Anatomia kompromitacji. O kulisach spotkania Macieja Trybusa, właściciela RTVG, z Prezydentem RP Andrzejem Dudą

Obrazek użytkownika MaciekMaciek3
Kraj
Spotkanie Macieja Trybusa, właściciela Regionalnej Telewizji Gorlickiej (RTVG), z Prezydentem Andrzejem Dudą, do którego doszło 8 stycznia 2016 roku w Pałacu Prezydenckim w Warszawie,  skomentowałem na łamach „Gorlic i Okolic” w artykule pt. „Dobra zmiana” Macieja Trybusa i Regionalnej Telewizji Gorlickiej”, zob.  http://gorliceiokolice.eu/2016/03/dobra-zmiana-macieja-trybusa-i-regionalnej-telewizji-gorlickiej/.  Po opublikowaniu wspomnianego materiału prasowego postanowiłem dowiedzieć się czegoś więcej na temat kulis merytorycznych i organizacyjnych tego wydarzenia, do którego doszło na najwyższym przecież szczeblu. Trudno było nie uznać, że wizyta właściciela jednej z bardzo wielu (kilkuset?), działających w Polsce lokalnych telewizji u Głowy Państwa Polskiego, stanowiła nie lada wyróżnienie dla powiatowego nadawcy z Gorlic. Tylko z wielką trudnością mogę sobie wyobrazić, że prezydent dużego europejskiego kraju poświęca swój czas na oficjalne spotkanie, z właścicielem jakiegokolwiek lokalnego medium. Takie przypadki powinny być, jak uważam, zarezerwowane na czas zupełnie wyjątkowych okoliczności. Na pytanie, dlaczego Pan Prezydent Andrzej Duda wyróżnił w ten sposób Macieja Trybusa warto szukać odpowiedzi. Nie tylko z powodu zawsze wysokiego  ryzyka nadszarpnięcia wizerunku Pana Prezydenta, co może wynikać z kontaktów z osobami traktującymi takie spotkanie np. w kategoriach wyłącznie partykularnych korzyści.

W opowiadanej historii wiele faktów, dotyczących RTVG, ujawnionych na tym portalu, dowiodło rażącej nierzetelności informacyjnej prywatnego, gorlickiego nadawcy, wynikającej, jak twierdzę, z finansowego uwikłania telewizji Macieja Trybusa w, niejednokrotnie nieprzejrzyste, korupcjogenne, żeby nie użyć mocniejszego określenia, układy z przedstawicielami gorlickich elit władzy nie tylko samorządowej. Na potwierdzenie takiego sądu przywołam choćby tylko trzy moje materiały prasowe z ostatnich lat: http://gorliceiokolice.eu/2013/04/1-223-930-80-zl-dla-rtv-gorlice/, http://gorliceiokolice.eu/2015/02/maciej-trybus-miroslaw-wedrychowicz-i-krzysztof-mikruta/ i http://gorliceiokolice.eu/2015/02/radny-andrzej-matusik-z-pis-murem-za-maciejem-trybusem-z-rtvg/.

Wróćmy jednak do, zapowiedzianego wcześniej, tematu dzisiejszego artykułu a więc merytorycznej i organizacyjnej otoczki spotkania w Pałacu Prezydenckim z 8 stycznia 2016 roku, które kamera RTVG tak uwieczniła dla potomności: https://www.youtube.com/watch?v=4TuUDQA1S0k.  Z reportażu, jak widać, jednoznacznie wynikało, że szczegóły organizacyjne spotkania Pana Prezydenta Andrzeja Dudy z Maciejem Trybusem dopięła poseł Barbara Bartuś. Maciej Trybus wręczając szablę ułańską Prezydentowi RP wyartykułował wprost podziękowanie za pomoc w stronę obecnej na uroczystości Pani poseł. Uznałem, że ten medialny fakt stanowi wystarczający powód, żeby, po pierwsze, zapytać oficjalnie Panią poseł Barbarę Bartuś o garść szczegółów, dotyczących pośrednictwa w umówieniu spotkania, a po drugie wystąpić do Kancelarii Prezydenta RP z wnioskiem o dostęp do informacji publicznej i sprecyzowanie, jak doszło do spotkania i kto personalnie zorganizował i przygotował wizytę Macieja Trybusa u Prezydenta RP Pana Andrzeja Dudy.

