Misja

Obrazek użytkownika jazgdyni
Idee

Można się zamknąć w zamku na szczycie kryształowej góry, rozmyślać i spisywać nawet mądre przemyślenia. Nie przejmować się. I patrzeć z góry.Może cię nie rozumieją, bo to, co piszesz jest takie abstrakcyjne. Lecz, jeśli jest to naprawdę mądre, to kiedyś zrozumieją.

 

 

 

 

Największy truizm naszych czasów – świat się zmienia. No jasne, że się zmienia. Szybko się zmienia. Też prawda. Czy dla większości ludzi za szybko się zmienia? Zmiana wymusza ich własną zmianę, a oni nie potrafią już nadążyć. I są okropnie sfrustrowani. Zupełnie słusznie chcą spokoju i bezpieczeństwa. Lecz toczy się niewypowiedziana wojna i nie ma rady – ważnym elementem tej wojny jest właśnie niepokój i zwątpienie. To potężna broń w rękach przeciwnika. Rozwalenie rozumu to mniej więcej to samo, co kula w łeb. I jakie czyste i higieniczne – nie ma tyle krwi brudzącej wszystko, nie ma bólu i cierpienia. Nie ma tragedii umierania.

Można też nie siedzieć tam u góry, odizolowany od świata i chaosu, który przewala się przez planetę.
Można pisać codziennie. O tatusiu – bohaterze, któremu nieustannie oddajemy cześć, bez cienia refleksji, jak byśmy sami zachowali sę na jego miejscu. A to nie jest takie pewne, bo lubimy swoje cappuccino, czy schabowego z kapustą, spacerek po sławnym rynku i urlop w ulubionym kurorcie. Na miejscu bohaterskiego tatusia byśmy tego nie mieli. Lecz z tatusiem czujemy się lepiej. Przyczepimy sobie w klapie PW, kotwicę warszawską lub ukoronowanego orzełka. A może dla odmiany opornik? Zobaczymy skąd wieje wiatr.
Można komentować codzienne faux pas ważnych polityków. To zrobili źle, a tego nie zrobili, choć powinni. Jestem przecież poważnym szydercą i każda władza będzie na moim celowniku, bo jestem na wskroś obiektywny i jak się dzisiaj mówi – suwerenny. I najważniejsze – kitu już sobie nie dam wcisnąć ! Czyżby?

Kiedyś były dobre i nie idiotycznie drogie restauracje, gdzie można było zjeść wspaniały obiad, czy kolację. Z całym ceremoniałem: zaczynając od aperitifu, dalej przystawki, dalej ulubiona zupa i danie główne i kończąc deserem, kawą i koniakiem. Spokojne dwie godziny rozkoszy niewymuszonej i sztucznej.
Dzisiaj przeważają fast foody i food tracki. Sushi, kebab i hamburger. No i oczywiście, obowiązkowo frytki do tego. Z keczupem albo majonezem. Piętnaście minut i jesteśmy syci. Jeszcze tylko duża kola z papierowego kubka.

Tak to dzisiaj jest ze wszystkim – smaczne kąski, zamiast pełnego, celebrowanego obiadu.
Takie kąski to stary wynalazek. Jak się tresuje psy, czy konie, to trener ma pełne kieszenie smacznych ulubionych kąsków. Jak zwierzę wykona dobrze ćwiczenie, to dostaje od opiekuna taki ulubiony przysmak, który schrupie i zadowolone macha ogonem.

Teraz tą samą technikę stosuje się nagminnie wobec ludzi.
Popatrzmy tylko na media, w tym głównie na internet. Praktycznie bez przerwy zarzucani jesteśmy kąskami: celebrycko – politycznie – katastrofalnymi.
Nie żywią już nas wykwintnym obiadem. Karmią nas duperelami. Mało ważnymi, lecz atrakcyjnymi i wzbudzającymi emocje.
Nawet cyniczni i ironiczni władcy internetu, kpiąc sobie z pospólstwa, wprowadzili niemalże obowiązkowy element – cookies. Ciasteczka, czyli kąski. Będą ci indywidualnie podrzucać twoje ulubione przysmaki: buty do biegania, gołe panienki,egzotyczne perfumy, czy kolejny smartfon.

