Szczucie

Obrazek użytkownika jazgdyni
Idee

W Warszawie podpalił się człowiek. Oblał się czymś, co płonie szybko, pstryknął zapalniczką i najpierw ubranie, a już po chwili skóra stanęły w płomieniach.
Nie był z Warszawy. Przyjechał z prowincji, specjalnie na to chyba najsłynniejsze miejsce w Polsce, na Plac Defilad, tuż pod Pałacem Kultury, gdzie przez dziesięciolecia pierwsi sekretarze partii, wraz z całym Biurem Politycznym, odbierali defilady, gdy radośni obywatele, pierwszego maja, manifestowali swoje, jakże często, fałszywe uczucia.
Dziesiątki tysięcy zmanipulowanych ludzi, którzy mimo wszystko, przez te lata, nie wyzbyli się swoich prawdziwych wartości.
Polaków nie łatwo tak do końca zmanipulować.

Zanim ten biedny szaleniec się podpalił, porozrzucał ulotki ze swoim apelem, zostawił list pożegnalny, a przy pomocy megafonu wykrzykiwał antyrządowe hasła.
Widać, że dobrze się przygotował i przemyślał kolejne kroki. Nie było w tym ani krztyny spontaniczności.

Niedawno telewizja w wiadomościach prezentowała rewolucyjny zabieg neurochirurgiczny. Kobieta od lat nie wychodziła z domu. Zaburzenia kompulsywno – obsesyjne to paskudna przypadłość, Nie pozwala normalnie funkcjonować. Żyć, jak człowiek, Jak kobieta zakręciła kran w łazience, to sto razy wsadzała pod niego palec, by się przekonać, czy zrobiła to dobrze i woda nie kapie. Nie potrafiła, gdy już zaczęła, przestać się czesać, bo ciągle było nie tak. A z domu nie wychodziła, bo miała nieustające wątpliwości, że czegoś nie dopilnowała. Zostawiła gorące żelazko, albo włączony gaz.
I co ważne – ona cały czas zdawała sobie sprawę z tej potwornej przypadłości. Mimo tego, nie potrafiła nad tym zapanować.
Mózg ludzki to niesłychanie skomplikowana maszyneria. A my jeszcze mało o nim wiemy. Jednakże w tym wypadku, neurochirurdzy na sali operacyjnej, zrobili w czaszce kobiety dwa małe otwory, i precyzyjnie sterowani przez najnowocześniejsze tomografy, albo przez jeszcze coś, wprowadzili w konkretne miejsce w mózgu, z dokładnością co do milimetra dwie elektrody i gdy podłączyli do nich odpowiedni sygnał elektryczny, to od tego momentu rujnująca życie kobiety dolegliwość zniknęła. Tak długo, jak elektrody pracowały, kobieta była zdrowa.

Nie trzeba sal operacyjnych, neurochirurgów i wszczepionych elektrod, by manipulować ludzkim mózgiem.

Wystarczy odpowiednie słowo.

Powstały całe przemysły, specjalistyczne instytuty naukowe, by zmuszać ludzi do zachowań, których sami z siebie by nigdy nie podejmowali.
Oczywiście, najpotężniejsze z nich to propaganda i reklama. I nikt chyba nie ma wątpliwości, że w dużej mierze obie te dyscypliny oparte są na kłamstwie.
Nie dość, że na kłamstwie bardzo dobrze się zarabia, to widzimy, że potrafi ono również skutecznie pozbawiać ludzi życia.

18 listopada 1978 roku, w Jamestown, miasteczku w Gujanie, Ameryce Południowej, 909 członków sekty Świątynia Ludu popełniło zbiorowe samobójstwo. Rodzice najpierw podali truciznę dzieciom, a potem sami się pozabijali. W tym samym czasie i tym samym miejscu. Zrobili to z polecenia swojego przywódcy, Jima Jonesa, który zdołał ich tak zindoktrynować, że dokonali tego przerażającego czynu.
Nie grzebał im w mózgach precyzyjnymi narzędziami, ale jednak grzebał. Słowem i perswazją.
W psychologii takie działanie nazywa się wdrukowaniem (inprinting), choć ja wolę lepsze polskie słowo – wpojenie. A kiedyś mówiło się – naznaczenie kogoś piętnem.
Propaganda, reklama i idące jeszcze dalej manipulowanie ludźmi, często według prostej zasady – to jest dobre, a to jest złe - rozwinęły się gwałtownie wraz z rozwojem technicznych środków komunikacji. Kino, radio, telewizja i wreszcie sieci komputerowe i inteligentne telefony pozwoliły niemalże natychmiast przekazać wiadomość, lub w przypadku manipulacji choćby sugestię, tysiącom, a nawet milionom ludzi. Zaczęto intensywnie pracować nad umysłami obywateli.
Dzisiaj i to od wielu lat, decydującym środkiem manipulacji jest telewizja.
Jeden telewizor w domu mają wyłącznie ludzie samotni.

