Jakie drzewo, taki klin, jaki ojciec, taki syn

Obrazek użytkownika kokos26
Blog

Zacznę od kongresu Prawa i Sprawiedliwości, który przed dwoma tygodniami odbył się w Przysusze, ale ów kongres stał się raczej tylko pretekstem do napisania mojego dzisiejszego felietonu. Jednym z głównych mówców obok Jarosława Kaczyńskiego był minister rozwoju wicepremier Mateusz Morawiecki i słuchając go przyszły mi się do głowy pewne przemyślenia nasuwające kilka pytań. Ilu Polaków jeszcze dwa lata temu wiedziało o jego istnieniu? Kto miał wtedy wiedzę, że jest to syn legendarnego założyciela „Solidarności Walczącej”, Kornela Morawieckiego? Pójdę dalej i zapytam, ilu młodych ludzi urodzonych już po 1989 roku wiedziało przed dwoma laty, kim jest Kornel Morawiecki i jakie są jego zasługi dla Polski? Zarówno ojciec jak i syn to byli aktywni działacze podziemia antykomunistycznego i to tej jego najbardziej radykalnej i bezkompromisowej opcji, która wykluczała jakiekolwiek konszachty i porozumienia z komunistami, a jedynym ich celem było całkowite wybicie się Polski suwerenność. Podziemna struktura stworzona przez Kornela Morawieckiego była najbardziej hermetyczną dla komunistów opozycyjną organizacją, której nigdy nie rozgryźli, choć do walki z nią Służba Bezpieczeństwa rzuciła wszystkie swoje siły. Oddzielne działania w tym samym kierunku prowadziła wschodnioniemiecka STASI z takim samym mizernym skutkiem.

 

Morawiecki i jego syn przez całe lata trzymani byli w propagandowej medialnej niezwykle szczelnej trumnie gdyż nijak nie pasowali pseudo elitom III RP wyrosłym z geszeftu zawartego w Magdalence między Chamami i Żydami. Ostatnio głośno zrobiło się o zamieszczonym w „Newsweeku” wywiadzie lewaka, prof. Wojciecha Sadurskiego, w którym stwierdził on, że po ostatnich wyborach w Polsce do władzy doszedł plebs. Czy Sadurski na przykładzie Morawieckich, ojca i syna nie dostrzega, że właśnie do głosu dochodzi dzisiaj prawdziwa elita gdzie syn odwagę, dumę, poczucie honoru i patriotyzm dziedziczy po ojcu w myśl przysłowia: Jakie drzewo taki klin, jaki ojciec taki syn?

 

Zaliczający sam siebie do elity Sadurski jest synem żołnierza Batalionów Chłopskich, Franciszka Sadurskiego, który w PRL niestety poszedł na kolaborację i wstąpił do satelickiego wobec PZPR, Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, z ramienia którego przez 20 lat zasiadał z komuchami w peerelowskim sejmie. W „elitarnym” politycznym obozie Sadurskiego jest też Lecha „Bolek” Wałęsa, którego syn wsławił się działalnością konspiracyjną polegająca na kradzieży świec zapachowych z hipermarketu zaś córka Viktoria już bez zbędnej konspiracji demonstrowała do kamer swoje krocze. Nie będę już pisał o smutnym życiu zmarłego niedawno innego syna Wałęsy.

 

Pokaż mi jak wychowałeś swoje dzieci, a powiem ci, kim jesteś mówi stare powiedzenie. I tak obecna pani premier wychowała swego syna na kapłana. A czym może się pochwalić Donald Tusk, ojciec Michała? Najpierw jego synalka przytuliła „Gazeta Wyborcza” a później, „aby się „sprawdzać i rozwijać” poszedł na garnuszek do oszusta od afery Amber Gold wiedząc, że był on osobą karaną. Mało tego, tak Tusk senior jak i junior doskonale zdawali sobie sprawę, że cały ten Amber Gold Marcina P. to jak się wyraził Michał Tusk, zwyczajna „lipa”. Córka obecnej pary prezydenckiej to wzorowa studentka prawa, która niedawno wraz z trzema innymi studentami została wyróżniona jako najlepsza uczennica w Szkole Prawa Amerykańskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jak na jej tle prezentuje się inna prezydencka jedynaczka, Aleksandra Kwaśniewska? Po maturze ukończyła kurs instruktorski trenera salsy i stała się celebrytką występującą na antenie TVN w „Tańcu z gwiazdami”. Spadała z każdym rokiem coraz niżej kończą w programie „Mała czarna” w TV4.

 

Niestety mieniących się elitami beneficjentów III RP muszę sprowadzić na ziemię i uzmysłowić im, że to oni są tym plebsem. Ich ojcom podobnie jak im samym nie udało się nigdy pokonać pewnej genetycznej bariery, co skutkuje tym, że chamy mimo wielopokoleniowych prokreacyjnych wysiłków płodzą kolejnych chamów. Warto tym „sadurskim elitom” przypomnieć, że w Rzeczpospolitej grzbiety podobnego jak oni chamstwa polskie rycerstwo wykorzystywało przy dosiadaniu koni.

 

Felieton opublikowany w „Warszawskiej Gazecie”                              

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:19)

Komentarze

Elyta III RP czując sie jej właścicielem nie inwestowała w wykształcenie swoich latorośli ale w zabiezpieczenie ich finansowe - wszak elyty nikt nie rozlicza...

