Dwa tłumaczenia Orbana cz. 1 – cenzura na Niezależnej.pl

Obrazek użytkownika miarka
Świat

Wczoraj, pan Bogusław Jeznach opublikował swoje tłumaczenie przemówienia Victora Orbana z 15 marca.  

http://jeznach.neon24.pl/post/130468,to-jest-lider

Drugie to tłumaczenie

http://niezalezna.pl/77671-dzis-w-europie-nie-mozna-mowic-prawdy-cale-przemowienie-orbana

linkowane już przeze mnie 16.03 w mojej notce

http://niepoprawni.pl/blog/miarka/wegierska-rocznica  

 

Pierwsze co uderza, to brak w tekście Niezależnej tłumaczenia ostatnich 6 minut przemówienia premiera Orbana, mimo iż tytuł artykułu mówi, iż jest to przemówienie całe.

 

Oto wycięty przez cenzurę Niezależnej tekst Victora Orbana w oryginalnym tłumaczeniu pana Jeznacha:

 

„Panie i panowie,

Na początek mówią nam tylko o kilkuset, może 1000-2000 przesiedleńców. Ale żaden odpowiedzialny przywodca europejski nie zechce przysiąc, że te kilka tysięcy nie rozrośnie się w konsekwencji do dziesiątek lub i setek tysięcy.

Jeśli chcemy powstrzymać tę masową migrację, musimy przede wszystkim powstrzymać Brukselę. Główne niebezpieczeństwo dla przyszłości Europy nie bierze się z tych, którzy chcą tu przyjść, ale pochodzi od brukselskich fanatyków internacjonalizmu.

Nie możemy pozwolić Brukseli, by stawała ponad prawem. Nie mozemy pozwolić, by wmuszała w nas gorzki owoc swej kosmopolitycznej polityki imigracyjnej.

Nie będziemy importować na Węgry przestępstw, terroryzmu, homofobii i antysemityzmu płonących synagog.

Nie będzie tu w naszych miastach dzielnic poza prawem, masowego warcholstwa i zamieszek w wykonaniu imigrantow, nie będzie gangów polujących na nasze żony i córki.

Nie pozwolimy, aby nam inni mówili kogo mamy wpuszczać do naszych domów i do kraju, ani z kim mamy się podzielić naszym krajem.

Sami wiemy, jak się wych sprawach rządzić.

Jeśli najpierw im pozwolimy mówic nam, kogo mamy przyjąć, to potem zmuszą nas byśmy służyli obcym we własnym kraju.

A na koniec każą się nam spakować i wyjechać. Dlatego odrzucamy plan przymusowych nasiedleń i nie będziemy tolerować ani szantażu ani gróźb.

  

Nadszedł czas, aby uderzyć w dzwon alarmowy. Nadszedł czas na sprzeciw i opór.

Nadszedł czas, aby gromadzić sojuszników w tej sprawie. Nadszedł czas, aby wznieść sztandary dumnych narodow.

Nadszedł czas, aby zapobiec destrukcji Europy i uratować jej przyszłość. 

W tym celu apelujemy o jedność do wszystkich obywateli Węgier bez względu na przynależność partyjną oraz do wszystkich narodów europejskich.

Przywódcy i obywatele Europy nie mogą mieszkać w dwóch odrębnych światach.

Musimy przywrócić jedność Europy.

My, narody Europy, nie będziemy wolni w osobności, jeśli nie będziemy wolni razem. Jeśli zespolimy nasze siły to się nam uda, ale jeśli będziemy ciągnąć każdy w swoją stronę – doznamy klęski.

Razem jesteśmy siłą, osobno jesteśmy slabością. Albo więc będziemy razem, albo nie będzie nas wcale – takie jest prawo dzisiejszego dnia.

 

Panie i panowie,

W roku 1848 w księdze losów było zapisane, że nic nie można było zrobić przeciw imperium Habsburgów. Gdybyśmy wtedy tego wyroku posłuchali, nasz los byłby przypieczętowany i germańskie morze pochłonęłoby Węgrów zupełnie.

