Panslawizm czy Eurazja?

Obrazek użytkownika miarka
Świat

Ideologia panslawizmu autorstwa Danilewskiego od dawna jest skompromitowana. Zwalczał ją sam profesor Koneczny. Jest jednak w niej i pierwiastek ogólny, pierwiastek którym wciąż można zwodzić wielu, pierwiastek wciąż mogący siać ferment i żądze.

Panslawizm to ideologia głosząca przede wszystkim, że można połączyć cywilizacje - dokonać zbitki, konglomeratu, choć już zatajająca, że da się to  podtrzymywać tylko siłą władzy polityczno-ideologicznej wynoszącej się "ponad wszystko".
Taki twór nigdy nie może wyrosnąć do faktycznej rangi cywilizacji, bo jest w nim sprzeczność wewnętrzna, zaczątek destrukcji, siła która musi przy najbliższej okazji spowodować rozpad tego tworu niezdolnego do bytu samodzielnego.

Bloger MacGregor mówi o Danilewskim:  "gość bresze jak mało kto". Brechają i ci co go chwalą, np.:
1. "Za główne wyznaczniki cywilizacji uważał cztery obszary: religię, kulturę, ustrój polityczny i ustrój społeczno-ekonomiczny".
Kultura tak, w tym religijna, nawet polityczna, społeczna czy ekonomiczna, ale nie ustrój - ustrój polityczny to już szczegół - umowa społeczna - cywilizacja się nie zmieni kiedy umowa społeczna się zmieni.
Ustrój względem kultury to rzecz szybko przemijająca, łatwo podlegająca deformacjom i alienacjii władzy, w tym podlegająca "względowi na osoby".
Taki pogląd jak Danilewskiego można wynosić chyba tylko z cywilizacji turańskiej gdzie wszystko stoi na niekontrolowanej, nawet niemoralnej władzy i autorytecie władcy, albo chińskiej lub bizantyjskiej, gdzie wszystko stoi na władzy lokalnej urzędnika, władzy zdecentralizowanej, ale historycznie w tle i autorytecie władcy, zaś faktycznie policentrycznej i z multi-kulti.

2. "Podkreślał, że nauka nie może być synonimem cywilizacji".
Jest dokładnie odwrotnie. Cywilizacja to to, co ma być trwałe - i nauka w swojej rzetelności stoi na świadomości rzeczywistości, na niezmiennikach wpisanych w naturę przez Boga, na tym co trwałe. Rzetelność naukowa to szukanie prawdy jedynej, a tylko w oparciu o nią ludzie sa w stanie budować swoje trwałe konstrukcje, konstrukcje spójne wewnętrznie;

3. "...wskazywał, iż rozwój dziejowy zachodzi poprzez tarcie i walkę między cywilizacjami".
Jest dokładnie odwrotnie. Przez "tarcia i walki między cywilizacjami" zwycięzcami zostają zawsze cywilizacje niższe, a więc nastepuje nie dziejowy rozwój, a dziejowy regres. Rozwój duchowy może następować tylko w warunkach pokoju i rywalizacji w dobru, lepszości i doskonałości, w człowieczeństwie dojrzałym.

4. "wychodził z założenia, które dziś można by nazwać cywilizacyjnym policentryzmem"
Czyli że w jednym organiźmie politycznym może być wiele centrów cywilizacyjnych - w praktyce więc że będzie to twór polityczne tak wielki, iż obejmie wiele cywilizacji, a dla każdej będzie tyle miejsca ile będzie potrzebowała aby robić swoje i jeszcze pokojowo współżyć z innymi.
- W praktyce musiałby obejmować wszystkie cywilizacje, a nawet ideologie, czyli być i internacjonalizmem, i syjonizmem i globalizmem. Jakże tu się nie dopatrzeć inspiracji dla "Międzynarodówki: "i związek nasz bratni ogarnie ludzki ród"?

Jakże tu nie doparywać się samozatraceńczych teorii, że "polityka może być ponad moralnością", że ludzi na świecie jest za dużo, czy że pieniądze można drukować bez ograniczeń, że naturę można eksploatowć do ostatniego źdźbła trawy, a "nowych pastwisk" na które się można przenieść nie zabraknie.

Tu chyba Danilewski najmocniej przybrechał, bo policentryzm to może dotyczyć  tylko władzy politycznej ale tylko jako rygorystycznie podporządkowanej celom narodu, celom ku którym wszyscy zmierzają z pobudek ściśle ideowych, dobru wspólnemu mimo zajmowania się jego lokalnym zakresem, a i tak władzy niezawodnej bo kontrolowanej przez naród.

To jest w teorii Danilewskiego ten pierwastek ogólny, pierwiastek którym wciąż można zwodzić wielu, pierwiastek wciąż mogący siać ferment i żądze.

To, co jest słuszne dla władzy w pewnych warunkach jest tu podmienione na to, co jest jakoby już zasadą cywilizacyjną.

W rezultacie Danilewski jest tu hochsztaplerem oferującym dowolnym uzurpatorom pozór legalności ich władzy już na dowolne warunki i poza kontrolą i odpowieddzialnością karną, władzą typowo autorytarnej nawet tam, gdzie ma być demokracja.

5. Sprzeciwiał się dominacji jednego typu kulturowo-historycznego.
Dominacja może być i wynikiem
a/ zdrowej rywalizacji w tym kto dobry i lepszy, szlachetny i doskonalszy;
b/  konkurencji i przywileju, brutalnej siły bez względu na stan uczciwości, prawości i moralności.
- Jasne że typ a/ będzie prowadził do ukształtowania się jednego typu kulturowo-historycznego (rozumieć trzeba że w danej społeczności politycznej) jako najlepszego, a więc i najbardziej zdolnego do życia, a typ b/ do organizacji stabilnego bytu organizmu poltycznego zdolny nie będzie.
Najwyraźniej chodziło mu i o równouprawnienie kultur i spojrzeń na prawdę historyczną, z odrzuceniem jednej prawdy dla wszystkich.
- Jasne że w tych warunkach muszą być liczne sprzeczność wewnętrzne i zewnętrzne wspólnot, i że będą tu odgórnie:
- raz terrorem i gwałtem wspierane nie tylko starcia, dezintegracje i wojny, w których do władzy, wpływów i zysków będą dochodziły typy najbardziej niemoralne, a więc i ich zwycięstwa będą bez przyszłości dobrej dla ogółu, a i dla nich samych niosące złe skutki perspektywicznie, ale i aktualne władze będą od razu promowały swoich faworytów do wygranej, nadając im "prawa do zysku", "ulgi podatkowe", pozycję będących ponad prawem, a
- dwa - terrorem i gwałtem pacyfikowane typy najuczciwsze, najmoralniejsze, najbardziej bezkompromisowe, prawe i sprawiedliwe;
- W ogóle odmawiał prawa istnieniu charakteru i typu - jasno określonego, jednoznacznego i ze zdecydowanymi sferami panowania i służebności, co znaczyło, że  w to miejsce domagał się braku takiejz kultury oraz potrzeby uznawania prawdy jedynej i to na niej budowania ludzkich planów i konstrukcji materialno-duchowych.
- Za tym już musiało przyjść bałaganiarstwo i kapelusz czarnoksiężnika (czy nawet worek bez dna z którego "da się wyjąć" nawet to, czego tam się nie włożyło), a z którego w sytuacjach krytycznych będzie wyciągał to na co jest zapotrzebowanie - żeby za chwilę wyciągać coś inego dla innych, bo teraz tam będzie zapotrzebowanie, zapotrzebowanie z czasem już tylko na socjal...

6. "Był zwolennikiem zróżnicowania cywilizacyjnego świata. W swojej książce koncentrował się głównie na przeciwstawieniu sobie dwóch typów kulturowo-historycznych: romano-germańskiego i słowiańskiego. Danilewski wychodził z założenia, że cywilizacja słowiańska dopiero zaczyna się kształtować i nabierze ostateczną formę dopiero w starciu z cywilizacją europejską".

