Trump. Kierunek odejścia – kierunek dojścia.

Obrazek użytkownika miarka
Świat

Początek rządów w USA prezydenta Trumpa to przede wszystkim dość powszechna ulga z powodu odejścia USA od polityki Obamy moralnie zgniłej, oraz narodowo i państwowo samozatraceńczej. Polityki złowieszczej co do przyszłości Ameryki, Polski i świata.

Na tle tego odejścia ujawniają się pokłady optymizmu, optymizmu zwykle zupełnie naiwnego, opartego o myślenie magiczne co do perspektyw, optymizmu typowego dla niewolników, optymizmu będącego czym innym jak nadzieja - typowa dla ludzi wolnych nadzieja, która mylić nie może).

Każdy normalny człowiek tego kierunku odejścia chciałby jako trwałego kierunku dojścia (bo to nie zawsze jest to samo).

– Człowiek roztropny zawsze też, w oparciu o coś konkretnego musi uznać, że tak droga do przebycia jest w zasięgu możliwości , jak to, co ma się znaleźć w punkcie dojścia jest możliwe jako trwałe. Jest nienormalnym, kto usiłuje realizować mrzonki i utopie. Jest nienormalnym, kto za takim kimś idzie. Gorzej – to może się okazać drogą oszustów i zbrodniarzy.

 

Ostrożnie więc z chwaleniem Trumpa po samym odejściu w dobrą stronę. Pamiętać tu trzeba, że zwykle oszust daje lub obiecuje dawać coś dobrego, a kiedy naiwny już mu uwierzy i się zaangażuje, dokonuje on odwrotki, zaczyna chcieć, żeby to jemu dawać, i to nad miarę.

 

Zaufanie jest dobre i bardzo dobre. Zły jest tylko niedostatek zaufania i nadmiar zaufania. Nadmiar zaufania, czyli naiwność  piętnuje i  Jr 17, 5: „Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku”.

Mamy też przestrogę: "Nie chwal dnia przed zachodem słońca".

 Wszelkiej waadzy winniśmy najpierw najwyższą nieufność.

 

Przykładowy optymizm (faktycznie namiastka nadziei, czy nadzieja nadmierna)  dotyczy:

„- wolności [„z czasów gdy Ameryka była Ameryką”] (w szczególności tej gospodarczej),

- redukcji podatków,

- likwidacji - ubezpieczeń typu Obamacare,

- obcięcia wydatków na ochronę klimatu,

- obcięcia wydatków na homoideologię i aborcję.” (http://niepoprawni.pl/comment/reply/125252/1531440 )

 

Tak, to jest odejście od globalizacji takiej, jak ją rozumiało lewactwo, które aktualnie jeszcze dominuje w amerykańskiej partii demokratycznej, a częściowo jest i w partii republikańskiej.

Pytanie jest tylko, czy rzeczywiście będzie to odejście od globalizmu, czy też ma być tylko jego zmiana kosmetyczna i wymiana skompromitowanych elit na nieskompromitowane, po to, aby dojść do globalizmu o innym obliczu?

I też mamy pytanie, czy to będzie oblicze najpierw sprawiedliwe, a dopiero później praworządne, oparte o prawa stanowione?

To bardzo ważne. Bez takiej zmiany, prawdopodobnie nic się realnie nie zmieni.

Mamy tu wielką przestrogę i dla Trumpa i dla tych, co go chwalą, czy idą za nim słowem i czynem:

„2P 2, 21 Lepiej bowiem byłoby im nie znać drogi sprawiedliwości, aniżeli poznawszy ją, odwrócić się od podanego im świętego przykazania. 22 Spełniło się na nich to, o czym słusznie mówi przysłowie: Pies powrócił do tego, co sam zwymiotował, a świnia umyta – do tarzania się w błocie.

Nie dajmy się nabrać i na „autorytety”, które to pochwalają, np.:  Czasem trzeba bardzo dużo zmienić, żeby nic się nie zmieniło”. Winston Churchill.

