Wieczne dzieci

Obrazek użytkownika miarka
Kultura

Zauważyłem jedną dobrą rzecz - że kiedy dawałem jakiś prezent jednemu dziecku muzułmańskiemu (nawet niepodzielny – tylko dla niego, a przy jego rodzeństwie) - dziękowały wszystkie.

To bardzo piękne, gdy chodzi o dzieci, a więc w hermetycznym świecie dobrych, uczciwych i szczerych, tylko to zupełnie nie zdaje egzaminu w świecie dorosłych, w świecie, w którym trzeba nie tylko dzielić los z innymi, ale i odpowiadać, i za innych, i za siebie.

 W świecie, w którym każdą dobrą rzecz zdobywa się z trudem, a więc i trzeba nie tylko chronić swoje posiadanie, ale i gospodarować nim mądrze, planowo i dalekowzrocznie. Koniecznie trzeba utrzymywać zapas rezerw koniecznych by nie popaść w niedostatek, biedę, czy nędzę, głód, brud i smród, grzech, choroby, stan wszechobecnej śmierci, długiego cierpienia, niewoli i uzależnienia, a na dodatek długów.

 

Braterstwo, miłość braterska wynika nie tyle z posiadania tych samych rodziców, co z podobieństwa, z tej samej tożsamości, z tego samego systemu wartości, z tej samej świadomości rzeczywistości, w której żyjemy.  Tożsamość to podstawa samostanowienia – poczucie, a nawet pewność bycia sobą i u siebie.

– W braterstwie istnieje między braćmi różnica w “ja”, ale już jest wspólne “u siebie”, a więc i wspólne uczestnictwo we władzy (odpowiedzialne - jak nad sobą, nad swoim ciałem, wspólnotą członków, nad bezpośrednio nim rządzącą duszą), ale i w miłości (jak do siebie samego).

Mało tego – samo to “ja” między braćmi może też być traktowane jako wspólne.

Problem się robi, gdy w miarę dorastania te “ja” się indywidualizują, ale zwłaszcza przy wyjściu “na świat” pozawspólnotowy – w społeczność nie tylko państwową, ale i międzynarodową.

Między faktycznymi braćmi, więzi ugruntowane pozostają wciąż żywe, ale względem w szerszych społeczności relacje braterskie nie są obowiązujące. Je dopiero trzeba w trudzie wypracowywać – a i to w zasadzie tylko tam, gdzie sięga łaska miłości, gdzie zaczynają się tworzyć więzi wspólnej tożsamości. Nadto w nieufności koniecznej, na miarę zdolności do przeżycia, bo tu już roi się od oszustów i pasożytów – nieufności samoobronnej.

 

A tu już zauważyłem, że muzułmanie idą w świat nieroztropnie – z nieodpowiedzialnością rozpieszczonego dziecka - zwykli szybko trwonić to, co posiadają.

Jest przysłowie: “Kto nie szanuje swego, rzuci się do cudzego”. Wydaje się oczywistym, że stąd i ich pęd do socjalu w Europie.

Oczywiście zdemoralizowani Europejczycy też go mają, ale traktują to jako coś im słusznie należnego, bo z rezerwy z w przeszłości wypracowanego. Oczywiście gorzko zapłaczą, kiedy zauważą, że tej rezerwy już nie ma, a zamiast niej jest zniewalający dług, ale póki co śnią swój słodki sen…

– Z muzułmanami inaczej – najwyrażniej uzurpują sobie prawo do posiadania wszystkiego jako daru Bożego dla nich – prawo do bycia wiecznymi dziećmi. Takie prawo uzurpowane to zawsze ideologia.

Owszem, ludzie są wiecznym dziećmi, ale Bożymi – tylko że to im żadnych praw nie daje, a tylko godność ludzką, której trzeba służyć, którą budować. Nadto godność ludzką, która nakłada na ludzi ich powołania – od powołania do życia, wolności zaczynając, a na kapłaństwie i rodzicielstwie, oraz doskonałości jak doskonałym jest Ojciec nasz niebieski kończąc.

 

Taką samą zresztą uzurpatorską, ideologiczną postawę propaguje i lewactwo. Tym jest luzactwo, wesołkowatość, lemingizm, nieodpowiedzialność, życie na kredyt, szukanie szczęścia w konsupcji i przyjemnościach. To wszystko prowadzi do typowo dziecięcej niezdolności do zadbania o siebie, o swoje potrzeby bytowe – w ogóle prowadzi do niezdolności do przeżycia w niesprzyjającym środowisku bez wejścia w uzależnienie od chwilowo mocniejszych, zwłaszcza od waadzy … jaka by nie była, włącznie z najbardziej patologiczną i zbrodniczą, oraz satanistyczną - “depopulującą” jej poddanych.

