Ostatni obrońca Europy - Orban i jego życzenia na 2018 r.

Obrazek użytkownika jasieńko
KawiarNIA

Viktor Orban 23 (24?) grudnia złożył Węgrom życzenia na 2018 r. Nie słyszałem, by podobne wygłosił któryś z polskich hierarchów kościoła. Franciszek od dawna prowadzi nas do rzeźni. Nie zająknęła się o tym krajowa prasa, tzw. telewizja publiczna pełniąca misję (wobec społeczeństwa, któremu ponoć służy) i radio. Milczy jak grób dobra zmiana. Gdzieś tam w necie można je odsłuchać. [1] Życzenia były skierowane do całej Europy. Wszelkie Tuski i Timmermansy nabrały wody w usta. Przetłumaczyłem to z pewnego języka na nasz. Niestety, jest to tłumaczenie z tłumaczenia i może nie jest doskonałe, ale przesłanie tego wystąpienia jest wyraźne.

 

     Doczekaliśmy dnia wielkiego święta świata chrześcijańskiego. Doczekaliśmy dnia narodzin naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Czekając w milczeniu, zapominamy o naszych problemach, zapominamy o codzienności, a nasze duchowe horyzonty poszerzają się. W tym niezwykłym stanie świadomości jesteśmy gotowi podsumować miniony rok, a także pomyśleć o tym, co może nas spotkać w Nowym Roku.

     My, Europejczycy, zgadzając się z tym lub nie, będąc tego świadomi czy też nie, żyjemy w kulturze, która jest zbudowana na naukach Jezusa Chrystusa. Chciałbym zacytować słowa byłego premiera Węgier Jozsefa Antalla: W Europie ateista jest także chrześcijaninem. My, Węgrzy słusznie nazywamy się narodem chrześcijańskim. Nasz język ojczysty, z pomocą którego się porozumiewamy i przy pomocy którego zbudowaliśmy naszą rzeczywistość nie wywodzi się od żadnego języka europejskiego. Konsekwencje tego mają określoną wartość.

Babits Mihaly nauczył nas, że duch węgierski powstał z połączenia naszego charakteru, który przynieśliśmy ze wschodu i z zachodniej kultury chrześcijańskiej. Możemy dodać, że z tego połączenia powstał i nasz sposób myślenia i nasz pogląd na świat. Ten duch przynosił nam jednak czasami trudności, nieporozumienia, osamotnienie, a czasami poczucie alienacji. Pomimo tego, przez tysiąc lat zachowaliśmy naszą chrześcijańską tożsamość i wiarę, i to tutaj, w samym sercu Europy. Od początku aż do dziś, trwamy z naszą kulturą i językiem ojczystym oraz możemy być dumni z tego, że przez tysiąc lat braliśmy udział w budowie Europy.

     W Ewangelii Marka, drugie przykazanie Chrystusa brzmi: Kochaj bliźniego jak siebie samego. W Europie ostatnimi czasy często przypomina się te słowa. Wraz z nimi chce się nam narzucić poczucie winy, że pomimo naszych chrześcijańskich zasad, nie chcemy, nie zgadzamy się na osiedlanie w Europie milionów ludzi z innych krajów świata. Tymczasem ci, którzy nas krytykują zapominają o drugiej części przykazania. Prócz tego, że mamy kochać bliźniego swego kochamy też siebie samego. Kochać samego siebie znaczy chronić i pilnować tego kim i czym jesteśmy. Kochać siebie znaczy też kochać swoją ojczyznę, naród, rodzinę, węgierską kulturę i europejską cywilizację. W takiej przestrzeni zrodziła się też nasza wolność, węgierska wolność.

     Od wieków żyjemy, wiedząc, że węgierska wolność jest elementem wolności europejskiej. Z takim przesłaniem przeciwstawialiśmy się podbojom Imperium Osmańskiego, ta misja włożyła miecz do ręki Petofiego, i ta idea dała odwagę bohaterom węgierskiej rewolucji antykomunistycznej w 1956 r. Konstytucja mówi nam: Jesteśmy dumni, że tysiąc lat temu Święty Stefan dał państwu węgierskiemu solidne fundamenty, czyniąc go częścią chrześcijańskiej Europy. Uznajemy rolę chrześcijaństwa w trwaniu narodu.

