Świat musi być dla ludzi.

Obrazek użytkownika miarka
Świat

Ustawodawstwo FATCA to temat znacznie poważniejszy, niosący znacznie większe grożby dla każdego z nas jak się po tytule jej arcyważnej, acz niedocenionej notki Astry/Patrii wydaje:  http://astra.neon24.pl/post/135388,fatca-jutro-banki-zablokuja-ci-konta. /http://niepoprawni.pl/blog/patria/fatca-jutro-banki-zablokuja-ci-konta - comments

Tu dopiero otwiera się pole dla głębszych dyskusji, aby wyjaśnić mechanizmy patologii w niej opisanej (i w tekście poniższym), oraz zajrzeć w przyszłość, która nas w związku z tym czeka, aby zacząć myśleć o tym, jak się przed nią obronić.

 

Banksterstwo uzurpuje sobie coraz to nowe prawa wobec ich klientów, a nawet wszystkich obywateli świata. Na mocy „związków korporacji prywatnych i państwa” (to sedno faszyzmu według definicji Mussoliniego), banksterzy już go przerastają i rozciągają swoją hegemonię na władze państwowe zmieniając ustrój państw dotąd demokratycznych na korporacjonizm. W szczególności ta banksterska hegemonia dotyczy rządu USA, które zaraz same czują się uprawnionymi do bycia hegemonem względem rządów państw świata. Uzurpacje te przeszły od 1 grudnia na wyższy poziom korporacjonistyczno-syjonistyczno-globalistycznej, a zarazem szowinistyczno-ideologicznej patologii, która wciąż jeszcze rośnie w bezkarność i wciąż powiększa swoje władztwo. Teraz przyszła w roli hegemona i do obywateli polskich juz niemal jawnie.

Niemal, bo na pozór to jest niegroźne (ba..., jest nawet sprawiedliwe, bo jak ja mam płacić podatki, to niech płacą i inni, zwłaszcza ci, co mają duże względem moich zyski). Jednak rozmach, a więc i waga, która jest do tego przykładana pokazuje oczekiwania ustawodawców sięgają zagospodarowania przez nich całej światowej przestrzeni politycznej. Sprawa jest więc fundamentalna, rodząca groźby najpoważniejsze.

 

Ustawodawstwo FATCA, które weszło w życie 1.12.2016 ma w oficjalnym zamiarze poprawić ściągalność podatków w USA, a więc i nie ma w tym nic dziwnego, że w ogóle powstaje. Problem jest nie w szczegółach, a w formie i zakresie, oraz podstawie prawnej, które wręcz zmieniają rzeczywistość nie tylko prawną, ale i w ogóle rzeczywistość funkcjonowania władzy i obywateli w bardzo szerokim zakresie.

To ustawodawstwo samo w sobie jest formą podatku. Podatku nałożonego na państwa, nakładającego na nie obowiązek, ale bez  nabywania przez nie rzeczywistych praw, a więc jakoby dla dobra wspólnego, choć sprawiedliwa wzajemność i wspólnota tu są fikcją.

Tu państwa na skutek bezprawia przyjmują obowiązek, po czym natychmiast same nakładają na obywateli równie bezprawny, równie dyktatorski, podobny obowiązek. Obowiązek do tego nawet bez wolnej woli klientów i obywateli, bez pytania ich o zgodę.

Problem, że tu tylko pretekstem jest troska o podatnika USA, czy odpowiednio 113 krajów, które tą umowę podpisały (a to tyle co pół świata). Taki rozmach działania prawodawstwa FATCA od razu sugeruje, że dzieje się tu coś wielkiego, jakiś wielki przekręt „prawniczy” i to pod pozorem działań „dla dobra  naszego”.

Jasne jest że przecież ten kolejny, jak każdy ich wynalazek oparty o narrację przez prawo naszej politycznej rzeczywistości, i ten będzie bił w państwa, narody, obywateli, ich własność, wolność, przyszłość i życie, a będzie pasł największych pasożytów, najbogatszych, czyli korporacje prywatne, czyli inaczej mówiąc syjonistów, albo globalistów.

 

Będzie je pasł pod pretekstem że są „osobami prawnymi”, a więc i mają swoje prawa jak ludzie, oraz przy kłamstwie że podlegają prawodawstwu, podczas, gdy w praktyce to one go sobie podporządkowują. One za takim prawodawstwem, które im pasuje lobbują, czyli korumpują prawodawców, a takie, które im nie pasuje skutecznie zaskarżają w sądach, i dalej chcą zaskarżać. Sa także faktycznie bezkarne, czyli ponad prawem, bo choć wszyscy mają świadomość zbrodni, które się dzieją, sądy je skazują rzadko, a i to zwykle symbolicznie.

