Anarchia i Ojczyzna

Obrazek użytkownika Leszek Smyrski
Idee

Zacznę od tego, czym anarchia nie jest.

Rzucanie kamieniami i butelkami z benzyną nie jest anarchią.

Picie alkoholu i zażywanie narkotyków nie jest anarchią.

Plądrowanie i okradanie sklepów nie jest anarchią.

Używanie wulgarnych słów nie jest anarchią.

Wszystkie wyżej wymienione zachowania są określone powyższymi zdaniami i mogą współwystępować razem z głoszeniem anarchistycznych poglądów. Tak się historycznie złożyło, że to współwystępowanie jest statystycznie istotne. Nie zmienia to jednak podstawowego lingwistycznego znaczenia terminu, który oznacza brak władzy.

Istnieje wiele rodzajów anarchizmu, które są definiowane rodzajami dodatkowych poglądów danego anarchisty. Ta wielość nie jest słabością ale siłą, pozwala bowiem obejrzeć każdy aspekt rzeczywistości wielowymiarowo.

Z punktu widzenia teorii systemów anarchia jest odrzuceniem władzy, jako medium komunikacji. Komunikacja odbywa się nadal przez medium pieniądza, piękna, prawdy i miłości. Jednak komunikaty medium władzy służą do dokonywania selekcji, jeśli ich nie ma selekcja nie następuje na poziomie świadomej decyzji, ale podlega randomizacji. Jest to stan społecznie i biologicznie niekorzystny i pojedynczy człowiek podejmuje decyzje na zasadzie rzutu monetą. Oznacza to że w relacji z kimś takim nigdy nie wiemy czy będzie przyjazny czy wrogi. W praktyce całkowite odrzucenie medium władzy jest na szczęścia niemożliwe, to zaś oznacza że ludzie wokół nas zachowują się mniej więcej rozsądnie.

Czym zatem jest anarchia. W starożytnej Grecji był to stan tymczasowego braku władzy politycznej. W takiej sytuacji obywatele pozbawieni byli zewnętrznego homeostatu. Prawdopodobnie w takich sytuacjach, jedynych od momentu ukształtowania się scentralizowanego aparatu władzy, bardzo jeszcze wtedy prymitywnego, obywatele stawali się systemami autonomicznymi a homeostat ulegał rozproszeniu.

Rozproszony homeostat to jeden z najbardziej radykalnych postulatów Kosseckiego, choć zapewne nigdy nie przyszłoby mu do głowy aby posłużyć się terminem anarchia w znaczeniu pozytywnym. Jest to jednak zdeterminowane horyzontem jego zainteresowań. W swoich ostatnich wykładach artykułował tezy tak radykalne, jak likwidacja tajemnicy jako źródła różnicy potencjałów motywacyjnych w systemie społecznym, zastępując ją dynamicznym rozwojem wiedzy i ekspansją intelektualną, która ma być czymś jakościowo zupełnie innym od ekspansji konsumpcjonizmu.

Anarchia jest więc z punktu widzenia teorii systemów osłabieniem potencjału medium władzy a wzmocnieniem potencjału medium prawdy, miłości i piękna.

Jak więc ma się to do słynnego zawołania XIX wiecznych anarchistów "Ni dieu ni maître!"? Hasło to wzięło się z nadmiernie uproszczonego, ateistycznego pojmowania funkcji religii, według którego jest ona systemem legitymizującym legalność władzy państwowej. Oczywiście była to jedna z jej funkcji, ale nie główna. Religia wprowadzając pojęcie Boga tworzyła możliwość podjęcia obserwacji systemu spoza systemu, czyli dokonania autoreferencji. Współcześnie możemy zaobserwować że system pozbawiony autoreferencji nie jest w stanie przekroczyć horyzontu poznania, dlatego współczesna nauka napotyka granice nie do przekroczenia na poziomie kwantowym.

Lew Tołstoj, przedstawiciel anarchizmu chrześcijańskiego, postulował uznanie założeń które wychodziły poza wolę poszczególnego człowieka, pozornie ograniczając jego wolność. Te założenia moglibyśmy nazwać algorytmami społecznymi ułatwiającymi funkcjonowanie i osiąganie celów. Te podstawowe algorytmy znane w historii ludzkości od dawna i wyrażone w formie negatywnych zdań rozkazujących brzmią: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, nie kłam…

Tu dochodzimy do koncepcji rozproszonego homeostatu, kwintesencji demokracji. Nasz współczesny kryzys wynika z tego, że rozwój technologiczny znacznie wyprzedził rozwój społeczny. Instytucje prawne i wykonawcze nie nadążają za rozwojem świadomości społecznej. Posługujemy się ciągle monteskiuszowskim trójpodziałem władzy, od dawna jednak jest on prymitywnie niewydolny. Dokonywanie zmian personalnych motywowanych względami partyjnymi nie może dać żadnego zadowalającego efektu z wyjątkiem uzyskania dostępu do zasobów przez inną elitę.

