Strategiczna gra o konstytucję?

Obrazek użytkownika jazgdyni
Idee

.

Prawo i Sprawiedliwość to pierwsza partia po transformacji z tak potężnym wsparciem. Po raz pierwszy jedna partia, bez konieczności zawiązywania koalicji, co zazwyczaj jest destrukcyjne, może rządzić sama.
Tylko... to ciągle za mało.

Ogrom szkód i spustoszenia dokonanych, myślę, że świadomie, przez poprzedników jest tak wielki, że nie da się tego sprawnie naprawić bez zmiany konstytucji, bo ta, skonstruowana w 1997 roku przez popleczników komunistów i ówczesnego prezydenta Kwaśniewskiego, jest bardzo kiepska.

Wiemy, żeby móc zmienić konstytucję, czy nawet cokolwiek w niej, potrzebna jest tak zwana konstytuanta, czyli taki kształt parlamentu, konkretnie, odpowiednia liczba posłów, dająca zdolność do zmiany konstytucji.
W polskim prawie potrzeba do tego głosu 2/3 posłów Sejmu, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Teoretycznie obecny Sejm mógłby już teraz tego dokonać, bo gdyby nagle na sali posiedzeń zjawiło się tylko 231 posłów i zabrakło posłów opozycji, to wystarczą głosy 154 posłów, by zmienić ustawę zasadniczą.
Tylko, że czujna opozycja dokładnie pilnuje, by do takiej sytuacji nigdy nie doszło.
Natomiast drugą granicą jest obecność wszystkich, 460 posłów Sejmu na sali i wtedy, by móc uchwalić zmiany konstytucji potrzeba aż 307 posłów. Tylko taka arytmetyka daje stuprocentową gwarancję możliwości zmian.

Przypomnijmy sobie, jak dzisiaj rozkładają się głosy w naszym parlamencie.
PIS nadal, jak miał w dniu wyborów, dysponuje 234 głosami. By utworzyć konstytuantę, potrzeba dodatkowo 73 głosy. Skąd je wziąć?
Teoretycznie jest możliwe zdobycie poparcia formacji Kukiz15, również bardzo przekonanej o konieczności zmiany konstytucji, która posiada 36 posłów, następnie dochodzi 3 posłów z Koła Wolni i Solidarni, oraz 4 posłów niezrzeszonych.
Nie sądzę, żeby było problemem pozyskanie 16 posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego, bo partia ta zawsze kieruje się w stronę, z której można zdobyć przyszłe stanowiska.
No to podsumujmy: 234+36+3+4+16= 293 głosy. [1]
Tym razem brakuje do szczęścia 14 posłów.

Silne są głosy totalnej opozycji, przez znajomych funkcjonariszy propagandy z mediów rozlewane na Europę, a nawet cały świat, że przywódca zjednoczonej prawicy będącej u władzy, Jarosław Kaczyński, to szaleniec, opętany parciem do dyktatury i dodatkowo zmiażdżony psychicznie śmiercią swoich najbliższych w Tragedii Smoleńskiej. Chce tylko władzy i chce tylko zemsty.
To wierutna bzdura. Kaczyński to obecnie nasz jedyny mąż stanu o silnym instynkcie państwowo-twórczym, mający wizję silnej, suwerennej Polski, z bogatymi obywatelami, czyli wizję czegoś, czego od stuleci nie posiadaliśmy.
Bzdurą jest oskarżanie tego człowieka o szaleństwo, bo przez minione 30 lat wielokrotnie udowodnił, że jest opanowanym, cierpliwym i skutecznym politykiem. Potrafi czekać, a co najważniejsze – potrafi długofalowo planować. I, do czego nie mam najmniejszych wątpliwości – chce dobrze dla Polski i Polaków. Nie kiedyś, za sto lat, tylko tu i teraz.

Spójrzmy ponownie na założenia wstępne, fakty bezdyskusyjne:

  • konstytucja Rzeczpospolitej musi być zmieniona, by w pełni wprowadzić Dobrą Zmianę;
  • będąca u władzy prawicowa koalicja z PiS na czele ma 234 pewne głosy poselskie, oraz możliwość uzyskania dalszych 59-ciu;
  • do zmian ciągle brakuje 14-tu głosów.

PiS i Jarosław Kaczyński ma silny i stabilny elektorat na średnim poziomie 38%. To nie wystarcza, by dało się zbudować coś solidnego i naprawić poważnie uszkodzone państwo.
Lecz jest także poważna grupa obywateli, lokujących się mniej więcej w centrum sceny politycznej, chcących i rozumiejących potrzebę konstruktywnych zmian kraju.
Jedyny, poważny mankament jest taki – oni nienawidzą Jarosława Kaczyńskiego i pod jego flagą nigdy nie pójdą.

