Nowe formy trollingu.

Obrazek użytkownika miarka
Idee

Trolling to zjawisko patologiczne na forach internetowych, zjawisko często lekceważone, ale bardzo niebezpieczne.

Nie tylko pozbawia sensu nasze blogowanie, ale jak z każdym złem dość szybko i należycie nie skarconym, wyrasta w bezkarności, tupecie, bezwstydzie i bezczelności. Nadto coraz bardziej przenika do środowiska życia społecznego i politycznego człowieka, do życia jak najbardziej realnego siejąc zgorszenie i demoralizację.

Tu już trzeba zdecydowanych powszechnych i zorganizowanych działań.

1. Zwykły troll to zły duch, który chce zakłócić dobremu blogerowi jego przekaz adresowany do ogółu czytelników – rozumianych jako dobrzy ludzie. Chce zakłócić wymianę zdań mającą na celu zobaczyć problem w różnych aspektach, a zwłaszcza zakłócić formułowanie wniosków co do tego jak rozwiązać problem bieżący oraz jak zabezpieczyć się i zorganizować, aby podobne problemy już się nie powtarzały.

 

Kiedy troll wchodzi do dyskusji, ze swoim trollingiem, „nie daje pogadać”. – Zwykle ściąga dyskusję na tematy poboczne, dalsze jak tło tematu głównego.

 

Troll w tym celu zwykle atakuje nieistotny szczegół, rzadziej samą ideę notki jako niepoważną, czy blogera jako niepoważnego - bywa że i dyskutantów, zwłaszcza „starych znajomych” – w tym znajomych trolli.

Wątki osobiste są jego ulubionymi, zadaje głupie pytania. Szczególnie lubi śmieszne obrazki. (Same obrazki są dobre a merytoryczne są mile widziane jako bardzo dobre. –– Niestety u trolla intencją jest tu sianie sabotażu, destrukcji i wrogiej propagandy. „Jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów” – u trolla jest to w złym kierunku – niedostatku informacji ważnych, lub nadmiaru jako bełkot i szum informacyjny, czy w ogóle fałsz lub destrukcyjna dezinformacja).

Lubi też zamieszczać linki do tekstów lub filmów o obszernej treści, gdzie przemyca albo nadmiar treści rozwadniający temat, albo treści bezpośrednio destrukcyjne wobec tematu, na lub na temat całkiem poboczny. Charakterystyczne, że nie wskazuje miejsca które dotyczy omawianego wątku dyskusji.

Szczególnie tu się wyróżnia „troll religijny” z cytatem z Biblii na pół strony, gdzie potrafi być wiele różnych odniesień, a on to zamieszcza nawet bez komentarza.

 

2. Trolla trzeba zdemaskować publicznie.

Koniecznie. Z opinią publiczną liczyć się musi. Zdemaskować trolla to i obnażyć jego kłamstwa, manipulacje i narracje rzeczywistości nie stojące na prawdzie jedynej.

Dalej trzeba wypunktować w jego wypowiedziach zwłaszcza wątki dyżurne, czy bieżące tematy zastępcze, pogoń za sensacją „przy okazji” (z jego punktu widzenia), a realizowaną „pod pretekstem” (w rzeczywistości).

Tylko że to nie zawsze od razu wystarcza. Taki potrafi zaraz „odbijać piłeczkę” w kierunku tego, co go demaskuje, albo i całej grupy, która w mniemaniu trolla jest gorsza od niego (kto gorszy, a kto „mniejszym złem” to motyw trollingu sam w sobie, bo złem jest już brak dobra (brak zła nie jest dobrem), a przeciwieństwem dla zła jest inne zło (mimo że przeciwieństwem dla dobra jest zło) – tu symetrii nie ma.

To nie ma żadnego znaczenia, czy troll wskazuje tu grupę rzeczywistą, czy urojoną – dla trolla ważne, że dyskusja popłynie w bok. – Główny cel zwykłego trollingu zostanie osiągnięty.

 

 

3. Zwłaszcza trzeba uważać na trolla własne sztywne narracje rzeczywistości, choćby już nie raz skrytykowane, a nawet obalone przez innych komentatorów – i nie pozwalać mu na ich nachalną prezentację. To motywy, które mu się nie nudzą dopóki są tacy co to kupują i jeszcze chwalą nie widząc trucizny, a i klientów tu może mieć wiernych i licznych.

– Zwłaszcza typowe są dla niego nadmierne patrzenie na szczegóły, lub nadmierne uogólnienia. To typowy osąd fałszywy i manipulatorski. – Uczciwy, dobry i bardzo dobry osąd ma swoją dobrą i bardzo dobrą, sprawiedliwą miarę.

