Prezydent III RP - Hołd marcowy

Obrazek użytkownika kociarz
Kraj

Prezydent Andrzej Duda składa hołd - komu?

"Przed południem, o godz. 11, Prezydent złożył kwiaty przed tablicą na Dworcu Gdańskim upamiętniającą Polaków pochodzenia żydowskiego zmuszonych przez władze komunistyczne do opuszczenia Polski w 1968 r. Tablica z cytatem Henryka Grynberga „Tu więcej zostawili po sobie, niż mieli” została odsłonięta przez Fundację Shalom w 1998 r., od tego czasu corocznie 8 marca spotykają się tam emigranci marcowi i wszyscy, dla których ważne są tamte wydarzenia."

http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,911,obchody-50-roczni...

 Klęczący Pan z pewnością nie jest prezydentem Najjaśniejszej Rzeczpospolitej natomiast w 100% kwalifikuje sie na prezydenta Polin.

Obraz wart jest tysiąca słów!

Kociarz - bo koty nie kłamią.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.7 (głosów:9)

Komentarze

Tak nisko kłania się prezydent... na kolanach przed katami Narodu Polskiego...jakże to jest dla nas upokarzające...

Pzdr.

 

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

chris

#1559974

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika kupidynek został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

W koronie królów wyglądam pięknie.

#1559975

Zbyt schylony

jakiż wstyd

tak kazali

tak jest git..(?)

Jak nie będzie

rangi godzien

to nie zginie

w samochodzie.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

ość

-----------------------------------

gdy prawda ponad wszystko, życie bywa piękne

wtedy żyć się nie boisz i śmierci nie zlękniesz

#1559980

U genezy marca 1968 stały skomplikowane mechanizmy zarówno społeczne jak i polityczne. Adam Mickiewicz i jego dramat romantyczny były jedynie zapłonem.
Należy głębiej wniknąć w ówczesne napięcia.
Jeśli chodzi o napięcia natury politycznej to można wymienić następujące:

1. Walka frakcji w PZPR. Narodowi komuniści nazywani "partyzantami" zmierzali do przechwycenia władzy w PZPR i co za tym idzie w kraju.
Musieli zatem odsunąć od sterów władzy rządzącą frakcję "gomułkowską".
Potrzebowali jednak politycznego pretekstu. Takim stał się antysemityzm. W PZPR tego okresu walczyło między sobą o władzę i wpływy siedem frakcji. Dawna frakcja "puławian" praktycznie już nie istniała. Istniały za to na jej miejscu frakcje "rewizjonistyczna" oraz "żydowska". Obie te frakcje stały się celem ataku grupy Moczara ponieważ w obu wysoki procent ogólnej liczby członków to były osoby pochodzenia żydowskiego. Dodatkowo Moczar nie znosił frakcji "rewizjonistycznej" ze względu na jej "puławskie" ciągoty do liberalizacji systemu. Moczar mógł liczyć na wciąż istniejącą frakcję dawnych "natolińczyków" - stalinowców, którzy dotąd popierali frakcję "gomułkowską", ale w razie czego poszliby z Moczarem przeciw "rewizjonistom" oraz "frakcji żydowskiej".
Moczar podobnie jak "natolińczycy" uważał, że zbrodnie komunizmu były owocem swego rodzaju "żydowskiego spisku" natomiast sam system jest nieskazitelnie słuszny. Dlatego nawoływał do ukarania żydowskich towarzyszy".
Dawni "puławianie" podobnie jak "rewizjoniści" prezentowali odwrotny punkt widzenia - uważali że to system jest zły, a za zbrodnie odpowiadają doradcy sowieccy.
Dodatkowo oliwy do ognia dolały wydarzenia o rok wcześniejsze, kiedy grupa wojskowych i partyjnych pochodzenia żydowskiego dygnitarzy zbyt głośno wyraziła swe uznanie dla sukcesów armii izraelskiej w wojnie z Arabami w roku 1967. Na skutek nacisków ZSRR wszyscy oni ponieśli konsekwencje, gdyż blok komunistyczny stanął wtedy po stronie arabskiej. Rozbudziło to antysemickie nastroje w partii.

