Rymkiewicz. Niemieckie media w Polsce należy zlikwidować

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Kraj

Rymkiewicz w bardzo ważnej rozmowie z Lichocką: Polacy zrozumieli, że są wynaradawiani, że to wszystko zmierza do likwidacji Polski”...”Owszem, to co wydarzyło się na jesieni, to był wybór polityczny. Każde wybory parlamentarne są wyborami politycznymi. Ale za tym naszym jesiennym wyborem politycznym stało coś znacznie ważniejszego i poważniejszego. W istocie było bowiem tak, że nie głosowaliśmy za prawicą czy przeciw lewicy. Ja nie jestem ani prawicowcem, ani lewicowcem. Nawet długo bym się wahał, gdyby ktoś mnie zapytał, czy mam poglądy konserwatywne. Trochę jestem konserwatystą, trochę republikaninem, trochę jakobinem. Konserwatywna jakobińska rewolucja – to mi się podoba. Ale przecież nie głosowaliśmy, żeby dać wyraz naszym poglądom politycznym, bo mieliśmy znacznie ważniejszy problem niż problem takich czy innych poglądów. Głosowaliśmy, żeby uratować Polskę. Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory, bo Polacy zrozumieli, że są wynaradawiani. Zrozumieli, że Polska jest lżona, poniżana, wyśmiewana i że to wszystko, co się dzieje na naszych ziemiach, zmierza do likwidacji Polski. „...”Albo żeby była tylko jakimś niejasnym wspomnieniem, ale wspomnieniem nieprzyjemnym, którego lepiej nie wspominać, czy niejasnym widmem, które można gdzieś wprawdzie zobaczyć, ale którego lepiej nie oglądać, bo jest odrażające, ohydne, cuchnące. Do tego oni zmierzali, ci źli ludzie, którzy sprzedawali Polskę i chcieli zrobić z niej niemiecki protektorat – i Polacy to zrozumieli. A zrozumiawszy to, uznali, że dzieje się coś, co zagraża ich tożsamości, ich dziejom, ich przodkom, ich przeszłości i przyszłości – a więc ich tutejszemu istnieniu. I doszli do wniosku, że chcą uratować Polskę – chcą być Polakami. I właśnie dlatego oddali swoje głosy na partię, która mówiła, że ją uratuje. Jestem pewien, że wielu Polaków, którzy głosowali w październiku na Prawo i Sprawiedliwość, nie zgadza z programem tej partii; nie zgadza się na jej prawicowość albo na jej lewicowość; albo trochę się zgadza, a trochę nie. Ja też trochę się zgadzam, a trochę nie zgadzam. Głosowaliśmy na tę partię, ponieważ obiecała nam, że uratuje Polskę. Niechże więc ją teraz ratuje – trzymamy pana za słowo, drogi panie Jarosławie – niech ją ratuje przed złymi ludźmi, którzy nazywają się Polakami, ale nie są już Polakami, bo chcą likwidacji Polski, bo mówią, że Polska to jest coś nienormalnego, co powinno znaleźć się w psychiatryku. „...”Niemieckie gazety wychodzące w Polsce w polskim języku powinny zostać zlikwidowane. „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz ni dzieci nam germanił”. A co do tych ludzi, o których pani mówi, to dla nich każdy powód jest dobry, żeby Polskę zlikwidować i żeby ona przestała istnieć. Polska jest im niepotrzebna, bo równie dobrze – a może i lepiej – będzie się im powodzić pod rosyjską czy niemiecką władzą, w niemieckim protektoracie albo w jakiejś ponownie tu zainstalowanej Generalnej Guberni. Wymyślają więc różne nonsensowne powody, dla których Polskę trzeba zlikwidować. Polski należy się pozbyć, ponieważ nie jest nowoczesna i nie potrafi albo i nie chce się unowocześnić, ponieważ jest zacofana, ponieważ jest ciemna, głupia i katolicka, ponieważ jest awanturnicą, która wciąż wznieca jakieś awantury, ponieważ jest nieodpowiedzialna i sprowokuje wojnę atomową, ponieważ istnieje Unia Europejska i to wystarczy, i tak dalej. Ciekawe, że różne nonsensowne powody, dla których Polska powinna zostać zlikwidowana i wymazana z mapy Europy– niekiedy nawet trochę podobne do tych wymienionych – pojawiały się już kilka wieków temu – w wieku osiemnastym i dziewiętnastym i dwudziestym. Różnica jest tylko taka, że wówczas te powody, które miały usprawiedliwić rozbiór Polski, wymyślano w Petersburgu, Berlinie i Wiedniu, a teraz wymyślają je z upodobaniem Polacy, którzy już nie chcą być Polakami. „...””..”: Zdaniem Gazety Wyborczej - choć prawdę mówiąc nie wiem, czy warto jeszcze się odnosić do tego tytułu - wszystko, co teraz się dzieje, jest przez pana – jest pana winą. Jest pan poetą dobrej zmiany realizowanej przez PiS, ideologiem obozu, który teraz rządzi. I nie muszę dodawać, że wszystko to, co się dzieje, jest oczywiście zdaniem GW straszne. „...”Bowiem za to wszystko, co się teraz u nas dzieje, i za to, co stało się na jesieni 2015 roku – wreszcie się stało! a myślałem, że nie dożyję!– odpowiedzialni są nasi wielcy przodkowie, wielcy pisarze polscy. Odpowiedzialny jest Jan Kochanowski, odpowiedzialni są Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Stefan Żeromski i Stanisław Wyspiański. I jeszcze inni. A ja tylko przypominałem ich myśl najważniejszą – byłem ich niezdarnym sługą, niezdarnym tłumaczem tej myśli.
Twierdzi pan, że Jarosław Kaczyński wygrał w Polsce wybory, bo Stefan Żeromski napisał Popioły, Wiatr od morza?
Właśnie tak myślę. To oni, Żeromski, Mickiewicz, Kochanowski są odpowiedzialni za to, że polscy patrioci wygrali jesienne wybory 2015 roku. To oni są odpowiedzialni, ponieważ to oni uczyli nas przez wieki miłości do ojczyzny; i mówili nam, za co mamy ją kochać – czym jest to, co jest w niej godne kochania. To jest myśl najważniejsza Popiołów, Pana Tadeusza, Anhellego i Wesela – macie kochać Polskę; i macie zadbać o to, żeby ona wiecznie istniała – nawet w lodach Sybiru. Tego nas uczyli, tego uczyła nas literatura polska, a my pojęliśmy tę myśl i dlatego wygraliśmy. To, co się stało – po latach kłamstw, upokorzeń i podłości – jest więc prostym skutkiem ujawnienia się tej miłości. Nasza miłość była obrażana, lekceważona, lżona i wyśmiewana przez wrogów Polski, przez tych Polaków, którzy są wrogami Polski. Ale to wszystko okazało się nieskuteczne i literatura polska swoim niewidzialnym wpływem zadecydowała o losach Polski. Jest bowiem tak, że z literaturą, z wielkimi pisarzami w żaden sposób nie można wygrać – wielkie dzieła ducha i umysłu mają siłę – tajemniczą, niewidzialną – która ujawnia się wtedy, kiedy chce. Tak jak nasza miłość do Polski, tak i nasza literatura narodowa była przez tych, którzy w ostatnich latach rządzili Polską, lekceważona, wyśmiewana, marginalizowana, wyrzucana ze szkół – wydawałoby się, skazana już na nieistnienie. Tym złym ludziom chodziło oczywiście o to, żeby dzieci nie uczyły się miłości do Polski, żeby pokochały coś nowoczesnego i milszego niż Polska – jakieś popkulturowe głupoty. „...”Na przykład Władysław Bełza, zmarły przed ponad stu laty lwowianin, który dzięki jednemu małemu wierszykowi wszedł do panteonu wielkich Polaków – bo dobrze się Polsce przysłużył.
Kto ty jesteś…”
„Polak mały. Jaki znak twój? Orzeł biały”. „A w co wierzysz? W Polskę wierzę”. To wierszyk, który Bełza napisał koło roku 1900. Trochę później pojawiła się też wersja dla polskich dziewczynek. Zmieniona została tylko pierwsza strofa: Nie wiem, jak to było – czy to Bełza tę strofę dopisał, czy ktoś inny. „Kto ty jesteś? Polka mała. Jaki znak twój? Lilia biała”.”...”Książe Adama Jerzy Czartoryski jest autorem takiego słynnego zdania: „W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie.”
