Sobór w Konstancji a sprawa Polska

Obrazek użytkownika katarzyna.tarnawska
Historia

Jan Hus podczas soboru w Konstancji na obrazie Václava Brožíka

W świetle obecnych wystąpień w Unii Europejskiej , rozmaitej maści europejskich i krajowych (nie powiem - polskich) polityków - pozwolę sobie przypomnieć historię sprzed przeszło sześciuset lat - Sobór W Konstancji. Był to czas, gdy w Europie chrześcijańskiej "spawowało rząd dusz" rownocześnie trzech papieży. Był to rownież czas bezpośrednio po zwycięstwie zjednoczonych sił polsko-żmudzkich nad Zakonem Krzyżackim (z jego wieloma europejskimi sojusznikami). Reszta historii - to cytat z Wikipedii.

Należy podkreślić znaczący wkład Polaka, Pawła Włodkowica - w historię prawa międzynarodowego. 

W owym czasie "prekursor" współczesnej platfonsjery ( z "przyległościami" ):

>>Jan Falkenberg, krakowski dominikanin, działający w interesie Krzyżaków wykładowca Akademii Krakowskiej, przekazał uczestnikom swoje dziełko Tractatus doctoris cuiusdam de Prutenis contra Polonos et paganos de potestate papae et imperatoris respectu infidelium (Satyra na herezje i inne nikczemności Polaków oraz ich króla Jagiełły). Oskarżał w nim Polskę o „nikczemne przestępstwo” korzystania ze wsparcia wojskowego pogan w wojnie prowadzonej z Zakonem. Argumentował, że wolno zabijać pogan tylko dlatego, że są poganami – natomiast Polaków tym bardziej, bo z poganami się sprzymierzają. Według Falkenberga Polacy powinni być eksterminowani, pozbawieni suwerenności i sprowadzeni do roli niewolników. Próby uzyskania oficjalnego potępienia broszury ponawiane były aż do końca soboru.

trakcie soboru pod dyskusję poddawano również tematy polityczne, m.in. zarzut zakonu krzyżackiego, jakoby Polska miała bronić pogan. Paweł Włodkowic, ówczesny rektor krakowskiej akademii, zaprezentował pogląd, że wszystkie narodowości, nie wyłączając pogańskich, mają prawo do samorządności i życia w pokoju na ziemiach, które są ich własnością – jest to jedna z najwcześniejszych fundamentalnych myśli prawa międzynarodowego. Podnoszono też inne ważkie i rewolucyjnie brzmiące postulaty:

  • społeczności mają prawo opowiadać się, do jakiego narodu należą,
  • ludzie mają prawo decydowania o własnej przyszłości i do obrony swego narodu,
  • władcy zobowiązani są szanować indywidualne przekonania religijne swoich poddanych, a poddani nie mogą być rugowani ze swoich praw w związku z wyznawaną wiarą,
  • nawracanie przy użyciu przymusu i siły nie jest ważne, jest grzeszne i godne potępienia,
  • nie wolno używać nawracania jako usprawiedliwienia wojny,
  • utrzymanie pokoju wymaga istnienia międzynarodowego trybunału rozsądzającego wynikłe spory – żadnemu władcy, nawet cesarzowi czy papieżowi, nie wolno wypowiedzieć wojny bez poddania się takiemu procesowi,
  • reguły wojny sprawiedliwej mają zastosowanie zawsze i są wiążące – niezależnie czy państwo, naród lub ludzie, wobec których jest prowadzona, są chrześcijanami, czy nie są,
  • narody niechrześcijańskie i niekatolickie żyjące z sąsiadami w pokoju mają zapewnione prawa do suwerenności i nienaruszalności terytorium,
  • ani cesarz ani papież nie może przeczyć regułom prawa naturalnego,
  • Polska była związana z cesarzem, tylko gdy ten występował jako obrońca wiary,
  • prawo silniejszego przeżera stosunki międzynarodowe jak rak,
  • egzekwując swe prawo do samoobrony, kraj katolicki może wspierać swe siły niekatolikami i niechrześcijanami.

Paweł Włodkowic i cała delegacja polska (poza Mikołajem Trąbą) publicznie wystąpiła w obronie Jana Husa.

