Andrzej Duda w drodze do prezydentury RP

Obrazek użytkownika Jerzy Zerbe
Kraj

Maleją stopniowo szanse kandydata Platformy Obywatelskiej  Bronisława Komorowskiego w nadchodzących wyborach na urząd prezydenta RP. Jednocześnie wyniki sondaży pokazują powolny wzrost notowań Andrzeja Dudy, kandydata  Prawa i Sprawiedliwości. Trudno się temu dziwić. Stare i zmurszałe zaczyna przegrywać, nowe z wielkim pożytkiem może zatriumfować.

Zderzają się siermiężne poczynania i pustosłowie urzędującego prezydenta, nachalne działania propagandowe  jego Kancelarii i sprzyjających mu mediów,  z dynamiczną motoryką, taktem i kulturą osobistą, wszechstronną wiedzą i elokwencją pisowskiego pretendenta. Górę zaczyna brać przede wszystkim intelektualna wyższość, młodość, świeżość i ogłada osobista.

I nie pomogą zaklęcia i żałosne doszukiwania się dziur w całym - w rodzaju absurdalnych oskarżeń o splagiatowanie czegoś, co w dotychczasowych działaniach Komorowskiego praktycznie nie istniało i  jest pustym hasłem, czy inne, równie prymitywne usiłowania deprecjacji jakości programu wyborczego Andrzeja Dudy.

U progu prezydenckiej kampanii wyborczej rządowy Ośrodek Badania Opinii Publicznej informował o ponad 70-procentowym poparciu społecznym dla prezydenta Komorowskiego. Komentarze były jednoznaczne: Komorowski wygrywa w pierwszej turze. Po co te wybory.

Czyżby?

Ankietowe 70-procentowe poparcie w żadnej mierze nie świadczy o gwarantowanym sukcesie wyborczym obecnego prezydenta. Przypomnę przypadek Jacka Kuronia. Popularny polityk Jacek Kuroń, (wybrany przez tygodnik „Wprost” na Człowieka Roku ’94)  według danych tego samego OBOP w styczniu 1995 r. cieszył się największym zaufaniem społecznym, sięgającym 81%. W październikowych wyborach prezydenckich tego samego roku uzyskał zaledwie 9,2 % głosów. Nie pomogło Kuroniowi przywdzianie garnituru i krawata (zwykle w każdej sytuacji nosił dżinsowe ubiory).

To najlepszy dowód, jak dalece rozmijają się wyniki sondaży z realnymi preferencjami wyborców. Niech to będzie przestrogą dla zwolenników Bronisława Komorowskiego i jego politycznego zaplecza.

Proszę zatem z należnym szacunkiem pisać, mówić i zwracać się do przyszłego prezydenta RP, dra Andrzeja Dudy!

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.2 (głosów:12)

Komentarze

i pretendentów dwóch:
 

Jeden Andrzej Duda, Prawy Polak i Patriota,
 

drugi, obecny, "panujący"  (p)rezydent.

TW "Litwin"  :
 

 

, który znalazł się na tym Urzędzie wielokrotnie naruszając Prawo i Konstytucję RP.

 

przestępcza kandydatura.
 

obrzydliwa

Publicysta Aleksander Ścios publikuje pytania skierowane do kandydata Platformy Obywatelskiej Bronisława Komorowskiego. Oto linki do tych ważnych pytań:

W czasie video - czatu transmitowanego na stronie internetowej Platformy Obywatelskiej Komorowski powiedział: " problem polega na tym, że raport WSI był wymierzony przeciwko mnie osobiście. Jako były minister obrony narodowej musiałem się przeciwstawić, niestety udanej próbie likwidacji kontrwywiadu i wywiadu Polski. To jest eksces, wydarzenie bez precedensu. Ekipa braci Kaczyńskich doprowadziła do poważnego osłabienia polskiego wywiadu .Oni będą za to odpowiadać. Raport WSI to rzecz haniebna, wielu ludziom, którym Polska zaufała po odzyskaniu niepodległości zrobiono gigantyczną krzywdę, przedstawiono ich jako zdrajców".
 
"Newsweek.pl z dnia 22.04.2010 donosi w artykule:
"ZAMACH STANU KOMOROWSKIEGO"

 

http://tupolew.blog.onet.pl/2010/04/27/raport-z-likwidacji-wsi-oraz-aneks-do-raportu-a-bronislaw-komorowski-czego-dotyczyl-raport-wybrane-punkty/

Przejęcie obowiązków Prezydenta dokonało się z rażącym naruszeniem przepisów Konstytucji. Biorąc pod uwagę całokształt okoliczności wydarzeń z tragicznego 10 kwietnia 2010, uzasadnionym jest podejrzenie, iż doszło w Polsce do faktycznego zamachu stanu z uzurpacją władzy Prezydenta przez Marszałka Sejmu RP.

 
Marszałek Sejmu RP, Bronisław Komorowski przejął obowiązki Prezydenta na mocy art. 131 pkt. 2 Konstytucji, który enumeratywnie wylicza przypadki objęcia przez Marszałka Sejmu obowiązków Prezydenta.
Należą do nich:

 

1) śmierć Prezydenta Rzeczypospolitej,
2) zrzeczenie się urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej,
3) stwierdzenie nieważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej lub innych przyczyn nieobjęcia urzędu po wyborze,
4) uznanie przez Zgromadzenie Narodowe trwałej niezdolności Prezydenta Rzeczypospolitej do sprawowania urzędu ze względu na stan zdrowia, uchwałą podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego,
5) złożenie Prezydenta Rzeczypospolitej z urzędu orzeczeniem Trybunału Stanu.

