Zatajone bogactwa naturalne Polski. Część 5 i 6. Węgiel kamienny na Lubelszczyźnie i Węgiel brunatny pod Legnicą.

Obrazek użytkownika Jurand
Gospodarka
cz.5 – Węgiel kamienny na Lubelszczyźnie
 
O złożach węgla kamiennego na Górnym Śląsku wiadomo od dawna i są one od dłuższego czasu eksploatowane, jednak o niezwykle bogatych złożach węgla na Lubelszczyźnie nie mówi się tak powszechnie, a o tym, że jest to węgiel najwyższego gatunku z dużą zawartością tzw. węgli koksujących i „zanieczyszczony” złotem nie wspomina się ani jednym słowem. Podobnie milczy się o odnalezieniu złóż pierwiastków radioaktywnych w rejonie Lubelszczyzny.
 
Pierwsze wzmianki o węglu na Wołyniu (Lubelszczyzna to przedłużenie na zachód tej krainy geograficznej) pochodzą jeszcze sprzed 1881 r. W 1911 r. rosyjski geolog, Michaił Tletajew, uznał, że na zachodniej Ukrainie mogą występować duże złoża. Jednak do potwierdzenia tych informacji trzeba było czekać właściwie do lat 50. ub. wieku. Wtedy rozpoczęły się poszukiwania węgla na Lubelszczyźnie. Najpierw odkryto złoża koło Chełma, ale wtedy nie zdecydowano się go wydobywać.
Lubelskie Zagłębie Węglowe znajduje się na obszarze lewego dorzecza Bugu i jest przedłużeniem Lwowsko-Wołyńskiego Zagłębia Węglowego. Złoża ciągną się od od Łukowa i Radzynia Podlaskiego do Hrubieszowa i łączą z Lwowsko-Wołyńskim Zagłębiem Węglowym na Ukrainie. Obejmuje obszar około 4 tys. km kw. Szacunki mówią, że lubelskie zasoby węgla to prawie jedna czwarta polskich złóż. Węgiel znajduje się tu na głębokości od 360 do 1000 metrów pod ziemią.
 
Wydobyciem wysokogatunkowego węgla na lubelszczyźnie zainteresowani są … Australijczycy. Przeprowadzili już rozpoznanie złóż w rejonie Chełma i uzyskali koncesję obejmującą powierzchnię 184 km2 na terenie trzech gmin: Cycowa, Wierzbica i Siedliszcze. Tylko w tym rejonie oszacowana wielkość pokładów to ponad 300 mln ton węgla. Są też kolejne, mają po sto, po kilkadziesiąt milionów ton. Jest to węgiel najwyższej jakości o wartości opałowej 7500 kcal/kg (około 31400 kJ/kg). Dla porównania wartość opałowa czystego pierwiastka węgla wynosi ok. 33200 kJ/kg.
 
W ogromnych pokładach węgla na Lubelszczyźnie występuje do 40% węgla koksującego, a jest to węgiel dwukrotnie droższy od zwykłego węgla.
Intensywne prace poszukiwawcze na terenie Lubelszczyzny prowadzono w latach 70. Wywiercono wówczas 86 otworów, które potwierdziły obecność dużych złóż czarnego złota. Jednak w 1976 r. wszelkie prace wstrzymano. Należy sądzić, że była to decyzja polityczna, uzgodniona z władzami w Moskwie. Zadbano o to, by w świat poszła informacja, że nic nie znaleziono. Pracownicy ekip poszukiwawczych bali się, że dokumentacja może zostać zniszczona. Nie chcieli do tego dopuścić. Niedawno zgłosiła się pani spod Krakowa, która przechowała w swojej szafie całe tomy dokumentów. Interesująca jest notatka iż w trzech odwiertach natrafiono na silne promieniowanie, co świadczyłoby, że znajdują się tam pierwiastki promieniotwórcze.
 