Problem, że jest w tym wielkie, zwłaszcza że zakorzenione w świadomości społecznej oszustwo, bo jednak ludzie aby żyć i tworzyć organizmy polityczne koniecznie muszą się kierować odpowiedzialnością i moralnością, tymczasem takie „osoby prawne” to są faktyczne organizmy antyludzkich, skrajnie niemoralnych bestii, idących do sobie tylko znanych celów po trupach.

Bestii, w tym demona, w tym ideologii, w tym interesu nie można nazywać osobą.

W całym tym korporacjoniźmie-syjoniźmie-globaliźmie decyduje tu ideologia skrajnie szowinistyczna – nie żadne tam wzrastanie z tytułu bycia lepszymi, jak powinno być w ustroju sprawiedliwości, zwłaszcza w demokracji, ale z tytułu niszczenia każdego, kto jest słabszy, potrzebujący pomocy, czy choćby chwilowo chory i każdą organizację zdolną by go ratować bronić, czy wspierać, a wszystko po to, by grabić to, co posiada, a nawet pozbawiać własności, wolności i życia.

W typowym treningu korporacyjnych menadżerów często wznoszony jest motywujący okrzyk: „Zniszcz go!” – i to dotyczy osoby realnej, nie tylko wirtualnej „osoby prawnej”. Za tym idzie i budowa ich zdolności do każdej podłości, każdego świństwa, każdej zbrodni.

 

Podstawą dla tej patologii jest głoszenie: „Jestem osobą prywatną, i nikomu nic do tego, co robię”.

To klasyczna półprawda, czyli całe kłamstwo, bo bycie „osobą prywatną” dotyczy samej sfery prywatności, życia wewnętrznego, życia duszy, życia utajonego, bo ściśle intymnego, a więc i dotyczącego samej istoty człowieczeństwa, przez co podlega specjalnej ochronie ludzkiej społeczności, w tym władz politycznych. Dla władz politycznych czyjaś dobrze rozumiana prywatność ma stawać się „prawem wyższego rzędu”, które musi uwzględniać każde tworzone prawodawstwo państwowe i jego praktyka wykonawcza oraz sądownicza.

Natomiast: „nikomu nic do tego co robię” w praktyce (nie tylko korporacji prywatnych, ale i znacznie szerzej – ostatnio było głośne na „czarnym marszu”) dotyczy już wszystkiego. - Dotyczy każdej sfery ludzkich działalności, sugerując że wszystkie one podlegają suwerennej władzy tej osoby, że starczy jej powołać się na prywatność, by już bezkarnie robić nawet rzeczy, które nie tylko nie pomagają, ale i szkodzą innym, a nawet jej samej.

Jednak podlega ona osądowi społecznemu czy napominaniu a nawet marginalizacji jeśli z tego tytułu miałaby zaraz się wyłączać z funkcji typowych dla ogółu społeczności, zwłaszcza z odpowiedzialności za jej przyszłość, albo wręcz nadużywać życzliwości innych, szukać wsparcia itd.  Tymczasem „nikomu nic do tego co robię” może dotyczyć sfery wyłącznej prywatności.

Tu „nikomu nic do tego co robię” dotyczy w praktyce każdej strefy działalności korporacji prywatnych. Dotyczy szczególnie kwestii odpowiedzialności za przyszłość społeczności w których funkcjonują i trwonienia posiadanych dóbr lub ich kumulowania gdzieś na boku, by używać ich w celach egoistycznych, a jednocześnie oczekiwania ich od społeczności coraz to nowych i coraz to więcej.  

A właśnie ten przypadek kumulowania gromadzonych dóbr gdzieś na boku dotyczy najbardziej korporacji banksterskich, które już dawno powycofywały z banków swoje środki, obstawiły się majątkami firm i zwykłych klientów, które przejęły za długi, czy lepsze warunki kredytowe. Teraz najbardziej by im pasowała wielka wojna po której oni zostaną ze swoimi majątkami, a całą resztę która przeżyje obejmie wielki reset posiadania i długów.

 

Taka „osoba prawna” to już demon, byt wirtualny, w czapce niewidce, i incognito, bez ujawniania swojej prawdziwej tożsamości, a więc i wyłączony spod wszelkiego osądu i nie zobowiązany do niczego.

