Kaczyński zlikwiduje urząd prezydenta RP ?

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Kraj

Jacek Bartosiak” Czy Polska może stać się mocarstwem „...” Przywrócenie Europie Środkowo-Wschodniej jej naturalnej roli wymaga więc skutecznej rywalizacji z Republiką Federalną. „...”Przeznaczeniem Polski jest przewodzić Europie Środkowo-Wschodniej. Być zwornikiem wymiany gospodarczej północ–południe i wschód–zachód. Bo Polska to największy kraj regionu. „...”Nadchodzą wielkie geopolityczne zmiany. Wzrost potęgi chińskiej osiągnął tak wielkie rozmiary, że rozsadza obecny porządek świata. Zmuszając Amerykę do przeciwdziałania próbie wypchnięcia jej z kluczowego dla planetarnej hegemonii Zachodniego Pacyfiku. Temu służą transoceaniczne strefy wolnego handlu. Temu służy przerzucenie imperialnego potencjału na morze śródziemne XXI w. kosztem Europy. Tego skutkiem jest destabilizacja Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej, wreszcie Ukrainy. To najpewniej zaledwie przedsmak bezmiaru chaosu, który czeka świat w drodze od obecnego ładu międzynarodowego do przyszłego. „....”Zatem w najbliższych latach nic nie jest pewne i wszystko jest możliwe. Łącznie z III wojną światową, wieloma konfliktami regionalnymi, odwróceniem wielu sojuszy, gwałtownym awansem jednych i rozpaczliwą degradacją drugich. „...”Naszym przekleństwem – i zarazem błogosławieństwem – jest położenie pomiędzy (mówiąc językiem klasycznej geopolityki) zamkniętym kontynentalnie Heartlandem, czyli lądowym sercem Euroazji, a otwartym na szerokie wody i żywszym gospodarczo Rimlandem,czyli morskimi obrzeżami europejskiej części Eurazji. To czyniło przez ostatnie 300 lat z Polski byt o charakterze buforowym, upchnięty w uskoku geopolitycznym, niejako w korytarzu pomiędzy potężnymi siłami, przedmiot gry silniejszych. „...”Jednak to samo czyniło z niej wcześniej jedno z największych i najpotężniejszych państw Europy. „...”Międzymorze – po amerykańsku i po polsku „...”Dlatego powinna pomyśleć o projekcie Międzymorza po polsku. Dlaczego „po polsku”? Dla odróżnienia od formuły intermarium suflowanej nam przez Waszyngton. To głęboko niepokojące, jak polscy komentatorzy bezwiednie biorą za dobra monetę amerykańskie pochlebstwa o naturalności polskiego przywództwa w regionie i wezwania do budowy środkowoeuropejskich sojuszy. Imperium nie mówi takich rzeczy w interesie peryferyjnego kraju buforowego. Mówi to w interesie własnym. Polega on dziś na powstrzymaniu rewizjonizmu rosyjskiego i zmuszeniu Kremla do akceptacji statusu juniorpartnera Ameryki bez doprowadzenia do istotnego wzmocnienia Polski. Samodzielna strategicznie Rzeczpospolita przewodząca Międzymorzu byłaby bowiem niekontrolowanym graczem, zdolnym do zbyt dalekiego odepchnięcia  i destabilizacji Rosji, na czym Stanom nigdy nie zależało i nie zależy. Przeciwnie, potrzebowały i potrzebują Kremla jako stabilizatora Heartlandu, a w najbliższym czasie – jako sojusznika przeciw Chinom. „...”Kluczem do realizacji projektu Międzymorza nie są kraje wyszehradzkie czy bałtyckie. Są one z tego punktu widzenia ważne, ale drugorzędne. Kluczem jest Ukraina. Uważny ogląd mapy Europy  pokazuje to niezbicie. „...”Sam początek będzie zdecydowanie najtrudniejszy, gdyż interesy na Ukrainie już teraz mają państwa potężniejsze od nas. A zatem nasza podmiotowa polityka zwłaszcza na początku będzie kontestowana i należy się spodziewać przeciwdziałania nawet naszych najbliższych sojuszników. „...”Przywrócić stan naturalny „...”Zakładając pokonanie początkowych przeszkód, można oczekiwać, że rosnąca zależność polsko-ukraińska może z czasem doprowadzić elity znad Dniepru do przekonania o nieodzowności pogłębionej współpracy, a nawet unii gospodarczej z Polską. Zwłaszcza przy braku wyciągniętej ręki z UE, dalszego słabnięcia projektu europejskiego i ewentualnej siły polskiego kapitału współfinansującego ukraińskie reformy i kluczowe inwestycje. W wymiarze gospodarczym powyższe uwagi dotyczą ułatwionej wymiany handlowej, współpracy energetycznej, surowcowej i transportowej. A także współdziałania z ukraińskim przemysłem zbrojeniowym, który w niektórych segmentach jest bardziej zaawansowany niż Polski oraz ma poważne zaplecze badawcze. Warto też pamiętać, że Ukraina wydaje się mieć potencjał do rozwijania technologii nuklearnej (dysponuje elektrowniami atomowymi), w tym wojskowej, co ma niebagatelne znaczenie. „...”Implozja Rosji? „...”Nie sposób pominąć przy tym również pytania o naturę Rosji i o jej najbliższą przyszłość. To kraj nieustannie podlegający wewnętrznemu napięciu w zaklętym trójkącie: fatalna geografia ograniczająca rozwój gospodarczy i kumulację kapitału,  kosztowna konieczność administrowania ogromnym obszarem oraz imperatyw powstrzymywania nieuchronnych tendencji secesjonistycznych obrzeży imperium. Te ostatnie grawitują bowiem naturalnie w kierunku atrakcyjniejszych centrów cywilizacyjnych.