Rozważmy więc taką hipotetyczną konstrukcję, która dałaby dodatkową siłę i paliwo, co w rezultacie zabezpieczyłoby wspomniane 59 głosów Kukiz15, PSL, wspomnianych Kół Poselskich, a co więcej, dałaby, tak potrzebne 14 głosów. A może nawet więcej.

W tym celu zróbmy to tak.

Poniewierajmy prezydentem Andrzejem Dudą tak długo,aż wzbudzi to litość i współczucie. Gdy więc z otwartą przyłbicą wystąpi przeciwko partii, która uczyniła go prezydentem, Przeciwko Kaczyńskiemu, premier Szydło, Macierewiczowi i Ziobrze, będzie to dla wszystkich zrozumiałe i słuszne. Oto Andrzej przestał być Adrianem, zerwał sznurki sterujące marionetką i stał się niezależny. Jest samodzielnym politykiem wreszcie. I to jakim! Formalnie głową państwa, najważniejszą osobą w kraju.
Lecz oprócz PiS nie ma zaplecza politycznego. Więc trzeba je zbudować.
Tajemnicze miny i uśmiechy były rezultatem rozmów, jakie prezydent w sposób dosyć tajemniczy prowadził z ważnymi politykami Kukiz15 i PSL. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że coś się tworzy. Z kim jeszcze, z jakimi środowiskami rozmawiał Andrzej Duda? Niewątpliwie wkrótce się o tym dowiemy.
Kto by to nie był, będą to ludzie, którzy uczciwie chcą zmian na lepsze, lecz nie akceptują, by było to wyłącznie pod szyldem PiSu i przywództwem Jarosława Kaczyńskiego. Więc stwórzmy im alternatywę.
Jednocześnie pewien jestem, czego się wielu obawia, że nie będzie powrotu do – "żeby było, jak było". Ta ideologia sromotnie przegrała. Sondaże popularności liderów partii, Schetyny i Petru, dobitnie to pokazują.

Sądzę, że właśnie powstaje nowe ugrupowanie polityczne: koalicja centro-prawicowa. Na początek pewnie nazywana "partią prezydencką", a potem może "Republikanie".
Jakie mają szanse? Już na początku, sumując tylko głosy PSLu i K15, to 15 – 18% poparcia. A jak idea chwyci, to i 25% będzie łatwe do zdobycia.

Jeżeli jest to kolejna zagrywka prezesa Kaczyńskiego, to przyznam, że jest to ruch mistrzowski. Prawica konserwatywna i centro-prawica są w stanie zagospodarować scenę polityczną na długie lata i szybko, oraz skutecznie przeprowadzić niezbędne, radykalne reformy. Lewicy, która też być powinna, pozostanie 10 – 15 procentowy margines, najprawdopodobniej rozdrobniony i w coraz mniejszym stopniu pod wpływem post-komunistów.

Bruksela też otrzyma solidny orzech do zgryzienia. Koniec propagandowej gadki – szmatki o totalitaryzmie, dyktaturze, autorytaryzmie i łamaniu demokracji. Będą musieli wymyślić coś nowego, jeżeli nadal silna Polska im się nie podoba. A donosy i codzienne raporty PO i .N staną się irytującym balastem dla komisarzy i beczką śmiechu dla ludzi Europy.

Czy ktokolwiek może podać argumenty, które podważałyby możliwość takiego scenariusza? Bardzo wysoko cenię inteligencję i mądrość Jarosława Kaczyńskiego i przekonany jestem, że jest on, jak najbardziej zdolny, do przeprowadzenia takiej rozgrywki.
Podobnie prezydent Andrzej Duda. Dlaczego niby nagle miałby się stać krnąbrnym, nielojalnym człowiekiem partii, która praktycznie stworzyła go od zera? Ambicja? Pycha? Chęć rewanżu za upokorzenia? Wolne żarty! To nie ta liga. To nie postać z kategorii małych ludzi typu Schetyna, czy Petru. I oczywiście Donald Tusk.
W grudniu zeszłego roku napisałem o walcu Kaczyńskiego [2]. Sprawdziło się, co do joty.
Zobaczymy teraz, czy moje kolejne rozważania są tylko taką grą logiczną, czy może autentyczną strategią Prezesa Kaczyńskiego.

PiS i Republikanie opracują nową konstytucję. Oby na miarę tej trzeciomajowej.

A potem? Zobaczymy.

