Enigma bez tajemnic dla Polaków, czyli cudze chwalicie… (4)

Obrazek użytkownika Anonymous
Historia

Dzisiaj napisałem o Enigmie – maszynie szyfrującej, jej tajemniczej budowie, możliwościach, ale przede wszystkim o tym, jak te tajemnice odkryli polscy matematycy-kryptolodzy.

Jest to już kolejny, czwarty mój artykuł z cyklu „Cudze chwalicie, swego nie znacie. Polskie wynalazki”.

Od autora

Mimo, że Enigmy nie można zaliczyć do polskich wynalazków, to z racji znaczenia efektów pracy polskich matematyków-kryptologów nad odkryciem pilnie strzeżonej przez Niemców tajemnicy jej budowy i systemu szyfrowania uznałem, iż dokonanie tego dzieła można śmiało zaliczyć do osiągnięć polskiej nauki na równi z wynalazkiem.
To Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski odsłonili tajniki Enigmy – łamiąc klucz kodowy Enigmy, wpłynęli w olbrzymim wymiarze na korzystny dla Polski i aliantów przebieg II wojny światowej, choć niemieckie Naczelne Dowództwo było przekonane o niemożności złamania szyfru i dekryptażu Enigmy przez sztaby alianckie. Opisując tu sukces polskich kryptologów, – z względu na objętość artykułu pominąłem wiele wątków, szczególnie tych, które tworzyły tło historyczne.

Inspiracją do napisania na temat Enigmy była 71. rocznica śmierci Jerzego Różańskiego – jednego z trzech polskich matematyków-kryptologów, zaangażowanego w to dzieło. Rocznica ta przypada na dzień 9 stycznia br. Dodatkowym bodźcem były sygnały wielu osób piszących na Niepoprawnych.pl, a wśród nich „Markowej”.

Wstęp

Na temat Enigmy napisano już ponad 30 książek i setki artykułów prasowych w wielu językach, a także zrealizowano kilka ekranizacji filmowych. Opisane i ukazane w nich fakty niejednokrotnie odbiegały od prawdy historycznej, bowiem napisano je w oparciu o fałszywy przekaz i manipulacje, a zatajenie przez Anglików do pewnego czasu fundamentalnych faktów, uniemożliwiało rzetelne przedstawienie faktograficzne osiągnięć polskich matematyków-kryptologów.
Krótko po odzyskaniu niepodległości po I wojnie światowej, w formującej się armii polskiej zaistniała potrzeba zorganizowania komórki, której zadaniem byłoby przechwytywanie i czytanie meldunków armii sąsiadujących krajów. Właściwym człowiekiem do wykonania tego zadania okazał się 27-letni porucznik Jan Kowalewski, utalentowany inżynier, znający wiele języków obcych. Uformowane przez niego Biuro Szyfrów, działające w ramach tzw. Wydziału Drugiego, czyli wywiadu wojskowego, czekało potężne wyzwanie w postaci odradzających się w Niemczech ruchów narodowościowych i wzrostu znaczenia armii niemieckiej, a następcę Kowalewskiego, majora Franciszka Pokornego czekało trudne zadanie obserwowania zarówno wschodniego jak i zachodniego sąsiada.

Historia Enigmy rozpoczęła się na początku XX wieku, kiedy to w roku 1919 holenderski wynalazca Hugo Koch skonstruował i opatentował maszynę szyfrującą. Kilka lat później sprzedał ją niemieckiemu inżynierowi dr Arthurowi Scherbrusowi. To właśnie jemu niektórzy autorzy publikacji błędnie przypisywali autorstwo konstrukcji tej maszyny. Inżynier Scherbrus rozpoczął jej produkcję dla potrzeb wielkiego przemysłu, która miała pilnie strzec tajemnic korespondencji koncernów przemysłowych, firm handlowych i banków. To on nadał tej maszynie szyfrującej nazwę Enigma (z gr. – zagadka, tajemnica). Jak każdy wynalazek, tak i Enigma była poddawana licznym ulepszeniom i modyfikacjom, po których w roku 1926 znalazła zastosowanie w niemieckiej armii. Początkowo wykorzystywano ją tylko w marynarce wojennej, rok później już w wojskach lądowych, a od 1935 roku w lotnictwie, sztabach, wywiadzie i policji.
Przygotowane za pomocą Enigmy szyfrogramy były przekazywane do poszczególnych jednostek wojskowych głównie drogą radiową (alfabetem Morse’a). O popularności tej maszyny niech świadczy fakt, że w latach 1935-1945 firma Scherbrusa sprzedała około 150 tys. tych maszyn.

1. Enigma – maszyna szyfrująca, budowa

Kształt i wygląd Enigmy (fot. 1. i 2.) z przeznaczeniem dla wojska można było przyrównać do walizkowej maszyny do pisania.
Umieszczona w drewnianej walizce składała się z następujących zespołów:

– obudowy wykonanej z metalu, 
– klawiatury,
– wyświetlacza liter,
– mieszacza składającego się z kilku bębenków,
– łącznicy elektrycznej wtyczkowej,
– baterii zasilającej,
– mechanizmu obrotowego.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 

1.1. Klawiatura  
Liczyła 26 klawiszy odpowiadających 26 literom alfabetu łacińskiego – uszeregowanych tak samo, jak w zwykłej maszynie do pisania, ale bez cyfr i klawiszy funkcyjnych (spacji, zmiany na duże litery, znaków interpunkcyjnych).

