Kontrowersje wokół jubileuszy Chrztu Polski 1966/2016 r.

Obrazek użytkownika Jerzy Zerbe
Kraj

Był rok 1966. Rok millennium Chrztu Polski i zarazem tysiąclecia Państwa Polskiego. Centralne uroczystości państwowe i kościelne odbywają się w Poznaniu. Na Plac Adama Mickiewicza spędzono kilkanaście tysięcy poznaniaków, których przed wymarszem z miejsc zbiórki (na ogół z zakładów pracy)  zmuszono do podpisania list obecności.  Obecności pod rygorem dyscyplinarnym, ze zwolnieniem z pracy włącznie.

Sekretarze partii dwoili się i troili realizując wytyczne komitetów PZPR, zmuszające do marszu z wręczanymi na siłę biało-czerwonymi i czerwonymi szturmówkami (młodszym wyjaśniam, że szturmówką nazywano mniejszą flagę na krótkim drzewcu).

Po dotarciu na Plac Mickiewicza poznaniaków zmuszono do manifestowania jedności moralno-politycznej z przywódcą narodu Władysławem Gomułką Ten natomiast  informował obszernie, ze swoją znaną swadą,  o osiągnieciach PRL w minionym Tysiącleciu  oraz o szkodliwej działalności polskiego Episkopatu i jego kierownika (zamiast używać tytułu prymasa Polski, tak pogardliwie nazywał kardynała Stefana Wyszyńskiego).

Szeregi uczestników tej błazeńskiej manifestacji  szybko topniały. Wielu uczestników partyjnego spędu przy pierwszej nadarzającej się okazji  wymykało się  z Placu Mickiewicza, kierując się na Ostrów Tumski, na plac katedralny. Po drodze pozbywali się kłopotliwych szturmówek porzucając je w mijanych bramach, krzewach i innych miejscach.

Przed poznańska Katedrą tłum narastał. Tu rozpoczęła się autentyczna, prawdziwie patriotyczno-religijna manifestacja mieszkańców Poznania. Uroczysta Msza święta z homilią Prymasa Tysiąclecia Stefana Kardynała Wyszyńskiego, który dziękował utrudzonym tego dnia poznaniakom za okazywaną miłość Boga, oraz wierność i lojalność wobec Kościoła.

Świętowanie millennium upłynęło w atmosferze  narastającego konfliktu władzy z Kościołem.

Za rok minie 1050 lat od Chrztu Polski i narodzin polskiej państwowości. Centralne uroczystości ponownie zaprogramowano w Poznaniu, tym razem wspólne państwowe i kościelne,  w innej, zdawałoby się, normalnej atmosferze.

Nadal są jednak ludzie, którym to nie w smak, którzy pragną zaostrzenia stosunków państwa z kościołem oraz skłócenia mieszkańców miasta.  Liderem tego antyklerykalnego lewackiego odłamu jest prezydent miasta Jacek Jaśkowiak (na zdjęciu), który nieukrywane osobiste antypatie usiłuje  angażować w sprawy wagi państwowej. Nie rozumie, albo nie wie, że Chrzest Polski był zarazem zaczątkiem polskiej państwowości. Że są to wydarzenia nierozerwalnie z sobą związane. Ze znajomością naszej historii u niego kiepsko.

Prezydent Jaśkowiak zapowiedział, że chce odrębnych uroczystości w Poznaniu. Krytykuje go opozycja. Prezydent Jacek Jaśkowiak idzie konsekwentnie dalej w walce o absurdalny do granic możliwości rozdział państwa od Kościoła. Radni miejscy  twierdzą, że prezydent walcząc z Kościołem znalazł sposób na rozgłos, ale miastu w żaden sposób nie pomoże. Linii podziału w kontekście przyszłorocznych obchodów jest więcej.

W swoich działaniach Jaśkowiak zyskał głośne poparcie i uznanie znanego antyklerykała i gwiazdy profesorskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego Jana Hartmana , który napisał między innymi: . "Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak podniósł czoło, a my czekamy, czy powstanie z klęczek, jedynej pozycji, jaką znają polscy politycy wszystkich stronnictw. Brawo, Panie Prezydencie! Cała wolna Polska patrzy, jak w pierwszej polskiej stolicy Polacy walczą o swą godność i uwolnienie od rzymskiego hegemona".

Czy Wam nie wstyd zacni poznaniacy? Wybraliście sobie na prezydenta człowieka, który nieodparcie przywołuje na pamięć niechlubne czasy gomułkowskich obchodów jubileuszu Chrztu Polski z 1966 roku i bezsensownej, wręcz  maniakalnej walki z Kościołem.

W polskim prawie istnieje instytucja referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta. Czy człowiek przynoszący totalną niesławę miastu na taki los nie zasługuje?
 

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

Nie wiedzą że kończy się czas podłości

Diabeł ich zabrać może w każdej chwili

By przypiekaniem głupców czas umilić

Apel kościoła zbudzi Wiernych ludzi

Może i także zagubionych zbudzi

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1488591