Konwencja przemocowa 6 – niebezpieczne zapisy 2 – 5

Obrazek użytkownika miarka
Idee

 Art. 6 Konwencji: “Polityka uwzględniająca kwestie płci społeczno-kulturowej” głosi:

“Strony zobowiązują się uwzględniać perspektywę płci społeczno-kulturowej w toku wdrażania i oceniania wpływu postanowień niniejszej konwencji oraz zobowiązują się promować i wdrażać politykę równości kobiet i mężczyzn oraz pełnego usamodzielnienia się kobiet”.

zobowiązuje w sposób ogólny Państwa-Strony do kierowania się koncepcją gender w toku wdrażania postanowień Konwencji. Zobowiązanie to jest powtarzane i konkretyzowane przez szereg kolejnych przepisów Konwencji (art. 14, art. 18, art. 49 ust. 2, art. 60). Koncepcja płci pojmowanej jako rodzaj (gender), zdefiniowanej w art. 3c Konwencji jest założeniem światopoglądowym, nie mającym precedensu w prawie międzynarodowym.

W związku z powyższym art. 6 Konwencji budzi zasadnicze wątpliwości w świetle art. 25 ust. 2 Konstytucji RP deklarującego, że Rzeczpospolita Polska jest państwem bezstronnym w kwestiach światopoglądowych, filozoficznych i religijnych.

Ta samodzielność oznacza, iż intencją prawodawcy jest taka inżynieria społeczna, że mężczyźni i kobiety mają żyć oddzielnie.

Wiadomo ze wspólne gospodarowanie wychodzi taniej. Państwo więc będzie tu musiało dopłacić... i to dużo, oj dużo. A kto da państwu ? A jak nawet da, to jaki będzie miał z tego interes?

A w ogóle to kto i na jakiej podstawie stwierdził, że kobiety chcą takiej samodzielności?

Czy to aby nie wymysł jakiejś patologicznej grupki “inżynierów społecznych”, która chce narzucić swoją wolę ludziom normalnym - stanowiącym większość  - ludziom zdolnym do obrony PRZED ATAKIEM - AGRESJĄ I PRZEMOCĄ, KŁAMSTWEM I MANIPULACJĄ TEJ GRUPKI NA RÓŻNYCH POZIOMACH tego  ataku , a przy tym najczęściej przy wsparciu aspołecznego biznesu, który chce demoralizacji tej społeczności, by ją tym łatwiej pasożytować i zniewalać?

Kto powiedział, że wyrażona t tych warunkach “demokratyczna wola”, czy “demokratyczna normalność” cokolwiek znaczą i że społeczność ją podtrzyma, kiedy ochłonie emocjonalnie, otrzeźwieje, odzyska zdrowy rozsądek i poczucie rzeczywistości?

A do tego usamodzielnienie to sprawa stawiająca wielkie wyzwanie dla kobiet, które ewolucja przez ostatnie paręset tysięcy lat przystosowywała do specjalizacji i podziału ról z mężczyznami.

Pośrednicy tylko czekają, żeby na tym żerować.

Już widać, że będą potrzebne kursy samodzielności, oraz będzie zapotrzebowanie na środki finansowe na usługi trudne do wykonania w ramach samodzielności (chyba że ustawodawca tu wprowadzi obowiązek zapłaty za te usługi w formie rezygnacji z wszelkiego majątku, a docelowo prostytucji. Oczywiście aktem prawnym, którego drugi punkt będzie głosił, że tego nie wolno uznawać za przemoc ustawodawcy :-):-) :-).).

A jest tu jeszcze jeden aspekt – kobieta “stereotypowa” nie jest zbytnio dalekowzroczna, kieruje się raczej potrzebami na “tu i teraz”, a więc w warunkach samodzielności błyskawicznie roztrwoni nie tylko swoje posiadanie, ale i własność gwarantującą jej przetrwanie w wolności i bezpieczeństwie.

Oczywiście kobieta “stereotypowa” (a mamy niemal wszystkie właśnie takie) wróci skruszona do mężczyzny, tylko że nie wiadomo po jakich przejściach, w jakim stanie cielesno-psychiczno-duchowym, a nadto  jej majątek już będzie w rękach tych, co faktycznie rozpętują tą “walkę z przemocą wobec kobiet”, a rzeczywistą “walkę ideologicznie motywowanych awanturników o władzę nad kobietami” (do czasu ich wyeksploatowania i porzucenia).

Dodać trzeba, że jeszcze “nad rodziną”, bo ona też jest przedmiotem “troski” ustawodawcy – i to może nie “też”, a “przede wszystkim”.

Kiedy przychodzą trudne czasy, człowiek sam nie przeżyje. Para małżeńska, rodzina i naród są niezbędne właśnie dla uzupełniania się – życzliwego i współzależnego, lojalnego, pomocnego, mądrego, niekonkurencyjnego. Dla wsparcia i oparcia.