Mądry stary książę. Ale właściwie nie książę, bo przecież ostatni nasz król de facto. W tym jednym zdaniu jest cała prawda o naszej sytuacji – o obecnej sytuacji politycznej w Polsce. Znowu mamy tylko dwie partie, polską i antypolską, żadnej innej nie ma. Wszystko się więc powtarza, z czego można wyciągnąć wniosek, wreszcie dość banalny, że zdrada jest trwałym i nie dającym się wyeliminować elementem natury ludzkiej – zdrajcy zawsze byli i zawsze będą – a tych, którzy mają ochotę zdradzić i czerpać korzyści ze zdrady, może powstrzymać tylko strach przed katowskim toporem albo drabiną i konopnym sznurem. Wieszać można zresztą także i na lejcach, co lud Warszawy udowodnił w roku 1794. No i znów powiedzą, że ja wzywam do wieszania na warszawskich latarniach – a jeśli tak, to koniecznie przed świętą Anną.”...”Co do dwóch sortów Polaków – może tych sortów jest więcej, są jakieś pośrednie, ale trzymajmy się dwóch: są zatem Polacy lepszego i gorszego sortu – więc co do dwóch sortów, to ja uważam, że Jarosław Kaczyński bardzo dobrze to ujął – odwołał się przy tym do dobrze utrwalonej tradycji polskiej literatury, która już w wieku osiemnastym mówiła, że istnieją dwa sorty – oczywiście nie używając tego terminu, bo słowo „sort” w polszczyźnie wtedy raczej nie funkcjonowało. Jarosław Kaczyński trafił celnie i dlatego gorszy sort podniósł taki straszny wrzask – że dzieje mu się krzywda, gdy ktoś go nazywa gorszym sortem. Przypominam tu więc, iż było tak, że gorszy sort nazywano jeszcze gorzej, nawet znacznie gorzej. Bodajże pierwszy – nie sprawdziłem tego, ale wiele na to wskazuje – bodajże pierwszy na temat dwóch sortów Polaków, lepszego i gorszego, wypowiedział się biskup Ignacy Krasicki. Zrobił to zaraz po pierwszym rozbiorze, rok, może z kawałkiem, po pierwszym sejmie rozbiorowym – tym, który nazywamy reytanowskim. Pewnie się pani nie domyśla, gdzie nasz biskup wypowiedział się na temat gorszego sortu. Rzeczywiście, niczego takiego sobie nie przypominam. Zrobił to w słynnym wierszu, który wszyscy znamy – albo przynajmniej znać powinniśmy. Tak, właśnie w Hymnie do miłości ojczyzny. Ten wiersz składa się z dwóch strof, dwóch oktaw. Najczęściej – a może nawet wyłącznie – przypominana i cytowana jest oktawa pierwsza z dwoma, na początku, słynnymi wersami. „Święta miłości kochanej ojczyzny, / czują cię tylko umysły poczciwe!”. Tak się ten hymn biskupa warmińskiego zaczyna – i cała oktawa pierwsza ma za temat właśnie miłość do ojczyzny. Już dwa pierwsze wersy sugerują, że mamy do czynienia z jakimś podziałem czy konfliktem – jeśli miłość do ojczyzny czują „tylko umysły poczciwe’, to znaczy, że są też jakieś inne umysły, niepoczciwe – takie, które miłości do ojczyzny nie czują. Oktawa druga, napisana trochę później, zwraca się już nie do ojczyzny, lecz do wolności. „Wolności! Której dobra nie docieka / gmin jarzma zwykły, nikczemny i podły”. Potem jest jeszcze wers „tyś tarczą twoich Polaków od wieka”. A więc są tacy Polacy, którzy uważają się za wolnych i używają swojej wolności jako tarczy, która ma ich bronić przed wrogami wolności – i jeszcze jacyś inni, ci niepoczciwi, i to jest właśnie ten gmin „nikczemny i podły” oraz „jarzma zwykły”. Jeśli tak ten hymn biskupa warmińskiego odczytamy, to będziemy musieli powiedzieć, że wrzaski obrażonego drugiego sortu były całkowicie nieuzasadnione oraz bezpodstawne – Jarosław Kaczyński okazał się bowiem, w sferze językowej, znacznie wstrzemięźliwszy, znacznie bardziej umiarkowany od biskupa warmińskiego. Gdyby Ignacy Krasicki miał okazję do wypowiedzenia się dzisiaj na temat gorszego sortu, czyli zdrajców „zwykłych jarzma”, to z pewnością powiedziałby bez ogródek, że jest to „gmin […] nikczemny i podły”. Jarosław Kaczyński może i coś takiego miał na myśli, ale jednak – godna uwagi wstrzemięźliwość językowa wybitnego polityka – powstrzymał się przed użyciem słów jawnie obraźliwych. Gminie podły, sorcie nikczemny – powinieneś to docenić! „...”Przez ostatnie dwieście pięćdziesiąt, może nawet trzysta lat, nawet trzysta z kawałkiem (licząc od wejścia wojsk cara Piotra I w granice Rzeczypospolitej) Polska upadała i podnosiła się, była rzucana na kolana i wstawała z kolan, umierała, była składana do grobu i cudownie zmartwychwstawała. Jeśli chcemy przetrwać i mieć naszą Rzeczpospolitą, jeśli chcemy też mieć pewność, że już nikt nigdy nie rzuci nas na kolana, to musimy znaleźć teraz jakiś sposób, który pozwoli nam obronić się przed żarłocznymi sąsiadami – bo że nadal mamy i będziemy mieli żarłocznych sąsiadów, to jest przecież pewne. „..”my mocujemy się tutaj z gminem nikczemnym i podłym, usiłujemy po raz któryś, trochę nieudolnie, trochę marudnie, wydostać się z komunizmu czy postkomunizmu – i to pochłania całą naszą uwagę, angażuje wszystkie nasze siły duchowe – i czas już, najwyższy czas te siły uwolnić i skierować je ku innym, donioślejszym celom. Gmin nikczemny i podły trzeba usunąć z życia polskiego – to jest oczywiste. On sam się zresztą prawdopodobnie usunie, gdy pojmie, a to się niebawem stanie, że nie uda mu się nigdy osiągnąć tego, czego pragnie i co sobie zaplanował – że nie uda mu się zlikwidować Polski. Zresztą niech ci źli ludzie robią sobie, co chcą. Oni już przegrali swoją grę. A my zajmijmy się czym innym, tym, co jest dla nas znacznie ważniejsze – jaka ma być Polska przyszłości, jak my, Polacy, którzy pozostaliśmy jej wierni, mamy ukształtować jej los – jej przyszłe dzieje. Spróbujmy spojrzeć w przyszłość i stworzyć taki język, którym będziemy mogli mówić o przyszłym losie Polski – jakiej Polski chcemy i jaka Polska jest nam potrzebna? Od kilku dni mam w głowie zdanie, które wypowiedział mój syn Wawrzyniec. Nie pora teraz mówić o odwróceniu skutków drugiej wojny światowej (bo to już się w jakiś sposób udało) – teraz trzeba już mówić o odwróceniu skutków rozbiorów.
Rozbiorów?
Skutkiem rozbiorów było zniszczenie Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Jeśli więc mamy mówić o nowej Rzeczpospolitej, to musimy mówić o tym, co nas łączy z naszymi bliższymi i  dalszymi sąsiadami, i co nas od nich dzieli, i jak powinny wyglądać nasze z nimi przyszłe stosunki. Co utraciliśmy – tracąc w roku 1795 naszą Rzeczpospolitą? Czy to się da odwrócić? Czy możemy ją odzyskać? Mówmy więc o tym, czy chcemy Polski, która będzie miejscem istnienia jednej wspólnoty narodowej, zamkniętej – jak każda wspólnota tego rodzaju – i nieufnej wobec innych narodów, innych wspólnot. Czy chcemy innej Polski – takiej, jaką mieliśmy przed rozbiorami – czy jeszcze jakiejś innej.
Jeśli tak będziemy mówić, to będzie budzić obawę sąsiednich narodów – że Rzeczpospolita będzie chciała je sobie podporządkować.
Jeśli chcemy uratować się przed tym, ku czemu zmierza Europa, jeśli chcemy się uratować przed tą planetarną katastrofą, która prędzej czy później nastąpi, pewnie za kilkadziesiąt lat, ale może już za lat kilkanaście, i widać, że to będzie tragedia równie straszliwa jak ta, która zdarzyła się u schyłku Imperium Rzymskiego – musimy myśleć o założeniu nowej Rzeczypospolitej. Stanie się coś, czego jeszcze nie potrafimy sobie wyobrazić, ale o czym powinniśmy myśleć – jak się uratować, jak zostać na swojej ziemi – kiedy wszystko runie i zaczną znikać narody oraz państwa Europy. Sami się nie uratujemy. Czas odwrócić skutki rozbiorów – a to znaczy, że  czas myśleć o odnowionej Rzeczpospolitej.
Dwojga, trojga narodów?
Czas myśleć o tym, jak będzie kiedyś wyglądać Rzeczpospolita Pięciu Narodów.
Milanówek, 6 stycznia 2016 roku”...(źródło)

