Czy dojdzie do Hiszpańskiej wojny domowej?

Obrazek użytkownika Krzysztof Wojczal
Świat

Najpierw garść faktów, z ostatnich dni.

1. 6 września regionalny kataloński parlament zadecydował o przeprowadzeniu już 1 października tego roku referendum dotyczące niepodległości Katalonii

2. 8 września, hiszpański Trybunał Konstytucyjny zawiesił decyzję Katalończyków

3. 13 września Prokurator generalny Hiszpanii polecił prokuratorom regionalnym wezwać katalońskich burmistrzów w charakterze oskarżonych (ponieważ zapowiedzieli, że referendum odbędzie się i tak).

To było jak dolanie oliwy do ognia. Katalonię ogarnęły liczne manifestacje. Katalończycy są zdecydowani przeprowadzić referendum i jeśli okaże się, że większość z nich zagłosuje za niepodległością, katalońskie władze zapowiadają jej ogłoszenie w ciągu 48 godzin od momentu ogłoszenia wyniku...

Więcej we wpisach na blogu:
http://www.krzysztofwojczal.pl/polityka/swiatowa/hiszpania/wybuchnie-wojna-domowa-hiszpanii/

http://www.krzysztofwojczal.pl/polityka/swiatowa/hiszpania/rozpad-panstw-ue-katalonia-wywalczy-niepodleglosc/

pozdrawiam
Krzysztof Wojczal

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

Dzięki za dwa linkowane teksty. Bardzo dobre! Problem Hiszpanii z Katalonią ciągnie się od kilkudziesięciu lat, tak na ostro, ale sięga dalej w przeszłość.. Za rządów Franco problem został przytłumiony, ale od lat 80-tych narasta, co jest związane przede wszystkim z korzystnymi dla Katalonii procesami gospodarczymi. Katalonia to 20% PKB Hiszpanii, a tylko 14-15% ludności. Najbardziej uprzemysłowiona część Hiszpanii i ogromne dochody z turystyki. I tu jest sedno sprawy: "nie będziemy płacić na leniwych Hiszpanów w Madrycie", mówi się w Barcelonie. 

Czy Katalonii się uda? Czy zostanie uznana jako niepodległe państwo  - decydujące jest stanowisko państw UE. Trudno to rozstrzygnąć. Ważne będzie stanowisko Berlina, który konsekwentnie dąży do podziału istniejących państw europejskich. Przypomnieć wypada wsparcie secesji Słowenii i Chorwacji przez Berlin, wbrew stanowisku reszty państw UE, co doprowadziło do wojny domowej i rozpadu Jugosławii. Podobnie było z rozpadem CSR. Ludość tego państwa, zarówno Czesi jak i Słowacy byli przeciwni rozpadowi, ale "elity" były ZA. W MSZ CSR, myślał Słowak "jestem tylko radcą, ale jak Słowacja się oddzieli, BĘDĘ AMBASADOREM!!!, albo wiceministrem!". No i poszło dalej i mamy teraz dwa państwa na południe od nas.

Z Katalonią jest jednak trochę inaczej. Secesja ma poparcie społeczne i to dość silne. A więc to inna syuacja niż w byłej CSR. Niby sytuacja korzystna dla separatystów, ale co z częścią historyczną Katalonii na północ od Pirenejów? To terytoriym francuskie. Co na to wszystko powie Paryż? Raczej będzie przeciw. Patrząc na problem znad Wisły, oddzielenie Katalonii powoduje, że staniemy się 4 gospodarką UE, po RFN, Francji i  Włoszech. Czyli niby korzystne, ale wątpliwe jest, czy Madryt zaakceptuje secesję. Wątpię. Ale co zrobi z separatystami? Wprowadzi stan wyjątkowy i pozamyka?   Jakkolwiek będzie, konflikt wokół problemu niepodległości Katalonii mocno zaangażuje Brukselę, co dla nas (i Węgier) jest korzystne. A więc niech problem narasta, niech oddalone będzie jego rozstrzygnięcie, niech Bruksela ma strupa katalońskiego na łbie

Poza tym, jak trafnie pisze Wojczal w linkowanych tekstach, sprawa niepodległości Katalonii, ożywi Basków, Szkotów i Flamandów. A może Bawarczyków? Jest przecież tam Partia Bawarska, która opowiada się za oddzieleniem tego landu od RFN. No dobrze, a Ślązacy Gorzelika, wspieranego przez PO (i BND) w woj śląskim? "Gęsto" się robi w Europie! 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Traczew

#1548266