Ludzie z listy Gowina z zakazem wyjazdu za granicę

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Kraj

„Indywidualne stopy procentowe, czyli wizja Orwella w praktyce” opisujący system szerokiej inwigilacji życia obywateli przez państwo. Wydawać by się mogło, że to przedwczesny alarm i do tak daleko idących zmian nie dojdzie za naszego życia. Tymczasem plany totalnej inwigilacji są już wdrażane w wielu państwach pod płaszczykiem „transparentności”. Oczywiście celem nadrzędnym pozostaje kontrola nad jednostką. „...”

Chiny
Pierwsze objawy wykorzystywania zdolności kredytowej do segregacji obywateli widoczne są już w Chinach.
Powstający w Państwie Środka System Zaufania Społecznego jest dopiero w fazie projektu, ale pilotażowe testy są już prowadzone w pojedynczych prowincjach. Przykładowo w jednym z miast we wschodniej części kraju, mieszkańcy oceniani są w skali od 0 do 200 punktów. Każdy zaczyna z pulą 100. Złamanie prawa skutkuje utratą punktów, a za oddanie krwi czy prace społeczne przyznawane są bonusy. Przypomina to grę, w której za zachowania, które są zgodne z wytycznymi władzy otrzymujemy nagrodę, a za oportunizm jesteśmy karani. Niestety wielu Chińczyków tak właśnie to postrzega.
W rzeczywistości system ma oceniać każdy aspekt życia, a gdy ktoś odbiega od narzuconych norm znajdzie się na czarnej liście. To z kolei spowoduje, że nie może zaciągnąć kredytu na standardowych warunkach, czy otrzymać pracy w sektorze publicznym. Co więcej w przyszłości system ma również blokować aktywa wszystkim „niepokornym”.
Jeśli się to komuś nie podoba, to nie ma co liczyć na ucieczkę. Chińczycy przyznali, że zablokowali przy pomocy systemu możliwość wyjazdu za granicę już 7 milionom obywateli, a 3 miliony mogą zapomnieć o szybkim transporcie publicznym.
Program do złudzenia przypomina w swoich założeniach ten, który był wdrażany w NRD przez Stasi. Tyle, że jest znacznie bardziej nowoczesny. Już nie trzeba rozbudowywać siatki szpiegowskiej i opłacać donosicieli. Wszystko niemal za darmo zrobią systemy informatyczne, a każdy obywatel będzie miał już nie swoją teczkę lecz swój plik, w którym będzie zapisany każdy aspekt jego życia
Z technicznego punktu widzenia inwigilacja będzie prowadzona w oparciu o istniejące już platformy transakcji bezgotówkowych, które oceniają również zdolność kredytową. Co ciekawe system jest prowadzony w ramach partnerstwa publiczno- prywatnego, a jednym z głównych wykonawców jest koncern Alibaba. O tego typu współpracy słyszeliśmy już w USA, gdzie największe koncerny informatyczne (Google, Microsoft, Facebook, Yahoo) pod płaszczykiem „walki z terroryzmem” uczestniczyły w programie inwigilacji Prism. Tam starano się utrzymać całą sprawę w tajemnicy, natomiast w Chinach robi się to całkowicie oficjalnie.
System ma być wprowadzony w Chinach do 2020 roku, a Chińczycy będą pierwszym narodem poddanym totalnej kontroli. Który będzie następny?Włochy