W miarę przyzwoity i uczciwy internauta zamierzający pisać i dzielić się swoimi myślami, wiedzą i emocjami, musi rozwiązać ważny problem – czy wspiąć się na kryształową górę i tam spokojnie, nie patrząc na gawiedź, pisać, jak to się mówiło, sobie a muzom, albo nieco gorzej – do szuflady, mając nadzieję (a każdy ją ma), że w końcu zostanie odkryty i doceniony.
A może jednak przyłączyć się do głównego nurtu i samemu zacząć płodzić kąski – reakcje na kąski, podsuwane przez władzę, kontr-władzę, ważnych tego świata i ich medialne tuby.

I tak na oko, 90% piszących internautów, czyli blogerów, wybiera między jednym a drugim i już dalej nie idzie. Choć mogliby, gdyby głębiej przemyśleli swój pobyt w mediach społecznościowych. I zrozumieli, jak ważne dla wszystkich to może być.

Poważne zadanie, które chce się prowadzić, zazwyczaj określa się misją.
Misja to także stan umysłu. Pojęcie tego i pełne uświadomienie sobie, że misje zazwyczaj bywają trudne. Inaczej były to zwykły projekt, albo zadanie do zrealizowania. Misja to także nie jest płynięcie w głównym nurcie, co, jak wiemy, jest tak przyjemne i wygodne. To niestety płynięcie pod prąd. Lub jak kto woli – droga pod górkę.
Lata w miarę stabilnej sytuacji, nieważne, czy dobrej, czy złej, powodują przyzwyczajenie i zobojętnienie. Tworzą gorset poglądów i stereotypów. No... może nie jest dobrze, ale jest nieźle. Tańczymy w rytmie uspokajającego walca. I chcemy nadal tak tańczyć. Ten rytm wbił się nam w serce i mózg. I jest taki przyjemny. Usypiający.
A misja, której cel już widzimy, ma nagle i potężnie wiele zmienić.
To jak nagłe podwodne trzęsienie ziemi, a potem fala tsunami, która niezbyt szybko, ale bezwzględnie wdziera się na ląd, po drodze niszczy wszystko i na końcu, cofając się pozostawia krajobraz zniszczeń i ruin. Po tym trzeba będzie wszystko mozolnie odbudować.
To takie proste – nie da się wybudować nowego, pięknego domu, bez uprzedniego rozebrania aż do fundamentów starej ruiny.

Powiedzmy, że bloger piszący w internecie, mający świadomość, że czytają go tysiące ludzi ma jakąś misję. I zdecydował, że będzie ją realizował skutecznie do końca.
Powiedzmy, że widzi on, że otoczenie, społeczeństwo w którym żyje, jest według jego obserwacji, poważnie zdegenerowane. I podjął się misji przyłączenia się do naprawy tego. Przyłaczenie nie oznacza, że zacznie on realizować czyjąś misję, jakiejś grupy, jakiegoś zespołu, czy nawet partii. Nie. On nadal będzie realizował swoją misję, a gdy będzie mu z kimś po drodze, to dalej pójdą wspólnie. A gdy nie będą mogli się zgodzić, to się rozejdą. Proste.
Ważna bardzo jest konsekwencja i głębokie przekonanie o swoich poczynaniach. Co w żadnym wypadku nie oznacza zasklepienia się w skorupie niezmiennych idei. W każdym skutecznym działaniu musi się być w miarę elastycznym. Giętką linką przetkasz rurę kanalizacyjną, a sztywnym prętem tej samej średnicy nie. Do takich akcji potrzebna jest wyobraźnia i przewidywanie. Pomysłowość zresztą też.