2. Kolejną frakcją w PZPR była tzw. frakcja "młodych". Była to ogromna rzesza partyjnych urzędników, inżynierów, inteligentów pochodzenia wiejskiego bądź robotniczego, którzy nie mogli się doczekać momentu przejęcia władzy w partii, a zatem usiłowali odsunąć "starych towarzyszy". Oni jednak również potrzebowali pretekstu dla przeprowadzenia zamachu stanu. Zawdzięczali wykształcenie i awans reżimowi, a więc chcieli w tworzeniu tego reżimu wziąć czynny udział jako decydenci. Moczar posłużył się nimi, dał im pretekst do działania.
Moczar sądził więc, że dzięki antysemityzmowi poprowadzi do walki "partyzantów" i "młodych" i na ich czele zniszczy frakcje: "rewizjonistyczną", "żydowską", wchłonie dawnych "natolińczyków" i częściowo "gomułkowców" i w ten sposób przechwyci władzę w PZPR.
Były też głębokie społeczne oraz ekonomiczne przyczyny wydarzeń z marca 1968 roku.
Pełnoletność osiągnęło wówczas pokolenie młodzieży urodzonej w latach
1943-1950 dla których zarówno II wojna jak i okres "utrwalania władzy ludowej" to były jakieś dawne historie opowiadane przez dorosłych. Bunt studencki to był społeczny bunt młodego pokolenia przeciwko zastanej rzeczywistości.
A rzeczywistość lat 60-tych wyglądała dosyć mroczno. Gospodarka PRL znajdowała się w ślepej uliczce. Ekonomiści tego okresu używają w stosunku do niej pojęć "gospodarka niedoborów" bądź "gospodarka jałowego wzrostu". Władza poszukiwała dróg wyjścia nie chcąc otwarcie przyznać, że takich dróg wyjścia nie ma. Ówczesny system społeczno-ekonomiczny przypominał pułapkę, w której tkwili wszyscy: władza i poddani. Gomułka trąbił o potrzebie znalezienia możliwości "manewru ekonomicznego" co w ówczesnej nowomowie oznaczało po prostu jakiś świeży pomysł na wzrost gospodarczy.
Mówiono o "gospodarce selektywnego rozwoju" oraz o wprowadzeniu "bodźców materialnego zainteresowania" wśród pracowników.
Wszystkie tego rodzaju pomysły jedynie pogarszały po wprowadzeniu w życie ogólną sytuację.
Na tym tle obserwowano degenerację kasty partyjnej. Dygnitarze partyjni, a zwłaszcza ich pociechy tzw. "bananowa młodzież" słynęli z wystawnego i ekstrawaganckiego trybu życia oraz cynicznej postawy wobec świata. W PZPR wytworzyły się mafie korupcyjne, które wchodziły w układy handlowe z gangami kradnącymi "na boku" mięso i inne przetwory. Słynna była afera mięsna zakończona wykonaniem wyroku śmierci w roku 1965 na jedynym z dyrektorów, który był zaledwie "płotką", podczs gdy członków PZPR nie ruszono pomimo, że najprawdopodobniej również oni mogli maczać w tym wszystkim rączęta.
I na tym ponurym tle bananowa młodzież - synowie i córki partyjnych dygnitarzy korzystający z luksusowych towarów zagranicznych oraz rozbijający się zachodnimi samochodami.
To musiało zrodzić bunt zwłaszcza wśród młodego pokolenia, a więc studentów.
Świetnym obrazem ówczesnej rzeczywistości jest film Jerzego Skolimowskiego pt. "Ręce do góry" z Łomnickim i Kobielą. Film pomimo, ze wyprodukowany w 1967 roku został przez cenzurę zablokowany i czekał na premierę aż do 1985 roku.
Jeśli zaś chodzi o "partyzantów" Moczara to można powiedzieć, że ich ideologia nabierała cech dziwnego collage'u ideologii komunistycznej oraz endeckiej. Swego rodzaju ich manifestem programowym była taka książka płk. Zbigniewa Załuskiego "Siedem polskich grzechów głównych". Załuski sformułował w niej tezę, że wszelkie boje żołnierza polskiego na przestrzeni ostatnich 200 lat były zawsze słuszne. Książka ta po wydaniu jej wywołała w 1963 ożywioną dyskusję.
Media i czynniki sprzyjające partyzantom atakowały wszystkich, którzy kwestionowali celowość polskich powstań, zrywów itd..
Do pozytywnych stron moczarowców należało wyciągnięcie ręki do kombatantów AK. Głosili oni tezę, że podczas wojny każda walka partyzancka jest godna szacunku i dlatego zaczęli wciągać AK-owców do ZBOWiD-u i organizacji kombatanckich.

Podsumowując można napisać, że przesilenie marcowe w roku 1968 było uwarunkowane:

1. permanentnym kryzysem systemu monopartyjnego
2. permanentnym kryzysem gospodarki nakazowo-rozdzielczej
3. wyczerpaniem się możliwości ekstensywnej industrializacji kraju
4. degeneracją kasty partyjnej
5. brakiem perspektyw na przyszłość odczuwanym wśród młodego
pokolenia
6. brakiem pomysłu władzy na realny wzrost ekonomiczny

jasio-jasiowaty, V ranga, 11/02/2008, historycy org

PS

Najgorszym efektem wydarzeń Marca - 68 był zainspirowany cynicznie przez komunistów kolejny sztuczny podział w społeczeństwie: robotnicy kontra studenci. To wtedy Stefan Kisielewski określił sposób rządzenia ludzi u władzy jako "dyktaturę ciemniaków". Potem, w 1970 r. studenci nie poparli strajkujących robotników... Podziały były też NAJGORSZYM z efektów wprowadzenia "Stanu Wojennego" 13.12.1981 r.

Taki musi być styl rządzenia wszystkich dyktatur: skłócać wszystkich ze wszystkimi.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

casium

#1560069