Konwencja przemocowa 6 – niebezpieczne zapisy 2 - 1

Obrazek użytkownika miarka
Idee

   Prezentuję drugą część wpisu „Konwencja przemocowa 6 – niebezpieczne zapisy” z przedstawieniem dalszych niebezpiecznych zapisów. Ich rozwinięcia zawrę w dalszych wpisach z tej grupy.

Jutro Senat ma swoje głosowanie nad ustawą, która mogłaby uprawnić prezydenta do podpisania tej ze wszechmiar szkodliwej konwencji. Zobaczymy więc, jak działa izba wyższa naszego parlamentu – ci co mają być głosem roztropności i dalekowzroczności Narodu.

Art. 2 ust. 1 Konwencji: „Niniejsza konwencja ma zastosowanie do wszystkich form przemocy wobec kobiet, w tym przemocy domowej, która dotyka kobiety w nieproporcjonalnie większym stopniu”.  

ogranicza przewidzianą przez nią ochronę przed przemocą wyłącznie do kobiet. Pominięto tym samym ochronę mężczyzn. Tym samym naruszono zasadę równości wobec prawa i równości płci wyrażoną w art. 32 ust. 1 (wszyscy są równi wobec prawai mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne) oraz art. 33 Konstytucji rp (równość praw kobiet i mężczyzn w życiu rodzinnym, społecznym, politycznym i gospodarczym).

W szczególności Konwencja dyskryminuje mężczyzn, którzy nie cierpią na zaburzenia tożsamości płciowej.

Art. 3. p. c. Konwencji

 „płeć społeczno-kulturowa” oznacza społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn”;

Rozwinięcie w „Konwencja przemocowa 6 – niebezpieczne zapisy 2 -2”.

Art 4. ust 3. Konwencji:

„Wdrażanie postanowień niniejszej konwencji przez Strony, zwłaszcza rozwiązań chroniących prawa ofiar, będzie zapewnione bez jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na: płeć, płeć społeczno-kulturową, rasę, kolor skóry, język, religię, poglądy polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, sytuację majątkową, urodzenie, orientację seksualną, tożsamość płciową, wiek, stan zdrowia, niepełnosprawność, stan cywilny, status uchodźcy, migranta lub inny”.

Mamy wiec mieć 4 kategorie płciowe: płeć, płeć społeczno-kulturową, orientację seksualną, tożsamość płciową.

Rozwinięcie w „Konwencja przemocowa 6 – niebezpieczne zapisy 2 -3”

Art. 4. ust. 4. Konwencji

„W myśl postanowień niniejszej konwencji szczególne środki, niezbędne by zapobiegać przemocy ze względu na płeć i chronić przed nią kobiety, nie są uznawane za dyskryminujące”.

Stwierdzenie kuriozalne, bo twórcy konwencji wiedzą, że to muszą być ze swej natury środki dyskryminujące, ale sama konwencja tego nie uznaje za dyskryminujące – nakazuje uznawać za niedyskryminujące. Nakazuje w jej obronie kłamstwo, co czyni ją aktem satanistycznym, wrogim człowieczeństwu od podstaw.

To coś jak „usprawiedliwienie bandyty”: “To nic osobistego, to tylko interes”, albo “Nie chcem, ale muszem”.

Typowe dla ideologii stawianej przed moralnością.

Ten artykuł jest sprzeczny sam w sobie. Jeżeli artykuł jest dyskryminujący wobec mężczyzn, a konwencja go nie uznaje za dyskryminujący, to konwencja ZNOSI POJĘCIE DYSKRYMINACJI.

Art. 5. ust 1. Konwencji: „Zasady odpowiedzialności państwa i należyta staranność 

 1.  Strony powstrzymują się od udziału w jakichkolwiek aktach przemocy wobec kobiet i zapewnią przestrzeganie tego obowiązku przez władze państwowe, urzędników, osoby działające na zlecenie władz państwowych, instytucje i inne jednostki działające w imieniu państwa”.

Od razu mocne pytania – skąd ta odpowiedzialność? Skąd ten obowiązek?