Blady strach w Niemczech przed repolonizacją mediów: „Zapowiedzi polskiego rządu brzmią jak zapowiedź wywłaszczenia”...”nemieccy potentaci prasowi panicznie reagują na zapowiedź repolonizacji mediów w Polsce. Dla utrzymania swoich ogromnych wpywów zamierzają wykorzystać struktury Unii Europejskiej i zapowiadają walkę podobną do tej, którą stoczyli na Węgrzech z Viktorem Orbanem. Deutsche Welle ostrzega, że polski rząd celuje  w niemieckich wydawców”.Obok przekształcenia mediów publicznych w narodowe niekomercyjne instytucje kultury, którymi kierować będą jednoosobowe zarządy,chodzi również o zmiany w strukturze własności mediów pod kątem „repolonizacji”. Mowa jest o częściowym „wyparciu niemieckich wydawców” z rynku, „odkupieniu od nich udziałów”, tworzeniu „polskich mediów”. Odpowiednia ustawa zapowiadana jest na początek przyszłego roku — relacjonuje w alarmistycznym tonie dw.com.
Jak podkreśla portal, „zapowiedzi te mają prawo niepokoić niemieckich wydawców”, gdyż są oni największymi udziałowcami na polskim rynku medialnym. Dla przykładu, opanowali niemal cały rynek dzienników regionalnych i tygodników lokalnych (Polska Press/Passauer), ogromny segment kolorowych magazynów (Bauer Media – koncern ten jest również właścicielem RMF).Wielkie udziały w rynku mediów posiada w Polsce także koncern Burda (m.in. „Focus” „InStyle”, „Elle”) oraz Axel Springer (m.in. „Fakt”, „Sport”, „Newsweek”...”jak podaje DeutcheWelle na alarm bije także Niemiecki Związek Dziennikarzy (DJV).
Szef tej korporacji, Frank Ueberall, w histerycznym tonie komentuje zawieszenie w TVP Karoliny Lewickiej po jej skandalicznym wywiadzie z wicepremierem Piotrem Glińskim.To przedsmak tego  tego, co może grozić dziennikarzom w Polsce, kiedy wykonują swoją pracę” ...(więcej )

Tomasz Cukiernik „ Demokracja to łagodny wariant komunizmu”..”„W demokracji poziom wyzysku i wywłaszczania systematycznie wzrasta” – to jedno z wielu oryginalnych spostrzeżeń, jakimi karmi czytelnika prof. Hans Hermann Hoppe w swojej doskonałej książce „Krótka historia człowieka”. „..”Mianowicie twierdzi on m.in., że „demokracja nie ma nic wspólnego z wolnością. Jest to łagodny wariant komunizmu”, a „socjalizm nie jest wyższym modelem produkcji, lecz gospodarczym chaosem i powrotem do prymitywizmu”. Ponadto w demokracji „liczba wartościowych ludzi oraz wartościowych i produktywnych działań zostaje proporcjonalnie zredukowana, a liczba gorszych ludzi oraz nieproduktywnych zwyczajów, cech charakteru i zachowań wzrasta, z czego wynika ogólne zubożenie społeczeństwa i obniżenie standardów życia”. „...”W swojej książce Hans Herman Hoppe analizuje kolejne formy ustrojowe państw: arystokratyczny, naturalny ład społeczny, monarchia absolutna, monarchia konstytucyjna i demokracja z jej najgorszym rodzajem – plutokracją, udowadniając, że każda kolejna forma była gorsza od poprzedniej i skutkowała dalszym upadkiem cywilizacyjnym. Według Hoppego w państwie demokratycznym najpotężniejszymi i najbardziej wpływowymi ludźmi nie są politycy, lecz plutokraci. Plutokraci to ci bankierzy i wielcy biznesmeni, którzy zauważyli, że mogą znacznie zwiększyć swoje zyski poprzez wykorzystanie legislacyjnej lub redystrybucyjnej działalności państwa: „poprzez dotacje, albo poprzez zapewnienie państwowych kontraktów, albo poprzez uchwalanie praw, które chronią ich przed konkurencją”. Robią to poprzez „kupienie sobie zwykle dużo uboższych polityków albo bezpośrednio poprzez wręczanie im łapówek, albo pośrednio przez oferowanie im zatrudnienia po zakończeniu ich kariery politycznej na stanowiskach menadżerów, konsultantów lub lobbystów”. „...” Ponadto „istnienie i wzrost państwa, zwłaszcza w jego socjaldemokratycznej wersji, prowadzi do dwojakich skutków dysgenicznych. Po pierwsze, jednostki „ekonomicznie upośledzone” jako główni „klienci” państwa socjalnego produkują więcej potomstwa, a jednostki odnoszące sukcesy ekonomiczne mniej. Po drugie, ciągły wzrost pasożytniczego państwa, możliwy dzięki rozwojowi gospodarki, systematycznie wpływa na warunki decydujące o sukcesie ekonomicznym jednostek. Sukces ekonomiczny staje się coraz bardziej zależny od polityki i talentów politycznych, czyli zdolności wykorzystywania instytucji państwa do wzbogacenia się kosztem innych. W efekcie jakość populacji, zamiast wzrastać, stopniowo się obniża”.Prof. Hoppe pisze brutalnie, że „selekcja rządzących państwem w drodze wyborów zasadniczo uniemożliwia przyzwoitym i nieszkodliwym osobom dostanie się na szczyt. Prezydenci i premierzy zdobywają swą pozycję (…) dzięki zdolnościom demagogicznym i brakowi moralnych zahamowań. Stąd demokracja właściwie gwarantuje, że na szczyty władzy dotrą tylko najbardziej niebezpieczni i zdegenerowani ludzie”. Poza politykami i plutokratami Hoppe nie oszczędza przede wszystkim urzędników: „funkcjonariusze państwowi (…) mają możliwość finansowania lub subsydiowania swych działań z podatków” ….(więcej )

