Budowa państwa urzędniczo - policyjnego...Ciąg dalszy.

Obrazek użytkownika Krzysztof Wojczal
Gospodarka

Czy urzędnik będzie mógł zamknąć działalność firmy na podstawie tylko i wyłącznie  podejrzeń? (Do tego sprowadza się de facto zablokowanie rachunków bankowych każdego większego przedsiębiorstwa).

 

Portale informacyjne obiegła informacja, że nowa „superskarbówka” (tzw. KASa – Krajowa Administracja Skarbowa ), będzie mogła zablokować firmowy rachunek bankowy na 72 godziny.

Bardzo zdawkowe informacje na ten temat, oparte o magiczne słowo „Rzeczpospolita” mogą budzić niepokój, dlatego postanowiłem samodzielnie, bez pośrednictwa „Rzepy” zajrzeć do projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania wykorzystywania sektora finansowego dla wyłudzeń skarbowych.

Po dokonaniu szybkiego, acz niezbędnego odsiewu legislacyjnego bełkotu, który mnie nie interesował, wśród, jak zwykle w prawie podatkowym, zagmatwanych, niejasnych, nieprecyzyjnych, nieczytelnych przepisów odnalazłem taki oto artykuł, który Ministerstwo Finansów planuje zaimplementować w ordynacji podatkowej:

Art. 119 zm [??? już sama numeracja woła o pomstę do nieba]

„§ 1. Szef Krajowej Administracji Skarbowej może przekazać bankowi lub spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej pisemne żądanie blokady rachunku wskazanych lub wszystkich rachunków przedsiębiorcy na okres nie dłuższy niż 72 godziny od momentu otrzymania tego żądania przez bank lub spółdzielczą kasę oszczędnościowo-kredytową, jeżeli posiadane informacje, w 7 szczególności wyniki analizy ryzyka, wskazują, że rachunek ten może być wykorzystywany do celu mającego związek z wyłudzeniem skarbowym.”

 

Jeśli projekt tej ustawy wejdzie rzeczywiście w życie w takiej postaci, to los przedsiębiorców jeszcze bardziej będzie zależał od urzędników.  O zgrozo.

 

W chwili obecnej prawo podatkowe (konkretnie art. 87 ust. 2 ustawy o VAT) zezwala na wstrzymanie zwrotu nadwyżki podatku naliczonego VAT nad podatkiem należnym do czasu zakończenia określonego postępowania kontrolnego (co często trwa latami). Oczywiście urząd może tego dokonać w sytuacji, gdy w sprawie istnieją wątpliwości, co do prawidłowości rozliczenia VAT przez przedsiębiorcę za dany okres rozliczeniowy (to zostało już doprecyzowane w orzecznictwie sądów administracyjnych, bo sam przepis tego warunku nie narzuca).

W praktyce, sprowadza się to do tego, że urzędnicy nadużywają często opisanych uprawnień, blokując zwroty VAT na wiele miesięcy, a nawet lata.

Ponieważ cała procedura trwa jeszcze przed tym ZANIM urząd skarbowy zdoła dowieść czegokolwiek, to w wielu przypadkach okazuje się, że wstrzymanie zwrotu VAT jest zupełnie bezpodstawne.

Zanim jednak przedsiębiorca zdoła udowodnić, że nie jest wielbłądem, musi często bronić się przed bankructwem. W wielu przypadkach kończyło się to zamknięciem olbrzymich zakładów pracy (w tym temacie nakręcono liczne programy telewizyjne o przedsiębiorcach, którym fiskus zniszczył firmę). Działo się to zwłaszcza w przypadku firm handlowych, które miały duży obrót z firmami z innych państw UE (ponieważ zwroty VAT-u potrafią wówczas być olbrzymie – skala milionów). W takiej sytuacji firma niejako kredytuje fiskusa (zakupuje towar z podatkiem VAT, jednak nie może go odzyskać przy sprzedaży za granicę).

 

Dlaczego nawiązuję do obecnie obowiązujących zapisów dotyczących VAT-u?