 

4. Mając zidentyfikowanego trolla nie wolno dać sobie narzucić jego linii kierunkowej, płaszczyzny zmagań, czy narracji danej rzeczywistości przez jakiś element wiodący wynoszony do rangi wartości samej w sobie. Na niektóre diabły to trzeba płaszczyzny zmagań z horyzontami wieczności.

Tu trzeba szczególnej czujności, bo jest jak w handlu – prawa do towaru nabywa się dopiero jak się spełni obowiązek zapłaty według wymagań świadomie i dobowolnie zawartej uczciwie i w dobej intencji umowy. Ten, kto narzuca swoje warunki jako realizowane wcześniej zyskuje nie tylko pole manewru dla oszustw, ale i możliwości zniewoleń tego drugiego, co już koszty poniósł.

 

Wolność, uczciwość, logika, natura, dobra wola – bez tego wszelkiego rodzaju trolle dokonują oszustwa jak w matrixie – każdy wybór dokonywany w tych warunkach przez ich ofiary okazuje się (przynajmniej może okazać się) wyborem złym. Czy to będzie prawo, czy poprawność polityczna, interes, czy przyjemność. Może nim być i moralność.

Zawsze taka „wartość” staje się idolem, bożkiem, demonem – staje się ważniejszym od wszelkich naturalnych ludzkich wartości wyższego rzędu tak, jakby one nie istniały, ale już od wartości niższego rzędu już ich służebność sobie potrafi nawet wymusić.

Wymusić czy to przemocą, czy terrorem - czy medialnym, czy „aktu bezprawnego” jakim ostatnio coraz częściej jest prawodawstwo unijne czy państwowe, albo i umowy międzynarodowe – jak umowa CETA z wpisanym do niej bandyckim wymuszeniem „prawa do zysku”.

 

W tych warunkach „dyskusja po linii trolla” może już krzywdząco atakować osoby całkiem normalne z tytułu poczucia przez trolla jakiejś misji np. typu „zaufanie władzy”, „obiecanka cacanka a głupiemu radość”, „dla waszego dobra”, „mniejsze zło”, „masz prawo”, albo aktualna antyniepoprawność.

Zwłaszcza niebezpieczne, a szczególnie często spotykane w dyskusjach są takie zwarcia „anty-” z „anty-anty-” – od antify zaczynając, na antytrollingu kończąc (nie musi być po drugiej stronie ani faszysty ani trolla – może być patriota lub osoba rozwijająca wątek analogii do tematu). Ważne, że taka nadmierna walka z trollingiem to też trolling – każda walka jest normalnie dobra i bardzo dobra – zły jest tylko niedostatek walki i nadmiar walki – tu nadmiar.

 

W ogóle to każde „anty-anty-„ jest gorsze od samego „anty-”, bo to już jest publiczne wyzwanie postawione temu „anty-” – Jeżeli ten atakowany pierwotnie jest zły, to ten „anty-” musi być gorszy, bo on już działa agresywnie i siłowo. Dalej każdy „anty-anty-” musi być coraz gorszy i czuć się silniejszym – inaczej nie porywałby się na jawną walkę.

 

5. Nie karmić trolla. To nie zawsze wystarcza. Są jeszcze tacy, co uważają, że „mają prawo” do tego co robią, a więc i wszystko co się napisze w ich kierunku mogą atakować, traktując to jako swoją pożywkę tematów do zaczepień i dalszych uzurpacji czyli „karmienie trolla”. Wtedy już mało kto pamięta o temacie dyskusji.

Sytuacja „karmienia trolla” powoduje, że natychmiast do „dyskusji” ściągają tabuny trolli. Zawsze jest okazja komuś dołożyć – a to trolle lubią najbardziej.

Typowo – trolle stają po stronie silniejszego i całą watahą. – To też trolle lubią najbardziej.

 

I po dyskusji. Czasami starczy i jeden taki na początku, aby już skutecznie odstraszyć tych, co by dyskusję chcieli rozwijać merytorycznie i z należną powagą wobec tematu i z należnym szacunkiem dla autora i jego gości.

 

To też nie zawsze wystarcza. Są trolle, które tylko marzą o tym, żeby im zostawić pole bitwy. Wtedy ochoczo ogłaszają się królami, zwycięzcami, i jeszcze nawtykają temu, co został faktycznym moralnym zwycięzcą.

 

Wtedy takiego trolla trzeba karmić – tylko taką mu michę zgotować żeby mu się odechciało.

A jak administracja takiego czasami chroni, to wtedy micha taka żeby mu w pięty poszło jak tylko zacznie, albo ostrzeżenie i ban, czy przy wyjątkowo złej woli trolli i ban bez ostrzeżenia.