W związku z tym państwo rosyjskie cyklicznie, po okresie reform i ekspansji, popada w kryzys zazwyczaj kończący się upadkiem władzy centralnej i implozją. Obecna próba reform i ekspansji dokonuje się w okresie wielkiej słabości wewnętrznej. Oprócz słabości gospodarczej i zapóźnienia technologicznego, granice państwa są przesunięte najdalej na wschód od średniowiecza. A populacja, tak kiedyś liczna w porównaniu do rywali, już nikogo nie rzuca na kolana swym ogromem. Zachodzą także niesprzyjające zjawiska długofalowe: negatywny trend demograficzny, relatywna utrata znaczenia zasobów surowcowych oraz dynamiczny wzrost Chin będących naturalnym konkurentem Rosji na Dalekim Wschodzie i w Azji Centralnej.”...”Wewnętrzna implozja Rosji jest realna za naszego życia. I – powiedzmy to otwarcie – jest scenariuszem bardzo korzystnym dla Polski. Ten sam obszar, rynek wewnętrzny, surowce naturalne, ale bez twardej kontroli politycznej ze strony Kremla stwarzałyby bajeczne możliwości pomnażania polskiego kapitału na bezkresnym Wschodzie. „....”Pomost bałtycko-czarnomorski „....”Wróćmy jednak do scenariusza ścisłego związku polsko-ukraińskiego. Przechodząca przez nasze kraje oś północ–południe  otworzyłaby  kierunki kaukaski i turecki, a co za tym idzie nasze oddziaływanie geopolityczne na tych kierunkach, w tym w zakresie surowcowym i energetycznym. Z czasem w pewnym stopniu dałoby to także otwarcie kierunku chińskiego. Państwo Środka ma swoje interesy biznesowe i (w mniejszym stopniu) strategiczne na Ukrainie. Przede wszystkim zaś Chiny przygotowują podłoże polityczne i inwestują ogromne kwoty w nowy „szlak jedwabny” prowadzący znad Żółtej Rzeki przez Azję Centralną i Turcję do Europy. Z pominięciem szlaków morskich w Rimlandzie azjatyckim kontrolowanych na razie przez flotę amerykańską. W ostatnich miesiącach 2014 r. prezydent Chin Xi bezustannie odnosił się do powstania lądowego „szlaku jedwabnego” wraz z niezbędnymi do tego inwestycjami w infrastrukturę oraz porozumieniami międzynarodowymi.
Polska, sama mając duży rynek wewnętrzny i spinając europejski ruch handlowy ze wschodu na zachód i z północy na południe w kierunku Morza Czarnego i dalej: Kaukazu, Azji, Afryki, Kanału Sueskiego oraz nowego „szlaku jedwabnego”,  zaczęłaby mieć ogromne oddziaływanie na cały tzw. pomost bałtycko-czarnomorski. Czyli na pas państw we wspomnianym powyżej uskoku geopolitycznym pomiędzy heartlandem a rimlandem, co stwarzałoby realne szanse na realizację koncepcji Międzymorza po polsku.
Jeśliby Turcja i Chiny odczuły atrakcyjność i znaczenie Polski, to weszlibyśmy do geopolitycznej gry o przyszłość Europy Środkowo-Wschodniej na prawach podmiotu, a nie narzędzia USA. W przypadku nowej smuty w Rosji dodatkowo stawiałoby to Polskę w roli pierwszego kandydata do prymatu w Europie Wschodniej i stwarzałoby niewyobrażalne szanse rozwoju. Pojawiłoby się naturalnie przyciąganie wszystkich państw położonych pomiędzy Niemcami a Rosją w polską orbitę wpływów. W dalszej fazie ten proces mógłby uruchomić stopniowe przyciąganie do Polski państw skandynawskich zachęconych rolą gospodarczą Polski jako zwornika osi północ–południe i wschód–zachód. Całość pasa bałtycko-czarnomorskiego znalazłaby się w okowach polskich interesów i kotwiczyłaby europejski koniec szlaku jedwabnego przyciągającego handel z dynamicznej Azji. Zdolność Sił Zbrojnych RP do projekcji siły w całym regionie wzmacniałaby dodatkowo nasze interesy. A państwa regionu kojarzące dotychczasowe wpływy rosyjskie z nieprzezwyciężalną słabością gospodarczą orientowałyby się na Polskę, tak jak my orientowaliśmy się na przełomie XX i XXI w. na prosperity kojarzone z Unią Europejską.Nierealne? Na dziś z pewnością. Powtórzmy jednak, że przy obecnej dynamice sytuacji międzynarodowej wszystko jest w najbliższych latach możliwe. Fortes fortuna iuvat.”..(źródło ) 