Już napisałem, że będzie się płyneło pod prąd, więc opór otoczenia bedzie duży.
Szczególnie duży i na tym się skoncentruję, jest w internecie. Spowodowane jest to swobodą dostępu, swobodą wpływu i manipulowania i względną anonimowością, bo operatorzy przysięgają zachowanie poufności danych osobowych, w co nigdy nie wierzyłem i co się potwierdziło ostatnią aferą Facebooka.

Jeżeli ktoś jeszcze ma wątpliwości, to uważam się za blogera misyjnego, a nie tylko obserwatora i interpretatora rzeczywistości.
Misja jest oczywista – sanacja Rzeczypospolitej i edukacyjno – wychowawcze podniesienie standardów obywateli (już słyszę te śmiechy – ten chamski typek mówi o wysokich standardach. No nie! Proszę zapytać – dla kogo chamski? Dla zdecydowanych wrogów, szuj i antypolaków – tak. Dla pozostałych paru tysiecy moich stałych czytelników – nigdy nie. Na jednym z portali przy każdym felietonie, atakuje mnie ciągle ta sama, stała dziewięcioosobowa grupa trolli, którzy nic nie piszą, nic nie komentują w temacie, tylko już od lat dziesięciu robią nieustanną zadymę. Powiązania z polską centralą Kremla w Olsztynie są bezspornie udowodnione; powiązana z drogą via Kaliningrad do St. Petersburga oczywiste, więc dla mnie są na odstrzał. Nigdy nie będę miał dla nich litości. Lecz to tylko 9 awanturników. A ten konkretny, propaństwowy felieton, do tego momentu przeczytało tylko na tym jednym portalu 4500 internautów, a w całym internecie już ponad 50 tysięcy. To ja się mam sprzeniewierzyć misji poprzez kulturalne i łagodne zachowanie w stosunku do oczywistych moich wrogów? A moimi wrogami są dlatego, bo udowodniłem, ze są wrogami Polski. Niech się walą.)

Staram się przypominać i nakłaniać do stosowania odwiecznych rycerskich i szlacheckich wartości. Tych najważniejszych i najpiękniejszych.
Czy człowiekiem szlachetnym, nie mówiąc już o rycerskości, jest internauta, parę razy dziennie nazywający swojego prezydenta, zniekształcając jego nazwisko, Juda? Czy to jest w kanonie naszych szczytnych cech narodowych? Mów mi w twarz, że jestem szabesgoj, bo uważam sukcesem wspólne oświadczenie Polski i Izraela o tym, że antypolonizm i antysemityzm to wielki międzynarodowy sukces polskich władz i dyplomacji. Ja to spokojnie zniosę i zapewne zjadliwie się do tego odniosę. Lecz pogarda i nienawiść do wywalczonej przez nas tak ciężko władzy, jednoznacznie wskazuje, że całe to niby prawicowe zadęcie było fałszem i obłudą i podparte jest brakiem kultury i wychowania.
Nie jest to uczciwe, lojalne i przyzwoite. I w żadnym wypadku nie może to być postawa szlachetna. To jest dokładnie przywołanie ruskich wzorców kulturowych. Pogarda do indywidualnego człowieka, żołnierzy, których Stalin świadomie wysyłał, dając szklankę wódki przed walką, na bezsensowną śmierć.

Więc walczmy o kodeks moralny. O przywrócenie prawidłowej hierarchii wartości, co psuto przez wieki. I jasne i konkretne nazywanie czynów i postawy jednoznacznie po imieniu. Morderca jest mordercą, a nie chorym, nieszczęśliwie zakręconym człowiekiem. A złodziej złodziejem, a nie sprytnym gościem, cwanym biznesmenem nieco naginającym prawo, załatwiaczem, czy niewinną sekretarką wynoszącą długopisy z pracy.
Bądźmy uczciwi wobec siebie i wobec innych.
Walczmy. Nie dajmy się tak łatwo otumanić sowieckiej agenturze i ich przyjaciołom z Brukseli, którzy potrafią zrelatywizować wszystko tak, byśmy w końcu nie wiedzieli, co jest czarne, a co białe i co jest złe, a co dobre.