 

6. Troll to diabeł, a diabłu sztuczki najlepiej wychodzą, kiedy jest niewidzialny, a jeszcze lepiej, kiedy w niego w ogóle nie wierzymy. A najbardziej to trolle lubią, kiedy ktoś trzeźwy wskazuje na nich jako na diabła, a ich przyszłe ofiary same to racjonalizują, tłumaczą ten trolling jako zjawisko korzystne dla siebie, a nawet pozytywne dla ogółu, choćby, że „troll też człowiek” i też go obejmują „prawa człowieka” lub też zjawisko konieczne, aby mogło zwyciężać jakieś dobro. Racjonalizując nie widzą ustawek typu dobry glina – zły glina (a później się dziwią, że co wybiorą, to jest źle jak w matriksie).

Stąd jest tylko kroczek do samozatraceńczej chęci zaznawania trollingu, czy innego dawania się krzywdzić przez same ofiary.

Niektórzy są wręcz dumni z tego, że nikogo nie banują odpowiednio do spotykanego w realu cierpiętnictwa. Na takich to szczególnie trzeba uważać – w każdej chwili mogą przejść na stronę trolli.

 

Broni jaką jest ban (i chyba z żadnej innej) nie wolno się wyrzekać. Można jej nawet nie użyć, kiedy ma się na podorędziu broń bardziej współmierną do zagrożenia, ale mieć trzeba, bo nigdy nie wiadomo co psychopacie strzeli do głowy.

Bronić siebie i tych, za których się jest odpowiedzialnym, bronić swoich wartości jest dobrze, a nawet bardzo dobrze kiedy jest to konieczne. Złą jest tylko obrona niedostateczna i obrona nadmierna.

 

7. Trollowi najlepiej ukryć się za maską blogera. Taki bloger-troll jest szczególnie niebezpieczny, bo działa jako zdrajca. Podszywa się pod zwykłego blogera, dobrego, uczciwego, poważnego człowieka. Wszystkie cechy zwykłego trolla też zachowuje.

Same trolle się tam swoim psim swędem poznają bez wątpliwości – gorzej, że trolle-blogerzy łatwo tu mają zwodzić czytelników.

Nad tym punktem 7. warto się zastanowić szczególnie bo to i patologia niebezpieczna szczególnie.

Taki bloger to „czystej wody” satanista. Cała jego notka jest obliczona na ściągnięcie tabunów trolli a administracje to nawet lubią, bo od razu dostają kosmiczną ilość wejść czytelników, którzy lubią sobie sycić lub rozładowywać swoje frustracje. Ale to nie wszystko. Wiele bowiem wskazuje na to, że taki bloger-troll robi tu jakiś niemoralny biznes. Każdy słyszał o hasbarze. Kopaczyna nie tak dawno z premierowskiego stolca zapowiadała wysłanie tłumu płatnych trolli, co mieli wspierać jej linię antypolityczną. Wiemy, że nie szczędzą tu grosza korporacje prywatne, np farmaceutyczne, czy szczepionkarskie i fundusze demoralizatorskie, zwłaszcza „organizacje pozarządowe” finansowane z zagranicy, oraz biznes niemiecki, który zgodnie z ich „prawem” odlicza sobie środki na korupcję od podatków.

Jeszcze zwykły trolling można przypisać frustracjom, brakom charakteru, czy świadomości, ale trolling blogera to chyba już musi być skutkiem korupcji, zaś trolling antypolityka (pełniącego zdradziecko funkcję polityka) to już skutek korupcji na pewno.

Taki troll-bloger sam porusza tematy dyżurne, tematy zastępcze do tego co się naprawdę ważnego dzieje w polityce. Robi więc to, co sprzedajny antypolityk, albo i sprzedajna partia faktycznie antypolityczna.

Mało tego – taki troll-bloger-satanista staje się też trollem antypolitykiem nie tylko na swoich blogach, ale i w realu – czy to między znajomymi, czy np. jako troll-poseł występujący ze sloganami poprawności politycznej w Sejmie i to na poważnie, czy jak ostatnio troll Korwin-Mikke wyskakujący z atakiem na feministki-feminazistki w Parlamencie Europejskim akurat wtedy, kiedy strona Polska potrzebowała spokoju w jej sprawach, bo zamierzała oprotestować kandydaturę Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej. Trolling był szczczególnie perfidny, bo cała ta dyskusja bardzo szkodziła Polsce. - Wszelkie lewackie, satanistyczne, demoralizatorskie, poprawnopolityczne media Europy miały tu używanie przez kilka dni, a później już jednym tchem mogły przejść  do ataku na polski  rząd.