1.2. Wyświetlacz liter
W miejsce czcionek zwykłej maszyny do pisania Enigma posiadała pulpit z 26 małymi żarówkami, które podświetlały w okienkach litery alfabetu. Okienka z literami uszeregowane były identycznie, jak na klawiaturze.

1.3. Mieszacz
Stanowił zasadniczą tajemnicę Enigmy. Zbudowany był z trzech ruchomych bębenków szyfrujących (fot. 3.), umieszczonych na wspólnej osi, mogących obracać się niezależnie względem siebie na wirniku. W zmodernizowanych wersjach zwiększano ilość bębenków nawet do pięciu. Na kołnierzu każdego z bębenków znajdowało się 26 równomiernie rozmieszczonych styków sprężynujących, a z drugiej – 26 styków stałych. Każdy z bębenków szyfrujących posiadał pierścień z wygrawerowanymi na obwodzie literami alfabetu, a na drugim pierścieniu cyfry.

1.4. Łącznica
Znajdowała się z przodu maszyny i była podobna do ręcznej łącznicy telefonicznej. Posiadała 26 par gniazdek, które można było dowolnie łączyć ze sobą dwużyłowymi przewodami zakończonymi wtyczkami. Poszczególne pary gniazdek odpowiadały literom alfabetu. Połączenie przewodem gniazdka jednej pary z gniazdkiem innej z nich powodowało, że górne gniazdka pierwszej pary zostały połączone z dolnymi drugiej i na odwrót. Tym sposobem łącznica umożliwiała zamianę parami określonej liczby liter alfabetu.

1.5. Bateria
Była źródłem prądu, niezbędnym do zasilania wyświetlacza (małych żarówek podświetlających litery). Umieszczona była po prawej stronie bębenków szyfrujących. Napięcie mogło być również doprowadzone za pomocą transformatora z sieci.

1.6. Mechanizm obrotowy
Działał w sposób następujący: po naciśnięciu klawisza, prawy bębenek szyfrujący obracał się o 1/26 kąta pełnego (o ok. 13,846°) – natomiast bębenki lewy i środkowy pozostawały nieruchome do momentu, kiedy bębenek prawy osiągnął pewną wyróżnioną pozycję. Wówczas bębenek środkowy obracał się o jedną pozycję. Gdy z kolei bębenek środkowy osiągnął pozycję obrotową, wówczas bębenki lewy i środkowy obracały się o 1/26 kąta pełnego. W ten sposób każda następna litera była szyfrowana przy innych położeniach bębenków, co sprawiało, że naciskając kilka razy z rzędu ten sam klawisz, uzyskiwało się zapalanie coraz to innych lampek (liter).


2. Zasada działania Enigmy

Najprościej ujmując enigma działała w ten sposób, że naciśnięcie dowolnej litery na klawiaturze powodowało, że na pulpicie zapalała się lampka, podświetlająca jedną z liter. Zaszyfrowanie wiadomości za pomocą Enigmy odbywało się w ten sposób, że jedną ręką wpisywano literę tekstu jawnego, a drugą zapisywano podświetloną literę szyfrogramu. Duży stopień skomplikowania pracy przy Enigmie powodował, że zazwyczaj przepływ informacji następował przy udzielała dwóch osób: jedna wpisywała tekst, a druga zapisywała szyfrogram. Początkowe ustawienia parametrów Enigmy decydowały o wyniku szyfrowania. Kombinacje parametrów dawały liczbę rzędu 10 do potęgi 17. To właśnie ilość możliwych kombinacji nadała Enigmie opinię nierozszyfrowalnej.  
Najważniejszą rolę w szyfrowaniu spełniał klucz kryptograficzny – konwencja zamiany tekstu jawnego na szyfrogram i odwrotnie, znaną tylko nadawcy i odbiorcy. Klucz w Enigmie składał się z kilku elementów. By dwie maszyny Enigma mogły się ze sobą „kontaktować”, musiały być tak samo ustawione. Klucz mówi o kolejności bębenków szyfrujących na osi, położeniu krążka z okablowaniem względem pierścienia z literami, ustawieniu bębenków i okablowaniu łącznicy. Określenie wartości tych parametrów nazywano kluczem dziennym, który był ustalany w berlińskiej centrali i który mówił o tym, jak powinna ustawić maszynę osoba szyfrująca i odbiorca, żeby mogli się za sobą porozumieć. Do tego dochodził jeszcze klucz depeszy, dobierany indywidualnie przez szyfrującego i umieszczany na początku depeszy.

3. Aby skutecznie deszyfrować zakodowane Enigmą wiadomości należało:

– zrozumieć ideę funkcjonowania maszyny,
– znać sposób okablowania wirników kodujących,
– znać klucz dzienny zawierający typy wykorzystanych wirników (trzy z pięciu), kolejność ich osadzenia w maszynie i ich położenia początkowe, a ponadto sposób połączeń na łącznicy kablowej zamieniającej pary znaków.

4. Żmudna droga do sukcesu

Pierwsze próby rozszyfrowania depesz Enigmy miały miejsce w roku 1928. Tego zadania podjęły się cztery polskie stacje nasłuchowe w Warszawie, Starogardzie Gdańskim, Poznaniu i Krzesławicach (40 km na południe od Krakowa) oraz kryptolodzy delegowani do prac nad niemieckimi szyframi. Ponieważ cel nie został osiągnięty, wywiad polski postanowił skierować wybitnych matematyków do walki z niemiecką służbą kryptologiczną (Chi-Dienst). Dlatego też w styczniu 1929 roku Sztab Główny Wojska Polskiego zasugerował profesorowi Zdzisławowi Krygowskiemu z Instytutu Matematyki Uniwersytetu Poznańskiego, aby zorganizował kurs kryptologów. Uczestnikami kursu zostali najzdolniejsi studenci matematyki, biegle mówiący i piszący po niemiecku. Wykładowcami zostali kryptolodzy cywilni i wojskowi ze Sztabu Głównego Wojska Polskiego. Byli to: mjr Pokorny, kpt. Maksymilian Ciężki i inż. Antoni Palluth. Pierwsze, bardzo skąpe informacje dotyczące obu panów odtajniono dopiero w 1995 r.

