Porządek w wartościach.

Obrazek użytkownika miarka
Idee

 

Spróbujmy przedyskutować przedstawianą propozycje uporządkowania naszych ludzkich wartości dla oceny polityków, oraz jako bazy działalności wszelkich organizacji i ruchów obywatelskich zdolnych do kontroli władz, by działały w interesie Narodu.

Trwa wojna złych ludzi przeciwko nam, dobrym. Oręż naszych wrogów to dziś najpierw zmowa , “związek korporacji prywatnych i państwa”, korupcja, zdrada i sabotaż, dezinformacja i demoralizacja, oraz atak na prawodawstwo i sądownictwo. Trwają ich zakusy, by nas do końca wywłaszczyć i zniewolić, zmusić do emigracji, oraz zdepopulować. Lewackie prawo stanowione wbrew logice wynoszone jest ponad sprawiedliwość i inne ludzkie wartości. Ich cel to głównie dezintegracja naszych struktur społecznych, zdolności do samoorganizacji i obrony. Szczególnym obiektem ataku są nasza świadomość i wolna wola.

Stąd i jest w Narodzie dość powszechny brak zrozumienia o co tu chodzi  w ogóle, a w kwestii wartości w szczególności. Wielu uważa, że wartości są to rzeczy do których się dąży po to, żeby je mieć, np. szczęście. Inni je lekceważą jako subiektywne, jeszcze inni po prostu podstawiają pod nie swoje potrzeby i to według konsumpcjonistycznej piramidy Masłowa, nawet potrzeby doraźne, które oczywiście się wciąż zmieniają.

Bo tak w ogóle to to wszystko rzeczywiście może być dla nas wartością, ale wyrażającą nasze dążenia indywidualne i chwilowe.

Te zaś dzialają w sprzeczności do wartości również wspólnotowych i trwałych, którymi są ludzkie wartości. Mogą być nawet egoistyczne i powodować rozbijanie wspólnot i niezdolność do ich tworzenia.  Nie znaczy to, że nie mamy mieć swoich wartości indywidualnych – ważne tylko, żeby nie były sprzeczne z wartościami wspólnotowymi i ogólnie ludzkimi i narodowymi, czy rodzinnymi, żebyśmy nie lekceważyli  potrzeby posiadania wartości wspólnych, wspólnotowych, a nawet obroną trwałości i siły duchowej naszych wspólnot, łączenia się dla zespołowego sięgania po wspólne cele i środki obrony.

 

Ludzkie wartości są:

- kręgosłupem naszych ludzkich wspólnot,

- tym co nas łączy w naszej wspólnej tożsamości, wyraża nasze wspólne korzenie, wspólną historię, łączą nas w naszym byciu sobą i u siebie.

- naszym wciąż wzrastającym potencjałem naszego człowieczeństwa, a nawet  naszej ludzkiej duchowości.

- zarazem wzorcem dla organizacji życia publicznego społeczeństwa, które czerpie z kultury narodu wiodącego w państwie – oczywiście w Polsce jest to kultura Narodu Polskiego.

Wyrażają pewien stan idealny do którego dążymy, a zarazem dobro nadrzędne, któremu służymy. Dajemy z siebie co tylko mamy najlepsze, chronimy to z poświęceniem, ofiarnie, walcząc i pracując.

Służymy w sumie to bezinteresownie, nie oczekując tu zwrotnych korzyści. One oczywiście przychodzą.

Bo duch idzie przed materią, bo za naszym windowanym w górę duchem podąża i cała nasza kultura i cała rzeczywistość materialna.

Zgodne ich przestrzeganie tworzy z nas wspólnotę, jako sposób na obronę od naszych wrogów zewnętrznych i prowadzenia zorganizowanego życia wewnętrznego.

Ważne, że służymy na ich rzecz świadomie i dobrowolnie, traktując je jako mocny konkret, jako nasz kręgosłup duchowy.