Gowin zapowiada u Olejnik: „będziemy dążyć do repolonizacji mediów”. Jego słowa wywołały burzę. "To sianie nienawiści..."...”Sprawa wypłynęła, gdy Olejnik przywołała słowa Pawła Kukiza, który krytykował działalność mediów w Polsce. Olejnik wskazywała, że Kukiz zarzucił mediom z zagranicznym kapitałem, że pilnują interesów swoich mocodawców. Jarosław Gowin powiedział, że sposób podejścia Kukiza nie jest bezpodstawny.Gdybym był właścicielem mediów w jakimś kraju to w sytuacji, gdyby doszło do konfrontacji interesów między Polską, a tym krajem, w którym mam media, dążyłbym do tego, by moje media reprezentowały interesy Polski”...”Nie miałbym najmniejszej szansy, by kupić gazety w Niemczech, bo w Niemczech pilnuje się, by media były w niemieckich rękach. Zadałem prosty rebus słuchaczom „..”Krzysztof Gawkowski z SLD też atakował: To jest nieuprawnione mówienie. Zaraz zabrniemy w jakąś paranoje. To jest sianie nienawiści — mówił o słowach Gowina. Iwona Śledzińska-Katarasińska wskazała, że jest wdzięczna za słowa Gowina. Jarosław Gowin powiedział jak Zjednoczona Prawica wyobraża sobie relacje media-państwo, jest przekonany, że właściciel ręcznie steruje dziennikarzami. Tak było za PiSu”...”Cieszę się, że politycy PO i SLD pokazali, że nie widzą nic złego w tym, że media są zdominowane przez kapitał zagraniczny. Będę dążył do tego, by stopniowo, repolonizować media. Niech słuchacze ocenią, który punkt widzenia jest właściwy - tłumaczył Gowin. Stanisław Żelichowski zaznaczył, że słowa lidera Polski Razem są kuriozalne. Musielibyśmy przyjąć, że właściciele mediów kupują media dla celów ideologicznych, a z racji ekonomicznych. Gdyby właściciele chcieli walczyć z interesami narodowymi, to słuchacze by nie słuchali ich mediów”. ...(więcej )

Paweł Kukiz „
A tutaj macie co wg naszego programu naprawy Państwa powinniśmy zrobic z mediami:
3.3 Media 
- Zakazy koncentracji więcej niż 20% mediów lokalnych (dziś prawie 90% mediów regionalnych ma jedna grupa : Verlagsgruppe Pasau) 
- Zakaz koncentracji powyżej 20% rynku mediów centralnych. 
- Kary za rozpowszechniania nieprawdy zwiększone w przypadku nieprawdziwych informacji uderzających w polską rację stanu (kłamstwo oświęcimskie typu „Polskie Obozy”).
- Zakaz reklamy firm państwowych oraz organów władzy publicznej wydawanych w Polsce mediach o kapitale zagranicznym (za wyjątkiem mediów branżowych reklam w mediach wydawanych za granicą do tamtejszego klienta) 
- Zakaz zatrudniania w mediach publicznych dziennikarzy pracujących jednocześnie dla mediów zagranicznych (Vide Tomasz Lis – z jednej strony „dziennikarz” TVP z drugiej płacą mu Niemcy wydający Newsweeka) .
- Zakaz reklamy firm państwowych w mediach ukaranych sądowo za publikację nieprawdziwych materiałów sprzecznych z polską racją stanu.  „..(więcej )

Krasnodębski „ Inną charakterystyczną cechą polskich mediów jest struktura własności typowa dla zdominowanego kraju peryferyjnego. Część mediów należy do ludzi dawnego systemu lub takich, którzy dorobili się w niejasnych okolicznościach w pierwszych latach transformacji. Jest rzeczą oczywistą, że ludzie nie będą szczególnie przyjaźnie nastawieni do idei lustracji politycznej czy majątkowej i nie będą szczególnie zachwyceni ostrą krytyką polskiej transformacji.Druga część należy do zagranicznych właścicieli, zwłaszcza niemieckich. To, że 80 proc. prasy należy do właścicieli z kraju sąsiedniego, którego interesy z natury rzeczy bywają rozbieżne z polskimi, należy ocenić jako realne zagrożenie dla polskiej demokracji i suwerenności. Fakt, że w Polsce o czymś tak zupełnie oczywistym nie można w ogóle dyskutować, świadczy, że proces ograniczenia suwerenności, przynajmniej intelektualnej, postąpił już daleko.
Rzeczywistość sprawi, że sprawy wizerunku zejdą siłą rzeczy na plan dalszy i wróci polityka. A wówczas powinniśmy także podjąć trud takiej prawnej regulacji struktury mediów, w tym między innymi ograniczenia roli korporacji zagranicznych, aby podobny upadek standardów, który zagraża naszej wolności politycznej, się znowu nie powtórzył. Albowiem to media powinny służyć polskiej demokracji, a nie polska demokracja mediom.”
„..że także media prywatne i ich przekaz stanowią co najmniej równie poważny problem dla polskiej demokracji. Tym poważniejszy, że ciągle jeszcze nie wyartykułowany. Pojawia się pytanie – które w rozwiniętych demokracjach stawiane jest od dawna – czy konieczne są granice dla wolności mediów, bez których stają się one zagrożeniem dla wolności politycznej i równych praw obywateli. Czy nie znaleźliśmy się w sytuacji, gdy potrzebna stała się ingerencja państwa, regulująca działalność mediów, ograniczająca ich wolność, aby ochronić wolność obywateli oraz wolność Polski ( http://naszeblogi.pl/58957-niemcy-skowycza-ze-kaczynski-zamknie-niemieckie-gadzinowki )