Taka edukacja, nie tylko w stosunku do dzieci już od przedszkola, lecz również wobec dorosłych, którym III RP skutecznie zorała mózg, jest natychmiast potrzebna. Aż w końcu odrodzą się autorytety cieszące się powszechnym szacunkiem. A jakie to jest trudne zadanie świadczy niedawna napaść na marszałka seniora Kornela Morawieckiego. To jest prawdziwy wstyd i hańba.

Pisanie misyjne ma też taką cechę, że pisze się dla pewnego, nieco odległego celu. Nie tak bardzo odległego. Czy tylko parę lat, to już od nas wszystkich zależy. I w tym pisaniu, "tu i teraz", codzienną sieczkę, te podrzucane głupie kąski spycha się na drugi plan. Chwilowe sukcesy, czy błędy nie są aż tak istotne. Często zresztą są źle zrozumiane, albo też przez wrogów zmanipulowane. Powinniśmy mieć do tego należyty dystans i pewną nieufność. Istnienie fake newsów i ta tak zwana wojna hybrydowa w internecie powinna zwiększyć naszą czujność i nie powinniśmy przyjmować wszystkich doniesień jak prawdę objawioną.

To chyba najgłówniejszy cel tej misji – zmusić ponownie wszystkich Polaków do samodzielnego myślenia. Bezrefleksyjne łykanie klusek, jak robią to gęsi, prowadzi do stłuszczenia wątroby, czyli wyprodukowania Pâté de foie gras de Strasbourg, ekskluzywnego przysmaku bogatych utracjuszy.
Takie właśnie kluseczki są nieustannie kładzione, przez antypaństwowe media – TVN, Polsat (nieco mniej ostatnio), Gazetę Wyborczą i jej Radio TOK FM, czy niemieckiego Newsweeka. Wielu pożera je z lubością. Miejmy litość nad nieszczęsnymi, jak wykazaliśmy litość nad kornikiem drukarzem.

W dobrym państwie, którym, o czym jestem przekonany, wreszcie się staniemy, wszyscy muszą poruszać się bezwzględnie i bez wyjątku w sferze prawa i moralności. Tak – nierozerwalnie prawa i moralności. Nigdy, albo w tym, albo w tym.
Czy była pierwsza prezes Sądu Najwyższego, pani Gersdorf, powołując się na jeden konkretny punkt Konstytucji i twierdząc, że nadal jest I prezes, bo tak mówi litera prawa jest w porządku? Oczywiście, że nie jest. Bo całkowicie odrzuca moralno – etyczny aspekt obecnych władz RP, decydujących o jej przejściu w stan spoczynku.
Identycznie bronili się przez dziesięciolecia hitlerowscy zbrodniarze, chowając się za literą prawa i twierdząc, że wyłącznie działali na rozkaz.
Czyli prawo górą i pieprzyć sprawiedliwość.
Czy ci niemądrzy totalni posłowie i rozhisteryzowani antyrządowi działacze, dumnie paradujący w koszulkach z napisem KONSTYTUCJA (były rozdawane za darmo swoim) mają pojęcie, co robią? Bronią papierowej umowy społecznej z dawnych czasów, byleby tylko nie stała się sprawiedliwość i uczciwość, a fatalną konstytucję nadal używano do oszustw, kradzieży i wszechobecnej korupcji.

Oni wszyscy, ci totalni i nie tylko, mają też swoją misję. I to dobrze opłaconą misję. Tego chcą wielcy tego świata. Oczywiście – nie wszyscy. Ci – antypolscy.
Dla nich Polska ma być obszarem działań neokolonialnych. Nigdy nie powinna być mocna i suwerenna, bo będzie miała wpływ na sąsiadów i pozostałych z postsowieckiego bloku. A przykład Polski może być zaraźliwy. I lata kształtowania zombie z obywateli Zachodu mogą pójść na marne.
Mogą, nie daj Boże, wszyscy zacząć myśleć i przestać słuchać samozwańczych przywódców. Co wtedy się z nimi stanie?