[1] http://wiadomosci.onet.pl/kraj/uklad-sil-w-parlamencie-infografika/bc91e2g (link is external)
[2] http://naszeblogi.pl/64848-walec-kaczynskiego

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:16)

Komentarze

Ciepło ! Ciepło ! Dobrze kombinujesz. Jestem "wyznania republikańskiego", dla mnie PiS to dalej PC : CENTRUM ! Brak mi partii bardziej na prawo, równie patriotycznej, ale opartej na silnej władzy prezydenckiej.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

#1546593

Obecnie PiS musi ogarniać całe centrum, co prowadzić będzie do napięć. Partią lewicową, w dodatku eurolewicową jest PO. Jedyną lewicą ! Reszta to etatyści post-PRL'owscy. Prawdziwi ludowcy muszą dopiero powstać. Bez domieszki ludzi o mentalności PGRowskiego "mechanizatora rolnictwa - z powiatu". 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

#1546594

Witaj

 

Wielu nie całkiem mnie rozumie, jak Marek tutaj. To NIE Duda coś knuje. On wypełnia uzgodnienia, jakie dostał od Kaczyńskiego.

Ludzie myślą, że PJK przestał być kreatywny i spoczął na laurach. A on cały czas obmyśla i najważniejsze, jak dotychczas wychodzi mu. A centrum zawsze było w obszarze jego zainteresowań. I do tego dąży.

Ja jestem pelen podziwu.

 

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1546604

Twoje stwierdzenie : "On wypełnia uzgodnienia, jakie dostał od Kaczyńskiego." - jest bardzo niesympatyczne, by nie powiedzieć poniżające !

Niemcy i Rosjanie, do dziś dnia nie pojmują w jaki sposób Polacy (w czasie II wojny św.) bez rozkazów i uzgodnień wiedzieli gdzie i jak działać. Rozumienie wspólnego celu jest podstawą !

Co do centrum - masz rację ! Jak ktoś się poświęca PRAWDZIWYM prawom pracowniczym w młodości - musi być centrystą ! Jak uważa pracowników za bydło robocze - zostaje komunistą - operatorem "pasa transmisyjnego" partia - ludność. 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

#1546609

... gdy totalna opozycja okupowała salę sejmową, a PIS w sali kolumnowej uchwalał budżet i obniżkę emerytur esbekom w 2016 roku w grudniu i tego nie wykorzystali.

A teraz Duda zablokował najważniejsze ustawy, czyli poparł by towarzysze w togach dalej bronili przywileje esbeków i status jaki mają na sprawy Polskie.

Przynajmniej na rok zostały zablokowane naprawy państwa w sądach i prokuraturach, a to podstawa w odbudowie Polski.

Co innego pan Duda mówił przed wyborami na prezydenta, a co innego robi, gdy został prezydentem.

I to nie przypadek, w polityce nie ma przypadków!!! W co gra pan Duda???

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1546595

Gładkie, rączka w rączkę klepanie ustaw - bo mamy większość, jest na rękę Brukseli, uzasadniając tezę o "władzy totalnej". Teraz będą musieli się nieźle gimnastykować nad analizami ! 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

#1546596

To teraz jest jak jest i towarzyszom dalej dobrze jest.

Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą, walce o dobro Polski nie może być sentymentów, nie po to samodzielnie rządzą by umilać życie żydo-komunie i robić co oni sobie zażyczą.

Oni mieli większość i niszczyli Polskę i w dupska wchodzili bez wazeliny naszym wrogą i mieli w tyłku co PIS protestuje.

Jak to powiedział śp Lepper, "Wersalu nie będzie, jak chodzi o sprawy Polskie"

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1546597

Nie da się robić wszystkiego naraz, walczyć na wszystkich frontach. Co nie znaczy, że można wchodzić w układy z nomenklaturą. Tak ! Lokalna nomenklatura ma się dobrze i nie koniecznie jest to żydo-komuna. (Frasyniuk)

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

#1546598

Marku,

zrozum, że Duda wcale nie podskakuje, tylko robi dokładnie to, co Kaczyński mu poleca. Tak ma być, by powiększyć obóz dobrej zmiany, o tych, którzy nie za bardzo są z pisem. To będzie duet teraz - PJK ze zjednoczoną prawicą i PAD ze zjednoczonym centrum.

Pożyjemy, zobaczymy i nie ma co się denerwować.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1546605

We wrześniu się przekonamy.

A zwiększeniem elektoratu - wystarczy tylko dotrzymywać i wykonywać, to co się obiecało w przedwyborczych obietnicach dla społeczeństwa. 

Bo kto chce z POwtórki z rozrywki wykonaniu PO-PSL którzy kradli, mataczyli, niszczyli Polskę przez te 8 lat, i dużego bezrobocia, jakie było za nich.