Marcin Kędzierski „ Czas na Międzymorze „....”eśli nie chcemy się poddać na starcie i przyjąć pozycji petenta, musimy uwierzyć, że wizja Unii Środkowoeuropejskiej jest osiągalna. Bo nie ma dla niej dobrej alternatywy. „...”Konflikt ukraińsko-rosyjski, jak również rosnąca pozycja Niemiec w ramach Unii Europejskiej sprawiają, że realizowana w latach 2008–2012 przez Radosława Sikorskiego polityka „neopiastowska” jest bankrutem. Zachowanie Berlina zarówno w ramach UE (polityka energetyczna, nowa perspektywa finansowa na lata 2014–2020), jak i wobec Kremla podczas konfliktu ukraińskiego pozostaje w zupełnej kontrze do polskiego interesu narodowego, co zresztą dla wnikliwych obserwatorów sceny geopolitycznej nie jest zaskoczeniem. W rezultacie nie ma dziś innego, realnego wyjścia, jak powrót do tzw. idei neojagiellońskiej. „...”Cztery twarze neojagiellonizmu „...”W historii idea ta występowała w dwóch głównych postaciach. Kojarzonej z Piłsudskim i Giedroyciem koncepcji ULB (Ukraina, Litwa, Białoruś) oraz związanej m.in. z Sikorskim i emigracją londyńską koncepcji ABC (Adriatyk–Bałtyk–Morze Czarne, „Międzymorze”). W praktyce jednak tych modeli polityki jagiellońskiej były cztery, bowiem zarówno ULB, jak i ABC dysponowały dwiema odmianami: negatywną i pozytywną. Negatywne wersje zakładały po prostu współpracę pomiędzy niepodległymi państwami, natomiast pozytywne – próbę tworzenia mniej lub bardziej ścisłej federacji, nawet w ramach innych struktur integracyjnych (np. Unii Europejskiej). Szczegółową analizę rozwinięcia idei neojagiellońskiej w konkretne strategie polskiej polityki zagranicznej w XX w., opracowywane zwłaszcza na emigracji po 1945 r., można znaleźć w tekście Pawła Rojka z XXXI teki kwartalnika „Pressje”. „....”Kiedy zadaję sobie pytanie, który z modeli idei neojagiellońskiej, zwłaszcza w świetle wydarzeń na Wschodzie, jest dziś najbardziej adekwatny, odpowiedzią jest koncepcja ABC polegająca na ścisłej współpracy pomiędzy państwami bałtyckimi, Grupą Wyszehradzką, Rumunią i w mniejszym stopniu Bułgarią, a także krajami Bałkanów Zachodnich (Chorwacja, Serbia, Słowenia). W krótkim okresie powinna być ona negatywna (współpraca), a w dalszej perspektywie pozytywna (quasi-federacyjna). „....” Szczególnym istotnym problemem jest brak kontaktów pomiędzy elitami politycznymi i społecznymi państw regionu, co przekłada się wprost na brak świadomości znaczenia współpracy dla ich wspólnego dobra. Dziś przywódcy Polski, Czech, Węgier czy Rumunii nie znają się i nie mówią wspólnym językiem, a świadomość wspólnoty losu jest znacznie mniejsza niż przed 1989 r. „...”W interesie mocarstw regionalnych, Niemiec i Rosji, nie leży integracja naszego regionu, gdyż historycznie Europa Środkowa i Wschodnia jest obszarem ich ekspansji, czy to militarnej, czy gospodarczej. Nie bez znaczenia jest też ich oddziaływanie cywilizacyjne czy kulturowe – ani Berlin, ani Moskwa nie ukrywają swoich aspiracji w tym zakresie, czego najlepszym dowodem jest działalność niemieckich fundacji politycznych w Europie Środkowej w latach 90. XX w., jak również obecna tzw. doktryna Putina. „...” warto się zastanowić nad powołaniem nowego Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (w kontrze do stworzonego w Budapeszcie przez Georga Sorosa Central European University), który kształciłby elity polityczne Europy Środkowej i Wschodniej w duchu idei ABC. W tym celu należy ukierunkować działania Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego, który już dziś może finansować podobne przedsięwzięcia, choć na mniejszą skalę. „...(źródło ) 
---------
Ważne