Są wartości duchowe których szkielet stanowi system wartości, a które są szkieletem duchowym raz narodu, raz kultury (w tym religii będących wewnętrznym spoiwem kultur, a także kultury materialnej i naukowej oraz technicznej oraz politycznej(*)), a raz cywilizacji, przy czym wartości cywilizacyjne zmierzają zawsze ku zapewnieniu spójności i harmonijności związków dla zapewnienia samopodtrzymania ,a więc i trwałości systemu cywilizacyjnego.
(*) "rewolucja kulturalna" jest przeciwko wszelkim rodzajom kultur, nie tylko "burżuazyjnej" (niezależnie od definicji, ale zawsze bazującej na osobach) - a przez to zawsze kłamliwa, kiedy dalej chce swoje konstrukcje opierać na osobach (choćby to były wyniesione do ludzkiej godności świnie jak u Orwella - tam gdzie wchodzi w rachubę władza osób zmiany mogą być tylko kosmetyczne i co najwyżej nastąpi wymiana burżuazji).
"Rewolucja kulturalna" jest zwłaszcza anty- kulturze politycznej, czyli przeciw dbałości o dobro wspólne narodów, dobro wraz ze sprawiedliwością wewnątrzwspólnotową, z moralnością wspólnoty będącymi centrum ich ładu wewnętrznego, najważniejszych wartości których uchwalane pod ten cel prawa polityczne i powoływane pod ten cel władze polityczne muszą strzec.

A mimo to, jak podawałem powyżej, Danilewski twierdził, że ustrój polityczny to element cywilizacji. Oczywiście że tak nie będzie. - Będzie elementem antycywilizacji, elementem "cywilizacji śmierci".

Gdyby tak ustrój polityczny był elementem cywilizacji, to by był i ponad narodami. - A jak tak to i władza polityczna stawałaby ponad dobrami wspólnymi narodów, a jak tak, to i nad każdą własnoscią, każdym posiadaniem, każdym prawem politycznym i umownym.
- Wypisz - wymaluj - cywilizacja turańska. Niby jedna z wielu, ale chyba tylko w niej i niektórych biurokratycznych coś takiego może wystepować.
Mało tego - byłby i ponad demokracją, bo to też "ustrój polityczny". Niszczyłby demokrację, bo ta ma charakter priorytetowo wspólnotowy, a na rzecz właśnie władzy odgórnej, bezwzględnie autorytarnej, turańskiej.
Gdyby zlikwidował narody, to któż miałby "odpowiadać" za politykę jak nie władza państwowa, a jeszcze lepiej globalna - oczywiście totalitarna i bezkarna - no bo przed kim odpowiadać?

Wyłania się z tego sugestia, że wszelka komuna globalistyczna teraz wręcz potrzebuje teorii Danilewskiego - właśnie na użytek "rewolucji kulturalnej" właśnie ze względu na to jej wywyższanie polityki do rangi wartości cywilizacyjnej. - Oczywiście polityki rozumianej w kategoriach "rewolucyjnych" - szczególnie ponadnarodowych - co już samo w sobie jest niemoralnością, zdradą władz państwowych, zdradą narodów zmierzającą do ich likwidacji tak jak panslawizm zmierzał (gdzieniegdzie jeszcze zmierza) do likwidacji Słowian.

Tylko czy dadzą radę wypromować teorię Danilewskiego kiedy już znamy dobitnie obalającą ją teorię Profesora Konecznego?

Już w tym temacie pisałem w komentarzu usuniętym przez autora notki, który okazał się być nie tylko faryzejsko zakłamanym, ale i ideologicznie zbzikowanym na punkcie antypolskości i antykatolicyzmu. Np. pisał:
"Poprzekręcał niemiłosiernie to co atakował, na jedno wielkie pochlebstwo pod adresem polskich czytelników", jakby to nie Danilewski niemiłosiernie poprzekręcał rzeczywistość, czy to, że Koneczny dobrze o Polakach pisał było naganne.
Pisałem więc:

"Nie powtarzaj panslawistycznych bredni. Sami Rosjanie nie traktowali teorii o cywilizacji słowiańskiej poważnie i na pewno nie zamierzali jej rozwijać w swoim państwie.
Zbitek turańszczyzny i słowiańszczyzny - w skrócie autorytaryzmu i wspólnotowości jest bez sensu, a Danilewski mocno lansował właśnie ten idiotyzm.

Koneczny przeciwnie - wykazał że nie można być cywilizowanym na dwa sposoby, a w przypadku równouprawnienia dwóch cywilizacji, ta, która stawia niższe wymagania moralne, ta, która jest niższa duchowo, ta prymitywniejsza i nieludzka staje się zwycięzcą.
Teoria Danilewskiego to była sztuczką manipulatorską, w wyniku której Słowianie mieli zrobić swoją pożyteczną dla turańszczyzny robotę i zniknąć w niebycie.

Wszelkie tu pomówienia wobec Konecznego, zwłaszcza stwierdzenia o "lepszości" i "gorszości" cywilizacji na które niby miał je dzielić Koneczny to czysta propaganda - nie ma nic wspólnego ze zdrowm krytycyzmem, z argumentami merytorycznymi, z podejściem fachowym, metodycznym, analitycznym, z naukową, wręcz pedantyczną dociekliwością i systematyką uporządkowania".

Powtarzam zwłaszcza:
"Teoria Danilewskiego była sztuczką manipulatorską, w wyniku której Słowianie mieli zrobić swoją pożyteczną dla turańszczyzny robotę i zniknąć w niebycie".

I to się działo bardzo realnie za komuny - Słowianie byli tępieni w Rosji Sowieckiej - żydokomuna tak jak i w Polsce wymordowała narodowe elity, demoralizując i przeciętnych Rosjan.

Wszystko to miało wymiar odcinania Rosjanom słowiańskiej głowy z zamiarem przyszycia im głowy turańskiej.

Ma to i szerszy wymiar. - Dotyczy wszelkich mieszanek cywilizacyjnych, ale nie tylko, bo kulturalnych, i religijnych, i prawnych (prawo choć jest tylko wartością polityczną, nie ma więc nic do cywilizacji, jednak w cywilizacjach sakralnych prawo może nabierać wartości religijnej (np w hindiuźmie i judaiźmie, oraz częściowo w islamie), a więc i nabierać roli wartości - choć tylko dla wyznawców tej religii).

Tak więc w przypadku próby tworzenia z nimi mieszanek cywilizacyjnych (a tu wystarczy już równouprawnienie czy prawny nakaz tolerancji) zawsze będzie to przyszywanie ich praw religijnych jako głowy nad prawodawstwem państwowym w państwach ich pobytu, grozi i mieszanka źródeł prawa, z dążeniem do narzucania ich źródeł prawa jako nadrzędnych, a w praktyce grożą i próby przejmowania przez nich władzy ekonomicznej i państwowej.

Wmawianie chrześcijanom że trwa ich wspólnota religijna z Żydami też ma wymiar przyszywania chrześcijanom głowy żydowskiej, i to nawet nie z jednością przez Chrystusa, nie "przedchrystusowej", a potalmudycznej, więc wojowniczo antychrześcijańskiej, zwłaszcza antykatolickiej.

W końcu i do nich w roku 1941-szym zawitała II WŚ i trzeba było się odwołać do sił "narodnych". Komuna ocalała, tylko że jak to ktoś podawał, to czasy żydokomuny połączone z II WŚ to "holokaust" 100 milionów Słowian.
Tak naprawdę to już niewiele zostało z narodu rosyjskiego jako słowiańskiego - na dobitkę zamordowano ostatnio narodowy Chór Aleksandrowa. - Faktycznie została tylko turańszczyzna, w tym turańszczyzna która przeniknęła do islamu, który już zaczyna odgrywać w Rosji główną rolę.

 

Tak więc w roku 1991 wygrzebali i odkurzają panslawizm i Danilewskiego bo nagle okazało się że potrzebują tożsamości, tożsamości którą tak zwalczała żydokomuna.
 

Problem, że już mało kto rozumie, iż panslawizm to tyle co i banderyzm, a Danilewski to tyle co Bandera.