W grupie przyszłych kryptologów wyróżniali się trzej młodzi matematycy:

Marian Adam Rejewski, (ur. 16 sierpnia 1905 w Bydgoszczy, zm. 13 lutego 1980 w Warszawie),
Jerzy Różycki, (ur. 24 lipca 1909 w Olszanie k. Kijowa, zm. tragicznie9 stycznia 1942 na Morzu Śródziemnym k/Balearów),
Henryk Zygalski, (ur. 15 lipca 1908 w Poznaniu, zm. 30 sierpnia 1978 w Liss w Anglii).

            

Jesienią 1930 r. dla ośmiu studentów, którzy ukończyli kurs z najlepszymi wynikami, utworzono w Poznaniu filię Biura Szyfrów Sztabu Głównego. Latem 1932 r. filia została rozwiązana, a z dniem 1 września 1932 r. Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski zostali zatrudnieni w Warszawie jako kryptolodzy w Biurze Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego z siedzibą w Pałacu Saskim. Pierwszym powierzonym im zadaniem było rozszyfrowanie 4-literowego szyfru Kriegsmarine. 
Początkowo dekryptaż przebiegał bardzo powoli, aż do momentu odebrania dwustronnej korespondencji testowej, składającej się z 6 grup znaków i odpowiedzi na nią złożonej z 4 naków. Kryptolodzy słusznie wydedukowali, że treścią przekazu było pytanie: „Kiedy urodził się Fryderyk Wielki?”, – a odpowiedzią: „1712”. 

Po tym sukcesie wznowiono prace i starania o złamanie niemieckiego kodu maszynowego Enigmy. Marianowi Rejewskiemu dostarczono zakupiony w Niemczech „handlowy” model Enigmy i udostępniono materiały z nasłuchu wojskowej Enigmy. Pozwoliły one rozpoznać niektóre cechy systemu oraz wskazały na układ „kluczy” kilku grup depesz cyfrowych oraz zarys wewnętrznych połączeń urządzenia, niezbędnych do jego rekonstrukcji. Przypuszczeniom tym M. Rejewski nadał formę układu równań permutacyjnych, w których jednak liczba niewiadomych była zbyt wielka, aby móc uzyskać rozwiązanie.
W początkowej fazie prac nad złamaniem szyfru i dekryptażu nieocenioną rolę odegrał kapitan Gustave Bertrand – szef Biura Kryptograficznego Wywiadu Francuskiego. Otóż w styczniu 1931 roku do francuskiego wywiadu zgłosił się jeden z urzędników niemieckiego Ministerstwa Wojny z propozycją sprzedaży pewnych tajnych dokumentów. Owe dokumenty dotyczyły szyfrów Enigmy. Kpt. G. Bertrand nie ufał niemieckiemu urzędnikowi o pseudonimie „Arche” (Popiół), ale ten zdołał przekonać kpt. G. Bertranda i oferta została przyjęta. „Arche”, był to Hans-Thilo Schmidt, pochodzący z szacownej niemieckiej rodziny, pracował jako urzędnik w niemieckim Centrum Szyfrów (Chiffrierstelle), zajmując się niszczeniem zdezaktualizowanych tabeli kluczy.
Materiały „Asche'a” kpt. G. Bertrand przekazał majorowi Gwidonowi Langerowi – kierownikowi Biura Szyfrów w Warszawie, który z kolei przekazał je naszym kryptologom. Jak cenne były to materiały, wkrótce się przekonano. Były to bowiem … instrukcja obsługi Enigmy, książka kodów oraz przykłady zaszyfrowanych meldunków wraz z ich rozszyfrowanymi odpowiednikami. Choć nie zawierały sposobu złamania szyfrów wynikających z wewnętrznych połączeń w maszynie, to jednak bardzo ułatwiały drogę do jego rozwiązania, bowiem w posiadanym już układzie równań eliminowały znaczną część niewiadomych. Ponadto z pozyskanej kopii książki kodów jednoznacznie wynikało, że Enigma była ciągle udoskonalana i modyfikowana, a więc nie można było zakładać identycznego sposobu szyfrowania w każdym przypadku.

Ostateczny sukces w odkryciu tajemnicy Enigmy datowany był na grudzień 1932 roku, a praktyczne jego zastosowanie z udziałem Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego miało miejsce już w styczniu 1933 roku. Odtąd aż do roku 1939 polski Sztab Główny i Ministerstwo Spraw Zagranicznych otrzymywały wielkiej wagi informacje o niemieckich siłach zbrojnych i innych resortach III Rzeszy, oczywiście bez ujawniania ich źródła, tj. Enigmy.