.
 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.2 (głosów:12)

Komentarze

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika SL-Team został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Członek wielkiej drużyny SL-Team (Security Level Team of Escobar)
Będę się przyglądał i czasami komentował.

#1569668

Prośba

Nie daj się sprowokować

Olej ten jego komentarz

To najlepszy sposób i jak dotąd jedyny

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-1
#1569672

Mówisz o honorze i szlachetności i rycerstwie, najpierw te cechy musisz mieć, byś to zrozumiał co to jest, z tym trzeba się urodzić.

Z chama nigdy nie zrobią pana, bo zawsze słoma będzie wychodziła nawet z fraka czy garnituru, a nawet z lakierek.

I gdy taki cham przyjdzie do knajpy i zamówi drinka, to kelner od razu się kapnie z kim ma do czynienia i zapyta, czy wyjmie pan sobie słomkę z buta, czy podać świeżą.

Twoją rycerskość i szlachetność rodem ze stepów akermańskich poznaliśmy i to bardzo dobrze w stosunku do kobiet, które nie popierały twego kierunku myślenia i te twoje szlachetne i rycerskie epitety i wyzwiska którymi ich obdarowałeś, to klękajcie narody, to szlachetność i rycerstwo w pełnej krasie.

Pomówienia, kłamstwa bez żadnych dowodów (co do mojej osoby) i opluwanie innych tylko dla tego że nie popierają twojego żydowskiego myślenia, to też szlachetność i rycerskość z twojej strony. A kto nie zgadza się z tobą, to zaraz ruski agent i troll. Oto myślenie szlachetnego i rycerskiego Jazgdyni, piewcę wszelakich cnót, o moralności Kalego i pani Dulskiej

A teraz coś o mnie, bo i mnie wspomniałeś w swoim blogu, choć nie wymieniłeś nicka, Duda zdradził Polskę swoimi wetami i dla mnie został Judą, koniec i kropka.

A misje będziesz miał jak się nachlejesz, a potem będziesz miał rozmowę z lwem w WC przy sedesie.

Dla mnie te twoje zachowania, to zwykłe chamstwo, prostactwo, grubiaństwo, aspołeczny człowieku z Gdyni. Nie mające nic wspólnego z honorem, szlachetnością i rycerstwem

 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1569678

Odejdź człowieku w spokoju. Ty jesteś chory.

I łżesz i kłamiesz, a gdy ciebie tknąć, to skowyczesz.

Maniery faktycznie masz dworskie. A dwór polski to cały zespół. Więc mieszkałeś w czworakach, folwarku, lamusie, oborze? A może lepiej - w oficynie? W każdym bądź razie, mieszkałeś przy słomie, bo ciągle się na nią powołujesz. Pewien jesteś, że dawali wam tą słomę, a nie onuce? No tak, kąpiel była dwa razy do roku.

Jako że w życiu nie przeczytałeś niczego z kanonów literatury pięknej, co praktycznie w inteligentnej, szlacheckiej rodzinie jest niemożliwe, język twój jest prymitywny i koślawy. Masz stosunkowo mały zasób słów. Obcych języków zapewne zupełnie nie znasz. A jak się ciebie słucha, to typowa wiejska gadka.

Wiem, ze stworzyłeś sobie legendę, drzewo genealogiczne i się do tego przyzwyczaiłeś. Z Wałęsą było identycznie.

Tylko powiem ci - dobry chłop, dobry rolnik jest o wiele bardziej godny szacunku i kulturalny, niż puknięty szlachciura. Tylko... ty szlachciurą nie jesteś, co stwierdzi każdy z towarzystwa, gdy zamieni z tobą kilka słów.

Tu dam spokój. Nie chcę wiedzieć i nie interesuje mnie kim jesteś. Występując w SL-Team z Ruszkiewiczem na czele zhańbiłeś się doszczętnie.