Analogia jest tak silna, iż wszystko wskazuje na to, że muszą stać za tym te same siły - i niemieckie i syjonistyczno-globalistyczne, i że celem tych zabiegów jest pozyskiwanie ideologicznie uformowanego żołnierza.
Nadto w obu przypadkach jest to oblicze antypolskie. - Panslawizm to i plan "cywilizacji eurazjatyckiej", a my zawsze będziemy na drodze takich planów głównie ze względu na nasze nienaruszalne, niezbywalne wartości, ale choćby i tylko z tego powodu że a my już dobrze wiemy "czym to pachnie".

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:6)

Komentarze

Nie zawracaj sobie głowy panslawizmem....Polska jest już pozamiatana.
Tekst Andrzeja Tokarskiego na Neonie to całkowicie wyjaśnia. A dosadny komentarz pod tekstem, którego fragment przytoczę, nie pozostawia najmniejszych wątpliwości.
"....naród jest skoorwiony prawie że w 100 %... w PRL mało było ludzi, którzy nie byliby w albo w PZPR, albo z ZSL, albo SD... każdy gdzieś lazł, by coś dla siebie ugrać...
dlatego dziś jest jak jest... rządzą koorvy i dzieci koorev... oni są przyzwyczajeni do jurgieltu, a wolność i godność to oni wszyscy w doopie mają...

http://att.neon24.pl/post/144407,garotte-zaloz-od-tylu-czyli-narastajace...

Również i ten tekst jest godny polecenia.

O ile banderowski agent Tomasz „Sakiewka” Sakiewicz to uważam niebezpieczny i złajdaczony idiota (zaiste, wariat na swobodzie największą klęską jest w przyrodzie) ...
... o tyle Paweł Kowal to poważna i wysoko ulokowana agentura niemiecko-ukraińska, BND & SBU tylko wiedzą (zamiast „czort tylko wie”), czy nie wyżej postawiony na liście płac od wąsatego kretyna vel Żurawskiego.
http://macgregor.neon24.pl/post/144354,z-cyklu-agentura-ukrainska-w-pols...

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1567267

"Nie zawracaj sobie głowy panslawizmem...".

Nie zrozumiałaś tekstu. Oni nam reklamują panslawizm, ale tak naprawdę to zmierzają do ustanowienia Eurazji, a więc do poodcinania naszych polskich, czy chrześcijańskich, albo i słowiańskich głów, a przyszycie nam antypolskich, antykulturalnych, antypolitycznych, antychrześcijańskich i turańskich, nie mówiąc o talmudycznych czy tp.

 

"Polska jest już pozamiatana."

Jeżeli jest to tylko tam gdzie sie ludzie poddali. Ci co się poddali w sytuacji agresjii wroga to już i zdrajcy i najciężsi idioci, bo to wróg zdeklarowany i zdecydowany by nas niszczyć a przejmować wszystko co jeszcze mamy. Żadne więc układy nie wchodzą w rachubę, żadne kompromisy,, żadne liczenie, że jakoś to będzie. Tu jest albo my albo oni. To sa bestie w ludzkiej skórze. Kto myśli że ludzie ten najcięższy frajer.

Nas nie stać na o żeby się nie bronić  - my się najpierw musimy obronić.

Twierdzenie że "pozamiatane" to zdrada, sianie defetyzmu", sabotaż propagandowy, demoralizacja, wzywanie do złożenia broni zanim za nia chwyciliśmy.

 

"dlatego dziś jest jak jest... rządzą koorvy i dzieci koorev... oni są przyzwyczajeni do jurgieltu, a wolność i godność to oni wszyscy w doopie mają..."

Nie czytałem jeszcze poleconych tekstów, ale w moim odbiorze autorem tych słów jo zniewolonych est też niewolnik, a nie odpowiedzialny i dalekowzrocznie patrzący gospodarz, członek Narodu Polskiego. Do tego ktoś wyprany ze świadomości rzeczywistości, jeżeli nie widzi, że niewoli za Eurazji, która by się dawała przeżyć nie będzie.

W Eurazjii nie mielibyśmy warunków do życia. - Niech się obyci z niewolnictwem nie łudza i nie zwodza innych.

Kto nie podejmie walki, kto nie podejmie się trudu organizacyjnego i budowy wolnych struktur ten nie przetrwa. Nie ma innej obrony jak najsurowsza moralność, jak twarde zasady, jak trzymanie się wspólnot bo wróg jest już wewnątrz, to zdrajca, a bardzo często pozorny przyjaciel.

Pozamiatane? To już ma być ład tych co pozamiatali, czy raczej trzeba tych "zamiataczy" pozamiatać? Biada rękom opuszczonym! 

A co z tymi co teraz zdradziecko wzywaja żeby uznać to "pozamiatane" za dokonane? Przecież tu ich rola jest skończona - niech odejda z honorem, ale nie demoralizuja innych. Póki demoralizują to też zdrajcy i co co nas maja za wrogów. Pędzić takich.

A ci banderowcy o których piszesz - przecież ja też o nich piszę, nawet Danilewskiego równam z Banderą itd. 

Przecież to nie Polacy, nie Słowianie, a turańczycy - ci co nam wypowiedzieli zdradziecką wojną... Nie trzeba już krytykować że coś źle robią, tylko się bronić. Przecież oni już są przeciwko nam sprzymierzeni z syjonistami, unionistami i Niemcami.

Spróbuj się jeszcze raz wczytać w tekst - zwłaszcza w to co wytłuszczone.

 

Pozdrawiam. miarka

 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1567276

Pozwól, że odniosę się nie do całego tekstu, z powodów, które zapewnie dobrze znasz:-)....ale do jednego zdania, a mianowicie:

    "Twierdzenie że "pozamiatane" to zdrada, sianie defetyzmu", sabotaż propagandowy, demoralizacja, wzywanie do złożenia broni zanim za nia chwyciliśmy."

Przepraszam , ale za co chcesz chwytać? Gdzie masz jakąkolwiek broń i żołnierzy? Gdzie dowódca?

Przecież dookoła same "zawiedzone" i londyńskie elementy, gotowe ci raczej wbić nóż w plecy .

Tacy nie pozwalają na rzeczową dyskusję, każdą próbują jedynie banalizować i ośmieszać swoimi ohydnymi łobrazeczkami ...albo z głupoty albo za pieniądze.

Takich Polaków większość w Narodzie.Nie widzisz tego...czy nie chcesz widzieć?

https://www.youtube.com/watch?v=MNJG-KQmrKk

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1567284

Mocny tekst!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1567285

Czegoś takiego o czym mówisz w życiu realnym nie ma. Jest grupa bohaterów i grupa psychopatów, pasożytów i marginesu.

Zdecydowana wiekszość to zawsze przeciętni i normalni. Od nich heroizmu się nie oczekuje - starczy jak będą pełnili swoje obowiązki, a jak mają powołania i zobowiązania to i odpowiedzialni - jak tylko przyjdzie okazja popierali tych z grupy bohaterów którzy w potrzebie ruszają się pierwsi i porywają za sobą innych.

Bohaterstwa też od nikogo wymagać nie można - tak jak miłości, bo to też forma miłości. Nie było by bohaterstwem. Ono będzie, bo "Dobrych ludzi jest więcej", tylko trzeba poczekać, albo nastawić się na inny odbiór...

Może za dużo książek czytasz, przez co masz za duże wymagania, widzisz świat zbyt wyidealizowany lub zbyt czarny...

Widzę, że "weszłaś między wrony, to i kraczesz jak i ony". Krakanie to defetyzm. krakanie dołuje, wpędza w depresję, odbiera nadzieję. Niestety to i zwykle "samosprawdzające się czarnowidztwo". "Negatywna autoafirmacja". "Proroctwo samosprawdzające się"...

Chyba już wiesz, że potrzebujesz światła i przestrzeni, potrzebujesz coś zmienić w otoczeniu, wzorców pozytywnych, potrzebujesz sukcesu. Może zrób sobie trochę wakacji... Może znajdź sobie kogoś komu możesz pomagać. - Regularnie. - Bezinteresownie.

Śmiało!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1567288

Ostatnia próba:-)

Często rządzą nami durnie, bezdenni głupcy, którzy czynią tylko szkody, a nam się wydaje, że to nasi przedstawiciele.(...)