2012 rok „ Polska potrzebuje nowej konstytucji- ocenił prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas konferencji poświęconej 15-leciu polskiej ustawy zasadniczej
W ocenie Kaczyńskiego, są przesłanki, by w obecnej kadencji parlamentu wrócić do kwestii zmiany konstytucji. Jego zdaniem, świadczy o tym sytuacja Polski w Unii Europejskiej i zmiany zachodzące we wspólnocie, które "trzeba oceniać negatywnie".
To, co zdarzyło się przeszło 23 lata temu, to powstał system, który prof. Jadwiga Staniszkis określiła jako postkomunizm - powiedział Kaczyński. Jak dodał, jest to system antyrozwojowy, który został spetryfikowany przez obecnie obowiązującą konstytucję.
Jak mówił, usytuowanie władzy wykonawczej w ustawie zasadniczej uniemożliwia m.in. zmianę tego systemu. Jego zdaniem, kształt konstytucji "utrudnia realizację części praw obywateli".Jak przekonywał, Polska potrzebuje nowej konstytucji. - Musimy tego dokonać– podkreślił.”.....(więcej )

2009 rok System kanclerski z pełną władzą premiera i pozbawionym weta prezydentem wybieranym przez Zgromadzenie Narodowe; mniejsze Sejm i Senat; wybory jednomandatowe do Senatu i mieszane do Sejmu – taki ustrój Polski premier Donald Tusk chciałby zobaczyć już za rok. „...(więcej ) 
--------
Mój komentarz

Konstytucja III RP jest typowym kolonialnym statutem terytorium kolonialnego. Zarówno Niemcom , Rosjanom , jaki i Amerykanom zależy na tym aby władza wykonawcza była jak najsłabsza , dlatego stworzono jako dodatkowe zabezpieczenie bezwolności III RP wpisany w konstytucje konflikt wewnątrz władzy wykonawczej , która ma dwie głowy . Jedną jest premier, a drugą prezydent , który posiada ogromną władze negatywna polegającą na prawie weta , którym może skutecznie paraliżować premiera i Sejm . Najlepszym przykładem jest nierozgarnięty intelektualnie żyrandolowy Tuska , czyli Komorowski . On sam nie byłby w stanie postawić się Tuskowi , ale natychmiast po objęciu urzędu obsiadła go chmara cwaniaczków politycznych , którzy natychmiast zaczęli budową konkurencyjny , ciągle intrygujący w stosunku do Tuska prezydencki dwór władzy.

Problem ciągłego paraliżu władzy wykonawczej i w związku z tym jej słabości doskonale to rozumie zarówno Kaczyński jak i Tusk . Tusk planował wzorem Niemiec i Węgier wywłaszczyć z władzy rząd prezydenta i sprowadzić samego prezydenta do roli dekoracyjnej paprotki . Kaczyński zaś planował zlikwidować urząd premiera i cała władzę wykonawczą wzorem USA przekazać prezydentowi.
Nie wiemy co Kaczyński po wygranych wyborach będzie chciał zrobić , ale wybór zbyt młodego i pozbawionego charyzmy Dudy na kandydata na prezydenta na świadczy o tym ,że Kaczyński i dominująca w PiS w tej chwili frakcja woli , aby rządził słaby Komorowski niż ktoś kto mógłby tworzyć konkurencyjny ośrodek władzy na prawicy , co mogłoby się stać , gdyby na przykład Kaczyński postawił na dużo lepszego kandydata , na przykład na profesora Nowaka .