Jeśli myślicie, że takie rzeczy możliwe są wyłącznie w Chinach to się rozczarujecie. Warto wspomnieć także o tym, co dzieje się we Włoszech. Konkretnie o algorytmach, które sprawdzają zapisy z kart debetowych i rachunków bankowych na ich podstawie oceniając, czy ktoś płaci podatki, czy nie.
Włochy są członkiem niesławnej grupy państw PIIGS (Portugalia, Włochy, Irlandia, Grecja, Hiszpania), czyli krajów cechujących się ogromnym zadłużeniem. Dla przypomnienia dług Włoch to obecnie 132% ich PKB. Tak naprawdę, to Włochy dotychczas nie zbankrutowały jedynie dlatego, że ich obligacje były skupowane przez Europejski Bank Centralny za dodrukowane pośpiesznie euro. Rząd Włoch zdaje sobie jednak sprawę, że dopływ gotówki ostatecznie się skończy i szuka środków w kieszeniach obywateli.
Obecnie we Włoszech mamy 43% podatek dochodowy od osób fizycznych. Planowane jest kolejne podwyższenie stawek. Nic dziwnego, że Włosi kombinują jak mogą, by podatku uniknąć. Kto przy zdrowych zmysłach będzie się godził oddawać niemal połowę swoich zarobków? Jeśli do tego doliczymy „składki” ubezpieczeniowe, społeczne itd., czyli w praktyce kolejną formę daniny to okaże się, że przeciętny Włoch przez większą część roku musi pracować na aparat państwowy. Nic dziwnego, że Włosi unikają podatków jak mogą.
We Włoszech obowiązywał już program liczący możliwości finansowe Włochów. Teraz wdrażany jest projekt programu, który będzie liczył ich "oszczędności", a dokładniej zdolność do odkładania pieniędzy. W praktyce algorytm będzie połączony z każdym produktem finansowym danego obywatela bądź rezydenta. Specjalny model ekonomiczny będzie obliczał zdolność do oszczędzania biorąc pod uwagę model statystyczny dla singla/pary/rodziny itp. Model będzie porównywał z automatu deklaracje podatkowe oraz poziom życia i oszczędności.
Dla algorytmów sprawa jest prosta:

  1. jeżeli za dużo wydajesz = unikasz podatków,
  2. jeżeli za dużo oszczędzasz = unikasz podatków.

Jeśli Twój poziom życia będzie droższy od tego ile zarabiasz, bądź ile oszczędzasz, fiskus będzie się zwracał po wyjaśnienia. Zapomniano tu zupełnie o zasadzie domniemania niewinności. Innymi słowy algorytm uważa nas za winnych i to my musimy udowodnić, że tak nie jest. System sprawdza też jak często korzystamy z konta. Jeżeli zbyt rzadko to znaczy, że nadmiernie używamy gotówki, czyli… uchylamy się od płacenia podatków.
Ironią jest, że w rzeczywistości to rząd Włoch wydaje więcej niż zarabia, a obciąża skutkami swojej bezmyślnej polityki własnych wyborców.

Szwecja

Ostatnim przykładem jest Szwecja. Kraj uważany przez wielu Polaków za mlekiem i miodem płynący. W rzeczywistości Szwedzi płacą jedne z największych w Europie podatków – niemal 62%.
Jeśli ktoś wyznaje ideę państwa opiekuńczego i uważa, że to państwo wie najlepiej jak wydawać nasze pieniądze, powinien czuć się tam znakomicie. Wszystkim trzeźwo myślącym ludziom powinna jednak zapalić się lampka alarmowa. A jeśli to państwo, któremu tak ufamy wcale nie działa w naszym najlepszym interesie? A co jeśli:

  1. Za nasze pieniądze są realizowane programy asymilacji imigrantów, którzy przyjechali tu jedynie po socjal ?
  2. Państwo za nasze pieniądze przyzwyczaja do tego, że można nic nie robić i dostatnio żyć?
  3. Uzależniamy ludzi od jałmużny nigdy ich nie usamodzielniając, dajemy rybę, a powinniśmy dać wędkę?