A na razie jest bryndza, a dla mafii w togach i tych POlitycznie jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, czy to obiecywał Duda???

Że gadom z POlszewi będzie lepiej.

Dwa weta i kij w szprychy w sprawach awansów, to nie przypadek!!!

Wolę to odszczekać, niż to ma być faktem, ale chyba się nie mylę!!!

Z ostatniej chwili, UBewatele RP którzy blokowali sejm i zorganizowali burdy, nie winni, tak ogłosił sąd, to ma być te zwiększanie elektoratu, przez Dudę.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1546607

Cyt. „Duda wcale nie podskakuje, tylko robi dokładnie to, co Kaczyński mu poleca.

Prezydent dostał pierwszą krechę u Jarosława Kaczyńskiego  w 2016 r.

„Prezes PiS uważa, że Andrzej Duda niewiele robi i koncentruje się na życiu pałacowym. Już w zeszłym tygodniu  (~25 marca 2016 r.)  „GóW” informowała, że Kaczyński miał do niego pretensje, że jest "mało asertywny" i za rzadko wychodzi z inicjatywą. Nie spełnił oczekiwań szczególnie w sprawie pomnika smoleńskiego. To prezydenta obwinia się w PiS za opóźnienia w budowie monumentu. Wprawdzie Duda meldował gotowość do współpracy w tej kwestii, ale nic z tego nie wynikło. Prezydentowi zarzuca się również, że nie włączył się w walkę o powrót na Krakowskie Przedmieście krzyża, który stanął przed Pałacem Prezydenckim tuż po katastrofie smoleńskiej, a później został przeniesiony do Kaplicy Loretańskiej Kościoła św. Anny w Warszawie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

casium

#1546631

I z kim gra?

Bo to także nie jest do końca wyjaśnione...

Choćby sprawa nieopublikowania przez Dudę Aneksu do raportu z weryfikacji WSI... Dlaczego ten Aneks ciągle jest tajny dla społeczeństwa i polskich patriotów???

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1546648

Przypominam, że szlaban na aneksie położył śp. Lech Kaczyński. Takie rzeczy należy precyzyjnie rozważać. Może jeszcze nie czas? jak ze śmiercią Sikorskiego na Gibraltarze.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1546649

Aneks z weryfikacji WSI – prawda o III RP

(...)

Aneks można opublikować

– Jako przewodniczący komisji weryfikacyjnej doprowadziłem prace nad aneksem do końca. Oddałem gotowy dokument w takim kształcie, jak wymagało tego orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego – mówi „Gazecie Polskiej” Antoni Macierewicz, wiceprezes PiS.

Orzeczenie, o którym mowa, zapadło w czerwcu 2008 r. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego orzekli, że prezydent miał prawo opublikować raport z weryfikacji WSI, jednak z publikacją aneksu prezydent musi się wstrzymać do czasu nowelizacji ustawy, na mocy której rozwiązano WSI, a powołano nowe służby, czyli Służbę Wywiadu Wojskowego i Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Chodziło o to, by ta ustawa była uzupełniona o „gwarancję praw człowieka”.

W rzeczywistości Trybunał Konstytucyjny skutecznie zablokował publikację tajnego aneksu na wiele miesięcy – w tym czasie członkowie komisji weryfikacyjnej musieli tak opracować dokument, by można go było opublikować.

– W związku z orzeczeniem TK przesuwał się termin publikacji, aż do czasu tragicznej śmierci śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. Warunkiem trybunału było zanonimizowanie części nazwisk pojawiających się w aneksie i ten warunek został spełniony. Nie widzę więc przeszkód, by ten dokument został opublikowany – mówi w rozmowie z nami Antoni Macierewicz.

Poseł podkreśla, że dokument znajdował się w prezydenckim sejfie 10 kwietnia 2010 r. – Gdyby okazało się, że tajny dokument zniknął, mielibyśmy do czynienia z przestępstwem – dodaje.

Blokowanie publikacji

Zanim doszło do sporządzenia ostatecznej wersji aneksu, zgodnej z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, członkowie komisji weryfikacyjnej mieli problemy, które zaczęły się jeszcze przed decyzją Trybunału.

W listopadzie 2007 r. Bronisław Komorowski zaraz po tym, jak został nominowany na stanowisko marszałka sejmu, zmusił posła Antoniego Macierewicza do ustąpienia z funkcji przewodniczącego komisji weryfikacyjnej – został nim b. premier Jan Olszewski.

Kilka miesięcy później, w marcu 2008 r., kilku członkom komisji weryfikacyjnej odebrano dostęp do tajnych dokumentów – było to w czasie, gdy szefem ABW był już Krzysztof Bondaryk. Cofnięcie certyfikatów poprzedziły publikacje Agnieszki Kublik i Wojciecha Czuchnowskiego w „Gazecie Wyborczej” o rzekomym nielegalnym kopiowaniu dokumentów; wspomniany duet opublikował także nazwiska członków komisji weryfikacyjnej.