Korporacje są prywatne i myślą, że ich ta maska do czegokolwiek uprawnia, że mogą swoje posiadanie materialne przekształcać w swoją strefę własności prywatnej, nie tylko że nie patrząc na sposób wejścia w posiadanie, ale i na stronę moralną określającą służebność tej własności – jakim wartościom miałaby ona służyć

Zamiast kryterium moralności – najważniejszego przy stanowieniu władzy, a więc i kryterium służby na rzecz życia ludzkiego i służby na rzecz wzrostu duchowego, KP kierują sie kryterium zysku materialnego. To samo w sobie nie jest złe – staje się jednak bardzo złym, gdy to kryterium staje się nadrzędnym. A tu już nie idzie tego zastrzec odgórnie, nie da się tego nikomu narzucić żadnym prawodawstwem.  Moralność nie da się skwantyfikować żadnym prawem, żadną etyką. Tu jej istnienie i jakość  tylko można „poznać po owocach”.

To dlatego tak ważne jest zaufanie do osób z którymi wchodzimy w jakiekolwiek związki. To dlatego tak wielkim oszustwem jest tytuł „osoba prawna” tam, gdzie nic nie gwarantuje, a nawet wiarygodnie zapowiada moralnego postępowania. Tu niestety przeciwnie – sfera prywatności rozumiana bywa jako sfera niemoralności.

Nie wolno uznawać żadnej władzy niemoralnej. Wobec każdej już istniejącej władzy która okazuje się niemoralną obowiązuje zasada obywatelskiego nieposłuszeństwa.

 

Korporacje prywatne już tak mają, że wchodzą w relacje z państwem, czy klientem z pozycji formalnie służebnej, a zaraz się okazuje, że jest jak z każdym możnym – one chcą mieć zyski, prawa, władzę, czy przyjemności ze wszystkiego, zaś straty i koszty już przerzucać chcą na tych, którym powinny służyć.

 

Na tej zasadzie zresztą działa mechanizm prywatyzacji zysków a uspołeczniania strat i kosztów, mechanizm faszystowski – a przecież za bankami stoi i szowinizm ideologiczny, który jest najgorszym z faszyzmów. Cała sprawa jest wielką manipulacją dla naiwnych, że tu chodzi o złodziei, co swoich podatków nie płacą. To tylko część prawdy, czyli całe kłamstwo. Tą drogą, to wyłapią niewielu – tych co ich podatki łatwo wyliczyć, a oni chcą tego po fakcie uniknąć.

Tymczasem prawdziwi złodzieje to same korporacje prywatne, w tym zwłaszcza sami banksterzy, którzy zajęli pozycję dyktatora uprawniającą ich do wyznaczenia sobie poziomu zysku, a kosztami tej swojej należności obciążania klientów.

Oni swoje operacje przemysłowe, handlowe, czy ekonomiczne tak organizują, żeby im się podatki w ogóle, lub prawie w ogóle nie naliczały, a jak im to grozi, to mają czas i pieniądze na najdroższych i najskuteczniejszych adwokatów i dziennikarzy, na partie, unie i inne organizacje o charakterze coraz bardziej ponadnarodowym; na tzw. lobbing i inną korupcję, agenturę, wojnę i zastraszenie; na pancerną brzozę, sędziego Tuleję i seryjnego samobójcę, żeby im przestały te podatki wychodzić; nawet na umowy typu CETA, żeby to, co już nakradli legalizować, a to co chcą nakraść już im się należało według „ich prawa”.

 

Jeżeli więc nic nie wskazuje na to, że to nowe prawodawstwo ma na celu przywrócenie sprawiedliwości przez wymuszenie na korporacjach prywatnych, by pełniły one rzeczywistą rolę firm i były zmuszone do podległości państwom i narodom, oraz rzeczywiście im służyły ponosząc główny ciężar finansowy ich utrzymania bez potrzeby zaciągania przez państwa długów, ta jaki ono ma sens?

Bo przecież rynku lichwiarskiego, zbrojeniowego, wielkiego narkotykowego, czy ogromnego, zorganizowanego rynku prostytucji i pornografii, oraz wymuszeń mafijnych, czy czarnego rynku za którym stoją osoby z kręgów władzy nie opodatkują, ani ścigać nie będą.