Rozwinięcie w „Konwencja przemocowa 6 – niebezpieczne zapisy 2 -4”

Art. 6 Konwencji: „Polityka uwzględniająca kwestie płci społeczno-kulturowej 

Strony zobowiązują się uwzględniać perspektywę płci społeczno-kulturowej w toku wdrażania i oceniania wpływu postanowień niniejszej konwencji oraz zobowiązują się promować i wdrażać politykę równości kobiet i mężczyzn oraz pełnego usamodzielnienia się kobiet.”

zobowiązuje w sposób ogólny Państwa-Strony do kierowania się koncepcją gender w toku wdrażania postanowień Konwencji. Zobowiązanie to jest powtarzane i konkretyzowane przez szereg kolejnych przepisów Konwencji (art. 14, art. 18, art. 49 ust. 2, art. 60). Koncepcja płci pojmowanej jako rodzaj (gender), zdefiniowanej w art. 3c Konwencji jest założeniem światopoglądowym, nie mającym precedensu w prawie międzynarodowym.

W związku z powyższym art. 6 Konwencji budzi zasadnicze wątpliwości w świetle art. 25 ust. 2 Konstytucji RP deklarującego, że Rzeczpospolita Polska jest państwem bezstronnym w kwestiach światopoglądowych, filozoficznych i religijnych.

Rozwinięcie w „Konwencja przemocowa 6 – niebezpieczne zapisy 2 -5”

Art. 12 ust. 1 Konwencji: „Zobowiązania ogólne  

 1.  Strony podejmą działania niezbędne by promować zmianę społecznych i kulturowych wzorców zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet mężczyzn”

Konwencja więc zobowiązuje państwo do prowadzenia inżynierii społecznej. Przekonania o istnieniu ról społecznych właściwych dla kobiet bądź mężczyzn uznawane są na gruncie feministycznej ideologii za „stereotypy”. Dlatego w Konwencji mowa jest o „stereotypowych rolach genderowych”. Walka z przemocą ma polegać na ich wykorzenianiu. Jeśli ratyfikujemy Konwencję, Polska na mocy jej art. 14 będzie musiała wprowadzić do programów nauczania, na wszystkich etapach edukacji, treści dotyczące niestereotypowych ról genderowych. Do tych niestereotypowych ról zaliczają się m.in. role w związku osób tej samej płci, zwłaszcza gdy wychowują dzieci (tzw. „tęczowe rodziny”).

Art. 12 „ukazuje zwyczaje, tradycję i religię w kontekście zagrożenia. Ani raz Konwencja nie wspomina o nich jako o zjawisku pozytywnym.

Strony gwarantują, że kultura, zwyczaje, religia, tradycja czy tzw. „honor” nie będą uznawane za usprawiedliwienie dla wszelkich aktów przemocy objętych zakresem niniejszej Konwencji.

Można się więc spodziewać, że wszelkie próby wychowywania dzieci do odpowiedzialności czy męstwa zostaną uznane za przemocowe. Stawianie dziecku wymagań to przecież oczekiwanie wysiłku, który może zostać uznany za przemoc naruszającą jego bezrozwojowy błogostan.

Art. 14 Konwencji: „Edukacja 

 1.  Strony podejmą, gdy to właściwie, działania niezbędne by wprowadzić do programów nauczania na wszystkich etapach edukacji, dostosowane do etapu rozwoju uczniów treści dotyczące równości kobiet i mężczyzn, niestereotypowych ról społeczno-kulturowych, wzajemnego szacunku, rozwiązywania konfliktów w relacjach międzyludzkich bez uciekania się do przemocy, przemocy wobec kobiet ze względu na płeć oraz gwarancji nienaruszalności osoby. 

 2.  Strony podejmą niezbędne działania by promować zasady, o których mowa w ustępie 1, w ramach nieformalnego uczenia się, w ramach działalności sportowej, kulturalnej i rekreacyjnej oraz w mediach”.

zobowiązuje Państwa-Strony do promowania ideologicznych założeń dotyczących koncepcji gender i strukturalnego charakteru przemocy oraz do upowszechniania informacji na temat niestereotypowych ról genderowych na wszystkich etapach edukacji. Zgodnie z pkt. 95 Raportu Wyjaśniającego prowadzenie edukacji w tym zakresie nie może być pozostawione do decyzji poszczególnych szkół i nie może mieć charakteru incydentalnych zajęć, musi mieć ono charakter systemowy i obligatoryjny.

Nie przewidziano gwarancji poszanowania praw gwarantowanych przez art. 47 (ochrona życia prywatnego i rodzinnego) oraz art. 48 ust. 1, jak również gwarancji poszanowania autonomii kościołów i związków wyznaniowych zawartych w art. 25 ust. 3 Konstytucji. v.

