Odpowiedź do komentarzy Mateusz Kijowski a Społeczeństwo Obywatelskie.

Obrazek użytkownika Leszek Smyrski
Idee

Dziękuję wszystkim, którzy przeczytali moją notkę. Dziękuję również za komentarze. Jako socjolog najbardziej cenię interakcje, które wnoszą nową jakość i pomagają przełamać dogmatyzm.

Przede wszystkim chcę jasno określić że nie jestem zwolennikiem żadnej partii politycznej, ponieważ partie polityczne służą zdobyciu i utrzymaniu władzy. Władza zaś jest tym medium komunikacji, które wraz z medium pieniądza tworzą całą współczesną ekonomię, czyli spłaszczony obraz świata, w którym każde działanie musi zostać opisane w bardzo prymitywny sposób. Żeby więc w miarę rzetelnie oddać stan rzeczy, trzeba wielkiej bazy danych i potężnych mocy analitycznych a i tak wyniki otrzymujemy mało precyzyjne.

Interesuje mnie społeczeństwo obywatelskie, bo ono dzięki relacjom opartym o medium prawdy i medium miłości jest w stanie częściowo w oparciu o naukowe paradygmaty a częściowo intuicyjnie uchwycić istotę bytu w najbardziej podstawowej treści, znacznie lepiej niż zrobi to Habermas w „Teorii i Praktyce” czy Brandt w swojej niemalże tysiącstronicowej „Etyce”.

Takie społeczeństwo jest warunkiem sine qua non stworzenia efektywnie działającej spółdzielczości i dlatego mnie pasjonuje. To moje zainteresowanie i tylko dlatego piszę o czymkolwiek. Chcę wziąć udział w realizacji tego celu, który jest z jednej strony tak prosty, że dostępny dla każdego szczerego i prostego serca, ale jednocześnie zbyt skomplikowany dla ludzi takich jak na przykład profesor Balcerowicz.

Pytacie Państwo czy społeczeństwo obywatelskie istnieje naprawdę? Tak. Istnieje w dojrzałych demokracjach, ale też bywa tak, że zamiera. Przykładem są Stany Zjednoczone, gdzie społeczeństwo obywatelskie wzbudziło zachwyt Alexisa de Tocqueville na początku XIX wieku i doprowadziło do osiągnięcia potęgi kraju. Teraz jednak słabnie popadając w obojętność nakierowaną na konsumpcję. Bywa że wciąż trwa, jak w Szwajcarii, albo że poszukuje, jak we Francji czy UK.

W poprzednim poście nazwałem pana Kijowskiego liderem i jest tak w rzeczywistości. Sporo jednak z Państwa uważa wręcz przeciwnie, że nie jest on godny tej nazwy. Powody są jak najbardziej obiektywne, alimenty na dzieci. Ale bycie liderem to nie nieskazitelność, tylko umiejętność poprowadzenia ludzi. Istnieje spore prawdopodobieństwo że Komitet Obrony Demokracji został stworzony przez grupę zaangażowanych intelektualistów, nie determinuje to oczywiście udziału wywiadów obcych państw, choć też ich nie wyklucza. Jest jednak oczywiste że to nie pan Kijowski stworzył KOD. Nawet Ghandi nie był w stanie działać w pojedynkę. Jednak ta grupa, niezależnie od tego jak liczna i czym inspirowana uznała że to pan Kijowski jest najlepszym kandydatem. Na pewno wiedzieli o sprawie alimentów, ale byli znakomicie przygotowani na przejście tego kryzysu. Kogokolwiek by wybrali, zawsze coś byłoby nie w porządku. Kradzież, nieodpowiednie relacje seksualne, narkotyki lub nadmiar agresji. Alimenty są w zasadzie neutralne, oburzają, ale nie rozpalają nadmiernie emocji. Coś jak kot Kaczyńskiego, trzeba bardzo się starać wzbudzić w sobie gniew. Pozwoliło to w kontrolowany sposób przejść kryzys, zaś przejście kryzysu to warunek niezbędny rozwoju organizacji.

Oczywiście kryzys związany z alimentami to nie jedyne wyzwanie. Teraz KOD staje przed klasycznym dylematem – działanie obywatelskie albo partyjne. Oczywiście cel powstania już zdeterminował wybór, KOD staje się coraz bardziej partią, wódz już określił cele, rozdzielił role i już nie używa pojęcia społeczeństwo obywatelskie, zamiast tego mówi o obywatelskiej inicjatywie ustawodawczej. I to mi się podoba. Zdecydował się na działalność partyjną, wprowadza dyscyplinę i zagrzewa do walki z PiS –em. I to jest uczciwe. Kiedy dwaj bokserzy stają na ringu i zaczynają okładać się pięściami, nie mogą opowiadać że właśnie konstruują prom kosmiczny albo akcelerator. To dwa zupełnie odrębne stany rzeczywistości i tylko dlatego w moim wpisie zwróciłem się do pana Kijowskiego z prośbą o używanie słów zgodnie z ich znaczeniem. Nie przypisuję sobie zasługi. Rzeczywistość istnieje obiektywnie i jej opis jest rzeczą wtórną. Pan Kijowski zapewne sam to zrozumiał.