W roku 1956 w księdze losów było zapisane, że mamy pozostać krajem okupowanym i sowietyzowanym dopóki u ostatniego Węgra nie wytępi się patriotyzmu. Gdybyśmy wtedy tego wyroku posłuchali, nasz los byłby przypieczętowany i Węgrów pochłonęłoby sowieckie morze.

Dziś w księdze losów jest napisane, że ukryte, bezimienne potęgi światowe zniszczą wszystko co jest odmienna, autonomiczne, odwieczne i narodowe. Mają zmieszać kultury, religie i populacje, aż wieloraka i dumna Europa nie stanie się nijaka i łagodna.  I jeśli teraz tego wyroku posłuchamy, nasz los będzie przypieczętowany i połknie nas ogromny brzuch Stanów Zjednoczonych Europy.

Zadaniem, jakie staje przed Wegrami, narodami Europy środkowej i innymi narodami Europy, które jeszcze nie pożegnały się ze zdrowym rozsądkiem, jest bronić się, przeredagować ten wyrok, i odmienić los, jaki jest nam przewidziany.  My, Węgrzy i Polacy, wiemy jak to robić. Nauczono nas, że tylko jesli sie jest owaznym można spojrzeć niebezpieczeństwu prosto w twarz. Musimy więc wydobyć stara cnotę odwagi spod  mułu zapomnienia.

Przede wszystkim  musimy umieścić stal w naszych grzbietach i jasno odpowiedzieć sobie na najważniejsze i najpierwsze pytanie określające nasz los. Zadać je głosem tak donośnym, aby zostało usłyszane daleko i powszechnie. A pytanie, po którym ustoi lub upadnie przyszłość Europy brzmi tak: „Czy mamy żyć wolni czy w niewoli?” Oto jest pytanie i niech każdy na nie odpowie.

Dalejże, Węgry. Naprzód Węgrzy!”

 

/tłum. BJ; poniżej tekst oryginału/ (pominiętego fragmentu)

„Először csak néhány százról, egy-két ezer betelepítettről van szó, de ma egyetlen felelős európai vezető se meri letenni a nagyesküt, hogy az egy-két ezer nem szaporodik-e fel végül tíz- és százezrekre. Ha a népvándorlást meg akarjuk állítani, először Brüsszelt kell megfékeznünk. Európa jövőjét ma nem azok veszélyeztetik első helyen, akik ide akarnak jönni, hanem a nemzetköziség brüsszeli megszállottjai. Nem hagyhatjuk, hogy Brüsszel a törvények fölé helyezze magát. Nem fogjuk hagyni, hogy ránk erőltesse kozmopolita bevándorláspolitikájának keserű gyümölcseit, nem fogunk bűnözést, terrorizmust, homofóbiát és zsinagógákat gyújtogató antiszemitizmust importálni Magyarországra, nem lesznek törvényen kívüli városnegyedek, nem lesznek zavargások, bevándorlózendülések, és nem fognak bandák vadászni asszonyainkra és lányainkra. Nem fogjuk engedni, hogy mások mondják meg nekünk, kit engedjünk be a házunkba és a hazánkba, kivel éljünk együtt, kivel osszuk meg az országunkat. Tudjuk, hogy megy ez. Először megengedjük, hogy megmondják, kit kell befogadnunk, aztán arra kényszerítenek, hogy idegeneket szolgáljunk a saját hazánkban, végül oda jutunk, hogy kiadják az utunkat a saját országunkból. Ezért a kényszerbetelepítést elutasítjuk, és nem fogunk engedni se zsarolásnak, se fenyegetésnek.

 

Eljött az idő, hogy megkongassuk a vészharangot. Eljött az idő, hogy szembeforduljunk, és ellenálljunk. Eljött az idő, hogy szövetségeseket gyűjtsünk. Eljött az idő, hogy felemeljük a büszke nemzetek zászlaját. Eljött az idő, hogy megakadályozzuk Európa tönkretételét, és megmentsük Európa jövőjét. Ezért pártállásra való tekintet nélkül egységbe hívjuk Magyarország minden polgárát, és egységbe hívunk minden európai nemzetet. Európa vezetői és polgárai nem élhetnek többé két külön világban, Európa egységét helyre kell állítanunk, Európa népei nem lehetnek egyen-egyenként szabadok, ha együtt nem vagyunk azok. Ha összefogunk, sikerül, ha széthúzunk, elbukunk. Együtt erő vagyunk, szerteszét gyöngeség. Vagy együtt, vagy sehogy – ma ez a törvény.