W latach 50. Polska zgodziła się na korektę granic na wschodzie. Polska i ZSRR dokonały wymiany terenów o powierzchni 480 km2. ZSRR odstąpił nam ziemie na wschód od górnego Sanu min. obecne Ustrzyki Dolne i okoliczne miejscowość, tymczasem Polska odstąpiła część województwa lubelskiego na wschód od Zamościa z miejscowościami Bełz, Uhnów, Krysynopol. Po wymianie okazało się, że Sowieci szybko ruszyli z budową kopalń na odstąpionym przez Polskę terenie nad Bugiem. Nikt nie powie, że na operacji wymiany granic coś zyskaliśmy. Zamiast czarnoziemów i węgla dostaliśmy malownicze wzgórza koło Ustrzyk Górnych.
Ocenia się, że w całym lubelskim pasie jest około 40 mld ton węgla. Są to największe w Europie złoża. Potwierdzone zasoby w rejonie Rejowca i Pawłowa mówią o ponad 1 mld ton. Szacuje się, że kopalnia, która ma powstać koło Rejowca, przy wydobyciu dwukrotnie większym niż w Bogdance, będzie pracowała co najmniej 35 lat. Złoże ma 7 warstw o grubości ponad 1,6 m każda, a przecież dziś na Śląsku eksploatuje się już warstwy 40 cm. Za rozpoczęciem wydobycia przemawia też rachunek ekonomiczny. Na Śląsku trzeba schodzić coraz niżej, nawet poniżej 900-1000m, gdzie panują bardzo uciążliwe warunki pracy z uwagi na wysoką temperaturę i zagrożenie metanem. Wszystko to podnosi koszty. Dziś koszt wydobycia tony węgla jest na Śląsku jest wyższy o 300 zł. wyższy niż na Lubelszczyźnie.
 
Węgiel na Lubelszczyźnie zanieczyszczony jest pyłami wulkanicznymi co jest jednak jego zaletą ponieważ znajduje się w nich osiem najbardziej poszukiwanych na świecie metali, w tym złoto. Szacuje się, że granice opłacalności jego wydobycia przekraczają 4,7 razy.
 
*********************************************************************
cz.6 – Węgiel brunatny pod Legnicą
 
Podążając śladami bogactw naturalnych w Polsce przenosimy się na Dolny Śląsk, gdzie znajdują się jedne z najbogatszych w Europie złóż węgla brunatnego. Węgiel brunatny z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego ma niewątpliwą zaletę – jest surowcem niewymagającym transportu i niewrażliwym na trendy rynkowe. Z odkrytego złoża trafia do wybudowanej obok elektrowni, która działa aż do wyczerpania okolicznych zapasów. Jedynym problemem jest wymierzona w emisje gazów cieplarnianych polityka klimatyczna. Przedstawiciele firm energetycznych podkreślają jednak, że przy dzisiejszych niskich cenach uprawnień do emisji CO2 węgiel brunatny, mimo najwyższej spośród paliw kopalnych emisyjności, jest bezkonkurencyjny jeśli chodzi o koszt wytwarzania prądu.
W Polsce mamy złoża węgla brunatnego o zasobach 45 mld ton. Obecnie działające kopalnie węgla brunatnego wkrótce zakończą wydobycie w obecnych złożach. Kopalnia Bełchatów zakończy wydobycie w roku 2038, kopalnia Turów w 2045 r., w zależności od rozwoju sytuacji kopalnia Adamów skończy wydobywać węgiel w 2020 r. a kopalnia Konin w roku 2040.
 