To, czego najbardziej nam obecnie trzeba, to wiedzy, wrażliwości, dociekliwości i mądrości, a więc twórczej myśli, mądrego, dalekosiężnego myślenia, przewidywania, umiejętności odczytywania znaków czasu. Bez tego nie poradzimy sobie z przyszłością.

Zajmujemy się sprawami drugorzędnymi. Dajemy się nabrać na pięciorzędne konflikty i sześciorzędne spory. Sprytnie podrzucane Polakom pola napięć przyjmujemy jako największe wyzwanie, nie rozumiejąc, że z innej strony idzie prawdziwa nawałnica zła, piętrzące się nieszczęście, tyle że nie od zaraz widoczne, podstępne, ślizgające się między nami, niezauważalne, a więc tym groźniejsze.  Nie sądźmy, że zło idzie tylko od wschodu. Zło idzie już z wielu kierunków naraz, osacza nas, przymila się, rozdaje nagrody, uśmiecha się do nas, lansuje i podciąga do góry miernoty, które mu służą.

Biorą zagraniczne stypendia, nagrody i służą już obcym panom, idąc na pasku cudzym i często chorym ideologiom, choć krzyczą, że to nieprawda. Tak Polska znika w samych Polakach. Od lat prowadzi się z ambitnymi narodami wojny psychologiczne, wyniszcza się je moralnie, degraduje od środka, oszpeca wewnętrznie, kompromituje w pojęciach i językowych znaczeniach. Psuje się sensy i zawartości wyrazów, wypacza logiczne konstrukcje.

Wciąż nie mamy Wielkiej Straży Intelektualnej, autentycznych autorytetów moralnych, które by naród w porę ostrzegały, a jeśli mamy, to sami je niszczymy i upodlamy. Wielka polska inteligencja została wytrzebiona przez ostatnie stulecie, przez powstania, wojny, ludobójstwa, zsyłki, zatrucia umysłów, zdeptania aksjologicznych priorytetów, zatracenia się w świecie złudzeń, w fabryce iluzji.

 https://warszawskagazeta.pl/felietony/jadlospis/item/5724-czy-polska-zni...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1567342

Przepraszam że trochę schodzi z odpowiedzią. Piszę.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1567434

Włściwie to trzon odpowiedzi mogę juz puścić - zostaje zakończenie.:

W poleconym tekście jakby nieco sensowniej, ale dalej na błędnych ścieżkach. A jak dla Ciebie to jeszcze daleko do "ostatniej próby" :-)
Musisz sie cofnąć do starych notek ... miarki. Może Cię zachęci moja analiza tego tekstu który tu przytaczasz?:

"Często rządzą nami durnie, bezdenni głupcy, którzy czynią tylko szkody, a nam się wydaje, że to nasi przedstawiciele.(...)

W Bibli jest zapisane: "Póki żyjesz i tchnienie jest w tobie, nikomu nie dawaj nad sobą władzy"  (Syr 33,21). 

To wielka mądrość, i z Księgi mądrościowej - lekarstwo na głupców, jedno z kryteriów demaskujacych głupców.

Rozum człowieka to jego władza zwierzchnia nad emocjami jako naglącymi potrzebami.

Rozum patrzy na szczegóły i zwykle beznadziejnie się w nich zakopuje. Mądrość to umiejetność patrzenia na wszystko z góry. Rozum jest a priori (tylko zakłada pewien stan idealny, ale ląduje zawsze w ideologiach), mądrość jest a posteriori - mądrość mając pamięć  prób ludzkiego ducha służy przyszłości, służy życiu).

To mądrość syntetyzuje, nie rozum - on jest do tego niedolny. To to samo co powiedzieć, że z sumy szczegółów wyjdzie mądrość. To to samo co wrzucić do słoika dokładnie wyliczoną ilość składników i telepać nim dotąd, aż wyjdzie zaplanowany telefon komórkowy, a może i organizm żywy).

W mądrości jest bogactwo doświadczenia. Rozum jest funkcją osobistą umysłu człowieka z priorytetem tego co w nim indywidualne, mądrość jego ogólnym spojrzeniem z priorytetem wspólnotowego.

Dochodzi duchowość z systemem wartości, a więc i cały aparat wolnej woli, i typowy sposób dokonywania ludzkich wyborów, i dochodzi sumienie jako kontrola wewnętrzna. Razem typowa ludzka czwórwładza.

Kiedy oddajemy władzę nad sobą, oddajemy ją nawet jak nam się wydaje że zachowujemy swoja chytrość, czy cwaniactwo, a więc i rozum. Rozum to i tak jest to w tych okolicznościach tylko nasz zdrajca w całym zakresie czwórwładzy, nie tylko mądrości.

Staje sie naszym wewnętrznym oszustem jedynie racjonalizującym nasze emocje, a więc przez toto rządzą nami manipulatorzy tymi emocjami - w szczególności media.

Tu zostaje tylko stwierdzić, że najpierw to ci rządzeni są to "durnie, bezdenni głupcy, którzy czynią tylko szkody".

To ci durnie nie rozumieją, że nawet jak wyznaczają swojego przedstawiciela, to mają  mu dawać tylko upoważnienie w konkretnych sprawach, ale nie do władzy nad sobą, nie w zakresie spraw, które i bez tego przedstawicielstwa mogli  by skutecznie załatwiać sami. 

Skąd się tylu idiotów nabrało, co to myślą że można komuś dać władzę "nad sobą"? - Że ktoś inny lepiej jego dobrami pogospodaruje jak on sam (to jeszcze - tylko czy to będzie dla jego dobrej przyszłości, dla jego perspektyw życiowych? 

To tylko w stepach Azji sobie wymyślili, że władza może wszystko, tyle że tam też się zgodzili że wszystko należy do władcy włącznie z nimi samymi jako niewolnikami.

 
U nas zaś władza ma tylko upoważnienie do zarządu bieżącego dobrami tylko jej powierzonymi, dobrami wspólnymi Narodu, własnością Narodu niezbywalną. 

I co się dzieje kiedy taka władza w swoich złodziejskich uzurpacjach te dobra wyprzeda?  - Kto wtedy chwyta za pały żeby unieważnić takie transakcje, czy takie "akty bezprawia", choćby i w randze ustaw sejmowych, którymi się tu samoupoważnili, choćby i podparte jakimiś głosowaniami, tu ustawionymi i jeszcze sfałszowanymi?

U nas władza - działający bez upoważnienia obywateli, a więc kiedy się w nie swoje sprawy wtrąca jest uzurpatorem i go trzeba pogonić.

- A iluż to bierze pały i goni takich "prawodawców" co się sami wzajemnie uprawniają , co z jednego "prawa" sobie nadanego wywodzą inne "prawo" sobie nadane; co gonią takich "zarządców" co rządzą według swojego uznania, swojego widzimisię, według swoich korupcyjnych, czy spiskowych ustaleń, a nie w ogółu obywateli interesie?

Gdzie te obywatelskie, a zwłaszcza narodowe kontrole i egzekucje wobec patologii, wobec łamania zasad przez tych uzurpatorów?

Tymczasem w prawie, które zapewne jak i przeciętni uważasz za obowiązujace jasno stoi, że ci "demokratycznie wybrani przedstawiciele" nie mają zobowiazań wobec swoich wyborców. Mogą w trakcie wyborów obiecać cokolwiek, a później bezkarnie robić co innego. "Prawo" które samoupoważniło się do uchwalenia bezprawia.

Iluż to obywateli o tym wie, a i tak idzie na wybory? A jeżeli mało kto wie, to jakim cudem takie "prawo" obowiązuje?
I znowu wina wyborców - bo nikt nie chwyta za pały żeby ich pogonić razem z takim "prawem".

Nie gonią bo co? - Bo im ktoś wmawia że musi być pełna kadencja? - Pytanie jednak kto pokryje szkody których narobią? Mało takich długów zwanych "publicznymi" a do tego "ukrytych"? Mało to już realizowanych "warunków politycznych" przy tych pożyczkach? Małoż to zobowiązań do odsetek tam gdzie nie przewiduje się nawet zysków, z których te odsetki by miały być spłacone? Małoż to ukartowanych aktów antypaństwowego sabotazu przy takich okazjach?