Wprowadzenie nowej edukacji zwalczającej stereotypy Art. 14. Konwencji wprowadza olbrzymie uprawnienia do całkowitej przebudowy edukacji.

Nakaz prowadzenia zideologizowanej edukacji miałby objąć wszystkie szkoły, także te katolickie. Dla autorów konwencji prawo rodziców do wychowania dzieci nie ma żadnego znaczenia.

Art 17 Konwencji: "Udział sektora prywatnego i mediów

1. Strony zachęcać będą sektor prywatny, sektor technologii informacyjnych i komunikacyjnych oraz środki masowego przekazu, z poszanowaniem wolności wypowiedzi i niezależności tych sektorów, do brania udziału w opracowywaniu i wdrażaniu odpowiednich strategii, a także w ustalaniu wytycznych i zasad wewnętrznych, w celu zapobiegania przemocy wobec kobiet oraz wspierania poszanowania ich godności.

2. We współpracy z sektorem prywatnym, Strony będą rozwijać i promować wśród dzieci, rodziców oraz wychowawców umiejętności jak poruszać się w środowisku informacyjnym i komunikacyjnym, które umożliwia dostęp do poniżających treści o charakterze seksualnym lub dotyczących przemocy, któremogą być szkodliwe.”

Te „zachęty” to oczywiście przywileje finansowe – oczywiście na koszt podatnika. Znając praktykę – uznaniowe dla „znajomych królika”, za łapówki” i inną korupcję, zwłaszcza polityczną i dla karmienia molocha biurokracji, który przeżera struktury unijne i korumpuje administrację państwową zwłaszcza punktami, które mają skutkować dodatkami do emetytur.

Nadto nakaz „współpracy państwa z sektorem prywatnym”, a nie stwarzania mu reguł. To wprost stanowienie jako obowiązującego w miejsce demokracji faszyzmu, który w zamyśle Mussoliniego był związkiem korporacji prywatnych i państwa”. Faszyzmem, który wciąż żyje, a w tej chwili przeradza się w korporacjonizm i globalizm. Jasne, że ma się ta współpraca odbywać poza kontrolą autentycznie niezależnych struktur społeczeństwa obywatelskiego. Przecież to wszystko jest po to, aby wszystko, co demokratyczne i niezależne, zwierzchnie wobec państwa i jego administracji niszczyć.

Art. 28 Konwencji: „Zgłaszanie przez specjalistów 

Strony podejmą niezbędne działania by zapewnić, że zasady poufności nałożone przez prawo wewnętrzne na wykonujących niektóre zawody nie będą stanowić, w odpowiednich okolicznościach, przeszkody w zgłoszeniu właściwym organizacjom lub władzom uzasadnionego podejrzenia popełnienia poważnego aktu przemocy objętego zakresem niniejszej konwencji lub jeżeli można spodziewać się kolejnych aktów przemocy”.

zobowiązuje Państwa-Strony do zapewnienia, aby „zasady poufności nałożone na niektórych specjalistów” nie stanowiły przeszkody dla zgłoszenia właściwym organizacjom lub władzom uzasadnionego podejrzenia popełnienia aktu przemocy

w rozumieniu Konwencji. Unormowanie to umożliwia bezkarne łamanie tajemnicy zawodowej obowiązującej adwokata lub radcę prawnego. Poważnie ogranicza to konstytucyjnie chronione prawo do obrony (art. 42 ust.2 Konstytucji) oraz prawo do sądu (art. 2 i art. 45 ust. 1 Konstytucji)…

Art. 42 Konwencji: Niedopuszczalne usprawiedliwianie zbrodni, w tym tak zwanych „zbrodni honorowych” 

 1.  Strony przyjmą regulacje prawne lub inne rozwiązania niezbędne by w postępowaniu karnym wszczętym w związku z popełnieniem któregokolwiek z aktów przemocy objętych zakresem niniejszej konwencji, kultura, zwyczaj, religia, tradycja lub tak zwany „honor” nie stanowiły uzasadnienia popełnienia takiego aktu. Obejmuje to, zwłaszcza, twierdzenia, że ofiara naruszyła kulturowe, religijne, społeczne lub tradycyjne normy lub zwyczaje stanowiące kryteria właściwego zachowania. 

