Komu służy Jonny Daniels?

Obrazek użytkownika miarka
Kraj

To typowe dla diabła, że chce pozostać niewidzialnym, bo wtedy mu jego sztuczki najlepiej wychodzą, a więc i jego sługi MUSZĄ mieć idealny wizerunek. Stąd i branża zawodowa Danielsa: PR, czyli rasowanie wizerunku.

Tyle że uczciwy PR (public relations) poprawia wizerunek przez poprawę z wad – fizycznie to ubioru, kosmetyki i dobrych manier zachowania, a duchowo zwłaszcza kultury, człowieczeństwa, godności, moralności i prawości – wszystko dla uzyskana relacji wzajemnie korzystnych i oparte na prawdziwej i pełnej informacji. „Czarny PR” (antyreklama dla przeciwnika) i marketing poprawiają wizerunek zleceniodawcy nieuczciwie manipulując faktami. Tu już chodzi o korzyści jednostronne,

Inaczej gdy mamy do czynienia z „satanistycznym PR” - wtedy „sługa diabła” poprawia wizerunek zleceniodawcy nie tylko manipulując faktami, ale i fałszując prawdę, a więc i z niszczeniem adresata PR (społeczeństwa) dla korzyści zleceniodawcy.

 

Jonny Daniels to odmiana tajnego agenta wysyłanego przez kogoś możnego z tajną misją w zaplanowanych działaniach długofalowych rozpisanych na drobne kroki. Takie misje różne cele, ale zwłaszcza dotyczą interesów, czyli środków do prowadzenia polityki, a nie jej celów. Niestety takie pozyskiwanie środków zawsze wiąże się ze zdradą państwowej racji stanu jednej lub obu stron. Zwykle chodzi o pozyskiwanie pieniędzy, ale zwłaszcza dla podtrzymania władzy upadającej tego możnego, albo i dla uzyskania wsparcia w jego planach jej uzurpatorskiego rozszerzenia.

W tym ostatnim zwłaszcza przypadku wchodzi już w rachubę działalność spiskowa, i może sięgać i zamachów stanu różnymi metodami, a nawet systemu sprawowania władzy, czy jej wrogiego przejmowania.

I o działania z tego ostatniego przypadku trzeba najbardziej podejrzewać takich jak Daniels.

 

Taka misja jest więc z gruntu nielegalną. Misją w której agent korzysta z pieniędzy i wpływów tego możnego, a więc i listów polecających do agentur czy rezydentur już zainstalowanych we władzach wobec których knuta jest właśnie zbrodnia korupcji, czy w ich otoczeniu. Misji takiej nie jest w stanie przeprowadzić „człowiek znikąd”.

Taki agent zarazem jest produktem prywatyzacji tajnej agentury która za nim stoi – agentury formalnie istniejącej w interesie ochrony władzy na okoliczność możliwych zdrad i spisków skierowanych przeciw wszystkiemu, co można określić jako racja stanu państwa.

Tajne agentury, kiedy się wyradzają z tej sensownej skądinąd ich funkcji same stają się już superpatologią i superpasożytem właśnie przez prywatyzację tej funkcji i ze szlachetnej wspólnotowo, czy społecznie przekształcającą ją w egoistyczną i indywidualistyczną.

Tu, gdzie mamy wynoszenie indywidualistycznego nad wspólnotowe już mamy satanistyczną odwrotkę, bo wspólnotowemu należy się priorytet, który tu zostaje zniesiony.

 

On sam może więc być produktem albo satanistów, albo i samego diabła – wykreowanym na wybawiciela od ich problemów wszystkich co mu zapłacą – różnica jest tylko w formie zapłaty.