I to, że mogło tu nastąpić to płynne przejście to też ma wymiar skutku tego trollingu i jego celu. Tu się świetnie wpisuje i znów płynnie wchodząca tematyka wyjścia Polski z UE. Polska staje się tu „chłopcem do bicia” w sytuacji kiedy to jest zwykły temat zastępczy wobec planu ustanowienia „Europy dwóch prędkości”, czyli tego co może być dla takich państw jak Polska najgorsze.

– A tymczasem sprawa jest bardzo poważna, bo grozi utrata korzyści z członkowstwa w UE, a pozostanie wewnątrz UE jako twór kolonizatorski, wyzbyty suwerenności, a do tego rozbrojony i z długami sztucznie spreparowanymi do spłecewnia i innymi ze stratami oraz kosztami do poniesienia. – Tak więc jeszcze raz miałby czekać Polskę akt upokorzenia i zniewolenia za pomocą faszystowskiej zasady „prywatyzacji zysków, a uspołecznienia strat i kosztów”.

Tylko czy to koniec konsekwencji tego wypuszczenia trolli do środowiska politycznego człowieka? Przecież obawiać się też trzeba jeszcze czegoś gorszego, jeszcze bardziej stanowiącego UE jako twór totalitarny. - No bo po co był im tak bardzo potrzebny Tusk – człowiek, który się zasłużył dla banksterstwa, bo w krytycznej sytuacji konfliktu greckiego nad ranem, kiedy Grecja już obroniła swoją suwerenność stanowczo zapowiedział, że nikt nie może wyjść z sali obrad (bo wynik ustaleń musi być korzystny dla banksterstwa – i tak się stało).

Wprawdzie za obradującymi nie stanęli żołnierze z wycelowaną w nich bronią, ale z pewnością każdy tak się poczuł, bo to już była groźba najpoważniejsza.

Dzieje się jedno, ale światło i uwaga tych co decydują i obserwują, oraz kontrolują i komentują idzie na co inne, a przez to uczestnicy nie widzą prawdy tego, co się rozgrywa naprawdę.

Troll blogowy, troll antypolityczny, czy diabeł – na jedno wychodzi. Zawsze naświetla to co fałszywe, a to co prawdziwe czyni przykrytym, niedostrzegalnym, usypia czujność, odwraca uwagę, przekręca hierarchię wartości, pomaga oszustom, złodziejom i zbrodniarzom.

I nie ważne, czy na blogu, czy w realu - choć tylko w realu leją się łzy i krew, i realnie rozpadają się domy, fabryki i rodziny, i realnie giną ludzie.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4 (głosów:12)

Komentarze

.....strzał jak zwykle, w dziesiątkę. Temat jeszcze ważniejszy i groźniejszy niż to wyraziłeś w swoim artykule. Piszesz „...I nie ważne, czy na blogu, czy w realu - choć tylko w realu leją się łzy i krew, i realnie rozpadają się domy, fabryki i rodziny, i realnie giną ludzie.” To smutna prawda i gorzki efekt trolowania. Szatańskie działania potrafią zniszczyć nie jedno życie. Szkoda, że ograniczyłeś się do samej teorii i nie podałeś paru przykładów. Przywołam tu typowy przykład trolla niepoprawnego , który ubrał się w charakterystyczny ubiór (kopyta, ogon i rogi) i który wszystkich stawia po kątach, grozi sądem lub pobiciem, szykanuje ,obraża, itd. Należy do głównodowodzących tego portalu. Co można zatem sądzić o tzw. „Niepoprawnych”?. Jaki jest sens tego portalu? Jaki cel ma Gawrion, niesprawiedliwy, upadły anioł?
Lasciate ogni speranza, voi ch'entrate
Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy wchodzicie ”
— Dante, Boska Komedia I 3, 9

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-6

Verita

#1535192

... swoje zachowanie na portalu NP, jako prowokatorka, anty katoliczka, smroda portalowego, kłamczuchę obrażającą innych bez dowodów i przyklejasz się i wspierasz każdą mendę portalową, która ubliża Bogu i naszej wierze.
Prawda, ciebie na pewno nie wyzwoli, bo ty że żmijowego rodu.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".
-------------------------

Jestem przeciw ustawie JUST 447

#1535197

Nie nadążam za tymi klimatami o których piszesz, ale tak, to się chyba nie dogadacie :-)

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3
#1535199

To nie tylko moje spostrzeżenia.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".
-------------------------

Jestem przeciw ustawie JUST 447

#1535202

Bardzo się tu upominasz o wiarę katolicką. Powinny Cię więc zainteresować moje ostatnie komentarze ze styku tematu trollingu i naszej wiary"

"

Ciekawe, co Biblia podaje, jak Jezus Chrystus radził sobie z trollami.
- Ciekawe, jakie On dawał nauki i rady”.