 2.  Strony przyjmą regulacje prawne lub inne rozwiązania niezbędne by zachęcanie dziecka do popełnienia aktów, o których mowa w ustępie 1, nie pomniejszało odpowiedzialności karnej osoby zachęcającej za popełnione akty”.

Czyli jak już do przemocy dojdzie, to ma nie być usprawiedliwień. W praktyce to tyle, co postawienie aktu oskarżenia już pozbawia możliwości sprawiedliwej obrony. To przeogromne pole do wszelkiego typu nadużyć przeciw oskarżonemu.

Art 48 Konwencji: „Zakaz stosowania obowiązkowych alternatywnych sposobów rozstrzygania sporów lub skazywania

1. Strony przyjmą niezbędne regulacje prawne lub inne rozwiązania w celu zapewnienia aby zakazać stosowania obowiązkowych alternatywnych sposobów rozstrzygania sporów, w tym mediacji i rozjemstwa, w odniesieniu do wszystkich form przemocy objętych zakresem niniejszej konwencji”.

Słowem wszystko na mocy tego zakazu ma się znaleźć w gestii kontroli unijnej. A to „wszystkich form przemocy objętych zakresem niniejszej konwencji” – to już z powodu niejednoznaczności zawartych w konwencji oznacza „dokładnie wszystkich” jej form i to UZNANIOWO, jakie ktokolwiek z ingerujących w życie rodziny może sobie wyobrazić. To zaś oznacza nie tylko zniesienie wszelkich praw i norm życia społecznego, kultury i tradycji, ale i wszelkiej ludzkiej przyzwoitości. Donosicielstwo ma być sztandarowym nakazem tej konwencji. Tak samo ingerencje w życie rodziny mają być, bo zakaz ten może być wykonalnym jedynie wówczas, kiedy na mocy takich ingerencji władze się dowiedzą, że zastosowano „alternatywne sposoby rozstrzygania sporów, w tym mediacji i rozjemstwa”.

Niezależnie, że jest to skrajny totalitaryzm i żądanie czynów niemoralnych, to jest to niewątpliwie zakaz wymierzony w instytucje autentycznie obywatelskie i kościoły.

Zważywszy że ze swojej natury te instytucje i Kościoły są służebne rodzinie, ten zakaz jest wybitnie antyrodzinny.

W praktyce, to jak jedno z małżonków wzywa pomocy to może tu tylko chodzić o pomoc jemu w obronie przed agresją drugiej strony. Nie jest to zaproszenie jakichkolwiek organów zewnątrznych do włączanie się w prywatność życia rodzinnego, nawet gdyby jeden z małżonków tego chciał.

Istota problemu jest w tym, że druga strona też ma swoje racje, w które to żadne prawa nie mogą ingerować.

Problemy rodzinne może skutecznie rozwiązywać tylko sama rodzina, a o pomoc zewnętrzną musi prosić zgodnie. Żadna tu przemoc państwa dopuszczalna nie jest.

Art. 53 Konwencji: „Zakaz zbliżania się lub nakaz ochrony”.

przewiduje wprowadzenie możliwości wydania przez Policję zakazu zbliżania się w trybie natychmiastowym i bez

wysłuchania strony...

Próba zmiany tego stanu oznaczałaby naruszenie: art. 10 Konstytucji (zasada trójpodziału władzy), art. 45 ust. 1 Konstytucji (prawa do sądu) oraz art. 31 ust. 1 i 52 ust. 1 w zw. z art.31 ust. 3 Konstytucji (wolność osobista i swoboda przemieszczania się)….

Policja będzie wprost narzędziem prawodawcy  - pomijając sąd pomija aspekt sprawiedliwości, zdrowego rozsądku dla konkretnych okoliczności i ludzki dla konkretnych osób. Sądownictwo, to również czynnik społeczny, a na ten w policji liczyć nie można.