Niemiecki dziennik: Kaczyńskiemu jest blisko do Putina„Kaczyński marzy o prawicowej partii nacjonalistycznej i o Polsce w roli lidera Europy Środkowo-­Wschodniej. Kurs, jak obrał przypomina jednak Rosję, a krytycy już zaczęli obawiać się nowej żelaznej kurtyny” -­ pisze niemiecki dziennik „Die Welt”. „...”Gdy w 2007 r. „Newsweek” napisał na okładce, że Kaczyński jest prawie jak Putin, w kraju wywołał burzę. Ale właśnie do tych samych wniosków doszli Niemcy. „Wizja państwa i społeczeństwa Jarosława Kaczyńskiego, niekoronowanej głowy Polski, jest podobna do tej, którą prezentuje Władimir Putin” - pisze „Die Welt”, uznawany w Niemczech za konserwatywno-prawicowy.
Jak pisze dziennik, obaj przywódcy dążą do scentralizowania władzy, stawiają nacisk na istotę dumy narodowej, prowadzą politykę historyczną, demonstrują przywiązanie do Kościoła lub Cerkwi i mają niewielkie zrozumienie dla osób, które prezentują inne poglądy. Co więcej, jak wskazuje gazeta, Warszawę z Moskwą łączą nie tylko antyunijne cele, ale też światopogląd na chrześcijańskie wartości. I to właśnie sprawia, że oba kraje znajdują się po jednej stronie ideologicznej walki przeciwko brukselskiemu kosmopolityzmowi. Odrzucają z kolei ruchy wolnościowe, multikulturalizm czy związki homoseksualne jako elementy zgniłego Zachodu.Zarówno Kaczyński, jak i Putin twierdzą, że świat nie docenia wkładu ich krajów w rozwój cywilizacji. Obaj przywódcy „wstają z kolan” po latach egzystencji pod dyktando Brukseli lub Waszyngtonu, które narzucają im „lewackie zepsucie” i uniemożliwiają budowanie państwa opartego na tradycyjnych wartościach. Do przekonania wyborców i świata służy polityka historyczna, która podkreśla zasługi radzieckiego żołnierza lub bohatera Armii Krajowej.Z tradycją, historią i dumą idą w parze duchowni. Władimir Putin chętnie się z nimi fotografuje i podkreśla znaczenie chrześcijaństwa oraz Cerkwi w rozwoju wschodnioeuropejskiej cywilizacji. Patriarchowie odwdzięczają się za to agitacją polityczną z ambony. Nie inaczej wypadają przemówienia polityków PiS na Jasnej Górze czy w Toruniu, gdzie padają deklaracje o walkę w obronie tradycyjnych wartości.”...”Putina i Kaczyńskiego łączy też co najmniej ambiwalentny stosunek do Unii Europejskiej. Odczucia te, zdaniem "Die Welt", mogą zbliżyć do siebie obu przywódców, tak jak zacieśniły współpracę między prezesem a Victorem Orbanem. Ten z kolei pozostaje w znakomitych relacjach z Moskwą. Dziennikarze niemieckiej gazety obawiają się, że wspólnota interesu, dorobku kulturowego i styl sprawowania władzy przyciągną Polskę do Rosję. Wówczas – jak ostrzega „Die Welt” - grozi nam powtórka historii i groźba zapadnięcia „żelaznej kurtyny”, która znów przekształci region w przedmurze Rosji. „...”W kwestii stosunku do Rosji dziennik porównuje Kaczyńskiego do Recepa Tayyipa Erdoğana, prezydenta Turcji, którego z prezesem PiS łączą konserwatyzm, skłonność ku wschodniemu modelowi demokracji, potrzeba „powstania z kolan” i antyrosyjskość. Co więcej, „Oba kraje negatywnie odnoszą się do Niemców: czują, że są źle traktowane, mają przy tym kompleks niższości przy jednoczesnej chęci bycia podziwianym” - pisze gazeta. „...(źródło )

Jakub Styczyński „Tamtejszy bank centralny zapowiada więc wprowadzenie autorskiego wirtualnego pieniądza kontrolowanego przez rząd „...”Rozwiązanie będzie stanowić rewolucję na rynku chińskim, ale może także wpłynąć na całą światową giełdę. Funkcjonowanie nowej waluty będzie miało radykalnie odmienny charakter od powszechnie znanego i użytkowanego Bitcoina (znanego tam jako BTC China). Nie wiadomo na razie, czy chiński rząd zdecyduje się na koegzystencję obu systemów, czy bardzo popularny BTC China zostanie zdelegalizowany „...”Jestem przekonany, że projekt rządu chińskiego będzie w celach transakcyjnych wykorzystywał rodzime super-komputery z serii Dawning w technologii BlockChain, nad którą pracuje wiele firm technologicznych na świecie, i w którą coraz bardziej inwestują banki oraz fundusze kapitałowe – twierdzi Marcin Jaskuła, dyrektor generalny Sino-Pol Group, kancelarii doradczej wprowadzającej polskie firmy na rynki chińskojęzyczne oraz obsługującej azjatyckich inwestorów w Polsce. Pozwoli to rządowi w Pekinie w całości kontrolować cały proces obiegu wirtualnej waluty, wprowadzać obostrzenia nominalne oraz legislacyjne w celu optymalizacji potencjalnych wpływów fiskalnych z tego projektu.
Chińska waluta cyfrowa, zdaniem chińskiego banku centralnego, ma się pojawić „najszybciej jak to możliwe”. Pomoże obniżyć wysoki koszt wydawania tradycyjnych pieniędzy, ułatwi przeprowadzanie transakcji finansowych i uczyni je bardziej przejrzystymi; zmniejszy możliwość prania brudnych pieniędzy, unikania podatków i innych przestępstw.”...(źródło )

Roger Scruton, filozof „W historii Polski co pewien czas powtarzał się ten sam straszliwy dla was scenariusz – Niemcy i Rosja dogadywały się nad waszymi plecami i was niszczyły. Powiem teraz coś, co może zabrzmieć szokująco, ale obawiam się, że taki scenariusz może się powtórzyć. „....”Upadek Unii może mieć dla Polski bardzo negatywne konsekwencje. Nie można wykluczyć, że takie wydarzenie pociągnie za sobą wybuch jakiegoś europejskiego konfliktu,zmianę status quo, która może mocno uderzyć w Polskę. Obawiam się jednak, że jest to proces, którego nie uda się zatrzymać. „....”Analityk George Friedman uważa, że Polska powinna stać się europejskim Izraelem. Uzbroić się po uszy i przygotować na najgorsze.Obawiam się, że w przypadku Polski nie da się przygotować na najgorsze.”....”Unia Europejska jako polityczna czy gospodarcza struktura jest martwa. Jest fikcją, złudzeniem. „....”trudno odmówić logiki argumentom, że lepiej, jeżeli Niemcy osiągają swoje cele za pomocą środków pokojowych niż militarnych. „ „..(więcej )