Kolejną próbą zablokowania publikacji aneksu były doniesienia prasowe o tym, że tajny dokument można rzekomo „kupić na bazarze”. Pisała o tym Anna Marszałek w „Dzienniku”.

W maju 2008 r. wybuchła afera marszałkowa – szybko okazało się, że jest to operacja byłych żołnierzy Wojskowych Służb Informacyjnych, która miała na celu skompromitowanie członków komisji weryfikacyjnej WSI.

(...)

Bronisław Komorowski nigdy nie odpowiedział prawnie za próbę nielegalnego zdobycia aneksu do raportu z weryfikacji WSI. We wrześniu 2009 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie uznała: „Bronisław Komorowski swoim zachowaniem nie wyczerpał znamion czynu zabronionego, bo uzyskane przez niego informacje miały charakter ogólny i nie były poparte dowodami”.

Dorota Kania
Cały tekst w numerze tygodnika "Gazeta Polska"

Źródło: Gazeta Polska
 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1547114

Aneks z weryfikacji WSI – prawda o III RP

(...)

Aneks można opublikować

– Jako przewodniczący komisji weryfikacyjnej doprowadziłem prace nad aneksem do końca. Oddałem gotowy dokument w takim kształcie, jak wymagało tego orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego – mówi „Gazecie Polskiej” Antoni Macierewicz, wiceprezes PiS.

Orzeczenie, o którym mowa, zapadło w czerwcu 2008 r. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego orzekli, że prezydent miał prawo opublikować raport z weryfikacji WSI, jednak z publikacją aneksu prezydent musi się wstrzymać do czasu nowelizacji ustawy, na mocy której rozwiązano WSI, a powołano nowe służby, czyli Służbę Wywiadu Wojskowego i Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Chodziło o to, by ta ustawa była uzupełniona o „gwarancję praw człowieka”.

W rzeczywistości Trybunał Konstytucyjny skutecznie zablokował publikację tajnego aneksu na wiele miesięcy – w tym czasie członkowie komisji weryfikacyjnej musieli tak opracować dokument, by można go było opublikować.

– W związku z orzeczeniem TK przesuwał się termin publikacji, aż do czasu tragicznej śmierci śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. Warunkiem trybunału było zanonimizowanie części nazwisk pojawiających się w aneksie i ten warunek został spełniony. Nie widzę więc przeszkód, by ten dokument został opublikowany – mówi w rozmowie z nami Antoni Macierewicz.

Poseł podkreśla, że dokument znajdował się w prezydenckim sejfie 10 kwietnia 2010 r. – Gdyby okazało się, że tajny dokument zniknął, mielibyśmy do czynienia z przestępstwem – dodaje.

Blokowanie publikacji

Zanim doszło do sporządzenia ostatecznej wersji aneksu, zgodnej z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, członkowie komisji weryfikacyjnej mieli problemy, które zaczęły się jeszcze przed decyzją Trybunału.

W listopadzie 2007 r. Bronisław Komorowski zaraz po tym, jak został nominowany na stanowisko marszałka sejmu, zmusił posła Antoniego Macierewicza do ustąpienia z funkcji przewodniczącego komisji weryfikacyjnej – został nim b. premier Jan Olszewski.

Kilka miesięcy później, w marcu 2008 r., kilku członkom komisji weryfikacyjnej odebrano dostęp do tajnych dokumentów – było to w czasie, gdy szefem ABW był już Krzysztof Bondaryk. Cofnięcie certyfikatów poprzedziły publikacje Agnieszki Kublik i Wojciecha Czuchnowskiego w „Gazecie Wyborczej” o rzekomym nielegalnym kopiowaniu dokumentów; wspomniany duet opublikował także nazwiska członków komisji weryfikacyjnej.

Kolejną próbą zablokowania publikacji aneksu były doniesienia prasowe o tym, że tajny dokument można rzekomo „kupić na bazarze”. Pisała o tym Anna Marszałek w „Dzienniku”.

W maju 2008 r. wybuchła afera marszałkowa – szybko okazało się, że jest to operacja byłych żołnierzy Wojskowych Służb Informacyjnych, która miała na celu skompromitowanie członków komisji weryfikacyjnej WSI.

(...)

Bronisław Komorowski nigdy nie odpowiedział prawnie za próbę nielegalnego zdobycia aneksu do raportu z weryfikacji WSI. We wrześniu 2009 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie uznała: „Bronisław Komorowski swoim zachowaniem nie wyczerpał znamion czynu zabronionego, bo uzyskane przez niego informacje miały charakter ogólny i nie były poparte dowodami”.