Do Pani poseł Barbary Bartuś wystąpiłem 22 marca 2016 roku z wnioskiem o udostępnienie następujących informacji (cytuję treść mojego listu):

  1. Pełnej dokumentacji urzędowej (pisma do KPRP, ustalenie terminu, uzasadnienia dla konieczności spotkania etc.) związanej z organizacją spotkania w KPRP Pana Andrzeja Dudy z właścicielem RTVG Maciejem Trybusem, w którym Pani poseł uczestniczyła, a według oświadczenia pana Macieja Trybusa, wsparła Pani Poseł bezpośrednio i organizacyjnie.
    2. Wnoszę także o przedstawienie, w kontekście sprawowanego przez Panią mandatu Posła Ziemi Gorlickiej na Sejm RP, wyjaśnień, jakie motywy kierowały Panią poseł przy wsparciu organizacyjnym i propagandowym spotkania konkretnej osoby, a przecież właściciela tylko jednego z wielu mediów, działających w powiecie gorlickim, z Głową Państwa Polskiego. Wielu moich Czytelników zwróciło się bowiem do mojej redakcji z pytaniem, dlaczego właśnie Maciej Trybus był przez Panią poseł faworyzowany w przedmiotowej sprawie, o czym świadczy nie tylko fizyczna obecność Pani Poseł podczas spotkania w KPRP Andrzeja Dudy, ale także rozpropagowanie filmu z tego wydarzenia na Pani poseł profilu FB
    .

Do dnia dzisiejszego, tj. do 21 kwietnia 2016 roku, poseł Barbara Bartuś nie udzieliła mi jakiejkolwiek odpowiedzi na mój uprzejmy wniosek. Zapadła po prostu głęboka cisza, co, ma się rozumieć, mam prawo ocenić jednoznacznie, jako próbę ukrycia wiadomości, dotyczących działań publicznych posła na Sejm RP. Twierdzę, że to jest nie tylko zwykła arogancja funkcjonariusza publicznego, ale także rażące naruszenie prawa, zob. art. 1 ust. 2 ustawy z dnia 9 maja 1996 roku O wykonywaniu mandatu posła i senatora:

Posłowie i senatorowie powinni informować wyborców o swojej pracy i działalności organu, do którego zostali wybrani.

Natomiast do KPRP, także 22 marca, zgłosiłem wniosek o udostępnienie:

Pełnej dokumentacji urzędowej (wnioski, notatki urzędowe, pisma do KPRP Pana Andrzeja Dudy, wyciąg z archiwum dotyczący ustalenia terminu, oficjalna urzędowa zgoda, oficjalne uzasadnienia dla konieczności/możliwości spotkania, kto wnioskował etc.) związanej z organizacją spotkania w KPRP Pana Andrzeja Dudy z właścicielem RTVG Maciejem Trybusem na przełomie 2015 i 2016 r., w którym uczestniczyła także Pani poseł Barbara Bartuś.

Zaskakująca pod każdym względem odpowiedź Biura Prawa i Ustroju (BPiU) KPRP z dnia 5 kwietnia 2016 roku, sygnowana przez zastępcę dyrektora BPiU Paulinę Palkę brzmiała: 20160405161641409. Lektura dokumentu dowodzi, że urzędnik Paulina Palka w części zbagatelizowała/zlekceważyła mój wniosek, dotyczący podania wszystkich detali organizacyjnych, dzięki którym doszło do opisywanego spotkania. Oświadczenie, że „szczegóły spotkania zostały ustalone w drodze rozmowy telefonicznej”, bez uzupełniającej informacji „przez kogo ustalone” i w jaki sposób formalnie udokumentowane (zgoda/odmowa) na piśmie, wzbudziło moje zdziwienie. Czy dostęp do Pierwszego Obywatela Polski można aż tak odbiurokratyzować, że konkrety, dotyczące planowanego spotkania wystarczy uzgodnić przez telefon i nie pozostaje w tej kwestii żaden ślad w dokumentacji archiwalnej? Nie wydało mi się to możliwe. Dlatego 6 kwietnia 2016 roku wysłałem do KPRP kolejne pismo z wnioskiem o doprecyzowanie udzielonej wcześniej odpowiedzi:

Szanowni Państwo, w udzielonej odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej brak informacji, kto i kiedy (termin), personalnie, uzgadniał w rozmowie telefonicznej wizytę Macieja Trybusa w KPRP. Wnoszę o uzupełnienie tej brakującej informacji publicznej.

… i cierpliwie czekałem.