Kiedyś te wszystkie techniczne środki komunikacji, popularnie nazwane mediami, były definiowane jako środki przekazu. A idealny dziennikarz i idealna stacja telewizyjna, miały być kompletnie obiektywne, przekazywać informację, a nawet publicystyczne komentarze miały nie wywierać wpływu na poglądy widzów.

Zostawmy na razie TVP, telewizję publiczną, której szef, prezes Jacek Kurski również propagandowo przegina. Lecz ja go rozumiem. Trwa wojna. Ostra wojna; chwyty poniżej pasa. Jak się chce coś osiągnąć, to niestety trzeba grać w grę, którą przeciwnik narzuca.
Jeszcze dwa lata temu, przed wyborami, cała polska telewizja, za wyjątkiem niszowych TV Trwam i Republika, była nachalnie antypisowska. Żeby tylko to. Poglądy można mieć różne. Lecz wówczas stacje TVP, TVN i Polsat nie przebierały w środkach. Szczególnie TVN, wyrosła na pieniądzach FOZZ, ukradzionych narodowi polskiemu. Metody stosowane przez nich, były oparte na najwybitniejszych wzorcach propagandy sowieckiej i gebbelsowskiej i wsparte wielkimi sumami i najlepszą amerykańską i japońską techniką.
TVN to nie jest zwykła stacja telewizyjna – to klasyczna agentura wpływu. Nie ma tam dziennikarzy. To sami agenci wpływu. Manipulatorzy i kłamcy. Ludzie kompletnie pozbawieni moralności i etyki.
Pewien jestem, że nie mają dzisiaj najmniejszych wyrzutów sumienia, mimo, że ulotki i list, które zostawił nieszczęsny samobójca, to czasami całymi akapitami, cytaty z przekazów tejże stacji telewizyjnej. To oni ukształtowali mu koszmarną wizję świata, która popchnęła go do desperackiego czynu.
Tak, tak, to właśnie państwo – zakłamana Kolenda-Zaleska, mistrzyni chamskich wywiadów Olejnik, niemiecki pachołek Tomasz Lis i cała pozostała ferajna plus rzesza pazernych na forsę lizusów, zwanych ekspertami, jak niesławny ksiądz Sowa, nie robili nic innego, tylko urabiali opinię publiczną, judzili, podżegali i szczuli. Dorżnąć watahę – krzyczał językiem tefałenu ważny minister Platformy, Radosław Sikorski. A zmarły ideolog tej formacji Bartoszewski tak mówił o nas – "Polacy to ochrzczony motłoch".

Psa zawsze można poszczuć. Nawet całą sforę. A ochrzczony motłoch? Z głupi by myśleć samodzielnie? Do roboty! Na ulicę! Wszystkie te kody, kijowskie i mazguły, "obywatele.pl" z Jandą i Stalińską, marsze czarne i tęczowe z komuchami Senyszyn i Kaliszem.
Potem znajdzie się zawsze jakiś szaleniec. Jakiś Cyba, który rozpocznie polowanie i zabijanie. Albo nieszczęśnik, który zdecyduje głośno i spektakularnie, w świetle jupiterów, wszędobylskich kamer i pojawiających się dosłownie po chwili polityków odebrać sobie życie.
Jest event proszę państwa! Widać kolejny raz, do czego prowadzi kaczyzm. Ludzie nie chcą żyć w terrorze PISu. Wolą zginąć.
A ich śmierć będzie symbolem i wyrazem ohydy, jaką my, ludzie wolni, odczuwamy do ochrzczonego motłochu z Kaczyńskim na czele.
Antypis marzył i tęsknił za czymś takim. Rozliczne prowokacje, marsze, pikiety, rzucanie się pod rządowe samochody nie zmusiły władz, do zastosowania przemocy i siły. Do strzelania do górników na Śląsku, jak za Tuska i Kopacz. Lub choćby tylko do sponiewierania ludzi, jak rządowa policja w Barcelonie.
Trzeba było więc męczenników samemu wyprodukować.
Najłatwiej kogoś słabego, a nawet chorego.
Czy ktoś mu w tym pomógł, czy wystarczyło tylko słuchanie TVN i czytanie Gazety Wyborczej?

Każda próba samobójcza jest traktowana przez medycynę, głównie psychiatrię i psychologię, jako przejaw skrajnie chorobowo zmienionego myślenia. Muszę tutaj dodać, że próba samobójcza, to jeszcze nie zawsze samobójstwo. W przypadku, gdy człowiek oblewa się łatwopalną cieczą i się podpala, to jego szanse na przeżycie są minimalne. To nie była więc próba samobójcza, taki krzyk rozpaczy, czy wołanie o pomoc, tylko samobójstwo dokonane. Pan Bóg czuwał i tym razem ofiara ma szansę przeżycia.