Mikołaj Trąba wstąpił do antypolskiej koalicji w nadziei uzyskania godności papieskiej. Jego kandydatura została oficjalnie zgłoszona, jednak papieżem wybrano kandydata Francuzów, Włocha Oddona Colonnę (Marcin V).

Marcin V unieważnił korzystne dla Polski bulle Jana XXIII i potwierdził zakonowi krzyżackiemu wszystkie poprzednio uzyskane przywileje (również te fałszywe).

4 maja 1418 nie wpuszczeni do pałacu papieskiego Polacy dostali się do niego siłą, wyłamując bramę.

9 maja Zawisza Czarny z Garbowa i Janusz z Tuliszkowa w obecności papieża oświadczyli, że czci króla polskiego będą bronić „gębą i ręką” i uzyskali od Marcina V potępienie traktatuFalkenberga. Na oficjalną bullę papieską trzeba było jednak czekać do 10 stycznia 1424.

Mikołaj Trąba został nominowany przez papieża Primas Regni – pierwszym prymasem Polski<<.

Czy cała historia czegoś nam nie przypomina?

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:17)

Komentarze

Wikłanie się papiestwa w politykę w dobie wielkich wojen Królestwa Polskiego z Zakonem Krzyżackim jest straszne, porażające! A przecież to wszystko w Imię Boga Wszechmogącego! Czyż takie koleje losu, jak choćby tu tylko wspomniane nie są gorszące? Naturalnie że nam Polakom przypaść do gustu nie mogły w tamtych czasach i dziś też są niestrawne, koszmarne. Ale czy na tym błędy Kościoła się kończą? A gdybyśmy tak już dziś tylko lekko ogarnąć chcieli, ilość potężnych afer, które właśnie wstrząsają niemal non stop Watykanem, to jakbyśmy się mieli? To nie do pojęcia, że tak wielu ludzi z Bogiem na ustach, zarazem dopuszcza się tak haniebnych czynów! Pedofilia, finanse.....

Ja jednak jako historyk i wnuk żołnierza 27 Wołyńskiej DP AK chcę wspomnieć jeszcze jednego niegodziwego przedstawiciela Kościoła, który publicznie, już w naszych najnowszych czasach błogosławił bestię Adolfa Hitlera czyli abp Lwowa Andrzeja Szeptyckiego. Czynił to latem 1941 r. gdy miliony Żydów, Polaków, Rosjan oraz ludzi z wielu innych narodów Europy, cierpiały niewyobrażalne katusze i szły całymi kolumnami na śmierć. Hitlerowcy już od pierwszych dni września 1939 r. urządzali masowe egzekucje. Ten moralny zbrodniarz przez swoje czyny, popełnił jeszcze wiele innych potwornych błędów, o których gęsto piszę na swoim blogu. Czy dziś papież Franciszek ma moralne prawo wynosić tego podłego człowieka Kościoła do chwały Ołtarzy Królestwa Bożego?

Nadto trzeba dodać, że przecież i dziś mamy światłych kapłanów w Polsce, prawników. W swoim czasie takiemu procesowi beatyfikacyjnemu dwukrotnie, czynnie przeciwstawiał się w samym Rzymie kard. Stefan Wyszyński. No ale On był Prymasem Tysiąclecia! Na koniec dodam, że mam świadomość, że osądzać mi nie wolno, ale pytać i owszem! Wybaczyć mogę i wybaczam, ale zapomnieć nikczemnych czynów abp Szeptyckiego nie idzie. 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

Sławomir Tomasz Roch

#1509255

Nie rozumiem pańskiego ataku na Kościół. Wikłanie w politykę? To są błędy Kościoła? Do tego mieszanie w tym temacie jakichś przez lewaków sztucznie rozdymanych afer wśród księży i robienie z tego powodu ataku na Kościół??? Atakować tych, co w porównaniu z kimkolwiek wokół to są sami jak "niewinne dzieciątka"? Owszem, z tym też trzeba walczyć - zbrodnia to zbrodnia, ale o ileż bardziej tu trzeba walczyć z muzułmanami, żydami i hindusami, z wszelkimi rodami bogaczy zdeformowanymi genetycznie, z lewactwem wspierającym satanistów i samymi satanistami...

Dzisiaj atakować Kościół za czasy cesarzy niemieckich? Toć faktycznie to oni podporządkowywali sobie Watykan nie mniej jak dziś Rotszyldy.