Znikaj.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-6
#1569681

Co prawda zabolała??? I to mocno

Już ci parobku pisałem, gdyby były inne czasy, kazałbym bym służbie, by cię nahajem obili.

A dzisiaj to ci nawet nie splunę, bo taki prostak i cham jak ty powie że deszcz pada.

Mój język może jest ubogi, bo takie żydowskie komuchy jak ty, nie pozwolili mi się kształcić, ale manierami i zasadami i kulturą, to do pięt parobku nie mi dorastasz, bo ja to wyssałem z mleka matki.

A ty uczyłeś się na folwarku parobku..

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1569685

Po przyjściu do pracy dyrektor szpitala psychiatrycznego pyta dyżurującego lekarza - Co nowego?
W odpowiedzi słyszy – Bez zmian. Ciągle mamy trzech Napoleonów, dwóch Elvisów i jednego misjonarza.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1569687

 Panie doktorze, pięć lat temu poradził mi pan znakomity sposób na reumatyzm - unikać wilgoci. Jestem wyleczona!!!
- Znakomicie! A co pani teraz dolega?
- Nic. Chciałabym zapytać, czy mogę się już wykąpać?...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1569692

Gdybyś uporczywie nie łaził za mną i nie wrzucał swych wstrętnych i prymitywnych parobkowskich komentarzy, to nic bym nie napisał.

No... ale "chłop żywemu nie przepusci..."

Więc - tu l'as voulu, George Dandin

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4
#1569688

Bierzesz się za uzdrowienie moralne obywateli broniąc K. Morawieckiego?

Na stronach internetowych „Gazety Wyborczej” ukazał się wywiad Tomasza Kwaśniewskiego z Kornelem Morawieckim.
Pytanie dziennikarza „To jest pan katolikiem czy pan nim nie jest?” jest dla Kornela Morawickiego „dziecinne” i „niepoważne”. Duchowość, „post-religijna” jak to sam określa poseł, wykracza poza katolicyzm, który jego zdaniem ogranicza.
Duchowość Kornela Morawieckiego ukształtowały pisma Simone Weil (nie ochrzczonej Żydówki z Francji, żyjącej w pierwszej połowie XX wieku, która w czasie wojny domowej w Hiszpanii walczyła z siłami katolickimi i narodowymi w bandach anarchistycznych).
W wywiadzie dla „Wyborczej” Kornel Morawiecki poparł idee wielokulturowości stwierdzając, że „monokulturowa Polska jest niemożliwa”. Zdaniem posła, gdyby Polska zamknęła się na imigrantów i idee wielokulturowości „to by była klęska. Regres”.
Kornel Morawiecki stwierdził też podczas debaty, że GMO jest czymś naturalnym, poparł in vitro, kompromis aborcyjny i sprzeciwił się posiadaniu prawa do broni palnej.
http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=21662&Itemi...

Węszysz wszędzie sowiecką agenturę jak ten rosyjski łącznik, Marcin Rey – człowiek, który łączy „Gazetę Polską” z „Gazetą Wyborczą”. On też sam mianował się ekspertem od spraw ukraińskich, wojny informacyjnej i rosyjskiej agentury. Dzisiaj jest cytowany zarówno przez wpływowe media prawicowe, jak i przez „Gazetę Wyborczą”, które przedstawiają go jako niekwestionowany autorytet w sprawach Ukrainy i rosyjskiej agentury w Polsce.

https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/4711-rosyjski-lacznik-marcin-rey-c...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1569686

Jak z koziego zadka trąbka.

To tylko damski bokser.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1569689

Wyrywkowo powybierane cytaty, by kogoś zaatakować to bardzo prymitywna sztuczka. I paskudna.

No cóż, jak się nie ma argumentów, to się trzeba kołkami podpierać

A tak generalnie - ty masz do kogokolwiek z prawicy jakiś tam szacunek? Bo jak widzę, nienawidzisz bardzo dużo ludzi.

Miałaś traumę w dzieciństwie?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3
#1569690

Chowanego na folwarku.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1569691

....to fakty. Posługujesz się sloganem gdy brak ci argumentów.