 

– Może być np. diabłem Kusym - zwykle zwanym tak od kusego fraka w którym się pokazuje (tak przy okazji, to skoro Duda pokazuje się w za krótkich marynarkach

– to czyż nie po to, aby ocieplać wizerunek „Kusych” z którymi się będzie zadawał, a więc i czyż on nie jest z tej samej hodowli tych diabelskich produktów? Wymowne też to, iż ta kusość ujmuje godności, a więc i honoru, pozuje na luzactwo, tolerancyjność wszelaką i łatwość wchodzenia w kompromisy – w tym i moralne za którymi już idzie satanizm i zdrada). Taki frak pozwala mu się łatwo wszędzie wpychać i grać rolę pośrednika. - Taki frak jest zarazem i pochodzącym demonicznie (nie przez kształt, a etymologicznie) od szatana-kusiciela wodzącego na pokuszenie; – tu właśnie kusiciela, który zostawia swoją ofertę i już przechodzi do funkcji diabła na zawołanie (na umowę-zlecenie nawet na telefon), diabła co to wszystko załatwi, nawet bicz z piasku ukręci, albo i skrzynię złota (nawet i piasku mu do tego czasami nie trzeba, bo i z powietrza potrafi). – A o zapłatę się nie martw – upomnę się „kiedyśtam” - to mi nie ucieknie, bo według mojej narracji rzeczywistości „wszystkie drogi prowadzą do Rzymu”).

 

- Masz kredyt, to się ciesz – a jak nawet jakiś termin formalnie będzie wyznaczony to też się nie martw – damy drugi kredyt na spłatę z odsetkami - i my będziemy mieli odsetki skapitalizowane, i ty kolejne skrzynie złota z powietrza na swoje szaleństwa, i nasza w tym głowa żeby wyciszać krytyków i gwarantować ci bezkarność.

 

Formalnie taki agent piekieł ma swoją „dobrą twarz” - głosi ona że jest produktem żydowskich tajnych służb (a któż by nie lubił wszystkiego co się wiąże z Żydami tak bardzo skrzywdzonymi w Holokauście). Służbami, które mają archiwa rejestrujące wszystkie takie piekielne zdarzenia, „oczywiście” żeby się przed nimi strzec.

- Jest „tylko” produktem lobbingu dalekowzrocznego, wykształconym, wyszkolonym, uformowanym duchowo jako odczłowieczony w sumieniu i wrażliwości na innych, przygotowanym do aktorskich funkcji na forum publicznym.

Korzystanie z jego usług już jest co prawda aktem zdrady, rejestrowanej formalnie czy nie agentury obcego państwa. - Niby „nic takiego”... - Czyż nie tak działają i inne tajne służby? Czy to już nie „norma”?

Tylko że to jeszcze nie jest najgorsze. Bo to nie są zmowy byle osób prywatnych w stosunku do których istnieje prawodawstwo, funkcjonuje sądownictwo, czy nawet do których odnosi się poczucie sprawiedliwości. - Tu by musiały istnieć specjalne prawa przeciw przestępczości zorganizowanej – mafijnej i spiskowej. Tego praktycznie nie ma. Nie ma nawet kary śmierci za zbrodnie choćby najgorsze, w tym zdradę.

 

Pierwszym tu jest problem, z którego jeszcze ludzie nie zdają sobie sprawy - że te służby same są kopią struktur piekielnych – że tutaj te ich zwierzchności to dopiero drugie dno, że one też mają swoje zwierzchności i moce – że wszędzie, zaczynając od agenta (posyłanego jak Bóg posyła aniołów) funkcjonują tu aktorskie złe lub dobre twarze – a na pierwszy rzut oka nie rozróżnisz.

Nadto im niewinniejszy z pozoru „anioł”, im bardziej pożądana pozytywna strona jego oferty, tym ponętniejsza jego pokusa – mniejszy instynkt samozachowawczy i mniejsza samokontrola, tym bardziej wyłączone czujność i rozum, tym większe do niego zaufanie, tym większa lojalność w nawiązywanych kontaktach.

 

Mamy tu do czynienia z satanistycznym, manipulatorskim, zwodniczym oswojeniem takiego diabelskiego produktu jako czegoś dobrego (tak jak jak poganie oswajają demony żeby były wobec nich dobre).