Bo przecież żadnych poważnych dochodów, które ukrywa klasa średnia od wielu lat niszczona przez system służebny korporacjom prywatnym być już nie może – chyba że chodzi tu o likwidacje niedobitków klasy średniej i już zupełną likwidację kapitalizmu.

Chyba że chodzi o zasianie w świecie strachu przed wszechwładnym coraz bardziej banksterstwem, które dostało do ręki kolejne narzędzie, by zniszczyć każdego, kto jest mu niewygodny, a pod byle pretekstem – tu z racji wymuszonego przywileju banksterów.

A zniszczyć to oni już potrafią. Nawet państwa potrafią niszczyć. Takie ich najgłośniejsze ostatnie zniszczenie dotyczyło papieża Benedykta XVI, bardzo korporacjonistom-syjonistom-globalistom niewygodnego. „IOR czyli bank Watykanu ... został wykluczony ze SWIFT-u; co oznacza, że jakiekolwiek jego ewentualne operacje finansowe zostały uniemożliwione. Kościół został potraktowany tak, jak Ameryka oceniła Iran. Państwo-terrorysta”. Zaraz po abdykacji wszystko wróciło do normy. https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2015/09/13/wartosciowe-linki-na-temat-franciszka/ (w komentarzach).

Bo może to wszystko jest tylko pretekstem do kolejnego nakładania podatków na ogół obywateli, kiedy się okaże, że ta zaplanowana prawodawstwem FATCA ściągalność podatków oczekiwanych skutków nie przyniesie? Podatków które pofruną bezpośrednio do kasy banksterskiej, tak jak gdzieś płyną np. podatki od powietrza (czyli z tytułu „globalnego ocieplenia”).

Co nam grozi? To, że korporacje prywatne pod przywództwem banksterskich wyforowane zostaną do pozycji superpaństwa, a zarazem prawnego właściciela wszystkiego, z czego wywłaszczyły swoich klientów, ich państwa i narody, a zarazem obywateli tego superpaństwa, czy właściwie superkolonii zarządzanej przez osoby prywatne.

To by miała być ta nowa rzeczywistość - globalna kolonia zarządzana przez syjonistów w interesie korporacjonistów (a może i odwrotnie... – w końcu to ci sami).

 

Tak same USA, jak i te państwa są zadłużone na drodze sztuczek „prawniczych” i terroryzmu prawniczego, wspartego przymusem aparatu państwowego - skorumpowanego przez korporacje prywatne, które nie szczędzą na to środków - oraz korporacyjnej agentury bezpośrednio namiestnikowskiej w państwach. To one sprawują funkcje faktycznych władz państwowych machlojkami wszelkiego typu po zbrodnie. To za sprawą tego banksterstwa te długi są gigantyczne, a wobec jednoczesnej wprzedaży wszelkich zasobów przez państwa, które by mogły mu dostarczać dochodów państwu na jego potrzeby, dochodów gwarantujących mu nieopodległość i suwerenność narodowi, są one faktycznie niespłacalne. I takimi pozostaną dokąd tylko będzie trwał oszukańczy „prawniczy”, ideologiczny obłęd „narracji przez prawo”.

Stan taki długo trwać nie może, narody muszą się tu upomnieć o sprawiedliwość prawdziwą, ale póki co, to korporacjoniści-syjoniści-globaliści robią co chcą, państwa przymuszają, a obywateli zniewalają.

 

Ustawodawstwo FATCA mówi o przymusie składania oświadczeń. UE odpowiednio mówi o wydawanych przez siebie dyrektywach. To to samo. Maciej Stańczyk - dziennikarz Onetu, który ma tu zasługę, bo o tym pisze, też tu odgrywa rolę negatywną, bo kupuje „prawnicze” oszustwo, że jest w tym temacie odpowiedzialność obywateli. Pisze też o „obowiązku (złożenia oświadczenia)”.

Tymczasem obowiązków nie można nałożyć dyrektywą. To tak jakby władze polityczne rządziły rozporządzeniami, a nie ustawami.

Podstawą jest, że obowiązki biorą się ze sprawiedliwych, świadomych i dobrowolnych umów stron. Po ich spełnieniu przez siebie każda ze  stron nabiera swoich  praw, czyli korzyści, a więc i wszystko jest tu zrównoważone, a świat, który się takiego rozumienia prawi obowiązków trzyma może trwać.

