Joe Chal: - Czarne chmury nad UE!

Obrazek użytkownika Joe Chal
Idee

Po roku terroru i bezmyślnej polityce swobodnego i niekontrolowanego przepływu ludzi Europa stanęła "u kresu swojego istnienia".

Do końca 2017 roku ponad 2 mln imigrantów zostało zarejestrowanych w UE a którym Bruksela zobowiązała się wypłacać świadczenia w wysokości 1,5 tys. euro na osobę plus dodatkowe wydatki losowe – łączna kwota to ponad 2 tys. euro miesięcznie. W kwocie tej nie uwzględnione są koszty administracyjne jak: prowadzenie hosteli, catering, ubrania, ochrona, zabezpieczenie medyczne i wiele innych.

Łączne suma wypłacana kwot imigrantom to około 4 mld euro miesięcznie, ale wszystkie wydatki związane z tym problemem grubo przekraczają 8 mld. euro.

Szacuje się, że nowa i o wiele większa fala muzułmanów zaleje nasz kontynent na wiosnę 2018 roku i może to być „dzban goryczy, który się przepełni”.

Wielu pamięta, że na początku tego exodusu migracyjnego europejczycy z entuzjazmem witali nowo przybyłych, ale wraz ze wzrostem terroru z ich strony spowodowało, że mieszkańców Europy Wschodniej ogarnął strach i zaczęli zadawać sobie pytania – „Do czego to doprowadzi?”.

Nie należy się wcale dziwić, że Polacy, Węgrzy czy Czesi nie chcą u siebie tych ludzi, co przejawia się w drobnych incydentach na ulicy i wcale nie oznacza to, że w/w narody należą do rasistów.

Najpierw zaczęły się niemieckie oskarżenia, że winę za wytworzoną sytuację kryzysową z imigrantami ponoszą kraje europy wschodniej, ponieważ nie chcę się one dzielić ciężarem i przyjąć u siebie cześć przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu, których oficjalnie zaprosił rząd niemiecki i pani kanclerz Angela Merkel.

Jednak w miarę upływu czasu i narastania zagrożenia terrorem ludzie z europy zachodniej zaczęli tracić wiarę w system polityczny zjednoczonej Europy.

Wielu twierdzi, że można było zażegnać narastający problem z emigrantami, ale od wielu lat w europie zachodniej wpajano administracji czy policji „Poprawność polityczną” i tej mentalności nie jest w stanie zmienić żaden polityk w ciągu jednego dnia.

„Europa już nie jest w stanie egzystować”.

Zachodnia Europa praktycznie nie żyje. Mieszkańcy części naszego kontynentu żyją w próżni, bez pomysłów, planów i jakiejkolwiek idei godząc się z losem jaki im zgotowały własne rządy. Doprowadzono do tego, że narody te nie są w stanie podjąć jakiejkolwiek walki o swoją przyszłość. A co z młodym pokoleniem, które chce tylko zarabiać i ograbiać każdego kogo się tylko da – podobnie czynili kiedyś barbarzyńcy.

To jest straszne, że rządy krajów należące do „wysoko rozwiniętych” zapędziły się we własny potrzask i nie są w stanie ochronić swoich obywateli przed falą terroru.

„Jest zupełnie zrozumiałe, że w sytuacji zagrożenia tylko nieodpowiedzialni będą zakładali rodziny”.

Wraz z imigrantami przybyły arsenały broni

Unia Europejska wraz ze swobodnym napływem w dość znacznym stopniu wrogich w zamiarach imigrantów umożliwiła niekontrolowany import broni. Całe Bałkany są zapchane rozmaitym śmiercionośnym sprzętem . W Europie można kupić broń za małą paczuszkę przysłowiowych „Peanuts” ( orzeszki arachidowe).

Wraz z Muzułmanami przybyła cała zbrodnicza machina jak: bandy gangsterów, handlarze broni, wiele statków z ładunkami narkotyków, fałszywych środków płatniczych, dokumentów, paszportów etc.

Rządy vs Społeczeństwo

Współczesne rządy mają to do siebie, że nie słuchają tego co ma do powiedzenia własne społeczeństwo, ale tak się dzieje do czasu, kiedy problem urośnie i może wymknąć się spod kontroli (o ile jest wola walki w takim narodzie), wtedy opozycja, która zwykle „co innego mówi a co innego robi siedząc w kieszeni zagranicznych wrogów własnego kraju” zaciera ręce i stara się ugrać coś dla siebie a gdy już wygra wybory to powtarza ten sam manewr ignorując własnych obywateli i posłusznie wykonuje rozkazy pożyczkodawców.

W Niemczech jest jednak nieco inaczej, ponieważ kiedy Niemcy mają już dość, to wcale nie oznacza, ze Bundestag czy Angela Merkel ma dość i bardzo rzadko dochodzi do zmiany politycznego kursu!

Coraz częściej tysiące Niemców wychodzą na ulice, by protestować przeciwko polityce otwartych drzwi kanclerza Niemiec Pani Merkel i jest to wyraz rzeczywistego przekazu opinii publicznej i to jest tylko tyle na ile mogą pozwolić sobie sąsiedzi zza Odry (Deutsche Ordnung - niemiecki porządek).

Tłumy w sposób wręcz spektakularny przedstawiają swoje niezadowolenie z kanclerz Niemiec a niesione transparenty wyrażają to co myślą o rządzie sami Niemcy: „Merkel musi odejść”, „Merkel won” czy porównanie lidera do: "Królowa przemytników".

Od 2016 roku w atakach terrorystycznych zginęło w Niemczech kilkadziesiąt osób a blisko 200 zostało ciężko rannych. Specjaliści twierdzą, że 2018 może okazać się jeszcze tragiczniejszym rokiem niż dwa poprzednie lata?

Liczby, które tutaj podałem są wynikiem moich własnych kalkulacji a zamieszczone na różnych i ogólnie dostępnych stronach www.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:8)