Witold Gadowski „ Strategia... albo handel niewolnikami”..”Poprzednia koalicja rządowa – z różnych przyczyn – zgodziła się na podrzędną rolę Polski, na jej przynależność do europejskich „peryferii”.
Mieliśmy pokornie spełniać europejskie – przede wszystkim niemieckie – przykazania i egzystować jako półwolny gospodarczo i politycznie satelita Berlina.
Wszelkie zapewnienia o wzroście polskiego eksportu i produkcji były jedynie propagandowym zaklinanie rzeczywistości.
W Polsce nastąpiła deindustrializacja, całe regiony straciły pracę. Oczywiście przemysł był nastawiony na sprzedaż do krajów socjalistycznych, niedoinwestowany, ale mechaniczne zamordowanie polskiego przemysłu było jednym z najmniej racjonalnych posunięć „reformatorów” z ostatnich dwudziestu pięciu lat.
Dziś „polska produkcja”, to w większości wytwarzanie w montowniach należących do wielkich koncernów (nawet 60 procent naszego eksportu pochodzi właśnie z tej branży). Jeśli możemy mówić o jakimkolwiek rozwoju gorspodarczym, to prawdziwie dokonał się on jedynie w dziedzinie usług.
Polska – z niewiadomych powodów – nie wykorzystuje swoich bogactw naturalnych, świadczy natomiast nieskomplikowane usługi dla koncernów (przeważnie niemieckich), które tym się zajmują.
Największym polskim towarem eksportowym Polski, jej specjalnością, stał się......eksport wykwalifikowanej i taniej siły roboczej!
Polska jest drenowana z najbardziej kreatywnych i energicznych grup społecznych. Ustał jednocześnie mechanizm ich demograficznego uzupełniania.
W Polsce nie wytworzyła się klasa średnia, a więc jeszcze długo będziemy mogli jedynie pomarzyć o wykreowaniu marek towarowych, które będą rozpoznawane w świecie.
To wszystko stan faktyczny. Na dodatek spekulanci w rodzaju Sorosa wlaśnie Polskę obrali sobie za poligon doświadczalny wdrażania swoich socjotechnicznych pomysłów przebudowy świata.
W ciagu kilkunastu lat – według planów Sorosa i jego utrzymanków – załamać ma się polski katolicyzm. Będzie temu służyć zarówno agresja propagandowa nie pozostających w polskich rękach mediów, jak też siłowe sprowadzenie do Polski jak największej ilości tzw „emigrantów” muzułmańskich...
To jest skala problemów, przed jakimi stanął nowy rząd pod kierownictwem premier Beaty Szydło.
Wprowadzanie podatków od sklepów wielkopowierzchniowych, czy banków, to kroki we właściwą stronę. Nie mają one jednak większego znaczenia dla pobudzenia naszej gospodarki i przestawienia jej na bardziej propaństwowe i prorozwojowe tory.
Czekamy na strategiczną myśl, na kierunek, który pozwoli stwierdzić: tak, znaleźliśmy się rękach ludzi, którzy wiedzą czego chcą i – co ważniejsze – wiedzą jak to zrobić!
Proszę nie mydlić mi tu oczu zwyczajowymi odzywkami: pan nie zna skali problemów, pan nie wie jakie to skomplikowane....
Znam te wykręty od kilkudziesięciu lat. Zawsze słyszę je z ust byłych kolegów, którzy nagle stają się ministrami.
Oni już wiedzą lepiej, oni są zapracowani, oni dźwigają na swoich barkach brzemię.
Potem mija czas i z tych natężonych min, z tego poważnego pozowania, śmiech pusty zostaje i porażka.
Nie przeczę, że poważnie pracujecie, że ponosicie rózne wyrzeczenia (choć z tym to akurat bym nie przesadzał), bezlitośnie jednak spytam:
po co tak pracujecie, do czwego zmierzacie?!
Czy jest ktoś, kto waszemu działaniu nadał jeden spójny kiierunek?!
Do czego zmierzamy, z kim, po co, jak to chcemy zrealizować?
Czy wy wiecie o tym, że nawet najmniej zdolny student Akademii Obrony Narodowej zdaje sobie sprawę z faktu, że ponad poziomem taktyki wyrasta poziom operacji, a wysoko nad operacją szybują założenia strategii.
Tak więc, dla ułatwienia, wyjaśnię, że pytam o strategie.
I nie beblajcie mi tu o Ukrainie, o Międzymorzu, o Wyszehradzie.
Pytam konkretnie: czy wiecie jaka gra toczy się dziś na świecie i gdzie jest w niej miejsce na Polskę i polską skalę?
Cieszyliście się jak negry (od Makuszyńskiego) z lusterek, gdy w Warszawie był pan premier Cameron, a przecież - w naszych najnowszych dziejach - to właśnie Korona Brytyjska była naszym czwartym zaborcą.
Gdzie w tym wszystkim są nasi sąsiedzi: Niemcy i Rosja?
Gdzie są realne strategie polityczne wobec nich. Jak Amerykanie płacą nam za nasze bezwarunkowe poparcie, a może jednak nie powinno być ono tak bezwarunkowe i platoniczne jak teraz?
Ile Waszyngton płaci nam za to poparcie? Może ja czegoś po prostu nie wiem!
Gdzie jest nasza realna polityka wobec Chin?
Gdzie są projekty polskiego wykorzystania wielkiego projektu odbudowy „Jedwabnego szlaku”?
Bez wielkiego, kapitałowego zastrzyku Polska będzie ciągle wydana na pastwę ludzi pokroju Sorosa i Merkel.
Bez kapitału Putin mnoze w Polsce dzialać cuda.
Tak więc pora, aby obedrzeć łuski z oczu i zimno zaplanować prawdziwe posunięcia strategiczne.
Podstawowe pytanie z poważnych gier brzmi: co będzie jeśli jutro Rosja sprzymierzy się z USA i z wroga naraz stanie się przymusowym sojusznikiem?
Gra toczy się poza nami, ale to nie rozgrzeszenie, nie przyjmuje do wiadomości dotychczasowych wyjaśnień padajacych ze strony „elit”, że jesteśmy jedynie statystami.
Czy ktoś w rządzie PiS posiada strategie na miarę realnego wyjścia z roli wioskowego głupka, który jedynie popatrzeć sobie może?”...(źródło ) 
-----------
Ważne

http://naszeblogi.pl/58957-niemcy-skowycza-ze-kaczynski-zamknie-niemieckie-gadzinowki

http://naszeblogi.pl/60267-czy-kaczynski-musi-zlikwidowac-demokracje-ratowac-polske

http://naszeblogi.pl/59828-paniczny-strach-w-berlinie-ze-kaczynski-odbuduje-i-rzeczposp

http://naszeblogi.pl/59502-dokonuja-agresji-na-polske-uzywajac-swoich-lajdackich-mediow

