Nie będzie pojednania!

Obrazek użytkownika LOS_Polski
Świat

Zamach na redakcję francuskiego tygodnika satyrycznego „Charlie Hebdo” wywołał wielkie poruszenie wśród unijnych elit. 11 stycznia w Paryżu odbyła się milionowa manifestacja przeciwko terroryzmowi, pod patronatem prezydenta Francoisa Hollande’a, na której zjawili się przedstawiciele wielu innych państw.

Zachowanie islamskich ekstermistów zadało kłam tezom „postępowych” ekspertów, którzy jeszcze do niedawna otwarcie głosili hasło „równości wszystkich ludzi”. Dziś zmuszeni są przyznać, że multikulturalizm nie zdał praktycznego egzaminu. Nie uczynią jednak tego wprost, bo byłoby to zaprzeczeniem ich całej dotychczasowej działalności, czyli dziesiątkom lat wpajania Europejczykom uniwersalistycznych farmazonów. Chcąc ratować swoją mocno podupadłą reputację, zafundowali więc społeczeństwu francuskiemu farsę podobną do tej, jaką mieliśmy w Polsce po katastrofie smoleńskiej. Wówczas skłócone ugrupowania polityczne zapewniały o zjednoczeniu we wspólnej sprawie, by niedługo potem istniejący antagonizm jeszcze bardziej pogłębić. We Francji sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana. Tamtejszy konflikt nie rozbija się o wewnętrzne rozwiązania prawno-gospodarcze między jedną partią a drugą. To jest otwarta wojna kulturowa pomiędzy światem europejskim, afrykańskim i bliskowschodnim. Toczy się ona także w wielu innych krajach Starego Kontynentu, czego przykładem jest chociażby masakra imigrantów na norweskiej wyspie Utoya kilka lat temu. Zastanawiające, że już wtedy nikt z neooświeceniowych idealistów nie wpadł na myśl, że to nie żaden wydumany „faszyzm”, ale właśnie próby zacierania różnic kulturowych są przyczyną występowania radykalizmów na tym tle. Ukręcili oni niejako bicz sami na siebie, utożsamiając pojęcie rasizmu z nacjonalizmem i definiując je jako zjawisko negatywne, występujące jedynie u ludzi białych w stosunku do innych ras. Nagle okazało się, że problemu nie stanowią wyimaginowani neonaziści, ale ci rzekomo gnębieni muzułmańscy imigranci, którzy mentalnie tkwią w średniowieczu i ani myślą asymilować się z Europejczykami.

Manifestacja w stolicy Francji miała być wyrazem jedności i sprzeciwu ludzi „miłujących pokój” wobec terroryzmu. W rzeczywistości była to rozpaczliwa próba ratowania skompromitowanej koncepcji multikulturalizmu przez unijnych zwierzchników, którzy zamiast podjąć zdecydowane kroki, wymyślili sobie podział na „dobry” i „zły” islam. Tymczasem okazuje się, że muzułmańscy duchowni, którzy odcinają się od aktów terrorystycznych, nie mają żadnego posłuchu wśród wiernych. Podczas, gdy banda zmanipulowanych naiwniaków szła w paryskim pochodzie, w krajach islamskich odbywały się protesty w obronie ichniejszego proroka, obrażonego przez „Charlie Hebdo”. 17 stycznia miała miejsce manifestacja w Tunisie, gdzie według informacji PAP-u przerwano kazanie imamowi Nureddinowi Chadmiemu, krytykującemu akty terrorystyczne. Zgromadzeni uznali, że redaktorzy francuskiego pisma „zasługiwali na śmierć”. W tym samym czasie w nigeryjskim mieście Zinder muzułmanie „w odwecie” spalili 10 kościołów, a 3 kolejne splądrowali, zabijając przy tym 4 osoby i raniąc 45.

 

Co znamienne, nieformalna międzynarodowa koalicja antyterrorystyczna zawiązała się dopiero po ataku na redakcję podrzędnego pisemka, natomiast wszyscy milczą w sprawie prześladowanych chrześcijan na Bliskim Wschodzie, których dziesiątki giną codziennie z rąk dżihadystów. Nikt nie organizuje z tego tytułu marszów wagi międzynarodowej, choć liczba ofiar w tym przypadku wielokrotnie przekracza skład redakcji „Charlie Hebdo”. Dlatego też powinniśmy się zdecydowanie odciąć od szopki odstawianej przez unijnych cwaniaków. Bo nie ma i nie będzie żadnego międzykulturowego pojednania.

Przemysław Piejdak

Autor jest członkiem władz naczelnych Ligi Obrony Suwerenności. Felieton ukazał się w biuletynie informacyjnym „Patriota” nr 1/2015.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

Nie długo będzie jak za Nerona,chrześcijan będzie można zabijać legalnie i bezkarnie, już najwięcej na świecie zabija się chrześcijan, a świat milczy.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1465523

To, że świat milczy można jeszcze jakoś zrozumieć, ale dlaczego "papież" jest na to obojętny? Chrystus dałby się za nas jeszcze raz ukrzyżować, a "papieża" stać jedynie na puste słowa? Tysiące Chrześcijan giną, a "papa" będzie za rok beztrosko obchodził kolejne ŚDM.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1465723

Komu najbardziej zalezy na wybiciu chrzescijan ?  Nie wiecie ?  To super tajemnica swiatowa.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

casey

#1465593

i wszyscy inni wiedza, tylko jest zmowa milczenia, jak w wieczerniku kiedy drzwi byly zamkniete w obawie przed  nimi ...........

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1465596

Przecież to nie żadna tajemnica, muzułmanie i żydzi, to oni mordują chrześcijan.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1465600

Lewactwo juz w końcu lat 60-tuych ubiegłego wieku wymysliło "multikulturowość" by "jednoczyć" Europę. Wyszedl z tego lewacki eurokołchoż ze "współną" walutą, gdzie zakłamanie i propaganda przypominaja opisy Orwella. To juz się kończ, tylko w peryferyjsnych krajach i "rzadach" jak tutaj - "rzą" PO_PSL pozostaje na poprzednim etapie i nie rozumie,że w eurokołchozie inne juz wiatry wieją...sta  tęśknota Komorowskiego do strefy euro...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1465603

Interesujące są przyczyny nagłych wizyt na Ukrainie najwyższych rangą polityków amerykańskich. Niedawno był sam Kerry. Poza tym, dlaczego poprzednie nagłe rozmowy w Mińsku były potajemne? Nie wiadomo, jaki był nagły powód tego spotkania o czym rozmawiano, co ustalono.
Może to jest przyczyna.
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/noworosja-juz-wiadomo-co-ukrywano-w-de...

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1465607