"W 2016 r. Komenda Główna Policji odnotowała 9 tys. 861 prób samobójczych, 5 tys. 405 osób odebrało sobie życie (w tym samym czasie w wypadkach drogowych zginęło ponad 3 tys. osób ).

Te dane są jednak niepełne. Statystyki nie uwzględniają bowiem wszystkich prób samobójczych, gdy interweniuje pogotowie ratunkowe oraz wielu sytuacji, kiedy w wyniku podjętej próby samobójczej dochodzi do ciężkiego kalectwa lub zgonu w szpitalu. Policjanci podkreślają, że takimi nieoczywistymi sytuacjami są np. wypadki, w których ktoś z niewyjaśnionych przyczyn zjeżdża na przeciwny pas ruchu i uderza w inny samochód." [1]
Dlaczego tak jest? My, Polacy, naród chrześcijański, naród, który przetrwał, przeżył katorgę Hitlera i Stalina, największych oprawców w dziejach ludzkości, nagle lądujemy na trzecim miejscu w Europie, pod względem ilości prób samobójczych.
Do samobójstwa w 95% pcha depresja. To straszna choroba. Powoduje ją stres i nieumiejętność radzenia sobie z codziennymi problemami życia.
Podczas, gdy WHO, Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że na depresję na świecie cierpi ponad 350 mln ludzi, a w poszczególnych krajach jest to 6 – 17% populacji. Tymczasem przeprowadzone w 2000 roku badania w Polsce stwierdziły, że 20,5% pacjentów zgłaszających się do lekarza cierpi na depresję.
Co piątemu Polakowi jest źle. A wielu z nich myśli o samobójstwie.
Życie po transformacji, gdy los swój trzeba wziąć całkowicie w swoje ręce, stało się cięższe i stresujące. Wielu nie potrafi sobie z tym poradzić.

Wykorzystywanie czyjejś choroby do swoich celów jest skrajnym świństwem. Czy mamy całkowitą pewność, że nieszczęśnik pod Pałacem Kultury dokonał tego tragicznego czynu sam, bez niczyjej pomocy?
Nawet, gdyby nikt o tych zamiarach nie wiedział, to są winowajcy: - sfora amoralnych i cynicznych manipulatorów, wymienionych tefałenów, polsatów, superstacji i gazet obcego kapitału, którzy po utraceniu władzy przez swoich ludzi, przystąpili do frontalnego ataku, w obronie swoich rubieży.
Wojnę, którą wydali, samemu nazywając to opozycją totalną; pod hasłem "ulica i zagranica"; prowadzi się bezwzględnymi metodami: jeńców się nie bierze, wroga się eliminuje i każdy sposób jest dobry.
A spiralę trzeba ciągle nakręcać.

Samobójca, który, jeśli, daj Boże, przeżyje, będzie cierpiał do końca swojego życia.
Tylko dlatego, że uwierzył w świat przedstawiany przez TVN i GW.
W chwili niedoszłej śmierci dokładnie powtarzał ich słowa i całe zdania.

.

[1] http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-04-01/duza-liczba-samobojstw-w-polsce-jest-ich-wiecej-niz-ofiar-wypadkow (link is external)

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:17)

Komentarze

Ma Pan rację, świat nie jest taki , jakim przedstawia go TYN i GW , ale też nie jest takim, jak przedstawia go TYP1, TYP2, POSAT itp...
Świat jest taki, jaki widzimy go na ulicy, w pracy , w domu, w naszym portfelu i u cioci na imieninach...
Media, z uwzględnieniem tych "niezależnych", to fikcja i tak powinniśmy je odbierać.
Media, to wyrobnicy różnych interesów, najczęściej mało zbieżnych z interesem społeczeństwa.
Mówiąc (nie lubię tego słowa) kolokwialnie, robią nas w konia przez 24 godziny na dobę, zarówno "jedni, jak i "drudzy". Jedni propagandą nienawiści, drudzy propagandą sukcesu.
Reasumując, grają z nami w "słynną" grę, w złego i dobrego policjanta.
A spora część Polaków, łyka to jak młode pelikany... nie wyłączając z tego grona wielu "niepoprawnych" blogerów...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1550788

Witam

Coś niedobrego się porobiło. Media, gdy je zaczęto nazywać czwartą władzą, popadły w taką pychę, że byle dziennikarzyna uważa za swoją boską misję, kształtowanie i manipulowanie opinią publiczną. Upadł już nawet mit wzorcowej i uczciwej BBC. A co wyrabiało CNN w wyborach prezydenckich, to bezczelne zaprzeczenie misji dziennikarskiej.

O Polsce nie ma co mówić. My dopiero dorastamy. A do czego jest zmuszona TVP, to przecież napisałem.

Tak krawiec kraje, jak mu staje. Czy jakoś tak.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0
#1550789

Pisz we własnym imieniu .....pelikanie -))

Tu masz wpis debila z N24

 

http://zawisza.neon24.pl/post/140693,jaroslawie-kaczynski-nie-czyn-drugi...