Jeśli spojrzymy na to z tej perspektywy to okaże się, że system socjalny to kolejna forma współczesnego niewolnictwa. Z jednej strony mamy ludzi uzależnionych od państwa opiekuńczego i skazanych na jego łaskę bądź niełaskę. Z drugiej tych, którzy utrzymują ten chory system płacąc po kilkadziesiąt procent podatku dochodowego. Gdzie tu jest wolność?
Oczywiście w końcu liczba żywicieli zacznie się wykruszać, a liczba „potrzebujących” stale rośnie. Pojawi się konieczność kontrolowania zarówno jednych, jak i drugich. W przypadku Chin jest to bezpośrednia, koszmarna wręcz inwigilacja. Włosi inwestują we wszechwładną kontrolę podatkową. Szwedzi natomiast poszli w kierunku pozbycia się gotówki.
Gdy w 1668 roku szwedzki bank centralny jako pierwszy wprowadzał papierową walutę, nikt by nie przypuszczał, że również jako pierwszy będzie chciał się jej pozbyć. W 2016 roku ucieczka od gotówki przybrała w Szwecji na sile do tego stopnia, że niemal zniknęła ona z obiegu.
Poniższy wykres pokazuje jak zmniejszyła się wartość transakcji gotówkowych (w mld koron, linia niebieska) oraz jak spadł ich udział w stosunku do PKB (linia czerwona).”..(źródło )

Social Credit System

Biorąc pod uwagę osoby sprawujące władzę, Stany Zjednoczone oraz Chiny bardzo różnią się od siebie. W Pekinie rządzą technokraci. Oznacza to, że najważniejsze osoby w Państwie Środka wywodzą się przede wszystkim z grona inżynierów. W efekcie rozwój technologiczny oraz wszystkie czynniki, które mogą wpłynąć na jego przyspieszenie, stają się absolutnie kluczowe.
Technokraci myślą długofalowo. To kolejna kwestia, która mocno odróżnia system chiński od amerykańskiego. Specyfika technokracji polega na tym, że charyzmatyczny czy populistyczny polityk nie może wybić się ponad partię. W USA, jak wiadomo, jest inaczej.
Efekty wynikające z różnic między Chinami a USA są coraz bardziej widoczne w obszarze technologii i ich wykorzystania w życiu społecznym. To Państwo Środka wiedzie prym w testowym digitalizowaniu aktywów o czym wspomnieliśmy wyżej. To także Chiny przygotowują system, który umożliwi pełną kontrolę jednostki.
Chodzi mianowicie o przedsięwzięcie chińskich władz nazwane Social Credit System. Jest to projekt zakładający wprowadzenie indywidualnych ratingów dla obywateli Chin do roku 2020 (dywagacje czy termin jest realny są tutaj mniej istotne). Z założeń programu wynika, że ocena jednostki będzie uzależniona od tego na ile postępuje ona według schematów narzuconych przez władzę. Usłużni obywatele z wyższym ratingiem będą mogli liczyć na wiele korzyści, takich jak niższe koszty kredytu czy brak problemów ze znalezieniem pracy. Dla niepokornych znajdzie się wiele obostrzeń, takich jak wolniejsze łącze internetowe, mniejsze profity z ubezpieczeń społecznych, o wyższych kosztach kredytu nie wspominając.
Równocześnie system ocen zostanie wprowadzony również wśród przedsiębiorstw. Najprawdopodobniej nowe zasady będą dotyczyć także zagranicznych firm działających w Chinach.
Oficjalnym celem Social Credit System jest zwiększenie zaufania wewnątrz społeczeństwa. W rzeczywistości jest to nic innego jak przeniesienie kontroli nad jednostką na dużo wyższy poziom.
Póki co, zasady są testowane przez prywatne instytucje (oczywiście ściśle powiązane z rządem). Jednym ze sprawdzanych systemów jest Sesame Credit. Wykorzystuje on przede wszystkim informacje od Alibaba Group (prowadzący główną platformę e-commerce w Chinach), a następnie ocenia obywateli Chin. Pod uwagę bierze się m.in. lojalność wobec rządu, dokonywane zakupy czy interakcje na profilach społecznościowych. Użytkownicy z niskim ratingiem (a także osoby powiązane z takimi użytkownikami!) muszą liczyć się z trudniejszym dostępem do pożyczek oraz utrudnieniami podczas starań o pracę.
Mamy zatem do czynienia z realizacją wizji George’a Orwella. Pełne podporządkowanie władzy, kary za negatywne wypowiedzi na temat rządu. Póki co, dzieje się to w Chinach, jednak wraz z upływem czasu wzorce będą również przejmowane przez władze innych krajów. Biorąc pod uwagę jak chętnie społeczeństwa oddają władze nad sobą, wydaje się jasne, że z czasem Social Credit System zostanie zaadaptowany w USA czy Europie. Planowana centralizacja systemu finansowego bardzo to ułatwi.