Płk dypl. Gwidon Langer – dowodzący Biurem Szyfrów (Sekcja BS-4) Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego doszedł do wniosku, że w ułatwieniu i przyspieszeniu dekryptażu szyfrów konieczne są kopie działających maszyn. Dlatego też na początku lutego 1933 r. Sztab Główny zlecił wykonanie 15. egzemplarzy kopii Enigmy typu wojskowego Wytwórni Radiotechnicznej AVA, mieszczącej się przy ul. Nowy Świat 34 w Warszawie. Wówczas kierownikami wytwórni byli bracia Ludomir i Leonard Danielewiczowie, a głównymi specjalistami inż. Antoni Palluth, Edward Fokczyński i Czesław Betlewski. Już po niespełna trzech miesiącach Biuro Szyfrów otrzymało kilka egzemplarzy kopii Enigmy, w lipcu 1934 r. 15 maszyn, a w sierpniu 1939 roku wykonano ich około 70.

Sekret złamania szyfrów przez polskich matematyków-kryptologów był utrzymywany w absolutnej tajemnicy aż do lipca 1939 roku. Nie mniej jednak informacje uzyskane przez polską Sekcję BS-4 były przekazywane współpracującym z Oddziałem II wywiadom francuskiemu i brytyjskiemu, ale tylko w formie gotowych opracowań i relacji, a nie rozszyfrowanych, oryginalnych w formie i treści depesz Enigmy. Polskie stacje nasłuchu przechwytywały coraz więcej depesz Enigmy w związku z postępującą remilitaryzacją III Rzeszy i zbliżającą się agresją ze strony Niemiec. Sześcioletni okres ekspansji Niemiec, poprzedzający wybuch II wojny światowej w polskim BS-4 był okresem wytężonej pracy rozszyfrowywania setek tysięcy depesz Enigmy, które ujawniały i wyprzedzały nie tylko ruchy armii niemieckiej, ale również kulisy działań natury politycznej.

Wiosną 1938 roku Biuro Szyfrów wraz z Sekcją BS-4 otrzymało nową siedzibę oznaczoną kryptonimem „Wicher” w Lasach Kabackich niedaleko Warszawy. „W Ośrodku tym – jak pisał we wspomnieniach francuski szef radiowywiadu – wszystko było pomieszczone w betonowych schronach, od radiostacji do biur kryptologów. Był to mózg całej organizacji, gdzie w ciszy i skupieniu pracowano bez przerwy dniem i nocą". Francuski szef radiowywiadu – kpt. Gustave Bertrand wiedział, o czym pisał, bowiem w maju 1938 r. przybył na zaproszenie mjr. Gwidona Langera na konsultacje do polskich kryptologów pracujących już w nowej siedzibie BS-4.

5. Marian Rejewski i jego „bomba kryptograficzna”

15 września 1938 r. Niemcy zmienili sposoby szyfrowania kluczy depesz wszystkich – około 30 tys. Enigm, w jakie były wyposażone hitlerowskie wojska i służby zmilitaryzowane. W związku z tym, polscy matematycy-kryptolodzy musieli zautomatyzować prace kryptologiczne, co stwarzało nie lada problem, bowiem czasu mieli bardzo mało.
Ale Marian Rejewski stanął na wysokości zadania. Potrzebował niespełna trzech tygodni, by opracować model agregatu, który nazwał „bombą kryptograficzną”. Model ten pospiesznie przekazano do Wytwórni AVA, a w listopadzie Sekcja Niemiecka Polskiego Biura Szyfrów BS-4 otrzymała gotowe podzespoły, z których zmontowano w całość 6 egzemplarzy agregatów. To one pracując równolegle, znajdywały pierwotne położenie wirników.

6. Henryk Zygalski i jego płachty perforowane

Równolegle z pracą Mariana Rejewskiego nad „bombą”, Henryk Zygalski pracował nad specjalnym kompletem płacht (arkuszy) perforowanych (fot. 8.) o pojemności 51 x 51 otworów. Każdy komplet składał się z 26 arkuszy. Miał być pomocny w rozwiązaniu podwójnego klucza szyfrogramów, a więc w ustaleniu kolejności wirników w maszynie. Metoda posługiwania się płachtami polegała na manipulowaniu arkuszami i wyszukiwaniu miejsc zbieżnych dla całego kompletu. Dawało to możliwość skutecznego jej użycia, niezależnie od liczby połączeń wtyczkowych w niemieckich Enigmach. Tę żmudną pracę wyszukiwania miejsc zbieżnych miał wykonać agregat, czyli „bomba kryptograficzna”.  

W grudniu 1938 r. trudno było mówić o sukcesach w dekryptażu polskich kryptologów, bowiem Niemcy wprowadzili nowe utrudnienia. Dodali Enigmie dwa dodatkowe wirniki szyfrujące, a więc ich liczba wzrosła z trzech do pięciu, co wcale nie oznaczało, iż wszystkie miały brać udział w szyfrowaniu. Nadal szyfrowano przy użyciu tylko trzech, ale których? Zatem zwiększyły się 10-krotnie permutacje. Polscy kryptolodzy nie mieli problemu w rozpoznaniu tej niemieckiej innowacji, ale dalsze szybkie odczytywanie radiogramów wymagałoby posiadania nie sześciu jak dotychczas, a co najmniej 60 „bomb kryptologicznych” oraz 60 kompletów płacht. W tym czasie w Niemczech wydano rozkaz tajnej mobilizacji Wehrmachtu, na skutek czego rosła liczba niemieckich sieci radiowych. A więc w II RP trzeba było rozbudowywać system nasłuchu i namiaru oraz zwiększyć liczbę polskich Enigm. A na to potrzebne były pieniądze. Duże pieniądze, których… niestety, brakowało.

