Wyniki wyborów prezydenckich zagranicą

Obrazek użytkownika Jerzy Zerbe
Świat

Pobrzmiewają echa niedzielnych wyborów prezydenckich. Media publikują szczegółowe dane dotyczące liczby głosów oddanych na obydwu kandydatów w poszczególnych województwach i powiatach. Wszystko dotyczy wyłącznie obszaru naszego kraju, natomiast preferencje polityczne emigracji zdają się być tematem tabu. Trzeba szperać w Internecie by znaleźć jakieś dane, ogłaszane na stronach wybranych Konsulatów RP.  

Oficjalny komunikat w sprawie II tury wyborów opublikowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych brzmi następująco:

„W drugiej turze tegorocznych wyborów Prezydenta RP zorganizowanych na sześciu kontynentach w 86 państwach chęć udziału w głosowaniu zgłosiło 257.161 osób, z czego 44.432 osób zadeklarowało wolę oddania głosu korespondencyjnie. Głosowanie odbyło się 23 maja (na zachodniej półkuli ze względu na różnice czasowe z Polską) i 24 maja 2015 r. w 229 obwodach głosowania  utworzonych dla obywateli polskich przebywających za granicą. Ze względu na różnice czasowe głosowanie za granicą trwało 35 godzin – rozpoczęło się o godzinie 7 rano czasu lokalnego 23 maja br. (tj. o godzinie 12 czasu warszawskiego) z chwilą otwarcia Obwodowych Komisji Wyborczych (OKW) utworzonych w Buenos Aires (Republika Argentyńska), w Brasilii i w Kurytybie (Federacyjna Republika Brazylii) i w Santiago (Republika Chile) i trwało do momentu zakończenia głosowania o godzinie 21 czasu lokalnego (tj. o godzinie 23 czasu warszawskiego) w OKW w Reykjaviku (Republika Islandii).

W wyniku głosowania, w którym udział wzięło  160.749 osób, na poszczególnych kandydatów oddano łącznie głosów: 

Andrzej Sebastian Duda 88,654  (55,93 %);

Bronisław Maria Komorowski 69.845 (44,7 %)”.

Zatem  Andrzej Duda uzyskał zagranicą ponad 11 % więcej głosów od rywala.

W Stanach Zjednoczonych drugą turę polskich wyborów prezydenckich zdecydowanie wygrał Andrzej Duda, który uzyskał więcej głosów od Bronisława Komorowskiego we wszystkich czterech okręgach konsularnych. Z informacji opublikowanych przez konsulaty w USA wynika, że Andrzej Duda zdobył 18 583 głosy, a Bronisław Komorowski 4 392. Komorowski wygrał tylko w dwóch (Waszyngton i San Francisco) z 22 obwodowych komisji wyborczych utworzonych na terenie USA. W przeprowadzonej w USA w sobotę drugiej turze wyborów oddano w sumie 22 975 ważnych głosów, czyli więcej niż w pierwszej turze (ok. 19 tys.), w której także zdecydowanie wygrał kandydat PiS. Na Andrzeja Dudę głos oddało ponad 80 procent Polaków głosujących w USA.  W Chicago, największym skupisku Polaków, na Dudę zagłosowało aż 90,5 % wyborców.

To absolutna klęska Komorowskiego, wręcz pogrom, o którym Ministerstwo Spraw Zagranicznych woli milczeć. Tak osobę kandydata PO ocenili Polacy nieskażeni zmasowaną propagandą krajowych mediów rządowych i ich satelitów, wolni i niezależni, nieuwikłani w krajowe sitwy.

Brakuje dotychczas  danych o wynikach II tury wyborów w innych wielkich skupiskach naszych Rodaków - w Wielkiej Brytanii i w Kanadzie.

Też  byłyby ciekawe. Poczekamy, zobaczymy.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

są od wczoraj na stronie PKW (klikając w mapę dojdziemy nawet do wyników w poszczególnych komisjach)

http://prezydent2015.pkw.gov.pl/326_Wyniki_zagranica

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1481165

Zaiste. Najciemniej pod latarnią. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#1481185

Wywołani do tablicy podajemy wyniki :

http://bit.ly/1F4AoD7

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Poloniatube

#1481170

Tak jakoś dziwnie się składa, że prawdziwi Polacy są za granicą - dowód oprócz wyników wyborów postawa naukowców polaków za granica w sprawie katastrofy smoleńskiej. W Polsce naukowcy w tej sprawie przyjęli postawę zajęcy na polowaniu . Ale zastanawia jak dużo w Polsce ludzi popiera istniejący ( jeszcze) system kłamstwa , krętactwa, manipulacji, cynicznego cwaniactwa....- prawie 50%. Patrząc na mapę wyborów cała zachodnia Polska za Komorowskim będącym gwarantem systemu, cala wschodnia za Dudą - gwarantem zmiany na lepsze. Ciekawe - może Wschód patrzy sercem , a Zachód ... interesem i to wyłącznie swoim???