Lewactwo wita muzułmanów jak braci, wręcz jak tych, co mu idą na odsiecz w ich boju przeciw ludziom moralnym, prawym i sprawiedliwym, mimo, że to samo lewactwo jest tu agresorem.

Już nie chodzi o lewacką zbrodnię progenderową, ale o propagowanie wychowania bezklapsowego, nawet wychowania bezstresowego, o wszelkie rozpieszczanie, zwłaszcza oszukiwanie dzieci (i łatwowierną część dorosłych)  manipulacją że można mieć do czegoś prawo jak się wcześniej nie spełni obowiązku, jak się nie da temu drugiemu prawa wzajemnego, tak, by każdy wciąż miał to, co mu się należy. Miał to co go przybliża do realizacji jego ludzkich celów. Manipulację zawierającą kłamstwo, że prawa mogą być drukowane jak pieniądze przez dzisiejszych banksterów – z powietrza, i że takie procedery mogą być bezkarne nie tylko dla tych, co je generują, ale i dla tych, co z nich korzystają. 

.

Muzułmańskie elity zdradzają swój lud - nie chcą się dzielić nagromadzonymi zasobami dóbr (wyjątkiem był Kaddafi). – O przyjmowaniu uchodźców nie ma mowy – za to o budowie meczetów w Europie już tak – jasne że po to by sprowokowani, podjudzeni łatwym bogactwem “ubodzy” ruszyli na jej podbój.

Nawet niekoniecznie od razu podbój krwawy – starczy, że w przekonaniu, że im się należy, że pasuje im płakać, skarżyć się, narzekać na ból jąderek, nawet być bardzo, bardzo niegrzecznymi … no bo przecież dzieciom się wszystko wybacza i daje im co tylko chcą, a nawet głaszcze po główkach: nic to Musluś, to te bezwstydnice winne, a do tego patrz, jakie niesprawiedliwe, bo miały, pokazywały, że tylko dotykać, a dawać nie chciały.

 

W normalnych warunkach dzieci ruszają w świat z zasobami moralnymi, godnością i prawością, zdrowiem i siłami, wiedzą i świadomością, gotowością rywalizować z każdym w tym, kto lepszy, by w końcu zdobyć zasłużoną pozycję społeczną. Nikt nie ma wątpliwości, że wyruszają nie tylko na własną odpowiedzialność, ale i ze świadomością, że aby w nim przetrwać to najpierw muszą przyjąć za niepodważalny cały moralny ład życia publicznego tam obowiązujący.

Gorzej dla tych normalnych, kiedy ten świat jest niemoralny i jeszcze nieprawiony przez jakieś zdradzieckie lewactwo wyraźnie skupione na przygotowaniu terenu kraju dla potrzeb najeźdźców, na sączeniu jadów - demoralizatorskich, niszczący zdolność do walki o przetrwanie.

 

Ludziom normalnym czyli sprawiedliwym wprost, czyli z prawdą na ustach dziś się iść w życie nie już daje; ugięcie się grozi złamaniemcharakteru, wewnętrznej spójności i utratą sił; kompromis grozi wejściem w matrix jałowości wszelkich wysiłków, bo w kwestiach moralnych kompromisów bezkarnie zawierać nie wolno (to też tłumaczy, dlaczego multi-kulti to bezsens dla uczestników, a korzyść dla wrogów obu stron).

Zostają enklawy dla emigracji wewnętrznej oraz emigracja zewnętrzna, coraz bardziej niewolnicza.

Za to dla muzułmanów to raj – idą jak nóż w masło – tak jakby specjalnie dla nich przygotowane, choć to i dla nich pułapka. Albo będzie wojna bardzo krwawa, z której mało kto wyjdzie z życiem, albo będzie budowany konglomerat religijny.

Konglomeratu religii nie da się zrobić z wielu powodów. Przede wszystkim dlatego, każda ma inne umocowanie, inne pochodzenie, a więc i inny legalizm, inaczej ustawioną hierarchię ludzkich wartości, inne źródło prawodawstwa.

Chrislam byłby tylko ideologią – musiałby mieć ręczne sterowanie, bo nie miałby wspólnego ducha, nie miałby spójności gwarantującej trwałość.

Konglomeraty mogą istnieć tylko przy ciągłym mieszaniu albo pod ciśnieniem przemocy, terroru, zbrodni i tyranii… wciąż w stanie nietrwałości i wybuchowości.