 

 

Czy to może tylko wymiana „złego gliny” na „dobrego glinę”, „większego zła” na „mniejsze zło”, typowa dla państw pozornie demokratycznych - bo ze sceną polityczną praktycznie zamkniętą dla narodu. 

 

– Sceną polityczną zdominowaną przez dwie wielkie partie – wszystko dla oszukańczego wmawiania „mającym prawa polityczne” faktycznym niewolnikom „nadludzi”, że dokonują jakiegoś „demokratycznego” wyboru?

 

Tak rozumiana wolność wymaga, by była spojona z demokracją (rzeczywistą, nie fasadową, a zwłaszcza z dalekowzroczną odpowiedzialnością).

Demokracja wymaga i odejścia od ideologii republikanizmu, bazującej na ustroju politycznym Rzymu pogańskiego, przedchrześcijańskiego z jednej strony, a z drugiej strony i od demokracji fasadowej, której ostoją i siłą propagatorską na cały świat jest w swojej głównej części amerykańska partia demokratyczna z Obamą i Clinton.

– Demokracja wymaga odejścia od demokracji fasadowej, zza której zafasadowo był dotąd realizowany najgorszy faszyzm – szowinistyczno-ideologiczny, korporacjonistyczno-syjonistyczno-globalistyczny.

 

Żeby realizować demokrację spólną z wolnością, trzeba nie tylko woli władzy, ale i woli jej władzy zwierzchniej typowej dla rzeczywistej władzy demokratycznej - zwierzchniej nad władzami państwowymi, władzy jaką ma w demokracji naród.

Dla wypracowania koniecznego tu konsensusu, czy choćby umowy społecznej konieczne są media stojące po stronie narodu (a więc przede wszystkim wolne od skompromitowanego, antynarodowego lewactwa, w tym antynarodowych globalistów).

Do tego - od strony moralnej ich przekazu (nadawanego na rynek publiczny - będący dobrem wspólnym i własnością narodu) - media muszą być w pełni kontrolowane przez naród, przez jego wolne od wpływów ideologii i polityki organizacje wydające w razie potrzeby zalecenia mediom, i władne tak wydawać uprawnienia do dostępu mediów do tego rynku i ustalać warunki co do strony moralnej przekazu, jak je wyegzekwować na drodze możliwego cofania uprawnień dla dostępu.

Jednak w praktyce na straży tego, żeby tu nic nie zmieniać stoi i dotychczasowy korporacjonistyczno-syjonistyczno-globalistyczny, lewacki i neokomunistyczny establiszment, ale i po prawniczemu rozumiana własność i wolność mediów.

Tu trzeba najpierw trzeba przygotować pole manewru – najpierw przywrócić sprawiedliwość.

Cóż więc może świadczyć, że Trump pójdzie tą drogą? Jego gołosłowne pogróżki?

 

Trump jest już prezydentem tydzień, a wojsko amerykańskie dalej w Polsce. Mamy go chwalić i liczyć że się poprawi?

To samo z zaangażowaniem USA po stronie faszystowskiej, szowinistycznej, banderowskiej, syjonistycznej i zdecydowanie antypolskiej Ukrainy? Nie idzie tego zakończyć jednym podpisem?

O tym, czy można w nim pokładać nadzieję przekonamy się dopiero, kiedy zdecydowanie odetnie się od całego zła minionej epoki i osądzi wszelką patokrację i wszelkich demoralizatorów - aż wyprowadzi Amerykę na drogę sprawiedliwości stawianej i egzekwowanej zawsze przed prawem, i na drogę czynienia pokoju na drodze niewojennej.

Z umowy TTP wycofał USA, a TTIP dalej jest negocjowane, a udział firm z kapitałem USA w umowie CETA  dalej ma być możliwy? A przecież tam miałoby być nawet zbrodnicze „prawo do zysku” wyraźnie skierowane zwłaszcza przeciwko takim krajom jak Polska. Podobnie z ludobójczymi szczepionkami i GMO.

Obiecał osądzić Hilary Clinton i co?