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1544421

Stankowski: W imieniu Rzeczpospolitej!

(...) Obecny kształt i oczywiste wady wymiaru sprawiedliwości zostały zdeterminowane przez wielki „deal” zawarty pomiędzy agentami komunistycznej bezpieki a ich oficerami prowadzącymi przy Okrągłym Stole, a ściślej – w podwarszawskiej Magdalence. Tam bowiem określone zostały nowa forma i sposób ujarzmiania oraz wyzyskiwania Polski i jej obywateli. Niezbędnym elementem stojącym na straży nieformalnych przywilejów nowej postkomunistycznej „arystokracji” stały się sądy. To one, w zamian za własne przywileje, gwarantowały korzystne rozstrzygnięcia „mandaryńskim” właścicielom III RP.

Oto z dnia na dzień komunistyczni sędziowie, często zwyczajni oprawcy w sędziowskich togach, uzyskali prestiż i gwarancje przywilejów niespotykanych w demokratycznych społeczeństwach, w których niepodważalną zasadą, zgodnie z monteskiuszowskim trójpodziałem, jest posiadanie demokratycznej legitymacji przez wszystkie trzy rozdzielone, ale równe sobie władze. Na ten użytek ukuto rzekomo bezalternatywną doktrynę absurdalnej samorządności sędziowskiej, według której nadzorować i oceniać pracę sędziów oraz decydować, kto może zostać dokooptowany do tej „nadzwyczajnej kasty”, mogą wyłącznie inni sędziowie.

Szermowano przy tym groteskowo wynaturzonym argumentem o niczym nieograniczonej „niezawisłości sędziowskiej” pojmowanej nieraz jako niezależność od wszelkiej przyzwoitości i litery prawa, zapominając, że niezawisłość sędziego jest gwarancją mającą na celu służenie wymiarowi sprawiedliwości, a więc sprawiedliwości, a nie parawanem chroniącym przed odpowiedzialnością za kradzież kiełbasy w sklepie.

W rezultacie Polacy wybierali władzę ustawodawczą (Sejm i Senat) oraz wykonawczą (prezydent i rząd), ale nie mieli najmniejszego wpływu na sposób funkcjonowania sądów, choć te wydają swoje orzeczenia „w imieniu Rzeczypospolitej”, a więc w imieniu każdego obywatela.

(...)

Cytowane za: http://telewizjarepublika.pl/stankowski-w-imieniu-rzeczpospolitej,51361.html

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1544422

To piekny, pozytywny przyklad - w jaki sposob ojciec moze wplynac na rozwoj syna.

Ja swego czasu, bedac rozczarowana sytuacja polityczna w Polsce, pisalam ,ze Polska byla po wojnie oganizmem bez glowy, bo nasze prawdziwe elity zostaly wymordowane przez hitlerowcow, bolszewizm i przez rodzina  SB-ecje, naszpikowana  Zydami. Dzis musze moje zdanie odrobine zweryfikowac - bo jednak w ukryciu zachowaly sie takie "diamenty" jak Kornel Morawiecki i jego syn. Dobrze, ze ich nie zniszczono jak innych.

Wracajac do panskiego artykulu, wydaje mi sie ze pominal Pan inne, wazne dla polskiej sytuacji "scenariusze"  Wsrod nas bylo  duzo ludzi prawych, ktorzy byli zastraszeni lagrami, przesluchaniami - ze postanowili pozostac wprawdzie ludzmi prawymi, ale o wolnej Polsce postanowili milczec, moze przeczekac??? Jak wielki  musial byc ich strach ? Jak bardzo zlamano im zycie.

Przez to byc moze nie wplyneli nalezycie na swoje dzieci czy wnuczeta.

Drugi  " scenariusz" - to dobry dom, kochajacy rodzice, a dzieci zyciowo wykolejone. Mysle, ze jak sie zastanowimy, to kazdy z nas znajdzie podobny przyklad w swoim srodowisku.

Obysmy w zyciu zawsze dokonywali dobrych wyborow .

Na konec zycze nam wszystkim , a przede wszystkim naszej Polsce wiecej politykow pokroju Kornela Morawieckiego.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Gosia

#1544436

To zaczęło się po Powstaniach Listopadowym i Styczniowym, kiedy wywożono najaktywniejsze i najszlachetniejsze osoby na Syberię.

A wystąpienie Pana Mateusza Morawieckiego w Przysusze było kapitalne! 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

parodystka

#1544610

Panie Mirosławie,

ważny tekst. P. Sadurski przed laty publikował w Rzepie. Muszę się pochwalić, iż po jednym z tekstów tego pana puściły mi nerwy i napisałem na swoim blogu co o nim myślę. Poskutkowało. Pan Sadurski już nie publikował więcej w Rzepie. Teraz czytam w Pana tekście,że powrócił na łamy.... Lisa. Lis mu.....

Zygmunt Korus napisał ważny tekst "Placet na spółdzielnie dziennikarskie", w którym wymienia również Pana publicystykę w "Warszawskiej Gazecie". Zamieściłem ów tekst z ukontentowaniem m.in. na swojej stronie autorskiej

http://aleszum.btx.pl/index.php/9-blog/747-placet-na-spoldzielnie-dziennikarska

Pozdrowienia od wiernego czytelnika

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Aleksander Szumanski

#1544442