A w tym czasie najwyższe zdumienie wzbudzał we mnie list Macieja Trybusa do Prezydenta Andrzeja Dudy z 16 listopada 2015 roku, udostępniony mojej redakcji przez KPRP, który stał się podstawą wizyty właściciela RTVG w Pałacu Prezydenckim 8 stycznia 2016 roku (20160405161641409). List, skrajnie niechlujny w formie i treści, wykazujący podstawowe kłopoty autora w posługiwaniu się poprawną polszczyzną i kompromitujący intelektualnie nadawcę, gdy na przykład snuje on rozważania nad zorganizowaniem w Europie, przez tzw. sprzymierzonych, armii z mężczyzn emigrantów, którzy ostatecznie zaprowadzą porządek w Syrii i obalą terroryzm. Ciekawe, jak pan Maciej Trybus chce zorganizować armię z młodych mężczyzn w Europie, skoro na kontynent sugeruje wpuszczać tylko emigrujące kobiety z dziećmi. Może, jak pan Maciej Trybus napisze drugi list do Pana Prezydenta, za jakiś czas, to uchyli rąbka tajemnicy w tej sprawie.

Wśród kuriozalnych w istocie refleksji Macieja Trybusa, z którymi podzielił się z Pierwszym Obywatelem RP, znalazły się także wątki, dotyczące jego medialnej misji, jako właściciela RTVG. Dodam od razu, że rażąco niezgodne ze stanem faktycznym. Otóż, jeśli zapoznali się Czytelnicy tego tekstu z oryginalnym dokumentem, Maciej Trybus tak oto postrzega losy (i prześladowanie) własnej telewizji w otaczającym ją świecie (pisownia oryginalna):

Z wielką nadzieją oczekujemy na rządy oparte na wartościach chrześcijańskich. Jest to bardzo ważne dla nas jako lokalnego medium, które mimo wysokiego standardu jaki reprezentujemy było dotychczas niszczone tylko dla tego, że działamy zgodnie z etyką dziennikarską w myśl motta jakie nam przewodzi od samego początku „Każdy ma prawo do swoich poglądów a prawda obroni się sama pod warunkiem, że nie zamyka się jej ust”.

Maciej Trybus opowiada jakieś niewyobrażalne androny. Dlatego zapytam, kiedy RTVG i przez kogo była niszczona w ostatnich latach? Jeśli mnie pamięć nie myli lokalna władza samorządowa składała bez opamiętania zamówienia na usługi medialne u Macieja Trybusa na miliony złotych, czasami w trybie, który nawet Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie oceniła jako niezgodny z obowiązującym prawem. O dziennikarskich postawach etycznych afirmowanych przez RTVG pisałem niejednokrotnie (zob. także http://gorliceiokolice.eu/2013/01/regionalna-telewizja-gorlice-macieja-trybusa/), a teksty na ten temat stanowią załącznik do niniejszego materiału prasowego. I w obliczu takich faktów Maciej Trybus, wykazując skądinąd daleko idący brak pokory, oświadcza Prezydentowi RP Panu Andrzejowi Dudzie, że RTVG reprezentuje dziennikarski „wysoki standard”. To ja panu powiem, w prostych żołnierskich słowach, że pan kłamie.

List Macieja Trybusa do Prezydenta RP i opisywane spotkanie właściciela RTVG w Pałacu Prezydenckim a także jednoznaczne poparcie dla tego wydarzenia, którego udzieliła poseł Barbara Bartuś dowodzą, że nie ma co liczyć na „dobrą zmianę” w lokalnych gorlickich mediach. Nadal będą zależne od  politycznego rozdania. Szabla ułańska dla Pana Prezydenta oznacza, że poseł Barbara Bartuś nadal może czuć się bezpieczna w studiach RTVG. Tam nikt nie zada jej kłopotliwego pytania. „Wysokie standardy” dziennikarskie będą zachowane.  A jak się zmienią władze samorządowe i Małopolski Ruch Samorządowy (takie lokalne PO) z PSL-em usiądą w powiecie gorlickim w ławach opozycji, to zleceń na usługi medialne nikt nie ruszy; żadna siła.