Już widać te wszechobecne sądy do rozstrzygania sporów we wszystkim – i te powszechne samosądy tam, gdzie sądy bywają niesprawiedliwe, albo niemoralne, gdzie nie widać sensu korzystania z nich.

Jasne też, że tymi sędziami by musieli być Żydzi, albo ateiści. Byłby to więc Judatechrislam. Twór przejściowy przed kolejnymi wojnami.

 

Tak czy inaczej Europa stoi w sytuacji: albo my, albo oni.

Można powiedzieć teraz „naszym”, że mają zabijać „onych”, bo nie przeżyjemy. Zaczną zabijać?

Nie. Nie uwierzą, że sami zginą, że zginą ich dzieci, że zginie ich świat. A jak nie uwierzą, to i nie posłuchają.

Posłuszeństwo to cnota moralna. Ma wymiar wyższości dobra wspólnego przed indywidualnym. Dopiero przy wspólnym buduje się indywidualne. Inaczej jest chaos.

A jak „onym” powiedzą to samo ich przywódcy? - To oni zaczną zabijać.!!! Tak. Oni uwierzą. Oni posłuchają.

 

My dziś jesteśmy bardziej sprawiedliwi, ale niemoralni, bo wyżej jak posłuszeństwo stawiamy WŁASNY ROZUM, WŁASNĄ OCENĘ SPRAWIEDLIWOŚCI, WŁASNĄ OCENĘ WIARY.

Ich wiara jest prosta. Oni są silniejsi moralnie, sprawiedliwość widzą jako wtórną. I to nie tylko w wielkich sprawach. Na codzień też. Np. kilkakrotnie mieszkałem razem z nimi - nie widzieli problemu z sięganiem po moje jedzenie z lodówki (jajko, masło, czy warzywo). Jakby poprosili, to bym dał bez problemów. To domniemanie im wystarczało. – Nie chodzi o koszty, tylko że brali jak swoje, a że ja będę miał kłopot (będę planował jakbym miał, a miał nie będę) już ich nie ruszało. Mają rację, czy nie – najpierw przetrwać muszą.

U nich pasożytowanie jest czymś normalnym, u mnie było nie do przyjęcia.

Jednak zgoda na bycie pasożytowanym, to zgoda na pozostawanie zniewolonym – to jest zupełnie niezgodne nie tylko z postawą chrześcijanina, ale i charakterem Polaka. Niezgodne ludzką godnością.

 

Demokracja jest silna siłą wspólnoty. Siłą Narodu, który jest w Państwie władzą konstytucyjną.

Lewactwo zaś działa odwrotnie – zaczyna wręcz od niszczenia wszystkiego co wspólnotowe. Usiłuje robić grunt pod faktyczną władzę oligarchii, pod obalenie ustroju demokratycznego, pod obalenie całego duchowego systemu wartości z którego wyrasta idea demokracji jako sprawiedliwości wspólnotowej.

W rezultacie działań lewactwa my mamy niestającą mafię przy władzy, mamy przestępczość zorganizowaną, wszechobecne sitwy biorące początek od władz okupacyjnych przywiezionych na ruskich czołgach (dajemy się wrabiać w patrzenie na rzeczywistość od strony narracji przez prawo). Mamy  mafię, która robi z nami co chce i robi sobie jeszcze kpiny, że to na nasze „demokratyczne” życzenie. – W rezultacie nie ponosi żadnej odpowiedzialności, instaluje sobie immunitety i przywileje w randze praw niczym nie równoważonych.

Tej oligarchicznej waadzy pasuje takie społeczeństwo wiecznych dzieci. Że to mżonka w randze komunizmu utopijnego, tego już nie rozumie.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.1 (głosów:9)

Komentarze

...dały niską ocenę za ten wpis. Chyba nic z tego nie zrozumiały. A miarka tak krótko (jak na miarkę) i dobitnie wyraził istotę wspólnoty moralnej,która ma miejsce zarówno w mafijnych układach jak i demokratycznych spoleczeństwach. Mało kto chce dziś zwracać na to uwagę. Zwycięstwo pierwszej "Solidarności" było właśnie wynikiem wspólnoty moralnej, która łączyła robotników najpierw wybrzeża a potem całej Polski. I mogło być tak pięknie...gdyby nie "doradcy" z ich mafijną moralnością.
Ale co tu daleko szukać. Jakie morale łączą Niepoprawnych w obecnym wydaniu? Niech sobie każdy odpowie na to pytanie we własnym sumieniu.
Pozdrawiam profesora Miarkę i dorosłych Niepoprawnych.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1505911

A ty już dorosłaś, bo mnie się ciągle zdaje, że jesteś w liceum w okresie buntu młodzieżowego.

