Konwencja przemocowa 6 – niebezpieczne zapisy 2 - 2

Obrazek użytkownika miarka
Idee

   Art. 3. p. c. Konwencji  

 

 „płeć społeczno-kulturowa” oznacza społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn”.

A więc płeć społeczno-kulturową” określa się uznaniowo. Tylko czy uznaniowo jako przeżytek „społeczno-kulturowy” (coś co było i się nie sprawdziło), czy uznaniowo przez burzycieli ładu życia publicznego i kultury, którzy uznają, że tak jak oni to widzą będzie lepiej?

Bo jak uznaniowo, to i dowolnie, to i według widzimisię jakiegoś lokalnego, a aktualnego kacyka (niezależnie od formy uznania i “uprawnienia” jego woli), uprzywilejowując lub dysktyminując, nagradzając lub karząc, płacąc lub opodatkowując.

Bo jak uznaniowo, to trzeba postawić pytanie zasadnicze: czy to nasza polska rzeczywistość jest patologiczna i trzeba ją zmieniać ku jednoznacznie i prosto wyrażonej poprawie, i jest ta patologia dla naszego życia publicznego aktualnie największą, czy rzeczywistość, którą konwencja chce kreować ma podlegać zmianom z powodów ideologicznych? I po co tak naprawdę? Czy to nie ci, co chcą zmian są patokracją?

O sprawiedliwości mowy nie ma. Uznaniowość to wyklucza – ważniejsze jest to, co się komu podoba. Oponentów tu łatwo gasić stwierdzeniem, że „o gustach się nie dyskutuje” i unikać jakichkolwiek racjonalnych uzasadnień decyzji.

A jak nie ma sprawiedliwości, to fikcją jest i natura, świadomość, wolna wola, rozum, moralność, sumienie...

Uznaniowo odpowiednie to dowolna inżynieria społeczna, która wcale nie musi się liczyć z różnicami między płciami z powodu przystosowań ewolucyjnych, które już trwale zrosły się z natuą mężczyzn i kobiet :

– kobieta – opiekuje się domem, jest cierpliwsza, bardziej interesuje ją drugi człowiek

- mężczyzna – typowy myśliwy, lepiej orientuje się w terenie, zapamiętuje drogę, fascynuje się bronią, ma szybsze mięśnie

Każde z nich zna swoją rolę i nie wchodzi w kompetencje drugiego.

To nie są stereotypy, które można by zwalczać, czyli odwracać ewolucję. A właśnie to ukształtowanie nateralnych różnic przekłada się na niemal wszystkie role, a zwłaszcza funkcje społeczne.

A o funkcjach społecznych Konwencja z cwaniactwem kłamcy i manipulanta milczy.

Uznaniowo odpowiednie – to to, co “społeczeństwo”  uznaje, że mu odpowiada - a w praktyce uznaje to ten, kto jest jego aktualnie najgłośniejszym, choćby samozwańczym i w interesie wrogim temu społeczeństwu wyrazicielem. „Społeczeństwo” miałoby decydować w kwestiach natury, a nie sama natura (już o jej Stwórcy nawet nie wspominając).

Mało tego - Konwencja dotyczy społeczeństwa jako całości składu osobowego państwa nie tylko narodu, ale i mniejszości i niezasymilowanych, i tych, co świeżo otrzymali obywatelstwo, i tych, co im narodowość obojętna , i zdrajców, i szumowin.

Decydować by miało „społeczeństwo”, w który się tylko obracam, ale nie społeczność w której jestem prawdziwie sobą i u siebie, a więc społeczność, z którą dzielę swoje dole i niedole na dobre i na złe, a więc społeczność, w której krzywda jednego jest zarazem krzywdą drugiego, a korzyść jednego, korzyścią drugiego, w której powiększona przestrzeń wolności jednego powiększa i przestrzeń wolności drugiego, a zniewolenie jednego niewoli i innych.

Nie społeczności, która ma swoje dobra wspólne i gwarantuje każdemu jego własności indywidualne.

Nie społeczność,  w której wszystkich łączą więzy braterstwa, a więc i solidarność, obrona wzajemna, jeden drugiego ciężarów noszenie, i miłosierdzie, no i odpowiedzialność wzajemna, życzliwa, a dalekowzroczna, a opiekuńczość “matczyna”, by każdy dostawał to co mu niezbędne, co go chroni, i pomocność “ojcowska”, by każdy dostawał to co dla niego dobre (choć niekoniecznie to, czego sam aktualnie pragnie).

Nie społeczność w której życzliwość wzajemna motywuje każdego do świadomych i dobrowolnych samoograniczeń swoich praw i wolności na rzecz tych, którzy potrzebują by DAĆ IM SZANSĘ “równania w górę”, aby mogli przetrwać każdy ciężki dla nich okres i samodzielnie dbać o swoje potrzeby a przy tym być użytecznymi dla swojej społeczności.