Granice naszego postępowania, które wyznacza chrześcijaństwo są źródłem naszej dumy i siły naszego przetrwania. Chrześcijaństwo reprezentuje kulturę i cywilizację. Żyjemy w niej. Nie ma znaczenia ilu z nas chodzi do kościoła, albo jak wielu z nich jest szczerych wśród tych, którzy się modlą. Kultura jest realnością naszego codziennego życia. Sposób komunikowania się, zachowania, to ile mamy zrozumienia dla innych, jak odnosimy się do siebie, jak przychodzimy na ten świat i jak z niego odchodzimy. Chrześcijaństwo stawia Europejczykowi w jego codziennym życiu moralne ograniczenia. To one w codziennych problemach wskazują nam ich skalę i kierunek postępowania. Kultura chrześcijańska daje nam wskazówki pomocne w odpowiedzi na dwuznaczne pytania. Ona też pozwala nam na odróżnienie tego co jest dobrem, a co nim nie jest, na ocenę relacji damsko-męskich, stosunków rodzinnych, podejścia do pracy i uczciwości.

     Nasza kultura jest kulturą życia. Naszym punktem wyjścia, alfą i omega naszej filozofii życia, wartością naszego życia jest godność, która otrzymaliśmy od Boga. Bez tego nie możemy ocenić ani praw człowieka ani podobnych im nowoczesnych określeń. Z tego wynika nasza obawa, że nasza kultura może zostać dostosowana do cywilizacji opartej na innych fundamentach.

Fundamenty europejskiego życia są obecnie atakowane! Zasady życia Europejczyków są w niebezpieczeństwie. To są te sprawy, na które normalnie nie trzeba zwracać uwagi, gdyż one dzieją się samoistnie. Istotą kultury jest właśnie fakt, że jeśli ona sama się nie podtrzymuje – ludzie zaczynają ją tracić. Nie chcemy się do nikogo przystosowywać, nie chcemy z tego powodu zmieniać swojego życia, ani zmieniać naszego życiowego kompasu. Niezależnie od tego czy chodzimy do kościoła czy nie, a także do jakiego kościoła chodzimy. Nie chcemy wieczoru wigilijnego spędzić za zasuniętymi zasłonami i to tylko dlatego, że zranimy czyjeś uczucia! Nie chcemy zmieniać nazwy naszych Świąt Bożego Narodzenia, a jeszcze mniej chcemy ukrywać te święta za betonowymi barykadami! Nie chcemy zabrać naszym dzieciom radości i oczekiwania na Świętego Mikołaja i aniołów. Nie chcemy, by nam zabrano święty dzień Zmartwychwstania Pańskiego. Nie chcemy, by uczestnictwo w Mszy Świętej było okupione strachem. Nie chcemy, by w Nowy Rok niepokojono nasze żony i córki.

     My, Europejczycy, jesteśmy chrześcijanami, wszystko to jest nasze i to jest naszym życiem. Dla nas to naturalne, że wierzymy iż Jezus się narodził, potem został ukrzyżowany, umarł za nas i następnie zmartwychwstał. Nasze święta wynikają same z siebie i od nich oczekujemy, że ich obecność tworzy naszą codzienność. Kultura funkcjonuje podobnie jak układ odpornościowy człowieka, jeśli funkcjonuje prawidłowo nie odczuwamy go. Z kolei gdy ulegnie osłabieniu, natychmiast to zauważamy i wówczas staje się czymś bardzo ważnym. Gdy chcą nam wymazywać krzyże, kiedy chcą usunąć krzyż z pomnika Jana Pawła II, kiedy chcą zmienić terminy naszych świąt – zabrzmiał dzwonek ostrzegawczy u wszystkich świadomych mieszkańców Europy. A ostrzega on też i tych, dla których chrześcijaństwo – jak to powiedział Gyula Juhasz – jest tylko pogaństwem pokropionym wodą święconą. Ostrzega też tych, którzy jak ateistka Oriana Fallaci martwią się o Europę.

Dzisiaj jest to atak skierowany na fundamenty naszego rozumienia porządku świata. Układ odpornościowy naszej Europy osłabia się celowo! Ktoś nie chce, byśmy byli takimi jakimi jesteśmy. Chcą byśmy stali się takimi jakimi nie jesteśmy. Chcą byśmy się wymieszali z narodami napływającymi z różnych części świata, po to by później walczyć z problemami, które z tego wynikają.