Małoż to zawieranych umów w imieniu Państwa, umów tajnych nawet dla właścicieli Państwa - że wspomnę jeszcze żywą ranę zakupu dużej ilości gazu z USA za nieznana cenę? podaja też że umowa gazowa z Rosją też nie była jawna, a tam były duże straty. - I co, to ma tych dzisiejszych usprawiedliwiać. To kiedy ma byc normalnie?

Czemu już obywatele nie wychodzą na ulice z pałami, by gonić wszelką władzę w podejrzeniu że ich okrada, a może i zniewala ich i ich potomstwo?

A jaka pewność że nawet jakby poczekać do końca kadencji, to czy nowa władza zacznie od usunięcia tych patologicznych praw, wypalenia ich źródeł i jątrzących miejsc, i przywrócenia moralności i sprawiedliwości, po czym dopiero uchwalenia praw zdrowych?

Czy ktoś ma choćby przygotowane te prawa zdrowe i ludzi do ich wprowadzania w życie? Bo jak nie, to jak mu wierzyć? Bo jak mu wierzyć, że znów się nie skończy na "My nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych?

I znów pytanie komentarza: Kto gorszy - władze czy obywatele? Przecież groźby widać... Co, pał milicyjnych/policyjnych się boją? Brak pierwszych odważnych?

Przecież to w najwyższym stopniu kpina i z wyborców, i prześmiechowisko z "demokracji przedstawicielskiej" w tej formie jaką widzimy. Ale to wina nie tylko tych złych władz, bo i złych obywateli którzy nie pilnują na bieżąco żeby prawo i władza najpierw im służyły, którzy nie patrzą prawodawcom i rządzącym na ręce jak najgorszym złodziejom.

"Prawo" które samoupoważniło się do uchwalenia bezprawia...

Bezprawie legalne, zdrada i kłamstwo wyborcze legalne. Prawo zdeprawowane. "Prawo" nad moralnością. "Prawo zdeprawowane" nad Narodem właścicielskim Państwa.

Rechot diabła. Piekło wznosi owacje ilekroć wspomni o tej sztuczce manipulatorskiej szatana ktora mu napędza zwolenników. Wszyscy co się godzą z takim "prawem" to jego duchowe potomstwo. 
Teraz tylko czekać zalegalizowania satanizmu i wszystkiego co niszczy człowieczeństwo.

 

- Oni są tylko przedstawicielami diabła, nawet jak Hostię Świętą ratują (już nie powiem "ratują", bo by mnie ktoś spytał o "dowody dla sądu"), czy nawet jak się otaczają symboliką narodu wybranego (a to mycka, a to kapelusz, a to coś żółtego w klapie), wybranego przez samego Pana Boga. Wybranego  - tak, tylko po co, czy do czego? 

-  "A któżby to pamiętał" (słowa kolejarza, który odchodził na emeryturę, a całe życie chodził ze specjalnym  młotkiem, i stojącym na peronach pociągom obstukiwał koła: "Po co to robił" - takie pytanie zdał dziennikarz uczestniczący w pożegnaniu? 
Niestety sam bohater nie pamiętał, ale pamiętał ze robił to wzorowo, bo to była kontrola najwyższej rangi, i robił to najlepiej jak można, bo na jego odcinku katastrof nie było).  
I wciąż nam się tą historię sprzedaje - nie wiadomo czy jako przypowieść, baśń, bajkę, dumkę, legendę czy klechdę, pieśń zawsze rycerską , honorową i chwalebną, wspomnienie lub hagadę - tą interpretację najważniejszą, bo wysysaną z mlekiem matki, niby wychowawczą, ale zawsze przeciw komuś... 

-  "A któżby to pamiętał" - Wybrani i już. Pewnie do władzy i bogactwa oraz bezmiaru niewolników, podludzi - jak u Turańczyków w stepach Azji, tyle że tu każdy księciem, a co?

Analogia jest jednak błędna, bo tu już świat mknie ku katastrofie - no chyba że na najbliższej stacji będzie kolejarz, który będzie wiedział po co się te koła obstukuje i zdemaskuje poprzedników, albo ktoś kto ich wystarczająco wcześniej zwolni. Wybrani zdemaskowani jako oszuści, bo jednak już po owocach widać że ich obstukiwanie kół dobrych owoców nie przyniosło.

Winić tych co źle obstukują? Tak, to i patologia naszych czasów, takie winienie. To może mieć nawet wymiar antysemityzmu. - Jak to było? - "Murzyn ukradł, Cygana powiesili"?  Stuka jak stuka - tu nie ma problemu, że dobrze stukał. Żyd to dobry człowiek.

Pytanie tylko kto i  co robi z wynikiem tego stukania i dla kogo?
- Jak tu przejść do uznania tego co obstukuje za władczą kontrolę wobec całego pociągu, za tego co go dopuszcza do dalszej jazdy, a więc i jest władzą nad samym maszynistą, i nad tymi  co mu w kotle palą, zwłaszcza żeby to diabły nie były, czyli żeby nie były doszytą  głową ( władzą ) nad całym systemem władzy?

Co do tych, którzy wstawili ich kandydatury na listy wyborcze, ooooo. to już tak. Lojalność porąbana, lojalność wobec władzy nie wobec osób, lojalność zdradziecka w sytuacji kiedy u nas lojalność znaczy co innego, kiedu tu może to być i lojalność nawet wobec diabła, który może wspierać taką władzę. Patologia do kwadratu.

 

"To, czego najbardziej nam obecnie trzeba, to wiedzy, wrażliwości, dociekliwości i mądrości, a więc twórczej myśli, mądrego, dalekosiężnego myślenia, przewidywania, umiejętności odczytywania znaków czasu. Bez tego nie poradzimy sobie z przyszłością".

Nie, to jeszcze drobiazgi - tu już trzeba szukania rozwiązań problemu. To ma sens dopiero kiedy mamy możliwość realizowania pełnego zakresu swojej władzy, czy jako wspólnota - swojej suwerenności.
Najpierw to trzeba  trzeźwości - okreśslenia gdzie jest problem, ocenienia gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy, oraz z kim - zwłaszcza czy nie mamy wroga wewnętrznego (bo jak go mamy, zwłaszcza jak czuje się "na prawie" i bezkarny, to na pewno nic z tego nie będzie prócz demoralizacji, zdrady i destrukcji).

 

"Zajmujemy się sprawami drugorzędnymi. Dajemy się nabrać na pięciorzędne konflikty i sześciorzędne spory. Sprytnie podrzucane Polakom pola napięć przyjmujemy jako największe wyzwanie, nie rozumiejąc, że z innej strony idzie prawdziwa nawałnica zła, piętrzące się nieszczęście, tyle że nie od zaraz widoczne, podstępne, ślizgające się między nami, niezauważalne, a więc tym groźniejsze.  Nie sądźmy, że zło idzie tylko od wschodu. Zło idzie już z wielu kierunków naraz, osacza nas, przymila się, rozdaje nagrody, uśmiecha się do nas, lansuje i podciąga do góry miernoty, które mu służą".

To samo. Ta ocena sytuacji też jest błędna, nietrzeźwa, nie sięgająca istoty rzeczy. Wskazuje na winowajcę zło. ale nie widzi że postrzegane jako zewnętrzne, kiedy jest i wewnętrzne - kiedy może być nie tylko niedostatkiem dobra, ale i nadmiarem dobra zakorzenionym już w demoralizacji, zwłaszcza w podwójnych standardach moralnych.

Ocena sytuacji błedna bo atakuje tu nas nie tyle niesprawiedliwość, nie tyle zło, co już niemoralność.
A przecież bez panującej moralności, a więc i bez moralnego ładu życia publicznego , bez budowy warunków do życia, ich obrony, bez słuzby życiu "psu na buty" z naszego dobra czy zła.

 

"Biorą zagraniczne stypendia, nagrody i służą już obcym panom, idąc na pasku cudzym i często chorym ideologiom, choć krzyczą, że to nieprawda. Tak Polska znika w samych Polakach. Od lat prowadzi się z ambitnymi narodami wojny psychologiczne, wyniszcza się je moralnie, degraduje od środka, oszpeca wewnętrznie, kompromituje w pojęciach i językowych znaczeniach. Psuje się sensy i zawartości wyrazów, wypacza logiczne konstrukcje".