Aktualnie są już przygotowane plany budowy nowych kopalń węgla brunatnego, w tym kopalni Gubin i kopalni Złoczew. Istnieją także plany wydobycia w okolicach Legnicy, gdzie jest ok. 15 mld ton węgla brunatnego. Kompleks złóż pod Legnicą jest rejonem o ogromnych zasobach węgla brunatnego, najbogatszym w Polsce i jednym z najbogatszych w Europie. Węgiel ze złoża legnickiego jest w całości węglem energetycznym dobrej jakości. Żeby zrozumieć jak wielkie są to złoża należy pamiętać, że Polska do tej pory ze wszystkich eksploatowanych złóż wydobyła 2,6 mld ton węgla brunatnego.
Tania energia przyciąga wszystkich
 
W Niemczech rocznie wydobywa się ok. 185 mln ton węgla brunatnego. Od 2026 r. w Zagłębiu Łużyckim (Lausitzer Revier) będą eksploatowane nowe, bogate pokłady węgla brunatnego. Teraz co roku wydobywa się w tym regionie ok. 60 mln ton. To tyle, ile dają wszystkie polskie kopalnie. Niemiecki potencjał energetyczny jest zróżnicowany, ale z pewnością daleko mu do zdekarbonizowanego. Węgla brunatnego Niemcy mają pod dostatkiem. Nie zamierzają z niego rezygnować, a wręcz odwrotnie: chcą eksploatować nowe pokłady, które trzeba będzie przerobić na energię w nowych elektrowniach.
 
A zatem w państwie, które jest orędownikiem OZE, nie następuje regres energetyki węglowej (pamiętać trzeba także o węglu kamiennym, którego udział w bilansie energetycznym Niemiec wynosi ok. 12,8%, dla węgla brunatnego 11.3%), lecz progres. Dość powiedzieć, że od 2006 r. w Niemczech wybudowano 11 elektrowni pracujących na węglu kamiennym i brunatnym. Czymś trzeba zastąpić elektrownie jądrowe. Te już zlikwidowane oraz te, które wkrótce będą zamknięte, co ma nastąpić ostatecznie do roku 2022.
 
Niemieckie elektrownie na węgiel brunatny należące do koncernu Vattenfall wyprodukowały w 2012 r. łącznie ok. 55 TWh energii. To najwięcej od upadku NRD. Elektrownie na węgiel brunatny należące do Vattenfall produkują blisko 10% energii elektrycznej w Niemczech. Warto nadmienić, że większość elektrowni koncernu leży przy granicy z Polską, a nad naszym krajem przeważają wiatry z kierunku zachodniego.
 
Rok 2012 był udany dla niemieckiego sektora węgla brunatnego i energetyki wykorzystującej to paliwo. Jak poinformował Federalny Związek Energetyki i Gospodarki Wodnej (BDEW), udział węgla brunatnego w wytwarzaniu energii elektrycznej zwiększył się z 24,6% w 2011 roku do 25,1% w roku 2012, udział węgla kamiennego wzrósł z 18,5 do 19,1%.
 
Wzrost produkcji energii z węgla był możliwy m.in. dzięki niskim cenom uprawnień do emisji CO2.
Trzeba przyznać, że powyższe informacje brzmią dość dziwnie. Niemcy kojarzą się nam głównie z zieloną energią tymczasem węglowa część sektora energetycznego przeżywa w tym kraju prawdziwy rozkwit. Jednak Niemcy tradycyjnie twierdzą, że największym trucicielem spalającym węgiel w Europie jest Polska.
Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:13)

Komentarze

SKS - węgiel węglem, pieniądz pieniądzem, ale napisz co tam za wodą. jak zdrowie, jak nas tam piszą
 
a węgiel może poczekać :-)))))))
Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1508101

... o Polsce piszą bardzo mało i idiotyzmy, albo wcale. A zdróweczko? Jeśli chodzi o moje to nie było, nie ma, i nie będzie, ale jak się nie pogorszy to ciężko będzie umrzeć.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1508126

Kazde doniesienie o potencjalnych nowych kopalniach budowanych w Polsce to... gwozdz do trumny aktualnie istniejacych kopalni (chyba, ze wpierw czesc z nich sie zamknie, a czesc sprywatyzuje).