Przecież i Zakon Krzyżacki i cały niemiecki świat polityki to była wielka demoralizacja. "Otton I, żeniąc swojego syna z bizantyjską księżniczką zawarł jednocześnie ważny sojusz z Bizancjum". "Teofano zmarła w 991 roku jednak ona i jej otoczenie nieodwracalnie zaraziło część Niemców ideą typowo bizantyńską, że władca stoi ponad prawem i żadna moralność go nie obowiązuje!" Trwało to przez całą późniejszą historię Niemiec i trwa do dziś, a nawet i nas demoralizatorsko atakuje przez faszystowsko-bizantyńską UE.

Sobór w Konstancji jest tu szczególnie świetlistym punktem na mapie dokonań Kościoła. Właśnie w kierunku odzyskania rządów ducha, ukrócenia niemoralności w polityce. 

Natomiast w kwestii planowanej beatyfikacji  abp. Szeptyckiego, to w pełni podzielam opinię o haniebności tej kandydatury.

Dla jasności dodam że był to arcybiskup metropolita lwowski i halicki obrządku bizantyjsko-ukraińskiego, był polakożercą i miał zasługi w ratowaniu Żydów przed holokaustem.

Pozdrawiam

miarka.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1509271

A Ty mi sie z Rochem nie kloc ;-)))))))))))))))))) Zadnej glupoty nie napisal, tendencyjny nie jest, wiec prosze go w ten sposob nie szturchac. Sam piszesz powyzej na ile Watykan jest podporzadkowany, to co ? Watykan, to nie Kosciol ? Ej miarka, cos Ci sie pomerdalo..., a Rocha prosze mi w ten sposob nie zaczepiac ! Bo..." sie znerwie"  :-))))))))))))))))))))))

Miarka, nie tak ostro, nie tak ostro, bo my jedziem z mlodsza siostra...

pozdrawiam ;-)

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

chris

#1509276

......a dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, mawiali od pokoleń nasi przodkowie i wiedzieli o czym prawią. Otóż Panie Miarka proszę na przyszłość trzymać się faktów. Ja napisałem papiestwo a polityka, a nie Kościół a polityka. To olbrzymia różnica! Kościół i Jego dobre Imię, o które tak Pan Miarka tutaj zabiegasz, to naturalnie my wszyscy ochrzczeni, wierzący i praktykujący. Po temu zwyczajna troska o dobro wspólne, to niezbywalne prawo Kościoła i tylko ludzie niewierzący, mogliby pokusić się o odbieranie prawa Kościołowi do wypowiadania się w sprawach publicznych, czyli w polityce. A jednak nawet ten sam Kościół de facto ubolewa, by nie napisać wstydzi się tamtych złych, gorszących czasów, kiedy było dla przykładu trzech papieży na jeden raz i w jednym czasie i dosłownie walczyli ze sobą. I nie była to jedyna bynajmniej słabość Kościoła, w którym poza czynnikiem Boskim jest jeszcze ten czynnik ludzki! Niech Pan Miarka raczy o tym wydaje się nie zapominać!

Co do papiestwa to już Pani Katarzyna Tarnawska, wyłożyła chociażby pewne niuanse postępowania paieża Marcina V, jego polityki odnośnie b. napiętych relacji pomiędzy Zakonem NMP Rycerzy Niemieckich, a Królestwem Polskim. A jak było w poprzednich dziesięcioleciach możnaby zapytać, skoro przyszło nam walczyć na śmierć i życie pod Grunwaldem. Szczęście od Boga, że sprostaliśmy w polu, inaczej Warszawa mogłaby być dziś jeszcze jednym landem niemieckim. Jeśli nadal Pan Miarka nie czai o co chodzi, to uściślę, że ja skupiłem się na czynniku ludzkim w Kościele, a konkretnie na czynach konkretnych osób Kościoła. By to było jasne i czytelne, opisałem w wielkim skrucie postać i czyny abp Szeptyckiego. Nota bene polecam Panu Miarce i kompanom znakomitą powieść historyczną: "Krzyżacy", a szczególnie ten moment gdy na naradzie na Wawelu z udziałem Króla Władysława Jagiełły, wystąpił wojewoda krakowski bodajże z słynnym zapytaniem: "Miłościwy Panie mam mówić po prawdzie, czy po upodobaniu?!"  No i jak to było dalej w tej scenie Panie Miarka......