A to takie ważne. Bez przywrócenia sprawiedliwości prawodawstwo nie ma sensu, a sądy nie są sprawiedliwe. Na czym Trump chce oprzeć swoje prawodawstwo? Na samych dekretach zweryfikowanych jako sprawiedliwe?

 

Obama przed odejściem zalegalizował satanizm. Trump zniósł finansowanie aborcji ze środków publicznych.

Tylko że brakiem finansowania aborcji Trump nikogo tu nie zwiedzie. Nie czynienie zła nie jest jeszcze dobrem. Przeciwnie: milczenie oznacza zgodę. Zgodę z satanistami. Równouprawnienie zła z dobrem i śmierci z życiem.

Tu jest równouprawnienie nie tylko w wymiarze duchowym, czyli grzesznym, ale i równouprawnienie z tytułu przymusu państwowego, a więc i równouprawnienie egzekwowalne na drodze sądowej.

Takie równouprawnienie to nie tylko gwałt na prawości, ale i niesprawiedliwość, bo faktycznie to przez ten przymus jest uprzywilejowaniem i promocją satanizmu, a dyskryminacja i nawet zbrodnią na tych, którzy zostaną tu zmuszeni do zaspokajania roszczeń tych satanistów, począwszy od obowiązkowego dla dzieci nauczania satanizmu w szkołach i odbierania władzy rodzicielskiej rodzicom.

Dodatkowo, za państwowym równouprawnieniem satanizmu idzie i bestialsko forsowane odczłowieczenie przez łamanie sumień ludzkich i duchowości ludzi dobrych.

Cóż to za sprawiedliwość bez wolności sumienia? Co to za demokracja, która nie jest w sensie duchowym sprawiedliwością wspólnotową zmierzającą do ochrony ludzi dobrych i moralnych, przed krzywdzeniem ich przez złych i demoralizatorów.

Mt 18, 6 „kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza”.

Nie tylko więc dla ich ofiar, ale i dla dobra samych satanistów trzeba ich przed tym powstrzymywać, karać odstraszająco i bronić dzieci.

 

Satanizm w USA wciąż jest legalny.  A jak tak, to i prezydent satanistycznego kraju Trump też jest satanistą.

 

Ideologia została tu zrównana z religią - to co destrukcyjne i samozatraceńcze, zostało zrównane z tym, co jest dalekowzrocznie budujące i prawdziwie prożyciowe, prawdziwie moralne, konieczne, by nasze człowieczeństwo i życie ludzkości przetrwały wszelkie zagrożenia. 

http://niepoprawni.pl/blog/miarka/czyj-diabel-wiekszy

W sataniście nadziei pokładać nie wolno.

Satanisty chwalić nam nie wolno.

Błądzą ci, co z tego co on robi wyizolowują dobre rzeczy i już go chwalą, bagatelizując to, co robi złego, albo to, co robić powinien, a nie robi. Tymczasem satanista, oszust i kłamca 80 i często znacznie więcej % tego co robią, robią dobrze, uczciwie i głoszą prawdę – tak więc ci, co chwalą takiego za dobre postępowanie, sami się pakują w jego szpony.

 

Na koniec chciałem przestrzec tych, co wychwalają Trumpa, że wprost z istoty demokracji wynika, iż chwalenie postępowania, które uważamy za właściwe, a bagatelizowanie tego, co uważamy za niewłaściwe ma sens, ale tylko w sprawach czysto politycznych, a więc zwłaszcza organizacji przestrzeni gospodarki, ekonomii i handlu tak, aby dobrze służyły dobru wspólnemu narodu, by budowały stabilny i pokojowo zorientowany system sprawowania władzy i moralnego ładu życia publicznego.

Niedopuszczalne zaś jest bagatelizowanie postępowania niewłaściwego, oraz bierności – nie czynienia dobra, kiedy się umie i może - w dziedzinach prawdy, dobra, piękna i życia.