Faktycznie to całe dziś obowiązujące ustawodawstwo (zwłaszcza unijne) istnieje tylko z mocy terroryzmu układu trzymającego władzę i wprowadzającego system faszyzmu szowinistyczno-ideologicznego w miejsce oficjalnie wyznawanej demokracji. Ono stoi nie na prawach i obowiązkach, a na przywilejach i dyktatach, oraz nie na ideach, a na ideologiach

 

I teraz majważniejsze: czy będziemy z tego mieli jakieś korzyści, że opłacą się nam całe te ograniczenia wolności?

Czy państwa, zwłaszcza państwo amerykańskie nie mogło znaleźć innego sposobu na podatkowe zdyscyplinowanie swoich podatników?

To tylko po to miałaby być robiona ta awantura na pół świata?

Już nie raz mieliśmy ustawę, która formalnie dotyczyła czego innego, a wprowadzała rewolucyjne zmiany w innych dziedzinach – np. wprowadzenie jako obowiązującej politycznie ideologii geder pod pretekstem przemocy w rodzinie.

 

Nadto ta narracja „prawnicza” oznacza, że każdy (odpowiednio bogaty) ma się tu czuć jak zeznający przed sądem sprawiedliwym – i to w sytuacji, gdy to oświadczenie zanosi do banku. „Sprawiedliwość” banku ma tu oznaczać tylko tyle, że jego urzędnicy mają informować klientów o obywatelskim obowiązku:

Obowiązek złożenia oświadczenia ... Każdy, kto jest do tego zobligowany, powinien wcześniej być poinformowany o tym przez swój bank.

Czyli obywatel ma już zero władzy, a obowiązki może mieć nakładane z mocy prawa kaduka. Inaczej mówiąc: obywatel został niewolnikiem.

W umowie ACTA niedawno mieliśmy uzurpację korporacji prywatnych co do pozywania przed sądy państw (do tego pozywania w sytuacji skrajnie nierównej, bo państwa mają obowiązki względem narodu i obywateli państwa, przez co nie tylko ze nie mają zysków, to jeszcze im zwykle brakuje środków na zrównoważenie budżetu, podczas gdy korporacje prywatne wszystkie swoje dochody zagospodarowują dla siebie, aż po uzuprację „prawa do zysku”.

Uzurpację, bo nic takiego jak „prawo do zysku” nie istnieje. Przeciwnie - sprawiedliwość wymaga, że jak klient nie ze swojej winy nie osiąga zaplanowanego zysku, to i bank ze swojego zaplanowanego zysku musi rezygnować. Takich klauzul w umowach bankowych jak na razie nie ma. Czy to dlatego iż to oczywistość sprawiedliwości, czy świadome jej pomijanie licząc na to, że adwokaci „niekorporacyjni” nie dadzą rady się o to skutecznie upomnieć?

Tak więc w ACTA mieliśmy i roszczenie by korporacje prywatne mogły dyktować wygodne im prawodawstwo państwowe, żeby one miały swoje zaplanowane zyski bez względu na wszystko.

Tutaj mamy, że korporacje prywatne banksterskie przejmują rolę sądów – i to sadów nie byle jakich, tylko sprawiedliwych.

 

Co ciekawe to waadze nawet je za takie uważają, bo „Komisja Nadzoru Finansowego przypomina, że każdy, kto złoży fałszywe oświadczenia również naraża się na odpowiedzialność karną”.

Nie piszą tu o „narażaniu się na konsekwencje karne związane z nieprzestrzeganiem prawodawstwa”, tylko o „odpowiedzialności karnej”. Tymczasem cnota odpowiedzialności to jedna z najważniejszych cnót składających się na sprawiedliwość. Bycie odpowiedzialnym, to już niemal tyle, co bycie sprawiedliwym.

To zaś oznacza, że tylko sądy sprawiedliwe, a więc i zważające na prawość, w tym dobro i dobro wspólne, mające na względzie moralność, życie zdrowie i bezpieczeństwo – w tym finansowe państwa – mogą takie sprawy rozpatrywać.

Mamy więc w temacie bezpośrednim pytania:

1. Skąd takie wyspecjalizowane w sprawiedliwości i moralności sądy wziąć? Z całą pewnością dzisiejsze sądy to ci sami „prawnicy” co reprezentują korporacje prywatne, w tym banksterstwo.

2. Czy ci znalezieni, to nie będą kolesie waadzy, o której moralność, a więc podstawę do sprawowania rządów trzeba coraz głośniej pytać?