Dziękuję za podsunięcie tego bardzo ważnego aspektu trollingu. Można powiedzieć, że Jezus zajmował się głównie walką z trollingiem.

Mediów nie było – był przekaz ustny, czyli przez zaufanie osobie. To płynęło z przykładu. Jezus mówił, żeby uczonych w Piśmie słuchać, ale nie naśladować. A dlaczego? – Bo oni swoim życiem trollowali to, czego Bóg uczył ludzi. 

To samo było z nauką Jezusa wobec faryzeuszów. To też trolle nauki Bożej – przez obłudę, a więc zakłamanie powodujące zewnętrzny przykład poprawny (poprawny religijnie, w tamtych warunkach oznaczało również poprawny politycznie) ukrywanie prawdy o sobie jakimi byli faryzeusze naprawdę: „grobami pobielanymi” – na zewnątrz ładnie, a wewnątrz robactwo.

Najmocniejsze Jezusowe słowa antytrollowskie to:

„Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie” J.14,30”.
Czyli żadnego zła wewnątrz, żadnych wrogów wewnętrznych - wszystko co złe to na zewnątrz.
To nie tylko Duch, to i Ciało Jezusa. A Ciało Jezusa to wiele członków - - również Jego Ciało Mistyczne, czyli Kościół. 
- I ani jednego trolla.

A sędziowie źli, co to się Boga, ani ludzi nie boją? (pycha tego świata źródłem trollingu tego co wartościowe dla pełni człowieczeństwa).
A o „złym ziarnie”, co to go kara w ogniu piekielnym nie minie.
A wyganianie złych duchów? (zły duch to troll).
A „władca tego świata precz wyrzucony” (J 12,31)? („władca tego świata” = pan wszystkich trolli).

A najgorsze potępienie dla zdrajcy? Zdrada = trolling przyjaźni. (Mt. 26, 23) „On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. 24 Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził»”. 

A nieprzebaczenie tym, co Go krzyżowali (modlitwa do Boga Ojca żeby to On im przebaczył to całkiem co innego). To nieprzebaczenie trollom ślepo posłusznym władzy, a więc poprawnym politycznie, bezkrytycznie, swobodnie i „naturalnie” „wykonującymi rozkazy” (jak zbrodniarze „norymberscy”), z posłuszeństwem „władzy niemoralnej” (władzy tak pysznej, tak pewnej swojej siły, że trollującej sam legalizm swojej władzy).

„Ci, co odbierają innym prawo wyrażania swoich myśli, nie zasługują na nie sami.
Ci, co pomagają cenzurować innych, niedługo sami zostaną zakneblowani”.

To prawda, tylko że nie dotyczy trollingu (bo jest on złem). Cenzura dotyczy wolności, a wolność jest wartością służącą ludziom prawym – w szczególności dobrym. Pozwalanie ludziom złym na wolność czynienia zła jest zbrodnią wobec prawości, moralności i człowieczeństwa. 

Cenzurować trolli nie tylko wolno, ale i trzeba, bo to jest samoobronne i samozachowawcze – jesteśmy powołani zwłaszcza do wolności i do życia.

Podobnie też wyrażanie swoich myśli nie jest dobrem samo w sobie, ani cenzurowanie nie jest złe samo w sobie. Wolność nie ma nic wspólnego ze swawolą, uzurpacją, zawłaszczaniem, czy wymuszaniem i zniewalaniem. 

Jesteśmy zobowiązani wyłącznie do czynienia dobra, a i to dobra chroniącego najpierw nasze wspólnoty, nasze życie, naszą tożsamość i nasze człowieczeństwo – zła nie wolno nam nawet tolerować.

Wolność jest przede wszystkim tym, co to my dajemy innym dla naszego dobra wspólnego z nimi, a dopiero później dla dobra ich i dobra naszego. Nasze relacje wspólnotowe zaczynają się od ich uczciwej, świadomej i dobrowolnej wzajemności.

Jak ktoś się posuwa do jakiejkolwiek formy trollingu to on nas zdradza (jako pierwszy, a więc z punktu widzenia sprawiedliwości to on ponosi pełnię winy za wszelkie zło, jakie z tego powodu wyniknie – również z tytułu naszej reakcji, którą uznamy za naturalną w danej sytuacji). 

