Kiedy feministki tworzą hasztagi

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Mama Łukaszka z dumą zaprezentowała rodzinie naszywkę na swojej kurtce. Widniał tam napis "Trzoda Okręgowa nr 377".
- Co to ma być??? - tata Łukaszka był maksymalnie zaskoczony. - Zapisałaś się do hodowców świń???
- Wypraszam sobie!!! - piszczała oburzona mama. - To jest struktura terytorialna oddziałów feministycznych!!!
- Trzoda, tak? - dziadek był dziwnie rozbawiony.
- Tak, w okręgach są trzody, w miastach stada, w województwach watahy, a na terenie całego kraju jest ławica.
- Nie ma w tym logiki - zauważył tata.
- Co chcesz, to kobiety - machnął ręką dziadek.
Z kuchni wyjrzała babcia.
- Co chcesz, to feministki - poprawił się pospiesznie dziadek.
- Jeszcze słowo i sam sobie będziesz robił obiad - oznajmiła lodowatym tonem babcia i wróciła do kuchni.
Dziadek odetchnął z ulgą i wrócił do lektury książki "Zachód Słońca Peru".
- A redyka nie ma? - spytał Łukaszek.
- Nie ma, bo redyk jest rodzaju męskiego - mama uniosła palec. - Nie musi być logika, musi być niemęsko!
- O czym wy mówicie? - spytała z rozpaczą siostra Łukaszka, która kompletnie się pogubiła. - Nic nie rozumiem!
- To bardzo dobrze - mama ujęła jej dłonie w swoje dłonie. - Chodź ze mną, na zebranie feministek, a wszystko zrozumiesz!
Siostra jednak wystraszyła się ogromem potencjalnej wiedzy i nie chciała iść. Mama Łukaszka poszła zatem sama.
Może i dobrze, że tak się stało, bo spotkanie miało przebieg nerwowy i dramatyczny. Spotkanie miał uświetnić swoją obecnością znany działacz społeczny, wolnościowy i demokratyczny.
- Guru w kwestii alimentów - zapewniała z zapałem szefowa lokalnego oddziału feministek, którą była mama Wiktymiusza. Mama Wiktymiusza była straszną szefową. Gnębiła swoje podwładne, trzymała je krótko i zmuszała do bezwzględnego posłuszeństwa tak, jak to niektóre kobiety potrafią robić innymi kobietom.
Zadzwonił telefon.
- Guru nie dojedzie - poinformowała wściekła mama Wiktymiusza.
- Znowu nie ma na bilet? - spytał ktoś z sali zmęczonym głosem. - Ostatnio, gdy zebrałyśmy sto euro to dojechał tylko do KFC.
- O tym się nie mówi, ale ostatnio reżim znacznie podniósł ceny biletów.
- Nic o tym nie słyszałam - zdumiała się mama Łukaszka.
- No bo o tym się nie mówi - przypomniała mama Wiktymiusza. - To wszystko wina patriarchatu. Kiedy, my, kobiety obejmiemy władzę w komunikacjach miejskich, to przejazdy będą darmowe dla wszystkich!
Wybuchł aplauz, ale ktoś zapytał:
- Ale z czego kupimy paliwo do autobusów?
- Niech faceci płacą! - zakrzyknęła mama Łukaszka i spojrzała wyzywająco na mamę Wiktymiusza. Mama Wiktymiusza zmrużyła oczy i była zła.
- Ale faceci nie jeżdżą komunikacją miejską, tylko samochodami - rzucił ktoś z sali.
- Niech płacą i tak! - zakrzyknęła mama Wiktymiusza i spojrzała z triumfem na mamę Łukaszka.
Ktoś poddał pomysł zby rozejść się do domów.
- Jeszcze czego! - prychnęła mama Wiktymiusza. - Mowy nie ma!
- To co będziemy robić?
- Wymyślimy swoją akcję! Coś, co pokaże naszą kobiecość całemu światu!
I mama Wiktymiusza zaczęła się znęcać nad zebranymi feministkami każąc im myśleć.
Po pół godzinie nieprawdopodobnych wygibasów intelektualnych panie wymyśliły coś. Coś takiego, że przejmą jakieś typowo męskie zajęcie i wykonają je same. Lepiej i szybciej.
- Tylko co? - spytała mama Wiktymiusza pocierając bolące czoło.
I wtedy na mamę Łukaszka spłynęło Olśnienie. Wstała i zaproponowała co należy zrobić. Widziała zachwyt w oczach koleżanek i zazdrość w spojrzeniu mamy Wiktymiusza.
Trzy minuty później Łukaszek wypadł ze swojego pokoju krzycząc, żeby się wszyscy ogarnęli, bo mama zaraz wraca.
- Skąd wiesz? - chciał wiedzieć tata Łukaszka.
- Bo wrzuciła na Twittera, że zebranie właśnie się skończyło. Tylko...
- Tylko co?
- Opatrzyła to jakimś dziwnym hasztagiem...
Kiedy siostra Łukaszka błyskawicznie objaśniła dziadkowi co to jest hasztag i że nie ma to nic wspólnego z narkotykami, Hiobowscy pochylili się nad ekranem telefonu Łukaszka.
- Faktycznie, dziwny hasztag - przyznał podejrzanie rozbawiony tata Łukaszka.
#womendishwashing
-------------
marcinbrixen.pl
http://www.wydawnictwo-lena.pl/brixen3.html - blog w formie książki
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:11)

Komentarze

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1554388