Znowu: "Mają oczy a nie widzą". Zauważają szczegóły, a nie oceniają sytuacji. - Przecież wroga widzą na zewnątrz, nie w sobie, zwłaszcza w chwili kiedy oddają mu władzę nad sobą. Władzę przez to że nic z tym nie robią zeby to zwalczyć, a więc zacząć od objęcia władzy przez siebie według zakresu swojej naturalnej tożsamości i własnosci (a prawdziwa własność jest niezbywalna).

Nawet to, że on jest w stanie robić z każdym to co robi, to oddawanie mu władzy nad sobą - źródło własnego defetyzmu, własnej demoralizacji.
Zauważ: "prowadzi się coś przeciw narodom". - A narody to gdzie? Czyż jest jakaś "władza zwierzchnia" nad narodami, czy to tylko uzurpatorzy, których zdecydowanie trzeba przywołać do porządku, a przy tym i wewnętrznych zdrajców na rzecz tych uzurpatorów...

Spórzmy jeszcze szerzej:
"Od lat prowadzi się z ambitnymi narodami wojny psychologiczne, wyniszcza się je moralnie, degraduje od środka, oszpeca wewnętrznie, kompromituje w pojęciach i językowych znaczeniach. Psuje się sensy i zawartości wyrazów, wypacza logiczne konstrukcje".

To wszystko tylko wróg wewnętrzny to wewnętrzna zdrada na rzecz ideologii w miejsce idei nie tylko naturalnych, ale i moralnych - tych na których stoja wspólnoty - rodziny i narody.

Kumasz już?

Jest Ci ktoś w stanie narzucić ideologię jeśli sama wcześniej nie kupisz diabła czy demona, który cię skusi na tyle, żebyś chciała to co ideologia oferuje bardziej intenywnie jak Cię hamuje moralność i sumienie, wstyd i ludzka godność (o rozumie i ludzkich uczuciach, czy ludzkich decyzjach uczuciowych, "najświętszych" mocnych postanowieniach można tu nawet nie mówić, bo one pierwsze "idą na bok" kiedy wkracza nademocjonalizm  - czyli władza praktyczna demonów)?

Oczywiście że zasiedlanie w naszym otoczeniu demonów, nawet przekonywanie nas do tolerancji, w tym wmawianie nam że tolerancja jest wartościa (przy czym bez precyzowania która tolerancja, zdradziecko sugerując że każda) wobec demonów to sprawka naszych wrogów, równiez zewnętrznych, (choć najpierw ideologicznych - nieokreślonych czy wewnętrznych czy zewnętrznych).

- Ale podkreślam - bez jednoczesnych wrogów wewnętrznych nie było by to możliwe. 
Wniosek podstawowy z tego fragmentu, to to najpierw uznać za atakujących nas wrogów wszystkich którzy kieruja się ideologiami - od UE zaczynając, i powszechnie uznać, że aby przeżyć najpierw trzeba się od nich obronić.

 

"Wciąż nie mamy Wielkiej Straży Intelektualnej, autentycznych autorytetów moralnych, które by naród w porę ostrzegały, a jeśli mamy, to sami je niszczymy i upodlamy. Wielka polska inteligencja została wytrzebiona przez ostatnie stulecie, przez powstania, wojny, ludobójstwa, zsyłki, zatrucia umysłów, zdeptania aksjologicznych priorytetów, zatracenia się w świecie złudzeń, w fabryce iluzji"

No i co, wróg zewnętrzny? - Znowu? "W kółko Macieju"? To wszystko prawda, specyficzna - fakty się zgadzają, a mimo to g-no prawda. Mimo to tylko destrukcyjna propaganda, wojna propaganowa przeciwko nam prowadzona przez tych którzy nas sobie obrali za obiekt agresji, którzy chca nas zniszczyć, a co nasze sobie zawłaszczyć...

Tego nigdy nie zdołaja - to nasza dusza (tak przy okazji - Kresy to też nasza dusza. Polska nie żyje w nas, dopoki nie zyją w nas Kresy.

Dopóki nie żyja w nas Kresy nie mamy polskiej tożsamości, nie jesteśmy sobą i u siebie. Tam w pełni bylismy soba i u siebie, dobrymi gospodarzami pokojowo współzyjącymi ze wszystkimi, a nie nie jakimiś najeźdźcami. A bez duszy nie mamy zdolności czy to zdrowienia, czy czy odradzania się do życia. 

Nie wydaje mi się też, aby było możliwe, żeby Polska się odrodziła w swoim duchu wolnym  i władczym u siebie bez świadomości, że my to i Kresy, że my to i ci ci zostali zesłani w głab Rosjii i ZSRR, w tym 100 000 w Kazachstanie. Tych co sie godzą aby przed nimi dać prawa do życia w Polsce na równi z nami komukolwiek, to bym golił do łysa i wieszał gołych za jaja, czy cycki na pożytek dzikiemu ptactwu).

Inteligencja to tylko mała część elity duchowej narodu. Elity intelektualne idzie szybko odbudować - starczy pare pokoleń. 
Duch Narodu Polskiego w tym wszystkim nie tylko przetrwał, ale i przetrwał wzmocniony, przetrwał sprawdzony w nieustępliwości wobec potrzeby ochrony wartości wyższego rzędu, wobec potrzeby "zachowywania sie jak należy". A jak wartości przetrwały, przetrwało wszystko.

Naród który ma takich bohaterów, takich męczenników nigdy się nie załamie a zawsze odrodzi - z każdej opresji.
 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1567440

"Wniosek podstawowy z tego fragmentu, to to najpierw uznać za atakujących nas wrogów wszystkich którzy kieruja się ideologiami - od UE zaczynając, ( a na NP kończąc,v.) i powszechnie uznać, że aby przeżyć najpierw trzeba się od nich obronić". Pełna zgoda !!!!

Co do kresów...też pełna zgoda.

"Tych co się godzą aby przed nimi dać prawa do życia w Polsce na równi z nami komukolwiek, to bym golił do łysa i wieszał gołych za jaja, czy cycki na pożytek dzikiemu ptactwu". Jeszcze pełniejsza zgoda.

Załóżmy, że już wiszą ! I co dalej? Co dalej?

 

https://gloria.tv/video/e1WguYAV2Gih2yUEUcX3SAWkz

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1567447

Jak to co dalej? Po co to wszystko?

Przeciez chodzi o możliwie trwałą i bezpieczną normalność nakierowaną na życie i dalekowzrocznie widzianą przyszłość.

W tej chwili problemem jest patologiczna władza - władza głównie dla władzy i płynących z niej przywilejów.

To co musimy, to pokazać że nie ma władzy bezkarnej, że władzę aspołeczną, patologiczną trzeba karać zawsze, w sposób nieunikniony i zdecydowanie najsurowiej.

Moralny ład życia publicznego w państwie może się zaczynać dopiero później.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1567449

" A dosadny komentarz pod tekstem, którego fragment przytoczę, nie pozostawia najmniejszych wątpliwości.
"....naród jest skoorwiony prawie że w 100 %.."

 

Jeśli Ty się mieścisz  w tych 100% to już  Twoj problem

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1567277

I tu Verito pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić.
Jak podają aktualne statystyki, procent skoorwienia w Polsce gwałtownie spadł z poziomu 100 % i wynosi aktualnie 0,00000000000001 %.
Podobno jest to skutkiem wyjazdu jednej 100%owej koorwy do Londynu.
Osobiście się na tym nie znam, ale jak tu nie wierzyć statystyce ?.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1567279

Wiesz jak zrobić pojebane dziecko?

Nie?

To się starych zapytaj.

 

ps.

Podobno jest to "dzieło"  100% owej koorwy z Moskwy.

Osobiście się na tym nie znam, ale jak tu nie wierzyć .......prawdzie i tylko prawdzie

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1567280

Rozumiem, że ty jesteś już po szczerej rozmowie z rodzicami ?.
Biedaku...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1567281

Więcej finezji pajacu,więcej.

Pamiętaj przygłupie że każdy kij ma dwa końce.

Chcesz kolejnych "komentarzy" ?