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1481188

nie sadze zeby cala zachodnia a zwlaszcza pomorze bylo za po i bulem.to jakas kuzwa manipulacja.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

marekpolo

#1481195

Jak powiadał Grzegorz Braun. W Polsce zamieszkują Polacy i tubylcy. Ostatnie wybory prezydenckie pokazały, że niestety, ale tubylców w Polsce jest trochę więcej, a jeśli chodzi o zachodnią Polskę to są w ogromnej przewadze. Najwięcej Polaków jest poza granicami Polski, i bez Polaków zza granicy "bul komoruski", wybrany przez tubylców, w dalszym ciągu byłby prezydentem RP.

Niestey wyniki wyborów i rozłożenie głosów wskazuje jednocześnie na to, że PO/PSL/SLD będą bezapelacyjnymi zwycięzcami w jesiennych wyborach do Sejmu i Senatu, bowiem głpsy Polaków zza granicy skumulują się tylko w Warszawie, a konkretnie na Śródmieściu.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1481211

Mylisz się całkowicie. Wyniki głosowania zagranicą nie wpłynęły w najmniejszym stopniu na wynik wyborów prezydenckich.

Polonia na świecie w II turze oddała 158 499 ważnych głosów. Na Dudę głosowało 88 654 osób, na Komorowskiego 69 845. Przewaga Dudy to 18 809 głosów. W Polsce głosuje ok. 50% społeczeństwa. Poza granicami Polski mieszka ok. 20 milionowa Polonia, gdyby zechciała wziąć udział w wyborach, przynajmniej w połowie tak licznie jak miejscowi - być może wtedy miałaby jakiś realny wpływ na wynik wyborów. 

 
 
Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1481223

Dokładnie tak, w samym Londynie mieszka ponad 400 tyś Polaków a ilu głosowało - szkoda słów

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1481224

wielu przekraczajac granice juz przestaje byc Polakami i mowia, ze sa kosmopolitami...

Pewnego razu na obczyznie spotkalem takowego kosmopolite i zapytalem go w jakim jezyku chce rozmawiac ?

skoro z niego taki kosmopolita :-)))))))))))))))

poprosil o polski... wobec powyzszego zignorowalem goscia i zaczalem mowic...

kilkoma na przemian :-)))))))))))))))))))))))))))

by mu nastepnie uswiadomic, ze z jego 30 letnim stazem na tej matce Ziemii, kazdy rozpozna ,

ze on przybysz z daleka :-)))))))))))

no , troche go naprostowalem, ale tylko troche....

czy ktos taki bedzie sie fatygowal w glosowaniu ?

watpie...i takich " zapominalskich " jest wielu...

zapominaja skad im nogi wyrosly...

pzdr.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

chris

#1481241

Mam jednak troszke inne zdanie, ci młodzi naprawde cieżko pracują czesto po 10-12 h , naprawde nie ma na nic czasu, czesto pracują czy to w sobote czy w niedziele. Na "polityke" raczej czasu juz nie mają a co więcej nawet nie wiedzą kto to Duda czy Komorowski. Jeśli juz miec pretensje to do tych co nie maja w najbliższym czasie wracać, są przyzwoicie ustawieni, chodzą do kościoła, udzielają sie społecznie ale na wybory nie poszli. Inna  też sprawą to punkty wyborcze, ktoś kto mieszka w 4,5 czy 6 strefie to jednak musi sporo czasu poswięcić na przejazd do konsulatu w centrum Londynu.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1481249

Ty nie badz juz taka Matka Teresa dobra ;-)

czy on musi kazdego dnia pokonywac takie trasy ???

to po pierwsze, a po drugie, to sa wybory w jego macierzystym kraju...

z ktorego wyjechal, bo mu bylo tak niewygodnie, ze nie widzial perspektyw na zycie...

wiec niezaleznie czy wraca, czy zostaje, juz za samo wyksztalcenie powinien czuc sie zobowiazany, albo ???

nie badzmy, kuzwa ciagli tacy poblazliwi... wiekszosc nie jest przeciez opozniona w rozwoju, albo ???

a ci mlodzi o ktorych piszesz, to powinni bardziej zajac sie swoim jestestwem,

bo gdy beda tacy starzy jak ja, to nie beda wiedzieli skad i dokad ida...

szczegolnie, gdy dzieci wyrosna i ostanie sie z wlasna kobita...i co wowczas...

po polsku zapomnial, a po angielsku dalej kaleczy...ilu takich znam i to w wielu krajach...

zerwali kontakty z krajem, ani prasy, ani ksiazek...kompletny pustostan...