 

W  największem skrócie nasze ludzkie wartości to:

0.  prawda (jedyna) jako fundament na którym stoi nasze człowieczeństwo, a więc i wszystkie ludzkie wartości,

1.  sprawiedliwość (w ogóle jako równowaga praw i obowiązków w zawieranych i realizowanych umowach, oraz aktach prawa stanowionego, brak przywilejów w prawodawstwie, oraz oddawanie każdego co mu się należy; dalej sprawiedliwość indywidualna z serią cnót składowych, np czystością, wiarą, czy miłością i sprawiedliwość wspólnotowa, z wolnością, równością, braterstwem (w tym z miłosierdziem i solidarnością) i odpowiedzialnością, tak wewnętrzną za członków wspólnoty, jak i za całość wspólnoty – czterema wartościami zawsze rozpatrywanymi wspólnie i w harmonijej relacji),

2.  prawość (w tym natura, nauka, mądrość, świadomość i rozum, aż po rozróżnianie dobra i zła i wybór dobra),

3.  moralność (osobista, wyrażająca dobro jako wartość nadrzędną w stosunku do innych ludzi, w tym godność osobista i wspólnotowa, jako morale wspólnotowe, w tym np patriotyzm - wyrażające nadrzędność dobra wspólnego danej wspólnoty, a więc i służbę najopierw jemu, a w drugiej kolejności patrzenie na korzyści własne – zyski, czy nagrody),

4.  człowieczeństwo dojrzałe (zwłaszcza z wstydem i sumieniem na jego straży, z godnością osobową, pięknem, bezpieczeństwem i pokojem),

5.  sfera sacrum – świętości, modlitwa i Bóg

Sama kolejność tych głównych wartości nie jest przypadkowa, bo w razie konfliktu w wyborze wybieramy zawsze wartość wyższego rzędu, poświęcając tą niższego – stąd te najważniejsze wartości można nazywać ludzkimi wartościami wyższego rzędu. W każdym razie nasze człowieczeństwo realizuje się we wszystkich z wymienionych sfer ludzkich wartości. Dopiero życie pełnią tych wartości czyni nas w pełni dojrzałym człowiekiem.

 

Poniżej tych wszystkich ludzkich wartości jest sfera polityki, głównie z władzą, prawem, gospodarką i ekonomią. Sfera polityki jest służebną na rzecz Narodu Polskiego, który jest właścicielem Państwa i jego dóbr wspólnych, przestrzeni i rynków publicznych, historii i kultury, oraz służby na rzecz Suwerenw władz państwowych. Państwo działa na rzecz ładu życia publicznego,  społeczeństwa jako ogółu obywateli Państwa, w tym również nie mających polskiej narodowości. Państwo działa dla roztropnego gospodarowania dobrami wspólnymi Narodu, by przekazywać je nadchodzącym pokoleniom Narodu w nie gorszym stanie jak przejmowane od poprzedników. Działa również dla realizacji tych naszych ludzkich wartości i powołań, których w samym układzie rodzinnym, czy lokalnym nie bylibyśmy w stanie sobie zorganizować. Państwo nie tylko że służy naszym ludzkim wartościom, ale i samo ma swoją strukturę opartą o te wartości, po to, by posługiwać się dobrymi środkami do swoich celów w myśl zasady, że cel nie uświęca środków, bo one też muszą być moralne.

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 4 (głosów:4)

Komentarze

Witaj

Co do wartości - zgoda, są ogólnoludzkie. Natomiast ich hierarchia i rozumienie już niekoniecznie, stąd też zróżnicowanie, prowadzące do powstawania odrębnych sposobów życia zbiorowego (czyli Cywilizacji wg. prof. Konecznego).

