13 grudnia 1981 jak 4 czerwca 1989?

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
Kraj

Ironią losu i historii jest chęć antyrządowego manifestowania dzisiejszej opozycji broniącej dawnych komuchów (też spec-komuchów z SB czy UB) i uważającej Cz. Kiszczaka za człowieka honoru a Wolskiego (W. Jaruzelskiego) za patriotę... w dniu 13 grudnia czyli w rocznicę wprowadzenia przez haniebnego W. Jaruzelskiego Stanu Wojennego w Polsce!

To jest jakieś kuriozum i doprawdy po raz pierwszy słysząc o tym wezwaniu do manifestacji w tym dniu faktycznie pomyślałem, że to jakieś aberracyjne szaleństwo opozycji.

Ale czy aby na pewno? Po głębszym zastanowieniu w sumie nie można się dziwić, iż w swojej ogromnej większości elity III RP (PRL-bis) chcą demonstrować przeciw Polsce i Polakom w tym właśnie dniu. Przecież dla większości tych elit Stan Wojenny był wybawieniem, dzięki któremu pozbyto się patriotycznych Polaków, którzy mogli stanowić naprawdę propolskie elity w momencie odzyskania przez Polskę wolności.

W ogólnym kontekście materiałów źródłowych dotyczących ówczesnej sytuacji politycznej (lata 80-te) symptomatycznie muszą brzmieć słowa A. Golicyna, który w 1985 roku (sic!) ujawnił, że - wedle sowieckich planów -  uformowanie nowego, przyszłego rządu w Polsce reprezentującego członków reaktywowanej po Stanie Wojennym "Solidarności" i Kościoła  będzie... trzecim etapem przemian. Jeżeliby uznać, że wspomniane przez A. Golicyna etapy przemian dotyczą właśnie Polski (co wydaje się słusznym założeniem), to rodzi się zatem zasadnicze i oczywiste pytanie: Jakie więc były dwa poprzednie etapy przemian, kreowane i kontrolowane przez Sowietów i ich podwładnych (w tym agentów i współpracowników) w Polsce? Czyżby chodziło o powstanie i liderowe wykreowanie Solidarności oraz Stan Wojenny, który miał na celu m.in. oczyszczenie Solidarności właśnie z elementów antykomunistycznych, pozostawienie w jej strukturach jedynie "usadowionych wcześniej własnych  ludzi" oraz utrzymanie dotychczasowej władzy połączone ze zniewoleniem społeczeństwa i  zmuszeniem do emigracji około 1 miliona już "rozpoznanych i aktywnych w związku" autentycznych polskich, antykomunistycznych patriotów, którzy mogli stanowić trzon prawdziwych polskich elit budujących na powrót wolną ojczyznę?

Wydaje się, że być może takie rozumowanie nosi znamiona pewności, bowiem - w kontekście uznania Stanu Wojennego za zbrodnię - innym obszarem wnikliwej analizy winno być też może zastanowienie się nad prawnym określeniem osób podżegających i nakłaniających do powstania "związku przestępczego o charakterze zbrojnym" i określających niejako cele tego związku.  Bo jak można nazwać człowieka - B. Geremka (doradcę Solidarności i Bolka vel. L. Wałęsy), który na początku grudnia 1981 roku zwraca się do pewnej grupy, komunistycznie władających Polską, osób z niejako propozycją inicjującą zawiązanie tegoż związku artykułując m.in. mniej więcej takie oto antypolskie słowa: "...dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy Solidarnością w obecnej formie a socjalizmem realnym już niemożliwa. Konfrontacja siłowa nieuchronna .. Aparat Solidarności musi zostać zlikwidowany przez państwowe organy władzy. Po siłowej konfrontacji Solidarność mogłaby na nowo powstać , ale jako rzeczywisty związek zawodowy bez Matki Boskiej w klapie,bez programu gdańskiego,bez politycznego oblicza i bez ambicji sięgnięcia po władzę . Być może tak umiarkowane siły, jak Wałęsa, mogły by zostać zachowane"? (cytat z niemieckich archiwów komunistycznych służb specjalnych opublikowany w filmie G. Brauna: "Towarzysz Generał idzie na wojnę").

I tak też się stało. Wprowadzono Stan Wojenny i oczyszczono Solidarność z elementów antykomunistycznych i patriotycznych, zmuszając do emigracji właśnie około 1 mln. patriotycznych Polaków.  Zostały w większości różowe "szumowiny" spod znaku tzw. "konstruktywnej opozycji", które w dużej liczbie w Magdalence i przy Okrągłym stole wspólnie zasiadły do przyjacielskich rozmów, przez niektórych złośliwie określanych jako rozmowy komuchów z ich KO czy TW. Ponadto około 70% uczestników obrad OS (po obu stronach łącznie) stanowili Polacy żydowskiego pochodzenia, z których duża część to spadkobiercy żydo-komuny, liderowo wprowadzającej u nas stalinowski totalitaryzm w latach 1944-1956.