3. Czy to nie będą kolesie, czy wręcz agenci banksterów? Czy wyroków nie wydadzą już sami banksterzy, a „państwowe sądy”, tylko ich wyroki przyklepią w akcie terrorystycznego dyktatu „prawnego” korporacjonistów-syjonistów-globalistów, czyli „z mocy bezprawia”.

No i wreszcie mamy pytania zasdnicze:

1. Jak odzyskać demokrację, kapitalizm, wolny rynek? Kapitalizm miał swoje błędy, ale korporacjonistyczne lekarstwo okazało się znacznie gorsze od choroby. Kapitalizm bywał niesprawiedliwy, ale przynajmniej dawał szansę na samoregulację, a więc i brak pasożytnictwa i perspektywy przeżycia dla ludzkości. Korporacjonizm to niemoralność i demoralizacja – przy nim materialne tryby świata, to sie nawet będą jakiś czas kręciły, tylko ludzi to już w nim nie będzie.

2. Jak przywrócić moralność z najwyższej możliwej półki? To podstawa do powoływania władz państwowych i organizacji ładu życia w państwie. To podstawa organizacji ludzkich wspólnot, zwłaszcza narodu.

3. Jak skończyć z idiotyzmami wynikającymi z narracji naszej rzeczywistości przez prawo?  „Prawnicy” tak potrafią wszystko zakałapućkać, że cokolwiek wybierzemy, to się dla nas i naszych bliskich, za których jesteśmy odpowiedzialni źle kończy (a więc żyjemy w matrixie). Jak przejść od myślenia w kategoriach prawa, kategoriach niewolniczych na myślenie w kategorach wolnych ludzi, czyli sprawiedliwościi ludzkich wartości wyższego od sprawiedliwości rzędu?

4. Normalnością w państwie jest władza narodu, który czuwa nad równowagą władz ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Prawodawstwo FATCA za władzę faktyczną, nad wszystkimi nadrzędną i kontrolną, uznaje władzę sądowniczą – i to od razu banków. I nie chodzi tu tyle o moralność, którą się kierują, a o ich zdolności wykonawcze. Ma to pewien sens, bo pieniądz to prawo. Tylko że wyłącznie prawo nabyte, odnosi się wyłącznie do posiadania, wyłącznie do sfery ściśle politycznej. Tak więc znów klasyczna półprawda, czyli całe kłamstwo. Kłamstwo nawet wtedy, kiedy to prawo nabyte zostanie potwierdzone prawem stanowionym, czy wyrokami sądowymi, do tego wykonanymi.  Jak odwrócić tą patologię?

Cokolwiek chcemy naprawić, zawsze trzeba zaczynać od sprawiedliwości. Nad światem polityki ma ona panować i egzekwować, by polityka każdemu oddawała to, co mu się sprawiedliwie należy, zaś z drugiej strony żeby polityka wraz ze sprawiedliwością służyła świadomie i dobrowolnie światu wartości ludzkich moralnych i duchowych, a więc i samym celom człowieczeństwa. Świat musi być dla ludzi.

 

Na zakończenie parę kwiatków:

„Euro-FATCA to model automatycznej wymiany informacji podatkowych pomiędzy państwami członkowskimi Unii Europejskiej, wprowadzony dyrektywą Rady 2014/107/UE z dnia 9 grudnia 2014 r. zmieniającą dyrektywę 2011/16/UE w zakresie obowiązkowej automatycznej wymiany informacji w dziedzinie opodatkowania (Dz. Urz. UE z 16 grudnia 2014 r. L 359/1; dalej: „Dyrektywa”)”.

To dobitnie tłumaczy, to co się tu dzieje. Ma być nie tylko „obowiązkowo”, ale i „automatycznie”. Państwa zostają sprowadzone do roli automatów. I nie to jest w tym takie złe, bo w sumie to są tylko instytucje i ich rolą jest być służebnymi. Problem tylko - komu, bo one mają być służebnymi, ale ich narodom, które je powołały i uprawniły do działań w pewnym ograniczonym zakresie.

Narody nigdy nie uznają uzurpatorów: korporacjonistów-syjonistów-globalistów, którzy nie tylko chcą je wywłaszczać i zniewalać, ale i depopulować i w ogóle likwidować.

