Socjalizm zafasadowy

Obrazek użytkownika miarka
Idee

Powszechne jest mylenie demokracji z socjalizmem zafasadowym, gdzie zza fasady demokracji sprawowane są rządy faszystów w ich socjalistycznym wydaniu.

 

 Socjalizm bazuje na tym, że chce wszystko równać. Robi to jednak w pierwszej kolejności zgodnie z faszystowską zasadą wywyższania “nadludzi”, a “równania w dół” reszty. 
 Z komuny pamiętamy to jako “równać inteligenta z robotnikiem, robotnika z chłopem, a chłopa z ziemią”.

Nie da się wyrównać czegoś, co nie jest równe ze swojej natury, bo zawsze będzie wracało do swojego naturalnego stanu (tak zresztą, jak nie da się dyskryminować czegoś, co ze swojej natury równym nie było, bo dyskryminacją jest wtedy nazywana sama sprawiedliwość), albo już nie będzie sobą, tylko jakąś wykreowaną abstrakcją. 
Prawda zwycięża, logika zwycięża, natura zwycięża, człowiek myśli, człowiek czuje, człowiek zyskuje świadomość, która cofać się nie daje. Prawem (prawodawstwem), umowami, przemocą, czy terrorem nie można wkraczać ani w ludzką świadomość, ani w ludzką wolność i wolną wolę, ani w inne ludzkie wartości.

“Co Bóg wykrzywi, tego nie da się wyprostować”. A Bóg zawsze działa celowo i dla naszego dobra, choć nie od razu go widzimy, a nawet przeciwko temu się buntujemy.

 

Przede wszystkim, to w demokracji nie ma równości jako wartości istniejącej samodzielnie, a jest ona harmonijne powiązana z wolnością, braterstwem i odpowiedzialnością. A tyle władzy ile odpowiedzialności.

Socjalizm zafasadowy dlatego oferuje równość, żeby przez ten upowszechniany w przestrzeni życia publicznego logiczny idiotyzm mnożyć ludzi nieodpowiedzialnych, uzależnionych, zniewolonych, łatwo dających sobą powodować (czyli manipulować), a przez to by sami jego “demokratycznie wybrani” szefowie mogli być jedynymi “odpowiedzialnymi”, a więc zdolnymi sprawować władzę.

Jest proste rozróżnienie: Demokratyczny to wspólnotowy, socjalistyczny to społeczny. Społeczność państwowa to wszyscy obywatele, również ci nieodpowiedzialni. Demokratyczny to wspólnota narodowa. Wspólnota odpowiedzialnych. Odpowiedzialnych za państwo będące jej własnością i dobrem wspólnym, i za siebie nawzajem.

Bo we wspólnocie jak jeden ma lepiej, lepiej mają i wszyscy wokół. Gdy jednemu dzieje się krzywda, ubożeją wszyscy. Tu działa zasada naczyń połączonych. 
Dlatego we wspólnocie trwają (świadome i dobrowolne) procesy “równania w górę” wszystkich słabych, chorych i potrzebujących pomocy (nawet z uniżeniem wobec nich), by po przyjęciu wsparcia samodzielnie mogli oni parać się z życiem i być użytecznym dla wspólnoty (oczywiście z nazywaniem pomocą tylko tego co moralne, co służące najpierw dobru i innym ludzkim wartościom nadrzędnym duszy, ciała i piękna). 
Jednocześnie ci “zdrowsi”, co mają się czym dzielić wciąż sami wzrastają, by mieć więcej i doskonalej, co znów się przekłada na to, że i inni mają lepiej, bo swoich skarbów nie chowają dla siebie i grupy “swoich”, tylko znów ubagacają nimi całość wspólnoty, przyczyniając się, by stawała się Domem, miejscem moralności i normalności,
 oazą bezpieczeństwa, ostoją wzajemnej życzliwości, służby dla wzrostu, dojrzewania, miłości do dobra i pokoju.

W demokracji nie ma miejsca na pasożytów i rabusiów – socjalizm zaś może istnieć tylko dotąd, dokąd ma na kim pasożytować i kogo rabować.

W socjaliźmie jest sprawiedliwość socjalistyczna, w demokracji wspólnotowa. Ta socjalistyczna już poprzestaje na sobie i jej kacykowie sami decydują co jest sprawiedliwe, a jak uznają, że coś nie jest, to “wyrównują” to przywilejami (zwanymi prawami) i dyskryminacjami (brakiem tych szczególnych praw, tych pzywilejów, zwłaszcza dotyczących elity władzy, nepotyzmu i immunitetu), oraz przemocą i terrorem.
Sprawiedliwość wspólnotowa jest częścią sprawiedliwości w ogóle, a więc najpierw egzekwuje równowagę praw i obowiązków, a dalej oddawanie każdemu co mu należne zaczynając od własności po wszystko co się wiąże z jego człowieczeństwem, z wszystkimi ludzkimi wartościami i służąc tym wartościom, a dopiero realizuje harmonizowanie swoich wartości wewnętrznych.

 

Socjalizm myli równość ludzi (ideologiczny, wzięty z komunizmu wymysł) z równością obywateli względem prawa. – Dopiero ta druga równość prowadzi do prawodawstwa sprawiedliwego, czyli dającego każdemu równe szanse w rywalizacji do dóbr, do oganiczonych zasobów, rywalizacji moralnej, uczciwej, w tym kto lepszy, kto mądrzejszy, kto bardziej dalekowzroczny, bardziej odpowiedzialny, prowspólnotowy, prożyciowy.