Efekty

  1. Wartość człowieka zostanie sprowadzona do liczby.
  2. Pamiętacie zapewne z artykułów jak wielkie szkody wyrządza ustalanie stóp procentowych przez banki centralne. W ten sposób kontroluje się całe gospodarki i zastrasza tłum zaplanowanymi kryzysami. Nie trzeba pisać o ile bardziej szkodliwe okażą się indywidualne stopy procentowe, które mają być częścią nowego systemu kontroli jednostki.
  3. Z totalitaryzmów opartych na centralnie sterowanej gospodarce, przejdziemy do ery centralnie sterowanego człowieka.
  4. W takim systemie możliwość buntu w zasadzie nie będzie istniała. Ostatecznie nawet jeśli znajdą się jakieś „wolnościowe” jednostki to nikt nie będzie chciał z nimi mieć do czynienia. Takie powiązania mogłyby zwykłemu obywatelowi obniżyć rating i utrudnić życie.
  5. Nawiązując do poprzedniego punktu – wśród ludzi nasili się egoizm.
  6. Niemal całkowicie zaniknie prywatność.

Podsumowanie

Elity stale działają na zasadzie szantażu, a tłumy raz po raz im ulegają. W Stanach Zjednoczonych finansjera najpierw doprowadziła do potężnego kryzysu, a następnie zaczęła straszyć, że największe banki muszą być wyratowane, jeśli społeczeństwo chce uniknąć dramatu.
Podobny sposób działania przyjęto we Francji. Najpierw służbom nie wychodziło zapobieganie zamachom. Następnie wprowadzono stan wyjątkowy, a wraz z nim ograniczono wolność jednostki – pojawiła się możliwość przeszukiwania domów bez nakazu sądu. Jak myślicie, co stało się później? Ten stan wyjątkowy w dużej części stał się elementem normalnie obowiązującego prawa. Zamachy terrorystyczne zostały wykorzystane również do poszerzenia kontroli nad jednostką.
Teraz na horyzoncie pojawiają się Chiny, które rzucają hasło „większego zaufania wewnątrz społeczeństwa”. Kto zaprotestuje? Przecież to taki chwalebny cel! Dajmy się więc wszyscy inwigilować, a kto się zbuntuje, ten jest podejrzany.
Oczywiście wizja indywidualnych stóp procentowych i ścisłego sterowania jednostkami jest jeszcze bardzo odległa. Wspomniany rok 2020 nie wydaje się być realny. Ostatecznie jednak Chiny wydają się być krajem wręcz stworzonym pod realizację takiej wizji. Dla odmiany na Zachodzie buntujące się społeczeństwa mogą być uspokajane zasiłkami w stylu gwarantowanego dochodu minimalnego. Z czasem jednak Chiny wyprzedzą resztę tak znacznie, że również i Zachód będzie musiał przejąć chińskie wzorce. Tymczasem większość mieszkańców USA czy Europy Zachodniej już teraz zgadza się z wolą rządzących, więc trudno podejrzewać, by w przyszłości miało być inaczej.