 

http://www.rownetraktowanie.gov.pl/sites/default/files/zalacznik_4-_tlumaczenie_konwencji_210_final.pdf

http://www.ordoiuris.pl/pliki/dokumenty/broszura_konwencja.pdf

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:7)

Komentarze

wg nowomowy komunistyczno-eu-kolchozowej podzial powinien przebiegac nastepujaco
ze wzgledu na plec
-kobieta
-mezczyzna
-himera-czyli osobnik dwuplciowy
-oraz ewentualni mutanci-choc nie bardzo do mnie dociera co by to moglo byc
ze wzgledu na kulturowo cos tam
-hetero
-homo oraz homoniewiadomo czyli transe i reszta zbokow
-kurwy i zigolaki
co do reszty jakos stracilem watek bo caly ten stek bzdur to kompeltny debilizm.Przez tyle tysiecy lat role spoleczne i seksualne byly jasno okreslone i nie wymagaly zadnych korekt i ich nie wymagaja.Zawsze trafialy sie zachowania seksualne czy tez wg niektorych zboczenia(ja rowniez tak je okreslam)typu homoseksualizm np.giermek dla rycerza,czy tez damy dworu,ktore mialy tez sluzyc odprowadzeniu napiec seksualnych,hehehe,jak rowniez pogardzane zachowania(zwyrodnienia)typu zoofilia,kazirodztwo,pedofilia.Te ostatnie zawsze stanowily drobny marginesi zawsze byly potepiane przez prawie wszystkie spolecznosci za wyjatkiem talmudystow.Niestety lewactwu sie wszystko we lbach polasowalo i probuje ze zboczenia zrobic norme.
teraz powaznie masz racje ze wiekszosc ustaw tego typu to nowmowa i stek bzdur wymyslony przez ludzi ktorzy chca zniszczyc wszelkie wartosci ktore do tej pory funkcjonawaly przez wieki.Przykladem moze byc komunizm ,ktory tez byl experymentem socjologicznym wymyslonym przez psychotycznych dewiantow.inne przyklady na zyczenie,to samo dzieje sie i teraz.To jest wielki experyment socjalny prowadzacy do stworzenia nowej rasy homo eroticus albo homo kretinus.tak ja to widze za co z gory przepraszam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

marekpolo

#1468465

"Niestety lewactwu sie wszystko we lbach polasowalo i probuje ze zboczenia zrobic norme".

Niestety lewactwo to ideologia. Oni funkcjonują poza logiką, poza możliwością nawiązania z nim dialogu i układania sobie wspólnego życia.

Możemy natomiast rozmawiać z ich sponsorami...

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1468491

Większość z tych "roztropnych i dalekowzrocznych" głosowała dosłownie przed chwilą za przyjęciem tej iście szatańskiej konwencji. Pewnie tym akurat z taką samą łatwością przyszłoby sprzedanie własnej matki czy ojca!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1468484

Znając skład partyjny Senatu, podobnie, jak i wcześniej Sejmu, można się tego było spodziewać.

Wciąż jest ważne, byśmy to my, społeczeństwo obywatelskie i świadoma część opinii publicznej trzymali rękę na pulsie i dopilnowali, by ta zaraza się nie przyjęła.

Także, na ile siły pozwolą, naciskała na prezydenta, by tego nie podpisał, a jeżeli nawet podpisze, by każda następna władza nas z tego wycofała.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1468487

A w Kanadzie programy ustalają ministrowie edukacji lubiący dziecięcą pornografię.
 

http://www.poloniatube.com/?p=4276

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Poloniatube

#1468530

Tu więcej o tej bestii: https://www.youtube.com/watch?v=faUs8Ldox4s

A jak go bronią...? Jest oskarżany o to, że “maczał palce” w nowym programie wychowania seksualnego” a twierdzą , że „Wiceministrowie nie piszą programów...”. A więc co, maczał coś innego jak palce...?

I jeszcze dodają, że program pokazuje „co dzieci muszą wiedzieć, aby być bezpieczne w naszej społeczności”.

Jeszcze dolewają oliwy do ognia, bo program głosi, że:

„– w trzeciej klasie – podejmuje się temat rodziny tej samej płci i zagadnienia tożsamości płciowej (ideologia gender)

– w klasie szóstej – wprowadza się naukę o masturbacji

– w siódmej klasie – młodzież pozna techniki współżycia płciowego z uwzględnieniem stosunków oralnych i analnych i tajniki zapobiegania chorobom, przenoszonym drogą płciową”.

A więc :

- nazywanie związku osób o tej samej płci rodziną

- omawianie zagadnień tożsamości płciowej – zagadnień dla psychiatrów i pacjentów z dziećmi, a więc w kontekście niemedycznym (NIE PO TO, ŻEBY WIEDZIEĆ, JAK SIĘ PRZED TAKIMI CHORYMI BRONIĆ, GDZIE ICH ZGŁASZAĆ), tylko w kontekście ideologii gender, a więc zobojętniania na te choroby, a nawet promocji tych chorób

- „nauka o masturbacji” – i to „dzieci muszą wiedzieć, aby być bezpieczne w naszej społeczności”? A może przeciwnie – aby były niezdolne do życia w społeczności ludzi normalnych, panujących nad swoimi popędami, A SZUKAŁY TOWARZYSTWA PEDOFILÓW?