Niedopuszczalne też w dziedzinach prawdy, sprawiedliwości, prawości, moralności, człowieczeństwa dojrzałego i świętości. Tu dodatkowo niedopuszczalnym jest przestawianie naturalnej hierarchii – a więc i wprowadzania zmian w tej hierarchii, a w szczególności niedopuszczalnym jest czynienie którejkowiek z nich wartością samą w sobie: bożkiem, idolem, demonem – np. wynoszenie prawa (wartość polityczna, czyli niższego rzędu względem sprawiedliwości) nad sprawiedliwość zamiast jej służyć.

Tu nie może być zaniechań robienia tego, co konieczne.

Tu nie może być relatywizmu, podwójnych standardów moralnych.

Tu nie ma kompromisów.

Tu nie ma tolerancji, pobłażliwości i bezkarności ani przedawnień.

 

 Jak chcemy przeżyć, to z satanistą, tak jak i z diabłem, żadnego dialogu prowadzić nam nie wolno.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.3 (głosów:11)

Komentarze

Czyżby tak niska ocena tekstu świadczyła o istnieniu niepoprawnych satanistów? Czy to jest powodem niemożliwości przeprowadzenia konstruktywnej dyskusji na tym portalu? Prawdą jest, że złem się nie dialoguje....więc po co taki portal? Rząd ma "dobrą zmianę", niepoprawni mają "dobrą radę", która ciągle każe nam czekać na efekty. Czy w tym przypadku też? Pozdrawiam serdecznie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1531507

Myślę o notce, która ich pobudzi do dialogu. Może to co poniżej posłuży do jej zapowiedzi?

Pisałem już notkę o zasadach budowy frontu zgody. Nie wzbudziła dyskusji. Może trzeba czegoś  ostrzejszego?

Może być, że już to ich otrzeźwi i pobudzi do dyskusji merytorycznych? Może trzeba to opublikować jako notkę-pilota, żeby zauważyli?

 

Piszesz: "Prawdą jest, że złem się nie dialoguje....więc po co taki portal? "

Portale są dla dialogu. Jednak dialog potrzebuje wspólnego poziomu.

To fakt, że "ze złem się nie dialoguje", bo jednak dobro i zło to inne poziomy, a nawet inne rzeczywistości, czy dokładniej rzeczywistość i antyrzeczywistość.

Zgoda na rzeczywistość jest konieczna, by nią kierować ku naszemu dobra, zaś brak takiej zgody u niemożliwia niszczenie zła zagrażającego nam, dobrym, czy chociaż zdeklarowanym czynić dobro jako ludzie prawi.

Nadto pociąga za sobą obrażanie się na nią, nawet na logikę i związki przyczynowo-skutkowe, kieruje aktywność ku niszczeniu rzeczywistości, by uciekać w iluzje. Działa ku samozatraceniu.

 

Całe życie naszej kultury jest, oraz naszej sprawiedliwości powinno być więc dla obrony ludzi dobrych, dla ubogacania życia ludzi dobrych, dla miłości dobra i jednoczenia się w tej miłości, a całe życie naszej cywilizacji to nieustanny rozwój i postęp w dobru 

 

Pałkarstwo zamiast dialogu świadczy o niedostatkach sprawiedliwości, cywilizacji i kultury. Świadczy o wytworzeniu się pewnej subkultury kolesiów - coś jak ulicznej bandy która opanowała sobie jakiś teren jako monopolista i go strzeże przed obcymi, mimo że ze swoją subkulturą o oni sami są kulturalnie obcymi dla stałych mieszkańców tego terenu.

Jest też wiele dowodów na to, że to oni uważają się za dobrych, a ci co przychodzą do nich z innym głosem jak oni wydają, to są przez nich kwalifikowani jako źli.

Ktoś kiedyś powiedział, że "głoszenie prawdy to czyn rewolucyjny" - to się chyba odnosiło do takich sytuacji. Może więc myślą, że są konserwatystami "na prawie" i słuszną kontrrewolucją?

 

Nie dialoguje się też z trollami na portalu. Portale powinny być wolne od trolli. 

Dialog z trollem to "karmienie trolla", a w efekcie jałowizna, bezsens i destrukcja.

Ja sam z paroma świadomie nie dialoguję (to że w ogóle ograniczyyłem komentowanie jest spowodowane brakiem czasu).