 

Ünneplő Magyarok!

 

A sors könyvében 1848-ban az volt megírva, hogy a Habsburg Birodalom ellen nincs mit tenni, s ha akkor belenyugszunk, be is teljesedett volna rajtunk a végzet, és a német tenger elnyelte volna a magyarokat. A sors könyvében 1956-ban az volt megírva, hogy megszállt és szovjetizált ország maradunk, míg az utolsó magyarból is ki nem vész a haza szeretete. S ha akkor belenyugszunk, be is teljesedett volna rajtunk a végzet, és a szovjet tenger elnyelte volna a magyarokat. A sors könyvében ma az van megírva, hogy a rejtőzködő és arctalan világerők megszüntetnek mindent, ami sajátos, ami különálló, ami ősi, és ami nemzeti. Összevegyítenek kultúrákat, vallásokat és embertömegeket, míg végül a mi sokszínű és büszke Európánk vérszegény és engedelmes nem lesz. S ha mi ebbe belenyugszunk, be is teljesedik rajtunk a végzet, s elnyel bennünket az Európai Egyesült Államok hatalmas bendője. Az a feladat vár ránk, magyarokra, a közép-európai nemzetekre és a józan eszét még el nem vesztett, többi európai népre, hogy legyőzzük, átírjuk és megváltoztassuk a nekünk szánt sorsot. Mi, magyarok és lengyelek tudjuk, hogy kell ezt csinálni. Nekünk megtanították, hogy az ember csak akkor néz szembe a veszéllyel, ha elég bátor. Ezért elő kell kotorni a felejtés hordaléka alól a bátorság ősi erényét. Legelőször is lélekben kell elszánnunk magunkat, érthetően, hangosan, hetedhét határon is túlfutó hangerővel kell válaszolnunk a legelső, a legfontosabb és a sorsunkat eldöntő kérdésre. Ezen áll vagy bukik Európa jövője. Rabok legyünk vagy szabadok? Ez a kérdés, válasszatok!

 

Hajrá, Magyarország, hajrá, magyarok!”

 

Całe przemówienie Victora Orbana jest świetne, zresztą poprzedzone innym świetnym przemówieniem z 28.02.2016 w wegierskim parlamencie:

http://wps.neon24.pl/post/130350,imigracja-w-europie-syjonistyczne-zarzadzanie-chaosem

W co gra Niezależna? Dlaczego ocenzurowała tekst, zwłaszcza jego najistotniejszą treść, za którą tu uważam dramatyczny apel Victora Orbana:

 

„Nadszedł czas, aby uderzyć w dzwon alarmowy. Nadszedł czas na sprzeciw i opór.

Nadszedł czas, aby gromadzić sojuszników w tej sprawie.

Nadszedł czas, aby wznieść sztandary dumnych narodow.

Nadszedł czas, aby zapobiec destrukcji Europy i uratować jej przyszłość.

 W tym celu apelujemy o jedność do wszystkich obywateli Węgier bez względu na przynależność partyjną oraz do wszystkich narodów europejskich.

Przywódcy i obywatele Europy nie mogą mieszkać w dwóch odrębnych światach.

Musimy przywrócić jedność Europy.

My, narody Europy, nie będziemy wolni w osobności, jeśli nie będziemy wolni razem. Jeśli zespolimy nasze siły to się nam uda, ale jeśli będziemy ciągnąć każdy w swoją stronę – doznamy klęski.

Razem jesteśmy siłą, osobno jesteśmy slabością. Albo więc będziemy razem, albo nie będzie nas wcale – takie jest prawo dzisiejszego dnia”.

 

A jest jeszcze problem jakości tłumaczenia Niezależnej. O tym już w drugiej części.

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.4 (głosów:15)

Komentarze

TRUST

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Pobudka!