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

zawiedziony

#1550790

Mógłbym przesłać Ci link do "Mein Kampf" , i miałoby to taki sam związek z Twoim tekstem, jak Twój link z moim wpisem powyżej...tylko po co ?.

PS. Mam nadzieję, że nie jesteś tym "zawiedziony"?. :).

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1550800

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1550802

"Rentgen" Twojej głowy już poznałem, teraz dawaj resztę, bo wygląda to imponująco, a jednocześnie wyjaśnia wiele Twoich zachowań :).

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1550809

    Witaj! Janusz, jeżeli masz zdrowe świadome wartości wyniesione z domu, a w sercu patriotyzm, to każda manipulacja jest skazana na porażkę. Oczywiście życie jest nie tylko usłane różami, ale od czego mamy rodzinę. Dobry na czasie tekst. Pozdrawiam!

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1550812

Witaj!

Tu masz rację. Odpowiednia rodzina i wychowanie zabezpiecza człowieka przed paskudnymi wpływami. Kiedyś też dobry ksiądz na niedzielnym kazaniu przywracał właściwe priorytety. Lecz to jest coraz rzadsze .

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1550816

Antypolskie szczujnie me(n)dialne wiedzą o co i za co walczą z Polską...to wojna - zero zdziwienia...

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1550817

Kiedy my z Polski pozbędziemy się tego parchatego alfonsa i jego utrzymanków?

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1550819

Kanclerz Austrii Kurz, dał 28 dni by Soros zwinął wszystkie swoje agendy pozarządowe, fundacje i biura i ma się wynieść z Austrii.

Można? - Można, a w Polsce pejsate ścierwa mają się dobrze. Nawet jest ich sporo w kościele katolickim, gdzie lobby złotego cielca coraz większe zatacza kręgi.

Skoro Duda rzuca kłody pod nogi PIS-owi, to jak ten PIS ma walczyć z tą żydo-komuszą i żydo-masońską hordą, która za swój cel obrała zniszczenie Polski narodowej i chrześcijańskiej???

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1550824

właśnie dziś (w Pompano Beach) słyszałem od TAKIEGO KSIĘDZA - o miliardach sorosza po-mpowanych w tevałeny gie-wu i tem po-dobne badziewie ...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

ke-fas

#1550851

Dobrze by bylo, gdyby -dla rownowagi- sluchali czy tez ogladali wiadomosci z roznych zrodel (tych na prawo, na lewo i w centrum), niestety - w Polsce mamy do czynienia z polaryzacja pogladow i... wiadomosci.

Moim zdaniem - nic nie usprawiedliwia propagandy szerzonej dzisiaj przez media panstwowe - ze statystyk wynika, ze slucha (oglada) je kolo 20% publicznosci - wiec z duza doza prawdopodobienstwa mozna stwierdzic, ze ogladajacy - to zdecydowani zwolennicy PiS (i dobrze).

TVP poprzez nachalna propagande zamyka sie na odbiorcow niezdecydowanych (tych myslacych - a w tej grupie myslacych chyba najwiecej, bo kazdy widzi plusy dzisiejszej wladzy, niestety, widac tez minusy...) . Gdyby TVP podawala tylko wiadomosci sprawdzne - i w wywazonej formie, przypuszczam, ze zwolennikow jej ogladania zaczeloby przybywac - wiec i sila rzeczy - zaczeloby przybywac zwolennikow PiS-u. Nie zapominajmy, ze nie ma ludzi i politykow bezblednych -sa  tacy, ktorzy potrafia przyznac sie do bledow, ale wiekszosc tego nie potrafi.

O ludziach chorych psychicznie sie nie wypowiadam... o to zupelnie inna bajka... chyba, ze bedzie mowa o "psychuszkach"...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1550857

Jest polaryzacja, bo toczy się wojna. Pora, by cały czas mieć tego świadomość. Olbrzymie pieniądze są zagrożone.

Przecież cała opozycja, wspierana przez przepotężne siły - neoliberalne lewactwo całego świata, odwiecznych wrogów Rzeczypospolitej, widzących Polskę wyłącznie jako swoją kolonię: Niemcy i Rosję, skretyniałych komisarzy Unii i finansjerę dla której nasz kraj jest wyłącznie dojną krową.

Tu nie można działać, jak w normalnych czasach. Też chciałbym mieć media neutralne i obiektywne, bez propagandowego przegięcia. Zlikwidować TVN to Polsat się uspokoi, a TVP będzie mogło działać normalnie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1550862

przez to cierpi... w Polsce tez tak jest: "wojne" tocza politycy "na gorze" ... a "na dole" sa nawet przypadki koalicji PO-PiS... to tam, gdzie ludzie widza korzysci plynace ze wspolpracy, a nie tocza sporow personalnych i o wladze.