– To on nam usiłuje narzucać swój sposób rozumowania i „poprawnego” postępowania, z tym, że ta jego „poprawność” jest oszustwem, jest specyficzną narracją, jest kłamstwem lub manipulacją, abyśmy podejmowali niekorzystne decyzje dla siebie i dla osób za które jesteśmy odpowiedzialni, a w szczególności uznając to dawali się zniewalać.

„Wyrażaniem swoich myśli” można prowokować, a nawet namawiać do złego. Bierność ludzi dobrych wobec jakiegokolwiek zła jest tym co „wystarczy złu, aby to ono zwyciężyło”.

„Po co ŻĄD ma zatrudniać cenzorów, jak nadgorliwi działacze "wolnościowi", sami na ochotnika i za darmo, ocenzurują współobywateli i siebie, w efekcie kneblując usta całemu NaRodowi”.

O, to, to! Tylko jest inaczej, jak to sugerujesz. 
Ten ŻĄD jest trollem, co trolluje zwierzchnią władzę NaRodu. Ten Żąd hoduje sobie trolli, daje im tzw. „prawa” i zapewnia bezkarność, czy kary symboliczne (troll Korwin-Mikke ukarany został praktycznie tylko 10 dniowym zawieszeniem i to z możliwością głosowań). 
To trolle są tymi działaczami „wolnościowymi” (żadnymi tam wolnościowcami, tylko swawolnikami i anarchistami, rozpuszczonymi bachorami, co to myślą że wszystko im wolno i że wszystko jest możliwe). 
To niepowstrzymana aktywność trolli „w efekcie knebluje usta całemu NaRodowi”.

„Metody dokładnie takie same, jakie mityczni ŻYDZI zastosowali na sądzie Jezusa przed Jego ukrzyżowaniem”.

Właśnie! 
Np. sługa arcykapłana co spoliczkował Jezusa był był typowym trollem poprawnopolitycznym. 
Arcykapłan był typowym trollem od narracji rzeczywistości przez Prawo (mojżeszowe) wynoszone ponad sprawiedliwość i moralność.

„Umywając pozornie ręce od winy zbrodni, wyrok skazujący Jezusa na śmierć przez ukrzyżowanie wydał jednak SĄD ŻYMSKI!!”

To prawda, Piłat też się dał skorumpować (przez zastraszenie, dla utrzymania stanowiska, bo mu zagrozili, że nakłamią na niego cezarowi) i wydał wyrok trollujący ichniejszą sprawiedliwość. 

Gdyby to było zwykłe przestępstwo, jakaś niesprawiedliwość, to jego „umycie rąk” oznaczałoby, że całą winę ponoszą ci, co go zmusili. 

Ponieważ był to czyn niemoralny - była to zbrodnia - dlatego to „umycie rąk” było nieskuteczne jako symbol pozostania bez winy. 
- Nie tylko czyn Żydów go zmuszających, ale i jego akceptacja, czy bierność były już udziałem w tej zbrodni.

nadużycie link skomentuj usuń

miarka 16.03.2017 14:00:07"

 

"Jeszcze to:
"Walka z trollami jest nowoczesną, - mocno zaawansowaną techniką kneblowania ust ludziom o odmiennych opiniach”.

Opinia to osąd, a ten może być uczciwy – w pierwszym rzędzie patrzący na to, co po ludzku konstruktywne, dobre i dalekowzroczne, duchowe w duchu Bożym, ale i nieuczciwy – już nakierowany na cele materialno-cielesne samego osądzającego.

Opinie mogą być odmienne, ale wciąż polityczne, czyli zmierzające do wspólnego dobra danej wspólnoty ludzkiej, ale i ich odmienność może też wyrażać antypolitykę, uzurpację i wymuszenie po zniewolenie i zabójstwo (tu najdobitniej wyraża się „narracja rzeczywistości przez prawo”).

Trollującymi sprawiedliwość, a więc do zwalczania będą opinie, czy osądy nieuczciwe i wyrażające antypolitykę, uzurpację i wymuszenie, po zniewolenie i zabójstwo.

Sprawiedliwymi po ludzku zaś będą opinie, czy osądy uczciwe, stojące na prawdzie (na faktach, czy informacjach już nie zawsze), konstruktywne, zmierzające ku dobru, dalekowzroczne, duchowe w duchu Bożym, mające cele polityczne, a więc zmierzające najpierw do dobra wspólnego danej wspólnoty ludzkiej.

Łapiesz już o co chodzi?
Dopóki będziemy się trzymali naturalnych definicji, mocno stali na ziemi, na gruncie prawdy i logiki, oraz rozróżniania dobra i zła, by zawsze opowiadać się po stronie dobra, ludzi dobrych i czynienia dobrze - będziemy walczyli z trollingiem i to będzie ze wszechmiar słuszne.