W przypadku tegoż OS czy Magdalenki, nawet nie można mówić o zdradzie większości "różowej opozycji", bowiem czy zdrajcą Polski i Polaków można nazwać zdrajcę lub kogoś, kto nigdy nie "miał polskich obowiązków" w sercu?

Tak więc nie dziwmy się przegranym elitom tzw. III RP, iż w dużej części chcą demonstrować przeciw Polsce i Polakom właśnie 13 grudnia. Ten dzień bowiem jest dla nich świętem, podobnie jak 4 czerwca 1989 roku. Obydwie te daty są haniebne w historii Polski i obie są dziś gloryfikowane przez te same środowiska, budujące tzw. III RP a raczej niszczące Polskę i przejmujące oraz sprzedające na zewnątrz jej bogactwa i czyniące z naszej Ojczyzny miejsce zniewolenia.

Czyż bowiem właśnie te dwie daty nie dały dzisiejszym elitom (jej większości) możności rządzenia i bogacenia się w PRL-bis, kosztem Polaków i Polski?

Pozdrawiam

 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.blogspot.com/

kjahog@gmail.com

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:9)

Komentarze

i posiada minimum wiedzy dojdzie do tych samych konkluzji. Pozbycie się tysięcy działaczy "S" średniego szczebla (wraz z rodzinami) było mistrzowskim posunięciem - ci ludzie mogli poważnie pokrzyżować plany komunistów przy tworzeniu III RP.
Pamiętam "życzliwe" słowa "mojego" oficera - "Panie Janku, ten kraj jest bez przyszłości, jeśli chciał by pan emigrować, to on oczywiście niewiele może, ale mógłby gdzieś szepnąć słówko w sprawie paszportu" itp. Z propozycji nie skorzystałem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1527230

Szanowny Panie Janku (bo tak zrozumiełaem) dziekuję za komentarz.

Dla wielu taka analiza jest pewnym szokiem poznawczym, dysonansem. Pokazuje, że wszystko a nawet cała Solidarność była tylko elementem wielkiej gry komuchów i jej agentów. Oczywiście mówię o części liderów Solidarności (tej pierwszej) oraz jej dziwnych doradców.

Wielu ludzi naprawdę uwierzyło, że jednak coś się zmieni i naprawdę była na to szansa, bo zarówno Bolek jak i "doradcy" zaczęli przestać panować nad Solidarnością. Stąd te błagalne słowa zgody na siłowe rozwiązanie wyrażone przez B. Geremka. Pod koniec roku 1981 naprawdę istniała szansa na wolność, ale komuchy w postaci Wolskiego i reszty wprowadzili Stan Wojenny. Znamienne jest, że tzw. liderzy konstruktywnej opozycji, którzy później zasiadali do OS byli internowani w dość luksusowych warunkach w postaci ośrodków wczasowych ważnych komunistów.

Warto też jeszcze wspomnieć, że np. i E. Gierek oraz jego współpracownicy też zostali internowani.

Nie mam na to wystarczających dowodów (choć ciągle się pojawiają), ale tak naprawdę wszystkie zrywy wolnościowe w komunie były wpierw inicjowane przez ta własnie komunę, ale wewnętrzne siły w partii, które chciały przejąć władzę. Gdy natomiast sytuacja wymykała się spod kontroli to były rozruchy i śmierć na ulicach, choć i one były konieczne dla przewrotu. Rok 1968 jest specyficzny. Na zachodzie wybuchła rewolucja młodych lewaków, którzy dziś rządzą w UE. Z drugiej strony była wojna Izraela z krajami Arabskimi (1967 - wojna sześciodniowa). ZSRR potępił Izrael i na tej fali możliwa była akcja antysyjonistyczna Gomułki, przy czym w 1968 roku wyemigrowało do Izraela wielu zbrodniarzy komunistycznych (żydo-komuna). Poza tym Izrael też potrzebował u siebie nowych mieszkańców. A dodatkowo była to wewnętrzna rozgrywka frakcji wewnątrz PZPR.

Stan Wojenny stał się początkiem końca wolności. Magdalenka, OS czy "niby" wolne wybory w 1989 roku to tylko kosmetyka w trwaniu komuchów i quasi komuchów tworzących trockistowską opozycję lat 1976 - 1988 (9).

Zresztą wszystko było ustalone przez Sowietów już w połowie roku 1985 a w 1986 lub 1987 potwierdzone obietnicą Kremla skierowaną do Niemiec, iż w przyszłości nie będą miały nic przeciwko zjednoczeniu NRF i NRD. Ta deklaracja jasno wyznaczała już cele jakie miały byc osiagniete w przyszłości.

Zresztą Adaś Michnik przed wyborami (albo tuz po wyborach) był w Moskwie i ustalił, iż będzie "nasz premier, wasz prezydent) - w Moskwie powiedział, że nie ma nic przeciwko Jaruzelskiemu jako kandydatowi na prezeydenta niby nowej RP i tak się stało a okoliczności wyboru do dzis sa zastanawiajaće (wygrał 1 głosem przy częściowej nieobecności posłów solidarności).