Samouprawniająca socjalizm do grabieży ideologia głosi, że równość polega na tym, że państwo, czyli aparat przemocy, zabiera tym, co mają za dużo, a daje tym, co mają za mało (ironiści twierdzą, że zabiera lepszym i daje gorszym).

Otóż nie! – Na tym polega socjal (oficjalny cel socjalizmu). Równość to by była, gdyby państwo to robiło rzeczywiście, czyli sprawiedliwie i bezkosztowo, bez specjalnych korzyści własnych. A takie ma. Przynajmniej połowa środków prznaczanych na socjal jest przejadana przez instytucje związane z jego dystrybucją (bywa i 90%), a to tak tylko kwoty rzędu 6% budżetu państwa. 
Gdzie idzie reszta zabierana “tym, co mają za dużo”? Gdzie ten prawdziwy konsument tego co narabowano dla “socjalu”?

Budżet to głównie podatki, a te to nawet 83% tego, co ludzie zarabiają – czyli CI LEPSI, UCZCIWI, co zarabiają i nie trwonią, tylko MAJĄ dla dalekowzrocznego tym gospodarowania.

Gdzie te czasy, gdzie płatnicy narzekali na krzywdę i buntowali się, bo państwo przymusem zabierało dziesiątą częśc zysku (zadowalało się dziesięciną), a drugą dla równowagi brał Kościół i wszystko kwitło, wszystko się budowało i rozwijało? 
Gdzie początki demokracji, kiedy to państwo nie było superpasożytem i było zdolne do tępienia pasożytów - kiedy to w USA podatek wynosił 3%?

Razem socjalizm to tylko grabież pod pozorem równości, i to równości jako tworu ideologicznego. Razem to władza pasożytów, pod cwanym pretekstem, że coś robi dla naszego dobra, a więc dla moralności, a więc i to będzie służyło naszemu człowieczeństwu.

 

Jaka tu równość, jak nawet równych żołądków nie mamy – jeden ma dla ciała 40 kg, a drugi dla 240. Jeden pakuje wszystko do swojego (i żyje rozpustnie), bo nie ma rodziny, drugi musi wyżywić dziesięcioro?

 

Na koniec trzeba spytać: Po co ten socjalizm zafasadowy zwany demokracją? Po co oszukiwać ludzi, że to jest demokracja, kiedy faktycznie jest realizowane jej przeciwieństwo, trwa nieustanne odchodzenie od jej idei w stronę ideologii i zamiast jej nieustannej budowy jako ludzkiej idei sprawiedliwości wspólnotowej, i w ogóle sprawiedliwości, odbywa się tworzenie fikcji, iluzji, mamidła i rządów totalitarnych?

Jedynym logicznym tu wytłumaczeniem wydaje się to, iż chodzi o związanie społeczeństwa tym, że “sami wybierają swoje władze”, że te “władze reprezentują społeczeństwo”, bo “są demokratycznie wybrane”.

Mało tego – wynosi się społeczeństwo ponad Naród, wręcz podmienia się w miejsce słowa “społeczeństwo” słowo “Naród” – a to w intencji odwołanie się zaraz do własności Państwa – skąd już waadzy (zwłaszcza z pomocą profesjonalistów od PR i zdradzieckich mediów nadających na rynek publiczny) łatwo zawłaszczać uprawnienia właścicielskie względem Państwa i dopuszczać się nie tylko dowolnej samowoli i dowolnych zmian w prawodawstwie, dowolnych wywłaszczeń i zawłaszczeń, ale i zdrad na rzecz podmiotów obcych, zwłaszcza korporacji prywatnych, które tym sposobem wychodzą poza jakąkolwiek kontrolę, sprawiedliwość i moralność, zachowują bezkarność, są chronione przez państwo itd.

Chodzi o to, by najpierw społeczeństwo jako większe, a mniej odpowiedzialne zakrzyczało mniejszy, a dalekowzrocznie patrzący Naród, a póżniej, kiedy społeczeństwo w końcu stwierdzi że jest krzywdzone i zniewalane, zamykać mu usta “demokratycznymi wyborami”, których samo dokonalo.

Nam jest potrzebny powrót do idei prawdziwej demokracji, do siły wspólnot – Rodzin i Narodu, do roli Suwerena władz państwowych, odpowiedzialnego gospodarza w Państwie, wymaga powołania mocnych, autentycznych organizacji i ruchów obywatelskich.

Nam trzeba zacząć od sprawiedliwości, a w pierwszym kroku od pogonienia zdradzieckich waadz, oraz i ich korporacyjnych sponsorów i opiekunów.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.2 (głosów:6)

Komentarze

sądząc po ocenie mało kto zrozumiał treść tego wpisu. A po ilości wejść...mało komu chciało się wysilić i przeczytać mądre treści.Zauważam, że im błaha treść tym więcej wejść i komentarzy."
Nie wróży to dobrze na przyszłość Polsce ,nawet po "wygranych" wyborach. Pozdrawiam i dziękuję. Tych nieodpowiedzialnych socjalistów też pozdrawiam i życzę aby im się chciało chcieć.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1494725

zrównywanie

 

tych równiejszych

socjalizm nie zrówna

lecz tych równych

do poziomu gówna

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1494757