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1509302

"Ja napisałem papiestwo a polityka, a nie Kościół a polityka".

Zgadza się.

W pierwszej chwili nawet przyjąłem sugestię: "Miłościwy Panie mam mówić po prawdzie, czy po upodobaniu?!"

, że zareagowałem "po upodobaniu", a więc emocjonalnie, ale od razu stwierdziłem, że nie o to chodzi.

Przede wszystkim to Kościół (jego dobro) i "papiestwo", czyli to, co robi papież powinny być tym samym.

Nie rozróżniając w swojej wypowiedzi Kościoła i "papiestwa" w osobie papieża po prostu uznałem, że to, co się w Konstancji działo, było ze strony Kościoła dobrą robotą.

Z kolei wiedząc, że Polacy na Soborze stali po stronie polityki moralnej i moralnego zwierzchnictwa Kościoła nad monarchami, a ich racje zostały uznane, uznałem, że było to i "polityczne" (czyli ku dobru wspólnemu) od strony papieży (choć rezygnowali z ich funkcji z oporami).

 

"Papiestwo" jednoznacznie oznacza tutaj działanie dla prywaty, dla interesu prywatnego. Owszem, nie tylko w tamtych czasach takich spraw było pełno, ale odnosząc się do samego Soboru widać, że on swoją rolę spełnił.

 

To, co  się działo między papieżem, a władcami świeckimi, to były zmagania o zwierzchność władzy i o jej bazę: siła, czy moralność - i Kościół regularnie zostawał upokarzany takimi np. "wyborami" jak Marcina V (wybór okazał się być politycznym (antypolskim, a proniemieckim, i prokrzyżackim), czy zmagania o tron miedzy papieżami "legalnymi", a "nielegalnymi".

Fakt, któremu z nich swojej władzy faktycznie udzielił Jezus (a więc była ona legalna), bywało nieważne. To oznacza, że każdy taki spór szkodzi Kościołowi.

 

Powyżej pisze Pan: 

"Wikłanie się papiestwa w politykę w dobie wielkich wojen Królestwa Polskiego z Zakonem Krzyżackim jest straszne, porażające! A przecież to wszystko w Imię Boga Wszechmogącego!"

Jakby z tej wypowiedzi wykreślić "się" i "A przecież to wszystko w Imię Boga Wszechmogącego!", to mielibyśmy ""Wikłanie papiestwa w politykę w dobie wielkich wojen Królestwa Polskiego z Zakonem Krzyżackim jest straszne, porażające! " - punkt wyjścia do rozmowy o szukaniu winnych tego stanu rzeczy.

Bez tych wykreśleń z góry i krzywdząco przypisywana jest wina Kościołowi (bo nie znalazł dość skutecznych sposobów, by ustrzec papieży od wpływu władz świeckich), a nawet, że ""papiestwo" samo się wikłało" dla prywaty. 

