Dlaczego "Solidarność" nie poszła ich śladami ?

Obrazek użytkownika Józef Wieczorek
Idee

Żyjemy w kraju do pewnego stopnia wolnym, ale nie solidarnym, mimo że formowanym w znacznej mierze przez „Solidarność”. Niestety niemała część elit Solidarności bardziej jest solidarna z komunistami, niż z członkami ruchu Solidarność, także tzw. legendy Solidarności, i dobrze na tym materialnie wyszli, choć twarz stracili.

Komuniści przez długie już lata III RP bynajmniej nie stracili wiele na znaczeniu, a wielu członków Solidarności straciło wiele, nie tylko na znaczeniu, ale i na poziomie życia. Wielu ledwie wiąże koniec z końcem - a Solidarności brak !

Lech Wałęsa, niewątpliwy beneficjent ruchu Solidarność,  zrobił karierę polityczną i także majątkową i naśmiewał się z innych, że są nieudacznikami i niczego się na Solidarności się nie dorobili, gdy on – tak ! Jest symbolem nie tylko zdrady ruchu Solidarnościowego, ale i symbolem tych, którzy nie potrafili i nie potrafią się zachować jak trzeba.

Nie jest jednak wyjątkiem, bo przykładów choć mniej drastycznych jest wiele.

Jedni z Solidarności wyjeżdżał tirami, inni w podartych gaciach, a czasem ledwie uchodzili z życiem. Pisze się zasadnie o skandalicznych dysproporcjach między emeryturami esbeków a kombatantów, ale tzw. „nasi” też czasem mają emerytury spore, a i poza tym wiele płatnych funkcji i etatów (setki tysięcy rocznie), ale zachować się jak trzeba - nie potrafią, to im się nie opłaca. Los tych z Solidarności , którzy są na goło, bez etatów, nawet jak pracują i to wiele, (bo u nas praca a zarobki to są zupełnie różne rzeczy, jakoś do siebie nie przystające) jest dla nich najwyżej obojętny .

Żyjemy w okresie post-komunistycznym, ale także w okresie post-solidarności, która została utracona w okresie post-historii, kiedy najnowszej historii niemal nikt nie chce znać i w okresie post-prawdy, która jest wyjątkowo znienawidzona.

Z  systemu komunistycznego tak naprawdę do tej pory to nie wyszliśmy i człowiek czasem się zastanawia - czy wielu z legendarnych działaczy Solidarności walczyło tak naprawdę o Polskę, czy głównie o polepszenie swojego bytu, który w siermiężnym PRL był marny. Obecne podziały mają chyba swe korzenie w tamtych latach i wiele tych podziałów można było już wtedy zauważyć i przełożyć na losy późniejsze.

Nie bez przyczyny młode pokolenie Polaków szuka swoich wzorców nie wśród elit Solidarnościowych, lecz wśród Żołnierzy Wyklętych, którzy w walce z komunistami byli niezłomni i potrafili się zachować jak trzeba.

Z Żołnierzy Wyklętych, tych którzy przeżyli okres eksterminacji, chyba nikt wielkiej kariery politycznej, a tym bardziej majątkowej w PRLu nie zrobił, ale dla odzyskania niepodległości i przekazania etosu wolnego Polaka wielu zrobiło wiele. Nadzieja w młodym pokoleniu, że z tych wzorców będzie korzystać.

Warto sięgnąć jednak i do dawniejszych przykładów Polaków walczących o uwolnienie Polski spod władzy zaborczej, którzy mimo klęsk powstańczych zrobili kariery zawodowe i dla Polaków - mniej może zaradnych, zrobili wiele, dzieląc się swoimi sukcesami. Przede wszystkim na względzie mieli wspólne dobro Polski i Polaków.

Przykładów jest wiele, ale podniosę tylko dwóch walczących o niepodległą Polskę, którzy po sukcesie zawodowym nie sprawili zawodu rodakom i byli z nimi solidarni starając się poprawić ich los.

Ignacy Łukasiewicz działacz niepodległościowy okresu powstania krakowskiego i także styczniowego, ale i innowacyjny wynalazca lampy naftowej i pionier przemysłu naftowego w Europie, który budował też szkoły i zakładał pierwsze w Europie instytucje ubezpieczeniowe.

Stanisław Brzozowski [ http://ignacylukasiewicz.pl/od-nafciarza-do-spolecznika/ ]przytacza słowa dobrze oddające jego filozofię działania: „to wielka sztuka być bogatym, a również i wielka odpowiedzialność”. „To ciężki obowiązek być bogatym i trudna sztuka, sto razy lepiej biedować mądrze, niż użyć grosza po głupiemu”

Szkoda że wśród działaczy Solidarności tak wielu korzysta z grosza po głupiemu, nie biorąc przykładu z Łukasiewicza, wielkiego patrioty, ale solidarnego z uciemiężonym społeczeństwem.

Erazm Jerzmanowski powstaniec styczniowy z oddziału Langiewicza, zmuszony do emigracji stał się „człowiekiem, który oświetlił Amerykę” robiąc fortunę na swoich innowacyjnych wynalazkach w dziedzinie gazownictwa wdrażanych w życie Ameryki.