 

Trzeba więc też dopuścić, że to i mnie traktują jako trolla. A spotkałem się z sytuacją, kiedy to ewidentny troll nazwał mnie trollem.

Podobnie i z ideologią. Ja stoję (w swoim przekonaniu) na pozycjach obrony czystości idei, a pewne indywiduum do obrzydliwości zideologizowane to mnie nazywa ideologiem.

Dochodzi i poziom nademocjonalizmu, a więc chciejstw, czyli myślenia magicznego (chcącego zaczarować rzeczywistość po to, żeby się te chciejstwa urealniły, wraz z całą ich narracją rzeczywistości), pożądliwości zaślepiających na uczucia, duchowość, ludzką wrażliwość i prawdę, na całą świadomość rzeczywistości, jaka ona jest, a zamiast tego a za to traktowanie jej wybiórczo.

To już specyfika tego portalu, że potrafi odsyłać w niebyt tych, którzy nie pasują "grupie trzymającej władzę", która wszystko potrafi sprowadzać do poziomu emocjonalnego i osobistego.

 

 Dialog też wymaga samodzielnego myślenia – a skąd się ma brać samodzielne myślenie, jak funkcję myślących przejęła „grupa trzymujących władzę”. Kto oglądał film „Matrix” ten wie, że ten, kto narzuca sposób myślenia, czyli myśli za niemyślących zostaje właścicielem cywilizacji (a co mowa portalu).

Ci, co przestają myśleć stają się już zombie w kieracie matrixu. Mięsem armatnim bez ludzkiej godności i wolnej woli.

Pozdrawiam

miarka

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1531520

Gdybyś szerzej operował myszką i zagarnął o jedną linijkę tekstu więcej, nie musiałbyś tracić czasu na polemikę z moim komentarzem :)

Zauważyłbyś bowiem niechybnie, że prezentuję tę samą linię co Ty (w swoim aktualnym wpisie):

Nieufność do władzy! Wszelkiej!

(http://niepoprawni.pl/comment/reply/125252/1531440 )

A gdybyś chciał uczciwie podejść do mojego komentarza zagarnąłbyś jeszcze jedną linijkę i/lub doczytał kontekst i dowiedziałbyś się wtedy, że amerykańskie zmiany interesują mnie, o tyle, o ile mogą być przyczynkiem do naszego rozwoju.

A gdybyś chciał uczciwie potraktować Trumpa, oceniałbyś fakty, a nie fantazjował jakie to Niebu i Ziemi obrzydłe rzeczy on może zrobić jak już przestanie robić te dobre, które właśnie zrobił..

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1531522

Z całym trzonem wypowiedzi się zgadzam. Nie od teraz widzę, że z zasady myślimy podobnie. Jednak pewne szczegóły nas różnią, zwłaszcza we wnioskowaniu, a takie rzeczy mogą nawet zwywracać wszystko.

Tak i tu nie zgadzam się z treścią ostatniego, uogólniającego akapitu:

"A gdybyś chciał uczciwie potraktować Trumpa, oceniałbyś fakty, a nie fantazjował jakie to Niebu i Ziemi obrzydłe rzeczy on może zrobić jak już przestanie robić te dobre, które właśnie zrobił"

Oczywiście nie wolno robić uogólnień na minus, bo to może być defetyzm podcinający skrzydła działaniom mądrym, dobrym i prożyciowym.

Nie wolno jednak robić i uogólnień na plus w  kwestiach moralnych - to naiwność. Każdej waadzy, która nie udowodni najpierw, że to, co robi jest dla dobra wspólnego narodu, a nie pierwszoplanowego interesu oligarchii winniśmy skrajną nieufność. Tu lepiej na zimne dmuchać.

A faktami to tu nie bałamuć. Jest ich zresztą niewiele. Fakty to fakty, informacje. To nie jest prawda. Prawdę to się widzi dopiero po efektach. A tylko na prawdzie można opierać sądy.

Pozrawiam

miarka

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1531525

A ocb z tymi żydami i masonami?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1531549