Taki produkt na zewnątrz prezentuje się jako ten co działa „dla dobra”, choć od wewnątrz to jest już pośrednictwo diabła Interesa, czy jak kto woli Geszefta, Biznesa albo Przekręta, czy też Manipulatora (magika umiejącego skupić uwagę obserwatorów na pożądanych przez nich korzyściach ale i ukryć nieuchronnie później przychodzące rachunki za straty i koszty (mechanizmy prywatyzacji zysków a uspołeczniania strat i kosztów, piramida Ponziego, Konsensus Waszyngtoński).

- Nawet wiecznie żywego diabła Obiecanka (brata diabła Utopisty - obaj szpece od obiecanek-cacanek a głupiemu radość – najsławniejsi z nich to Marks, Lenin, Hitler i Tusk)), a także najmodniejszego ostatnio diabła Bezryzyka (ze spiskowo ukartowanymi wojnami bez wojen, handlem bez handlu, a z zyskiem uzgodnionym na zasadzie podmienienia wolnego rynku na rynek regulowany. - Dalej już z rynkiem z regulowanym wszystkim – i ilością pieniądza i wymyślonymi pod życzenia możnych cenami i zyskami, a nawet podatkami.

– Wszędzie tu starczy poprosić Kusego – wszystko załatwi – nie tylko z piasku, ale i z powietrza – nawet i „prawdę stanowioną” – mieliśmy niedawno takie przypadki - czy to o ataku na WTC, czy o broni Hussaina, czy ostatnio Assada jako pretekst Trumpa do zbombardowania syryjskiego lotniska. Mamy i „prawdę stanowioną” polakożerczą – czy to pod urojony polski antysemityzm, faszyzm, nazizm, „polskie obozy” itp. oszczerstwa.

I co proponuje taki Daniels? - Pogódźcie się z tym, a my będziemy łagodzili ataki. Uznajcie się winnymi, a my będziemy łagodzili roszczenia.

Po pierwsze to kompromis moralny, zdrada prawdy... Problem jest zwłaszcza w tym że satanistyczne roszczenia nie mają granic, nie ma więc mowy nawet o umiarze, a co mowa sprawiedliwości. Kusy załatwi, ale na pewno nic dobrego dla nas.

A poza tym, to gdzie nasze roszczenia? Kto i kiedy wyrówna nasze krzywdy? Kiedy zaczniemy normalnie funkcjonować w swoim państwie? Przecież cały ten polakożerczy atak, z którym niby to zmaga się Daniels to tylko, oszukańcza zagrywka typu łapaj złodzieja - żebyśmy nie podnosili swoich krzywd od Żydów, i co za tym idzie, aby oni nas mogli dalej krzywdzić.

Wszystko z przemocą i gwałtem aparatu państwa – władz państwowych samych oddających się w niewolę diabłu i ciągnącemu w takąż niewolę i tych, którzy mu powierzyli obowiązki i uprawnienia.

Tu więc jest nie tylko związany z tym faszyzm jako zdrada władz na rzecz korporacjonistów-syjonistów-globalistów z którymi zawiera związek faszystowski, ale i satanizm – tu jako odwrotka w służebności – „kto komu” - odwrotka w której to szatan lub sataniści stoją na straży tego, aby związane z tym zbrodnie pozostawały bezkarne.

 

Jonny Daniels to jeden ze 100 najbardziej wpływowych ludzi na świecie. Handluje wpływami, a wpływy to dostęp do polityków i to znacznie dalej sięgający jak przyjmowanie natrętnego interesanta w przedpokoju.

- I nie ulega tu wątpliwość, że w pierwszym rzędzie są to wpływy diabła i satanistów, że ci którzy korzystają z usług agenta Danielsa liczą na mityczną władzę nad wszystkimi królestwami świata za jeden pokłon szatanowi.