7. Jerzy Różycki i jego cyklometr

Zbudował działającą kopię Enigmy oraz urządzenia deszyfrujące szyfrogramy – najpierw tzw. cyklometr (zastosował tzw. metodę zegara), pozwalającą określić wybór i ustawienie wirnika w maszynie Enigma, a następnie wraz z Marianem Rejewskim zbudował „bombę kryptologiczną”.

8. Przekazanie kopii Enigmy i dokumentacji Francuzom i Anglikom

Polski Sztab Główny postanowił rozszerzyć wymianę informacji ze swymi sojusznikami. W dniach 9-10 stycznia 1939 r. odbyło się w Paryżu spotkanie trzech służb kryptologicznych: polskich, francuskich i - po raz pierwszy - brytyjskich. Okazało się jednak, że sojusznicy nadal nie mają nic do zaoferowania, wobec tego Polacy nie odkryli swojej atutowej karty.
W połowie lipca 1939 r., wobec eskalacji żądań niemieckich i nieuchronnej już groźby wojny, gen. Wacław Stachiewicz, szef polskiego Sztabu Głównego, upoważnił Biuro Szyfrów II Oddziału do przekazania całej teoretycznej i praktycznej wiedzy o Enigmie, wraz z polskimi kopiami Enigm oraz innymi urządzeniami do dekryptażu, jak „bomba” Rejewskiego i „płachty perforowane” Zygalskiego, naszym francuskim i brytyjskim sojusznikom.

24-26 lipca 1939 r. w Warszawie i Ośrodku BS-4 w Pyrach odbyło się drugie trójstronne spotkanie służb kryptologicznych. Gospodarzami spotkania byli dwaj polscy oficerowie – płk dypl. Stefan Mayer – szef Oddziału Wywiadu, płk dypl. Gwidon Langer – szef Biura Studiów, oraz Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski. Delegacja francuska składała się z kpt. Gustave Bertranda i kryptoanalityka kpt. Henri Braquenie'a. Stronę brytyjską reprezentował komandor Alistair Dennison – szef GCCS (Goverment Code and Cipher School – Rządowej Szkoły Kodów i Szyfrów) oraz Dilwyn Knox – główny brytyjski kryptolog. Był jeszcze trzeci człowiek, przedstawiający się jako "Profesor Sandwich", ale tożsamości jego nie dało się ustalić. Jednak z dokumentów, jakie zostały ostatnio odtajnione przez Brytyjczyków, a z ich kopii przekazanych Polsce w roku 2005 wynika, iż owym „Profesorem Sandwich’em” był specjalista nasłchu radiowego – komandor Humphrey Sandwith.

W biurze kryptologów w Pyrach pod Warszawą leżały na stole, przykryte materiałem, przygotowane przez Polaków maszyny. Gdy wszyscy zebrali się wokół stołu, major Langer bez słowa zdjął z maszyn pokrowce. Po chwili ciszy, która była wynikiem zaskoczenia i zadziwienia, generał Bertrand spytał pierwszy: – „Skąd to wzięliście?”, na co Langer odpowiedział: – „Zrobiliśmy to sami”. Na stole leżały kopie Enigmy, wykonane przez warszawską wytwornię AVA. Brytyjczycy zadawali najwięcejj pytań, a Denniston chciał natychmiast dzwonić do Londynu, aby przysłano kreślarza i elektryka, którzy wykonaliby szkice maszyny. Major Langer miał jednak więcej do pokazania: goście przeszli do następnego pokoju, w którym zademonstrowano polskie wynalazki: „bomby” Rejewskiego i „płachty” Zygalskiego.

Francuscy i angielscy goście nie mieli słów uznania i podziękowania za ujawnienie tajemnicy, a Denniston ponownie chciał telefonować do Londynu. Zupełnie jednak nie uwierzył swym uszom, gdy usłyszał, że Polacy przygotowali gościom po jednej kopii Enigmy i komplet wszystkich materiałów. Polacy przekazali całą swoją wiedzę dotyczącą odczytania szyfrów, wraz z używanymi przyrządami pomocniczymi, ale najcenniejszym polskim darem były kopie niemieckiej Enigmy wyprodukowane w fabryce AVA. Jedną zabrano do Paryża, a drugą przewiózł Tom Greene – kurier ambasady brytyjskiej w swoim bagażu dyplomatycznym do Londynu, gdzie na spotkanie na Victoria Station wyszedł Stewart Menzies – szef wywiadu brytyjskiego i osobiście odebrał przesyłkę.

9. Dalsze prace nad dekryptażem

Od 25 sierpnia 1939 r. Brytyjski Centralny Ośrodek Dekryptażu w Bletchey rozpoczął pospiesznie rozbudowę ośrodka równolegle z pracami nad odczytywaniem niemieckich depesz, mając wierne kopie Enigmy i informacje dostarczone przez polski wywiad. A jeszcze trzy tygodnie temu angielscy kryptolodzy „kręcili się w kółko” w beznadziejnej walce kryptologicznej z Niemcami. Do prac włączono kilkunastu wybitnych matematyków takich jak: Alan Turing i Gordon Welchman z Cambridge, oraz pracowników naukowych z Oxfordu i innych uczelni. Pod kierunkiem Turinga – najwybitniejszego matematyka brytyjskiego, rozpoczęto prace nad udoskonalenia polskiej „bomby kryptologicznej”, nazwanej podobnie – „The Bomb”.