Najważniejszą wartością jest oczywiście "prawda", ale już przy tym absolutnym fundamencie wszelkich relacji następuje pierwsze zróżnicowanie, a mianowicie:

a) czy prawda jest to zgodność naszego sądu z jego przedmiotem (a więc przedmiot naszej opinii jest jaki jest, natomiast nasza opinia jest lub nie jest z tym przedmiotem zgodna) - czyli to przedmiot naszej opinii jest jej kryterium prawdy;

b) czy prawda jest to zgodność przedmiotu oceny z naszym sądem (a więc to nasza opinia jest ważniejsza, to w niej jest zawarte kryterium prawdy o przedmiocie) - czyli to nasza opinia stanowi kryterium prawdy.

W skrócie chodzi o to, czy prawdę ODKRYWAMY (czyli że prawda jest jaka jest, a my z tej prawdy odkrywamy po trochu coraz więcej), czy też prawdę USTALAMY (czyli to nasz pogląd ma pierwszeństwo).

Jeżeli ludzie opowiadają się za wersją a), czyli definicją prawdy wg. filozofii realistycznej, to muszą być gotowi do ponoszenia bardzo niekomfortowych konsekwencji: NIGDY NIE MAJĄ PEWNOŚCI CZY ICH SĄD O RZECZYWISTOŚCI JEST PRAWDZIWY (!!!). Zgodnie ze Starym Testamentem był to stan naturalny przed grzechem pierworodnym ("...Adam wszystkim zwierzętom nadał nazwę "istota żywa"..." - bo nic więcej nie umiał o zwierzakach powiedzieć), ale wymaga oparcia w źródle wszelkiej prawdy, czyli w Bogu. To zaś wymaga zaufania, a zaufanie jest relacją osobową (Adamowi było łatwo, bo spotykał Boga w Raju i niczego nie musiał się domyślać bo wystarczyło zapytać, tylko niby po co skoro był z Ewą i mieli co innego do roboty).

Jeżeli ludzie opowiadają się za wersją b), czyli idealistyczną definicją prawdy, to co prawda zyskują komfort pewności prawdziwości swoich sądów, przynajmniej tak długo jak długo życie nie udowodni im, że się mylili, ale za to kosztem możliwości porozumienia z innymi. To już nie jest kwestia dążenia do prawdy, jak w realiźmie, lecz kwestia wyznawania prawdy. Jak od życia dostaną po nosie, no to wtedy zmieniają opinię na inną i to jest już nowa, na pewno prawdziwa prawda.

Tak więc mamy już "na dzień dobry" dwa, całkowicie odmienne porządki rozumienia świata.

 

I teraz, w zależności od rozumienia pojęcia prawdy, zaczynają się zróżnicowania hierarchii wartości: co jest ważniejsze, sacrum czy dojrzałość, prawość czy sprawiedliwość i jak się do tego ma moralność. Cała masa kombinacji.

No i tak powstają te "sposoby życia zbiorowego", nazywane przez prof. Konecznego "Cywilizacjami".

 

Cywilizacja Łacińska oparta jest o:

1. prawdę - realistyczną definicję prawdy i wszystkie wynikające z tego konsekwencje, co wymaga (już w skrócie mówiąc) oparcia ufności w transcendencji, pokory wobec prawdy i imperatyw jej ciągłego poszukiwania;

2. sacrum - wynikająca z definicji prawdy konieczność uznania wyższości Boga jako ostatecznego źródła prawdy i wszystkie wynikające z tego konsekwencje;

3. moralność - etykę katolicką, a więc opartą o przekonaniu o ułomności natury ludzkiej, koncepcji grzechu pierworodnego (swoją drogą Ewa po prostu podjęła decyzję o przeniesieniu kryterium prawdy z przedmiotu na sąd: "...Zobaczyła że drzewo to ma owoce smaczne i zdatne do zdobycia wiedzy..." - jak można ZOBACZYĆ że owoc jest SMACZNY !!!!) oraz Bożej odpowiedzi w postaci planu zbawienia, przyjścia Syna Bożego jako wzorca prawdy o człowieku i Bogu, jego śmierć wskutek działań ludzi którzy uważali że znają prawdę o Bogu, a nastepnie zmartwychwstanie, dające nadzieję i będące wskazówką;