#1509763

To, że się lansuje, to jeszcze nic. On się lansuje kosztem Orbana który ma jak najlepszą opinię polskich patriotów. Lansuje się nie tylko kosztem Węgier i Węgrów, którzy popierają Orbana, a jest ich znakomita większość, ale też kosztem Polski i polskich patriotów, których zwodzi udawanym patriotyzmem Niezależnej. Cały ten trik polega na tym, żeby sugerować patriotyzm Sakiewicza i Niezależnej, kiedy wskazane fakty stwierdzają co innego.

Pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1509769

....o Amber Gold, o Piterze, o Kukiele itp. To wszystko tematy zastępcze aby zaciemnić przygotowywaną zagładę Polski. Ci co się tak bawią...to albo prowokatorzy albo mądrzy inaczej.
Kto naprawdę chce żyć w wolnej Polsce niech posłucha tego co mówi Grzegorz Braun do Polonii w Phoenix.
Majdan w Polsce nas nie ominie....
Pozdrawiam Markową i prawdziwych Polaków.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1509773

A ja to co ?????

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1509775

Nie jesteś prawdziwym Polakiem?...Masz wątpliwości? Przecież wyrażam się dość jasno.
Mniej obrazków , więcej tekstów . Ile książek przeczytałeś w tym roku?

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1509778

Właśnie kończę kolejna
 

 

super lektury - polecam

 

Marty Klein  - Inteligencja seksualna

 Henry Miller - Sexus, Nexus, Plexus

Eve Ensler -  Monologi waginy

Charotte Roche - Wilgotne miejsca

 Pauline Reage - Historia O

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1509784

Dziękuję! a co do lansu pana sakiewicza - miałam okazję widzieć jego zachowanie podczas nieudanego "wielkiego wyjazdu na Węgry II". Uczestnicy (Polacy) zostali wystrychnięci na dudka, a główny organizator pan tomasz sakiewicz dał się fotografować w Budapeszcie i o to chodziło. Za własne pieniądze wykonaliśmy robotę statystów - tła dla pana w kapeluszu.

postscriptum: Verito, proszę, nie pytaj więcej pewnego pana o lektury :-)

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Pobudka!

#1509796

                     

                            

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1509800

Markowa

MarkowAA

MarkowAAAAAA

to boli :-)))))

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1509865

Jozek, no cos Ty ? Przeciez to juz po wyborach, jeszcze Ci nie przeszlo :-))))))))))))))))))))))))))

alez jestes uparty ;-)

I gdziez ta angielska flegma ? a to jest taki atrybut umyslowy...no szkoda.

 

ps. Ty tak sie nie cwicz na markowej i vericie, bo jeszcze kto pomysli, ze zwyczajnie wredny jestes :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

chris

#1509903

Już nigdy nie będę tego pewnego pana o nic pytać. Nie przypuszczałam, że z nim tak źle.
Przepraszam i pozdrawiam:-)

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-5

Verita

#1509803

"Nie przypuszczałam, że z nim tak źle."

 

Verito, nie jest źle.
 
czuję się znakomicie nic mi (prawie) nie dolega i jeszcze mogę.
 
Jak doskonale wiesz, jestem osobą kulturalną,uczciwą i uprzejmą.
 
Zadałaś mi pytanie i moim obowiązkiem było na nie w sposób pełny odpowiedzieć co też uczyniłem. Nie wiem dlaczego a właściwie co Cię tak wnerwiło że nie chcesz już że mną rozmawiać.
 
Szkoda, bo tylko ja, jako osobą konsyliacyjna piszę do Ciebie pomimo że jesteś portalową opozycjonistką.
 
Przykre ;-))))

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1509863

Witaj, ciekawe czy te lektury, to ku woli edukacji czy tez ...z innej potrzeby ;-)

pozdrawiam :-))))))))))))))))))))))))))

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

chris

#1509904

No lepiej Niezalezna niz Trybuna Ludu lub Polityka, jakas NIE, czy tez michnikowa gowniana gazeta. Niedlugo zobaczymy na ile Niezalezna jest rzeczywiscie niezalezna...