Warto zauważyć, że Edward Bernays pisał na ten temat już w 1928 roku. Co prawda poniższy fragment z wiadomych przyczyn nie odnosi się do Chin, jednak naszym zdaniem zasługuje na uwagę.
Świadome i inteligentne manipulowanie masowymi nawykami i opiniami mas, jest ważnym elementem demokratycznego społeczeństwa. Ci, którzy manipulują tym niewidocznym, społecznym mechanizmem, stanowią niewidzialny rząd, który jest prawdziwą siłą rządzącą w naszym kraju. Jesteśmy rządzeni, nasze umysły kształtowane, nasze gusta formowane, nasze idee sugerowane, w dużej mierze przez ludzi o których nikt nigdy nie słyszał. Jest to logiczny efekt tego, w jaki sposób społeczeństwa demokratyczne są zorganizowane. Olbrzymia liczba ludzi musi współpracować w ten sposób, jeśli chcą żyć razem jako sprawnie funkcjonujące społeczeństwo.” – Edward Beranys, „Propaganda”.”..(źródło)
----------
Jeśli się to komuś nie podoba, to nie ma co liczyć na ucieczkę. Chińczycy przyznali, że zablokowali przy pomocy systemu możliwość wyjazdu za granicę już 7 milionom obywateli, a 3 miliony mogą zapomnieć o szybkim transporcie publicznym.

Zdaniem wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowinastudia medyczne powinny być płatne. "Taka odpłatność powinna być wprowadzona w połączeniu ze stypendiami, które pokrywają 100 proc. kosztów, ale potem trzeba byłoby te stypendia odpracować przez kilka lat. Albo jeżeli młody lekarz chce wyjechać za granicę, niech zwróci stypendium" - powiedział Gowin w radiu TOK FM. „..(źródło )

W Stanach Zjednoczonych, w Orlando, rodzina Helvenstone’ów została obciążona karą w wysokości 500 dolarów. Powód? Uprawa własnego ogródka. Miasto nakazało usunąć uprawy. Para nie dała jednak tak łatwo za wygraną. „..(źródło )
------
Mój komentarz

Zacznie się od wstawienia na listę Gowina lekarzy, potem przyjdzie kolej na resztę. Kołchoz opiekuńczy bankrutuje społecznie Skala okradania podatkami zmusza do wprowadzenia terroru podatkowego. Nie można dopuścić do ucieczki z systemu nie tylko lekarzy, ale i proli przemysłowych.

W totalitarnym kołchozie opiekuńczym nikt z nędzy nie będzie miał, dzieci, chyba, że państwo da 500+ . Kolejny rząd cofa 500 plus. Miliony dziec zaczynają głodować.. Nikt z resztek pensji nie jest w stanie odłożyć na mieszkanie. Ratuje nędzarzy Mieszkanie + Kolejny rząd cofa Mieszkanie + setki tysięcy rodzin jest wyrzucone na bruk. Wyrzucenie 50 tys ludzi z mieszkań w kamienicach przetestowano już w Warszawie. Buntu nie było. Starsi ludzie nie są w stanie przetrwać bez emerytur. Depopulacja spowodowała, że nie ma młodych ludzi ,którzy by na to pracowali. Kolejny rząd cofa emeryturę + W pierwszym roku 100 tys emerytów umiera z głodu. Gdyby nie państwo nie by loby leczenia . Kolejny rząd z braku lekarzy zamyka szpitale. Na leczenie czeka się po kilka lat .Umierają setki tysięcy ludzi. Zrozpaczeni emeryci, samotne matki,bezrobotni, renciści , 40 letni emeryci wojskowi, policyjni i kopalniani , niepełnosprawni , urzędnicy wyszli na masowe manifestacje. Obalili rząd .

Nowy rząd , aby zapewnić 500 +. emeryturę + , rentę + , i mieszkanie+ spisuje wszystkich zdrowych Polaków i zakazuje im wyjazdu za granicę. W zamian za przymusową pracę dostają trzy posiłki dziennie, opiekę weterynarza fabrycznego i pryczę w kilkumetrowych mieszkaniach dla proli.

