Głupi…głupszy…Siemoniak

Obrazek użytkownika kokos26
Blog

Nie ma ludzi bez wad i na pewno ma je również Antoni Macierewicz, ale zawsze uważałem i uważam do dziś, że nikt tak jak on nie nadawał się do zrealizowania w 1992 roku uchwały sejmu dotyczącej lustracji czy rozwiązania WSI, czyli „Długiego ramienia Moskwy” jak swoją książkę o Wojskowych Służbach Informacyjnych zatytułował Sławomir Cenckiewicz. 

Trudno znaleźć w Polsce drugiego tak odważnego i odpornego na naciski polityka, któremu nieprzypadkowo powierzano zadania specjalne. Dlatego też uważam, że nie ma człowieka, który lepiej niż Antoni Macierewicz nadawałby się do wykonania kolejnego zadania polegającego na reanimacji i modernizacji polskiej armii oraz uczynienia z niej siły zdolnej do wypełnienia art. 26 Konstytucji RP.

 

Wcale nie dziwią mnie kolejne nagonki na szefa MON, bo dopiero gdyby ich nie było moglibyśmy zastanawiać się czy zmiany w armii, jej rozbudowa i modernizacja idą w dobrym kierunku. Jednak ta ostatnia napaść na Macierewicza, której jesteśmy świadkami jest czymś najgłupszym, co totalna opozycja mogła zrobić. Domaganie się przez Grzegorza Schetynę zwołania przez prezydenta Rady Bezpieczeństwa Narodowego w związku z książką „Macierewicz i jego tajemnice” napisaną przez zatrudnionego w „Gazecie Wyborczej” narkomana i alkoholika, Tomasza Piątka uważam za kolejny strzał we własne stopy w wykonaniu najgłupszej opozycji w historii III RP. Ksiązka Piątka to tylko rozwinięcie serii jego artykułów zamieszczanych w organie Michnika, pełnych naciąganych zarzutów, pomówień i insynuacji pisanych jakby na zamówienie Kremla. Wcale się nie dziwię, że nawet w „Gazecie Wyborczej” nie znaleziono cyngla, który pod tym stekiem bzdur zechciałby się podpisać imieniem i nazwiskiem. Zapewne, dlatego postawiono na narkomana i alkoholika Piątka, który sam kiedyś przyznał, że poddał się operacji podwiązania nasieniowodów, aby nigdy nie mieć dzieci, ponieważ obawiał się, że mogłyby odziedziczyć jego złe geny.

 

Wystawianie do takie brudnej roboty człowieka uzależnionego, czyli chorego to podłość, ale niestety nie jest to zjawisko jakoś bardzo wyjątkowe. Przypomina mi to scenę zapamiętaną z młodości, kiedy to podczas wakacji pod namiotem w Rucianem Nida na Mazurach w jakiejś taniej knajpie widziałem jak skacowany miejscowy jegomość podpuszczony przez kolesiów za kufel piwa fikał kozły na brudnej posadzce. Zapewne nagrodą dla Piątka była gigantyczna reklama jego książki, którą można było nabyć nie tylko w księgarniach, ale także w super i hipermarketach. Jednym słowem Piątek nieźle na książce zarobił i nawet nie zgaduję ile to byłoby w przeliczeniu na kufle piwa.

 

A teraz przejdę do finału, czyli totalnej kompromitacji byłego szefa MON, Tomasza Siemoniaka, który chcąc wesprzeć swego szefa Schetynę napisał na Twitterze: „100 tys. kupujących książkę Piątka nie może się mylić”. Czy kogoś może jeszcze dziwić i zaskakiwać gwałtowny spadek poparcia dla Platformy, który zepchnął ją już poniżej 20 procent? Naprawdę ja nie przesadzam i uważam, że coraz krótsza ławka oraz zużycie się wielu tak zwanych potencjalnych liderów i autorytetów III RP doprowadziło do sytuacji, kiedy do dyspozycji układu pozostali już tylko sami idioci i głupcy. Panie Siemoniak dawno nie byłem świadkiem takiego samozaorania i śmiało powiem, że gdyby głupota miała skrzydła, latałabyś pan jak gołębica . Zastanawiam się, co trzeba mieć w głowie zamiast rozumu, żeby wypisywać takie idiotyzmy. To tak jakby Siemoniak napisał, że: 4 miliony, które kupiły w 1938 roku „Mein Kampf” Hitlera nie mogło się mylić.

 

Jednak przypadek Siemoniaka i jemu podobnych to tylko preludium do większego koncertu zidiocenia opozycji. W miarę dalszego spadku poparcia w sondażach i oddalania się szansy na powrót do władzy takich totalnych kompromitacji będzie więcej, bo jak wiadomo stałe przebywanie przy korycie demoralizuje, ale odsunięcie od niego demoralizuje jeszcze bardziej. Parafrazując słowa Alfreda Hitchcocka, totalna opozycja zaczęła od trzęsienia ziemi wywołanego nienawiścią, zaś napięcie będzie nieprzerwanie rosło, aż do ostatniego klapsa przed sceną samobójczej i ostatecznej erupcji głupoty.  

 

Artykuł ukazał się w „Warszawskiej Gazecie”    

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:15)

Komentarze

Bo mądry nigdy kłamstwa nie kupuje

Gdy się zużyją do piekła polecą

A tam tylko ogień od nowa wzniecą

Pozdrawiam

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1549084

A ja bym dodał, bardzo a propos "książki" pana Piątka, znany bon-mot Waldemara Łysiaka - jedzmy gówno, przecież miliony much nie mogą się mylić!

pozdr...

/benjamin

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
0
#1549088

No cóż - Tomuś nigdy intelektem nie błyszczał, nie było to potrzebne kierowcy Tuska...pozostał na etapie dziwienia się, że świat każdego dnia jest inny nieco...

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1549095

Głupi ... głupszy.... i tutaj każde nazwisko z PO można wstawić a Schetynę to nawet przed Siemoniakiem ;)

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

To ya.

#1549107

w Sparcie, z której zrzucano kalekie dzieci, byłam świadkiem niejednej tragedii, także zła i głupoty. 

Matko święta poniosło mnie chyba na fali tych bredni i nonsensów, które dzieją się wokół. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1549255