Przejęcie obowiązków przez Marszałka Sejmu zostało ogłoszone publicznie dn. 10 kwietnia 2010 około południa. Pierwsze czynności faktyczne dokonane na mocy upoważnień od Marszałka Sejmu pełniącego obowiązki Prezydenta RP (m.in. ogłoszenie żałoby narodowej) zostały wykonane przed godziną 14.
 
W czasie, w którym Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski formalnie i faktycznie przejmował obowiązki Prezydenta RP na mocy art. 131 pkt. 2 Konstytucji RP nie nastąpiło jeszcze formalne stwierdzenie zgonu Prezydenta Rzeczypospolitej, Jego Ekscelencji Lecha Kaczyńskiego. Zarówno z litery, jak i z ducha prawa (panował wtedy jeszcze ogromny chaos informacyjny i pojawiały się sprzeczne informacje o osobach, które mogły przeżyć katastrofę lotniczą w Smoleńsku) Pan Prezydent Kaczyński był w tych godzinach osobą zaginioną.
 
Przejmowanie obowiązków Prezydenta przez Marszałka Sejmu w przypadku czasowej niemożliwości sprawowania urzędu (a za taki przypadek wobec zamkniętego katalogu przyczyn z art. 131 pkt. 2 należy uznać zaginięcie Prezydenta) reguluje art. 131 pkt. 1 Konstytucji RP. Przytaczam brzmienie tegoż artykułu, zdanie 2 i następne: "Gdy Prezydent Rzeczypospolitej nie jest w stanie zawiadomić Marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu, wówczas o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej rozstrzyga Trybunał Konstytucyjny na wniosek Marszałka Sejmu. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej".
 
Należy przy tym nadmienić, że nie miała miejsca okoliczność z art. 30 par. 1 Kodeksu Cywilnego, gdzie jest uregulowana możliwość uznania za zmarłego uczestnika m.in. podróży powietrznej.
 
Przytoczony przepis wymaga bowiem upływu 6 miesięcy od daty katastrofy.
 
Kodeks cywilny:
Art. 30 / Zdarzenia szczególne / par 1. Kto zaginął w czasie podróży powietrznej lub morskiej w związku z katastrofą statku lub okrętu albo w związku z innym szczególnym zdarzeniem, ten może być uznany za zmarłego po upływie sześciu miesięcy od dnia, w którym nastąpiła katastrofa, albo inne szczególne zdarzenie.
 
Pierwsze informacje o zidentyfikowaniu ciała Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego pojawiły się dopiero w sobotę wieczorem. / 10 KWIETNIA 2010 dopisek A.S. /.
 
Reasumując, przejęcie obowiązków Prezydenta dokonało się z rażącym naruszeniem przepisów Konstytucji, stanowiąc delikt konstytucyjny. Biorąc pod uwagę całokształt okoliczności wydarzeń z tragicznego 10 kwietnia 2010, uzasadnionym jest podejrzenie, iż doszło w Polsce do faktycznego zamachu stanu z uzurpacją władzy Prezydenta przez Marszałka Sejmu RP.
 

Bronisław Komorowski jeszcze jako prezydent – elekt wydał decyzję przeniesienia krzyża spod Pałacu Namiestnikowskiego, aby nie było nawet śladu pamięci po prezydencie Lechu Kaczyńskim.
 
Należy w tym miejscu przypomnieć, że Jego Ekscelencji Najjaśniejszemu Imperatorowi po zdobyciu ostatniego przyczółka polskości jakim jest Pałac Namiestnikowski, zagraża już jedynie pamięć o Lechu Kaczyńskim, oraz Prawo i Sprawiedliwość z jej prezesem Jarosławem Kaczyńskim z jego przeszło ośmiomilionowym elektoratem.

 

http://aleksanderszumanski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1468192

Bardzo dobry kandydat na Prezydenta RP- to moje przekonanie. Jednak w moim otoczeniu jest wielu przeciwniów tej kandydatury. Wiele osób związanych z PO mówi to otwarcie, inne nic nie mówią. Kampania wyborcza  jest jak "chodzenie po linie". Liczą się ostatecznie wszystkie głosy poparcia i warto pozyskiwać je nawet w środowiskach obojętnych. Zastanawiam się jak przekonać tych "co nie chodzą na wybory" . Kandydat powinien "celować"  wyżej niż "wygrane wybory". Polakom potrzebny jest prwdziwy przywódca niezależnie od zajmowanego stanowiska. Ta kampania wyborcza jest okazją do mówienia prwdy o Polskiej Racji Stanu w kazdej dziedzinie, o krzywdach, niesprawiedliwościach, kłamstwach  i rzeczywistych pragnieniach pokoleń Polaków. Takiej okazji później może już nie być... Problemy można stawiać w formie pytań, przypuszczeń lub stwierdzania faktów bez podawania osądu..Myśl, że Pan Andrzej Duda ma dobrych doradców i pomogą mu odpowiednio wyrazić poglądy na tematy, które nas bolą od lat i aktualnie  dzisiaj. Mam tu na  myśli nierozliczone  zbrodnie niemieckie, rosyjskie, ukraińskie, litewskie, żydowskie i inne. Ustosunkowanie się do wad narodowych, zbrodni komunistycznych, mafijnych, kryminalnych także nas samych -  Polaków..   Jeżeli  ma być to prawdziwy przywódca - to Pan Duda nie powinien "bać się"  wyraźnie odnieść tego wszystkiego co robi -  do Pana Boga.  Nie wystarczy "delikatne" sugerowanie swoich poglądów ...

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

RAK

#1468199