwka gotowa dać mu i od przodu i od tyłu, byle zapłacił, byle panisko było dobre, kijem nie lało. Sowiecka swołocz, antypolska do dna kręgosłupa, chora z nienawiści do własnej ojcowizny.
Słodkie oczęta, niebieski bolek, wredny ubolek.

Uparty stawia hipotezę [link], że te zdradzieckie postawy są efektem rusyfikacji. To chyba jest najprawdopodobniejsza hipoteza, takie jest i moje przekonanie. Wyliczyłem kiedyś, że ta zrusyfikowana część polskiego społeczeństwa, to około 30% ludności mieszkającej pomiędzy Odrą a Bugiem. To jest cywilizacyjnie zrusyfikowana ludność, mówiąca po polsku, ale myśląca po moskiewsku. To nie jest opozycja, to obca nam cywilizacja ludzi z nahajką, kulturowo zrusyfikowanych niewolników, wytresowanych do poskramiania i pilnowania innych niewolników. Feliks Koneczny [link] zdefiniował tę cywilizację jako turańską. Profesor Bogusław Wolniewicz określił ją jako opozycję kompradorską. Czym jest komprador?
W kraju, który jest kolonią, jest dość obszerna grupa tubylców kolaborujących z kolonizatorami eksploatującymi kolonię:

komprador - człowiek uważany za pomocnika agenta obcych wyzyskiwaczy albo zaborców, patrz także quisling; dawniej chiński urzędnik cudzoziemskiego biura (np. konsulatu), służący jako pośrednik przy załatwianiu spraw lokalnych.
(Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych
Władysława Kopalińskiego
)

Popatrzcie drodzy państwo, kim jest ten niebieski bolek, wredny ubolek?
Nawet nie agent, a pomocnik agenta, sługus sługusa, puczymorda i Balladyna z Grabcem. Super.

Przypisy:
1 ) Przyłożyłem kiedyś sporo uwagi, aby sformułować tezę o 30% udziału tych zrusyfikowanych, a teraz nie umiem odnaleźć tego tekstu. Zrobię to oczywiście, ale muszę odnaleźć ścieżkę dojścia [link]. Jest to ważne spostrzeżenie, które bardzo mocno wspiera wyżej przedstawione przeczucie Upartego. Zauważenie cywilizacyjnego charakteru konfliktu pomiędzy "zrusyfikowaną" częścią Polski, a naturalną w polskiej kulturze cywilizacją Rzeczypospolitej Obojga Narodów jest w istocie podstawową definicją polskiej rzeczywistości.
2 ) Ważne jest przy tym jeszcze jedno spostrzeżenie. Istota polskości nie należy do chrześcijańskiej cywilizacji Zachodu Europy, ale jest odrębną i samodzielną cywilizacją Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Mamy wspólne chrześcijańskie korzenie, ale jesteśmy inni. Niech sygnałem będzie uwaga "600+ lat praworządnosci w Polsce" pochodząca od hrponimirski:
3 ) Zasada praworządności jest przestrzegana w Polsce od ponad 600 lat. Mało tego – od ok. tych 600 lat respektowane są u nas inne "okołodemokratyczne" zasady, jak zasada ustroju parlamentarnego, elekcyjności najwyższej władzy (dawniej "tronu"), zasada podziału władzy, czy zasada samorządności. Jak się okazuje polska myśl polityczna wymyśliła Wolność na wieki przed tzw. Oświeceniem. Długa jest też tradycja polskiej tolerancji religijnej, czy poszanowania praw mniejszości etnicznych.
4 ) Istotą tej diagnozy jest stwierdzenie, że mamy do czynienia z realnym konfliktem trzech cywilizacji.