Tymczasem tutaj mamy do czynienia nie tylko z samowolnym powiększaniem sobie tego przydzielonego im przez naród zakresu władzy przez władze państwowe autentycznie wybrane bezpośrednio, czy nawet pośrednio (ale uznane przez naród). W rezultacie mamy już do czynienia z uzurpacją pozycji właściciela i władcy pierwotnego względem państwa przez oligarchów stojących (jawnie, czy w utajeniu) na czele korporacji prywatnych. Niestety nie są osamotnieni, bo popierają ich ogromne rzesze tak drobnych ciułaczy/posiadaczy udziałów w korporacjach, zwłaszcza ich pracowników, ale i licznych firm od korporacji uzależnionych (i w naiwności myślących, że mają szansę na trwałość tego stanu).

Chodzi o grupy oligarchów które nie są żadną władzą, bo nie mają autentycznego mandatu społecznego (gdyż ludzie ich nie wynieśli na swoich reprezentantów w zakresie w którym oni chcą funkcjonować), ani Bóg ich na ich pozycji nie postawił jako gwarantów dobra duchowego spajającego wspólnotę, a jedynie środki przemocy i terroru.

To, że to tyrania miękka, oparta o wymuszoną kłamstwami i manipulacjami dobrowolność, a w istocie strach przed utratą środków do życia i demoralizację (utrata środków do użycia) nie zmienia tu zbrodniczego oblicza tej patplogicznej ze wszechmiar władzy.

Korporacjoniści-syjoniści-globaliści nie dysponują własnością tylko posiadaniem, które własnością stać się nie mogą, zanim bezdyskusyjnie nie zostanie zweryfikowany jako moralny sposób ich wejścia w posiadanie, ich bieżąca postawa moralna i zaufanie im co do ich intencji.

W żadnym przypadku nie mogą ona na nikogo nakładać obowiązków.

Z obowiązkami to jest tak, że nakłada je sama zawarta bezpośrednio umowa (może ona ustanawiać jej strażnika zewnętrznego) – tu takiej nie ma, albo nakłada je uznawana władza, a uznawana nie tylko że z racji pełnego przekonania o jej moralności i fachowości, ale i z racji zaufania jej, że jest za nas odpowiedzialną, a więc bierze na siebie nie tylko skutki bezpośrednie materialne i duchowe, płynące z tego obowiązku, ale nawet i dalekowzrocznie pośrednie. – Takie zaś są możliwe, ale tylko w ramach dobrze rozumianej, ofiarnej miłości – a tu takiej nawet być nie może. Taka władza może być tylko w rozumieniu władzy rodzicielskiej mądrze kochających rodziców, co swoim dzieciom dają same dobre dary, a złych odmawiają, zaś ich kary są sprawiedliwe i wychowawcze, a nauki dalekowzroczne, czy w rozumieniu władzy jeszcze szerszej i bardziej dalekowzrocznej - płynącej z miłości Chrystusowej. Tylko takiej władzy można ufać.

Tu natomiast, według mrzonek korporacjonistów-syjonistów-globalistów ma być postawa automatu – żadnej łaski, żadnej dobrowolności, żadnego człowieczeństwa. Maszyna ślepa i głucha.

 

 „Umowa ta została wprowadzona do polskiego porządku prawnego przez przyjęcie ustawy o wykonywaniu umowy między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Stanów Zjednoczonych Ameryki w sprawie poprawy wypełniania międzynarodowych obowiązków podatkowych...”.

Tak więc najpierw była umowa międzyrządowa, a nagle, po sztuczce prawniczej, jaką w praktyce politycznej jest bezprawne uchwalenie „prawa działającego wstecz”, aby ta umowa miała podstawy „prawne”, ta umowa staje się jeszcze umową międzynarodową. Okazuje się więc, że rządy, czyli najemnicy przedstawicieli narodu wyrośli w jakiś cudowny sposób na nadwładzę narodu, a o sobie mówią jako o narodzie.

Warto też zauważyć, że o taj umowie międzyrządowej mówi się jako o legalnej, a nawet przyznaje jej status prawa nadrzędnego. I ta fikcja prawnicza funkcjonuje, i nie słychać, żeby ktoś protestował. Patologia natychmiast nie oprotestowana i nie skarcona jeszcze rośnie i krzepnie, obrasta w tupet i bezczelność. Najlepszym przykładem, że wyradza się w bestię patrzącą już tylko na własny interes jest umowa CETA w której to wstępnie zmawiające się strony od razu przyjęły ją do „tymczasowego stosowania”.

 

W tej sytuacji jasnym jest że FATCA to przygotowanie przestrzeni dla grubszej sprawy.  – To jeszcze nie atak bezpośredni, ale element przygotowania do faktycznego przejęcia władzy nad całym światem przez banksterów.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.9 (głosów:13)

Komentarze

Miarko - masz problem ?