Pora konczyc te polityczne "wojny" a pierwszym krokiem w tym kierunku winno byc otworzenie urzedow i instytucji panstwowych na ludzi bez wyraznego zaangazowania politycznego - bo przeciez ich jest w Polsce najwiecej, i oni cierpia najwiecej w wyniku wojny. Ten pierwszy krok MUSZA wykonac rzadzacy - jesli tego nie zrobia - to wojna bedzie trwala jeszcze dziesieciolecia...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1550931

Jednak podbijanie emocji " na żywo" jest dla tv formą konkurencji z innymi mediami. Emocjonalna reklama w sennej tv mniej efektywna. Prywatna telewizja to też niełatwy biznes łatwiej o inwestorów realizujących swego rodzaju polityczny sponsoring niż normalną kalkulację. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1551030

Dałeś mi do myślenia, Jazgdyni

Przeczytałam to już z pół godziny temu i tyle czasu nurtuje mnie temat, który poruszyłeś. Manipulacja umysłu. Naprawdę wierzysz, że ten człowiek targnął się na życie z powodu manipulacji? Indoktrynacji? Nacisku mediów wrogich rządowi? Ja nie traktuję tego w ten sposób. Nie chcę ujmować niedoszłemu samobójcy niczego z jego oglądu rzeczywistości. Był normalny, bo jak twierdzą jego bliscy, z depresją też sobie radził. Gdyby kogoś zamordował, zapewne odpowiadałby za czyn bez żadnych specjalnych ulg. Chciał zabić siebie, by zamanifestować swoje poglądy. Ten z nożem, ze Stalowej Woli, w galerii handlowej, też chciał manifestować coś tam. Bez porównania. 

 Fanatycy są wśród nas.Można ich rozmaicie zwać: maniacy, ideolodzy, hobbyści itd...Wszystkich ich coś tam kiedyś wkręciło, coś zafascynowało. Akurat czytam Niemców Zychowicza, a jestem świeżo po Sowietach. Tam to dopiero byli fascynaci, Boże Broń! Pozdrawiam serdecznie:)

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1550919

Witam!

No popatrz! Też właśnie m.in. czytam "Niemców" właśnie. Jestem przy Własowie. Autentycznie - włos się jeży.

Jutro rano dam pełną odpowiedź. Będzie o depresji i o wywiadzie rodziny w Oko press.

 

Serdeczności

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1550930

Nie szkoda to czasu...
Opowieści niepoprawne politycznie, w taki sposób autor zachęca do lektury. Zbiór tekstów i rozmów o Niemcach. Narodowy socjalizm bądź nazizm, cała ta brunatno czerwona ideologia nie była możliwa bez niemieckiego pospolitego człowieka. Szewca, aptekarza, profesora robotnika i wielu takich którzy wsparli kanclerza i kilku jego przybocznych. Tak w wielkim skrócie przedstawia nam autor efekty swoich badań. Czy jest to teza kontrowersyjna ? Czytający musi być bardzo cierpliwy, odporny na emocje, tak, tak... te związane z historią bo sama lektura wciąga. A poza tym jest ogromna szansa że dowiesz się trochę więcej niż przekazywał twój wykładowca. Mnie specjalnie autor do tej "emocjonującej dyskusji" nie wciągnął bo przeczytałem raczej z obowiązku. Po prostu kilka tytułów Zychowicza już przeczytałem i chcę wiedzieć czy autor jeszcze ma coś do zaproponowania, czy tylko leci na nazwisku publikując teksty z przed lat. "Niemców" nie oceniam zbyt wysoko.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4742226/niemcy-opowiesci-niepoprawne-poli...

Nie mogę się oprzeć także refleksji, że absolwent historii Uniwersytetu Warszawskiego Piotr Zychowicz jest bardzo słabo wyedukowany historycznie. Gdyby bowiem był lepiej wyedukowany, to wiedziałby dlaczego w 1939 roku nie była możliwa Realpolitik polegająca na sojuszu niemiecko-polskim. Nie była możliwa z trzech powodów.
https://marucha.wordpress.com/2012/09/06/w-imie-czego-piotr-zychowicz-ha...

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1550934

No tak... marucha. Wszystko jasne.

Jak można być rzetelnym i kreatywnym, jak jest się anty-ruskim? Te Zychowicze i Wieczorkiewicze gardzą sowietami. A to nasi słowiańscy bracia. No... tylko, że skurwysyny.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1550944

Bracia...czy nie bracia, to jest bez znaczenia. Bo nie więzy krwi decydują o tym czy można z kimś żyć w zgodzie i czy można się rozumieć ale moralność czyli te same zasady, wyznawane na codzień. Polak-katolik nie zgodzi się ani z ruskim "prawosławnym bratem" ani z niemieckim protestanckim sąsiadem. Koneczny to potwierdza w swoich książkach o cywilizacjach.