- po co młodzieży nauka „techniki współżycia płciowego z uwzględnieniem stosunków oralnych i analnych” – żeby się bronić, czy żeby się uczyć praktykować techniki seksu już wyrachowanego, brudnego, który dorośli praktykują, kiedy już wejdą w uzależnienie od seksu i już im zwykły seks nie wystarcza?

A po co mają się tego uczyć? Na zapas? Z góry zakładać, że wejdą w uzależnienie? Czy szkoła raczej nie powinna dzieci bronić przed wchodzeniem w jakiekolwiek uzależnienia?

A może żeby się uczyć praktykować po to żeby już będąc dziećmi chcieć to praktykować z pedofilami TRAKTUJĄC TO JESZCZE JAKO COŚ NORMALNEGO – no bo jakże traktować to że szkoła tego uczy – w umyśle dziecka nie postanie myśl, że szkoła mogłaby uczyć czegoś nienormalnego...?

A jeszcze mowa jest o poznawaniu „tajników zapobiegania chorobom, przenoszonym drogą płciową” – a więc szczegółów, zagadnień praktycznych. Nie technik, a od razu tajników? Wpajając dzieciom nie tylko przekonanie, że jak znają tajniki, to są już bezpieczne? Wpajając dzieciom przekonanie, że jest jakaś potrzeba uprawiania seksu z osobami, co do których nie mamy 100% zaufania, że są zdrowe? To to ma strzec dzieci – wyizolowując seks od miłości?

To ma być wychowawcze i może się odbywać poza rodziną, która potrafi przekazać zasady integracji seksualności z człowieczeństwem? Czy to nie sianie demoralizacji i złudzenia, że dzieci można wychować poza rodziną? Czy nie wystarczy przekazanie takich tajników rodzicom, którzy w ostateczności, w miarę istotnych potrzeb przekażą je swoim dzieciom i to z miłością - tak, żeby to nie zaszkodziło ich psychice?

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1468618

Kanada jest od z górą dwóch dziesięcioleci jednym z głównych poligonów doświadczalnych, na którym to testowane są opisane wyżej (i inne) doświadczenia. Kraj ten został już w zasadzie spacyfikowany i sterroryzowany przez lewackich dewiantów, za którymi stoją murem budowniczowie nowego wspaniałego świata. A w Polsce mamy do czynienia z identycznym procesem, który niebywale przyspiesza na naszych oczach. Musimy się więc temu przeciwstawić z całą stanowczością.

Pozdrawiam  

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1468766

Zgadza się. Musimy się temu diabelstwu przeciwstawić z całą mocą zdrowego rozsądku i całą mocą człowieczeństwa.

W przedmiotowej Konwencji można się doczytać nawet dążenia do ustanowienia korporacjonizmu globalnego - robienia pola dla najskrajniejszej z form faszyzmu, w którym to interes grupy oligarchów jest zrośnięty z interesem grupy zdemoralizowanych polityków, "klasy politycznej" i ich najemnych ideologów.

To nie faszyzm, jaki zarzuca się dziś nacjonalistom, to faszyzm "nadludzi", najcięższy, bo w pełni poczucia mocy satanistycznych, faszyzm oparty o niszczenie człowieczeństwa, tego co w nim duchowe, co wyraża ducha ludzkiego, niszczenie tego, co nastawione na wzrastanie i dojrzewanie ku dobru, w miłości ku dobru w człowieku, niszczenie tego, co żywotne w bezzasadnej pysze, w naiwności, że potrafi zapewnić ludzkości przeżycie bez dbałości o naturę daną jej od Boga.

Pysze stworzenia, które chce pouczać Stwórcę.

Musimy się temu przeciwstawić, bo takiej ideologii świat nie przetrwa. W ogóle przy rządach ideologii świat nie przetrwa, ale gdy to ideologia globalna, to już i życie nie przetrwa. 

Przetrwa zaś tylko przy powrocie do czystych idei, do "równania w górę".

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1468768