4. sprawiedliwość - wynikająca z dążenia do prawdy, przekładająca się następnie na prawość; 

5. prawość - sposób działania ukierunkowany wg. zasad moralności i sprawiedliwości, wspierany przez prawodawstwo oparte o zasady prawa rzymskiego (domniemanie niewinności, prawo nie działające wstecz i takie tam inne rewelacje, w dzisiejszym systemie sądownictwa traktowane już chyba jako dziwactwa);

6. osobowość dojrzałą - czyli człowieka ukształtowanego w oparciu o ten system wartości.

 

W innych cywilizacjach hierarchia jest inna, ale najważniejsze, że WOKÓŁ REALISTYCZNEJ KONCEPCJI PRAWDY POWSTAŁA TYLKO CYWILIZACJA ŁACIŃSKA/

 

I teraz pytanie: jak może ktoś kto wie że prawda jest (i uparcie do niej dąży), dyskutować z kimś kto uważa że prawdę zna (i w związku z tym nic robić nie musi)... 

 

Pozdrawiam niepoprawnie

/-/ Obserwator

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Obserwator

#1494971

Dziękuję za wspaniałe uzupełnienie głęboką myślą, z którą się w pełni zgadzam.

 

Wiadomo, iż jest jak w punkcie b/, że opieramy się na tym, co uznajemy za prawdę, a więc na naszym sądzie, który jednocześnie staramy się upowszechniać. Jednak to jest praktyka, zaś właściwą tu relacją jest odkrywanie prawdy, bo ta jednak istnieje niezależnie od naszego sądu.

Podobnie i w dziedzinie prawości właściwą relacją jest odkrywanie natury, tej prawdziwej, nieskażonej, ustanowionej przez Boga, bo tylko taka daje ludziom możliwości przeżycia w świecie jako człowiek.

Różnica między ODKRYWANIEM, a USTALANIEM prawdy jest w zdolności do korekty, kiedy pojawiają się fakty przeczące naszym sądom będącym podstawą ustaleń.  A ta niezdolność to już typowa cecha systemów totalitarnych, czy w ogóle opartych o ideologie, bo tam już jest zawarty specyficzny sposób postrzegania prawdy, specyficzna narracja rzeczywistości (np. szalejąca dziś ideologiczna narracja od strony praw, a nie sprawiedliwości, nie tego, co człowiekowi należne, mimo iż to sprawiedliwość, nasze powołania i wolności, oraz dobrze rozumiane własności muszą być pierwotne względem prawodawstwa i jego stosowania). Dodatkowo wpływ na możliwości korekty mają wszelkie moralne ułomności władcy, jakkolwiek by rozumieć słowo władca.

 

W każdym razie wszelka władza, która nie dokonuje na czas korekty o prawdzie rzeczywistości jest skazana na upadek.

Prawda to jednak fundament wszelkich konstrukcji ludzkich. 

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1494982

rośnie Ci groźny konkurent pod bokiem w postaci Obserwatora. Może nawet groźniejszy....bo potrafi bardziej skrótowo i syntetycznie ubierać w słowa swoje myśli. Pozdrawiam obu Panow serdecznie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1495008

Wprost przeciwnie. To żaden konkurent, tylko rywal w dobru. Za to mu jestem wdzięczny, bo to i mnie podnosi na wyższy wymiar dobra, a także podnosi poziom naszej dyskusji ku ogólnemu pożytkowi naszych czytelników, a zwłaszcza współdyskutantów ;-)

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1495010

"bo potrafi bardziej skrótowo i syntetycznie ubierać w słowa swoje myśli."

Verito - Bingo !!!

czas "poematow" juz dawno sie skonczyl

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1495016