Gra w kulki - wejście Kukiza.

Obrazek użytkownika Leszek Smyrski
Idee

Plansza którą od pewnego czasu opisuję jest pewnym drobnym wycinkiem systemu społecznego. Jest wypadkową dwóch wymiarów, władzy i pieniądza, które są mediami komunikacji. To co piszę nie jest materiałem naukowym bo nie spełnia rygorów badawczych. Jest publicystyką, która ma pomóc osiągnąć cel, skierowanie złodziei do więzienia, odzyskanie pieniędzy i prowadzenie uczciwej działalności. Przy okazji analizowania kradzieży dokonanej przez zarząd mojej spółdzielni i operatora projektu odkryłem spory obszar, który oficjalna nauka omija z obrzydzeniem. Jedynym poważnym naukowcem badającym te zjawiska jest profesor Zybertowicz, ale on ma rozległe zainteresowania i jest stronnikiem PiS, nie reprezentuje więc niezbędnej bezstronności naukowej.
Skonstruowana przeze mnie plansza opisuje możliwość bezkarnej kradzieży pieniędzy publicznych i nie opisuje niczego innego. Jest jednak na tyle uniwersalna, że nie można ukraść pieniędzy publicznych w inny sposób. Oznacza to że tam, gdzie pieniądze publiczne giną, tworzą się młyny. Tak jak na wodzie w miejscu upadku kamienia tworzy się kulista fala.
Wcześniej dyskurs publiczny był oparty o zagadnienia ideologiczne, jednak one już coraz bardziej się wyciszają. Nawet powiedzenie ze Tusk zamordował w Smoleńsku pasażerów samolotu prezydenckiego albo usunięcie portretu papieża w Słupsku, albo wprowadzenie in vitro nie jest w stanie odwrócić uwagi od złodziejstwa, bo przez ostatnie lata ten problem wchodził coraz bardziej do centrum świadomości społecznej. Nawet bardzo profesjonalne odwracanie uwagi przez „Gazetę Wyborczą” i usiłowanie przekonywania że kradzież to gra z sumą bliską zeru przestały działać. Złodziejstwo to nie tylko problem utraconych zasobów, które można odzyskać. To przede wszystkim utrata zaufania, które podlega własnej, niefinansowej ekonomii. Mamy więc stan rzeczy połowy nastych lat nowego wieku, nowego tysiąclecia. Stan nasycenia złodziejstwem do tego stopnia, że przestaje się wchłaniać. Nie jest tak dlatego że jest go więcej niż dawniej, ale jest tak, bo standardy etyczne i moralne zaczynają się podnosić a współczynnik akceptacji dla złodziejstwa spada. Kończy się przeświadczenie że skoro wszyscy kradną, ja też mogę coś z tego mieć. Przeświadczenie to kończy się dlatego, że fakty pokazują coś odmiennego. Nawet jeśli będę kradł to inni zrobią to lepiej i szybciej, i to co ja ukradłem będzie mniej warte niż zarobiłbym uczciwie, gdyby większość żyła uczciwie. Przekonanie o korzyściach czerpanych ze złodziejstwa pozostaje wśród tych ludzi, którzy mają nieskrepowany dostęp do zasobów lub dostęp do tych, którzy ten dostęp umożliwiają. Innymi słowy, umiejący korzystać z opisanej tu magii kulek.
Jako gracz stojący na przeciwnym końcu pola, pokładam nadzieję w Pawle Kukizie. Nie dlatego że jest on jakiś wyjątkowo uczciwy albo wyjątkowo inteligentny. Nie dlatego że skupi wokół siebie ludzi wyjątkowo uczciwych albo wyjątkowo inteligentnych.
Paweł Kukiz wejdzie do rozgrywki politycznej na planszy gdzie kolory kulek mają swoją magiczną moc, tam gdzie swój popiera swego i walczy z obcym. Wejdzie na planszę gdzie przedstawiciele różnych, wrogich kolorów stoją solidarnie w różnych młynach czekając aż stare sprawy się przedawnią.
Do ruchu Kukiza wejdą też stojący w różnych młynach, mający swój udział w wielu złych rzeczach. Ale rozpocznie się coś, czego nie będą mogli zmienić. Stanie się to, co w przyrodzie nazywamy frontami atmosferycznymi. Ścierające się masy emocji społecznych wytworzą wyładowania. Będą to krótkotrwałe błyski światła spowodowane masowymi emocjami. W tych krótkich chwilach będziemy mogli zobaczyć to, o czym piszę. Faktury ukrywane przez stojących w młynach Panow, otoczonych niewolnikami. Skrzętnie ukrywane fakty, dotyczące rożnych stanów rzeczy. To będzie tylko krótka chwila, potem wszystko wróci do normy i przez cztery lata będzie sobie dojrzewało do kolejnych błysków.
Jeśli ktoś z czytelników zastanawia się jak można by tę krótką chwilę wykorzystać to powiem, będzie to bardzo trudne, prawie niemożliwe, ale realne.
Lewicowy anarchista z Antify i prawicowy radykał z Marszu Niepodległości muszą wejść na tę planszę wspólnie, zebrać grupę różnych ludzi, którzy zagrają w kulki po stronie obywateli. Tylko tak mogą wprowadzić na tarczy trzeci wymiar – prawdę. Na innych planszach mogą lać się po mordach, aż krew opryska wszystko dokoła. Na tej jednaj planszy nie wolno im dać się podzielić. 

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.2 (głosów:4)