Rozproszenie homeostatu nie jest jednak możliwe na poziomie wielkich struktur społecznych, dlatego wszelkie reformy polityczne przynoszą rezultaty podobne do prób rozszczepiania atomu siekierą.

Rewolucja anarchistyczna właśnie się dokonuje, niezależnie od naszej woli. Razem z nią odbywa się równie wielka rewolucja narodowa. Stare polityczne struktury zaczynają pękać a dotychczasowe elity boją się przyszłości. Zwykli ludzie też są wystraszeni, bo ciągle mamy w pamięci skalę mordów z pierwszej połowy XX wieku. Musimy jednak wziąć pod uwagę że struktura informacyjna społeczeństwa mocno się zmieniła i przy dużej dozie uważności możemy jako ludzkość spodziewać się większego realnego, globalnego bezpieczeństwa niż nasi dziadkowie. Opisuje ten proces Steven Pinker w książce „Zmierzch przemocy, lepsza strona naszej natury”.

Dwa miliardy lat temu po raz pierwszy doszło do rewolucji eukariontycznej, podczas której oprócz zwykłego zabijania i pochłaniania doszło do wchłaniania B przez A, po czym powstawał dużo bardziej skomplikowany organizm, który z powodu połączenia sił miał cechy lepsze niż proste sumowanie cech A i B. Linia A i linia B posiadające miliard lat historii łącząc swoje cechy przyspieszały, tworząc pierwszy potężny skok ewolucyjny. Wszystkie kolejne skoki aż do powstania samoświadomości kilka milionów lat temu powtarzały ten schemat rozwoju.

Daniel Bennett w swojej książce „Od bakterii do Bacha i z powrotem” analizując ewolucyjny postęp myślenia i tworzenia wprowadza pojęcie narzędzi do myślenia. Mózg ludzki posiada ok 86 miliardów neuronów, które same z siebie niczego nie wiedzą, tworzą jednak system, który dysponuje możliwością kreowania rzeczywistości. Neurony mózgu same dla siebie nie są w stanie nic zrobić będąc zamkniętym systemem, ale narzędziami dla nich będą wytwory kultury, które tworzą środowisko zdolne do umieszczenia punktów odniesienia, które z kolei umożliwiają autoreferencję. Na początku narzędziem do myślenia był obrobiony kamień, później malowidła, w końcu idee.

Takie idee jak Bóg, Wolność, Ojczyzna, Przyjaźń, Prawo, Prawda stanowią narzędzia naszego myślenia. Musimy jednak pamiętać że narzędziami są też chciwość, zazdrość i nienawiść. Żyjemy w środowisku gdzie opresja jest naturalnym stanem rzeczy, tak jak grawitacja, do nas należy aby się jej przeciwstawić i uzyskać pokój, bezpieczeństwo, tożsamość i miejsce. Do nas należy aby świat uczynić lepszym a jeśli jednoczymy się w takim celu, to nie możemy zrzucić odpowiedzialności i przekazać tego zadania innym, nie kontrolując wszystkich ich poczynań.

Idee wspólnoty, ojczyzny, anarchii i spółdzielczości są według mojej wiedzy najlepszymi narzędziami do uczciwego działania, na razie utopijne, ale już niedługo możliwe do wyobrażenia jako rzeczywiste. Rozwój społeczny przyspiesza w niebywały sposób. Padają największe autorytety, dlatego też musimy skupić się na odwołaniu absolutnym, odwołaniu do Boga. Zrobimy to postępując według najdoskonalszych algorytmów, nie zabijając, nie kradnąc, nie kłamiąc.

And that slaughter to the Nation

Shall steam up like inspiration,

Eloquent, oracular;

A volcano heard afar.

`And these words shall then become

Like Oppression's thundered doom

Ringing through each heart and brain,

Heard again -- again -- again--

`Rise like Lions after slumber

In unvanquishable number--

Shake your chains to earth like dew

Which in sleep had fallen on you--

Ye are many -- they are few.'

The Mask of Anarchy:

Written on the Occasion of the Massacre at Manchester

By Percy Bysshe Shelley

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

Anarchia i Ojczyzna

czyli.....

Anarchokonserwatyzm,

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1552006

Tak. W zasadzie... tak.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1552028