Pomiędzy Stolicznyją, Coca-Colą i budżetem

Obrazek użytkownika jasieńko
KawiarNIA

Po skończeniu Drugiej Światowej gościliśmy pułki dońskie, a za Berlinem goszczono pułki napędzane Coca-Colą. Dywizje niemieckie odeszły wtedy do historii. Po (dla równego rachunku) 50. latach pułki dońskie wróciły do macierzy. W Europie, jej geograficznym środku, powstał obszar podciśnienia – obszar bez wojska, bo to co zostało z naszych Sił Zbrojnych to raczej ich namiastka. Przez dobrych parę lat trwał tu wakat, choć po przystąpieniu do NATO obszar naszego kraju był przeznaczony grupie wojsk duńsko- niemieckich [1], jednak żaden żołnierz się tu nie pojawił. Skromnym wyrazem tego jest Sojusznicze Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO (Joint Forces Training Center) utworzone w 2004 roku w Bydgoszczy.

Tak było do przysłowiowego wczoraj, bo od dzisiaj mamy tych z Coca-Colą. Można powiedzieć, że zrobiliśmy takie (po rosyjsku) machniom - zamieniliśmy ruskie na amerykańskie. I żeby nie było wątpliwości, oba miały nas chronić: ruskie przed zachodem, amerykańskie przed wschodem. To nie jest pierwsze machniom dla Polski po Drugiej Światowej lecz trzecie. Pierwsze było w 1950 gdy zamieniliśmy kawałek kraju przy wschodniej granicy, drugie gdy oddaliśmy się w objęcia unii i obawiam się, że to dzisiejsze z wojskiem nie będzie ostatnim.

Patrząc na mapę Eurazji widać, że amerykanie się przesuwają coraz bardziej na wschód. Do niedawna siedzieli na dupie u Germańca, potem zrobili kuku Jugosławii i w Kosowie zainstalowali sobie największą bazę wojskową w tej części świata, taki swoisty lądowy lotniskowiec - lokalne Clintonowo. Od dzisiaj robią taką bazę w Polsce choć oficjalnie mają tu być rotacyjnie. Już nie ma mowy o wojsku duńsko- niemieckim wchodzącym w skład wojsk natowskich. One przygotowują się do tworzenia armii unijnej więc podciśnienie na naszym terytorium spowodowało wypełnienie go wojskami Coca-Coli.

Natrętnie wraca porównanie z czasów napoleońskich. Wówczas przyszedł z zachodu jeden taki mały i naobiecywał; owszem jakiś czas to funkcjonowało, ale szybko ruski go pogonił i zostały nam się tylko sumy bajońskie – oczywiście jako długi. Wtedy to, też zrobiliśmy machniom: ruskiego na francuza i szybko odwrotnie – lecz już na dłużej. Nawet Poniatowski dał się nabrać na sojusze wojskowe (podówczas „naszej” Francji z Austrią) i przejrzał na oczy gdy doświadczył cichej zmowy między Austrią i Rosją. [4] [5]

A Coca-Cola będzie tu pilnować głównie amerykańskiego biznesu a nie polskiego i jeśli na tym przez zrządzenie losu skorzystamy to nasze szczęście. A jankesi są tu głównie po to (moja opinia), by nie dopuścić do stworzenia sobie przeciwnika jakim byłby układ powiązań unijno-rosyjskich. A, że to trwa od wieków, dowodzi tego historia. Jeśli przyjąć, że współczesne Niemcy realizują politykę USA (a jest trochę informacji na ten temat, chociażby R. Brzeski), to obecność wojsk Coca-Coli i spodziewana wizyta Córki Adolfa (jak utrzymują niektórzy) w Polsce – po nagłych głosach prasy niemieckiej, że może Kaczyński ma rację – wskazuje na możliwą zmianę postawy polskiej polityki zagranicznej wobec Rosji. Czyli zamiast szczekania będziemy do Putina merdać ogonkiem.

     Piszą niektórzy o jakichś kosztach utrzymania jankesów. Być może i jakieś poniesiemy, co wynika pewnie z odrębnych umów, ale będziemy też zarabiać. W grudniu 2016 r. w Dzienniku Urzędowym MON ukazała się Decyzja [2] z załącznikiem, który określa ile dziennie zapłaci Coca-Cola za używanie polskich poligonów. Dużo to, czy mało, to kwestia mniej istotna.