Gdy 1 września 1939 r. rozpoczęła się II wojna światowa, Sztab Generalny Wojska Polskiego nakazał ewakuację Sekcji BS-4. Po licznych dramatycznych i przejściach, cała przedwojenna Sekcja BS-4 wraz z Rejewskim, Różyckim i Zygalskim dotarła bezpiecznie do Ambasady Francuskiej w Bukareszcie w neutralnej Rumunii. W końcu września 1939 r. z Bukaresztu kryptoanalitycy zostali tajnie ewakuowani do Paryża, a wraz z nimi prawie wszyscy inżynierowie z warszawskiej fabryki AVA. Ich wojenna droga nie ominęła także Wysp Brytyjskich, gdzie Marian Rejewski i Henryk Zegalski pracowali do końca wojny.  

10. Wkład polskich kryptologów w zwycięstwo

W czasie bitwy powietrznej o Wielką Brytanię (Battle of Britain) od lipca do końca października 1940 (choć historycy niemieccy datują jej koniec na maj 1941), dzięki dekryptażom Enigmy, dowództwo brytyjskiego lotnictwa myśliwskiego znało dokładnie daty, godziny, kierunki i cele Luftwaffe. Bitwa o Anglię wygrana została przede wszystkim dzięki męstwu lotników brytyjskich i sprzymierzonych, wśród których było wielu Polaków, ale olbrzymią rolę w tym sukcesie odegrały przechwycone i rozszyfrowane rozkazy i meldunki z Enigmy.

Nie tylko Niemcy posługiwali się Enigmą, ale także armia i marynarka włoska, sprzymierzone z III Rzeszą. W dniach 26 i 27 marca 1941 r. dowództwo włoskiej marynarki wojennej zamierzało na wielką skalę przeprowadzić na Morzu Śródziemnym operację przeciwko alianckim konwojom. Jednak dzień wcześniej ośrodek w Bletchey przekazał admirałowi Cunnighamowi – dowódcy floty brytyjskiej, dokładne informacje o kursie rejsu oraz sile i składzie floty włoskiej. Utworzona pospieszenie armada okrętów brytyjskich natychmiast wypłynęła z Aleksandrii i zatopiła włoską formację. Także w bitwach w rejonie Gaudo i przylądka Matapan, flota włoska została całkowicie rozgromiona i do końca wojny nie odegrała już żadnej roli.
Ponadto w czasie kampanii we Włoszech, alianckie operacje desantowe oraz ruchy wojsk sprzymierzonych były kierowane w oparciu o informacje z Bletchey, które na podstawie rozszyfrowanych meldunków Enigmy dostarczały danych odnośnie dyslokacji i liczebności wojsk Osi.
W Kartach historii dotyczących Enigmy można także znaleźć informacje dotyczące bitwy o Atlantyk. Oto w okresie od połowy 1941 r. do końca 1944 r., ośrodek w Bletchey dostarczył do Ośrodka Wywiadu Operacyjnego Admiralicji Brytyjskiej około 324 tys. rozszyfrowanych radiogramów Enigmy dotyczących wojny na morzu. Pierwsze informacje zdobyte dzięki Enigmie o tajemniczej Wunderwaffe, czyli rakietach V-1 i V-2, pojawiły się już na początku 1943 r. i dotyczyły wzmocnienia obrony przeciwlotniczej niemieckiej stacji doświadczalnej w Peenemünde, którą alianckie lotnictwo zniszczyło w nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 r. W końcu maja 1944 r. jeden z odczytanych meldunków ujawnił, że do podjęcia ataku na Wielką Brytanię jest już gotowych 50 wyrzutni. 13 czerwca 1944 r. spadła na Anglię pierwsza bomba latająca V-1. Od tego dnia szczególną uwagę skierowano na meldunki Enigmy, a dotyczące dyslokacji wyrzutni, które następnie były skutecznie zbombardowane przez lotnictwo alianckie.

6 czerwca 1944 r. (D-day) nastąpiła aliancka operacja desantowa w Normandii. W jej przygotowaniu Enigma-Ultra pozostała głównym, o strategicznym znaczeniu źródłem informacji dla utworzonej w lutym 1944 r. Kwatery Głównej Alianckich Sił Ekspedycyjnych pod dowództwem generała Dwighta Eisenhowera. Przyczyniła się również do wprowadzenia specjalnych czynności maskujących właściwe przygotowanie do inwazji kontynentu i wprowadzenia Niemców w błąd odnośnie do prawdziwych miejsc lądowania wojsk sprzymierzonych. Przytoczone fakty, zdarzenia, nazwiska osób i ich osiągnięcia udowadniają bezspornie główną i olbrzymią rolę polskich matematyków w złamaniu szyfrów niemieckiej Enigmy oraz produkcji jej kopii przez polskich inżynierów. Był to bezcenny wkład polskiego wywiadu w zwycięstwo sprzymierzonych w II wojnie światowej. Przez całą wojnę Niemcy nie zorientowali się, że szyfr Enigmy został złamany. Ostatnia szyfrowana depesza została nadana w maju 1945 roku i dotyczyła śmierci Hitlera.

Zakończenie

Im więcej lat mija od zakończenia II wojny światowej, – tym więcej pojawia się mitów wokół historii złamania tajemnicy niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma. Tylko historycy są zgodni, że dzięki polskim kryptologom był możliwy wgląd do tajnej korespondencji niemieckiej, który pozwolił znacznie skrócić działania wojenne i uratował życie trudnej do oszacowania liczbie żołnierzy alianckich i ludności cywilnej.