EPILOG

19 kwietnia 2016 roku otrzymałem odpowiedź z Biura Prawa i Ustroju (BPiU) KPRP w sprawie moich dociekań, kto personalnie uzgadniał spotkanie Macieja Trybusa z Prezydentem RP. Oto pismo sygnowane przez dyrektora Biura Prawa i Ustroju Andrzeja Dorsza: 20160419160648826. Jak widać, dalej nic nie wiadomo. Kancelaria nie może albo nie chce udzielić (nie wiadomo, co gorsze) odpowiedzi na mój wniosek. I „spycha” sprawę na inne biuro KPRP. Dziwne?  W ogóle. Bo w tej sprawie kompromitacja kroczy za kompromitacją. Maciej Trybus wysyła do Prezydenta RP kłamliwy list, którego poziom urąga elementarnym kanonom sztuki epistolarnej a także ludzkiej inteligencji. Poseł na Sejm RP Barbara Bartuś, jak poświadcza Maciej Trybus, biesiaduje (obchody 10-lecia RTVG) i brata się z wybranym gorlickim medium. Potem Pani poseł faworyzuje właściciela RTVG i, mówiąc kolokwialnie, załatwia mu spotkanie z Prezydentem RP, jakby rocznica 10-lecia jakiejś gorlickiej telewizji, to był jakikolwiek powód do spotkania z Głową Państwa Polskiego. To nawet nie jest powód do spotkania z wojewodą!!! Poseł Barbara Bartuś, indagowana przez piszącego te słowa na tę okoliczność, nabiera wody w usta i nie chce wyjawić, cóż tak ważnego powodowało Jej postępowaniem w tej sprawie. A taka postawa nie może być tajemnicą dla mieszkańców Ziemi Gorlickiej. Działa na tym terenie kilka prywatnych telewizji i kilkanaście czasopism. I żaden właściciel nie dostąpił takiego zaszczytu. Jaką moc przyciągania ma RTVG, że zlecenia na usługi medialne i wyróżnienia na prezydenckich salonach pchają się drzwiami i oknami? I czy przypadkiem Pani poseł Barbara Bartuś, fraternizując się tak ostentacyjnie z właścicielem RTVG Maciejem Trybusa, nie przekracza granicy, która powinna grubą kreską albo wysokim murem oddzielać, w sferze misji publicznej, świat polityki od świata mediów? Jaki w tej sprawie jest rejestr korzyści, zapytałem Panią poseł Barbarę Bartuś, ale milczenie okazało się złotem. To złoto zabrzęczało jednak konfliktem interesów!

Przykro mi to napisać, ale w tym przypadku także postawa Pana Prezydenta pozostaje dla mnie zagadką; albo, powinienem raczej napisać, postawa służb kancelaryjnych Pana Prezydenta. Jak to możliwe, że zgodzono się na to oficjalne spotkanie i rozmowę, a nie można wizyty w Pałacu Prezydenckim Macieja Trybusa traktować, co zaświadcza reportaż RTVG, jako tylko prywatnej pogawędki. Zwłaszcza, że spotkanie zostało medialnie nagłośnione i wykorzystane także na oficjalnej stronie FB posła na Sejm RP Pani Barbary Bartuś. Można i trzeba zadać pytanie, czy wizerunek Głowy Państwa nie ucierpiał w takiej sytuacji. Odpowiedź być może znają dyrektorzy Biura Prawa i Ustroju Paulina Palka i Andrzej Dorsz, którzy, z uporem godnym lepszej sprawy, próbują ukryć przed niezależnym dziennikarzem niektóre kulisy spotkania właściciela RTVG z Pierwszym Obywatelem RP. To utrudnianie dostępu do informacji publicznej należy oceniać także, jako kompromitację prezydenckiej kancelarii, prezydenckich służb i… oczywiste, rażące naruszenie prawa.

Na koniec dodam jeszcze jedną refleksję. Do opisywanego spotkania nigdy nie powinno dojść. I mam wrażenie, że wcześniej dałem już wyraz tej opinii. Oficjalne spotkanie właściciela RTVG z Prezydentem RP mógłbym sobie (ewentualnie) wyobrazić, ale w zupełnie innej sytuacji (np. w zaciszu prywatnej scenerii, bo wówczas nic mi do tego). Albo jeszcze inaczej. Oto, imaginuję sobie, Pan Prezydent Andrzej Duda przyjeżdża z gospodarską wizytą do Gorlic, a wcześniej zaplanowany program wizyty przewiduje spotkanie z lokalnymi mediami, tzw. konferencję prasową. I wszystkie gorlickie media dostają zaproszenie, na przykład do dworu Karwacjanów w Gorlicach, a redaktorzy i właściciele publikatorów mogą swobodnie przez jakiś czas  zadawać pytania Panu Prezydentowi.

Droga do reformy polskiego życia publicznego nie prowadzi poprzez niejasne meandry układów i układzików, łączące media z politykami. Tyle się Prawo i Sprawiedliwość nazłorzeczyło, że TVN i „Gazeta Wyborcza” chochlą czerpały korzyści z blatowania się z przedstawicielami poprzedniej władzy. Opisana historia, to niestety ten sam korupcyjny serial, tylko skala jakby nieco mniejsza… Ale czy mniej ważna?

Więcej na ten temat:

http://gorliceiokolice.eu/2016/03/dobra-zmiana-macieja-trybusa-i-regionalnej-telewizji-gorlickiej/.

 

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)