Pytanie jest inne: czy te kwoty zasilą kasę MON czy powędrują do wora budżetu ogólnego na rok 2017, którego zawartość uchwalono pod koniec ubiegłego roku w nadzwyczajnych okolicznościach zagrożonych jak nigdy do tej pory – tzw. puczem. Przeglądając projekt owego budżetu krajowego [3] pod kątem MON-u można się doszukać jedynie pozycji scalonych, które niestety na ten temat odpowiedzi nie dadzą.

Tak wydawało mi się na początku, ale dopiero lektura załącznika (w rzeczywistości to plik załączników) do budżetu (552 strony tabel) dała na to odpowiedź. Bingo!

Otóż w zał. nr 13 zatytułowanym Plany finansowe państwowych funduszy celowych w planie na rok 2017, w tab. nr 9 Plan finansowy funduszu modernizacji sił zbrojnych, w przychodach występują:

pod poz. 1.2 Wsparcie wojsk obcych i udostępnianie im poligonów kwota 50579 tys. zł, a w poz. 1.3 Odszkodowania i kary umowne kwota 22500 tys. zł.

Można zapytać: co to za odszkodowania i o jakie kary umowne się rozchodzi? Skoro za wynajęcie poligonu (jest pięć do dyspozycji) dla wojsk lądowych za 1 dzień jankesi zapłacą ok. 80 tys. zł, to co muszą nam zbombardować/zniszczyć/zanieczyścić/zatruć, że ta pozycja wynosi aż połowę kosztów wynajęcia? Czego nie wiemy? Przecież zgodnie z zapisem tej Decyzji nr 338/MON odszkodowania za zdarzenia takie jak to z 21 stycznia, kiedy pociski czołgowe w wyniku kraksy rozsypały się jankesom na szosie do Żagania, nie są tam ujęte gdyż decyzja dotyczy tylko poligonów.

Dodajmy jeszcze ten zubożony uran w pociskach, którym się podkręca nastroje – zresztą nie jest to bezzasadne. Ale zostawmy z boku ten uran, spróbujmy uruchomić wyobraźnię... 50579/80= … a to tylko X dni w roku 2017.

A teraz najważniejsze, bo z tabeli wynika, że Realizacja programu przebudowy i modernizacji technicznej Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej to 190 668 tys. zł, z czego stan tego funduszu celowego na początku roku wynosi: 90 242 tys. zł. Można powiedzieć: tak krawiec kraje jak... ale jest jeszcze coś czego warto być świadomym – to daty.

Decyzja MON dotycząca cennika za korzystanie z poligonów – 15.12.2016 r.

Projekt budżetu państwa na 2017 r. - 30.09.2016 r. Znaczy się sprawa była zaklepana przynajmniej we wrześniu skoro znalazła się w projekcie budżetu.

     W czasie wielotygodniowego karmienia publiki sprawą KOD-u żaden - z tych co to się zwą dziennikarzami - pracowników mediów nie próbował (nawet delikatnie) odnieść się do budżetu krajowego. I nawet nie po to, by poddać go krytyce lecz po to, by go publice wyjaśnić co znaczą niektóre pozycje uchwalonego budżetu; w końcu konstytucyjny suwener powinien wiedzieć czy jego pieniądze nie poszły się... Nie zamierzam odnieść się teraz do jego prawdziwości, tajności czy zasadności (np. pod kątem biurokracji), ale do jego czytelności, gdyż plik załączników (załącznik do budżetu nr 881) wskazał na wiele ciekawych wątków, z których przytoczę kilka:

  • z załącznika nr 12 Budżet, w którym wśród nazw przedstawionych tabel spotykamy te zrozumiałe jak np. tab.1 Plany finansowe instytucji gospodarki budżetowej czy tab.7 Plan finansowy centralnego ośrodka sportu, takie, których nazwy są już bardziej tajemnicze jak np. tab.3 Plan finansowy centrum usług wspólnych, takie, które sugerują, że rozmnożyły się nam jakieś zakłady produkcyjne jak np. tab.8 Plan finansowy zakładu inwestycji organizacji traktatu północnoatlantyckiego, tab.9 Plan finansowy zachodniej instytucji gospodarki budżetowej Piast, tab.10 Plan finansowy bałtyckiej instytucji gospodarki budżetowej Baltica oraz całkowicie tajemnicza pozycja, o której nawet świetnie poinformowany red. Michalkiewicz się nie wyraził - tab.14 Plan finansowy profilaktycznego domu zdrowia w Juracie,