Wszelkie normy rzetelności w ukazaniu prawdy o osiągnięciach polskich kryptologów złamał w tym zakresie wyprodukowany w 2001 r. film „Enigma” z Kate Winslet, producenta Micka Jaggera, według powieści Roberta Harrisa. Ani słowem nie wspomniano w nim o polskim udziale w złamaniu kodu Enigmy. Zatem jest tylko… bajką wyssaną z palca, choć Anglicy uważają go za zgodny z historią. Jedyny Polak występujący w tym filmie, o nazwisku Pulkowski, jest zdrajcą współpracującym z Niemcami! Ten film obraża uczucia naszego Narodu i zadaje kłam historycznej prawdzie.

Gdy w roku 2005 Anglicy odtajnili akta dotyczące Enigmy, na Wyspach Brytyjskich ruszyła polska kampania uświadamiająca opinię publiczną, jak ważna była rola naszych naukowców w długim i żmudnym procesie złamania systemu niemieckiej maszyny szyfrującej. Wielu Anglików, jak również przedstawicieli mediów, słysząc o odegranej przez naszych kryptologów roli w rozszyfrowaniu urządzenia, robiło wielkie oczy. Większość bowiem była przekonana, że zasługi należą się Alanowi Turingowi – Brytyjczykowi, który także prowadził prace nad złamaniem kodu Enigmy.  

Satyr

_______________
Bibliografia na życzenie czytelników

Ocena wpisu: 
0
Brak głosów

Komentarze

Nie pisz więcej propagandowych tekstów -.

"sparawa Asche" i punkt

"Wszelkie normy rzetelności w ukazaniu prawdy o osiągnięciach polskich kryptologów .." - niestety, tkwisz w tym "Zakończeniu" -

Nie pisz dzisiaj, ani nigdy więcej w taki sposób o Enigmie i Polskim wkładzie ,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#320667

A według ciebie miałem napisać, że Enigmę rozszyfrowali Anglicy, pałkarzu?

Satyr 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#320670

Prosiłem nie pisz :)

Ta Twoja nowomowa musi porazić człowieka znającego "temat" z polskich źródeł .

Nie jest to rok 2005 ani inna data REWOLUCJI BOLSZEWICKIEJ W POLSCE.

Polonia - prostituta
To promujesz pałkarzu ?
I jeszcze żeby .

Jak śmiesz wstawiać tak marny tekst na blue strone _
Mnie byłoby najnormalniej wstyd (tak po ludzku - pałkarzu )

To samo do Twoich klakierów .
Prostytutki nowomowy anglosaskiej.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#320711

No dobrze. Już pouprawiałeś ble... ble... ble... stykę. Już "nawtykałeś" od prostytutek. Czyli... zgodnie z twoją normą chama. Czas więc, byś się odniósł merytorycznie do tematu. Mam nadzieję, że potrafisz prowadzić dyskusję na argumenty? 
Zatem podaj akapity artykułu, z których treścią się nie zgadzasz. Obowiązkowo podaj źródła z dostępnych publikacji, które przeczą temu, co napisałem w tych akapitach.

I jeszcze jedno, jakże ważne: przeproś Lotną za obelżywy epitet! 

Satyr 
________________________ 
"I złe to czasy, gdy prawda i sprawiedliwość nabiera wody w usta".  
(ks.J.Popiełuszko)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#320715

zrobiłeś wklejkę(kompilacja zbyt duże słowo) z propagandy anglosaskiej.

Bezkrytycznie przeskoczyłeś do orderów mających zmyć hańbę angoli i amerykanów.

Nie odniosłeś się do do istotnych(dla polskich odkryć)faktów.

Brniesz w pysze własnej "wiedzy" -

Trudno "rozmawiać" z kimś merytorycznie, gdy jego wiedza ma źródło żydopedyji.

Powodzenia Tobie i Twoim klakierom.

"Polemika z Tobą" - płazowanie durnoty.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#320722

Czy ciebie na dobre już "porąbało"? Zrobiłem w artykule wklejkę? Daj na to dowód! Ale tu i teraz, bo mnie wkur... eś! 
Gdzie widzisz w moim tekście propagandę???

Do napisania tego artykułu przygotowywałem się prawie 4 tygodnie. Przeczytałem 12 książek i ponad 30 artykułów, aby porównać opisane fakty i napisać zgodnie z prawdą. Także nie jest w moim zwyczaju plagiatowanie. 
Wyłuskałem najważniejsze dla Polaków-kryptologów fakty. Ale jako fizyk, skupiłem się także na budowie i zasadzie działania Enigmy.

Czego jeszcze oczekujesz ode mnie? Chyba tylko tego, abym przestał dyskutować z tobą, bo jesteś totalny indolent, prostak (już ci pisałem, że cep przy tobie to bardzo skomplikowane urządzenie). Odnoszę wrażenie, że jesteś takim mundrolkiem, jak Krysioków dzieciok. Jeno się urodził, już dwa ząbki mądrości mioł, durniu. Jak mawiał Julian Tuwim, nazwanie kogoś durniem nie jest obelgą, a... diagnozą.
Znowu w powyższym komentarzu uprawiałeś ble... ble... ble... stykę. Nie odniosłeś się merytorycznie i bardzo konkretnie do mojego tekstu. Twoje głupie uwagi natury ogólnej mnie nie interesują. Zachowujesz się, jak... leming. Twoja argumentacja, to "nie, bo nie". Dla mnie taka argumentacja, to... gówno, nie argumentacja. Ale nie dziwię się temu. Twoje IQ nie pozwala na więcej. Więc... end of topic!

Satyr  
________________________ 
"I złe to czasy, gdy prawda i sprawiedliwość nabiera wody w usta".  
(ks.J.Popiełuszko)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#320734

Pomyslalam czytajac Twoja odpowiedz do "palkarzA". Patrze - a to tylko harcerstwo. Kiedys nosili finke a teraz paluja??

Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#320684

Tak beznadziejna treść komentarza "Harcerza" jest rewanżem za polemikę ze mną, kiedy to wyszedł na chama i durnia - obrażając nauczycieli (również mnie), nazwając nas bydlakami. O tym możesz przeczytać tutaj: http://niepoprawni.pl/blog/64/nie-jestesmy-zainteresowani-powstaniem-kla...

Pozdrawiam, Satyr 
________________________ 
"I złe to czasy, gdy prawda i sprawiedliwość nabiera wody w usta".  
(ks.J.Popiełuszko)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#320708

 dziekuje. Na ciemnych palkarzy najlepiej nie zwracac uwagi. Cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie.

Pozdrawiam.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#320686

Dziękuję za uznanie.
Wobec deprecjonowania Polaków i ich osiągnięć na arenie międzynarodowej przez amerykańską diasporę żydowską* postanowiłem, że będę cyklicznie zamieszczał na Niepoprawnych.pl osiągnięcia polskich naukowców. I czynię to z wielką przyjemnością i... dumą, że mieliśmy i nadal mamy zdolnych naukowców, którym zarówno w przeszłości, jak i teraz "podcina się skrzydła".

Jak wielkie znaczenie miało odkrycie tajemnicy Enigmy przez Polaków, - nikt (poza Harcerzem) nie powinien mieć wątpliwości. Niech dowodem na to będzie chociażby to: Medal Knowltona - najwyższe odznaczenie amerykańskiego wywiadu otrzymał pośmiertnie za zasługi Marian Rejewski, który przyczynił się do złamania kodu niemieckiej maszyny Enigma. W imieniu ojca medal odebrała w Bydgoszczy córka wybitnego kryptologa. Wniosek o uhonorowanie naszego wybitnego rodaka złożył Kontrwywiad Dowództw Sojuszniczych NATO, a medal przyznała kapituła Związku Korpusów Wywiadu Wojskowego USA.

P.S.
Ciekawi mnie, iloma medalami i za co został uhonorowany Harcerz.

________________________
 * Amerykańska diaspora żydowska zapowiedziała, że będzie deprecjonować i poniżać Polskę i Polaków do czasu, kiedy to władze Rzeczpospolitej wypłacą im 65 miliardów dolarów za... mienie ich rodaków pozostawione po II wojnie światowej. Sprawa ta została definitywnie załatwiona przez komunistyczny rząd w roku 1947. Owe nienależne "rewindykacje" są bezpodstawne. Są po prostu haraczem! 

Pozdrawiam, Satyr   
________________________ 
"I złe to czasy, gdy prawda i sprawiedliwość nabiera wody w usta".  
(ks.J.Popiełuszko)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#320714

Autorskie przybliżanie ludzi do prawdy nie jest wdzięczne, bo ludzie od prawdy - uciekają w niewdzięczność … (aMaTorów ułudy wiele)

Pozdrawiam Autora.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#320712

Taki tekst jest wymagający dla czytelnika. Trzeba mieć bazę pojęciową i umiejętność czytania ze zrozumieniem. Aby na trwałe coś zostało w głowie - nie wystarczy przeczytać raz. A gdyby zechcieć  zrelacjonować, lub napisać notatkę - to i dwa razy mało. Uzupełniajmy swoją wiedzę, nie otrzymaliśmy w PRL-owskiej szkole wielu wartościowych informacji.

Wdzięczność i szacunek dla Satyra, ofiarnego i rzetelnego Blogera. Życzę, by ta wiedza trafiła pod strzechy (również w znaczeniu fryzur)

Serdecznie pozdrawiam - - - > Markowa

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pobudka!

#320745

Bóg Ci zapłać dobra Niewiasto za dobre słowo :-)
Ja, w przeciwieństwie do Tuskoliniego - słowa dotrzymuję. Między innymi dlatego mam szacunek u ludzi. 
A swoją drogą, była to dla mnie duża przyjemność powrócić do czasów Enigmy i... dowiedzieć się jeszcze o kilku faktach, które do roku 2005 były utajnione przez Anglików. 

Również serdecznie pozdrawiam, Satyr 
________________________ 
"I złe to czasy, gdy prawda i sprawiedliwość nabiera wody w usta".  
(ks.J.Popiełuszko)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#320772

o wielkości swoich przodków, ich dokonaniach, odwadze - by nieść tę wiedzę dalej

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pobudka!

#320985

Proszę o publikacje Pańskich źródeł w prezentowanej sprawie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#321019

"Bibliografia na życzenie czytelników" - tak napisałem pod swoim artykułem.
Podkreślam jeszcze raz: "dla czytelników" - nie zaś dla "harcerza". Harcerz i tak nie będzie wiedział, co z nią zrobić, bo jego IQ jest poniżej 60, który myli czytelnię z księgarnią.
Jak nie zrozumiałeś krótkiego zdania "end of topic", to dołożę, ale tym razem po polsku : won z tego blogu - głupku!

Satyr   

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#321032

Ja chcę korzystać z wiedzy Satyra. Myślę , że inni też. Ktoś taki jak Ty może zniechęcić nam świetnego blogera i stracimy cenne żródło informacji. Bibliografia nie jest potrzebna każdemu. U Satyra mam wiedzę podaną na tacy i jestem za to wdzięczna. Jak zaczniesz przekopywać się przez wszystkie informacje zawarte w internecie to dojdziesz do tego samego wniosku co ja i oczywiście przeprosisz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Konkubina po polsku

#321102