Państwo opiekuńcze przetrwało.

Film KPZR – Komunistyczna Pańszczyzna Związku Radzieckiego dokument lektor Pl
Film MADE IN CHINA - wielkopowierzchniowa fabryka jako państwo w państwie

Marek Mojsiewicz
Subskrypcja bloga https://www.facebook.com/Marek-Mojsiewicz-133715660024501/(link is external)

 

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 3 (głosów:15)

Komentarze

aby płacić im, na starcie zawodowym - równowartość czterech średnich krajowych. Proponuję autorowi wpisu, aby szukał, gdy będzie potrzebował pomocy/porady lekarskiej, takich świeżo upieczonych specjalistów... A jeśli takich nie będzie (rozpoczną pracę, za znacznie mniejszą stawkę, gdzieś w "zachodnim raju") - to jaka ewentualność? Kształcić lekarzy - za friko - i "słać ich" do owych "rajów". A chorzy - powinni "podążać" za owymi wykształconymi we własnym kraju "fachowcami"? Jak "wolność" to "wolność", a może - swawola i samowola?

Przy okazji - w tych "pełnych wolności" państwach (Ameryka, Wielka Brytania) - studia kosztują. W Ameryce - jeśli znajdziesz "sponsora" - to musisz mu "odpracować". Niektórzy "spryciarze" korzystają ze "sponsoringu armijnego", a gdy zdobędą wykształcenie i armia się o nich upomni -  zostają pacyfistami. Była taka "ładna" historia Amerykanki, którą zmobilizowano do udziału w operacji Pustynna Burza, gdzie - podczas jednej z akcji - zaginęła. Oczywiście natychmiast pojawili się rodzice-pacyfiści.Warto było obserwować ich aktywność! Zresztą dziewczyna odnalazła się żywa i zdrowa... A w Anglii - Walijczycy, czy Szkoci na przykład muszą płacić za studia. To może tak u nas? Albo - kto przyjmie do pracy tych w Polsce wykształconych, a natychmiast tam zatrudnionych absolwentów - będzie zwracał koszty kształcenia Polsce?  

To jak? Btw - za wpis ode mnie - "dwójka".

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1562490

Płatne studia albo obowiązek odpracowania w Polsce to są elementarne sprawy. Tylko kto się u nas na to ośmieli?

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1562505

Wydaje się, że jest błędne koło (lekarze), ale w istocie to czkawką odbija się PRL. Szamani od Balcerowicza, którzy sprzedali cały przemysł, rolnictwo, banki ... nie wzięli się za handel wyższymi uczelniami. gdyby przehandlowali politechniki, akademie, uniwersytety to obecnie za studia (wszelkie) trzeba by zapłacić a tak to pan Gowin narazi się ogromnej rzeszy kandydatów na darmochę.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Apoloniusz

#1562509

Przeciez dotowanie (bezplatne nauczanie na poziomie wyzszym) przez panstwo studiow ( w tym medycznych) - to wlasnie jest "kolchoz opiekunczy". Panstwo - to nie dojna krowa - a jesli jest tak traktowane przez obywateli - to doprowadza zawsze do zwiekszania podatkow. Dlaczego wiec panstwo ma sponsorowac studia ( takze lekarzom) osobom, ktore po ich ukonczeniu wyjezdzaja za granice - bo tam lepiej placa (ale studia tez sa platne)?

Panstwo musi "spisywac obywateli" i ich "klasyfikowac" - inaczej by szybko upadlo - a "spisywanie" i "klasyfikowanie" sluzy np do identyfikacji przestepcow, wyplaty emerytur, wydawaniu uprawnien (np. do kierowania pojazdami)...

Coz - aby nie "byc klasyfikowanym" najlepiej zaszyc sie w jakiejs gluszy i nie zwracac sie do organow panstwa o zasilki, renty, emerytury...

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1562536