Duda wypada przy Kaczyńskim jak jakiś chłopiec na posyłki , czytający z ust swego pana. Być może Kaczyński planuje zrealizować plan Tuska i wprowadzić prawdziwe kanclerskie rządy w Polsce . Tak , czy inaczej jedna głowę potworowi władzy wykonawczej należy odrąbać , bo bestia rzuca Polską w różnych kierunkach.

Lepszy byłby wariant przekazania całej władzy wykonawczej w ręce prezydenta, ale może to być trudniejsze niż wprowadzenie rządów kanclerskich .

W Chinach kadencja władzy wykonawczej twa efektywnie 10 lat, Putin w Rosji zabezpieczył władzy wykonawczej okres 12 lat, czyli przynajmniej dwie 6 letnie kadencje . Na Zachodzie władz wykonawcza jest tak słaba, między innymi ze względu na w najlepszym razie 4 letnie kadencje, ze nawet w USA warstwa oligarchów zrobiła z prezydenta zwykłe popychadło, pozbawione realnej władzy wykonawczej .

Niemcy w tej chwili to zdychające pruskie popłuczyny właśnie ze względu na słabość władzy wykonawczej , która nie może wprowadzić żadnych zmian modernizacyjnych , ani ustrojowych. Przykład Węgier , gdzie Orban stworzył silny ośrodek władzy politycznej i zaczął modernizować ustrojowo Węgry , likwidować na Węgrzech kolonialny ustrój Konsensusu Waszyngtońskiego , zaczął dekolonizować Węgry , pokazuje że silna i sługo rządząca władza polityczna jest warunkiem niezbędnym aby zapewnić krajowi suwerenność , i zapobiec przekształcaniu ludności w bydło robocze pracująca dla oligarchów i lichwiarstwa .

Rosja posiada silny , co prawda bandycki i złodziejski ośrodek władzy . I dzięki temu być może Putin dokona w tej chwili gwałtownego zwrotu ustrojowe i wprowadzi w Rosji ustrój chiński , który przerażony taką możliwością Komorowski nazwał „ autorytarnym kapitalizmem „ . Taka zamiana ustroju w Rosji miałaby ogromne niekorzystne konsekwencje dal Polski , która zdychająca w okowach bandyckiego socjalizmu nie miałaby żadnych szans z szybko rozwijająca się Rosją, której obywatel uzyskaliby wolność gospodarczą i podatkową na wzór Chińczyków

Omówiłem to w tekście ( http://naszeblogi.pl/51279-putin-wkrotce-zrobi-z-polakow-rosyjskich-parobkow )

video Musimy budować obóz samodzielny w oparciu o tradycję Jagiellońską. Janusz Korwin-Mikke.
Video Historia zatoczyła pełne koło - Michalkiewicz o projekcie konstytucji RP prezydenta Komorowskiego
Marek Mojsiewicz
Osoby podzielające moje poglądy , lub po prostu chcące otrzymywać informację o nowych tekstach proszę o kliknięcie „lubię to „ na mojej stronie facebooka 
Marek Mojsiewicz Twitter 
Zapraszam do przeczytania mojej powieści „ Klechda Krakowska „
rozdziały 1
„ Dobre złego początki „ Na końcu którego będzie o bogini Kali „ Nie należy nerwosolu pić na oko „ O rzeźbie Niosącego Światło Impreza u Starskiego „ Tych filmów już się oglądać nie da „ 7. „ Mutant „ „ Anne Vanderbilt „ „ Fenotyp rozszerzony.amborghini„ 10. „ Spisek w służbach specjalnych „ 
Powiadomienia o publikacji kolejnych części mojej powieści . Facebook „ Klechda Krakowska
Ci z Państwa , którzy chcieliby wesprzeć finansowo moją działalność blogerską mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę w formie darowizny na moje konto bankowe
Nazwa banku Kasa Stefczyka , Marek Mojsiewicz , numer konta 39 7999 9995 0651 6233 3003 0001 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)