Mowa zwłaszcza o słabszych, chorych, ofiarach nieszczęść, skrzywdzonych, ułomnych, niezaradnych, ale i kobietach w stanie błogosławionym, osobach opiekujących się dziećmi, uczących się, szukających pracy.

Taka społeczność rzeczywiście może w szerokim stopniu decydować o rolach społecznych w niej, ale nie społeczeństwo.

Tu jest cała tajemnica, że w odróżnieniu od społeczeństwa, w takiej naturalnej społeczności te role, zachowania, działania i atrybuty o którym mówi konwencja to sprawy drugorzędne wobec funkcji społecznych.

W KP chodzi o “społeczeństwo”, a to już całkiem co innego, jak społeczność (widziana ogólnie), a zwłaszcza społeczność wspólnotowa. Społeczeństwo to zarówno suma społeczności w danym obszarze, jak i indywidualizmów osób niepowiązanych w społeczności. W społeczeństwie obowiązują umowy społeczne i “obywatelskie” zasady ładu publicznego, jednak POWINNY FUNKCJONOWAĆ w ramach ładu konstutucyjnego ustanowionego przez naród – przez społeczność najbardziej zainteresowaną i prawdziwie odpowiedzialną. To gwarantuje, że stanowione w państwie PRZEZ SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE prawo, nadzorowane później w wykonaniu przez ORGANIZACJE AUTENTYCZNIE OBYWATELSKIE będzie stało na straży interesów narodu i jego dóbr wspólnych, w tym samego państwa.

Prawodawstwo społeczeństwa obywatelskiego w żadnym przypadku NIE POWINNO więc ingerować w ład moralny kultury narodu, a już w szczególności zmieniać na uznaniowe ról społecznych mężczyzny i kobiety w zakresie ładu publicznego.

Takie próby prawodawcze można tylko uznać za uzurpatorskie ze strony jakichś “postępowych” konstruktorów ról społecznych, co to chcą decydować kim jest kobieta i mężczyzna, wynosić się ponad naród (a to nie tylko ci, co aktualnie żyją, ale i ci, co go tworzyli wcześniej i nasze potomstwo), a nawet nad Pana Boga, niezależnie od sposobu ich uchwalania, czy promocji.

Wbrew twierdzeniom lewactwa dziś nie ma rewolucji kulturalnej – żadna wyższa kultura nie jest promowana – nie ma żadnego wzrostu, równania w górę. Dziś jest tylko satanistyczne niszczenie kultury - rządy chamstwa, barbarzystwa, demoralizacji i antykultury, równanie w dół w sfery użycia i interesu.

Interesu dla wybranych, a dla tłuszczy jak za Rzymu – igrzysk i chleba, czyli wojenek w tematach zastępczych względem faktycznego zniewalania dotąd wolnych obywateli i chleba w postaci rozdawnictwa socjalu i przywilejów dla pasożytowania na nieobjętych przywilejami, a przy tym z faktycznym dostarczaniem społeczeństwu dalszych igrzysk – zmagań o użycie i przyjemności z tymi, co zachowują w tym wszystkim zdrowy rozsądek.

Przynajmniej w Polsce robienie problemu publicznego z przemocy względem kobiet to temat zastępczy w sensie bezpośrednim, a sankcjonowanie systemowych, ideologicznych „grubych” patologii to tamat zasadniczy.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:6)

Komentarze

Senat opowiedział się za ratyfikacją Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Ustawę w tej sprawie poparło 49 senatorów, przeciwnych było 38, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.

 

Za ratyfikacją opowiadały się komisje nauki, edukacji i sportu oraz komisja spraw zagranicznych. O odrzucenie ustawy wyrażającej zgodę na ratyfikację konwencji wnioskowały komisjerodziny, polityki senioralnej i społecznej oraz praw człowieka, praworządności i petycji.

 

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/senat-za-ratyfikacja-konwencji-o-przeciwd...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1468474

Widzę, że się pospieszyli. Głosowanie było zapowiadane na jutro. 

To nowa rzeczywistość. Co to oznacza, będziemy jeszcze myśleli. Teraz tym bardziej od nas zależy, od opinii publicznej to, czy prezydęt to podpisze, czy odda do Trybunału Konstytucyjnego. 

Dyskusji nad tym, co ta konwencja znaczy zaniechać nie można.

Sprawa jest bardzo poważna, co zamierzam pokazywać w kolejnych wpisach na ten temat.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1468483

Tak jak ze sprzedażą państwowych lasów - nagłe legislacyjne przyspieszenie. A po natychmiastowej reakcji pałkowników na te jakże ważne i świetnie napisane  teksty miarki, od razu widać na czym zdegenerowanemu lewactwu tak bardzo zależy!

Pozdrawiam i gorąco zachęcam do rozwijania tematu. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1468490