     Z pomocą światła bożonarodzeniowych świeczek dobrze widzimy, przy okazji napaści na kulturę chrześcijańską, chęć zniszczenia Europy. Chcą zabrać nam sposób naszego życia i zastąpić go innym, nie naszym! Zamiast tego oferują nam nowy oświecony styl życia. Tymczasem jest to utopia, która nie wywodzi się z realnego życia, ale jest owocem wydumanych wywodów filozoficznych. Utopie są snami, które mogą być przepiękne i dlatego są tak atrakcyjne, jednak są zawiłe, nierozpoznane, niewyraźne i niezrozumiałe jak każdy sen. W utopijnych snach nie da się żyć i nie można się nimi kierować.

     Nie twierdzimy, że kultura chrześcijańska jest najdoskonalsza. Klucz do kultury chrześcijańskiej znajduje się głównie w tym, że jesteśmy świadomi niedoskonałości, własnej niedoskonałości i nauczyliśmy się z tym żyć, ale z czego też czerpiemy inspiracje i siłę postępu. Właśnie z tego powodu, my, Europejczycy od wieków staramy się uczynić świat lepszym. Zaletą naszych niedoskonałości jest to, że staramy się być lepszymi. Właśnie tą możliwość chcą nam zabrać ci, którzy obiecują nam jeden piękny wymieszany świat, unicestwiając przy tym wszystko to, o co walczyli nasi przodkowie, płacąc za to krwią, gdy było to konieczne. Z tego powodu mamy obowiązek przekazania tych wartości naszym potomkom.

Od jakiegoś czasu nie słychać hasła, którym ojcowie-założyciele Unii Europejskiej przed 60-ciu laty określili kierunek działania. Europa będzie chrześcijańska, albo nie będzie jej wcale, powiedział wówczas Robert Schuman. Rok 2017 postawił historyczne zadanie przed krajami europejskimi. Władze krajowe wolnych narodów Europy wybrane przez wolnych obywateli otrzymały nowe zadanie – obronę kultury chrześcijańskiej. Nie kosztem innych, lecz własnym działaniem, pracą rodzin, narodów, państw i ojczyzny ojczyzn, naszą Europą.

     W 2017 r. zobaczyliśmy, że przywódcy krajów europejskich mają różne poglądy dotyczące tego zadania. Są tacy, którzy uważają, że ten problem jest nieistotny. Niektórzy twierdzą, że jest to element postępu. Są też tacy, którzy gotowi są ten problem przehandlować. Są także ci, którzy z założonymi rękoma czekają, aż problem rozwiążą za nich inni. Tysiącletnia węgierska historia świadczy o tym, że nie jesteśmy żadnymi z nich. My kierujemy się w inną stronę.

Naszą podstawową zasadą było zawsze posiadanie prawa do własnego życia! Kiedy mieliśmy wystarczającą siłę, to tego prawa broniliśmy. Dlatego od lat pracujemy, bezustannie pracujemy, by wzmocnić Węgry i ochronić jej samodzielność. Spoglądając w kierunku roku 2018 możemy powiedzieć, że tak długo jak rząd narodowy będzie u władzy, tak długo będziemy mądrze, spokojnie ale i bezkompromisowo pracować nad przetrwaniem naszej chrześcijańskiej kultury i ojczyzny, a także dlatego aby Europa pozostała europejską.

Wszystkim Wam życzę radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

 

Viktor Orban to klasa. To ostatni obrońca Europy, perła wśród wieprzy.

Przy nim, ten z Matko Bosko w klapie to nawet nie parodia – to ćwierć parodii.

P.S.

Pomnik Sandora Petofiego jest w Tarnowie.

 

[1] https://direktno.hr/eu-i-svijet/bozicni-govor-viktora-orbana-ostavit-ce-vas-bez-teksta-108714/

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:11)

Komentarze

Dzięki za udostępnienie tych życzeń.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1555456

Jeśli myślisz, że najważniejsze dla Polaków są życzenia składane przez węgierskiego premiera dla Węgrów - to jesteś w błędzie.

Jeśli piszesz, że hierarchowie naszego kościoła nie złożyli nam życzeń - to kłamiesz. Musisz oglądać inne programy oprócz TVN-u.

Jeśli uważasz, że misją telewizji publicznej (należącej do wszystkich poglądów i religii) jest walka religijna - to masz wypaczoną wizję misji telewizji publicznej.

Jeśli uważasz, że "Dobra Zmiana" przemilczała wszystko o czym tu górnolotnie piszesz - to przeanalizuj sobie ostatnie 25 miesięcy pracy obecnego układu rządzącego.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1555544