Rymkiewicz Głosowaliśmy na tę partię, ponieważ obiecała nam, że uratuje Polskę. Niechże więc ją teraz ratuje – trzymamy pana za słowo, drogi panie Jarosławie – niech ją ratuje przed złymi ludźmi, którzy nazywają się Polakami, ale nie są już Polakami, bo chcą likwidacji Polski, bo mówią, że Polska to jest coś nienormalnego, co powinno znaleźć się w psychiatryku. „..”Niemieckie gazety wychodzące w Polsce w polskim języku powinny zostać zlikwidowane. „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz ni dzieci nam germanił”. A co do tych ludzi, o których pani mówi, to dla nich każdy powód jest dobry, żeby Polskę zlikwidować i żeby ona przestała istnieć. Polska jest im niepotrzebna, bo równie dobrze – a może i lepiej – będzie się im powodzić pod rosyjską czy niemiecką władzą, w niemieckim protektoracie albo w jakiejś ponownie tu zainstalowanej Generalnej Guberni. Wymyślają więc różne nonsensowne powody, dla których Polskę trzeba zlikwidować. Polski należy się pozbyć, ponieważ nie jest nowoczesna i nie potrafi albo i nie chce się unowocześnić, ponieważ jest zacofana, ponieważ jest ciemna, głupia i katolicka, ponieważ jest awanturnicą, która wciąż wznieca jakieś awantury, ponieważ jest nieodpowiedzialna i sprowokuje wojnę atomową, ponieważ istnieje Unia Europejska i to wystarczy, i tak dalej. Ciekawe, że różne nonsensowne powody, dla których Polska powinna zostać zlikwidowana i wymazana z mapy Europy– niekiedy nawet trochę podobne do tych wymienionych – pojawiały się już kilka wieków temu – w wieku osiemnastym i dziewiętnastym i dwudziestym. Różnica jest tylko taka, że wówczas te powody, które miały usprawiedliwić rozbiór Polski, wymyślano w Petersburgu, Berlinie i Wiedniu, a teraz wymyślają je z upodobaniem Polacy, którzy już nie chcą być Polakami. „...”Przez ostatnie dwieście pięćdziesiąt, może nawet trzysta lat, nawet trzysta z kawałkiem (licząc od wejścia wojsk cara Piotra I w granice Rzeczypospolitej) Polska upadała i podnosiła się, była rzucana na kolana i wstawała z kolan, umierała, była składana do grobu i cudownie zmartwychwstawała. Jeśli chcemy przetrwać i mieć naszą Rzeczpospolitą, jeśli chcemy też mieć pewność, że już nikt nigdy nie rzuci nas na kolana, to musimy znaleźć teraz jakiś sposób, który pozwoli nam obronić się przed żarłocznymi sąsiadami – bo że nadal mamy i będziemy mieli żarłocznych sąsiadów, to jest przecież pewne. „..”my mocujemy się tutaj z gminem nikczemnym i podłym, usiłujemy po raz któryś, trochę nieudolnie, trochę marudnie, wydostać się z komunizmu czy postkomunizmu – i to pochłania całą naszą uwagę, angażuje wszystkie nasze siły duchowe – i czas już, najwyższy czas te siły uwolnić i skierować je ku innym, donioślejszym celom. Gmin nikczemny i podły trzeba usunąć z życia polskiego – to jest oczywiste. On sam się zresztą prawdopodobnie usunie, gdy pojmie, a to się niebawem stanie, że nie uda mu się nigdy osiągnąć tego, czego pragnie i co sobie zaplanował – że nie uda mu się zlikwidować Polski. Zresztą niech ci źli ludzie robią sobie, co chcą. Oni już przegrali swoją grę. A my zajmijmy się czym innym, tym, co jest dla nas znacznie ważniejsze – jaka ma być Polska przyszłości, jak my, Polacy, którzy pozostaliśmy jej wierni, mamy ukształtować jej los – jej przyszłe dzieje. Spróbujmy spojrzeć w przyszłość i stworzyć taki język, którym będziemy mogli mówić o przyszłym losie Polski – jakiej Polski chcemy i jaka Polska jest nam potrzebna? Od kilku dni mam w głowie zdanie, które wypowiedział mój syn Wawrzyniec. Nie pora teraz mówić o odwróceniu skutków drugiej wojny światowej (bo to już się w jakiś sposób udało) – teraz trzeba już mówić o odwróceniu skutków rozbiorów.
Rozbiorów?
Skutkiem rozbiorów było zniszczenie Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Jeśli więc mamy mówić o nowej Rzeczpospolitej, to musimy mówić o tym, co nas łączy z naszymi bliższymi i  dalszymi sąsiadami, i co nas od nich dzieli, i jak powinny wyglądać nasze z nimi przyszłe stosunki. Co utraciliśmy – tracąc w roku 1795 naszą Rzeczpospolitą? Czy to się da odwrócić? Czy możemy ją odzyskać? Mówmy więc o tym, czy chcemy Polski, która będzie miejscem istnienia jednej wspólnoty narodowej, zamkniętej – jak każda wspólnota tego rodzaju – i nieufnej wobec innych narodów, innych wspólnot. Czy chcemy innej Polski – takiej, jaką mieliśmy przed rozbiorami – czy jeszcze jakiejś innej.
Jeśli tak będziemy mówić, to będzie budzić obawę sąsiednich narodów – że Rzeczpospolita będzie chciała je sobie podporządkować.
Jeśli chcemy uratować się przed tym, ku czemu zmierza Europa, jeśli chcemy się uratować przed tą planetarną katastrofą, która prędzej czy później nastąpi, pewnie za kilkadziesiąt lat, ale może już za lat kilkanaście, i widać, że to będzie tragedia równie straszliwa jak ta, która zdarzyła się u schyłku Imperium Rzymskiego – musimy myśleć o założeniu nowej Rzeczypospolitej. Stanie się coś, czego jeszcze nie potrafimy sobie wyobrazić, ale o czym powinniśmy myśleć – jak się uratować, jak zostać na swojej ziemi – kiedy wszystko runie i zaczną znikać narody oraz państwa Europy. Sami się nie uratujemy. Czas odwrócić skutki rozbiorów – a to znaczy, że  czas myśleć o odnowionej Rzeczpospolitej.
Dwojga, trojga narodów?
Czas myśleć o tym, jak będzie kiedyś wyglądać Rzeczpospolita Pięciu Narodów.
Milanówek, 6 stycznia 2016 roku”...(źródło )

http://naszeblogi.pl/55323-kukiz-zapowiedzial-ze-rozprawi-sie-z-niemieckimi-mediami

http://naszeblogi.pl/55712-kukiz-z-gowinem-chca-zrepolonizowac-niemieckie-media-wpolsce

http://naszeblogi.pl/60112-najgrozniejszy-narod-europy-zaczyna-sie-zbroic

http://naszeblogi.pl/59760-potezny-kaczynski-smiertelnym-zagrozeniem-dla-niemiec

http://naszeblogi.pl/59494-niemcy-przywodztwo-kaczynskiego-jest-najsilniejsze-w-europie

Filip Memches „Świat według gadzinówki „Niemcy już w czasie wojny doskonale zdawali sobie sprawę z opiniotwórczej roli mediów. Stąd u nich taka dbałość o różnorodność prasy...” Przeciwbólowe środki perswazji. Co z tego wszystkiego wynika? Niemcy świetnie zdawali sobie sprawę z opiniotwórczej roli mediów. Bo media to bądź co bądź czwarta, nie byle jaka, władza. Kiedy przeglądamy się w nich jak w lustrze, one nad nami panują. Mogą nasze poczucie wartości czy godności zarówno zawyżać, jak i zaniżać. Mogą nasze potrzeby czy nasze kompleksy rozgrywać. Mogą to robić dziś, jak mogły ponad pół wieku temu.”.....”Tymczasem nie możemy zapominać, że skuteczny podbój to nie tylko brutalna przemoc, lecz i miękkie, wręcz przeciwbólowe, środki perswazji. Od zniewolenia fizycznego groźniejsze pozostaje zniewolenie duchowe. „..Okupacja hitlerowska utrwaliła się w polskiej pamięci zbiorowej jako jeden wielki koszmar. To oczywiście truizm. Chociaż nie dla kogoś, kto czerpałby wiedzę na ten temat z ówczesnych źródeł. W tym przypadku chodzi o tak zwane gadzinówki, czyli polskojęzyczne tytuły wydawane w Generalnej Guberni z upoważnienia jej władz „...(więcej)
------
Mój komentarz
Rymkiewicz domaga się likwidacji niemieckich mediów , niemieckich gadzinówek w Polsce .