Ktoś z Państwa zarzucił mi, że złodziej woła najgłośniej „Łapać złodzieja”. Nie jestem bez grzechu, zanim zająłem się nauką, byłem między innymi ćpunem. Moją działalność publicystyczną zacząłem jednak wtedy, gdy prokuratura i sąd odmówiły ścigania złodziei, którzy okradli spółdzielnię założoną przeze mnie.  Prezes spółdzielni zaproponował mi współudział w okradaniu proponując korzyści majątkowe. Więc proszę o powściągliwość przy wygłaszaniu tego typu uwag.

Pana Kijowskiego znam tylko z jego wypowiedzi zamieszczonych w internecie, on prawdopodobnie nigdy o mnie nie słyszał, więc absolutnie nie piszę niczego w porozumieniu z nim. Wprost przeciwnie. Mój profil na portalu facebook został zblokowany na grupie Komitet Obrony Demokracji właśnie z powodu podjęcia próby dyskusji o złodziejstwie jako problemie społecznym, którego skutki mogą zagrażać demokracji.

Skoro odniosłem się do wypowiedzi i osoby pana Kijowskiego, dla równowagi pozwolę sobie ocenić  wypowiedź pana Kaczyńskiego o najgorszym sorcie Polaków. Osoby biorące udział w marszach KOD mówią o sobie z dumą „jestem złodziejem i komunistą”. Używając tej frazy stawiają znak równości między oboma słowami dewaluując jednocześnie ich wagę. Ten zabieg jest bardzo skuteczny w odwracaniu uwagi od znaczenia złodziejstwa jako problemu społecznego. Kiedy zapytałem rektora mojego uniwersytetu dlaczego nauka nie używa metodologii do zdefiniowania i zbadania złodziejstwa i kradzieży, odpowiedział że trzeba rozmawiać ze wszystkimi opcjami politycznymi. Oznacza to że na głębokim poziomie lingwistycznym uznał równoważność obu słów. Ja zajmuję się złodziejstwem niezależnie od tego jakiego rodzaju tez używa złodziej do odwracania uwagi.

Na sugestię niektórych z Państwa że sam mogę stworzyć własne koło bądź grupę, już to robię. Poznałem wielu ludzi, którzy pomagają mi zobaczyć problemy takimi, jakie one są. Oczywiście potrwa to bardzo długo, ale na pewno cel zostanie osiągnięty. Wielu takich ludzi zgromadziło się niedawno wokół Pawła Kukiza, zanim ich oszukał i wprowadził do sejmu kogoś zupełnie innego. Ale nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre. Zapraszam Państwa do odwrócenia uwagi od polityki a zajęcia się budową społeczeństwa obywatelskiego. To się robi u siebie, wśród ludzi, których się zna, powoli buduje się porozumienie z innymi grupami, nawet tymi, co do których środki masowego przekazu nakazały nieufność i wrogość.

Jeśli nie odpowiedziałem na wszystkie pytania, to też dlatego, że istnieją dziedziny w których nie jestem kompetentny i po prostu nie znam odpowiedzi. Bardzo dziękuję za wszystkie Państwa uwagi i dyskusje pod moim wpisem. Mam nadzieję że nowy, 2016 rok przyniesie obniżenie poziomu złodziejstwa w życiu publicznym, czego sobie i Państwu życzę.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

Czytając miałem wrażenie, że pozwalam komuś kraść mój czas, więc mniej więcej od słów "pan Kijowski' tylko przeleciałem wzrokiem do końca notki... cokolwiek więcej chciałbym powiedzieć to strata czasu.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

ość

-----------------------------------

gdy prawda ponad wszystko, życie bywa piękne

wtedy żyć się nie boisz i śmierci nie zlękniesz

#1503378

.........Ktoś z Państwa zarzucił mi, że złodziej woła najgłośniej „Łapać złodzieja”. Nie jestem bez grzechu, zanim zająłem się nauką, byłem między innymi ćpunem.......

 
ćpunem byłem, więc ćpunem jestem.
ćpun, to wszak cecha charakteru.
Brałeś marychę ? 
 
 
To chcesz brać jeszcze.
TO siedzi, jak - kraść,
w złodzieju............
Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1503383

Dziękuję, nie znam się specjalnie na poezji, ale miło otrzymać taki dar.

Niech Bóg błogosławi Panu 2016 rok.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1503395

PANIE BOŻE 

za dar.....

Pan na poezji, a ja nie znam się na ćpaniu,

ale,

Niech Bóg błogosławi Panu 2016 rok

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1503426