  • Jest chrześcijańska cywilizacja Zachodu, do szpiku kości związana z feudalnym absolutyzmem. Aktualnie jest to cała Europa Zachodnia oraz niektóre niemieckie landy, ale bez  dawnego DDR, czyli współczesnych Prus. Można postawić taką tezę, że Europa nie ma zielonego pojęcia ani o demokracji ani o praworządności. Oni wszyscy głęboko tkwią w tradycji i kulturze starych monarchii absolutnych. Dletego tak łatwo łykają sowiecki totalitaryzm.
  • Jest chrześcijańska cywilizacja Rzeczypospolitej Obojga Narodów, której naturą jest praworządna demokracja. To my.
  • Jest cywilizacja turańska współczesnych Niemiec Wschodnich ze stolicą w Berlinie i jej wschodnioeuropejski wariant czyli chrześcijańska cywilizacja prawosławnego zamordyzmu, także do cna turańska. To jest aktualna Rosja [link].
5 ) Jest jeszcze kanał propagandowy nagminnie eksploatowany przez nieomal globalny antypolonizm i antypisizm. Znamienny jest tu tekst Mariana Piłki [link], który z zimnym draństwem przypisuje PIS-owi wszystkie totalitarne cechy cywilizacji turańskiej. Pan Piłka jest tu identyczny z panem Guy Verhofstadtem, który z równie zimną krwią mówi o 60 tysiącach nazistów maszerujących 11.11.2017 w Warszawie. To jest Schetyna, Timmermans, Verhofstadt, cała platforma dużych i małych piłek komunistycznego totalitaryzmu, którzy dokładnie tak samo, jak niegdyś Józef Stalin albo Murawiow Wieszatiel chorowali z nienawiści na samą myśl o starej polskiej demokracji. 
6 ) No i znalazłem ten tekst: "13 grudnia 2017 ŚWIĘTO TOTALNEJ OPOZYCJI" [link]. To jest tekst o zrusyfikowanej części ludu homo sovieticus w Polsce, około 30% mieszkańców naszego kraju.
 
CO ROBIĆ, JAK SOBIE PORADZIĆ Z TYM ZJAWISKIEM, ODZIEDZICZONYM PO LATACH NIEWOLI?
Nie marudzić! Polityka historyczna, jak każda polityka musi być konsekwentna, a konsekwentne prowadzenie polityki trwa latami. Niemcy swoją politykę historyczną prowadzili i prowadzą nadal przez ponad pięćdziesiąt lat. Pół wieku niezmiennej dyplomatycznej presji potrzebowali, by przerzucić odpowiedzialność za niemieckie zbrodnie na nas. Ile czasu będziemy potrzebowali by to paskudne obciążenie wróciło tam, skąd przyszło?
Każda polityka wymaga pełnej determinacji, konsekwencji i ciągłości, wtedy nawet rodzimi zdrajcy i antypolscy delatorzy kiedyś się skichają.
A tu jeden z drugim dziennikarz, jak niebieski smurf już marudzi i płacze. Ponad stu lat konsekwentnej i cierpliwej polityki "ku pokrzepieniu serc", żmudnej pracy Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Henryka Sienkiewicza, Władysława Reymonta, a nawet mojej prababci, dzień po dniu wspierającej codzienny trud polityki prowadzącej do niepodległości.
Mateusz Morawiecki zrobił pierwszy krok, zainicjował narodziny polskiej polityki historycznej.
I co?
I już te drętwe tupy w Sejmie oskarżają naszych polityków o upolitycznianie polityki?
Ile jeszcze trwa mać to lamentowanie?
Co one są chore na głowę, te totalne?
Trzeba Jankiela doczekać, aby tym cymbałom zagrał?
Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:10)

Komentarze

Witaj!

Oczywiście - NIE MARUDZIĆ!

 

Trzy niecałe lata wystarczyły, by odkleiła się tapeta patriotyzmu i wylazła tu, na niepoprawnych, za radosnym przyklaskiem takiej samej redakcji, kompradorska natura natura niektórych tutaj piszących.

Mamy więc gromadę usłużnych antypolskich przyjaciół Makreli, Tuska i Putina.  Dzisiaj jest początek weekendu, więc są już nieźle podpici, lecz liczę na to, że sprowokowałeś ich do zarobienia kopiejki od Putina.

Lecz pewien jestem, że damy radę. Marny egzemplarz szybko idzie na złom.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
-5
#1567599

Oczywiste jest, że rzeczywiście każda polityka wymaga pełnej determinacji, konsekwencji i ciągłości, wtedy nawet rodzimi zdrajcy i antypolscy delatorzy kiedyś się skichają.
Problem polega jednak na tym, że musimy okazać żelazną odporność, determinację, konsekwencję i ciągłość nie tylko w relacjach do polskich puczymordów, ale także w stosunku do zdemoralizowanych urzędasów europejskiej demokracji liberalnej klasy Verhofstadta, Timmermansa, albo i tych pokazanych niżej na fotografii razem z panią sędzią w stanie spoczynku.