Konwencja podejmując ingerencję w naturalne mechanizmy życia społecznego z pozycji prawa zabija prowspólnotowe ludzkie relacje. Zabija zdolność nie tylko współpracy, ale i szukania pokojowego współżycia, budowy zdolności do życia w czasach prawdziwego pokoju, a na czasy kryzysowe, czasy powszechnych niedostatków dóbr dla zaspokajania potrzeb - odbiera zdolność przeżycia.

Nigdy nie będzie “pełnego usamodzielnienia się kobiet”. Mężczyzn zresztą też. Ludzie nie są samowystarczalni względem siebie. Nie są też samowystarczalni względem Boga, tego samego, co ludzi stworzył zróżnicowanymi płciowo.

A równanie płci jest wbrew Bogu (poza równością względem prawa głoszącą, że prawo obowiązuje wszystkich niezależnie od płci).

Jest i wbrew sprawiedliwości, która głosi, że każdy ma dostać to, co mu się należy – a tu już ludzie się bardzo różnią, bo każdy jest inny – nawet i żołądki mamy różne – jednemu starczy 1000 kcal, a drugiemu 6000 mało.

Jest i wbrew sprawiedliwości, która należnym nazywa tylko to, co zostało uczciwie zarobione, zasłużone i potwierdzone uznaniem odbierającego dzieło, poprzedzone dobrym wykonaniem obowiązku.

A najważniejszym ludzkim obowiązkiem jest dać żcie przyszłemu pokoleniu. Do tego zaś ludzie dobierają się w pary na podstawowej zasadzie: “z tyłu podobni, a z przodu pasują” :-)

Tego się “wyrównać” nie da, bo i po co?

 

Mało tego - nakaz by wdrażać „politykę równości kobiet i mężczyzn” wymaga przedefiniowania słowa „polityka”.

Według twórców konwencji to już nie ma być roztropna troska o dobro wspólne narodu, w tym państwo, sprawowanie w nim władzy w imieniu władzy zwierzchniej, czyli narodu, tylko zajmowanie się kwestiami ideologicznymi.

Czy rzeczywiście to Naród stawia władzom państwowym takie zadania?

Nie obejdzie się bez spytania go o to w referendum!

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4 (głosów:4)

Komentarze

Ministerstwo Zdrowia: operacja zmiany płci będzie refundowana?

Projekt ustawy o uzgodnieniu płci przygotowany przez grupę posłów lewicy, nad którym pracowała wczoraj sejmowa podkomisja, realizuje najbardziej radykalne postulaty ideologii gender. W myśl przygotowanych regulacji procedura określenia płci ma się opierać na subiektywnym odczuciu pacjenta, a biologiczne uwarunkowania płci stracą znaczenie.

Możliwość zmiany płci mieliby posiadać pod pewnymi warunkami już 16-latkowie. Projekt, którego wnioskodawców reprezentuje Anna Grodzka Krzysztof Begowski, jest popierany przez Ministerstwa Zdrowia i posłów koalicji rządzącej. Ministerstwo deklaruje także chęć refundacji zabiegów zmiany płci.
Projekt zakłada uproszczenie procedury zmiany płci. Na posiedzeniu Podkomisji ustalono, że decyzja w tym zakresie ma być podejmowana w drodze nieprocesowego postępowania sądowego. Sądy mają dokonywać rozstrzygnięć na podstawie orzeczeń dwóch lekarzy, którzy potwierdzą, że u pacjenta występuje utrwalone „przeżywanie własnej płciowości” o innym charakterze niż płeć metrykalna.

Członkowie podkomisji nie zgodzili się ze zgłoszonym podczas posiedzenia postulatem, by do zmiany płci konieczna była zgoda komisji lekarskiej. [Po co w ogóle nawet tych dwóch lekarzy? Nie wystarczy opinia byle pederasty spod pisuaru? 

 

Projekt w obecnej formie zakłada udostępnienie procedury uzgodnienia płci osobom już od 16. roku życia, czyli przed osiągnięciem pełnoletności. Jest to propozycja złagodzona – w pierwotnej wersji projektu przewidziane było umożliwienie zmiany płci od 13 roku życia. Pominięto całkowicie fakt, że zaburzenia identyfikacji płciowej mogą być na tym etapie rozwoju przejściowe i nie muszą towarzyszyć człowiekowi w dalszym życiu.

Poparcie dla proponowanej w projekcie granicy wieku wyraził obecny na posiedzeniu podkomisji wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki. Obawy co do skutków przyjęcia tak niskiej granicy wieku wyrażała część biorących udział w posiedzeniu lekarzy. Wiceminister zadeklarował równocześnie wstępną aprobatę dla pomysłu refundacji świadczeń medycznych związanych ze zmianą płci.

