Spotkanie z Adamem Michnikiem

Obrazek użytkownika Leszek Smyrski
Idee

26 sierpnia w sobotę o godzinie 16:00 odbyło się w Rzeszowie spotkanie z Adamem Michnikiem. Zapisałem się na nie, bo chciałem zapytać o to, dlaczego dziennikarz „Gazety Wyborczej” usłyszawszy część mojej historii o okradaniu funduszy unijnych z góry zapowiedział ze o tym nie napisze.

Kiedy jednak dotarłem na salę i zobaczyłem ponad 300 osób, postanowiłem zadać pytanie bardziej ogólne. Oczywiście pytań miałbym więcej, ale wiem z doświadczenia że nie ma szansy na drugie.

Dziennikarze z GW ułatwili mi zadanie robiąc stenogram:

Cytat    16:34 - Panie Adamie, jest tak, że my rozmawiamy o dwóch różnych poziomach rzeczywistości. Jest poziom obywatelski i polityczny. Co Pan myśli o tym, żeby zmienić sposób komunikacji? Mówi Pan o przyzwoitości, obserwuje od dawna prawice, a teraz coraz więcej ludzi, którzy są z drugiej strony. Czy Pan widzi możliwość, żeby na poziomie społ. zasypać to pęknięcie pomiędzy prawicą i lewicą? - pyta socjolog z sali.

16:42 "Wiem jedno - jeżeli chce się odsunąć od władzy PiS, potrzebne będą te trzy literki - KOD. inne partie nie mają takiej szansy"

16:47 Różnice same w sobie nie są niebezpieczne. To chleb i wino demokracji. Pęknięcie widzę w języku, jakim posługują się obie strony - odpowiada Michnik.

16:49 Język demokratów z językiem Radia Maryja - to pęknięcie jest nienaprawialne.

16:50 Jeżeli ktoś mnie definiuje jako targowianina, to tu w zasadzie kończy się rozmowa. W języku Radia Maryja i PiS-u nie ma pojęcia "oponenta". Jest za to wróg, którego trzeba unicestwić.

16:51 "Ojciec Rydzyk mówił o rządzie PO, że to rząd, który dąży do biologicznego wyniszczenia narodu. Jeżeli ktoś tak mówi, to nie ma miejsca na rozmowę i kompromis." Koniec cytatu z „Gazety Wyborczej”.

Nie użyłem w pytaniu stwierdzenia że coraz więcej ludzi jest po drugiej stronie, ale że pierwszy raz widzę tyle osób na spotkaniu tej strony sceny politycznej. Oznacza to że stenografujący dokonują nie tylko przekształcania słów na tekst, ale również go interpretują.

To jednak szczegół, moje pytanie dotyczyło możliwości usunięcia bariery komunikacyjnej pomiędzy dwoma częściami społeczeństwa, z pominięciem poziomu politycznego, na którym ilość komunikatów fałszywych jest dużo wyższa niż na poziomie obywatelskim. Odpowiedź pana Michnika mówi mi, że jego sposób postrzegania rzeczywistości ogranicza dostęp do oglądu poziomu obywatelskiego, ponieważ wszelkie komunikaty odbiera wyłącznie przez pryzmat poziomu politycznego. Nie jest to jednak tylko jego ograniczenie, tak postrzegają rzeczywistość politycy, niezależnie od reprezentowanej opcji. Nawet pan Jachnik z Kukiz’15 kiedy tylko został posłem natychmiast przyjął ten sposób postrzegania.

Pan Michnik nie widzi możliwości zasypania tego podziału. Pan Kaczyński też tego nie widzi. Narodowcy popędzili ostatnio pana Kijowskiego i są z tego dumni. Pan Kijowski żali się publicznie, mimo że całkiem świadomie poszedł zakłócać uroczystość pogrzebową. Kiedyś, dawno temu Apacze i Komanczowie podobnie buńczucznie wymachiwali dzidami. Teraz smętnie wspominają te czasy tańcząc w rezerwatach dla turystów.

Nie miałem możliwości zapytać o stosunek do złodziejstwa, o współczynnik prawdziwości komunikatów „Gazety Wyborczej”, nie miałem możliwości rozwinięcia wątków które pojawiły się w trakcie odpowiedzi. To nieważne. Ja robię swoje. Piszę o systemie złodziejskim i jego oddziaływaniu na rzeczywistość społeczną. To spotkanie jednak dało mi nową wiedzę.

Pana Michnika widziałem już wcześniej, Byłem razem z SOiRP na rozprawie pana Kobylańskiego, tam zresztą miałem możliwość uściśnięcia ręki pana Olszewskiego, tego, którego rząd obaliła „Nocna Zmiana”. Zdarzało mi się pisać z pogardą o „Gazecie Wyborczej” i panu Michniku. Teraz jednak, kiedy zadałem mu pytanie i uzyskałem odpowiedź, dostrzegłem że jest przede wszystkim człowiekiem. Jako chrześcijanin mam widzieć w nim bliźniego. Bliźniego którego mam przekonać, w razie czego powstrzymać przed destrukcyjnym działaniem, ale nie wolno mi uznać go za nie człowieka.

Wszystkie książki które przeczytałem z Ewangelią na czele i obserwacje które przeprowadziłem wskazują że prawdziwy wróg jest gdzie indziej.

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.8 (głosów:9)

Komentarze

... p. Smyrski, czy w tym pięknym mieście Rzeszów , znalazł się ktoś, kto poszedł na spotkanie z tą kanalią Szechterem ?

To jest niemożliwe !

pozdr.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1519127

W tym pięknym mieście rządzi stary komuch i ma zapewnione głosy sporej części elektoratu prawicowego. Ludziom łatwo jest opowiedzieć coś co chcą usłyszeć, tak się ich najlepiej okrada.

A na spotkanu było ok. 300 osób, ale nie wszyscy to zwolennicy KOD-u. Część przyszła z ciekawości.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1519139

W stosunku do tych, którzy bezkarnie szabrowali (i nadal szabrują) Polskę największym miłosierdziem będzie odebrarnie im majatków pochodzących z grabieży oraz "zapuszkowanie" ich. Na tyle miłosierdzia na pewno stać Polskę i Polaków! Wiadomo bowiem dobrze, że nic tak nie zachęca do złodziejstwa jak bezkarność.

Pozdrawiam 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1519132

Drogi Panie Janie.

Mimo pokrzykiwań PiS-u złodzieje majątku publicznego pozostaną bezkarni.Może kilku poświęcą jako kozły ofiarne, ale system jest daleko mocniejszy niż Gazeta Wyborcza. PiS i Kukiz służą mu tak samo. Z kilka lat będzie się Pan domagał ukarania złodziei z PiS - u i też kilku rzucą na pożarcie. Komantatorzy podniecają się obelgami, system funkcjonuje coraz lepiej.

Pozdrawiam.

Leszek Smyrski.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1519138