Flatersi RP

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

No i stało się, mama Wiktymiusza straciła stanowisko szefowej w osiedlowym oddziale feministek. Zdarzyło się to na skutek bardzo dziwnego łańcucha przypadków - wskutek demonstracji, w której nie uczestniczyła! Trudno wskazać początek owego łańcucha, ale zacząć chyba trzeba od kupowania jajek.
Babcia Łukaszka robiła akurat wraz z wnukiem zakupy w osiedlowym sklepie spożywczym. I w kolejce przed nimi stanęła pewna pani, która kupowała mnóstwo jajek.
- Wojna? - zaniepokoiła się babcia.
- Demonstracja - odparła zwięźle pani.
Kiedy pani z jajkami doszła do kasy rozegrała się zdumiewająca scena. Kasjerka wyskoczyła ze swojego miejsca, pobiegła wgłąb sklep, po czym wróciła z kolejnym jajkiem. Skasowała je osobno, po czym włożyła do koszyka klienta i szepnęła konfidencjonalnie:
- Kochana, niech pani i ode mnie dołoży jedno.
Kiedy kasjerka kasowała zakupy babci, Łukaszek zapytał:
- Skąd pani wie przeciw komu ona demonstruje?
- Dlaczego zakładasz, że przeciw a nie za? - wtrąciła się babcia.
- Bo w Polsce prawie wszystkie demonstracje są przeciw, więc statystycznie...
- Masz rację chłopcze, ta demonstracja też będzie przeciw - przerwała mu kasjerka, bo ludzie w kolejce zaczynali już psykać i szumieć. - Ja tą panią znam! Ona należy do formacji Wulgarni Nienormalni!
Kolejka zafalowała, ludzie jęknęli. Wulgarnych Nienormalnych znano w całym kraju. Organizowali protesty, na których lżyli wulgarnie, lecz na tyle nienormalnie, że nikt nie brał ich na poważnie, zwłaszcza sądy. Na przykład pewnego starszemu wiekiem politykowi życzyli, żeby umarł młodo. To taki żart, tłumaczyli sędziowie umarzając postępowania.
- A przeciw komu mają protestować? - Łukaszek był czujny.
- Przeciwko takiej jednej nauczycielce geografii ze szkoły...
- A ta demonstracja to kiedy?
- Teraz, zaraz, a bo co?
- Babciu, ja muszę lecieć!
- Też na demonstrację?
- W pewnym sensie.
Babcia przyjrzała mu się uważnie i od razu zrozumiała wszystko.
- Najpierw odniesiesz mi zakupy. Sama nie dam rady.
- Ale...
- Bez gadania. Najpierw trzeba donieść prowiant do domu. Później zdążysz ją uratować. Chociaż wątpię czy będzie trzeba...
No i Łukaszek musiał odprowadzić babcię dźwigając siatki a sporo ich było. Z domu też nie wyszedł od razu - oczywiście wszyscy chcieli wiedzieć co się dzieje.
- To na pewno chodzi o naszą panią od geografii - wyjaśniał szybko Łukaszek stojąc w korytarzu w butach i kurtce. - Ludzie z Deklem nieraz jej grozili...
- Jacy ludzie? - spytała mama. - Czyżby chodziło ci o Flatersów RP?
- No tak, ale wszyscy mówią na nich Ludzie z Deklem, bo chodzą z tymi swoimi pokrywkami...
- Łukasz - powiedziała mama poważnym tonem. - Czy ty nie rozumiesz, że oni mają prawo chodzić z pokrywkami? Faszyzm przez ciebie przemawia. Wstyd mi.
- Co to są Flatersi? - zapytała siostra Łukaszka. - Po co im pokrywki?
- Flat, to po angielsku płaski. Oni uważają, że Ziemia jest płaska - wyjaśnił tata Łukaszka. - Pokrywki symbolizują płaskość.
Siostra wybuchnęła śmiechem.
- Proszę mi ich nie wykluczać ze społeczeństwa faszystowskim śmiechem! - ostrzegła mama Łukaszka i sięgnęła po telefon. Zadzwoniła do mamy Wiktymiusza, że Flatersi planują demonstrację pod osiedlową szkołą w towarzystwie bojówek Wulgarni i Nienormalni. W tym czasie siostra tłumaczyła, co ją tak rozbawiło.
- Jak można uważać, że Ziemia jest płaska! - siostra ocierała łzy płynące ze ślicznych oczek. - To oczywiste, że jest zagięta! Przecież gdyby Ziemia była płaska to z naszych okien byłoby widać morze!
- Mamy okna nie w tą stronę - rzekł ze smutkiem dziadek Łukaszka. - Zamiast morza widzielibyśmy Pawełkowice.
- Ja muszę iść - przypomniał Łukaszek.
- Idę z tobą - mama Łukaszka sięgnęła po czapkę.
I poszli. Spóźnili się. Pod szkołą stał w poprzek ulicy samochód pani od geografii. Cały przód miał upstrzony jajkami. Na chodniku było masę ludzi. Pani od geografii, pan dyrektor szkoły, inni nauczyciele. Trochę uczniów. Policja pakowała do aut bluzgających okropnie członków grupy Wulgarni i Nienormalni. Wśród nich była pani, która niedawno kupowała jajka. niedaleko stała mama Wiktymiusza.
- Spóźniliście się - rzekła z naganą w głosie.
- Syn się grzebał.
Łukaszek spojrzał na mamą, ale nic nie powiedział.
W tym czasie Flatersi powstrzymywani przez kordon policji wykrzykiwali swoje pretensje pod adresem pani od geografii.
- Hej ty, co uczysz, że Ziemia to kula! Spójrz tylko na jajka rozbite na twoim aucie! I co? Kule pękają! A Ziemia nie pęka! Ergo Ziemia nie może być kulą!
- Ziemia nie jest kulą - wychlipała nauczycielka. - Jest geoidą!
- A to dopiero ściema! Ziemia jest kształtu Ziemi! Tą historię wymyśliły wpływowe koła geografów, aby zamaskować niedociągłości kamuflażu! Bo ludzie widzą tu i ówdzie, że Zmienia jest płaska!
- Pierwotni Lechici w pierwszym wieku przed naszą erą instynktownie czuli, że ziemia jest płaska!
- Dla mnie przedstawicielka najstarszego zawodu świata ma więcej poważania niż pani od geografii! Bo ona bierze pieniądze za coś, a pani za kłamstwo!
- Faszystowskie służby w tym kraju zniewalają ludzi do chodzenia po kuli, przecież z kuli można spaść!
- Tu jest dowód, na to, że ziemia jest płaska, kałuża na chodniku, gdyby ziemia byłą kulista, to woda spłynęłaby na boki, widać, że woda stoi nieruchomo, ergo ziemia jest płaska!
Pani od geografii nie wytrzymała:
- A Magellan? Przecież on okrążył świat!
- Nie okrążył! Opłynął dookoła po rancie!
Jedna pani próbowała rzucać jajkami w samochód policyjny.
- Ratunku! Rzucili mnie na chodnik! Ale ten chodnik jest płaski!
- Wrócił stan wojenny! - łkała pani, która wcześniej kupowała jajka. - Znowu będzie więzienie, tortury i kapowanie!
Tu już mama Wiktymiusza nie wytrzymała:
- Przepraszam bardzo, co też pani opowiada? W stanie wojennym nikt nikogo nie bił! To było wydarzenie w dużej mierze kulturalne!
- Kto tak mówi?!
- Jeden z bijących!
-------------
marcinbrixen.pl
http://www.wydawnictwo-lena.pl/brixen3.html - blog w formie książki
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:12)