A co do Zychowicza.... Antoni Dudek przyznał, że „w książkach Piotra Zychowicza nie o dyskusję chodzi, ale o przywalenie komuś: raz jest to Józef Beck, którego jednostkową rolę przecenia czyniąc z niego całkowicie samodzielnego architekta polityki zagranicznej II RP, raz zaś dowództwo AK, które wedle niego też mogło w 1944 r. robić co chciało, ignorując nastroje społeczne"[9]. Piotr Gontarczyk krytykował konstrukcję Obłędu '44, twierdząc, że autor „bardzo obszernie korzysta z (...) wypowiedzi oskarżycielskich, mściwych, nie do końca sprawdzonych albo w ogóle nie wiadomo czy prawdziwych[10]. No i to w jakiejś mierze dezawuuje cały tok jego narracji". Tez Zychowicza nie podzielał również Marek Kornat[11].
https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Zychowicz

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1550969

Jak w przypadku każdego alternatywnego rozwoju historii jest zawsze duże pole do spekulacji. Można się zgadzać, lub nie.

Jednakże, czy teza, którą Piotr próżnie nazwał Prawem Zychowicza, jest nieprawdziwa?

Tylko jednoczesna porażka Niemiec i Sowieckiej Rosji dawała możliwość odtworzenia suwerennej Rzeczypospolitej.

Cytat z pamięci, więc nie dosłowny.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1551015

Strategia kolejnej walki z dwoma wrogami jest skuteczniejsza. Polacy zmarnowali swoje szanse nie decydując się na wojnę prewencyjną z Niemcami a jeszcze wcześniej na pokój ryski z Rosją gdzie nawet nie o sam traktat chodzi ale traktowanie go jako trwałe rozwiązanie. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1551029

Witaj o poranku.

Jak obiecałem, pozwolisz, że nieco rozwinę.

Zetknąłem się blisko z depresją i także przywołam tragedię śp. Marka Grechuty.

Napisałaś "...bo jak twierdzą jego bliscy, z depresją też sobie radził."

Radzenie sobie samemu z prawdziwym epizodem depresyjnym jest praktycznie niemożliwe.

"Żona: Zmagał się z depresją od ośmiu lat. Ale jego czyn nie miał z tym związku, to nie był odruch szaleńca. Leczył się w Krakowie u najlepszych lekarzy, regularnie był na wizytach. Falowało, były okresy remisji, ostatnio się pogorszyło. Ale to nie jest choroba dwubiegunowa, tylko depresja endogenna."

[ https://oko.press/dlaczego-sie-podpalil-zona-przepelnila-sie-ta-czara-corka-boje-sie-ze-pokaza-tate-jako-wariata-umniejsza-motywacje/ ]

Z tej wypowiedzi żony wynika, że mąż był poważnie chory. "Falowało, były okresy remisji, ostatnio się pogorszyło."

Czyli było z nim źle. Bardzo źle.

"...Over 90% of people who die by suicide have clinical depression or another diagnosable mental disorder."

[ https://www.webmd.com/depression/guide/depression-recognizing-signs-of-suicide#1 ]

To naprawdę nie są żarty, czy przelewki. Nie podejmie się leczenia i szanse na utratę kogoś bliskiego są większe, niż przy najgorszym raku.

Piszesz: "... Fanatycy są wśród nas.Można ich rozmaicie zwać: maniacy, ideolodzy, hobbyści itd...Wszystkich ich coś tam kiedyś wkręciło, coś zafascynowało."

 To prawda - dziwaków, ekscentryków jest sporo. Jednakże powinno się ich bacznie obserwować, czy nie przekraczają bariery. W psychiatrii istnieje pojęcie border line. To stan graniczny, w którym zaburzenia emocjonalne mogą się przerodzić np. w schizofrenię. Nie jest to choroba sensu stricte, ale już blisko.

 

Człowiek w depresji z natrętnymi myślami samobójczymi (bo odczuwa, że nie ma po co żyć), szuka dobrego pretekstu do rozstania się z życiem. Jako, że jego zdolność trzeźwej oceny sytuacji jest zaburzona i całymi godzinami, w stanie specyficznej prostracji siedzi przed telewizorem patrząc na TVN24, to utwierdza się w tym, że nie ma poco żyć, bo świat, a w szczególności Polska się wali i zło zwyciężyło.

Wystarczy. Tak naprawdę do końca nie wiemy, które przekonania i stereotypy są nasze własne, a do których nas zewnętrznie przekonano.

Pewien jestem, że ten nieszczęśnik szczerze wierzył w zło dobrej zmiany i pewien jestem, że juz nie chciał żyć. A jego śmierć miała nie pójść na marne, więc wykorzystał zapamiętany schemat z "Małej apokalipsy".

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1550945

"...Na depresję cierpi dziś 350 mln ludzi, z czego w Polsce aż 1,5 mln. ..."