Złem będzie dopiero walka trollingiem jak ktoś nam namąci w głowach i trolli nam wprogramuje jako normalnych, a normalnych jako trolli.
Drogą tu jest najczęściej prawo i poprawność polityczna wyniesione ponad wszystko (narracja rzeczywistości przez prawo) – jako wartość sama w sobie – bożek, demon, idol z ideologią pozwalającą sięgać po uzurpowane „po trupach”, czy sięgać po zaplanowane cele „za wszelką cenę”.

Całe te „nowe formy trollingu” opierają się o to by nam „namącić w głowach i trolli nam wprogramować jako normalnych, a normalnych jako trolli”.
Ich efektem jest zdrada, odczłowieczenie i satanizm.

Jest więc o co walczyć, bo jak sobie z tym nie poradzimy, to nas już nie będzie."

 

 

 

I wczorajszy:

"Jeszcze raz wrócę do Twojego intrygującego komentarza.

Twój głos przypomina mi notkę Janusza Górzyńskiego http://janusz.neon24.pl/post/136197,niewolnictwo-wspolczesne

Chodziło o podobną sprawę - on uzasadniał, że zło powinno mieszkać z dobrem.
Tutaj zło ma twarz trolla.

Ze względu na bogactwo odniesień nie poprzestanę na zalinkowaniu, ale przytoczę cały swój wtedy zamieszczony komentarz:

"@Janusz Górzyński 20:38:27
"A po co zło mieszka z dobrem?
Albowiem jest to najoptymalniejsza sytuacja wiodąca do zbawienia!"

Nie zgadzam się z tym zdaniem.
Jest w nim herezja samozbawienia. Zbawienie jest łaską którą trzeba podjąć i z nią współpracować w intencji Łaskawcy.
Samo mieszkanie obok zła to raczej buddyzm nakazujący życie obok demonów.
W chrześcijaństwie nie ma tolerancji dla zła - "Ten, kto umie dobrze czynić, a nie czyni - grzeszy" (Jk 4, 17).

"Dlaczego źli mieszkają na świecie ? Otóż dla trzech powodów oni istnieją;
1. Abyśmy zwrócili na łaskawość Boga
2. Abyśmy zwrócili uwagę, że Bóg jest wszechmogący i cierpliwy
3. Abyśmy zwrócili uwagę, że Bóg jest prawdą i miłością oraz sprawiedliwości".

I po cóż byśmy mieli zwracać tą uwagę? - Po to, żeby popaść w bierność i cierpiętnictwo?
Żadną miarą. Po to aby docierać do konkretnych łask Bożych i tą patologiczną rzeczywistość w której istnieją źli przemieniać z Bożą pomocą na taką, w której ich nie ma.

"Bóg stwarza grzesznikom przestrzeń do tego, aby się nawrócili. Zatem nasze pragnienie natychmiastowego ukarania grzeszników wypływa nierzadko z naszej pychy i zemsty oraz żalu, że Bóg zwleka z wygubieniem grzeszników".

Nasze pragnienie ukarania grzeszników jest słuszne, dobre i bardzo dobre. Złe jest tylko pragnienie ukarania grzeszników niewystarczające i nadmierne.
Ten przypadek, że "nasze pragnienie natychmiastowego ukarania grzeszników wypływa nierzadko z naszej pychy i zemsty oraz żalu, że Bóg zwleka z wygubieniem grzeszników" dotyczy nadmiernego - więc złego, już grzesznego - pragnienia ukarania grzeszników.

Kiedy mamy możliwość karania grzeszników, mamy to robić bez zbędnej zwłoki, bo zło nie skarcone bezczelnieje i obrasta w bezkarność, swoją bezkarność może traktować jak prawo nabyte. Obrasta w pychę i stronników, przez co wyradza się w całą przestępczość zorganizowaną dopiero trudną do zwalczenia.

"Bóg zezwala na prześladowania bo męczeństwo jest największa łaską".

Przecież to nieprawda. Męczeństwo nie byłoby niczym chwalebnym, żadną zasługą, gdyby nie było wolną i świadomą decyzją męczennika.
Ono nie przychodzi na człowieka z zewnątrz ani z góry, a jest decyzją wewnętrzną, oddolną, służebną.

"Bóg pozwala na tęsknotę za sprawiedliwością, albowiem jest to prawdziwa tęsknota za Bogiem".

Bóg nie tylko pozwala, Bóg błogosławi tym co pragną i łakną sprawiedliwości. Błogosławieństwo zaś poprzedza drogę. To zaś oznacza, że wyposaża na drogę walki i wspiera tych, co chcą sprawiedliwości.
"Biada rękom opuszczonym". "Ten, kto umie dobrze czynić, a nie czyni -grzeszy".