Jesli Australijczycy zbuduja w Polsce kopalnie - to nie po to, ze by wegiel wozic do siebie, ale zeby go sprzedawad w Polsce - po cenach nizszych, niz obecne koszty wydobycia w polskich kopalniach...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1508118

A znasz coś takiego? Od nadmiaru głowa nie boli! Poza tym nikt, nieważne czy to australijczycy czy cholera wie kto nie będzie nic sprzedawał poniżej kosztów produkcji. Lepiej zacznij się martwić jak pozbyć się tego błota z Rosji.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1508128

Otoz (zdawalo mi sie, ze kazde dziecko sie mniej wiecej w tym orientuje - ale sie mylilem) w Polsce ponad 90% kopaln nalezy do Skarbu Panstwa ("prywatna" jest Bogdanka -  notowana na gieldzie oraz kilka mini-kopaln prywatnych - w tym chyba jedna czeska...). Skarb Panstwa  to w Polsce instytucja, z ktorej doi kto moze - tak wiec postepowanie roznych "kompanii Weglowych" i innych "spolek Weglowych" od lat jest takie samo: zrobic jak najwieksze dlugi, wyplacic jak najwiecej pieniedzy zarzadom i roznym firmom doradczym (przy okazji cos kapnac gornikom), potem podpuscic zwiazki zawodowe do strajku - gdy pieniedzy zaczyna brakowac - a Skarb Panstwa pokryje dlugi i "obsadzi" nowe zarzady....

Nikomu nie zalezy w polskich kopalniach na obnizkach kosztow czy racjonalizacji wydobycia - wszystkie dzialania sprowadzaja sie do rabowania kopaln oraz Skarbu Panstwa - a rabunku dokonuje "mafia" zlozona z zarzadzajacych kopalniami "managerow" oraz szefow zwiazkow zawodowych.

Dlatego w Polsce rentowne sa wszystkie kopalnie - oprocz nalezacych do Skarbu Panstwa.... tak jest i bedzie dopoki kopaln sie nie sprywatyzuje (ja osobiscie oddalbym je za symboliczna zlotowke pracujacym w nich gornikom - ide o zaklad ze po 3 miesiacach co najmniej 50% kopaln bylaby rentowna.

Tak wiec - gdy Australijczycy wybuduja w Polsce kopalnie - to koszty wydobycia w niej beda na pewno duzo nizsze - niz w kopalniach panstwowych, zuzycie wegla od lat spada - wiec na pewno nie wzrosnie - wobec czego mozna smialo przypuszczac, ze Australijczycy beda zarabiac sprzedajac tani wegiel, a girnicy w panstwowych kopalniach beda syrajkowac w obronie 16 pensji.... 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1508177

Ci Australijczycy to pewnie Aborygeni?

Jeśli tak, to dobrze, bo bardzo pracowici są. Tylko biedni.

Ale to nic, gdyż mają bogatych kolegów, sponsorów. Sponsorzy to tacy Australijczycy, którzy charakteryzują się noszeniem długich loków z przedniej strony ucha, zwanymi pejsami (od australijskiego, fonetycznie; pej sam mi).

Nieważne, jaka tam u nich moda odnośnie fryzury, grunt, że dobrzy ludzie się znaleźli, kochają Polaków i chcą nam pomóc węgiel wydobyć; ważne, że korzyści będą ogromne.

A teraz zgadnijmy: dla kogo ?

Wybierz odp:

1. dla Aborygenów

2. dla pejsatych

3. dla wszystkich Polaków

4. dla miejscowej ludności, flory i fałny

PS O te zanieczyszczenia węgla to ja bym się nie martwił, bo to pożądne (od pożądać!) chłopy są, ci Australijczycy. Jak nam trochę węgla zostawią, czy pyłu, to ten pył na pewno czyściutki bedzie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ość

-----------------------------------

gdy prawda ponad wszystko, życie bywa piękne

wtedy żyć się nie boisz i śmierci nie zlękniesz

#1508148

A może te Aborydżyny to jakieś fajne chłopaki i zabiorą tylko te zanieczyszczenia, a węgiel zostawią. Bo to może się okazać, że owe zanieczyszczenia bęńdom wincy warte niż tyn wyngiel?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1508161