" Polgebkiem " to wielu potrafi, ale po calosci, to juz nie kazdy. W Polsce istnieje wiele pokladow rzeczywistosci...I tylko czasami ustaja mgly i poprzez wychodzace slonce mamy przejrzysta pogode... Jest wiele spraw, ktore moga byc papierkem lakmusowym np. Jedwabne... roszczenia zydowskie, sojusze militarne, kierunek polityczny. Niedlugo zobaczymy, czy ta Niezalezna jest koszerna, czy gojowska...podobnie jak Rzad i wszyscy pozostali... Polacy od dziesiecioleci sa bezustanie oszukiwani i za kazdym nowym razem bardziej perfidnie, wiec ? pozyjemy, zobaczymy. Jedno jest jasne, Zydzi w Polsce spaceruja po linie, ale nie powinni "przeginac paly "

pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

chris

#1509902

To wy towarzysze narodowi bolszewicy chcecie polskim patriotom urządzić Majdan w Warszawie?

Czyżby wspólnie z postbolszewickimi rabusiami Polaków i zdrajcami z PO oraz z antypolskimi bankstersami z jakiejś ponoć Niezależnej debila znanego jako Swetru? Czyżby marzyła się wam wspólna okupacja Polski przez tow. Putina razem z tow. Merkel?

Bo widać z tekstu, że miłość do tow. płk. KGB Putina promieniuje od was niczym smród z jakiejś rakowatej tkanki...

Przecież to nie od dzisiaj działacze PO mówią, że zrobią polskim patriotom Majdan w Warszawie, bo mafia z PO już nie może bezkarnie rabować Polski i Polaków! A Schetyna z postbolszewickiej mafii zwanej PO nie chce pozwolić na ponoć jakieś zawłaszczanie Polski przez nowy rząd, a jednocześnie skretyniały Niesiołowski wzywa Unię, czyli obce państwa do interwencji w Polsce...

___________________________________________

Melduję, że w dniu 1987.08.29, zgodnie z zatwierdzonym raportem, przeprowadziłem rozmowę operacyjno-sondażową z ob. PRL, JEZNACH Bogusławem, zatrudnionym w redakcji „SŁOWA POWSZECHNEGO" oraz w Centrum Doskonalenia Kadr MHZ. W związku z tą ostatnią funkcją bardzo często wyjeżdża za granicę do krajów Europy Zachodniej.

Warszawa, 1987.09.09

NACZELNIK WYDZIAŁU I

V DEP. II MSW

MJR INŻ. ST. MARKOWSKI

_______________________________________________________

RAPORT

dot. pozyskania Tajnego Współpracownika

Melduję, że w dniu 1987.09.09 dokonałem pozyskania w charakterze Tajnego Współpracownika ob.:

JEZNACH BOGUSŁAW, JULIUSZ

s. Stanisława i Haliny Luberadzkiej,

ur. 1948.04.12 w Warszawie,

narodowość i obywatelstwo polskie,

wykształcenie wyższe,

zatrudniony w red. „Słowo Powszechne"

I PODSTAWOWE DANE BIOGRAFICZNE

Wymieniony pracuje na stanowisku starszego redaktora w redakcji „Słowa Powszechnego". Ponadto dorywczo pracuje w Centrum Szkolenia Kadr MHZ w charakterze tłumacza i lektora języków obcych, ponieważ bardzo dobrze zna język angielski, francuski, hiszpański i portugalski. Zamieszkuje wraz z żoną i trzema córkami w Warszawie.

II SYTUACJA OPERACYJNA

J. B. z racji biegłej znajomości w/w. języków obcych i zatrudnienia w Centrum Doskonalenia Kadr MHZ prowadzi zajęcia doskonalące w tej dziedzinie z kadra osób wyjeżdżających do pracy w BRH lub w przedstawicielstwach polskich centrali handlu zagranicznego. Ponadto sam bardzo często wyjeżdża do tych placówek. Kolejny jego wyjazd ma się odbyć 1987.09.14 do Paryża.

W związku z zatrudnieniem w redakcji gazety wydawanej przez stowarzyszenie PAX, „Słowie Powszechnym", posiada dostęp do informacji związanych z polityką Kościoła katolickiego oraz innych organizacji religijnych. Piastowane przez J. B. stanowisko starszego redaktora działu zagranicznego, znajomość języków obcych oraz predyspozycje osobiste, jak również częste wyjazdy do k.k. dają mu bardzo duże możliwości nawiązywania kontaktów w środowiskach będących w zainteresowaniu Departamentu II MSW. Powyższe jego walory mogą również sprawić zainteresowanie się nim przez obce Służby Specjalne.