"Heretycy ... Źli skazili swoją duszę fałszywymi poglądami i pogrążają się w przewrotnych obrzędach".

To te "przewrotne obrzędy" podtrzymują ich w złudzeniach, że coś robią, podczas gdy gniją w bierności i faktycznym samozatraceniu.

"Bożą sprawiedliwością jest nauczanie Świętej Ewangelii, dzięki której odsiejemy kąkol".

Przecież przypowieści o kąkolu wcale nie chodzi o nas, tylko o to, że Bóg jest sprawiedliwy, choć nierychliwy.

My nie zawsze panujemy na tyle nad sytuacją, by móc czekać do zbioru plonu. Często "kąkol" może szkodzić nam wcześniej, często szkodzi przez fakty dokonane i propagandę, a zwłaszcza przez zdradę...

My mamy "być rychliwi" - pchły to mamy nawet łapać w pośpiechu, mamy działać kiedy możemy, nie znamy bowiem dnia ani godziny... Mamy szukać Boga, póki się pozwala znaleźć. Mamy działać póki jest dzień.
nadużycie link skomentuj usuń
miarka 09.01.2017 00:47:47"

nadużycie link skomentuj usuń

miarka 15.03.2017 17:33:30"

 

 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1535226

Witam cię, prawie wszystkie komentarze czytam twoje, choć ci powiem ze te twoje  komentarze  są trochę przydługie, choćby ten co do mnie napisałeś.
Nie jestem skory do karania grzeszników, bo sam jestem grzeszny i sam proszę o wybaczenie za grzechy u Pana naszego i króla Jezusa Chrystusa, na spowiedzi.
Pan Bóg dał człowiekowi wolność wyboru, a człowiek w swoim życiu wybiera którą opcje wybiera.
Karę i osąd zostawiam Panu Bogu, ja tylko pokazuje zło, czy widziałeś bym komuś życzył źle na tym portalu, albo skazywał na męki piekielne.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".
-------------------------

Jestem przeciw ustawie JUST 447

#1535241

"Temat jeszcze ważniejszy i groźniejszy niż to wyraziłeś w swoim artykule. Piszesz „...I nie ważne, czy na blogu, czy w realu - choć tylko w realu leją się łzy i krew, i realnie rozpadają się domy, fabryki i rodziny, i realnie giną ludzie.” To smutna prawda i gorzki efekt trolowania. Szatańskie działania potrafią zniszczyć nie jedno życie"

Wszystko się zgadza. Problem jest bardzo poważny i wciąż lekceważony. Szatan nie działa sam.

Zło nie potrzebuje do swojego zwycięstwa nic więcej jak bierności ludzi dobrych.

Nie może być zgody na zło w naszym otoczeniu, nie może być nawet tolerancji dla zła w żadnej formie. Trolling to zło, a więc dotyczy to i trollingu, zwłaszcza że trolling już się wylewa i na ulice i na mównice.

Wypisałem tu ostatnio parę zasad:
- zła nie tolerujemy nigdy
- tolerujemy odmienność nieszkodliwą
- nie wchodzimy w żadne handle, układy i kompromisy które dotyczą naszych postaw moralnych, w tym naszego systemu wartości w ich hierarchicznym uporządkowaniu
- pozostajemy odpowiedzialni za nasze zobowiązania wobec siebie i innych, swoje wolności, własności, tożsamości i powołania.

Całkiem trollingu nie wyplenimy, ale próbować trzeba i ustawać nie wolno.

 

Szukasz jakiejś recepty na normalizację Niepoprawnych. Obawiam się, że na to nie ma odgórnej recepty – tu może pomóc tylko systematyczna oddolna praca i walka na każdym kroku ze stony odważnych, liczących się i wzmacniających się z czasem sił społeczności blogerskiej. Na przeszkodzie stoi regulamin pobłażliwy dla pałkarstwa na niepokornych, co by chcieli walczyć o pryncypia.

Oczywiście te „nowoczesne formy trollingu”  są do zwalczania bezkompromisowego. Bez tego nasza praca blogerska sensu nie ma, bo nie damy rady rozwiązać żadnego z naszych problemów. Forum musi umożliwiać:

„wymianę zdań mającą na celu zobaczyć problem w różnych aspektach, a zwłaszcza [] formułowanie wniosków co do tego jak rozwiązać problem bieżący oraz jak zabezpieczyć się i zorganizować, aby podobne problemy już się nie powtarzały".

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4
#1535198