  • z zał. nr 16 Wykaz programów wraz z limitami wydatków i zobowiązań w kolejnych latach obowiązywania Narodowej Strategii Spójności w latach 2007- 2013, (...), Perspektywy Finansowej 2014-2020 oraz (...), w tab.1 Limity zobowiązań i wydatków w kolejnych latach obowiązywania (…) mamy też pozycję przypisaną do budżetu Ministra Rodziny Pracy i Polityki Społecznej - Program Operacyjny Pomoc Żywnościowa 2014-2020 z takimi cyframi: Ogółem wkład publiczny 3 045 954 tys. zł, w tym Środki europejskie 2 277 337 tys. zł, a Budżet państwa 304 395 tys. zł.

             Pomoc żywnościowa dla Polaków w latach 2014 – 2020? O co tu biega? Nie stać nas na to, by wyżywić się bez pomocy eurosojuza czy to już następstwo    politycznej nowomowy?

  • zał. nr 17 Fundusz Azylu, Migracji i Integracji oraz Fundusz Bezpieczeństwa Wewnętrznego, taki wspólny worek, na który zarezerwowano razem 106 927 tys. zł z uwagą (!), że: wydatki planowane na rok 2017 będą mogły zostać zwiększone z rezerwy celowej poz. 8 (bardzo pojemna pozycja z kwotą 4077801 tys. zł dostarczaną przez Eurosojuz na jej projekty) i poz.19 (z kwotą 31600 tys. zł przeznaczoną na wynagrodzenia) z załącznika nr 2.

            O jakie więc dodatkowe wydatki się rozchodzi i co z tymi azylantami, migrantami i co z tym bezpieczeństwem narodowym?

No więc zapytam celowo naiwnie - dlaczego suweren nic na te tematy nie wie?

Ale na koniec wróćmy do obecności Coca-Coli w naszych granicach. Nasz wóz zaprzężono w trójkę rumaków (a raczej klaczy): Ufność, Naiwność i Niewiedzę.

 

[1] chwilowo trudno mi odnaleźć źródło wśród mnóstwa aktów prawnych

[2] Decyzja nr 338/MON z 15.12.2016 r. w sprawie wysokości kosztów ponoszonych przez resort obrony narodowej, w związku z wykorzystaniem przez wojska obce udostępnionych im poligonów wojskowych w 2017 r.

[3] druk sejmowy nr 881 z 30.09.2016 r. z projektem ustawy budżetowej na rok 2017 i załącznikami

[4] Księstwo Warszawskie (w setną rocznicę powstania), B. Gebert, Lwów 1907

[5] Polska w r. 1811 i 1813. Wspomnienia dyplomaty Edwarda Bignona, t.I, Wilno 1913

 

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.4 (głosów:7)

Komentarze

po 1989 r. (czyli zostawic ruskie wojska w Polsce), czy tez pozostawic stan sprzed roku czy dwoch (czyli papierowa armia)- aby tylko przypadkiem nie wydac za duzo na uzbrojenie?

Autor slusznie zauwaza, ze sasiadow mamy "nieprzyjemnych" - a na dodatek gdybysmy nie wiem jak natezali sily... to przez najblizsze 50 lat militarnie z Rosja sami nie wygramy.

Z kolei Amerykanie jakos przez ostatnie 25 lat nie palili sie do budowy swoich baz w Polsce - a te pare tysiecy zolnierzy, ktore dzisiaj (rotacyjnie) przebywaja  w naszym kraju to kropla w morzu - w porownaniu tylko do wojsk rosyjskich z Kliningradu.

Wazne, ze sa - i mimo wielu obaw publikowanych w mediach - jestem pewien, ze Armia Amerykanska jest zupelnie apolityczna i na pewno nie bedzie brala udzialu w demonstracjach KOD-u czy tez poparcia dla rzadu... co nie wyklucza mozliwosci popelnienia jakichs przestepstw przez jednego czy drugiego zolnierza (bo to tylko ludzie) - co moze byc od razu rozdmuchane przez antyamerykanskich fanatykow (czesto sponsorowanych przez sily ze wschodu).

Pewnym jest, ze za 9-10 miesiecy (i pozniej) troche zwiekszy sie przyrost naturalny w Polsce - a przeciez o to chodzi ...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

mikolaj

#1531270