To dawaj, prowokuj

Jestem za 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1567282

Nie pierwszy raz Wolne Media publikują moją notkę. Dzieki.

Kiedyś jakoś łatwo się zarejestrowałem i komentowałem, tym razem muszę czekać. Usuwaja konto kiedy się dłużej nie komentuje.

Ponieważ pojawił się krytyczny wobec mojego powyższego tekstu komentor czuję się zobowiązany do odpowiedzi mu. Może być tego więcej bo dochodzą i inni dyskutanci.

 W każdym razie może tą drogą dotrę do czytelników Wolnych Mediów, może i czytelników Niepoprawnych.pl i Neon24 dyskusja zainteresuje. W każdym razie zdecydowałem żeby swoje odpowiedzi zamieścić i tutaj, a tam, kiedy już dostanę pozwolenie.

Adres: https://wolnemedia.net/panslawizm-czy-eurazja/

 

ad1. "Danilewski ma rację, jak sobie można wyobrazić cywilizację w której ustrój społeczny to tylko szczegół. Grecja była zbiorem wysepek które ze sobą prowadziły wojny ale mając jeden ustrój społeczny razem tworzyli cywilizacje grecką".

A to ci nowość! - Ateny i Sparta miały ten sam ustrój społeczny? Komentator coś czytał o tym?

"przecież to kultura wytwarza ustrój polityczny i społeczny, uczą tego w każdej szkole humanistycznej"

- a nie uczą że nie musi być taki sam? Że ustrój społeczny zależy od społeczności, w tym najpierw społeczności narodu właścicielskiego państwa?

Nie ucza że w cywilizacji turańskiej, jak i w innych cywilizacjach azjatyckich nie było okreslonego narodu ani ścisle definiowanych społeczności, więc i ustroje społeczne nie wystepowały, czy raczej było to powszechne niewolnictwo wobec władcy?

Zreszta jak mogły występować skoro władca turański był panem i właścicielem wszystkiego, a więc i to on decydował o zasadach organizacji życia społecznego? Podobnie zresztą i zawłaszczał całe życie polityczne na obszarze swojego władztwa.

"ustrój polityczny dostaje od kultury"

- owszem - kultury politycznej, zróżnicowanej dla może i każdej organizacji politycznej. - Tam gdzie władca absolutny dozwoli na istnienie takich "organizacji politycznych" :-) :-) :-)

Danilewski nie ma racji, bo myli cywilizację z organizacją totalitarną o ściśle określonym ustroju społecznym i politycznym.
 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1567444

Coś Ty kolejny "Neon" odnalazł

Portal żenada

pzdr

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1567445

Nie, to oni sami "odnajdują" i nagłaśniają co według nich ważne. Problem tylko że trudno komentować, czy nawet się bronić jak się trafi niesprawiedliwy komentator.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1567452

Mylisz się kolego.
To nie oni odnaleźli ten wpis z Neonu a Twój serdeczny kolega z tegoż portalu niejaki Zawisza który jest "publicysta" na tym niszowym portaliku.
Ten SB-ecki parch posługuje się wieloma nickami i nazwiskami.Szuja internetowa jakich nie znajdziesz. Znam go jeszcze z Interia 360. Kawał buca reszta (r)uja.
Wolne Media nie są nawet klasyfikowane na Similar Web czy Google analitycs i innych z uwagii na to że ilość odsłon nie przekracza 1 tys....... w skali miesiąca.Ich wartość rynkowa poniżej 300 euro

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1567503

Nie to Ty sie mylisz. Ani nie serdeczny kolega, ani nie miał tu na nic wpływu, bo jak prosłem żeby mi wysłali hasło do logowania na PW, to mi odpisali . że nie mają takiej możliwości. Przecież z jego udzialem by mieli.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1567507

Ad2. "Danilewski ma rację, od kiedy to cywilizacja to to co ma być trwałe, cywilizacja to rozwój i ekspansja:
 
Tak, rozwój  - ale dzięki temu co trwałe; i ekspansja też, ale dzięki atrakcyjności systemu wartości, dzięki rywalizacji w dobru, doskonałości, dalekowzroczności...

 

 "niezależnie czy cywilizacja się rozwija, czy upada, nauka idzie swoją drogą bo nie jest synonimem żadnej cywilizacji"

A ja twierdzę, że nauka się rozwija wraz z rozwojem cywilizacji. Kiedy cywilizacja przestaje się rozwijać nauka się ideologizuje i podporządkowuje grupom interesów - i taki stan mamy w tej chwili.

 

 "Rzymianie nie rozwijali nauki, wszystko kopiowali od innych a jakoś cywilizację ustanowić potrafili".

To że budowali imperium na drodze militarnej nie ma nic wspólnego z cywilizacją.

 Przecież nie ustanowili - jedynie wnieśli do niej swój wkład w postaci rozwinietego prawa jako świeckiego.
Cywilizacja łacińska zaistniała dopiero dzięki chrześcijaństwu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1567446

ad3. "Danilewski ma rację, jeszcze nigdy w historii narodów i cywilizacji rozwój dziejowy nie odbywał się dzięki pokojowi"

Ha, ha, ha. A niby kiedy?

... i dobrobytowi - z dobrobytem to różnie, bo w sytuacji dobrobytu można spocząć na laurach i pogrążyć się w konsumpcji, ale można go uznać za wartość cywilizacyjną i i zmierać do jego utwalania i wzrostu

"kiedy Chrześcijaństwo weszło na miejsce Rzymu mamy regres i wieki ciemne, dopiero walki i tarcia z Islamem pobudzają średniowiecze do rozwoju"

Co??? Aż nie wierzę że można tak twierdzić. - Mając dostęp do internetu?

Przecież średniowiecze to złoty okres rozwoju człowieczeństwa. I to właśnie dzieki Kościołowi.
Dopiero protestantyzm i legalizacja lichwy spowodowały regres w kierunku tego co antyludzkie.

Chrześcijaństwo weszło na miejsce Rzymu kiedy Rzym już całkim zgnił, a gnił dlatego że uznał chrześcijaństwo tylko pozornie, w swoim zaślepieniu prawem wynoszonym nad sprawiedliwość i moralność.

"W warunkach pokojowych to można sobie rozwijać osobistego ducha, ale nigdy cywilizacji, bo bez presji lub rywalizacji, ludzie przestają się nią interesować".

Spokojna rozczochrana.
Nadto mieszasz tutaj, bo to w warunkach pokoju jest rywalizacja między dobrymi w tym kto lepszy, i to najpierw lepszy w zawodach zespołowych, we współpracy dla dobra drużyny ("Mieszko i jego drużyna"), dla wspólnoty, nie w kierunku konkurencji - kierunku osobisto-indywidualistycznym i egoistycznym.

"Tutaj wychodzi jawnie bzdura z punktu drugiego, gdzie się zmyśla, że cywilizacja to stałość. Cywilizacja to rozwój, w naturze nie ma stałości".

Ależ człowieczeństwo nie wzoruje się na naturze. To zwierzęta patrzą na naturę, bo one kierują się instynktami.
- Już moralność jest nadnaturalna bo wymaga ofiarności i poświęcenia, uznaniu prymatu służby. Moralność buduje na dobru wspólnym.
Dla rozwoju i dojrzałości człowieczeństwa to konieczne.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1567448

"Danilewski ma rację ponownie, a te kontrargumenty są niedorzeczne. Policentryzm istniał w Grecji gdzie polis takie jak np Atena i Sparta walczą ze sobą jednocześnie będąc odmiennymi mini centrami wewnątrz większej cywilizacji która tego centrum nie posiada"

Tu widać całe Twoje zaślepienie.
Przecież ja piszę, że "Tu chyba Danilewski najmocniej przybrechał, bo policentryzm to może dotyczyć tylko władzy politycznej".

I Ty mnie atakujesz powtarzając to samo?

Natomiast bzdurą Danilewskiego był wymysł jakiegoś "cywilizacyjnego policentryzmu”.
To to atakowałem. Stwierdziłem, że twierdził jakoby:
- "w jednym organizmie politycznym może być wiele centrów cywilizacyjnych – w praktyce więc będzie to twór politycznie tak wielki, iż obejmie wiele cywilizacji..."
Przecież tu sam zdrowy rozum wrzeszczy że może być tylko odwrotnie, że to mogą byc tylko centra władzy - sensowne, bo ulokowane najbliżej problemów do rozwiązania.