 

 

Bo ja nie 

 

 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1527259

W tej notce to nie o to chodzi. 

Chociaż jak już poruszyłeś temat, to Ci wskażę że mogą Cię zamknąć na przynajmiej dwa sposoby: 

raz z powodu ujemnych stóp procentowych. Są co do nich poważne przymiarki. A tedy tacy jak Ty, trzymając pieniądze w domu okradają bank.

Druga sprawa to za brudne pieniądze. I nie chodzi o to, że się pobrudziły od skarpetek, tylko o to, że "w skarpetkach to trzymane są pieniądze z czarnego rynku, narkotyków, czy sutenerstwa... - a l;ista jest dłuuuga.

Jak Cie już dopadną to dłuuugo posiedzisz, zanim udowodnisz niewinność.

:-)

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1527264

a w Polsce - róbta co chceta...ale tylko tyle, ile City London pozwoli.
City of London Corporation alias Corona Temple - stanowi najstarszą, ponad 800-letnią korporację na świecie. Od normalnych korporacji wyróżnia się tym, że posiada własną flagę, podobną do krzyża, własny herb z krzyżem, własną siłę zbrojną, własny 12-osobowy zarząd, własny parlament i aktualnie dysponuje 97% całego kapitału zgromadzonego na świecie, oraz 96% wszystkich ubezpieczeń.
Lord Major, czyli przewodniczący Parlamentu, zasiada w Parlamencie Angielskim, z prawem głosu w celu pilnowania interesów City. Policja City używa czerwonych samochodów w odróżnieniu od policji municypalnej. Aktualnie liczba mieszkańców wynosi 7375, a pracuje w wieżowcach City prawie 320 000 ludzi. Wybrali mieszkania za miastem. Przez City przechodzi pięć stacji metra. City kontroluje nie tylko Bank of England, ale i Federalną Rezerwę USA. City jest eksterytorialne, czyli jest niepodległym państwem w środku Londynu. W City znajdują się takie instytucje rządzące pośrednio, lub bezpośrednio światem, jak prywatny Bank of England, Lloyds of London, London Stock Exchange. Rozszerzę te pojęcia.
1* Bank of England - centralny bank Wielkiej Brytanii.
2* London Metal Exchange - największa na świecie giełda metali.
3* London Bulion Market - największa na świecie giełda metali szlachetnych.
4* NYSE Life - jedna z największych giełd, organizująca handel opcjami i kontraktami terminowymi.
5* ICE Future Europa - największa na świecie giełda paliw oraz giełda terminowych uprawnień do emisji CO2, jednostek poświadczonej redukcji emisji CER.
6* Baltic Exchange - największa na świecie giełda towarowo- frachtowa.
7* Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.
8* LIoyds of London, LIoyds Banking Group.
9* oraz 300 innych wielkich korporacji oraz 385 zagranicznych banków i 70 banków USA.
http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=19210&Itemi...

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1527263

O rany - skad Ty to wiesz :-))))))))

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1527267

Policja City używa czerwonych samochodów w odróżnieniu od policji municypalnej.

Pierwszy raz o takiej policji w Londynie slysze

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1527269

Oczywiście, że City w to nie wchodzi. City swoich tajemnic nie ujawnia. Akta z zamachu na Sikorskiego w Gibraltarze to oni trzymają.

Problem, że w Angii już dość dawno temu było 600 000 masonów. To w City by ich nie było?

Moim zdaniem to wszystko jedna klika.

 

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1527272

"Akta z zamachu na Sikorskiego w Gibraltarze to oni trzymają."

W City trzymaja akta Sikorskiego ???

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1527273

No to poczytaj choćby u linkowanego Dakowskiego:

"City posiada tzw. Kartę Królewską zwalniającą ją z publikowania jakichkolwiek sprawozdań, wszystko jedno, czego dotyczących. Wszystko zostaje ukryte w głębokiej tajemnicy. Dlatego np. akta śledztwa dotyczące tzw. Katastrofy Gibraltarskiej nie mogą ujrzeć światła dziennego."

:-(

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1527279

Tak poczytalem :-)))

 

Mimo znanego nazwiska akurat w tym temacie to laik - 

Ministry of Defence
APC Disclosures 5 

RAF Northolt, West End Road
Ruislip, Middlesex HA4 6NG
Wielka Brytania - United Kingdom

 

https://www.sis.gov.uk/index.html

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1527311