To są ludzie nowej epoki, zwanej post-prawdą. Nowej epoki, w której kłamstwo nie różni się od prawdy. Nasza misja staje się podobna do naszego polskiego zadania w czasie odsieczy wiedeńskiej albo wojny z najazdem bolszewików w roku 1920. Wtedy obroniliśmy Europę.

Damy radę i teraz.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

michael

#1567605

W piątek prof. Małgorzata Gersdorf spotkała się w Sądzie Najwyższym z prezydentem Europejskiej Sieci Rad Sądowniczych Keesem Sterkiem, Prezesem Sądu Najwyższego Holandii, Maartenem Feterisem i przedstawicielem Rady Konsultacyjnej Sędziów Europejskich przy Radzie Europy Marc de Werdem.
 
Sytuacja sądownictwa w Europie jest po prostu tragiczna, jeśli takie osoby jak Kees Sterk, Maarten Feteris oraz Marc de Werden bez żadnego postępowania, bez weryfikacji podjęli postanowienie i wypowiedzieli publicznie oświadczenie, które jest po prostu kłamstwem. Oni po prostu tego nie sprawdzili. Zwykła ustawka.
 
Można by tych panów podać do sądu, tylko do jakiego?
To co się stało jest kompromitacją Europejskiego wymiaru sprawiedliwości, w którym nie można liczyć na sprawiedliwość. [link]
wPolityce.pl
Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

michael

#1567602

Jestem święcie przekonany, że to problem cywilizacyjny, a konkretnie usiłowania liberalnej soc-komuny doprowadzenia do upadku klasycznej cywilizacji łacińskiej. Konkretnie ich ostatni eksperyment utworzenia, jak to nazwałem sędziokracji. Zatroskane miny trzech europejskich prezesów prawnych korporacji pokazują, że oni poczuli nadchodzący koniec i chyba już wiedzą, że przegrali.

Pani prof. Gersdorf (przypomnę - NIGDY nie orzekała jako sędzia - była radcą prawnym) będzie jeszcze trochę fikać i wyczyniać pokraczne fikołki, żeby sprawę SN przeciągnąć do czasu Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, gdzie może kolega Safjan pomoże. Tylko, że to już drgawki, przed ostatecznym zgonem.

 

Tutaj tą teorię wyjaśniłem:

http://naszeblogi.pl/50881-idiotyczne-usilowania-powstrzymania-cywilizacji

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1567640

Nie da się jednak pominąć roli szkodliwych wpływów niemieckich (choćby sam Tusk) i żydowskich - wśrod tych przywiezionych na rosyjskich czołgach. Popatrzmy chociaż na Hartmana i Michnika - uważają się za lepszych niż Polacy, a w sercach ani jednej polskie nuty. A w Szczecinie będą stawiać łąweczke Bartoszewskiemu. :(

 

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0
#1567603

Że krytyka PIS w większości wynika z jego sukcesów. Przestaliśmy się o Niego trząść. Pozwalamy sobie na krytykę. To dobrze, świadczy o jego sile.

Trudno jest cały czas bić brawo. (Tak jak w TVP). Ręce puchną od klaskania.

Jeśli o mnie chodzi to do szczęścia brakuje mi powrotu do ustawy Wilczka. Wiadomo czasy są inne i firmy są inne nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki, (woda już jest inna), ale to nie znaczy, że należy przestać myć nogi.. Najgorsze jest to, że pewne podatki np dochodowy nakładane są tylko po to, aby móc kontrolować obywateli. Kuriozalny jest pomysł podatku od linków w internecie, (też dochodowy), za jego pomocą "wielcy" chcą przeprowadzić światowy zamach stanu. U nas pod względem wolności jeszcze jeszcze jest najlepiej. Wystarczy rozejrzeć się dookoła. Nawet "liberalna" Anglia więzi swojego Robinsona. Dawniej taki niespokojny duch lądował na wyspie bezludnej, a teraz w więzieniu.

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1567628

Jest super.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

michael

#1567636