Harem Morawieckiego ci też nie wadzi?  Gazetą Polską zachwycasz się przecież i jej "redachtorką" szczególnie ..to też fakt. Nawet medal banderowskiej bezpieki ci nie wadzi.

Dzieciństwo miałam piękne i dlatego kocham wszystkich ludzi, ciebie nieszczęśniku też, bo taka jest moja wiara.

Nienawidzę grzechu , tzn. tego co mówisz...i przypuszczam ,że również to robisz.

Wiara katolicka każe kochać ludzi i nienawidzieć jedynie zła, grzechu. Tym się różnimy.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1569694

Niestety,

jakiekolwiek słowo z twojej strony nie ma najmniejszej wartości.

Łykasz bzdury tak, jak napisałem, te biedne gęsi kluski.

Włącz procesor. Włącz myślenie. A nie tylko czytnik i scanner.

 

Ale to już nie moja sprawa.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1569697

... to to nie wygląda następująco :

? :-)

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1569693

Nie.

To artystyczna, katastroficzna mutacja.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1569698

... przebija się moja nieuleczalna klaustrofobia :-)

A czy stryjek zamienia siekierkę na kijek ,czy kijek na siekierkę ,to problem "ilościowy" ,a nie "jakościowy" .

A'propos

http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze/kanarek/

:-)

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1569701

  jestem szabesgoj, bo uważam sukcesem wspólne oświadczenie Polski i Izraela o tym, że antypolonizm i antysemityzm to wielki międzynarodowy sukces polskich władz i dyplomacji. 

Jazgdyni, lipiec 2018.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1569724

Kurestwo manipulacyjne.

Wyrwać kpinę z kontekstu, by za parę miesięcy przedstawić, jako przyznanie się.

Jak ktoś jest wredny, to już się nie zmieni. Dobrze, że internet wie kim jest.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5
#1569734

Misjonarzu i jasnowidzu, widzę że jak zawsze wiesz lepiej i czytasz w czyimś umyśle, oczywiście takie rzeczy, by w swym mniemaniu mieć pretekst do okazania megalomańskiej pogardy.

 

Ja to sobie wymyśliłem? Napisałeś bzdurę i jeszcze robisz z siebie ofiarę. 

Jaka to "kpina"? "Mówcie mi szabesgoju", sam powiadasz, stanąłeś po stronie Żydów i się dziwisz. Kpiną to jest udawanie sukcesu i wciskanie żenadnej propagandy dla idiotów. Jakby jeszcze dobrze płacili, to znam takie zawody ale tu to charakter, byle przymilac się jednym a jako geniusz oświecać ciemny lud. Taka misja xD

Piszesz, że chcesz tam naprawiać od środka a sam sobie zaprzeczasz. Tu walisz do ludzi, którzy chcą realnej opozycji a w PiSie widzą narzędzie ale sam dokładnie tak piszesz jak merdasz ogonkiem do innych i wtedy to jest OK. I tak stale, jak usłużny inteligent za komuny.

I na co ci to? Startujesz w wyborach, może choć jesteś szefem koła gapola czy choć dobrze płacą. Nawet nie, zero przełożenia tylko chęć zaistnienia przy opiniotwórczych a zwł. TWA inteligencji, geniusz z milionami odsłon ratuje Polske i doradza samemu Kaczyńskiemu. Obrzydliwe to, jak czerwoni partyjniacy z mądrościami etapu, przekazami dnia i duraczeniem innych. Do tego mitomania i rażące błędy. Panie "weredyku" powiedz pan prawdę w oczy bez ogródek o PiSie i zmierz się z samym soba bo takie wpisy-alibi są żenujące

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1569744

Wal się!

Uważajcie na szuję!

Przypominam: dzisiejszy Kontrik, to niesławny, spalony w internecie plagiator Mind Service.

 

Uważajcie! Kontrik zawsze może okraśc i zmanipulować.

 

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1569761