 

Bowiem w tej dziedzinie mamy już doświadczenie. Wiemy już jak działa urząd skarbowy i jakie decyzje podejmują urzędnicy. Nie jest już zagadką, że wiele uczciwych przedsiębiorstw ucierpiało w wyniku działań fiskusa.

Tymczasem nowa propozycja Ministerstwa Finansów nada urzędnikom kolejne uprawnienia (możliwość blokowania rachunków bankowych, bez zgody sądu). Natomiast nowelizacja ta nie zawiera niezbędnych mechanizmów obronnych dla przedsiębiorców.

Ponadto urząd będzie miał prawo przedłużenia 72 godzinnej blokady konta nawet do ... 3 miesięcy! (Żadna większa firma nie jest w stanie funkcjonować bez rachunków bankowych, zwłaszcza, że istnieją limity obrotu gotówką).

Mało tego, dopóki firma/przedsiębiorca nie złoży do banku wniosku, nie dowie się nawet dlaczego rachunki bankowe zostały zablokowane! (A i nawet wtedy bank nie będzie miał obowiązku udzielenia takiej informacji):

„4. Bank albo spółdzielcza kasa oszczędnościowo-kredytowa, na wniosek przedsiębiorcy, może poinformować tego przedsiębiorcę o blokadzie rachunku i wskazać organ, który tego zażądał”

Ktoś może podnieść, słusznie zresztą, że rząd stara się w ten sposób uszczelnić system podatkowy i ograniczyć mechanizmy okradania Skarbu Państwa.

 

Zgadzam się z tym, że należy ukrócić okradanie naszego budżetu przez wszelkiej maści oszustów. ALE NIE KOSZTEM CAŁEGO SEKTORA PRYWATNEGO.

Zamiast dopisywać do skomplikowanych, długich, dziurawych i mało czytelnych ustaw podatkowych kolejne przepisy wymagające postawienia przy numerze artykułu 2 literek, należałoby postawić system podatkowy na nowo.

W przypadku spraw wyłudzania VAT-u, cały problem rozbija się o zerową stawkę podatku przy transakcjach wewnątrzwspólnotowych. (Wystarczy zarejestrować opodatkowany zakup i dokonać fikcyjnej transakcji sprzedaży ze stawką zwolnioną lub stawką 0%).

 

Najłatwiejsze rozwiązania problemu?

1) Zlikwidowanie stawki 0% i wprowadzenie tej samej stawki VAT dla wszystkich członków UE (oczywiście tutaj pojawią się problemy natury gospodarczej), lub

2) Zlikwidowanie stawki 0% i rozliczanie transakcji wewnątrz UE z VAT-em krajowym państwa, z którego pochodzi sprzedaż.

 

To nie leży oczywiście tylko i wyłącznie w gestii polskiego rządu, więc póki co, sami musimy opracować nowe dobre prawo podatkowe, zamiast „łatać’ wątpliwej jakości łatkami to co jest dziurawe jak sito i skomplikowane jak węzeł gordyjski.

Prawo podatkowe jest jednym z tych, które DOTYCZĄ KAŻDEGO. Skoro tak, TO KAŻDY OBYWATEL powinien wiedzieć dokładnie jak i ile powinien zapłacić fiskusowi. W dzisiejszym systemie podatkowym – samo państwo (administracja) – często nie wie, jak interpretować przepisy podatkowe. Natomiast regulacji jest tak dużo, że bez specjalisty, nie ma co podchodzić do prowadzenia jakiegokolwiek biznesu.

Niestety.

W kraju, w którym, zdaniem państwa, urzędnik wie lepiej jak prowadzić Twój biznes i ma prawo zdecydować do kiedy będziesz go prowadził, trudno jest oczekiwać rozwoju przedsiębiorców. Trudno jest też od nich wymagać, by nie przenosili przedsiębiorstw za granicę. Doszło już nawet do sytuacji, w której Ukraińcy, którzy pozakładali w Polsce firmy, przenoszą działalność do Czech... Problem opisuję z autopsji... 

pozdrawiam

KW

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.5 (głosów:5)