Nie Kolego, polskosc zobowiazuje... i tego trzeba pilnowac, i trzeba ludzi wychowywac i zawstydzac,

gdy lenia sie w tym czy innym temacie...

Ostatnio jeden ognisko robil i mnie zaprasza...pytam, czy juz glosowal ?

on mi na to , ze obojetnie, ze nie ma sensu...

jak go zj.... na funty, to zaraz pobiegl...

przestraszyl sie, ze obrobie mu d... wsrod Polakow...

Nie ma to tamto..., gdy Ojczyzna w potrzebie...do Q... nedzy, co to ma byc !

obojetnie w jakim kraju by nie byli, zawsze maja lepiej, niz ziomale w kraju, to skad to lenistwo...

Nie moj Drogi, nie ma wyrozumialosci na podobne zachowania...

pzdr.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

chris

#1481256

//w samym Londynie mieszka ponad 400 tyś Polaków a ilu głosowało - szkoda słów//
 
- Niemniej głosy z zagranicy, a szczególnie ludzi mieszkających w UK za Andrzejem Dudą przyczyniły się do decydującego zwycięstwa nad Komorowskim. Były tym przysłowiowym kamyczkiem, który przeważył szalę. Chwała im za to!
Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"
/G. Orwell
Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1481255

Oczywiście że tak, ale na pażdziernik trzeba większej mobilizacji

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1481257

mieszka obecnie w GB + Irlandia. To są ludzie, którzy nadal są przekonani, że mieszkają w Polsce, chociaż fizycznie są gdzie indziej. Tylko, że obecnie są takie czasy, że nie ma to znaczenia, gdyż TV i Internet, znajomych i rodzinę mają na wyciągnięcie ręki. Kontrast między tym co obserwują z okna z tym co ich uderza przy częstych wizytach w Kraju jest tak ogromny, że uruchamia bunt i naturalny odruch zmiany tego stanu rzeczy. To dlatego za granicą zdecydowanie wygrał Kukiz w pierwszej turze, a w drugiej Andrzej Duda. To te postawy i wzorce są przenoszone do Polski i przyczyniają się do zmiany świadomości Polaków, którzy nagle zaczęli zauważać, że mogą coś zmienić. Że przyszłość jest na wyciągnięcie ręki, a leśne dziadki powtarzające w kółko, że jest źle i nic nie można prędzej umrą ze zgryzoty niż zwerbują kogoś nowego do swego klubu przegranych. Kukiz pozwolił uruchomić falę zmian; którą wykorzystał w II-ej turze Duda. Doradcy Kaczyńskiego zauważyli czego pragnie Naród. Terez wystarczy dać ludowi, czego chce, a słodycz zwycięstwa będzie jak Miód Manuka.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"
/G. Orwell
Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1481269

Liczba ta jest bardzo przesadzona, może jest 20 mil. polskiego pochodzenia ale nie 20 mil. uprawnionych do głosowania. Nawet nie wszyscy Polacy mieszkający w USA są uprawnieni do głosowania. Wielu Polaków ma obywatelstwo amerykańskie, nie ma polskich paszportów i dlatego nie mogą oni głosować. W Stanach Zjednoczonych jest okolo 10 mil. obywateli polskiego pochodzenia. Wikipedia podaje, że Chicago jest drugim co do wielkości miastem na Świecie pod względem ilości Polaków. Jest to kompletną bzdurą, tu mieszka dużo amerykanów polskiego pochodzenia ale nie Polaków. Spotyka się tu ludzi, którzy nawet w czwartym pokoleniu przyznają sie do polskich korzeni i są z tego dumni. W Chicago na codzień polskim językiem posługuje się około 250 tys. mieszkańców tego miasta, część z nich jest tu urodzona.

P.S. Nie pisze się "zagranicą" ale za granicą, jest różnica w pisowni za granicą a zagranica. W tytule wpisu też jest błąd.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1481308

emigracja w Niemczech to czasy lat 70-ych i 80-ych, w większości, a w połowie to agenci rożnej maści z rodzimych służb wywiadowczych..

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

z ujścia Menu do Renu

#1481209

no i tzw. dupniaki ;-)

to sa ci spoznieni pochodzeniowcy..., ktorzy mieli mame Niemke, a najlepiej obojga rodzicow Niemcow

i po niemiecku ani slowa...wrecz zapieraja sie polskosci...a niektorzy mieli po 40 50 lat, gdy  opuszczali PRL...

psiocza na Polske ile wlezie, ale dwa paszporty maja...i to jest wiekszosc z tego towarzystwa...

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

chris

#1481258