III MIEJSCE I SPOSÓB PRZEPROWADZENIA ROZMOWY

Rozmowę z kandydatem na TW przeprowadziłem w kawiarni „Intraco", po uprzednim umówieniu telefonicznym. Po wstępnym wprowadzeniu go w zagadnienie i stwierdzeniu, że posiada predyspozycje na wartościowe źródło informacji zorientowałem się co do konkretnych możliwości operacyjnych kandydata do współpracy z SB. (...)

Na podstawie całokształtu posiadanej wiedzy o kandydacie i jego postawie prezentowanej we wszystkich z nim rozmowach postanowiłem zaproponować współpracę z organami SB MSW, na co kandydat wyraził zgodę i przyjął pseudonim „FILIP". Pouczyłem go o konieczności zachowania w tajemnicy faktu i treści rozmów ze mną oraz współpracy z organami SB MSW.

Następnie pouczony został o:

1. Zasadach postępowania przy wykonywaniu zleconych zadań.

2. Obowiązku prawdomówności i obiektywnego informowania.

3. Zasadach i sposobie przekazywania informacji.

4. Zasadach i formach utrzymywania łączności (system spotkań oraz obustronny sposób porozumiewania się w przypadkach nagłej potrzeby).

IV KIERUNKI WYKORZYSTYWANIA TW

Obecne możliwości TW ps. „FILIP" pozwalają zakładać następujący zakres współpracy:

1. Pełniejsze zabezpieczenie dopływu informacji na temat zagranicznych wyjazdów delegacji handlowych, a w szczególności:

- dobór składów delegacji pod kątem fachowości ich członków;

- kontakty poza oficjalne obywateli polskich przebywających za granicą oraz fakty docierania do nich przedstawicieli obcych firm;

2. Zapewnienie dopływu informacji ze środowisk opiniotwórczych, przede wszystkim związanych z czasopismami o problematyce kościelnej.

3. Rozpoznawanie działalności znanych dyplomatów i korespondentów k.k.

4. W perspektywie realizowanie przy jego pomocy zadań na kierunku norweskim, szczególnie do rozpracowania figuranta krypt. „DŁUGI-85".

Zostanie opracowany plan szkolenia, wykorzystania i kontroli TW ps. „FILIP".

 

W związku z uzyskaniem od TW ps. „FILIP" zgody do współpracy i stwierdzeniem celowości dokonanego pozyskania, zwracam się z prośbą o zatwierdzenie dokonanego pozyskania.

09.09.1987

INSP. WYDZ. IV DEP. II MSW

POR. W. BARANOWSKI

 

Warszawa, 1988.01.19

PLAN

wykorzystania, kontroli i szkolenia TW ps. „FILIP"

TW ps. „FILIP" pozyskany został do współpracy z naszą służbą we wrześniu 1987 r. na zasadzie obywatelskiej współodpowiedzialności za bezpieczeństwo i porządek w kraju.

Możliwości operacyjne TW wynikają z racji jego zatrudnienia w redakcji „Słowa Powszechnego" i stąd jego szerokich kontaktów w środowisku dziennikarskim, katolickim, dodatkowej pracy w Centrum Doskonalenia Kadr MHZ, udziałem jako tłumacza przy różnych negocjacjach handlowych oraz kontaktem z dyplomatami ambasad państw należących do NATO. (...)

Właściwa współpraca TW z naszą służbą, należy wykonywanie zleconych mu do realizacji zadań, a także osiągnięcie zamierzonych przedsięwzięć operacyjnych, prowadzenie systematycznego szkolenia go. (...)

Za realizację powyższego planu odpowiedzialny jest por. W. Baranowski.

INSP. WYDZ. IV DEP. II MSW

______________________________________________________________________________

 

Cytaty za: http://lustracja.net/index.php/narodowa-esbecja/124-boguslaw-jeznach-cz-1

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1509880

Jakoś umknął mojej uwadze Twój komentarz, ale muszę się do niego odnieść. Lepiej późno jak wcale ...:-)

W tekście notki chodziło o to, iż pan Jeznach przetłumaczył przemówienie Orbana, a ja zauważyłem, że jest ono obszerniejsze jak tłumaczenie zaprezentowane wcześniej w "Niezależnej".