Rymkiewicz tak to uzasadnił „ Niemieckie gazety wychodzące w Polsce w polskim języku powinny zostać zlikwidowane. „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz ni dzieci nam germanił”

Czy potrzeba prostszego wytłumaczenia. Interes państwa polskiego i i narodu wymaga likwidacji wrogich Polakom i Polsce mediów na terenie Polski . To te chyba oczywiste.

Polska klasa polityczna i naród polityczny ,który Rymkiewicz nazywa Polakami w odróżnieniu od reszty mieszkańców ziem polskich ,którym w pewnym sensie odmawia prawa do nazywania się Polakami dojrzewa do likwidacji demokracji plutokratycznej kraju kolonialnego i wypracowania ustroju służącego Polsce. W tym kontekście przypominam o utworzeniu przez Kaczyńskiego nieformalnego urzędu Naczelnika Państwa.

Cóż więcej można dodać do słów poety, który prosto, dwoma zdaniami uzasadnił lepiej konieczność likwidacji niemieckich gadzinówek w Polsce niż politycy całymi elaboratami i masą danych statystycznych

video Niemieckie media w Polsce Max Kolonko
video Grzegorz Braun "Porządek Świata - Jedno Wielkie Kłamstwo" - Poznaj prawdę
Marek Mojsiewicz
Osoby podzielające moje poglądy , lub po prostu chcące otrzymywać informację o nowych tekstach proszę o kliknięcie „lubię to „ na mojej stronie facebooka Marek Mojsiewicz i  na  Twitterze  
Zapraszam do przeczytania pierwszego rozdziału nowej powieści „ Pas Kuipera” 
Rozdział drugi Rozdział trzeci 
Zapraszam do przeczytania mojej powieści „ Klechda Krakowska „
rozdziały 1
„ Dobre złego początki „ Na końcu którego będzie o boginiKali„ Nienależynerwosolu pić na oko „ O rzeźbie NiosącegoŚwiatło Impreza Starskiego „ Tych filmów już się oglądać nie da „ 7. „ Mutant „ „ Anne Vanderbilt „ „ Fenotyp rozszerzony.lamborghini„ 10. „ Spisek w służbach specjalnych „11. Marzenia ministra ołapówkach „ 12. „ Niemierz i kontakt z cybernetyką „  13„ Piękna kobieta zawsze należy do silniejszego „ 14 ” Z ogoloną głowa, przykuty do Jej rydwanu „
Powiadomienia o publikacji kolejnych części mojej powieści . Facebook „ Klechda Krakowska
Ci z Państwa , którzy chcieliby wesprzeć finansowo moją działalność blogerską mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę w formie darowizny na moje konto bankowe
Nazwa banku Kasa Stefczyka , Marek Mojsiewicz , numer konta 39 7999 9995 0651 6233 3003 000
1
Jestem zainteresowany współpracą z portalem informacyjnym w zakresie dokonania przeglądu prasy , w tym anglojęzycznej , ewentualnie tłumaczeń z tego języka., tworzenia serwisu informacyjnego Analiz programów i tym podobnych Zainteresowanych proszę o kontakt

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:10)


ładowanie...

Komentarze

nie wystarczy i trzeba popdjąć jakieś bardziej skuteczne działania, aby osłabić ich "siłę rażenia".

Niestety nadal jest mnóstwo pożytecznych idiotów albo co gorsza "mieszkańców Polski" - sprzedawczyków, którzy to gadanie traktują jak prawdę i postepują zgodnie z tymi antypolskimi regułami działania. Pozwalają opluwać, ogłupiać i szkalować swój kraj, polskich bohaterów, polską historię, a wszystko to za tych parę "judaszowych srebrników".

Cóż, nie powinno dziwić, że zazwyczaj ci zdradzieccy mieszkańcy Polski mają etniczne pochodzenie, z jakimś przodkiem - zdrajcą kgbowskim, ubeckim lub innym w tle.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Grasja

Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć - tracą życie.

#1506597

...to bezsprzecznie i natychmiast. Dziwię się ,że tego jeszcze nie zrobiono. Moje obawy idą jednak dalej. Podejrzewam, że KOD z Lisem będą drukować poza granicami Polski to badziewie, sprowadzać i sprzedawać za ciężkie pieniądze bo polactwo chce to czytać. I co im zrobisz?
Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1506655

Fakt - każdy czyta, co chce.

Sama kiedyś czytałam wybiórczą, dawałam się nabierać na dodatki typu - powieści, jakieś płyty, etc.

Bardzo lubiłam artykuły Wojciecha Manna - jego tłumaczenia piosenek...

Powiedzmy: choroba wieku dziecięcego.

Ale kiedyś się z tego wyrasta.

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Pobudka!

#1506714

Witam :-)

No nie ! Kolezanka czytala wybiorcza ? Cos takiego ? Prawda, Tylko Prawda, Gowno Prawda ! :-)))))))))))))))

A myslalem, ze Szanowna Kolezanka nie bardzo jest w stanie mnie czymkolwiek zaskoczyc... To historia ?! No te dodatki plytowe byly niewatpliwie bardzo kuszace...A co do guru Trojki- Wojciech Mann, to z niego jest niezle "ziolko" , zreszta jak wielu innych jemu podobnych  z czasow komunistycznej dystrybucji " zasobami ludzkimi "

pzdr.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

chris

#1506716

Właśnie Popielec - więc posypuję głowę popiołem, zakładam włosienicę....

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Pobudka!

#1506721

No coz ? nic innego nie pozostaje ;-))))))))))))))))))))))))

serdecznie pozdrawiam

Krzysztof

ps. to badziewie tj.Gowno Prawda..., to takie lustrzane odbicie POLITYKI. Co prawda w innej oprawce, lecz do tego samego sie sprowadza.Michnik jako, ze pejsaty, to potrafil swoja "gazetke" bardziej "upiekszyc" tym i owym...Tak czy inaczej oba brukowce, to tuba propagandy w pseudointelektualnej pizamie.W jaki sposob nomenklatura i sluzby niszcza i przejmuja swiat medialny niech swiadczy np.Tygodnik Powszechny. Zalozony przez kardynala Sapieche jest od bardzo dlugiego czasu co najmniej "kontrowersyjny"...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

chris

#1506785