Zastanawiam się nieraz, czy te diagnozy, przypadkiem, nie są na wyrost. Czasem wkracza trend, rodzaj mody na uznanie za chorobliwą jakąś przypadłość, szczególnie kiedy pociąga to za sobą pewną formę łagodzenia skutków tejże. Rozmaitych następstw. Pamiętam lawinę diagnoz dotyczących dyslektyków. Zbiegło się to z wprowadzeniem egzaminów końcowych w poprzednim systemie szkolnictwa. Wielu uczniom było łatwiej. To jeden z przykładów.

 W kręgu moich znajomych jest trójka dzieciaków ze zdiagnozowanym niegdyś autyzmem. Po paru latach wszystkie okazały się być zdrowe:))

Dużo wiesz, Jazgdyni, może podasz liczbę dyplomowanych psychologów, którzy co roku opuszczają mury uczelni. Są żądni pracy, dochodów. A jak leczy się depresję? Nie to, że się czepiam, ale wołam o zdrowy rozsądek. Pozdrawiam:)

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1550983

Psychologia rozpatruje człowieka na poziomie psychiki, czyli szeroko rozumianych uczuć. Opiera się o wymysły dewiantów i psychopatów...jak Freud, Fromm czy Young.
Problem jest w tym, że psychologia nie wie po co są uczucia i skąd się biorą.
Uczucia przyjemne, radosne traktuje jako pożądane, a te nieprzyjemne, bolesne jako niepożądane. I tyle. Oddaje więc nas w determinującą niewolę własnych uczuć, i najwyżej każe nad nimi panować. To nas jednak nie jest w stanie uszczęśliwić, bo szczęście to stan, który poza uczucia wykracza.
Dzisiaj okazuje się że nie istnieje coś takiego jak „schizofrenia”, „paranoja”, „depresja”, „psychoza maniakalno-depresyjna” – wcześniej ciągle zmieniały się definicje tych pojęć, ich zestawy i relacje między nimi, a dziś podejście bio-neuro-poznawcze ostatecznie chce rozmontować dotychczasową wiedzę w tej dziedzinie i zaproponować nowe, lepsze modele. Okazuje się też, że „chorowanie psychiczne”, badanie psychiki i leczenie jej, to kwestie silnie technologiczne, biznesowe, polityczne, kulturowe.
http://maxmania.pl/nauka/czy-psychologia-szczegolnie-kliczniczna-powinna...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1551006

szczególnie ta freudowska, Niejaki Karl Popper twórca racjonalizmu krytycznego, naukowiec niezwykle ceniony przez krakowską szkołę językoznawstwa twierdził, że psychoanaliza, odwoływał się do teorii Freuda, jest dyscypliną nienaukową ponieważ nie można jej sfalsyfikować, co oznacza, że nie podaje ona doświadczeń, które można by przeprowadzić, aby te teorie obalić.
Zrozumiała cokolwiek?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Wolność, godność, honor - tego nic nie zastąpi.

 

#1551009

Też mam wiele wątpliwości w stosunku do psychoanalizy. Lepsza już jest psychologia behawioralna.

Ale jak napisałem Vericie - wolę kognitywistykę. Dopiero sprzężenie medycyny, psychologii, neurologii i nowoczesnych obrazowań komputerowych da nam więcej odpowiedzi. Ważne są też prace nad AI.

Kognitywistyka dopiero raczkuje, a naukowcy mają swoje stare przywary. Moje notoryczne pytania o świadomość i duszę, doprowadziły do zamknięcia naukowego forum toruńskiego UMK. Wolą nie dyskutować, niż walczyć z trudnymi problemami.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1551018

Kognitywistyka w językoznawstwie ma swoje kultowe dzieło "Metafory w naszym życiu" autor Lakoff, a drugiego nazwiska nie pamiętam. Okazuje się, że metafory występują powszechnie i wcale nie są zastrzezone tylko dla literackich fanaberii, pojęciami metaforycznymi operujemy przecież w zyciu codziennym po to by myśleć i działać, no ale ta wiedza dzisiaj to juz oczywista oczywistość.

Cóż, kognitywistyka jako paradygmat językoznawstwa jest faktycznie dziedziną nową, ja nie jestem z tej szkoły, choć dane było mi spotkać kognitywistów świetnych i naprawdę przekonujących. Wciąż jednak myślę, że to taki konglomerat róznych dyscyplin naukowych. Mój profesor powiedziałby, że jest to twór podejrzany naukowo, no ale ten z kolei zakręcony był w drugą stronę - na językoznawstwo racjonalne, znacznie mi bliższe.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Wolność, godność, honor - tego nic nie zastąpi.

 

#1551095

Witaj!

 

A to ciekawe. Nigdy zbytnio nie łączyłem kogni z językoznawstwem. Oczywiście rola języka, czy nawet wokalizacji myśli jest potężna. Lecz zawsze lubiłem Chomsky'ego. Jako językoznawcę, a nie pieprzonego lewaka.