Dorota Kania
Cały tekst w numerze tygodnika "Gazeta Polska"

Źródło: Gazeta Polska
 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1547115

Aneks z weryfikacji WSI – prawda o III RP

(...)

Aneks można opublikować

– Jako przewodniczący komisji weryfikacyjnej doprowadziłem prace nad aneksem do końca. Oddałem gotowy dokument w takim kształcie, jak wymagało tego orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego – mówi „Gazecie Polskiej” Antoni Macierewicz, wiceprezes PiS.

Orzeczenie, o którym mowa, zapadło w czerwcu 2008 r. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego orzekli, że prezydent miał prawo opublikować raport z weryfikacji WSI, jednak z publikacją aneksu prezydent musi się wstrzymać do czasu nowelizacji ustawy, na mocy której rozwiązano WSI, a powołano nowe służby, czyli Służbę Wywiadu Wojskowego i Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Chodziło o to, by ta ustawa była uzupełniona o „gwarancję praw człowieka”.

W rzeczywistości Trybunał Konstytucyjny skutecznie zablokował publikację tajnego aneksu na wiele miesięcy – w tym czasie członkowie komisji weryfikacyjnej musieli tak opracować dokument, by można go było opublikować.

– W związku z orzeczeniem TK przesuwał się termin publikacji, aż do czasu tragicznej śmierci śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. Warunkiem trybunału było zanonimizowanie części nazwisk pojawiających się w aneksie i ten warunek został spełniony. Nie widzę więc przeszkód, by ten dokument został opublikowany – mówi w rozmowie z nami Antoni Macierewicz.

Poseł podkreśla, że dokument znajdował się w prezydenckim sejfie 10 kwietnia 2010 r. – Gdyby okazało się, że tajny dokument zniknął, mielibyśmy do czynienia z przestępstwem – dodaje.

Blokowanie publikacji

Zanim doszło do sporządzenia ostatecznej wersji aneksu, zgodnej z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, członkowie komisji weryfikacyjnej mieli problemy, które zaczęły się jeszcze przed decyzją Trybunału.

W listopadzie 2007 r. Bronisław Komorowski zaraz po tym, jak został nominowany na stanowisko marszałka sejmu, zmusił posła Antoniego Macierewicza do ustąpienia z funkcji przewodniczącego komisji weryfikacyjnej – został nim b. premier Jan Olszewski.

Kilka miesięcy później, w marcu 2008 r., kilku członkom komisji weryfikacyjnej odebrano dostęp do tajnych dokumentów – było to w czasie, gdy szefem ABW był już Krzysztof Bondaryk. Cofnięcie certyfikatów poprzedziły publikacje Agnieszki Kublik i Wojciecha Czuchnowskiego w „Gazecie Wyborczej” o rzekomym nielegalnym kopiowaniu dokumentów; wspomniany duet opublikował także nazwiska członków komisji weryfikacyjnej.

Kolejną próbą zablokowania publikacji aneksu były doniesienia prasowe o tym, że tajny dokument można rzekomo „kupić na bazarze”. Pisała o tym Anna Marszałek w „Dzienniku”.

W maju 2008 r. wybuchła afera marszałkowa – szybko okazało się, że jest to operacja byłych żołnierzy Wojskowych Służb Informacyjnych, która miała na celu skompromitowanie członków komisji weryfikacyjnej WSI.

(...)

Bronisław Komorowski nigdy nie odpowiedział prawnie za próbę nielegalnego zdobycia aneksu do raportu z weryfikacji WSI. We wrześniu 2009 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie uznała: „Bronisław Komorowski swoim zachowaniem nie wyczerpał znamion czynu zabronionego, bo uzyskane przez niego informacje miały charakter ogólny i nie były poparte dowodami”.

Dorota Kania
Cały tekst w numerze tygodnika "Gazeta Polska"

Źródło: Gazeta Polska
 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1547116

Tylko narastają wątpliwości, czy aby na pewno chodzi o wizję "silnej, suwerennej Polski z bogatymi obywatelami" czy silnej i suwerennej Judeopoloni z bogatymi obywatelami ? Czas pokaże i obym się mylił.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

ość

-----------------------------------

gdy prawda ponad wszystko, życie bywa piękne

wtedy żyć się nie boisz i śmierci nie zlękniesz

#1546602

Z całym szacunkiem,

co niektórzy mają za obsesję z tą judeopolonią? Mają Żydzi swoje państwo i ciągle więcej tam się sprowadza, niż wyprowadza. W Polsce nikt im państwa nie zbuduje. Ja rozumiem, że wielu się przestraszyło po rządach udecji. Lecz to się skończyło. Prawdziwych wrogów, którzy chcą destrukcji RP, mamy dwóch - Niemcy i Rosja. A największe niebezpieczeństwo istnieje ze strony islamu.