Bardzo łatwo ci przychodzi opinia o innych.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1505916

Tak, moralność to rzecz dziś dla nas pierwszoplanowa - z jednej strony stajemy  do walki z muzułmańskim wrogiem stawiającym znacznie od nas wyżej zdolność do przeżycia, a z drugiej strony z wrogiem lewackim demoralizującym nas w naszych zdolnościach samoobronnych, a nadto narzucającym swoją zdradziecką ideologię nawet na drodze prawnej. Do tego UE wspiera obu wrogów.

Ten co pierszy spałował tak się spieszył ze swoją oceną, że nawet nie czytał.

Pozdrawiam serdecznie

miarka

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1505918

Ten problem się zaczyna, gdy dzieci trafiają do szkół Koranicznych, gdzie uczą ich pogardy, na inne wyznania, gdzie muszą uczestniczyć w zbiorowych egzekucjach, torturach i uczą bezwzględnej posłuszności wobec Allacha i przełożonych.

I teraz widzimy te wypaczenia u islamistów, a będzie jeszcze gorzej, bo mają już armię i miliony małych żołnierzy uczących się.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1505919

Trochę się różnimy w ocenie przyczyn. Ja tu wykazuję, że problem z nimi zaczyna się już w zwykłym dobrym, domowym wychowaniu. Wychowaniu z jakim idą później do szkół, czy w świat bez szkół (analfabetyzm jest tak potężny).

Chodzi o to, że są wychowywani na "dobre dzieci" i na tym ich wychowawcy poprzestają, przez co utrwalają się ich postawy roszczeniowe, postawy w których pokazują się jako dobrzy, lepsi, uprzywilejowani - bez potrzeby jakiejkolwiek pracy nad sobą, nawet nabywania logicznego myślenia.

Za to nakaz posłuszeństwa rodzicom, czy przełożonym mają od dziecka wpajany tak silny, że z pewnością już bez oporów sumienia wykonają każdy rozkaz przywódcy. Do tego mają położony nacisk na zdolność do przeżycia, a lekceważenia sprawiedliwości. Za to "prawa" już mocno, niewolniczo respektują.

W ten sposób są do nas zupełnie nieprzystawalni - ot będą dobrzy dokąd będą mieli interes - i tyle.

To tacy, podatni na robienie z nich dowolnych zombie docierają do tych "szkół koranicznych", czy innych obozów szkoleniowych.

 

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1505920

Pamiętajmy o p. Marianie

Marian Stefaniak mBank Zielona Góra
PL 48 11 40 2004 0000 3802 6854 6129.
BREXPLPWMBK
Albo tak:
Niezależnie od indywidualnych wpłat, istnieje możliwość 1% odpisu z podatku na Fundację AVALON ,której podopiecznym jest p.Marian.
"Pan Marian Stefaniak jest jak najbardziej naszym Podopiecznym i posiada numer subkonta STEFANIAK, 1297. "
Numer KRS fundacji 0000270809
Opis przekazania (za stroną
http://www.fundacjaavalon.pl/jak_nam_pomoc/jeden_procent.html (link is external)):
1. Wypełnij PIT a następnie
2. Wypełnij rubrykę WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP). W tej rubryce wpisz następujące
dane:
Numer KRS: 0000270809 - w tym roku nie trzeba podawać nazwy Fundacji - wystarczy sam KRS
Wnioskowana kwota - kwota, którą chcemy przekazać na rzecz
organizacji, wnioskowana kwota nie może przekraczać 1% kwoty podatku
należnego, po zaokrągleniu do pełnych dziesiątek groszy w dół.
3. Wypełnij koniecznie rubrykę DODATKOWE INFORMACJE, wpisując w niej "STEFANIAK, 1297"

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1505998

"Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce".
 
Wieczne dzieci nie są wychowywane ku doskonałości, nie mężnieją, kiedy dorastają.  Mówią jak dziecko, czują jak dziecko, myślą jak dziecko, nie wyzbywają się tego, co dziecięce.
 
Problem wiecznych dzieci dotyczy nie tylko muzułmanów, dotyczy jak najbardziej i Europejczyków i Polaków - szczególnie dotyczy lewaków i tych, którzy dają posłuch ich obłąkańczej ideologii, zwłaszcza poprawności politycznej, czy modzie na styl bycia... To również i posłuch reklamom typu "Należy mi się", czy "Jestem tego warta", "Mam prawo...". To i bezwzględność żądań socjalu ... bez patrzenia na ludzką krzywdę u jego źródła...
 
Jak nie zrobimy porządku z własnymi wiecznymi dziećmi, to jak mamy zrobić porządek z muzułmańskimi?
 
miarka
Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1506044