 Pozdrawiam

miarka

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1509318

Witam Kolezanke, pieknie dziekuje za przypomnienie tak odleglych dziejow i tak istotnych dla naszej historii. Odpowiadajac na ostatnie pytanie "Czy cala ta historia czegos nam nie przypomina ? mozna skwitowac natychmiast TAK i owszem. Obrazuje ona bowiem na ile nasz kraj niemalze juz od zawsze uwiklany byl i jest w polityczne zagrywki europejskich technokratow, a czasami rowniez duchowienstwa...Struktury Kosciola tworza ludzie, a ci jak wiadomo nie sa wolni od grzechu. Rowniez w naszych czasach mielismy przyklady zeswinienia sie niektorych duchownych, co w zadnym razie nie moze nas zniechecic do pozostania w Kosciele Katolickim. On bowiem jest nasza sila i centralna forma naszego jestestwa. Coz, geograficznie kraj nasz lezy w bardzo lukratywnym miejscu Europy, posiadamy dobra klase ziemii. Majac dostep do morza, wiele jezior i rzek,na poludniu ograniczeni gorami, wiele wyzyn i dolin, rowniny, piekne polacie lasow jestesmy w kazdym razie lakomym kaskem dla naszych sasiadow. To wszystko okraszone jest piekna polska mentalnoscia o pogodnym usposobieniu i duzej dozie tolerancji. Nic wiec dziwnego, ze juz od zarania naszych dziejow po dzien dzisiejszy o nasza panstwowosc musimy nieustannie walczyc. Spogladajac przez ramie wlasnej historii musimy jednak przyznac, ze mamy sie czym pochwalic w tym europejskim tyglu wszelakich spolecznych pradow i socjologicznych wynalazkow. Narod nasz pozostal przy Bogu i to po dzien dzisiejszy. Pozostal jak zaden inny kraj w Europie. Bowiem wiara jest u nas tak zywa, jak nigdzie indziej na naszym kontynencie. A, ze juz "od zawsze" mamy rodzimych wrogow, ktorzy sa bardzo zintegrowani i wpojeni w nasza panstwowosc, to jest wlasnie cena, ktora przychodzi nam placic za te wszystkie laski Boze, ktore na nas przez wieki splywaja. Pieknym jest jednak, ze obecnie Narod nasz kolejny raz powstaje z kolan i odnowe widac juz w tunelu libertynskiej ciemnosci, ktora to i nas nie oszczedzila wchlaniajac czesc naszego spoleczenstwa. Jestesmy bowiem Narodem otwartym i w tym jest nasza dziejowa sila. I to jest kolejna cena, ktora idzie nam placic. Jednak wlasnie ta otwartosc jest nasza bardzo wazna cecha narodowa i pomaga nam w improwizowaniu w roznych historycznych zawieruchach, ktore targaja naszym krajem niemalze w kazdym stuleciu...

serdecznie pozdrawiam

Krzysztof

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

chris

#1509270

za wyważony komentarz!

Nie było, moim celem "przypinanie" (czegokolwiek) Kościołowi Katolickiemu.

Powinnam się jednak odnieść do wpisów powyższych!

Otóż - zapewne pamiętamy historię papieża Grzegorza VII i cesarza Henryka IV oraz początki sporu o inwestyturę (ogólnie - to uroczyste nadanie lenna wasalowi - przez seniora, a szczegółowo - określenie kto mógł być seniorem oraz która władza jest wyższa - świecka, czy kościelna).

W opisywanym przeze mnie fragmencie historii powszechnej - na ziemiach Polski - wciąż toczy się walka pomiędzy spadkobiercami Szpitala Najświętszej Marii Panny przy Domu Niemieckim w Jerozolimie, czyli zakonem rycerzy krzyżowych (Krzyżaków) a legalną władzą Polski. Zakon - "wyznając" świeckie priorytety władzy - głównie podstępem i siłą zdobywa nowe terytoria, dążąc do stworzenia niezależnego państwa zakonnego.

M.in. podstępem (antydatowną tzw. "Złotą Bullą" papieską) zyskują ci "rycerze" (niestety - rycerscy to oni raczej nigdy nie byli!) władzę nad zagrabioną Konradowi Mazowieckiemu Ziemią Dobrzyńską.

Należy przypomnieć, że wcześniej, na Węgrzech, gdy usiłowali (Krzyżacy) "wyzwolić się" spod lenna królewskiego - zostali z kraju wypędzeni. Krół uzyskał poparcie episkopatu węgierskiego. Brawo Węgrzy!

Mimo trzykrotnych wyroków papieskich (w wieku XIV) nakazujących Zakonowi zwrot Polsce zagrabionych terytoriów Pomorza Gdańskiego - nigdy dobrowolnie do tego nie doszło, natomiast ciągnęły się walki podjazdowe - na Kujawach  oraz przeciwko Litwie. Wielki książę litewski, Witołd, też niekiedy stawał po stronie Krzyżaków.

Walki Zakonu przeciw Litwie, gdy pokojem kaliskim zakończyły się wojny Zakonu z Polską, nasiliły dążenie Jagiełły do powstrzymania tej agresji. Małżeństwo z królem (tak!) Polski - Jadwigą Andegaweńską, chrystianizacja Litwy oraz koalicja polsko-litewska zapoczątkowały przygotowania do wspólnej obrony przeciw Zakonowi. Ciąg dalszy znamy... Początkiem stopniowej degrengolady Zakonu stała się Bitwa pod Grunwaldem.