Straszenie USA i Izraelem to bzdura. Oni tylko chcą tu robić dobre interesy. A interesy robi się z bogatymi. Z biedakami nie ma sensu, jak ich się zniszczy.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1546606

Więcej to tam się sprowadziło w latach 90-tych ub. wieku  jak zabezpieczaliśmy na Okęciu "Akcję most"?  Obecnie też się sprowadzają do Izraela? Poproszę o źródło -:))

cyt. "Izrael w 100 państwach mocno współpracuje z najważniejszymi politykami. Obecnie oficjalne lobby izraelskie zostało utworzone w polskim parlamencie. Jest to olbrzymi sukces Izraela - informuje „The Jęrusalem Post”. "

http://www.jpost.com/Diaspora/Pro-Israel-lobby-to-be-formed-in-Polish-pa...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

casium

#1546634

Wiesz, co to Aliah?

"Aliyah (US: /ˌæ.lɪ.ˈɑː/, UK: /ˌɑː.li.ˈɑː/; Hebrew: עֲלִיָּה‎ aliyah, "ascent") is the immigration of Jews from the diaspora to the Land of Israel (Eretz Israel in Hebrew). Also defined as "the act of going up"—that is, towards Jerusalem—"making Aliyah" by moving to the Land of Israel is one of the most basic tenets of Zionism."

I tak to się dzieje. Wprawdzie przed dwoma laty:

Jewish migration to Israel up 40% this year so far

https://www.theguardian.com/world/2015/may/03/jewish-immigration-israel-jumps-this-year-ukrainians-russians-europe-paris-attacks

Głównie przybywają do Izraela Żydzi z Rosji i Ukrainy. Lecz tuż za nimi są ci z Francji. Dlaczego nie emigrują do Polski, jak tu ma być Polin?

Wszyscy "mądrzy" przestrzegają przed inwazją żydostwa na Polskę, mając tylko nikłe pojęcie czym jest ideologia syjonizmu. Przypadkiem powstała właśnie w Polsce, a potem w Niemczech. Oni tam właśnie mają swoją "Ziemię świętą". I tego będą bronić zębami i pazurami. Polska była tylko tymczasową przechowalnią diaspory.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1546635

Oj tam, oj tam... to dane z roku 2015. Potrzeby Izraela, do zagospodarowania biedoty ze Wschodu i ślimaków francuskich, powtarzają się cyklicznie co 2 -3 dekady. Wprawdzie vacaty w armii izraelskiej są uzupełnione to jednak cos za coś!  Na uliczkach pięknie urządzonych miast i miasteczek przybywa śpiących, nawalonych jak CNG PAZ-32053.

W Polsce biedota chazarska ze wschodu nie jest potrzebna nikomu - sama też takiego zainteresowania nie wykazuje. Bo jak? Będzie u nas pracować  za 1500 zł, a za wynajętą kawalerkę zapłaci we Wrocławiu 1300 zł? 

W Izraelu  imigrant pochodzenia żydowskiego ma pełne prawo do świadczeń. Niektóre korzyści są dostępne bezpośrednio po wylądowaniu. Inne są dostępne w późniejszym terminie (np. Pomoc najmu); A jeszcze inne stanowią jednorazowe korzyści otrzymywane w określonym przedziale czasowym. Poza tym nikt już nie musi kilka lat przebywać w Kibucu dostępnym nadal dla turystów :-))

Państwo żydowskie bardzo dba o swoich współziomków nawet jak ich korzenie pochodzą z dalekiej Etiopii czy ludu Lemba. Ten fakt (bo oglądały oczy moje) cenię najbardziej wśród wielu innych zacnych cech ludności zamieszkałej w Izraelu takich jak pracowitość, gospodarność, wrodzona smykałka do interesów, dobra kuchnia, dobra wspólna zabawa etc.! Nawet przybytki z czerwoną latarnią w Tel Avivie potrafią urządzić "z głową" wg "najlepszych" wzorców przemądrzałej Unii Europejskiej w przeciwieństwie do "ki*y i mog*ły polskiej  patologii!!!