W trakcie dyskusji zgłaszane były także dalej idące postulaty. Zaproszeni przez prezydium komisji eksperci zwracali uwagę na potrzebę zajęcia się tematem dzieci mających problem z identyfikacją własnej płci w wieku przedszkolnym i szkolnym oraz stworzenia przepisów prawnych regulujących sytuację osób, które wielokrotnie zmieniają płeć. [Powiedzmy, dwa razy w tygodniu – admin]

Wiele spośród proponowanych rozwiązań budzi poważne wątpliwości w zakresie zgodności z polskim porządkiem konstytucyjnym. Wnioskodawcy odrzucili weryfikowalne medyczne metody określania płci na rzecz koncepcji tożsamości płciowej. Termin ten oznacza subiektywne odczucie własnej płciowości, które nie musi się zgadzać z płcią określoną biologicznie. W przypadku jego przyjęcia przeprowadzenie zabiegu zmiany płci zostanie w istotnym stopniu ułatwione.

Zmiana płci metrykalnej będzie możliwa bez wcześniejszego wykonania jakichkolwiek zabiegów chirurgicznych. Oznacza to, że osoba, która zmieniła płeć metrykalną, będzie mogła zawrzeć związek małżeński z osobą o tej samej płci biologicznej. Rozwiązanie to budzi zasadnicze wątpliwości co do zgodności z art. 18 Konstytucji, chroniącym małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny.

Wątpliwości w związku z zasadą bezstronności światopoglądowej władz publicznych (art. 25 ust. 2 Konstytucji) budzi także przyjęta w projekcie ideologiczna definicja „tożsamości płciowej”.

 

http://www.warszawskagazeta.pl

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1468667

Super z tymi jajami

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1468669

No prezydent musi "mieć jaja", a ta spełnia wszelkie warunki by być prezydentem (Bęgowski) i zarazem pierwszą damą (Grodzka) takie oszczędnościowe 2w1

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1468672

Jozio nie rób bałaganu. Kwestie płci są omawiane we wpisie

http://niepoprawni.pl/blog/miarka/konwencja-przemocowa-6-niebezpieczne-z...

Spróbój tam przenieść swój komentarz.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1468686

Spróbuje

przepraszam za swój i Twój błąd

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1468687

Z Karoliną Dobrowolską - prawniczką z „Ordo Iuris” o kobiecości, manipulowaniu płcią i patchworkowych rodzinach rozmawia Barbara Gruszka-Zych

- Rozmawiamy jak kobieta z kobietą, a autorzy Konwencji Rady Europy, który niby sugeruje, że ma się przyczynić do zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, skupiliby się na tym, że powinnyśmy przedtem ustalić jaką mamy płeć.

- Dlatego razem z koleżankami z „Ordo Iris” zorganizowałyśmy protest przeciw jej ratyfikacji. Uczestniczą w nim tylko kobiety, żeby nie można było użyć argumentu, że puste głosy dają nam mężczyźni, którzy w Konwencji przedstawieni są jako sprawcy przemocy. Pod naszym listem podpisały się aktorki, dziennikarki, pracownicy naukowi, piosenkarki. Są wśród nich prof. Jadwiga Staniszkis, dr Barbara Fedyszak-Radziejewska, Joanna Szczepkowska, Anna Popek, Natalia Niemen, Dominika Figurska. Protestujemy, bo nie zgadzamy się, żeby jakaś wąska grupa feministek, operujących niejasną ideologią, pod pozorem walki z przemocą odbierała nam naszą kobiecość. Boimy się, że na kanwie koncepcji genderowych może dojść do wywrócenia kobiecej tożsamości do góry nogami.

- Kto według tych feministek jest kobietą?

- Według Judith Butler i jej zwolenniczek, samo określenie dziecka, które przyszło na świat jako kobiety czy mężczyzny jest działaniem szkodzącym mu.

Niektóre feministki mówią, że w nadchodzącej, idealnej przyszłości płeć będzie czymś tak mało znaczącym jak kształt uszu czy nosa, czyli, że nie będzie miała znaczenia dla tożsamości człowieka. W taki pokrętny sposób chcą wyrugować naturalne role związane z byciem kobietą i mężczyzną.

- W Konwencji pojawia się rozdzielenie płci kulturowej i biologicznej. Dlaczego jest to tak niebezpieczne?

- O koncepcji płci społeczno-kulturowej było głośno w latach 60-tych na uniwersytetach amerykańskich, na których powstał kierunek „gender studies”. Odwoływał się do koncepcji feministek takich jak Simone de Beuvoir, które twierdziły, że nikt nie rodzi się kobietą czy mężczyzną tylko, że się nimi staje poprzez ustalenia społeczne narzucające role kobiece i męskie.

całośc wywiadu tutaj:
http://gosc.pl/doc/2380802.Przeciw-przemocy

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1468750

Józefie , dalej bałaganisz. Na pozór piszesz na temat, ale w świetle tego, że zamieszczałem równolegle specjalny wpis o kwestiach płci, to twoje komentarze w tym miejscu są trollowaniem.

Tą dyskusję przenoszę na właściwe dla niej miejsce, tj pod wpisem:

http://niepoprawni.pl/blog/miarka/konwencja-przemocowa-6-niebezpieczne-z...

Tutaj przede wszystki jest miejsce na dyskusję o "pełnym usamodzielnieniu się kobiet" i o definicji "polityki" w świetle przedmiotowej konwencji.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1468761