Nie ulega wąpliwości, że "Niezależna" ocenzurowała Orbana. Ocenzurowała w treści bardzo ważnej dla Węgier i Europy, ale i dla Polski.

 Problemem, który postawiłem, było: "W co gra Niezależna? Dlaczego ocenzurowała tekst, zwłaszcza jego najistotniejszą treść, za którą tu uważam dramatyczny apel Victora Orbana:

„Nadszedł czas, aby uderzyć w dzwon alarmowy. Nadszedł czas na sprzeciw i opór.

Nadszedł czas, aby gromadzić sojuszników w tej sprawie.

Nadszedł czas, aby wznieść sztandary dumnych narodow..."

 

Zamiast oczekiwanego odniesienia do meritum tematu znalazłem w odpowiedzi atak na tłumacza i to nie z powodu jakości tłumaczenia, a z powodu jego przeszłości sięgającej co najmniej 27 lat wstecz.

Jako że pisujesz na portalu "Legion św. Ekspedyta", uważałem Cię za katolika. Z początku się zgadzało" surowy osąd bliźniego jest postawą bardzo katolicką.

Ostatnio pisałem nawet:

"W życiu publicznym nie wolno nam tolerować zła w żadnej postaci. Każda forma bierności wobec zła to już naganna choć niekoniecznie formalna kolaboracja z wrogiem, który zmierza do zniszczenia nas i kompromis ze złem".

Oraz:

"Chrześcijanin ma osądzać. To podstawa powołań, miłości i odpowiedzialności, nawet przebaczenia, które bez zdrowego osądu może tylko wyrażać amnezję, głupotę i niemoralność z tendencjami samozatraceńczymi. 

Chrześcijanin ma osądzać sprawiedliwie, ma budować system prawodawstwa sprawiedliwego. Dopiero na to przychodzi Sąd Boży, sprawiedliwość Boża. 

Jeżeli człowiek ma „nie osądzać”, a sprawę zostawiać Bogu, to tylko w sensie „pomsty”, co znaczy, aby „nie osądzać” w sensie sądów ograniczonych do praworządności rozumianej jako litera prawa (a wkraczająca w sfery społeczne, wspólnotowe i ogólnoludzkie z uprawnieniami, a więc z mocą której faktycznie nie ma), a więc sądów sprowadzonych do narzędzia walki o interesy egoistycznie rozumiane tych, co są aktualnie mocniejszymi, choćby samozwańczo".

Niestety tu okazałeś postawę niechrześcijańską właśnie z tego ostatniego powodu - przez odwołanie się do emocji niechrześcijan dyszących chęcią "zemsty za Pana". Gołej zemsty, bo nie ma powodu, żeby dziś, po 27 latach nie móc uznać nawrócenia pana Jeznacha za dokonane (choć i tak nie znamy w tym temacie argumentów obrony zainteresowanego, bo mógł się wycofać dużo wcześniej).

Już tylko to, że przybliża Polakom postać pana Orbana, który intensywnie występuje w interesie Polski wskazuje na intencje propolskie, a więc patriotyczne pana Jeznacha.

Dlaczego więc zaryzykowałeś atak, który Ciebie samego stawia w rzędzie niechrześcijan, niekatolików i antypolaków?

Atak personalny jest manipulacją okazującą brak argumentów merytorycznych przy trwającej niezgodzie co do treści głoszonych przez adwesarza. To jest typowe dla stanów nademocjonalizmu, czyli problemów własnej osobowości, albo skażenia ideologicznego, a więc hipokryzji zmierzającej do pokazywania własnej twarzy ideowej, gdy w rzeczywistości stoi już za tym pycha i grzech, interesowność i szukanie własnej przyjemności, czy władzy samozwańczej, otwartej na związki mafijne zmierzające w najlepszym razie do pasożytnictwa...

Jaką więc masz motywację, by tutaj bronić Niezależnej?

Jaki masz interes w tym, żeby przykładać rękę do fałszowania prawdy o rzeczywistości?

Jaki interes dla Ciebie ważniejszy jak chrześcijaństwo, katolicyzm i Polska razem wzięte?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1511147