Wspierał Polonię amerykańską, finansował działalność naukową, kulturalną i oświatową wśród emigracji a po powrocie do kraju ojczystego ją kontynuował. „Wyznawał zasadę nieudzielania bezpośredniej pomocy finansowej potrzebującym osobom, ale pomagał im w znalezieniu pracy, hojnie wspierał poszerzanie przez nie swoich umiejętności zawodowych.” [http://nowahistoria.interia.pl/drogi-do-wolnosci/news-erazm-jerzmanowski...

Jakoś trudno jest znaleźć wyznawców tej zasady w III RP wśród 'Solidarnościowych' beneficjentów tzw. transformacji ustrojowej, bardziej wiernych mamonie niż ideałom Solidarności.

Wzory prawdziwego patriotyzmu, prawdziwej solidarności są – naśladowców brak.

Pieniądze też były i to nasze, albo dla nas!

Do tej pory nie wiadomo co się stało z pomocą amerykańską (i nie tylko) dla polskiej Solidarności [Paweł Zyzak - Czy Ameryka obaliła komunizm w Polsce ? https://www.youtube.com/watch?v=VhOWJeENLk8&t=2s ], co się stało i z krajowymi składkami, także w czasie wojny jaruzelsko -polskiej.

Wydalani z pracy działacze Solidarności nieraz nie mieli żadnych dochodów i pies z kulawą nogą im nie przychodził z pomocą, bo Solidarność nieraz była solidarna z komuchami a nie z członkami Solidarności i do tej pory tak też nadal bywa.

Tych niechlubnych historii nikt nie chce poznać, i nie chce wdrożyć solidarności w życie naszego społeczeństwa, choć nie byłaby to żadna innowacja, bo innowatorów prawdziwej solidarności i prawdziwego patriotyzmu mieliśmy wielu, często obecnie zapomnianych.

Dlaczego ten piękny ruch Solidarności nie poszedł śladami solidarnych polskich patriotów ?

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)

Komentarze

........."Tu weszła w sierpniu 1980 roku żydokomuna przewerbowana przez „Zachód” podsycając niezadowolenie w narodzie by strajkami pozrywać umowy na spłatę produkowanymi towarami kredytów. Każdy strajk powodował brak terminowych produktów wysyłanych „na zachód” co kredytodawcy wykorzystali do żądania natychmiastowej spłaty długów, a następnie w porozumieniu z Moskiewskim namiestnikiem na Polskę W. Jaruzelskim- „Wolskim” uzgodnili likwidację nie tylko nowoczesnego przemysłu ale całości Gospodarki Narodowej. Walnie do tego przyczyniały się kierowane przez żydokomuszą agenturę zakładowe, miejskie czy wojewódzkie organizacje „Solidarności”. Zwykli członkowie nie byli zdolni ogarnąć szykowanych przekrętów, a szubrawcy zydokomusi typu J. Kuronia, B. Gieremka, A. Michnika-Szechtera, T. Mazowieckiego, L. Balcerowicza czy też ustawiany debil TW „Bolek” sterowali bezwolnymi ludzmi nie bardzo wiedzącymi o co chodzi."......................
 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antyleming

#1543611

Na zdjęciach Cziczerin.,  Przewalski, Stalin. Po przewrocie Solidarność nie mogła odegrać wielkiej roli, pomijając zagmatwane życiorysy wielu działaczy. To był "związek związków" Każdy z tych związków miał często inne sprzeczne od reszty interesy. A wiedza. Popatrzmy np. na Tuska drobny cwaniaczek, cóż on mógł wiedzieć o świecie. Wałęsa jeszcze "lepszy".

Kopernik napisał traktat o pieniądzach, odkrył i udowodnił prawo, że zawsze zła moneta wypiera dobrą. To samo dzieje się z ludźmi. Dlatego upadają cywilizacje, mamy do czynienie z rewolucjami, mordami na masową skalę. Jeśli chodzi o Żydów, to od 4 tysięcy lat się doskonalą, zachodnie elity powiedzmy od 2000, a nawet dłużej, Grecja, Bizancjum, Rzym. A my? Każdy Czeczeniec potrafi wymienić przodków z imienia na kilkanaście pokoleń w tył. A my? Arabowie - Wańkowicz o Libańczykach pisał, że uważani przez nas za sprytnych Żydzi są przy nich jak dzieci. Może to jest jedna z przyczyn, że się rozjechali po świecie. Wśród nas Słowian błyszczą. Wśród komisarzy ZSRR tylko 3 nie było Żydami, Stalin pół Polak pół Gruzin, (wielu ojcostwo przypisuje Przewalskiemu), Polak Dzierżyński i Cziczerin,, (arystokrata rosyjski daleki kuzyn Czapskich a zatem i naszej Rózi Tun von Hohenstein, reszta to byli Żydzi w większości tak jak Trocki dzieci amerykańskich bankierów. Bo w końcu kto w takiej Polsce, czy Rosji mógł wiedzieć co tam jest kilka wiorst dalej, jak nie arystokrata, lub Żyd. W tych czasach, (lata 20), część z nich bawiła się w Paryskich burdelach, a inni z większymi ambicjami w Petersburgu w rewolucje.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jjr

#1543836