Oczywiście, że kognitywistyka jest konglomeratem. Bo w odróżnieniu od tradycyjnego podejścia naukowego, głównie opartego na analizie, dążymy do syntezy. To w pewnym sensie pomost pomiędzy nauką tradycyjną a filozofią. Bo i pytania są absolutnie podstawowe. Np. - czym jest myśl? Gdzie mieści się pamięć i jak jest skonstruowana?

Czyli nic tu naukowo nie jest podejrzane, tylko cele i pytania wreszcie dotykają spraw, których dotychczas nikt nie miał odwagi poruszać.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1551109

Medycyna, a także psychologia nie zajmują się wyłącznie leczeniem i naprawianiem schorzeń, które zagrażają szeroko pojętemu zdrowiu, a nawet życiu. Coraz bardziej rozwija się trend skierowany na poprawę komfortu życia. Związanego również z polepszeniem ogólnego zdrowotnego dobrostanu. Tu właśnie przykładem jest Viagra i Prozac.

Czy mamy nie pomóc mężczyźnie, który z różnych powodów, najczęściej wieku, nie może funkcjonować seksualnie, bo stracił zdolność do erekcji? Czy mamy nie pomóc człowiekowi żyjącemu w nieustannym smutku, niezdolnym do podejmowania decyzji i otoczonym wyimaginowanymi lękami?

Wiemy, że stres jest w życiu potrzebny. Ale najważniejsza jest równowaga. Homeostaza. Jej zachwianie niesie poważne konsekwencje.

Umysł nie jest oddzielony od ciała. To jest jedność. Wykrzywianie się dzisiaj na Freuda, czy Junga to niepoważne. To myli prekursorzy, którzy chcieli coś nowego poznać i usystematyzować. To tak, jakbyśmy się śmiali ze wspaniałej pracy Linneusza, za to, że zaliczył grzyby do roślin.

Psychologią jako taką się nie zajmuję. Zajmuję się kognitywistyką, bo oprócz dlaczego, interesuje mnie, jak to się dzieję, że myślimy, czujemy i mamy emocje.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1551017

Próbuję z tobą na poważnie...a ty tu sobie jaja i ucho prezesa robisz. Nie lubię dzisiejszych kabaretów bo są wyjątkowo głupie a sytuacja jest zbyt poważna. Więc bądź zdrów i używaj komfortu życia. Tylko, że nie po to człowiek żyje...ale to już inna para suplementów, biedaku.
P.S. A co do hormonów i tarczycy - to powiem krótko, pier........ Hipolicie. W tych sprawach medycyna jest zielona jak tabaka w rogu. Najlepiej przecież zna się na transplantacjach i w tym kierunku się doskonali.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1551032

Ta odpowiedź, to ma być poważna normalna dyskusja?!

Nic dziwnego, że cieszysz się powszechną niechęcią.

Masz problem ze sobą.

 

EOT

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1551049

Ty nie jesteś w Boga wierząca!

Ty jesteś zwyczajnie jątrząca!

Nie czytasz i nie znasz kontekstu

Stąd Twój stosunek jest do tekstu

http://niepoprawni.pl/comment/1551035#comment-1551035

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1551061

Zapewne masz rację w tym względzie, że pewne "choroby" są sztucznie nakręcane, a potem znikają. Głównym winowajcą jest przemysł farmaceutyczny, który zarabia krocie lansując swoje produkty, które właśnie stworzono w tym celu.

Pisałem o tym w artykule o beta-blokerach.

Depresje jest niestety precyzyjnie przebadaną chorobą somatyczną. Tak, jak i schizofrenia. To są po prostu poważne zaburzenia w dystrybucji neurohormonów. Głównie dopaminy i serotoniny ale nie tylko.

A jak nadmiar lub niedobór hormonu może drastycznie wpływać na całe życie człowieka, mamy od dawna przykład z chorobą tarczycy. Niesuplementowanie zewnetrzne i regulacja, może całkowicie człowieka wykończyć. Chory na tarczycę MUSI się leczyć. A na depresję nie? Bo to tylko takie nastroje? Smutek i bierność?

Psychologia nauką niestety jest. Choć właściwie dopiero staje się nią.

Depresję leczy się. Jednakże jest poważna opinia, że jest nieuleczalna. Czyli do końca życia trzeba ją pilnować.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1551016

Rodzina tego nieszczęśnika jest bardzo skrzywiona. Wiadomo, że pracował z różnymi fundacjami . Sam akt jest nietypowy dla jego schorzenia, dla tej formy niebiegunowych zaburzeń, zbyt gwałtowny. I za bardzo mu się udało. Może mamy do czynienia z czymś wyjątkowo paskudnym z jakimś rodzajem hipnozy na podatnym tle. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1551031