Do tego i bezsens - bezsens globalizmu - bo pomysł Danilewskiego do tego zmierza - podstawieniem ideologii w miejsce cywilizacji, a dalej nazywanie tego cywilizacjami.
Różnica jest w tym że cywilizacje mają wartości zgodne i niezgodne z innymi - przez to nie wchodzą w związki - nie można być cywilizowanym na różne sposoby.
Ideologie zaś walczą lub wchodzą w kompromisy, ideologie sa niemoralne, więc warunków do życia nie stworzą, warunki dla władzy do porządzenia sobie to juz tak.

Obaj się tu pogrążacie, bo za cywilizację uważacie twór polityczny.
Obaj się pogrążacie, bo mówicie cywilizacja, a podkładacie treść znaczeniową ideologii.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1567451

"Danilewski ma rację, kto to niby decyduje o tym kto "dobry, lepszy, szlachetniejszy i dostojniejszy"?"

Na pewno nie władza, bo w cywilizacji nie ma władzy.

Na pewno człowiek, bo cywilizacja stoi na wartościach ludzkich, bo to sposób na wyrażenie, obronę i trwanie człowieczeństwa. Czegoś jeszcze trzeba?

Dobrze. Ludwik XIV - typowy władca absolutny  mówił: "Państwo to ja". - Władca turański według Danilewskiego ma mówić "Cywilizacja to ja".

Teraz starczy? Nie? - No to: "Cywilizacja to ja, bo każda uzurpacja to ja".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1567453

"Danilewski ma rację, Słowianie muszą się narodzić..."

Dajesz tu dowód, że nawet nie przeczytałeś uważnie krytykowanego tekstu.
Przecież tam jest wyraźnie opisane, że panslawizm jest docelowo antysłowiański, że zmierza do wyniszczenia Słowian, a w najlepszym przypadku do przyszycia im turańskiej głowy.

"Zarzuty o turańszczyźnie są z d... wyciągnięte a autor tej krytyki wyraźnie nie rozróżnia czym jest moralność a czym jest etyka".

Owszem, rozróżnia - i mamy tu też spór. - Poniżej będzie odpowiedź w temacie.
A co do cywilizacji turańskiej, to rzeczywiście - można ją traktować jako ideologię, tak jak jest nią panslawizm Danilewskiego, czy banderyzm Bandery, ale że tyle czasu przetrwała, to i samo to ją wynosi do rangi cywilizacji, bo jednak trwałość to cecha cywilizacji. To również cel cywilizacyjny.

Na tej samej zasadzie za cywilizacje nie można by uważać ani cywilizacji arabskiej - bo islam to ideologia, ani cywilizacji żydowskiej - bo Talmud to ideologia.
Realia życia każą jednak uznawać.
Bo w cywilizacji życie ludzkie jest wartością - w ideologii nie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1567454

Autor: WacekPlacek

lunes, 02 de julio de 2018 22:27

"Ludzie którzy nie mają pojęcia o filozofii nie pojmują tej sztuki, dopatrują się w tym masturbacji intelektualnej lub bezsensownych gierek słownych, tymczasem to jest sztuka szukania dziury w całym i ten u którego się nic nie znajdzie dokonał ustalenia norm doskonałych czyli...mądrych, osiągnął cel filozofii"

Ależ nic nie dokonał. Brak zła nie jest jeszcze dobrem. Brak kłamstwa nie jest jeszcze prawdą.

Tu jest też główny hak na etykę, bo ona nigdy nie zbada ducha, a prawda to nie tylko fakty - to również duch; brak potwierdzenia jakichś funkcji życiowych nie jest jeszcze podstawą do orzeczenia śmierci itd.

Drugi absurd z etyką to jest ten, że ona się nie nadaje do badania życia - powód ten sam.

Etyka to nauka antropologiczna. Ona operuje na obiektach martwych. Ona przynajmniej mentalnie wszystkich uśmierca, ona nie musi się przejmować tym że to dotyczy ludzi żywych - tych którzy muszą przeżyć.

Moralność to owszem, zbiór zasad, ale zasad mających chronić, bronić i propagować życie.

Etyka idzie tu zupełnie wstecz.

 

Etyka to jakaś pochodna od moralności, a jak to z pochodnym - brak jej wyskalowania żeby jej produkty rzeczywiście odnosiły się do życia.

Etyka to nieudolna próba opisania ludzi i ich wartości językiem prawa. To już swiadczy że jej efektem nie będą idee a ideologie.

Tak więc nie przypadkiem wątek o etyce znalazł sie w tej dyskusji jako zainicjowany przez chwalcę ideologii panslawizmu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1567455

Autor: WacekPlacek
martes, 03 de julio de 2018 12:42

"etyka stara się zrozumieć czym jest dobro a czym zło, skąd to się bierze, to nie są jej narzędzia, cały czas myli ci się to z moralnością, tam nie ma badania jak w etyce, tam jest rzeźbienie".

Etyka bada, ale bada rozumem. Tymczasem rozum to bardzo ubogie narzędzie poznania i ograniczone (do poznania dla poznania - wyniki takich badań są dobre żeby pogdybać, ale nie da się według nich żyć - zawsze będą to tylko konstrukty abstrakcyjne czy utopijne.

Etyka może zbadać jak uśmiercać, ale nie jak żyć. - I jej produkty wcześniej czy później zaczną zabijać.

Rozum człowieka to jego władza zwierzchnia nad emocjami jako naglącymi potrzebami. Rozum patrzy na szczegóły i zwykle beznadziejnie się w nich zakopuje.
Mądrość to umiejetność patrzenia na wszystko z góry.
Rozum jest a priori (tylko zakłada pewien stan idealny, ale ląduje zawsze w ideologiach), mądrość jest a posteriori - mądrość mając pamięć  prób ludzkiego ducha służy przyszłości, służy życiu).

To mądrość syntetyzuje, nie rozum - jest do tego niedolny. To to samo co powiedzieć, że z sumy szczegółów wyjdzie mądrość. To to samo co wrzucić do słoika dokładnie wyliczoną ilość składników i telepać nim dotąd, aż wyjdzie zaplanowany telefon komórkowy - albo organizm żywy).

W mądrości jest bogactwo doświadczenia. Rozum jest funkcją osobistą umysłu człowieka z priorytetem tego co w nim indywidualne, mądrość jego ogólnym spojrzeniem z priorytetem wspólnotowego.

Dochodzi duchowość z systemem wartości, a więc i cały aparat wolnej woli, i typowy sposób dokonywania ludzkich wyborów, i dochodzi sumienie jako kontrola wewnętrzna.

Razem typowa ludzka czwórwładza.
Kiedy oddajemy władzę nad sobą, oddajemy ją nawet jak nam się wydaje że zachowujemy swoja chytrość, czy cwaniactwo, a więc i rozum.

Rozum to i tak jest to w tych okolicznościach tylko nasz zdrajca w całym zakresie czwórwładzy, nie tylko mądrości.

- Staje sie naszym wewnętrznym oszustem jedynie racjonalizującym nasze emocje, a więc przez toto rządzą nami manipulatorzy tymi emocjami - w szczególności media.

Rozum łatwo sprzedaje się emocjom ... i manipulatorom, stąd i produkty etyki zawsze będą pod zamówienie manipulatorów emocjami.

To, co miało prowadzić do mądrości będzie oszustwem.

A co do pochwały moralności to tak - jest w istotnej części i rzeźbieniem - odkrywaniem "w ludzkiej bryle" takiej jaka jest cech nadających się do życia i ich eksponowaniem.
Dokładnie tak postępują rzeźbiarze wydobywający z kamienia czy drewna piękny kształt, który tam już był.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1567456

aleś się zawątkował.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1567471

Nazbierało się, ale to by było na tyle, bo już dostałem hasło do logowania i już przeniosłem swoje odpowiedzi na Wolne Media.  Ciekawe co na to ten jakżesz uciążliwy komentator?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1567485