Historia (raczej jej część polska) Soboru w Konstancji pokazuje polityczne zmagania Polski, jej walkę o niezależność, w politycznie pro-niemiecko ukierunkowanej Europie Zachodniej. Nie ma co rozważać problemu wiary czy religii wyznawanej przez konkretnych przywódców politycznych. Cały czas toczy się ze strony Polski - walka o niezależność, a ze strony ogólnie pojmowanego "Zachodu" (inspirowanego głównie przez Niemcy i Francję) walka o władzę i pieniądze. Wśród Polaków (?) mamy zdrajców, jak wymieniony krakowski Dominikanin Jan Falkenberg.  A także - bohaterów - jak Paweł Włodkowic, rektor akademii krakowskiej, który formułuje niezwykle nowoczesne, do dziś aktualne, zasady prawne współistnienia międzynarodowego. Czy Zawisza Czarny z Grabowa oraz Janusz z Tuliszkowa którzy - nie wpuszczeni do pałacu papieskiego - dostali się tam - siłą! Aby bronić czci polskiego króla "gębą i ręką"!

Tamte zdarzenia można, mutatis mutandis, porównać do zdarzeń współczesnych, tyle że prawo do "władania" Europą uzurpuje sobie Parlament Europejski. Są zdrajcy Polski, są polscy Bohaterowie. Są Węgry, które "popędzily" zachodnich banksterów, jest Polska - która wciąż nie może się uwolnić spod, podstępem wyłudzonego, zachodniego "zwierzchnictwa". Jest taki współczesny "Mikołaj Trąba" - co to chciał być papieżem ( a został "królem Europy").

Są Polacy, cała delegacja z wyjątkiem Trąby, którzy stanęli po stronie Jana Husa! Jednak - Husa spalono. I znów - wbrew pozorom - nie była to walka religijna, a stricte  - walka polityczna. Podobnie jak "przepychanki" pomiędzy trzema równolegle władającymi papieżami (przy czym dla Polski najkorzystniejsze okazały się rozstrzygnięcia "antypapieża" Jana XXIII, nie zaś "legalnego" Marcina V; Marcin znów przyznał Krzyżakom przywileje, nawet takie, których wpierw nie posiadali).

Sensem mego wpisu była chęć ukazania znacznie dawniejszych, niż targowica, kierunków politycznych pojawiających się w Polsce, wobec agresji zewnętrznej. Od "zawsze" walczyliśmy o niezależność, o samostanowienie, o prawo do wolnego wyboru. Od "zawsze" byli zdajcy i bohaterowie.

Falkenberga potępiono bullą papieską, jednak dopiero dziesięć lat po rozpoczęciu Soboru. Wolalabym, aby dzisiejszych zdrajców "wykopano" szybciej.

Pozdrawiam - Wszystkich. 

Tym razem - szczególnie serdecznie - Amatora!

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1509298

w czasach rozbiorów Polski nie stanął po stronie walczących o odzyskanie wolności Polaków, lecz po stronie okupantów, kazał podporządkować się "nowej" władzy. Niestety taka jest prawda i pisanie o tym nie jest atakiem na Kościół, o co oskarża Ciebie "miarka". Tak "odwdzięczył" się Watykan za uratowanie chrześcijaństwa pod Wiedniem. Nie bez powodu Juliusz Słowacki pisał : Polsko, Twa zguba w Rzymie. Dzisiaj też Polska jest bardziej potrzebna Watykanowi, aniżeli Watykan Polsce.

Serdecznie pozdrawiam.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1509301

to jest, to Zet ?  Chyba jestem nieco przymulony ;-)

pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

chris

#1509420

że pozwoliłam sobie na taki skrót Zdecydowanego.

Jak wiesz - cenię twoje Zdecydowanie, które oczywiście zaczyna się od litery Z(et).

Serdecznie pozdrawiam!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1509439

Dziekuje za tyle komplementow. Zapytalem jedynie z niejakiej ciekawosci, gdyz kilkakrotnie probowano mnie tutaj " podcinac ", tj. mojego nicka, a szczegolniej jeden lub drugi czlon..., a ja lubie je w calosci :-)))))))))

pozdrawiam serdecznie

Szczesc Boze

Krzysztof

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

chris

#1509444

To droga wiodąca do piekła nałogu

Zapatrzeni w siebie widzą tylko swój brzuch

Tak było i jest bo prowadzi ich zły duch

Modlitwa i izolacja zła to sposób

Żeby było bardzo mało takich osób

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1509294