A teraz najciekawsze. Skoro Daniels jest jednym z pierwszej setki, to takich jak on których mają inne życzenia do diabła jest już 100, ale pretendentów do tej pierwszej 100 będą już tysiące, więc i te wszystkie życzenia muszą być sprzeczne, a więc i odnoszone korzyści tylko będą iluzją. Razem to „psu na buty” z tego nie będzie. Skorzysta jedynie jakaś grupa cwaniaczków, co to lubi ciągłe zmiany, bo ma zyski przy ruchach w obie strony – np. biznesy bankowe, czy wojenne. Dla zwykłych ludzi to tragedie i coraz bardziej grożące piekło na Ziemi.

Jak się bronić? Powyżej już pisałem, że najgorsze jest że „to nie są zmowy byle osób prywatnych w stosunku do których istnieje prawodawstwo, funkcjonuje sądownictwo, czy nawet do których odnosi się poczucie sprawiedliwości. - Tu by musiały istnieć specjalne prawa przeciw przestępczości zorganizowanej – mafijnej i spiskowej. Tego praktycznie nie ma. Nie ma nawet kary śmierci za zbrodnie choćby najgorsze, w tym zdradę”.

Logiczne więc, że dotąd trzeba budować struktury oporu wobec władz państwowych, organizować wielkie protesty i akcje obywatelskiego nieposłuszeństwa przy każdej niemoralności władz. Protesty i akcje wobec świata ekonomii i biznesu aż takie patologiczne procedery będą traktowane jako zbrodnie karane śmiercią i pełną konfiskatą majątków zaangażowanych osób. Tu czeka nas i zmaganie ze strukturami UE, bo wygląda na to, że cała unia będzie musiała przyjąć taką reformę.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)

Komentarze

Czyżby zapowiadał się serial niczym matka Madzi.
Będzie kolejny odcinek ?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1554079

Na razie nie. Ale byłem przygotowa y - już miałem początek:

"Trafił mi się taki komentator – dzielny wojownik, który to jak wyczytał w mojej wcześniejszej notce „Lobbing, czy wrogi atak?”, że Daniels jest zły i z pewnością wielu już skorumpował, już, już chciał wyciągać swoją ostrą szabelkę i lecieć do boju…

Ledwo go powstrzymałem. Bo i co by było z tego, że wielu z tych co np. użyczyli Danielsowi swojego z nim zdjęcia żeby już mógł powoływać się na nie jako na dowód, że ta jego korupcja polityczna „nie jest taka zła” - no bo skoro taaakie „osobistości” w to weszły?

Co by z tego przyszło że by ich, jak przystało na rezuna, zarezał, jak i tak by nawet nie dotknął tego co prawdziwie niebezpieczne – złych duchów, które za nimi stoją? Złych duchów, które wcale się nie przejmują, że ktoś ucina sto głów ich golema-hydry, bo mają swoje sposoby, żeby jej odrosły jak ogony jaszczurkom.

Chce walczyć, to ładnie, ale niech najpierw wie, że jak wróg to najpierw duch, a jak jest duchem, to i broń jest potrzebna najpierw duchowa. - I że, co może być dla niego zaskoczeniem, wcale nie trzeba od razu gdzieś latać, bo ten duch może być również w jego wnętrzu, i to z nim się najpierw trzeba uporać.

– Taka już natura złych duchów że lubieją atakować od wewnątrz, i to zwłaszcza tych co się uważają za dobrych, a szczególnie tych „absolutnie dobrych” - bo to dla nich już inni są „absolutnie źli” niezależnie od tego co robią.

Czyż diabeł mógłby takich nie lubić (dokąd mu są użyteczni)?

:-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1554082

znaczy, nie mozna nosić niedługich ubrań, bo będzie się z szatanistycznej hodowli. co innego tradycyjne burki i chałaty.

a wspólnotowy kolektywizm ma stać wyżej nad indywidualizmem, inaczej to zdrada i zbrodnia.

a daniels szerzy wpływy diabła i satanistów, za co razem z podobnymi ma być karany śmiercią i konfiskatą. kapitaliści też podpadają pod to.

takie łady juz wprowadzano w historii, byly to zbrodnicze totalitaryzmy, najbardziej podobny był komunizm i teokracje islamskie, tam zresztą panował kult wspólnotowości i walki z indywidualizmem.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1554087