Umowa z Magdalenki I OS trwała przez całe niemal 27 lat i dla komuny oraz jej agentów trwa do dzisiaj w obozie opozycji. Stąd ta jedność z komuchami, zdrajcami, SB-kami, która trwa w sumie od Stanu Wojennego i nawet od momentu, kiedy L. Wałęsę komuna dowiozła na strajk motorówką w sierpniu 1980 roku i pojawianiem sie "warszawskich" doradców w postaci Kuronia, Geremka, Lityńskiego, Lipskiego, Michnika, Modzelewskiego i innych.... (niemal wszyscy pochodzenia żydowskiego i spadkobiercy idei żydo-komunistycznych). L. Walęsa był ich figurantem a polaków oszukano i okłamano a później od 1989 roku wykorzystano.

Warto też wspomnieć, że pod koniec lat 80-tych Jaruzel rozmawiał w USA z Rockefellerami a Fundacja Stefana Batorego G. Sorosa powstała jeszcze w 1988 (sic!).

Warto też sięgnąć do książek prof. W. Kieżuna. On opowiada jak to komuna idealnie prawnie przygotowała się do uwłaszczenia na majątku Polaków po 1988 roku.

No i czy teraz możemy się dziwić, że 13 grudnia czy 4 czerwca (a w ogóle okres rozmów w Magdalence i OS, których wynikiem były te niby wolne wybory) są dla tych parszywych elit PRL i PRL-bis datami, które oni tak nabożnie czczą? Chyba nie...

Poza tym...

Dziękuję jeszcze raz za potwierdzenie moich konstatacji.  Sam tytuł nawet powstrzymuje wielu do poznania treści postu. Bo jakże to? Stan Wojenny jest tym samym co "wolne wybory" w 1989 roku? To chyba jakaś prowokacja i herezja i przekreśla całą narrację III RP, także wśród - nieraz całkiem z serca płynących - poglądów i oglądu prawicowych czytelników.

Mnie zajęło około 10 lat nim pojąłem, co tak naprawdę się stało w latach 80-tych XX wieku i po 1989 roku.

I niestety to wszystko jest prawdą. Polska po 1944 roku miała jeden jedyny okres ograniczonej, ale jednak swobody, ze wskazaniem na gospodarczą. To okres od 1970 do 1976 roku. E. Gierek był jedynym, który chciał jakoś wyprowadzić Polskę na samowystarczalność gospodarczą. To on stworzył polski przemysł, który był konkurencyjny wobec tzw. Zachodu i był łakomym kąskiem dla tego Zachodu. To on stworzył wiele przedsiębiorstw i dał pracę milionom Polaków. To on dał Polakom mieszkania, które do dziś zajmują i egzystencję choć trochę przypominającą tak gloryfikowany Zachód Europy.

To się bardzo nie podobało ludziom, którzy "nie mieli obowiązków polskich". Stąd powstanie tzw. żydo-komunistycznej opozycji lat 70, w tym powstanie KOR-u w roku 1976. Wedle wielu i mnie osobiście to właśnie ten rok był początkiem przejmowania polskiej gospodarki przez międzynarodowe korporacje ze wskazanie na żydowskie pochodzenie jej właścicieli.

Lata 80-te to marazm w wykonaniu W. Jaruzelskiego i bardzo dziwnym jest fakt, że to właśnie E. Gierka obarczano za klęskę gospodarki komunistycznej, choć de facto przestał nią zarządzać właśnie w roku 76 a później było już tylko niszczenie owej gospodarki i przygotowywanie jej do przejęcia przez syjonistyczne korporacje.

Komunizm upadł gdzieś w początkach lat 70-tych i wszysty komuniści to zrozumieli i powoli przygotowywali się do jego upadku, ale tak, aby przejąć własność tzw. państwową a później oddać ja korporacjom. Polska była najbogatsza z demoludów i ona stała się pierwszym celem, skutecznie trafionym dzięki elitom III RP - od Jaruzelskiego, Kiszczaka, Michnika, Smolara, Lityńskiego, Balcerowicza, Kuronia, Geremka, Wujca, Lipskiego począwszy... Wszyscy wymienieni to Polacy żydowskiego pochodzenia.

Przykre i dziwne jest to, że wielu jeszcze tego nie zrozumiało, ale ja się nie dziwię. Sam wierzyłem w jakąś wolną Polskę i do dzisiaj jeszcze wierzę, choć wiele rzeczy naszego rządu mnie niepokoi.

Musimy jednak zawsze mieć wiedzę a ta wiedza to to, że 1989 rok (i cała Magdalenka i OS i tzw, III RP) był momentem przejęcia polski w ramach porozumienia komunistów, postkomunistów i korporacji międzynarodowych.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1527231