Poznański prawicowy patriotyzm. O jedność i zaangażowanie w działaniu

Obrazek użytkownika Jerzy Zerbe
Kraj

 

Na Placu Adama Mickiewicza w Poznaniu w dzisiejsze niedzielne popołudnie miała miejsce prawicowa manifestacja patriotyczna pod hasłem "Przywracamy Polskę należnemu Jej Dziedzictwu”. Była odpowiedzią na antypolskie poczynania zwolenników tzw. Komitetu Obrony Demokracji, czyli sitwy, która w wyniku zwycięstwa PiS w wyborach utraciła swoją uprzywilejowaną pozycję i  wpływy w państwie. Tracąc źródła swojego osobistego dobrobytu postanowiła grać va banque. Celem  działań  tych ludzi jest walka ze zwycięską władzą fałszywymi oskarżeniami o zamach stanu,  niszczenie demokracji i wiele innych rzekomych nieszczęść,  kolportowanymi na różne sposoby w kraju i zagranicą.

Organizatorem spotkania był Poznański „Związek Patriotyczny - Wierni Polsce” wraz ze średzkim „Stowarzyszeniem – Narodowa Środa”. Podkreślić tu trzeba osobiste zaangażowanie i wysiłek przewodniczącego Poznańskiego Związku Pana Bogdana Freytaga.

Byłem na tej manifestacji. Uczestniczyło około 300 osób. A więc -jak na poznańskie uwarunkowania - stosunkowo dużo.  Dla niektórych liczba to zupełnie nieznacząca, dla innych dobry zaczątek publicznej aktywności politycznej zwolenników rządu, popierających działania zwycięskiej partii w ostatnich wyborach  - Prawa i Sprawiedliwości. Obserwacje poczynione podczas manifestacji na Placu Mickiewicza budzą jednak wątpliwość, czy osąd taki  nie jest nazbyt optymistyczny.

Wśród zgromadzonych ludzi zabrakło widocznych kiedy indziej na ulicach miasta członków i sympatyków Klubu Gazety Polskiej. Czy to skutek trwających jeszcze animozji osobistych, które przed około dwoma laty spowodowały odejście z Klubu grupy osób i utworzenie  radykalnego Związku Patriotycznego - Wierni Polsce?

Jeżeli tak, to pora zakopać wojenny topór, pojednać się  i zjednoczyć wysiłki zmierzające do odpierania ataków admiratorów starego porządku i wrogów nowego. Tego wymaga dobro Polski! W obliczu niesłabnącej agresji przeciwników nie pora na małostkowość, szanowne Panie i szanowni Panowie.

W manifestacji zabrakło także widocznego udziału Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To kolejna rzucająca się w oczy luka. Klub zrzeszający w swoich szeregach liczbę członków w przybliżeniu równorzędną  liczbie uczestników niedzielnej manifestacji, powinien być tam należycie reprezentowany, łącznie z jego władzami.  Redagowanie i rozsyłanie w kraju okolicznościowych krytycznych oświadczeń na temat aktualnych wydarzeń w Polsce nie wystarcza, szanowne Panie i Panowie Profesorowie. Trzeba w niedzielne wczesne popołudnie wstać z foteli i w największej liczbie dołączyć do manifestantów. W tej materii także potrzebny jest zbiorowy wysiłek. Zaryzykuję twierdzenie, że to ważniejsze od wszelkich oświadczeń.

Wreszcie wśród zebranych trudno było dostrzec przedstawicieli partii Prawo i Sprawiedliwość. Pod koniec manifestacji prowadzący p. Bogdan Freytag zapytał czy ktoś reprezentujący tę partię chciałby zabrać głos. Odpowiedziało głuche milczenie. Niedobrze, doprawdy, bardzo niedobrze!

Trwa bowiem walka o rząd dusz!

Na koniec kilka innych uwag, związanych nie tylko z manifestacją poznańską:

1.    Dzień wcześniej odnowiona ponoć telewizja publiczna na kanale TVP Info epatowała widzów migawkami filmowymi z warszawskiego, przyznać trzeba dość  licznego, pochodu zwolenników KOD. Zwróciłem uwagę na sposób realizacji przekazu. Na ekranach widzieliśmy ludzi idących całą szerokością ulicy Świętokrzyskiej. Po chwili pokazywano nam obraz tych samych ludzi od tyłu,  ujmowany przez drugą kamerę. Z kolei znowu, kolejny raz przedstawiano widok od przodu i ponownie od tyłu. Czysta manipulacja, sprawiająca wrażenie kilkakrotnie większego pochodu niż pochód rzeczywisty.     

2.    Duża liczba uczestniczących w warszawskim pochodzie nie dziwi,  ma proste uzasadnienie.  Byli to zapewne idący w setki o ile nie w tysiące funkcjonariusze opozycji sejmowej i ich współpracownicy, pracownicy mnogich urzędów centralnych nadal zasiedlonych przez „starą gwardię”,  plus zastępy lemingów – wraz z rodzinami. Słowem - beneficjenci poprzednich układów, ludzie systematycznie, choć często z niemałym trudem odrywani od koryta.  Pamiętajmy jednak, że o zwycięskich wyborach nie zdecydowali lokatorzy Warszawy, a mieszkańcy mniejszych miast i miasteczek oraz polscy wieśniacy. Oni w pochodach nie demonstrują,  bo nie mają warunków ku temu. W nich dla nas oparcie i nadzieja.

3.    Organizatorzy manifestacji w Poznaniu nie powinni w przyszłości aranżować wieców lub  innych spotkań patriotycznych w niedzielną porę obiadową (godzina 14.00). Bo poznaniacy to domatorzy, dla których niedzielny rodzinny obiad ma swoją nieprzemijającą wartość.

4.    Konieczna jest skuteczniejsza informacja o organizowanych spotkaniach, docierająca do szerokiego kręgu odbiorców. Rozsyłanie zawiadomień przez pocztę elektroniczną nie wystarcza. Trzeba domagać się przekazywania takich wiadomości lokalnymi kanałami telewizyjnymi oraz za pośrednictwem lokalnej prasy. W Poznaniu mamy kanały Telewizji Regionalnej i Wielkopolskiej Telewizji Kablowej (jedynie ta ostania stanęła na wysokości zadania) oraz mniej przychylny jak dotąd „Głos Wielkopolski”. Przypuszczam, że tą droga można by skutecznie zwielokrotnić liczbę uczestników podobnych manifestacji. 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

Wspólnie obchodzone "miesięcznice" pod pomnikiem katyńskim były pewną formą trudnej współpracy między Poznąńskim Klubem Gazety Polskiej, a wydzieloną z klubu "frakcją rewolucyjną", która przyjęła nazwę "Wierni Polsce".

Ich radykalne hasła i czarne stroje organizacyjne (kuszące posądzeniem o "faszyzm") czasem wywoływały zażenowanie u części klubowiczów. Z tego powodu red. Sakiewicz nie autoryzował związku do używania logo klubu Gazety Polskiej. 

Członkowie Poznańskiego Klubu GP byli zawiadomieni o manifestacji dzień wcześniej, w sobotę. Gdy okazało się, że sobotnia impreza organizowana przez partię Korwin (przeciw islamizacji i przeciw UE) nie jest wiecem poparcia dla rządu, ludzie z PKGP (a także z AKO) zrezygnowali z imprezy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1505597