Wracając jednak do meritum dlaczego biedni Żydzi ze Wschodu wolą Izrael od Polski to przyzwoitość nakazuje wymienić:

- pomoc w uzyskaniu pierwszego mieszkania/domu w Izraelu;

- pomoc w nauce hebrajskiego bo Chazarowie ze wschodu nie posiadają podstawowych umiejętności językowych konwersacji, pisania i zrozumienia. Przy okazji pobierają nauki o podstawach kultury izraelskiej , historii i geografii;

- pomoc finansowa wypłacana przez Ministerstwo Absorpcji. Wielkość pomocy zależy od składu i ilości rodziny;

- ubezpieczenie zdrowotne (w niewielkim miasteczku na zboczach Golan Heights wyposażenie oraz stopień wyszkolenia kadry lokalnego szpitala powaliła mnie z nóg!);

- rozszerzona pomoc studentom (stypendium pokrywa standardową liczbę lat studiów licencjackich aż po  studia inżynierskie . Czyli od  trzech lat na studiach licencjackich aż do 5 lat w przypadku architektury, medycyny i do 3 lat na studia magisterskie. Dotacje oparte są na standardowym rocznym koszcie uznanych uczelni wyższych izraelskich);

- ulgi w podatku celnym;

- pracujący imigranci korzystają przez 3,5 roku  z obniżonego podatku dochodowego;

- korzystają też z obniżonego podatku miejskiego (od nieruchomości);

- Ministerstwo Budownictwa i mieszkalnictwa wypłaca imigrantom "pomoc najmu" przez okres (max. dla rodzin) 5 lat!

- wypłacane 1 x w każdym miesiącu zasiłki rodzinne, w zależności od ilości dzieci. (Takie izraelskie 500שקל+). Na 1 dziecko 150 ILS, , na 2 - 338 ILS, na 3 - 526 ILS, na 4 - 714 ILS.  

*

Cytuję: "Wszyscy "mądrzy" przestrzegają przed inwazją żydostwa na Polskę, mając tylko nikłe pojęcie czym jest ideologia syjonizmu."

To stereotyp - wytłumaczenie dla maluczkich :-))

Żydzi, jak zapewniali w luźnych rozmowach tuż po 4 czerwca 1989 roku z potrzeby serca, nostalgii lub sondowania etc., inwestowali od lat w Polsce na podstawionych Polaków. 11 czerwca 1989 r, wiekowy właściciel dużej firmy "Jewelery"  upewniwszy się, ze "już Żydów pałami na ulicach polskich miast nie biją" zapytał mnie: w co teraz najlepiej w Polsce zainwestować !!!-:)) Za swój duży błąd uważam odrzucenie propozycji współpracy handlowej od potentata lotniczego z Tel Avivu :-((.

PS

Polska nie jest przechowalnią diaspory, ale wydmuszką... co każdy wykształcony człowiek doskonale wie i potrafi wstawić słowa brakujące.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

casium

#1546665

Acha! Nalej wina Panie Michale. Ciekawe czy wliczono w strategię Horpyny, brunetki blondynki te co skacza i fruwają z edukacyjej i szpitalnictwa, Czeremisów, Czereśniaków  Czerepachów  z gminnych stolców żyjących etc. Jest to bowiem armia jak zastępy Chmielnickiego liczna, dzika, okrutna i ciemna na kształt wilkołaków na kościach pomordowanych rycerzy do sierpa i młota wyjąca

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Onufry Zagłoba

#1546619

"Jeżeli jest to kolejna zagrywka prezesa Kaczyńskiego, to przyznam, że jest to ruch mistrzowski."

DAJ BOŻE ...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

ke-fas

#1546622

Przyłączam się - Daj Boże!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1546636

Wszelkie strategie, które nie naruszają DEKALOGU są zbawienne. Koncepcja stworzenia "dobrej opozycji" jest godna uwagi i usilnych starań.  Dlaczego nie? Dlaczego "totalna opozycja" nie może mieć konkurencji. Taki KOD + , hasła, transparenty podobne, pęki białych róż, miejsca demonstracji te same - tylko inne cele... Za czasów PRLu taką role odgrywali 'prowokatorzy". Przenikali w szeregi manifestujących i rzucali kamieniami w ORMO. Reakcja była natychmiastowa - wszystkich pałowano.. Nie namawiam do tego samego, ale warto też uczyć się od "swoich wrogów"..

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

RAK

#1546629

Wszyscy przyzwyczaili się, że zagrywki w polityce muszą być proste i prymitywne. Lecz często takimi nie są.

Pisałem już o manipulacji strachem. Konkretnie o wyprowadzeniu tłumów na ulicę pod fałszywym powodem, że Kaczyński Polskę wyprowadza z Unii. To konsekwentna strategia wrogów RP i opozycji.

Jeżeli oni mogę stosować szachowe zagrania, to czy prezes również nie może? I jest od nich o niebo inteligentniejszy.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1546637